-- Zbigniew Włóczyński, dobry wieczór. Z Westerplatte, gdzie 87 lat temu rozpoczęła się II wojna światowa. Niewyobrażalna tragedia miała być bolesną lekcją, a słowa, które tutaj przez lata przypominano, nigdy więcej wojny miały być faktem i ostrzeżeniem. -- Jednak wojna wróciła. Jej okrucieństwa, doświadczają nasi sąsiedzi z Ukrainy. A Polska i inne kraje są ofiarami rosyjskich prowokacji. Ostatnie godziny przyniosły tego dobitne przykłady: o czym teraz Daniel Chaliński. -- Najpierw pożar w Lublinie. Dzień później w Skarżysku-Kamiennej. W obu sprawach badany rosyjski ślad. -- Polska jest ofiarą wielu prowokacji. Mieliśmy najprawdopodobniej znowu akty sabotażu. Kilkadziesiąt godzin temu. -- Oba miejsca łączy jedno: przemysł obronny. W tej hali w Lublinie produkowane były komponenty lotnicze. W Skarżysku-Kamiennej: drony. Na potrzeby wojska. -- Raczej traktujemy to jako dwa rozdzielne zdarzenia. -- Ale szef MSWiA w przypadku fabryki dronów nie ma złudzeń. -- Domniemany sabotażysta został przepłoszony. On nie zrealizował swojego celu. Tam cel jak wynika z zabezpieczonych materiałów był znacznie dalej idący. -- Wiadomo, że sprawca był zamaskowany. Świętokrzyskiej policji powołano specjalny zespół śledczych. Śledztwo w tej sprawie wszczęła także prokuratura krajowa. -- Prokurator zakwalifikował ten czyn jako przestępstwo o charakterze terrorystycznym, popełnione na rzecz obcego wywiadu. -- Co ważne, to właśnie z tej hali produkcyjnej technologie trafiały nie tylko do polskich sił zbrojnych, ale także wykorzystywane są przez ukraińską armię. -- Widocznie ktoś gdzieś, będący po drugiej stronie, stwierdził, że to jest na tyle ważny element produkcji, że trzeba go naruszyć. -- A Moskwa jeszcze w sierpniu ostrzegała Zachód, w tym przypadku Londyn, kiedy to brytyjskie drony miały być wykorzystywane przez Ukrainę do przeprowadzania ataków w głębi Rosji. -- Działania Londynu nieuchronnie przyniosą konsekwencje, za które będzie on musiał odpowiedzieć. -- Rosja się uparła, żeby przekonać wszystkich, że co prawda my nie życzymy sobie konfliktu z nią, to ona jest na wojnie z nami. Z nami Zachodem. -- Bo do aktów sabotażu i dywersji dochodzi już niemal w całej Europie. Tydzień temu służby na Słowacji udaremniły podpalenie fabryki dronów. Dziś w Brandenburgii, na wschodzie Niemiec, doszło do próby zamachu na stację transformatorową. Wszystko w pobliżu elektrowni, która oddalona jest o zaledwie 10 kilometrów od polskiej granicy. -- Według tych najnowszych ustaleń na miejscu znaleziono m.in. domowej roboty urządzenia wybuchowe przypominające rakiety sylwestrowe. Doszło do co najmniej jednej detonacji. Władze mówią o szczęściu, bo w wyniku tych sabotażowych działań nikt nie odniósł obrażeń. -- Jak na razie nie wiadomo, czy za tym stoi Rosja. Ale na Kreml prowadzi ten trop dotyczy drona z ładunkiem wybuchowym na lotnisku w Lipsku. Bezzałogowiec przenosił około 600 gramów materiałów wybuchowych i miał uderzyć w ukraiński wojskowy samolot transportowy. Do zamachu nie doszło, z powodu awarii zapalnika. -- Niemcy zapowiadają sankcje wobec Rosji. -- Ustalenia wywiadu dowodzą, że za próbę ataku na lotnisku w Lipsku odpowiadają Rosjanie. Konsulat generalny Rosji w Bon zostanie zamknięty 18 września. Umowa na dom rosyjski w Berlinie zostanie rozwiązana. -- Rosyjski wywiad jest na tyle mocny, na tyle dobrze usytuowany przez te lata, w Europie, że on niestety zagraża nam dosyć bardzo. -- To jest zemsta. Za pomoc Ukrainie uważa doktor Kacper Rękawek, który bada akty sabotażu w całej Europie. -- Od 4 lat Rosja prowadzi szeroko zakrojoną kampanię. To trzeba powiedzieć: terroryzmu państwowego. Nie żadnych działań hybrydowych, nazwijmy to ostrzej, nazwijmy to tak, jak jest naprawdę, przeciwko wszystkim tak naprawdę krajom europejskim wspierającym Ukrainę. Polska na czele tej stawki. -- Stawki związanej z incydentami Kremla, a w tym akty sabotażu i dywersji. Najnowsze dane pokazują, że w Polsce odnotowano 40 takich zdarzeń. -- W tym podpalenie centrów handlowych czy akty dywersji na torach. -- Ta jesień, ta zima, które są przed nami. Mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale także dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata. -- Który Rosja testuje, niemal każdego dnia. -- Daniel Chaliński, 19:30. -- Dziś stąd, z Westerplatte, padł także apel skierowany do wolnego świata o solidarność. Solidarność z walczącą Ukrainą. Jest konieczna, bo jak mówił Donald Tusk, jeśli dziś powiemy to tylko Ukraina, to ktoś za kilka miesięcy, za rok lub dwa powie: to tylko Polska. O kluczowych miesiącach ważnych nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale także naszej. Agnieszka Śmiechowska. -- To ceremonia otwarcia światowych igrzysk nomadów w Kirgistanie. Umiejętnością jeźdźców i łuczników z ponad 100 krajów przyglądali się ich przywódcy. W loży honorowej Władimir Putin, ale celem jego podróży do Biszkeku nie były tylko igrzyska. A szczyt głów państw, które kreślą inną wizję świata niż Zachód. Uściski dłoni z przywódcą Chin, spotkanie w cztery oczy z premierem Indii. Później słowa, które brzmiały jak ponury żart. -- 1 września przypada rocznica wybuchu II wojny światowej. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić, że wszelkie prowokacje prowadzące do konfliktu zbrojnego zostaną wykorzenione. -- W tym samym czasie jego dowódcy wydawali kolejne rozkazy do ataku na Kijów. Alarmy przeciwlotnicze słychać tu niemal nieustannie od 6 dni. -- Dziś czekaliśmy w metrze około godziny, a wczoraj z powodu alarmów w ogóle nie mogliśmy wrócić do domu i spędziliśmy noc u babci. -- Na zewnątrz eksplozje rakiet i dronów. To nagranie z propagandowej rosyjskiej telewizji pokazuje ich produkcję. Także bezzałogowców najnowszej generacji, wyposażonych w napęd odrzutowy. Lecą z prędkością nawet 600 km/h. Są trudne do przechwycenia i przez to bardziej śmiercionośne. W jednym z takich ataków na Kijów zginął 29-letni Jewchen. Nieważne, jakich wiadomości słuchałeś z Izraela, z Iranu, to było daleko. To była po prostu garść statystyk. Niestety teraz to my, staliśmy się tymi statystykami. To wszystko dzieje się tuż obok naszej granicy. Przypomniał na Westerplatte premier Donald Tusk. Te słowa 1 września, w tym miejscu mają szczególne znaczenie. -- Z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni, musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. -- Polska jest po właściwej stronie. Po stronie dobra, po stronie ofiar. Mówił w Wieluniu marszałek Sejmu. -- Są dziś tacy, którzy podpowiadają: zostawmy samą Ukrainę. Wykorzystajmy jej trudną sytuację, by coś wymusić. Historia ich osądzi. -- Dlatego Kijów znów zwraca się do UE o pomoc. -- Wrzesień może wiele zmienić i wspólnie z naszymi partnerami musimy zrobić wszystko, co możliwe, aby chronić nasz naród, chronić życie i osiągnąć pokój. -- Zdaniem ukraińskiego ministra obrony jeszcze w tym roku potrzebnych jest 27 miliardów dolarów, by załatać dziurę w budżecie wojskowym. -- Agnieszka Śmiechowska, 19:30. -- W Ukrainie syreny alarmowe ostrzegają ludzi przed rosyjskimi atakami już od kilku lat. Dziś tutaj, o 4:45, także zawyły syreny, jak 87 lat temu, bo wtedy padły pierwsze strzały z niemieckiego pancernika. Marek Smółka jest pod pomnikiem Obrońców Wybrzeża. Dziś polskie władze wspólnie uczciły pamięć bohaterów i ofiar wojny. Czy jest szansa na to, żeby w obliczu zagrożeń prezydent i premier mówili jednym głosem? -- W okrągłych zdaniach i odnosząc się do września 1939 roku. Oczywiście tak, dla każdego polityka. Jasnym jest, że bezpieczeństwo Polaków to najwyższy priorytet. Ale różnice wychodzą w drugich akapitach. Premier mówi o koniecznej w dobie dzisiejszych zagrożeń solidarności narodów. Prezydent o antypolonizmie Niemiec i o reparacjach. Ale proszę zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny głos, głos ludzi młodych, harcerzy. To z ich ust padły dziś słowa chyba najbardziej celne. -- O świcie. -- 12 salw i apel pamięci. -- Was wzywam, bohaterscy żołnierze września 1939 roku. -- Którzy pierwsi stanęliście na drodze niemieckiej agresji. -- Stańcie do apelu. -- Tak na gdańskim Westerplatte uczczono rocznicę niemieckiej napaści na Polskę. Polskę 87 lat temu osamotnioną. -- Najważniejszą lekcją z Westerplatte jest to, aby już nigdy ten, który został napadnięty przez agresora, nie był sam. -- Uroczystość stała się dla prezydenta okazją do przypomnienia kwestii niemieckich reparacji. -- Reparacje i zadośćuczynienie Polsce powinny zostać wypłacone. -- Przez 8 lat rządów PiS, który o reparacjach mówił najgłośniej, powstał jedynie raport, a w nim kwota: straty wyliczono na ponad 6 bilionów złotych. Wywołany do tablicy rząd wpisem szefa dyplomacji odpowiada: wkład prezydenta Nawrockiego w politykę wobec Niemiec polega na tym, że nie podpisuje nominacji ambasadorskiej doświadczonemu polskiemu dyplomacie. -- Prezydent mówił też o przedwojennym antypolonizmie w Niemczech. -- Niemcy nie potrzebowały Adolfa Hitlera żeby gardzić Polską Polkami Polakami i polskością. -- Rządzący skupili się na zagrożeniu ze wschodu, na wnioskach, jakie płyną z doświadczeń II wojny światowej, na budowaniu militarnej siły i wiarygodnych sojuszy. -- 87 lat po wybuchu II wojny światowej znowu zło czai się za naszymi granicami. -- Dlatego wydajemy rok rocznie 200 miliardów na polskie bezpieczeństwo. Nie możemy się kłócić o żołnierza Wojska Polskiego. O to, czy ma czym walczyć. Możemy się kłócić o wszystko. Ale nie o to. -- Lista roszczeń Karola Nawrockiego jest dłuższa. Wciąż nie mamy pomnika, poświęconego polskim ofiarom II wojny światowej w Berlinie. A za niego stoi przywięziony przez ciężarówkę kamień. -- Kompania boczna! -- O pomniku mówił ambasador Niemiec podczas uroczystości odbywających się równolegle w Wieluniu. -- Do końca roku rozstrzygniemy międzynarodowy konkurs na projekt pomnika w Berlinie poświęconego polskim ofiarom II wojny światowej. -- Wieluń. -- Miasto zbombardowane 1 września przez Luftwaffe to pierwsza ofiara niemieckich zbrodni na cywilach. Tu głos zabrał marszałek Sejmu. -- Pamięć o wojnie nie może służyć do karmienia nienawiści. Ma służyć temu, żeby nigdy więcej nie pomylić agresora z ofiarą, siły z prawem, populizmu z prawdą. -- To apele polityków, ale do nich też wybrzmiał apel: od młodych, od harcerzy. -- Miejcie odwagę myśleć dalej niż tylko o jutrzejszym dniu. -- Nie zawiedźcie. -- Tak jak nie zawiedli nas obrońcy Westerplatte. -- Chwała Bohaterom. -- Marek Smółka, 19:30. -- Z miejsca symbolu walki o wolność do końca. W 1987 rocznicę wybuchu II wojny światowej dziękuję państwu za tę część 19:30 i oddaję głos do Warszawy, gdzie czeka na państwa Joanna Dunikowska-Paź. -- Bardzo dziękuję, Zbyszku. A my mamy dla państwa w programie kolejne tematy i szczegóły umowy sponsorskiej pomiędzy Polskim Komitetem Olimpijskim a Zondacrypto, do których dotarli dziennikarze TVN24 i Wirtualnej Polski. Wśród zapisów prawa do wizerunków polskich olimpijczyków dane obserwujących PKO internautów szeroka promocja kryptowalut i ograniczona krytyka sponsora. To zaledwie skrót, ale już wyraźnie pokazuje, że w umowie zabrakło kluczowej olimpijskiej wartości: fair play. Jakub Korus. -- W stawce tutaj atakuje Polskę. -- Kiedy występowali w Rio, Pekinie czy Mediolanie, byliśmy tam z nimi. Cieszyły nas ich zwycięstwa, smuciły nas ich porażki. Dziś wychodzi na jaw, że wizerunki polskich olimpijczyków Radosław Piesiewicz sprzedał upadłej giełdzie kryptowalut. Dramatyczna informacja? No tym bardziej, że odbyło się to bez wiedzy zarządu, prezydium. No ale co najgorsze, i bez wiedzy zainteresowanych, czyli zawodników, wszystkich tych sportowców. -- Pan Piesiewicz sprzedał tak naprawdę wizerunek PKO i wszystkich polskich sportowców, który jest święty. -- Dziennikarze dotarli do szczegółów umowy, którą szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego podpisał z Przemysławem Kralem w grudniu ubiegłego roku. Zonda dostała prawo do pełnego wizerunku polskich sportowców, ich twarzy, sylwetek i głosów. -- Bez ograniczeń we wszystkich mediach. Z prawem do przekształcenia, modyfikacji i innych zmian. Nagrań, zdjęć oraz łączenia ich z tekstem i grafiką. -- Zondacrypto. -- Piesiewicz oddał w ręce giełdy wizerunki nie tylko olimpijczyków obecnych, ale wszystkich, którzy występowali z orłem na piersi od 2012 roku, czyli od igrzysk w Londynie. Co więcej, mogła z nich korzystać nie tylko Zonda, ale też jej firmy córki czy agencje pracujące na jej zlecenie. -- To jest nie tylko niewłaściwe, niestosowne, ale też groźne. Tak, nawet dla tych osób indywidualnie, że ktoś, kto dzisiaj już sportu nie uprawia, uprawiał go nawet 10 lat temu albo i więcej, nagle mógłby się odnaleźć na reklamie sponsora. -- Za poddanie w wątpliwość zapisów umowy groziła kara w wysokości 50 000 euro. Płacić miał PKOl. Za odstąpienie od umowy milion euro. -- Z tych zapisów, które są udostępnione publicznie, to naprawdę trochę wynikałoby z tego, jakby stał się częścią ekosystemu wewnętrznego finansowego. I niejako wplątał się po prostu w ten holding Zondacrypto. -- Wśród świadczeń PKOl na rzecz Zondacrypto miało być jeszcze to. -- Pięć kolorowych pierścieni, godło olimpijskie, które widzą państwo na fasadzie za mną. Miało być kodem promocyjnym do założenia konta w aplikacji giełdy. Dla części sportowców takie wykorzystanie symbolu to niemal bluźnierstwo. -- Czuję się poniżony, dlatego że w mojej poetyce pięć kółek olimpijskich to jest taka najwyższa wartość humanistyczna, która jest nieprzekuwalna na jakiekolwiek krypto czy inne monety. Radosław Piesiewicz, przebywający od kilku dni w areszcie, nie zostałby szefem PKOl, gdyby nie wsparcie Jacka Sasina. W aferę Zondacrypto zamieszane są ważne dla prawicy postaci jak Zbigniew Ziobro, Przemysław Wipler czy Tomasz Sakiewicz. Na konferencjach sponsorowanych przez giełdę występowali też politycy prawicy. Dlatego PiS próbuje obrony przez atak. -- Mamy do czynienia z czymś, co jest, można powiedzieć, stałą praktyką tej ekipy, tego rządu, tej formacji, która dzisiaj rządzi. Sama jest w sprawę zamieszana, a z drugiej strony próbuje to zrzucić na innych. -- Cały PiS bardzo mocno umoczony jest w aferę Zondacrypto. I to są po prostu fakty. Wiceprezes PiS brał pieniądze na prywatną fundację od Zondacrypto, bliski współpracownik pana Kaczyńskiego, latał do pana Krala. Przecież nikt nie ma wątpliwości, że pan Piesiewicz to jest człowiek taki z DNA pisowskie. -- Kiedyś szef PKOl obiecywał olimpijczykom premie w tokenach. -- Dziś wygląda na to, że za ich sprawą próbował zapracować na własną. -- Jakub Korus, 19:30. -- Do kolejnych wyborów parlamentarnych został rok, ale na prawicy wciąż słychać echa tych poprzednich. KPO było jedną z przyczyn klęski obozu Zjednoczonej Prawicy. To Mateusz Morawiecki w trakcie spotkania klubu Gazety Polskiej i w ocenie byłego premiera Zbigniew Ziobro miał w tym swój udział. Na ostre reakcje dawnych kolegów nie trzeba było czekać i to kolejna odsłona prawicowego rozwodu, który właśnie został wyraźnie zaznaczony na sali plenarnej. Anna Hałas. -- W Sejmie po wakacyjne porządki, a konkretnie zmiana tabliczek z nazwiskami. Po rozpadzie PiS powstał nowy klub i od dziś ma nowe miejsca na sali plenarnej. 41 posłów. Rozwój Plus zasiądzie między PiS a Konfederacją. A przemeblowaniu towarzyszą zgrzyty. To najnowsze. -- KPO było jedną z przyczyn klęski. -- Mateusz Morawiecki wprost obwinił Zbigniewa Ziobrę o wyborczą porażkę i wysadzenie kompromisu z Komisją Europejską wokół ustaw sądowniczych. I w rezultacie zablokowanie 240 miliardów złotych z KPO. -- To jemu w cudzysłowie "zawdzięczamy", że ten kisz prychy został wsadzony, KPO nie doszło do skutku i było jedną z przyczyn, dla których przegraliśmy wybory. -- Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. -- Zastanawiam się, czy ty się dobrze czujesz. Już przestań jeździć i bredzić o przyczynach porażek. Ty byłeś twarzą, ty weź odpowiedzialność za porażkę. Zachowaj się jak mężczyzna. KPO też jest zapisany na twoim koncie. -- Na co zareagował stronnik Morawieckiego? -- Michał, taki ton nie pomaga i nie przystoi byłemu ministrowi w KPRM. Można z szacunkiem napisać to samo. Polecam na przyszłość. -- A dawny ziobrysta grzmi o cynizmie byłego premiera. -- Poprzez uświęcenie unijnej pożyczki chciał rozprawić się z częścią suwerennościową Zjednoczonej Prawicy. To była cyniczna wewnętrzna gra. -- Na pewno widać, że fundusze unijne są wielkim sukcesem. One pomagają Polakom, polskim przedsiębiorcom, samorządowcom. I teraz Morawiecki może mieć tylko żal do samego siebie. Do siebie nie ma. Ma do ziobrystów. -- Szkoda, że nasi koledzy z mikropartii przejęli wówczas stery komunikacyjne i wsadzili kij w szprychy. -- Nie sądzę, żeby przez to PiS przegrał. Kamienie milowe zawsze były przedmiotem dyskusji i kontrowersji. To przypomnij -- my. -- Pieniądze miały pomóc w odbudowie unijnych gospodarek po pandemii. -- Możemy z nadzieją wyglądać końca kryzysu gospodarczego. -- Mateusz Morawiecki chwalił się KPO. -- Nie wolno nam zmarnować drugiego planu marszala. -- Ale wypłatę środków Unia powiązała z praworządnością, co tak ówczesnemu premierowi wyrzucał jego minister sprawiedliwości. -- Negocjacjach nie można być za przeproszeniem miękkiszonem. Trzeba być twardym. -- Ostatecznie przez sądowe reformy Zbigniewa Ziobry Bruksela wstrzymała wypłatę KPO dla Polski. Polski rząd nie chce zmienić prawa w kwestii przywrócenia niezależności sądownictwa dla tego niewypłacimy żadnych pieniędzy. -- Pieniądze popłynęły 2 lata temu, kiedy nowy rząd zaprezentował projekty zmian w sądownictwie. -- Rozwój Plus jest w takim momencie, w którym w lipcu przeżył miesiąc miodowy. -- Ale przyszedł wrzesień i w najnowszym sondażu Rozwój Plus jest tuż nad progiem dla politycznych konkurentów. Jest jasne, że Mateusz Morawiecki celowo stara się odróżnić od PiS. -- Bo też są tak małe albo tak przypudrowane, że głosując na Morawieckiego głosujecie państwo na PiS, BIS. -- Mateuszowi Morawieckiemu bardzo trudno będzie zmyć z siebie wszystkie porażki rządu PiS, no bo on za nie odpowiadał, był szefem rządu. -- Do końca roku Polska otrzyma jeszcze ostatnie 90 miliardów złotych z KPO. -- Anna Hałas, 19:30. -- Tragedia na autostradzie A1 w Śląskiem. W rejonie zjazdu na Mykanów w powiecie częstochowskim rozpędzona ciężarówka wjechała w samochód pracowników drogowych. Zginęły 4 osoby, 4 kolejne zostały ciężko ranne. 32-letni kierowca był trzeźwy, został zatrzymany. O szczegółach dramatycznego wypadku Marcin Wojciechowski. -- To jeden z najtragiczniejszych autostradowych wypadków w historii naszego kraju. Dramat rozegrał się na trasie A1 w Mykanowie na Śląsku. -- Kierujący zestawem pojazdów ciężarowych najechał na pojazd marki Mercedes, przy którym znajdowała się grupa osób, która wykonywała prace remontowe. -- Siła uderzenia była ogromna. Bilans ofiar jest katastrofalny. -- 4 osoby poniosły zgon na miejscu, 4 osoby zostały zabrane do szpitala poprzez zespoły ZRM. -- Jeden mężczyzna trafił do placówki w Sosnowcu, pozostali do Częstochowy. Najpoważniej ranni walczą o życie w tym szpitalu wojewódzkim. -- Stan obu określany jest jako ciężki. Obaj diagnozowani są w kierunku urazu wielonarządowego. -- 32-letniemu kierowcy tira nic się nie stało, został zatrzymany. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy. -- Do analizy zostanie pobrana mu krew, aby wykluczyć w jego organizmie zarówno alkohol, jak i substancje podobnie działające. -- Do wypadku doszło po godzinie 9:00. Swoje działania drogowcy rozpoczęli tu wczoraj. -- Część tego pasa była wyłączona z uwagi na te prace związane z naprawą dylatacji. -- Informacje o utrudnieniach pojawiły się już kilkaset metrów przed miejscem prac. -- Mieliśmy taką strzałkę, która informowała kierowców o zwężeniu. Była poduszka zderzeniowa dopiero później była tak zwana strefa robót. -- Przyczyna wypadku nie jest jeszcze znana. Kierowca prowadził auto bez przerwy przez 3 godziny. Z nieoficjalnych informacji wynika, że na miejscu nie ma śladów hamowania. -- Jeżeli ja pracuję zawodowo jako kierowca, to ja muszę umieć czytać te sytuacje i muszę je przewidywać. -- Przez wiele godzin droga w kierunku Gliwic była zablokowana. Strażacy rozebrali części barier, między nitkami i wprowadzono ruch wahadłowy. Marcin Wojciechowski, 19:30. -- Przerwane rozmowy i odmowa wspólnego zdjęcia. Na szczycie G20 w Aszwil w Karolinie Północnej pojawił się rosyjski minister finansów, pierwszy raz od wybuchu pełnoskalowej wojny. W trakcie rozmów miał usłyszeć, że współpraca gospodarcza będzie rozszerzana, jeśli konflikt się zakończy. A jak zakończyło się samo spotkanie, o tym Witold Tabaka. -- Minister finansów Federacji Rosyjskiej pojawił się na szczycie G20 po raz pierwszy od prawie 4 lat, a zatem od inwazji Rosji na Ukrainę. I stało się to na wyraźne życzenie Donalda Trumpa, który powiedział, że rozmawiać trzeba z każdym. Ale w związku z tym Rosja liczyła na ocieplenie stosunków z krajami G20, ale też ze wszystkimi innymi krajami na świecie. To się jednak nie stało. Sekretarz skarbu Stanów Zjednoczonych powiedział wyraźnie, że najpierw skończycie wojnę, a później będziemy rozmawiać o interesach. Oczywiście to stanowisko poparły również wszystkie kraje UE. -- Nie ma zgody Polski, nie ma zgody państw członkowskich UE na jakikolwiek, na jakąkolwiek normalizację czy też, jak to pan ujął, business as usual. Musimy wywierać ciągle presję gospodarczą na Rosję. Musimy wprowadzać kolejne pakiety sankcji. Musimy również pilnować, aby te sankcje były przestrzegane i egzekwowane. Polskie stanowisko tutaj jest bardzo jasne. -- Jak to bywa na tego typu wydarzeniach, oczywiście po pierwszym dniu wszyscy robią sobie wspólne zdjęcie, ale tutaj doszło do kolejnego zgrzytu. Między innymi z inicjatywy polskiej delegacji zablokowane zostało tak zwane family photo z udziałem Federacji Rosyjskiej, a dokładnie delegatów z tego kraju. A ponieważ nikt nie wyobrażał sobie, żeby kiedy rosyjskie bomby spadają na Ukrainę, tutaj pozować u boku rosyjskich polityków. I faktycznie delegacja rosyjska z tego zdjęcia została usunięta. Nie została na nie zaproszona. Z Eszwil w Karolinie Północnej, Witold Tabaka, 19:30. -- Poprzednią placówkę zniszczyła wielka woda, teraz dzieci zyskały nowoczesne funkcjonalne i przede wszystkim bezpieczne miejsce, w którym mogą się rozwijać. W gminie Paczków na Opolszczyźnie na terenie byłego domu dziecka stworzono żłobek i przedszkole. Swoją ważną cegiełkę dołożyli także państwo, bud 2,5 miliona złotych na te inwestycje pochodzi z fundacji Telewizji Polskiej. Michał Niewodowski. -- Nowy rok szkolny, nowe przyjaźnie, nowy początek. -- Przywitać się z kolegami, zobaczyć, z panią. Chciałam wrócić i się pobawić, nawet na korytarzach i przerwach. -- Szczególnie 1 września wyglądał dziś tu, w Paczkowie na Opolszczyźnie. Dzieci po raz pierwszy poszły do nowego przedszkola i nowego żłobka. -- Dzisiaj dla nas jest radosny dzień, bo po 2 latach starań i pracy otwierają się drzwi do naszego nowego, przede wszystkim bezpiecznego żłobka. -- Dwa lata temu zamiast zabawek była tu woda i błoto. Powódź zniszczyła żłobek i przedszkole. -- Dziś zostały fotografie i trudne wspomnienia. -- Trudne doświadczenie dla nas wszystkich. To jest żywioł, którego nie sposób było zatrzymać. Chyba jeden z najtrudniejszych żywiołów. -- Po powodzi zapadła decyzja. Dzieci mają już nie wracać tam, gdzie pojawić może się wielka woda. Nowy żłobek i przedszkole urządzono wyżej na wzgórzu w dawnym domu dziecka. -- Obiekt, można powiedzieć, że zyskał drugie życie. Stworzyliśmy wyjątkową przestrzeń adresowaną do nie tylko najmłodszych, ale również do dzieci przedszkolnych i do dzieci ze szkół podstawowych. -- Zamiast starych sal nowoczesne klasy, plac zabaw i zadowoleni podopieczni. To jedna z największych inwestycji w Paczkowie. Na ten cel 2,5 miliona złotych przekazała Fundacja TVP. -- I widząc, jak przedszkole i żłobek jest zalane i jak wiele dzieciaków nie miało w chwili obecnej gdzie się podziać bez chwili zastanowienia, postanowiliśmy pomóc. -- A ta pomoc nie byłaby możliwa bez państwa wielkich serc i hojności. Fundacja TVP zebrała dla powodzian 14,5 miliona złotych. -- Udało się już zakończyć remont domu dziecka w Krasnym Polu. Uczestniczyliśmy nawet w tym wydarzeniu. Udało się też wyremontować i zakończyć remont i oddać do użytkowania przedszkole w Głuchołazach, m.in.. A część projektów jeszcze trwa. -- Bo każda taka inwestycja to nowy początek. -- Michał Niewodowski, 19:30. -- I oby to był dobry początek. A już w najbliższy poniedziałek na antenie Telewizji Polskiej start nowego sezonu Teatru Telewizji. Zainauguruje go spektakl Tadeusza Kabicza "Król Maciuś Pierwszy". Znana z podręczników szkolnych powieść zostanie przeniesiona w stylizowany, nowoczesny świat, w którym dziecięcy idealizm zderzy się z polityczną rzeczywistością. Ale to także Marek Konrad, który wraca po latach, czy ostatni występ Jana Frycza w Teatrze Telewizji. Sandra Meunier. -- Żeby żyło wam się lepiej. -- Korczak wkłada koronę na głowę dziecka, nie po to, by spełnić marzenie o władzy, ale by sprawdzić dorosłych. Maciuś chce zmieniać świat. Oni są pewni, że wiedzą lepiej. -- Czego twoim zdaniem dorośli najbardziej nie rozumieją w dzieciach? -- Dorośli myślą, że dzieci powinni jakby robić wszystko, co im powiemy, ale też właśnie powinno być tak, że dzieci są na równi dorosłemu. I że też powinny być zauważone. -- Korona wygląda efektownie. Problem zaczyna się, kiedy trzeba w niej podejmować decyzje i okazuje się, że dobre intencje nie zawsze wystarczą. -- I właśnie tu dziecięca przygoda staje się opowieścią dla dorosłych. O tym, kto urządza świat, kto potem ponosi skutki tych decyzji i dlaczego czynienie dobra okazuje się znacznie trudniejsze niż samo odróżnienie dobra od zła. -- Dzieci i dorośli tak naprawdę powinni sobie podać rękę i dać sobie sprawę, że właśnie jak mawiał autor, że nie ma dzieci, są ludzie. -- Król jest ciężko chory. -- A na tę koronację po 25 latach wraca do Teatru Telewizji Marek Konrad jako doktór, dyrektor Michał Kotański namawiał go do tego przez 2 lata. -- Powrót sentymentalny. Królu, Maciusiu, mój stryj grał ministra oświaty. Król Maciuś Pierwszy to jest rzecz, którą pamiętam z dzieciństwa. I która dosłownie otarła się o początek tak zwanej mojej kariery. -- To wcale nie była dla niego prosta decyzja. Kilka razy rozmawialiśmy o tym na planie. Tym bardziej cieszę się z tego, że zgodził się wystąpić w tym spektaklu. -- Nie wiedzieli, że... -- Obok Borys Szyd, Tomasz Kot, Danuta Stemka, Karolina Gruszka, Maciej Musiał. -- Będziemy radzić co. -- I Jan Frycz. Wielkie spotkanie pokoleń jeszcze przed premierą stało się też pożegnaniem. -- Był mistrzem dla mnie i bardzo bliskim człowiekiem. I taką osobą, która zawsze zostanie w moim sercu. I to jest ogromny żal, a z drugiej strony też wdzięczność, że rzeczywiście mogliśmy się jeszcze tak niedawno spotkać. -- Ja wierzę, że ludzie, nawet jeżeli odchodzą i teraz pan Jan też Frycz gdzieś tutaj z nami jest, to jednak cały czas opiekujemy się tymi swoimi najbliższymi i to będzie w tym spektaklu pokazane. -- Korczak pisał: "Nie ma dzieci, są ludzie". I może właśnie dlatego Król Maciuś nie pyta, jaki świat zbudują kiedyś dzieci, pyta, jaki świat zostawią im dorośli. Bo każde pokolenie dostaje go tylko na chwilę. -- Bo zaczniemy. -- Sandra Meunier, 19:30. -- Kto jest przeciwko? -- Szykuje się piękna teatralna jesień w Telewizji Polskiej. Bardzo państwu dziękuję. Czas teraz na "Pytanie dnia". Gościem Doroty Wysockiej-Sznepf jest dr Bogusław Grabowski, ekonomista, były członek Rady Polityki Pieniężnej. A my przypominamy, że 19:30 mogą państwo oglądać także na platformie TVP VOD. Spokojnego i ciekawego wieczoru. Do zobaczenia.