Amerykański myśliwiec zestrzelony nad Iranem, trwa akcja poszukiwawcza. Sposób na kryzys energetyczny według Orbana, chce zniesienia sankcji na Rosję. Wielki Piątek - czas zadumy i refleksji. Dzień upamiętniający mękę i śmierć Jezusa na krzyżu. Monika Sawka, dobry wieczór. "19.30" zaczynamy od pytania o możliwy przełom na Bliskim Wschodzie. Kontenerowiec francuskiej grupy żeglugowej przepłynął przez cieśninę Ormuz - kluczowy szlak dla światowego handlu ropą i gazem. Amerykański prezydent przekonuje, że USA już niedługo osiągną cele militarne. Teheran odpowiada: "ta wojna będzie trwała aż do waszego upokorzenia". Nad Iranem właśnie został zestrzelony amerykański myśliwiec F-15. Irańczycy nie zdążyli dokończyć jego budowy. W kluczowy dla kraju most, niedaleko Teheranu, uderzyli Amerykanie. Twierdzą, że Iran chciał go wykorzystywać do celów militarnych. W ataku zginęło 8 osób. Niemal 100 zostało rannych. Niszczą infrastrukturę, by cofnąć nasz kraj i osłabić ducha naszego narodu. Ale Iran trwa na przestrzeni dziejów, a przywódcy USA pojawiają się i odchodzą jak jesienne liście. Nigdy nie zobaczą, jak spełnia się ich życzenie. Donald Trump po ponad miesiącu kosztownych walk ma jeden cel: by Iran przystąpił do negocjacji. Stąd kolejne groźby. Nasza armia, najwspanialsza i najpotężniejsza na całym świecie, nawet nie zaczęła jeszcze niszczyć tego, co pozostało w Iranie. Następne w kolejności są mosty, a potem elektrownie. Nowe kierownictwo reżimu wie, co musi zostać zrobione szybko. Most za most - odpowiada Teheran. Jego media opublikowały listę najważniejszych przepraw w regionie, sugerując odwet. To 7 potencjalnych celów w 4 państwach Zatoki Perskiej. W tym ten most w Kuwejcie - jeden z najdłuższych na świecie. Mierzy niemal 50 kilometrów. Dziś Iran uderzył w inne kluczowe kuwejckie obiekty - rafinerię ropy naftowej, elektrownie oraz instalacje odsalania wody morskiej. I opublikował też takie nagranie, kpiąc z Trumpa i jego umiejętności walki. Wasze informacje o naszych możliwościach wojskowych, mocy i wyposażeniu są niepełne. Nie wiecie nic o naszych ogromnych i strategicznych możliwościach. Ta wojna będzie trwała aż do waszego upokorzenia, hańby i ostatecznej kapitulacji. Mimo przeprowadzonych przez Izrael i USA tysięcy ataków, wciąż połowa irańskich wyrzutni rakiet balistycznych ma być nienaruszona. Bo są ukryte głęboko pod ziemią. Taką informację podała stacja CNN, powołując się na amerykański wywiad. Ale to może być największy problem dla prezydenta USA. Iran twierdzi, że zestrzelił myśliwiec F-15. A te amerykańskie samoloty na irańskim niebie mają prowadzić akcje poszukiwawczą załogi. Takie komunikaty nadaje zaś irańska telewizja. Drodzy i patriotyczni obywatele, jeśli pojmiecie pilota lub pilotów wroga i przekażecie ich żywych siłom policyjnym i wojskowym, otrzymacie cenną nagrodę. To też wiadomość dla Trumpa. Pierwszy zachodni statek, który od początku wojny przepłynął cieśninę Ormuz. Należy do francuskiej grupy żeglugowej. Iran to bardzo zły reżim. Ale nie wierzę, że naprawimy sytuację samymi bombardowaniami lub operacjami wojskowymi. Spójrzcie, co stało się w Iraku, Afganistanie i Libii. Nigdy nie spełniliśmy oczekiwań. Nawet po 20 latach. Ale szef Pentagonu ma inna wizję i operacji Epicka Furia, i działań amerykańskiej armii. Kolejna ofiarą czystki jest szef sztabu sił lądowych USA. W ostatnim roku Pete Hegseth wymusił odejście ze stanowisk kilkunastu generałów i admirałów. Najpierw w Azji, teraz w Europie. Nadchodzi poważny kryzys paliwowy. Najbardziej palący problem: paliwo lotnicze. Pierwsze loty już są odwoływane. Wczoraj ceny nafty osiągnęły rekordowy poziom. Branża ostrzega przed efektem domina. Kłopoty dotyczą nie tylko pasażerów linii lotniczych. Choć minister energii przekonuje, że paliwa na stacjach nie zabraknie, to nie wyklucza ograniczenia tankowania m.in. w przygranicznych gminach. Bo tam kwitnie paliwowa turystyka. Niższe ceny paliw w Polsce przyciągają kierowców z Niemiec. To stacja w Zgorzelcu przy granicy. W Goerlitz paliwo jest po 2,20 euro. Prawie euro więcej niż tu. Niemcy nie dały rady wprowadzić takich obniżek jak Polska, wyprzedzacie nas. U nas tylko się o tym dużo mówi. Jestem tu, bo jest dużo taniej. Jestem w odwiedzinach u siostry w Goerlitz, więc stwierdziłem, że przy okazji zatankuje. Kolejki niemieckich aut także w Świnoujściu. Ale minister energii na razie nie widzi powodu do niepokoju. To jest wzrost dosłownie o kilka %. Ruch na przygranicznych stacjach jest i będzie analizowany w kolejnych dniach. Kierowcy myślą sobie: wykupią nam paliwo, zabraknie paliwa. Zabraknie tego paliwa? Nie zabraknie, ale jeśli będzie faktycznie turystyka paliwowa się nasilała, to będziemy podejmować decyzje dotyczące ograniczenia jej terytorialnie, w tym dla obcokrajowców. A na ile mamy zasobów i rezerw paliwa? Na ponad 3 miesiące. To jest wymóg prawny. No i dzisiaj nie przewidujemy, żeby te zapasy uruchamiać. Jeśli nasiliłaby się turystyka paliwowa, to resort energii nie wyklucza ograniczenia tankowania do kanistrów, na konkretnych stacjach, lub w przygranicznych gminach. Po obniżce VAT-u i akcyzy oraz wprowadzeniu ceny maksymalnej Polska ma jedne z najtańszych paliw w Europie. To ceny benzyny ze środy. Polska na drugim miejscu za Turcją, która nie jest w Unii. Drożej jest w Czechach i Niemczech. Najdrożej w Holandii - prawie 11 złotych za litr. W przypadku diesla jesteśmy w pierwszej piątce. Taniej jest na Słowacji. Drożej w Czechach i Niemczech. Najdrożej w Holandii. W Niemczech nie ma żadnych regulacji cen paliw. Limity tankowania oraz wyższe ceny dla obcokrajowców wprowadziła Słowacja. Czesi od przyszłego tygodnia podobnie jak Polska wprowadzają maksymalną cenę, marżę oraz niższą akcyzę na paliwo. Wszystko przez największy kryzys paliwowy od 50 lat spowodowany wojną na Bliskim Wschodzie. W tym momencie brakuje nam 10 milionów baryłek ropy dziennie. To jest poziom, o który ograniczyliśmy nasza konsumpcje w roku covidowym w 2020. "Europa musi przygotować się na długotrwały szok energetyczny" - mówi unijny komisarz do spraw energii i nie wyklucza racjonowania paliwa i uwolnienia większej ilości ropy z rezerw. Od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny gazu w Unii wzrosły o 70%, a ropy o 60%. 30 dni konfliktu zwiększyło unijne wydatki na import paliw kopalnych już o 14 miliardów euro. Polska importuje ropę głównie z Arabii Saudyjskiej, Norwegii. Dodatkowo też z USA, Wielkiej Brytanii i Nigerii. Polska jest w tym zakresie bezpieczna energetycznie. Ma odpowiednio zdywersyfikowane dostawy i różne kierunki. Mamy za chwilę znowu pełną moc rafinerii w Gdańsku, rafinerię w Płocku, mamy dostawy gotowego diesla z kierunku zachodniego. Minister energii ogłosił maksymalne ceny paliwa na Wielkanoc. Będą obowiązywać od jutra do wtorku włącznie. Zostanie więcej w portfelu, bo tankowałem ostatnio dwa auta, tak że widać o wiele niższą cenę. Przez tą maksymalna cenę jest po równo praktycznie. Przeciętny Kowalski odczuł to, natomiast dla nas przedsiębiorców niestety to jest drożej, bo nas interesuje cena netto. Traktuję to jako przejściowy czas, który zaraz minie, miejmy nadzieję. Na stacjach duży ruch. Polacy ruszają na święta. Oglądają państwo "19.30", w programie jeszcze: Orban, który chce zniesienia sankcji na rosyjską ropę. Kopał i bił pięścią w głowę. Brutalny atak na kobietę w Warszawie. Policjant natychmiast zareagował, po kilku sekundach sprawca został obezwładniony. Zachowałem zimną krew. Każdego dnia wypełniamy rotę ślubowania - strzec bezpieczeństwa obywateli nawet z narażeniem życia. Misja Artemis II coraz bliżej księżyca. Zobaczyliśmy cały glob od bieguna do bieguna. To próba generalna przed lądowaniem człowieka na Księżycu. Rośnie napięcie między Warszawą a Budapesztem. Premier Donald Tusk bieżące problemy Europy i świata, w tym groźbę rozpadu NATO, nazwał "wymarzonym planem Putina". Węgierski szef rządu w odpowiedzi stwierdził, że w związku z kryzysem energetycznym Unia Europejska musi natychmiast znieść sankcje nałożone na rosyjską energię. W centrum sporu jest rurociąg Przyjaźń, biegnący z Rosji przez terytorium Ukrainy do Słowacji i Węgier. Tym rurociągiem niedaleko Budapesztu od dwóch miesięcy nie płynie rosyjska ropa. Wszystko przez uszkodzony odcinek w walczącej Ukrainie. Viktor Orban uważa, że to wina Kijowa, dlatego w szczycie kampanii zaostrzył antyukraińską narrację. Wypowiedzi premiera Węgier krytykują europejscy przywódcy, w tym polski premier. Na odpowiedz Orbana Donald Tusk nie musiał długo czekać. Europa jest w poważnym niebezpieczeństwie. Jedynym wyjściem jest zniesienie sankcji nałożonych na rosyjską energię. Natychmiast. Zamiast podżegać do wojny, kochaj i ratuj swój kraj, Donaldzie. Donald Tusk nazywa rzeczy po imieniu. Tu kluczenie Orbana właściwie nic nie przynosi, bo jego działania są jednoznaczne. Jednoznaczne, bo zniesienie sankcji nałożonych na Rosję, czego chce Orban, może mieć niebezpieczne skutki nie tylko dla Polski, ale i całej Europy. Viktor Orban to jest główny rusyfikator w UE. Bo apel o dalszy handel rosyjskimi surowcami to jest po prostu zamach na nasze bezpieczeństwo. Bo rosyjski gaz i ropa sponsorują wojenną machinę Putina. To, że jesteśmy w UE, dało nam olbrzymi wzrost, bezpieczeństwo i możliwość dywersyfikacji źródeł energii. Od gazu po ropę. To jest fundament. To, co proponuje Orban, to jest powtórne uzależnienie się od Rosji. Ale tego chce Orban i pytanie, czy chce tego także polska opozycja na czele z prezydentem. Który słysząc skrajnie putinowskie wypowiedzi Orbana, odwiedził go w Budapeszcie na kilka tygodni przed wyborami. Duży polityczny błąd prezydenta. Szef polskiej dyplomacji przypomina, że Rosjanie mieli zaaranżować zamach na Viktora Orbana, tak by zwiększyć jego szanse na wygraną. Nasi politycy, zamiast przestrzegać Węgrów przed tą akcją GRU na rzecz zatrzymania Orbana przy władzy, jeżdżą i wspierają Orbana. Czy widział pan coś bardziej absurdalnego? Viktor Orban z Putinem spotkał się 14 razy, z czego trzy po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. PIS nie widzi w tym nic złego. A o kontaktach Orban-Putin politycy mówią tak: Ja nie wiem, czy one są bliskie, one są chyba oparte na pewnych relacjach gospodarczych i chyba mówienie o tym, że to jest coś niesamowitego, jest bardzo daleko idącym nadużyciem. Każdy zdroworozsądkowy człowiek wie, gdzie jest zło. Zło jest na wschodzie i to jest Putin, a dobro jest na zachodzie i to jest Unia Europejska. Ale poparcie dla Orbana płynie nie tylko z ław PiS-u. Ma moje pełne i całkowite poparcie. Donald Trump do Budapesztu wysyła wiceprezydenta. J.D. Vance we wtorek ma wygłosić na Węgrzech specjalne przemówienie. Prawicowcy trzymają się razem, lewicowcy tak samo, no to jest coś absolutnie oczywistego. Prawica różni się od lewicy tylko tym, że ona chce dobrze dla swoich ojczyzn. Światowa prawica zmierza do dyktatury. I ma się dobrze funkcjonuje w takich reżimach jak na Białorusi, na Węgrzech, jak w putinowskiej Rosji. Węgierska prawica na razie słabnie i to nie tylko w wewnętrznych sondażach. W badaniu dla Rzeczpospolitej ponad 45% badanych twierdzi, że to wygrana opozycyjnej TISZY byłaby korzystna dla Polski. Będę trzymał kciuki, żeby wygrali ci, którzy dzisiaj są w opozycji, ta opozycja demokratyczna, bo Węgry potrzebują UE, a UE Węgier. Wybory na Węgrzech za tydzień w niedzielę. To wyjątkowy dzień w Kościele katolickim - dziś Wielki Piątek. Wieczorna liturgia jest upamiętnieniem męki i śmierci Jezusa Chrystusa. Z ołtarzy znikają kwiaty i świece, a obrazy z wizerunkiem Chrystusa są zasłonięte. Zgodnie z tradycją buduje się Groby Pańskie. Wejścia do Grobu Chrystusa w Jerozolimie pilnują izraelscy żołnierze. Turystów w Ziemi Świętej praktycznie nie ma. Jerozolima - to tu prawie 2000 lat temu ukrzyżowano Jezusa. Dziś nie było procesji drogi krzyżowej. Wszyscy chrześcijaninie, szczególnie tu na Bliskim Wschodzie, wszyscy cierpią i każdy chrześcijanin powinien się modlić za nich. Issa, czyli po arabsku "Jezus" jest jednym z nielicznych wiernych, którzy prywatnie rozważali stacje na Via Dolorosa. Smutno patrzeć na pustą Jerozolimę. Oby ten Wielki Tydzień stał się cudem, wojna się skończyła, a my wrócimy do normalnego życia. Pokój w Jerozolimie oznacza pokój na całym świecie. Władze Izraela zakazały publicznej procesji, argumentując to względami bezpieczeństwa. Liturgię w Bazylice Grobu bez udziału wiernych poprowadził łaciński patriarcha Jerozolimy - kardynał Pizzaballa. A to już Polska i wzgórza koło Wejherowa, na których odwzorowana jest Jerozolima i droga krzyżowa. To jest głębsze przeżycie całych świąt wielkanocnych. Straszne to. Taką śmierć poniósł przez ludzi Pan Jezus. Kalwaria Zebrzydowska w Małopolsce to miejsce, do którego w Wielki Piątek co roku przybywa ponad sto tysięcy wiernych. To nie jest zwykła droga krzyżowa. Wszyscy ci, którzy w niej uczestniczą, mówią, że nie widzieliśmy mękę pańską, ale uczestniczyliśmy w niej. Chciałam tu być i ten tydzień po prostu spędzić tak, jak trzeba. "Zatrzymajcie się! Niech zamarznie wasza nienawiść!" - mówił do wiernych metropolita krakowski. Bądźmy solidarni z człowiekiem wtedy, kiedy grzeszy, kiedy upada. Nie zostawiajmy go samego, nie mówmy "nie moja sprawa". Wielki Piątek to dla katolików jeden z najważniejszych dni w roku liturgicznym. Oznacza ścisły post i żałobę po śmierci Jezusa Chrystusa. Puste tabernakulum, dzień, kiedy nie ma eucharystii w żadnym kościele na całym świecie. To też jeszcze bardziej nam podkreśla właśnie to osamotnienie, opuszczenie. Wielki Piątek ma szczególny charakter w Watykanie. Po raz pierwszy nabożeństwu drogi krzyżowej przewodniczyć będzie Leon XIV. Papież sam poniesie krzyż przez wszystkie stacje. Tłumy w okolicach Watykanu rosną z minuty na minutę. Dziesiątki tysięcy wiernych z całego świata chcą obchodzić te najważniejsze w roku liturgicznym święta wraz z papieżem Leonem, wsłuchać się w jego słowa i wspólnie podążać drogą Jezusa. Transmisję z Koloseum będzie można obejrzeć już o 21:00 w Jedynce. W Warszawie spłonął papieski krzyż. To właśnie przed nim święty Jan Paweł II wygłosił słynną homilię w czasie swojej pierwszej pielgrzymki do Polski. Padły wtedy słowa: "Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!" Krzyż stanął przed parafią pod wezwaniem świętego Maksymiliana Kolbego w 1999 roku. Najprawdopodobniej doszło do samozapłonu, pod krzyżem były znicze. Pierwsze zgłoszenie otrzymaliśmy o godzinie 15:25. Napłynęło około 20-30 zgłoszeń w jednym momencie na temat tego pożaru. Po przybyciu pierwszych zastępów na miejsce stwierdzono pożar krzyża, konstrukcja stalowo-drewniana, krzyż pokryty blachą, 25 metrów wysokości i całkowicie pokryty ogniem. Ze względu na utraconą stateczność ten krzyż będzie rozbierany. W okolicach Placu Konstytucji w centrum Warszawy 37-letni pijany mężczyzna bez powodu zaatakował kobietę spacerującą z psem. Bił ją pięściami po głowie i kopał. Bezbronna ofiara szukała schronienia w jednej z bram. Agresor nie przestawał. Pobił również psa. Zareagował policjant w drodze do pracy. Funkcjonariusz z wieloletnim doświadczeniem podbiegł do napastnika i go obezwładnił. To moment ataku. Kamera monitoringu zarejestrowała, jak 37-letni mężczyzna podchodzi do młodej kobiety i uderza ją pięściami po głowie, a później kopie. I to mogło się skończyć tragedią, gdyby nie idący do pracy policjant. Zauważyłem w odległości kilkunastu metrów, jak mężczyzna zadał brutalny atak kobiecie, zadając jej uderzenia rękami, nogami po ciele, następnie oddalił się i zaatakował kolejnego mężczyznę. Policjant natychmiast obezwładnił agresora. To doświadczony funkcjonariusz, pracujący wcześniej przy wielu głośnych sprawach, odznaczony 8 lat temu przez prezydenta za uratowanie życia mężczyźnie. Tym razem też zachował się bohatersko. Z doświadczenia mojego, iluś lat pracy, tych interwencji na ulicy, wiedziałem po prostu, co robić. Agresor, jak się później okazało, miał ponad 2 promile alkoholu. Nie wiedział, że ma do czynienia z policjantem, bo ten nie był w mundurze ani nie miał przy sobie broni. Kazałem mu się uspokoić, ale zachowanie jego twarzy, wyraz był agresywny, do tego rzucił się w moim kierunku, użył słów, że mnie zabije, wykonał ruch, ale szybko go obezwładniłem, powaliłem na ziemię. Zaatakowanej kobiecie na szczęście nic się nie stało. Nie zna sprawcy i nigdy wcześniej go nie widziała. Jej reakcja była prawidłowa. Bo, jak słyszymy, od instruktora samoobrony z warszawskiej straży miejskiej, w przypadku ataku najważniejsze to dbać o swoje bezpieczeństwo. Przede wszystkim musimy chronić głowę, więc nasze ręce muszą być uniesione. Zasłaniamy się tymi rękoma, chronimy najważniejsze części ciała, tętnice szyjne, głowę. Policjanci apelują: jeśli jesteśmy świadkami takiego zdarzenia, nie przechodźmy obojętnie. Naturalna reakcja to by było, żeby zareagować, pomóc, jeżeli to byłby mężczyzna, to też zależy od napastnika, ale na pewno jakaś reakcja by była. Na pewno jakiś szum bym zrobiła - nie przeszłabym, tak mi się wydaje, ale tak, żeby wejść bezpośrednio w konflikt, to bym się bała. Agresor usłyszał już zarzuty. Ataku, grożenia funkcjonariuszowi i posiadania narkotyków. W więzieniu może spędzić 3 lata. Nie boli, a mimo to stopniowo uszkadza jeden z najważniejszych narządów. Zwłóknienie wątroby może rozwijać się niemal niezauważalnie. Z tego powodu swoją karierę zakończył siatkarz, Marcin Janusz. Wicemistrz olimpijski przyznał, że jego problemy to efekt częstego przyjmowania środków przeciwbólowych. Lekarze przypominają: nawet jeśli lek jest dostępny bez recepty, to wciąż ma swoją toksyczność. Niektóre preparaty mogą być śmiertelnie niebezpieczne. Rezygnacja z gry w reprezentacji Polski to jedna z najtrudniejszych decyzji dla 31-letniego siatkarza, filaru naszej drużyny. U Marcina Janusza wykryto zwłóknienie wątroby drugiego stopnia. Większość kibiców wie o moich problemach z plecami, z którymi się zmagałem. Przez lata przyjmowałem leki przeciwbólowe czy przeciwzapalne, gdy pojawiały się problemy zdrowotne, a mimo to trzeba było grać. Zawodnik walczył z bólem podczas swoich najważniejszych meczów, m.in. na igrzyskach olimpijskich w Paryżu, gdzie biało-czerwoni zdobyli srebro. Nie żałuję, bo gdybym jeszcze raz musiał podjąć taką decyzję, zrobiłbym to samo. Kilka miesięcy później poniosłem konsekwencje. Zaleczamy, pudrujemy, żeby mogli występować. Ból to jeden z największych przeciwników sportowca. Zadaniem lekarza jest znalezienie najmniej obciążających metod leczenia, które pozwolą startować w zawodach. Sport wyczynowy jest balansowaniem na granicy zdrowia i kontuzji, czy problemów zdrowotnych, bo sport to jest doprowadzenie swojego organizmu do granic. I przekraczanie tych granic. Nadużywanie leków przeciwbólowych to problem nie tylko w sporcie. Co piaty Polak deklaruje ich codzienne przyjmowanie, niezgodnie ze wskazaniami. Środki przeciwbólowe można brać od 3 do maksimum 5 dni i jeżeli ból nie ustępuje, to musi być konsultacja już profesjonalna. Wśród powikłań są m.in. uszkodzenia nerek, a w konsekwencji skoki ciśnienia czy uzależnienie od leków przeciwbólowych, a także choroby wątroby. Najczęściej z uszkodzeniem wątroby wiążemy stosowanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych i paracetamolu, takim sztandarowym przykładem jest właśnie uszkodzenie wątroby po przedawkowaniu paracetamolu. Przy bólach kręgosłupa w ponad 90% przypadków alternatywą jest fizjoterapia, leki tylko maskują przyczynę bólu. One przede wszystkim mają nam dać taką bramkę terapeutyczną, czyli czas, gdzie pacjent będzie miał uśmierzony ten ból, dzięki czemu będziemy mogli osiągnąć te efekty, które ciało ludzkie potrzebuje. Uraz i operacja kręgosłupa nie muszą przekreślać przygody ze sportem. U Anny pozwoliła na to systematyczna fizjoterapia. Zaczęłam surfować, przy okazji jeżdżę też na nartach, uprawiam inne sporty, jeżdżę też na rowerze. Decyzja Marcina Janusza dotyczy występów w reprezentacji Polski. Teraz będzie potrzebował czasu na leczenie, żeby kontynuować swoją karierę w klubie. Jest pierwsza kara za drift, czyli celową utratę przyczepności nawet jednego z kół pojazdu. Zaledwie dzień po wejściu w życie nowych przepisów 19-latka z Legnicy straciła prawo jazdy na trzy miesiące. Kierująca dostała też mandat. Niebezpieczne manewry wykonywała na ulicach Legnicy, w tym także na skrzyżowaniu. Wcześniej takie popisywanie się na drodze kończyło się jedynie mandatem i punktami karnymi. Ten nocny rajd z driftem nagrał się, jak widać, na kamerach miejskiego monitoringu. Policjanci zostali kilka minut po północy powiadomieni przez operatora kamer monitoringu straży miejskiej w Legnicy o tym, że po kilku skrzyżowaniach na terenie Legnicy oraz rondach kierująca pojazdem marki Mercedes driftuje. Policjanci zatrzymali auto do kontroli. Oprócz kierującej 19-latki samochodem jechało kilku jej kolegów. Prawo jazdy miała od roku, więc dosyć niedawno i próbowała najprawdopodobniej popisać się przed kolegami. Popis kosztował ją 1500 złotych, 10 punktów karnych i przymusowy trzymiesięczny odpoczynek od kierownicy. 19-latka jako pierwsza została ukarana na podstawie nowych, zaostrzonych przepisów, zaledwie dobę od ich wejścia w życie. Jest bardzo dużo młodych ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy, że stwarzają niebezpieczeństwo. Może trochę przystopuje to ich zapędy. Grupa kierowców 18-24 lata to jest grupa największego ryzyka, jeśli chodzi o statystyki wypadków drogowych. A o wypadek nietrudno, kiedy celowo wprowadza się samochód w poślizg. Taka jazda motocyklem na jednym kole to też igranie z własnym losem i dekoncentracja innych kierowców. Gapimy się na niego zbyt długo albo też boimy się, że jemu coś nie wyjdzie i zmieniamy pas, czasami nieostrożnie. Jedynym miejscem, gdzie taka jazda jest dozwolona, jest specjalny tor. Wiemy, jak się zachować, a nie trafimy przypadkowej osoby, która zobaczy, że jedzie auto w poślizgu i zwyczajnie się wystraszy i może to spowodować kolizję. Na torze tego nie ma. Na drodze publicznej jest karane. Przypomnijmy: mandatem od 1500 złotych w górę, co najmniej 10 punktami i utratą prawa jazdy na 3 miesiące. Przypadek 19-latki jest przestrogą dla reszty uczestników ruchu, którzy w dosyć brawurowy sposób prowadzą swój pojazd, w sposób niezapewniający panowanie nad nim. Przestrogą jest też przypadek z Przemyśla. Tam funkcjonariusze zatrzymali kierowcę, który po terenie zabudowanym jechał ponad 110 km/h. Okazało się, że kierującym pojazdem służbowym był komendant komendy miejskiej policji w Przemyślu. Dura lex, sed lex - nawet dla przełożonego policjantów. Ci wręczyli mu mandat - 2000 zł. I 14 punktów karnych. Zabrali też komendantowi prawo jazdy na 3 miesiące. Misja Artemis II coraz bliżej Księżyca. Statek Orion z czteroosobową załogą na pokładzie wszedł na trajektorię w kierunku srebrnego globu. Na Ziemię zawróci, korzystając z jego grawitacji. Innej drogi nie ma. Niektóre fragmenty powierzchni Księżyca ludzie zobaczą na własne oczy po raz pierwszy. To historyczne wydarzenie, które pozwoli przygotować się na kolejne misje kosmiczne. Bo w kolejce jest Mars. Załoga statku Orion nie ma już odwrotu. Pokazuje nam to samo, czujemy się świetnie. Około 1:50 polskiego czasu, misja Artemis wyszła z orbity okołoziemskiej i zmierza w kierunku Księżyca. Od teraz prawa mechaniki orbitalnej będą przenosić naszą załogę na Księżyc dookoła jego niewidocznej strony i z powrotem na Ziemię. W tym punkcie nie mogą już zawrócić. Chcą dotrzeć tam, gdzie jeszcze nigdy nikt nie był - prawie 407 tysięcy kilometrów od Ziemi. To historyczny moment, bo ludzie po raz pierwszy od ponad 50 lat opuścili bezpośrednie sąsiedztwo Ziemi. Zobaczyliśmy cały glob od bieguna do bieguna. Widzieliśmy Afrykę, Europę, a jeśli przyjrzeć się uważnie, można było zobaczyć zorzę polarną. To był najbardziej spektakularny moment. To, co wygląda spektakularnie, jest też niebezpieczne. Zorze polarną powodują rozbłyski słoneczne. A Misja Artemis ma też sprawdzić, jak członkowie załogi zareagują na promieniowanie w głębokim kosmosie. Astronauci na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej są chronieni przez pole magnetyczne ziemi. Tutaj takiej ochrony nie ma. Chroni ich jedynie kapsuła Orion. Celem misji jest sprawdzenie systemów kapsuły i procedury wejścia w atmosferę, w tym wytrzymałości osłon, gdy temperatura osiągnie ponad 2500 stopni Celsjusza. Choć astronauci grali przed rozpoczęciem misji w karty, żeby wyczerpać limit pecha, to awarie się zdarzyły. Załoga na chwilę straciła łączność z centrum. Choć w podróży się tego zazwyczaj nie robi, nie mogli sprawdzić też maili, które dosłownie poszły w kosmos. Kto nie miał problemów z Outlookiem, niech pierwszy rzuci meteorytem. Mimo że to sytuacja przyziemna, zdarzyła się też w kosmosie. Astronauci mieli problem z zamontowaną w kapsule Orion toaletą. Biorę to na siebie. Jestem kosmicznym hydraulikiem, jestem dumna z tego, że mogę się tak nazwać. To prawdopodobnie najważniejsza część wyposażenia, więc wszyscy odetchnęliśmy z ulgą, jak okazało się, że to mała usterka. Ale patrzmy na jasne strony ciemnej strony księżyca, którą zobaczą astronauci. Będą wyszukiwali błysków, będą szukali nie tego, że ktoś będzie im świecił latarką z Księżyca, tylko będą szukali świadectw uderzeń meteorytów w powierzchnię srebrnego globu. A to może mieć w przyszłości ogromne znaczenie. Bo misja Artemis jest przystankiem w drodze na Księżyc, na powierzchnie którego ludzie wrócą najprawdopodobniej za dwa lata. Ja już państwu dziękuję, czas na Pytanie Dnia. U Aleksandry Pawlickiej dziś profesor Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, była rzecznik praw obywatelskich. Do zobaczenia.