-- Idą upały, polska energetyka przygotowuje się na ekstremalne temperatury. Polityczne paliwo, jak prawica na ksenofobii, buduje swoje poparcie. Wielki wyczyn: Polak jako pierwszy przepłynął Bałtyk wpław. Joanna Dunikowska-Paź, dobry wieczór. A na początek: problemy atomu w Europie, na Węgrzech sytuacja jest krytyczna. Dunaj dosłownie wysycha i choć elektrownia jądrowa Pax zyskała cenne godziny, to wciąż grozi jej pierwszy w historii zawieszenie pracy. Rekordowe temperatury dla energetyki mają własną prognozę: polski minister energii zapewnił, że nasz system jest przygotowany na falę upałów, ale temperatura znacząco wpływa na jego pracę. Jak, o tym Arkadiusz Pogłud. -- To kontrolowana eksplozja, bombę podłożoną na dnie Dunaju, zdetonowało rumuńskie wojsko. Wybuchy mają przekierować wodę do pobliskiej elektrowni atomowej Czarna Woda, żeby schładzać reaktory. Jeden z nich już trzeba było wyłączyć. -- Eksplozja jest. -- Eksplozja to pierwszy krok: równolegle rozpoczynają się także prace pogłębiające koryto rzeki, które pomogą utrzymać przepływ wody. Skrajnie niski poziom wody także w Dunaju na Węgrzech i problem ten sam: to elektrownia Pax, zwykle produkuje połowę prądu potrzebnego Węgrom. Teraz, przez brak chłodziwa, jej wydajność jest minimalna. Istnieje duże ryzyko, że pierwszy raz w historii zostanie całkowicie wyłączona. Wszystko zależy od pogody. -- Nem látjuk, hogy mikor. -- Nie wiemy, kiedy będziemy mogli ponownie uruchomić reaktory, ale mamy nadzieję, że stanie się to jak najszybciej i że nadejdzie chłodzący wyzwalający deszcz, którego prognozy jeszcze nie przewidują. W najbliższych dniach węgierskie urzędy mają oszczędzać prąd, a właściciele basenów wodę. Rząd w Budapeszcie może być zmuszony do kupowania energii za granicą. -- Skutki suszy coraz częściej widać nie tylko w lasach i na polach. Kryzys wodny to mocne uderzenie w ważną gałąź gospodarki, jaką niewątpliwie jest energetyka. -- W Polsce przekonaliśmy się o tym 11 lat temu. Z powodu upałów i niedoboru wody do chłodzenia elektrowni na 2 tygodnie odgórnie ograniczono zużycie prądu przez przemysł. -- Klimat się zmienia wszędzie: w Polsce również. -- Klimatolodzy przypominają, że przez te zmiany co roku borykamy się z suszą hydrologiczną. Teraz występuje niemal w połowie kraju. Mimo że w lipcu opadów deszczu nie brakowało, były to jednak głównie lokalne nawałnice. -- Przejście jednej, nawet bardzo gwałtownej burzy, tego problemu często nie rozwiązuje, bo bardzo sucha spękana ziemia nie jest w stanie po prostu przyjąć tak dużej ilości wody. -- Ta błyskawicznie wyparowuje, przez wysokie temperatury drugi klimatyczny cios w energetykę. Bo rekordowe upały to rekordowe zużycie prądu. A najbliższe dni w Polsce to żar lejący się z nieba. Na południu kraju alerty trzeciego stopnia. Może być tam nawet 40 stopni w cieniu. -- Nasz system jest odporny i nasz system jest na te temperatury przygotowany. Nie ma też problemu, jeżeli chodzi o chłodzenie jednostek wytwórczych. -- Zapewnia minister energii. Tę odporność buduje transformacja energetyczna. -- Musimy mieć więcej niż potrzebujemy. -- W Polsce prąd produkuje się głównie w elektrowniach węglowych i gazowych, ale w siłę rosną odnawialne źródła energii, podkreśla ekspert. -- Oczywiście energetyka konwencjonalna potrzebuje wody do chłodzenia. Ona musi być uzupełniana rosnącą ilością źródeł odnawialnych i w ten sposób taka zróżnicowana energetyka jest właśnie najbezpieczniejsza. -- Za 10 lat ma być jeszcze bardziej zróżnicowana. To dzięki pierwszej polskiej elektrowni atomowej, powstanie na Pomorzu. Ma być chłodzona wodą z Bałtyku. Arkadiusz Pogł -- ud, 19:30. -- Zarzut usiłowania zabójstwa usłyszał dziś 18-letni Ukrainiec, który w sobotę we Wrocławiu ranił nożem 30-letnią kobietę. Po ataku głos zabrał Przemysław Czarnek, sugerując, że gdyby ten głos był wysłuchany wcześniej, a proponowana przez niego ustawa nie leżała w sejmowej zamrażarce, skutecznie deportowalibyśmy osoby, które łamią prawo. Czy pan sobie żartuje? pyta rzeczniczka MSWiA, wyliczając działania służb i przedstawiając dane o deportowanych aktualnie i zarządów PiS. Czyje tezy są fałszywe? pyta Anna Łubian-Halicka. -- 18-latkowi z Ukrainy to jego doprowadzenie do prokuratury grozi dożywocie. -- Nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu? I odmówił składania wyjaśnień. -- Według śledczych to on w sobotę wieczór wszedł za 30-letnią Wrocławianką do klatki schodowej i zadał jej kilka ciosów nożem. Kobieta w stanie ciężkim trafiła do szpitala. Napastnik został zatrzymany jeszcze tego samego dnia. -- Dobra robota dolnośląskiej policji: zero tolerancji dla przestępców i nienawiści. -- Pisze szef MSWiA, ubolewanie wyrażają ukraińskie służby konsularne. Dla prawicy to polityczne złoto. Przemysław Czarnek następnego dnia ruszył do ataku. Forsując tezę, że rządzący blokują jego pomysł wprowadzenia deportacji cudzoziemców, którzy złamali prawo. -- To już funkcjonuje. -- Odpowiada rzeczniczka MSWiA i przypomina: słowa premiera sprzed półtora roku. -- Każdy, kto korzysta z naszej gościny, i w sposób brutalny narusza prawo, będzie deportowany. -- Taka decyzja o wydalaniu jest podejmowana wobec osób, które złamały przepisy prawa. -- Nie chodzi tylko o przestępstwa kryminalne wśród wydalonych z kraju Ukrainiec, który wjechał na teren wokół Morskiego Oka. Czy ponad 50 uczestników zamieszek podczas koncertu na stadionie narodowym. W sumie w ubiegłym roku deportowano ponad 10 000 osób. Dla porównania: w ostatnim roku rządów PiS niespełna 3 000. -- Pan Czarnek przede wszystkim powinien przeprosić za czasy rządów PiS, bo wtedy deportowano 25% tego, co dzisiaj. -- Politycy PiS przepraszać nie zamierzają. I idą dalej, nawiązując do wydarzeń w Ceucie. -- Grozi nam prawdziwe niebezpieczeństwo związane z przemieszczaniem się na terenie UE tysięcy, nielegalnych imigrantów. -- Te słowa padły dziś rano, kiedy sytuacja należącej w Afryce Ceucie była już opanowana. I niemal wszyscy migranci deportowani do Maroko: Przemysław Czarnek, jakby o tym nie słyszał. -- Zawieszenie strefy Schengen, tymczasowe kontrole na granicy. -- Dzisiaj wyrzucenie Hiszpanii ze strefy Schengen oznacza tylko tyle, że Polacy, dziesiątki tysięcy Polaków jeżdżących np. do Hiszpanii, na wakacje, stałoby w uciążliwych kolejkach. -- Ale politycy PiS wiedzą swoje. -- Żądamy podjęcia natychmiastowych działań. -- Mimo że Ceuta nie jest objęta strefą Schengen, co kilka dni temu przypomniał wicepremier Radosław Sikorski. -- Czarnek szuka sensacji. Dzisiaj sensacją mają być migranci. -- Którymi prawica straszy nie po raz pierwszy. Tu, poza polityką, jest jeszcze ekonomia, z której jasno wynika, że bez migrantów, którzy już teraz stanowią blisko 10% osób pracujących, polska gospodarka sobie nie poradzi. Politycy PiS, gdy rządzili, też o tym wiedzieli. -- Bo dzisiaj brakuje nam rąk do pracy, brakuje nam głów do pracy. W bardzo wielu miejscach. -- Ale dziś zdają się nie pamiętać. -- Co najgorsze, wpuszczali obcokrajowców za łapówki. To wszystko było poza jakąkolwiek kwestią bezpieczeństwa. -- Pierwszy akt oskarżenia w sprawie afery wizowej wobec Piotra W., który był wiceministrem dyplomacji w rządzie Mateusza Morawieckiego, jest już w sądzie. Anna Łubian-Halicka, 19:30. -- Oglądają państwo poniedziałkowe wydanie 19:30. Co jeszcze przed nami? Kardynał Dziwisz przed sądem. -- Były 27 lat w Polsce. Watykanie miałem własne sprawy. -- To były zeznania w stylu: "Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem". -- I pytania o sprawiedliwość dla ofiar molestowania. -- Ja oczekuję sprawiedliwego wyroku i myślę, że będziemy do tego po prostu krok po kroku zmierzać. -- Wielkie odszkodowanie finansowe powinno być już dawno wypłacone. -- Na 17 powiatów 10 nie włączyło alarmu. To wojewoda lubelski o incydencie z rosyjską rakietą. Wojewoda dodawał, że proces uruchamiania alarmu trzeba uprościć, że procedura zadziałała, ale problemem jest decyzyjność. To każe zadać ważne pytania o bezpieczeństwo mieszkańców. A ważnym krokiem w obronie nieba mają być wojska rakietowe. Jakub Korus. -- Tu w sali kolumnowej lubelskiego urzędu wojewódzkiego wojewoda przedstawił dziś minuta po minucie przebieg incydentu z rosyjskim pociskiem, który spadł w Tarnawie Kolonii. -- 3:44 był alarm, 3:53 byli zadysponowani już funkcjonariusze. Parę minut po 4 byli już na miejscu. 4:19 dołączyli do nich strażacy. -- Nie wszyscy zastosowali się do procedur. W 10 z 17 powiatów alarm nie został uruchomiony. Kiedy było już bezpiecznie, zabrakło informacji, która wyjaśniłaby, co zaszło. -- Powinna iść informacja drogą SMS-ową do każdego mieszkańca, z informacją o zachowaniu spokoju, o tym, że potwierdzenie, że alarm został odwołany, i że wszystko jest pod kontrolą. -- Dziś wiadomo już, że w Tarnawie spadła rosyjska rakieta Ch-101. Zawierała materiał wybuchowy w znacznej ilości. -- Bardzo szybki, wyposażony w bardzo dużą głowicę, który jest używany bardzo często przez Rosjan właśnie do przełamywania obrony ukraińskiej. Potrafi lecieć poniżej obszaru wykrywalności radiolokacyjnej. -- Dlatego polska inwestuje w kompleksowy system obrony przeciwlotniczej. -- Polska wydaje ponad 200 miliardów w obronę przeciwlotniczą. Budujemy wielowarstwową obronę powietrzną państwa polskiego. -- System średniego zasięgu Wisła ma chronić przed rakietami balistycznymi. Narew ma niszczyć cele na średnich i bliskich dystansach. Pilica oraz San zwalczać śmigłowce i drony. -- Dzisiaj obrona powietrzna jest priorytetem, tak jak zdolność prowadzenia działań przeciwdywersyjnych. -- Dowódca 3. Warszawskiej Brygady Rakietowej, w której służy dziś ponad 3 000 żołnierzy. Dodaje, że w obronie polskiego nieba ma pomagać sztuczna inteligencja. -- Możemy tutaj działać ekonomicznie, do konkretnego zagrożenia możemy dobierać nasze efektory. -- Istotną częścią polskiego systemu są baterie Patriot, takie jak te, które chronią lotnisko w Jasionce pod Rzeszowem. Docelowo Polska ma mieć ich 8. Trwają też negocjacje na temat produkowania nad Wisłą pocisków do nich. -- To jest kwestia koprodukcji. Mówimy o tym temacie już od kilku tygodni. -- We wczesnym wykrywaniu niebezpieczeństwa ma też pomóc system o wdzięcznej nazwie Barbara. Składający się z wiszących na wysokości 4 kilometrów balonów. -- Na nich będą zawieszone radary, które będą patrzyły z góry, a nie z powierzchni ziemi. To umożliwi wykrywanie nisko lecących celów. -- Na niskich pułapach, w tym przypadku od 30 do 70 metrów, latają pociski Ch-101. Dokładnie takie jak ten, który spadł w Tarnawie Kolonii. -- Jakub Korus, 19:30. Przed krakowskim Sądem Okręgowym kardynał Stanisław Dziwisz złożył zeznania w sprawie ministranta molestowanego przez księdza. Chodzi o proces o zadośćuczynienie od archidiecezji krakowskiej, jakiego domaga się wykorzystywany w dzieciństwie Janusz Szymik. Kardynał Dziwisz twierdzi, że nie wie nic o sprawie, bo przez lata przebywał w Watykanie. Pełnomocnik poszkodowanego odpowiada, że do duchownego miały docierać apele z prośbą o interwencję. Katarzyna Grzęda-Łozicka. -- To sprawa bez precedensu w historii polskiego Kościoła. Janusz Szymik ofiara księdza pedofila domaga się aż 20 milionów złotych zadośćuczynienia od archidiecezji krakowskiej. -- Oczekuję sprawiedliwego wyroku i myślę, że to. Będziemy do tego po prostu krok po kroku zmierzać. -- Kardynał Stanisław Dziwisz wcześniej dwukrotnie nie stawiał się przed krakowskim sądem. Podczas godzinnego przesłuchania wyjaśniał, że o sprawie molestowania Janusza Szymika dowiedział się niedawno, z mediów, i że nie utrzymywał kontaktów towarzyskich z jego oprawcą. -- Były 27 lat w Polsce. W Watykanie miałem własne sprawy, a nie sprawy diecezji krakowskiej. -- Pełnomocnik Janusza Szymika wskazuje, że hierarcha dostawał wielokrotnie sygnały z prośbą o interwencję w tej sprawie, m.in. od księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. -- Ja nie wiem, czy w diecezji nawet to było rozpowszechnione, bo nigdy nie słyszałem o tym. -- Są też zdjęcia z prywatnych spotkań, na których widać kardynała w obecności oprawcy Janusza Szymika. -- Jeżeli ksiądz kardynał w takich prywatnych relacjach był z księdzem Janem Włodkim i razem jeździli na wczasy, no to chyba musiał wiedzieć, jakim człowiekiem jest Jan. -- Janusz Szymik był przez lata wykorzystywany przez księdza pedofila Jana W. Ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim. -- Zostałem zgwałcony minimum 400 razy przez tego duchownego. -- Ksiądz W. został pozbawiony urzędów kościelnych. Teraz jego ofiara domaga się 20 milionów złotych odszkodowania od archidiecezji krakowskiej za doznane krzywdy, ale też bierność władz kościelnych. -- Wielkie odszkodowanie finansowe powinno być już dawno wypłacone. To jest ogromny skandal, że archidiecezja krakowska ciągle zwleka. -- Kardynał Dziwisz nie chciał dziś rozmawiać z dziennikarzami. -- Nie ma prawa mnie pytać. -- Pełnomocnicy archidiecezji domagają się, by za przestępstwa swojego księdza finansowo odpowiadała nie tylko kuria, ale także skarb państwa. Jak wskazują, były ksiądz Jan W. jako tajny współpracownik miał być kryty przez SB. -- Prokuratura i SB wiedziała, z kim ma do czynienia. -- To jest argumentacja nie do przyjęcia. To jest argumentacja, która opowiada nam, że Kościół co innego mówi, co innego robi. -- Zdaniem ekspertów proces jest sprawdzianem dla nowego metropolity krakowskiego. Czy deklaracje o otwartości i stawaniu po stronie osób skrzywdzonych znajdą potwierdzenie w konkretnych działaniach krakowskiej kurii? -- Katarzyna Grzęda-Łozicka. -- Prezydent ułaskawił dziś trzy osoby. Od początku swojej kadencji Karol Nawrocki zastosował takie prawo w sumie wobec siedmiu osób. Kancelaria prezydenta nie podaje personaliów ułaskawionych. Ale już wiadomo, że ułaskawionym, co potwierdził jego adwokat, jest Piotr Pytel, skazany w Niemczech na dożywocie za zabójstwo, którego nie popełnił. W więzieniu spędził 22 lata. O jego ułaskawienie wnioskował prokurator generalny. Drugą z takich osób może być Adam Borowski, skazany za pomówienie w mediach, niedawny kandydat PiS-u na RPO. Trzecim z ułaskawionych według nieoficjalnych informacji może być Staruch, nieformalny szef kibiców Legii Warszawa, który miał orzeczony dwuletni zakaz stadionowy. Włoscy żołnierze z polskim wsparciem na pokładzie tankowca Floty Cieni. Do desantu na jednostkę objętą unijnymi sankcjami doszło wczoraj w pobliżu włoskiej Pantelleri, na wodach międzynarodowych. W działaniach obok żołnierzy z włoskiego okrętu brał udział także polski samolot patrolowy oraz okręt z Grecji. Marek Smółka. -- To była szybka akcja. Abordaż włoskich marynarzy ze wsparciem Polaków i Greków trwał około dwóch godzin. Był pokazem sprawności unijnych sił. Misja Iryni nadzoruje basen Morza Śródziemnego pod kątem przemytu broni i ropy. -- Tak zwany show of force, pokazanie, że nie tylko z morza działa okręt włoski, czy też żołnierze na szybkich łodziach, którzy dokonali abordażu na ten statek, ale też pokazanie obecności w powietrzu. -- Właśnie z powietrza akcję wspierali polscy żołnierze na pokładzie patrolowo-rozpoznawczej Bryzy. -- Monitorowali teren operacji dostarczali obraz sytuacyjny, zabezpieczali teren oraz byli w gotowości do ewentualnego wsparcia jeżeli byłaby taka konieczność. -- Działo się to w okolicy małej włoskiej wyspy między Tunezją a Sycylią, na wodach międzynarodowych. Okręty wojenne mogą tam weryfikować narodowość statków handlowych i o to chodziło w tej akcji. Do kontroli wytypowano statek z unijnej listy sankcyjnej płynący z Beninu do Turcji, pod banderą Kamerunu. Jego kapitan początkowo odmawiał współpracy, stąd decyzja o abordażu. -- Tak naprawdę ukrytym celem jest sprawdzenie, czy te statki nie są wykorzystywane do przewożenia grup dywersyjnych, czy uzbrojenia. -- Bo rosyjska flota cieni ani nie jest prawdziwą flotą, ani też statki nie należą do Rosji. To wysłużona jednostki, często zmieniające banderę, właścicieli i firmy ubezpieczające. Wszystko po to, by trudno było ustalić, do kogo naprawdę należy ładunek i kto jest rzeczywistym mocodawcą załogi. -- Te statki bardzo często dokonują rozmaitych przeładunków, nawet na otwartym morzu. Jeżeli chodzi o swoje ładunki ropy naftowej. -- I tak, myląc tropy, pomagają Rosji omijać nałożone na jej ropę sankcje, ale to tylko część ich zadań. -- Mogą być platformami do wysyłania dronów, takie przypadki miała np. Dania. Mogą być też przypadki niszczenia podwodnej infrastruktury, jak to miało miejsce w Finlandii. -- Bo wystarczy, że taki tankowiec przypadkiem opuści kotwicę i ciągnąc ją za sobą zniszczy ułożone na dnie morza kable czy rurociągi. A trudno potem udowodnić, że było to działanie celowe. Na unijnej liście sankcyjnej jest już kilkaset statków Floty Cieni. Ich rzeczywistą liczbę szacuje się na grubo powyżej tysiąca. -- Takie kontrole zdarzają się dość rzadko. Utrudniają Rosji eksport ropy, ale go nie zatrzymują. Mogą natomiast skutecznie pokrzyżować ewentualne dywersyjne plany tych jednostek. Marek Smółka, 19:30. -- Teraz pytanie: co dalej z negocjacjami Waszyngtonu i Teheranu? Irańskie przywództwo jest niesamowicie dwulicowe, pisze Donald Trump, który po apelach sojuszników miał wstrzymać ataki na Iran i wznowić negocjacje jeszcze dziś. Szansą na pokój miało być odblokowanie cieśniny Ormuz, a także likwidacja irańskiego programu nuklearnego. Teheran na razie milczy, a pytanie, kto ma więcej kart, staje się coraz ciekawsze. Wojciech Tymiński. -- To wideo opublikowane przez Departament Wojny. Mówi o najbardziej śmiercionośnych wojskach na świecie. -- I pokoju poprzez siłę. -- Ten film z kolei opublikował Biały Dom. -- Ludzie proszą mnie: proszę, proszę, proszę, panie prezydencie, wygrywamy za dużo. Nie możemy już tego znieść. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do wygrywania. -- Trump przekonuje, że odnosi zwycięstwa na każdym froncie. Także z Iranem. Na który miał przeprowadzić w weekend potężny atak, ale w ostatniej chwili go wstrzymał. -- To miał być ogromny atak, atak, który byłby zdecydowanie największym od czasów II wojny światowej. Ale poprosili nas, żebyśmy tego nie robili. -- Prosić miały Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i sam Iran. Choć ten zaprzecza. Tak jak i temu, że dziś, jak twierdził Trump, miał on rozpocząć negocjacje z USA dotyczące odblokowania cieśniny Ormuz oraz likwidacji irańskiego programu nuklearnego. Ale je odwołał. -- W najbliższych dniach ani nie planujemy przyjąć delegacji z zagranicy, ani sami nie planujemy nigdzie wyjeżdżać z wizytą. Prowadzimy jedynie negocjacje z Omanem, aby zapewnić przejście przez cieśninę Ormuz. -- Teheran chce wyznaczyć nową tymczasową trasę żeglugową kontrolowaną przez oba państwa. Jedyną dostępną dla jednostek. I zaznacza, że powrotu do stanu sprzed wojny nie będzie. Według CNN dowodem na ograniczone możliwości Trumpa, aby wymusić na Teheranie zawarcie korzystnej dla USA umowy, ma być prośba centralnego dowództwa do analityków. O znalezienie nowych, kreatywnych i niekonwencjonalnych sposobów wywierania presji na Iran. -- To człowiek, który wciągnął nas w tę wojnę bez strategicznego celu, bez planu i bez określonego terminu. Ma sekretarza obrony, który nie potrafi zarządzać tą wojną i który na początku uznał, że dobrym miernikiem sukcesu będzie po prostu zrzucenie jak największej liczby bomb na jak największą liczbę celów. A teraz mamy niedobór amunicji. -- Dowództwo amerykańskiej armii alarmuje o niebezpiecznym uszczupleniu zapasów uzbrojenia, w tym pocisków przechwytujących, co może ograniczyć zdolność USA do odstraszania przeciwników na całym świecie. Wojciech Tymiński, 19:30. -- Kultowranczo po dekadzie wraca na ekrany. Trwają zdjęcia do 11. sezonu premiera pod koniec roku, ale już warto wypatrywać szczegółów. Bo będą i nowe wątki, i nowi bohaterowie, i przede wszystkim mamy nadzieję, że będą Państwo. Sandra Meunier. -- Z moimi możliwościami? -- On przez lata wiedział, jak ustawić wszystkich ona, jak ustawić jego. Po dekadzie lodzia i Czerepach wracają do rancza, a wraz z nimi małżeństwo, w którym oficjalne stanowiska nigdy nie mówiły całej prawdy o tym, kto naprawdę rządzi. -- Obawiam się, że naród mnie jednak znienawidzi. W Czerepach jest premierem. I ma władzę. I jest dokładnie przykładem tego powiedzenia, że władza demoralizuje. -- Proszę mi powiedzieć, pani doktor. -- Zaczynał jako sekretarz urzędu gminy. Osiągnął więc dokładnie to, do czego od początku dążył. Zostaje przede wszystkim panią premierową. Więc myślę, że pierwsze kroki skierowała do stylistki. -- Mój mąż sobie wyobraża, że to on rządzi. Ale to on ma dużą wyobraźnię po prostu. -- Aktorzy wrócili do swoich ról po niemal dekadzie. Twórcy serialu nie próbują zatrzymać Wilkowej w czasie. Pokazują, co stało się z bohaterami i z Polską, którą ranczo od początku komentowało z humorem, ale w wyjątkowo celnie. -- Czasy się zmieniły. Myśmy się zmienili. Nasza wrażliwość też się zmieniła. Nasza technologia pracy też się zmieniła. -- Część nowych scen powstaje w Radzyniu Podlaskim, mieście, które już wcześniej dopisało własny rozdział do historii rancza. Tym razem granica między serialem a rzeczywistością zaciera się jeszcze bardziej. Przed kamerą stanie burmistrz Jakub Jakubowski. Będzie statystą, choć z tym światem łączy go historia zdecydowanie większa niż rola w tle. -- Lata temu prowadząc wspólnie z żoną Justyną kawiarnię Coffee & Tea, staliśmy się inspiracją dla motywu tworzenia trzecich miejsc. -- Historia miejsca spodobała się twórcom rancza tak bardzo, że zainspirowała wątek właściciela kawiarni, którego zagrał Mikołaj Krawczyk. -- Ranczo osobiście kojarzyło zawsze się troszeczkę np. z literaturą Fredry, który według mnie pokazywał w podobny sposób człowieka z taką dużą życzliwością do jego wad i przywar. -- Halo? Bombaj? -- Ranczo od początku opowiadał o Polsce z taką przenikliwością, że kolejne sezony dopisywało mu samo życie. Dlatego po latach wciąż trudno rozstrzygnąć, czy serial tylko podglądał rzeczywistość, czy rzeczywistość z czasem zaczęła grać według jego scenariusza. Sandra Meunier, 19:30. Przy pełnym słońcu punktualnie o 10:30 z gdyńskiego Sferu Kościuszki wystartował Tour de Pologne. Wśród 147-osobowego peletonu jest 10 kolarzy z Polski, a wszystko, co trzeba wiedzieć o 83. edycji wyścigu najlepszych kolarzy świata w najpiękniejszym kraju, dowiedzą się Państwo z TVP. Robert Rzepnikowski. -- Wiele działo się od pierwszych kilometrów, od pierwszych metrów pierwszego etapu 83. Tour de Pologne UCI World Tour od Gdyni, gdzie ten etap wystartował aż do Koszalina, gdzie zlokalizowana była meta pierwszego etapu. Tutaj najszybszy, najlepszy Jonathan Milan, czyli jeden z faworytów do dzisiejszego końcowego triumfu, co cieszy polskich kibiców w głównych rolach także polscy kolarze na mecie najszybszy. Tuż za czołową dziesiątką Marcelli Bogusławski w ucieczce dnia aż dwóch polskich kolarzy Radosław Frontczak z reprezentacji Polski i Kamil Małecki, który ściga się w zagranicznym teamie. Panowie, podzielili między sobą zwycięstwa. Na wszystkich premiach specjalnych i premiach lotnych efektem Kamil Małecki w jutrzejszym etapie pojedzie w niebieskiej koszulce dla najaktywniejszego kolarza wyścigu. -- Udało mi się, na szczęście. Okazało się, że nawet jestem dobrym sprinterem, także fajnie jest założyć tę koszulkę. Fajnie być na podium i jestem mega szczęśliwy. -- Pierwszy etap za nami. Przed nami drugi, kolejny płaski, więc po raz kolejny w akcji powinniśmy zobaczyć sprinterów start w Międzyzdrojach. Meta w Szczecinie. Ponad 150 kilometrów do przejechania, ale co to przy dzisiejszych -- Historyczny wyczyn na Bałtyku. Bartłomiej Kubkowski jako pierwszy człowiek na świecie przepłynął nasze morze wpław. Pokonanie 170 kilometrów zajęło 56 godzin. Gigantyczny sukces przypadł na piątą próbę, a zebrane fundusze Vespą Fundację Cancer Fighters. Michał Niewodowski. -- Nie bez powodu nazywają go foką. Bartłomiej Kubkowski jest pierwszym i jedynym człowiekiem, który przepłynął Bałtyk wpław. -- Jakie to uczucie? Nie wiem jeszcze. Jestem tak zmęczony. Nie mam pojęcia. -- Smęczenie to delikatne określenie na ponadludzki wyczyn, jakiego dokonał król Bałtyku. Tu nie było drogi na skróty. 58 godzin w lodowatej wodzie, 160 kilometrów wpław. Walka ze swoim organizmem i własną głową. Tak przechodzi się do historii. -- Bartek przez 3 dni płynie i nie śpi. I to kumulujące się niewyspanie, niespanie, sprawia, że on po dwóch dniach widzi już rzeczy, które nie istnieją, ma halucynacje. -- To pięciu razy sztuka. Bałtyk był dla niego bezlitosny cztery razy. Rok temu musiał skończyć 11 kilometrów przed brzegiem. To były lekcje. -- Wyciągaliśmy za każdym razem wnioski i eliminowaliśmy błędy. No i poprawialiśmy to, co było do poprawienia. Także zdecydowanie tamte lata uczyły nas tego, co dzisiaj osiągnęliśmy. -- Kciuki za Bartka trzymali fani na streamie i tłumy na plaży w Dziwnowie. -- O 11:00 wyruszyliśmy spod Poznania. Specjalnie dla Bartka. Od pierwszej próby w 2022 roku kibicujemy mu. -- Zawsze trzymaliśmy kciuki za Bartka. -- Też trzymam kciuki. -- Dopingowali go też pacjenci oddziałów onkologicznych. -- Mogę? Jesteśmy z tobą. -- Podopieczni Fundacji Cancer Fighters. To dla nich Bartek zadedykował zbiórkę. -- Na naszych oddziałach onkologicznych wszyscy śledzą to, co robi Bartek. No i to będzie ogromne wsparcie. Teraz, podczas tej edycji, zbieramy na onkologię dorosłych, więc to będzie ogromne wsparcie właśnie dla dorosłych podopiecznych. -- Mowa tu o około 800 tysiącach złotych. Zbiórkę prowadzi też Karolina Szczepaniak, która drugi raz próbowała przepłynąć wpław ze Szwecji do Polski. Po 58 godzinach musiała przerwać wyzwanie. Od dłuższego czasu walczyła z bólem. -- Ja zimną opaleniznę. -- Przez klapki. -- Może celu nie osiągnęła, ale zebrała około pół miliona złotych na rehabilitację Piotrka, który na początku wakacji uległ poważnemu urazowi kręgosłupa. -- Jest bardzo dużo innych chorych dzieci, które też potrzebują pomocy. I w tym miejscu ja i żona chcieliśmy bardzo jej podziękować. -- Karolina nie dopłynęła do brzegu, o którym marzyła, ale dzięki niej Piotrek jest dziś bliżej swojego celu. Powrotu do sprawności. Michał Niewodowski, 19:30. -- Niezwykła historia. Za chwilę pytanie dnia. Gościem Justyny Dobrosz-Oracz będzie prezes i główny ekonomista Instytutu Finansów Publicznych Sławomir Dudek. Spokojnego wieczoru i do zobaczenia. -- Dobry wieczór państwu, Justyna Dobrosz-Oracz, zapraszam na "Pytanie dnia", a ze mną i z państwem jest dr Sławomir Dudek, przewodniczący Rady Fiskalnej. Dopiero na początku kadencji, jeszcze nie wszyscy sobie chyba tę pana funkcję przyswoili. I SGH, Uniwersytet. -- Dzień dobry, dzień dobry pani redaktor, dzień dobry państwu. -- Panie doktorze, jak pan tankuje? To ma pan przed oczami Donalda Trumpa? -- Może nie Donalda Trumpa, ale jestem świadom tego, że to ceny ropy są kształtowane na rynkach światowych, zależą od geopolityki. Wiemy, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, wiemy, co się dzieje w cieśninie Ormuz, i oczywiście- -- A nie wszyscy wiedzą, jak tak słucham niektórych polityków, to mam wrażenie, że nie wiedzą, skąd to się wszystko wzięło na tych stacjach. -- No, kiedyś było takie pojęcie, czy inflacja jest nasza, czy Putinflacja, tak? I wtedy była Putinflacja. Teraz, teraz jest kwestia, czy inflacja jest... oczywiście to nie ceny ropy nie zależą od polityki gospodarczej tutaj w kraju. My jesteśmy biorcami tych cen i oczywiście mamy zawirowania, mamy huśtawkę nastrojów: jednego dnia eskalacja, drugiego deeskalacja. Najgorsza w tym jest nieprzewidywalność, no ale średnio rzecz biorąc, ceny ropy są dużo wyższe niż jeszcze kilka miesięcy temu. I to oczywiście wpływa na inflację we wszystkich krajach, nie tylko w Polsce, we wszystkich krajach na świecie, i to jest problem rzeczywiście globalny. -- Na razie prezydent USA wstrzymał, cytuję, "wielki atak" na Iran, ale widzimy, że wyraźnie, że jest w pułapce. Bo Iran chce mieć kontrolę nad cieśniną Ormuz, której wcześniej nie miał przed wybuchem konfliktu. Odczujemy to jeszcze w naszych kieszeniach? -- Oczywiście. -- Mimo, bo te wahania rzeczywiście dzisiaj ceny lekko spadły po tym, jak się okazało, że nie będzie ataku. Ale tak czy inaczej, to jest tykająca bomba wciąż. -- Tak, i jeszcze jest ta huśtawka nastrojów, tak? Jednego dnia mamy eskalację, drugiego deeskalację. Już tych takich zaoszczeń i rozluźnień mieliśmy bardzo dużo. Gospodarki nie lubią niepewności i nieprzewidywalności. Potrafią sobie radzić z ryzykiem, potrafią policzyć ryzyko,