-- Wieczne związki kryminalne i polityczne powiązania w aferze Zondacrypto. Wybór Sejmu: Maciej Berek nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Ocaleni ratownicy odnaleźli dwóch żywych robotników 9 dni po powodzi w Nepalu. 19:30. Zbigniew Łuczyński, dobry wieczór. Gorący dzień w polskim Sejmie. Ustawa o kryptowalutach nadal zablokowana. Po burzliwych wystąpieniach premiera i ostrych słowach polityków obu stron, 241 posłów zagłosowało za odrzuceniem weta. Do ponownego jej uchwalenia zabrakło więc 25 głosów. Donald Tusk z sejmowej mównicy cytował fragmenty zeznań kluczowego świadka afery Zondacrypto. O politycznej burzy Bartosz Filipowicz. -- Macie szansę urwać się ze smyczy mafii. Która najwyraźniej trzyma was wciąż za gardło. -- Tak duże emocje przyniosła trzecia próba odrzucenia prezydenckiego weta do ustawy o kryptowalutach. Premier wybrał opcję atomową. Nie tylko przekonywał posłów opozycji, ale i opinię publiczną. -- Już cała Polska wie, kogo chronicie. A zaraz dowie się, dlaczego. -- Odczytując fragmenty zeznań świadka w sprawie Zondacrypto, mogą to być zeznania Przemysława Krala, dotyczą współpracy z politykami PiS, a także, jak się okazało, ludźmi z otoczenia obecnego prezydenta Rzeczpospolitej. -- Pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi łaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie. -- W zamian Kral miał wpłacać pieniądze na prawicową konferencję CPAC, reklamy w prawicowych mediach i kongres organizowany w USA. A to reakcja szefa kancelarii prezydenta. -- Wychodzi premier i odczytuje zeznania jakiegoś bandyty, jakiegoś bandyty, który obciąża prezydenta Rzeczypospolitej. Wiecie, że z tego nic nie będzie. -- Odpowiedział też sam Karol Nawrocki, tym razem w sieci, tłumacząc zasady ułaskawienia. -- To tak nie działa. Przynajmniej u mnie. -- Przypomnijmy, jeśli premier cytował zeznania Przemysława Krala, to świadek złożył je pod odpowiedzialnością karną. -- Nie. -- Nerwy prezydenckiego ministra. -- I okrzyki zła w PiS były tym głośniejsze, im więcej powiązań z kryptogiełdami przedstawiał premier. -- To jeszcze jeden wątek zeznań w sprawie Zbigniewa Ziobry. -- Zbyszek zapoznał się z aktami. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. Rekompensata za tę usługę będzie wypłacona panu ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji. -- Fundacja Ziobry dostała od Przemysława Krala ponad 400 000 zł, ale kwota miała być wyższa. -- Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 miliony złotych. -- Główną rolę miała odegrać Patrycja Kotecka-Ziobro, żona uciekającego przed polskim wymiarem sprawiedliwości byłego ministra z PiS. -- A to partyjny szef Ziobry, próbujący tłumaczyć potencjalną korupcję polityczną. -- Przyjął. I to był na pewno jego błąd. I on się do tego błędu przyznaje. Jakieś pieniądze jako wsparcie dla fundacji. -- Ziobro miał zdaniem prezesa nie wiedzieć o nielegalnych działaniach Krala, zeznania świadczą o czymś innym. Repostują rządzący. -- Miażdżący. Miażdżące dla pana. Ziobry dla pana Kaczyńskiego, dla otoczenia pana prezydenta. -- Lista powiązań polityków i działaczy PiS i Konfederacji jest coraz dłuższa. Ziobro, Romanowski, Wipler czy bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, Michał Moskal to tylko niektóre nazwiska, które wymienia się w sprawie Zondacrypto. Ale powiązania sięgają też jej poprzedniczki, giełdy Bitbay i jej właściciela, Sylwestra Suszka, który najprawdopodobniej nie żyje. -- Zdaniem premiera środowisko kryptogiełdy już 8 lat temu próbowało wpływać na działania rządu PiS. Wówczas w Ministerstwie Finansów spotkali się Suszek, Rafał Zaorski, spekulant, który dziś jest w rękach policji, Krzysztof Piech, autor projektu ustawy Konfederacji o kryptowalutach, a zaprosił ich ówczesny wiceminister finansów z PiS, Paweł Gruza, obecnie doradca Karola Nawrockiego. -- Zabrnąłeś naprawdę wyjątkowo daleko. W bagno gardziłeś kiedyś takimi ludźmi i takimi postawami. -- Mówi premier do Jarosława Kaczyńskiego: ten powiązaniom zaprzecza. -- Że ja z tym, co się działo wokół kryptowalut, nie miałem najmniejszego związku. -- Jak chcecie państwo, mogę wam dać dzisiaj do przeglądania ten telefon. Ktoś z państwa chce przeglądać moje kontakty? Jeżeli nie, to niech zrobią to służby. -- Fakty są absolutnie nieubłagane i one pokazują, jakie środowisko polityczne jest po uszy w tej sprawie. -- Premier apelował o odrzucenie weta i ostrzegał wielokrotnie. -- Żaden przyzwoity człowiek, żaden polityk ostrzegam was, nie powinien brać pieniędzy od przestępców. Żadna partia polityczna nie powinna, nie powinna obiecywać ułaskawienia przestępcom. Żaden polityk prawicy ostrzegam was, nie powinien używać autorytetu prezydenta obiecując ułaskawienia. -- Argumenty nie trafiły do polityków prawicy. Prezydenckiego weta nie udało się odrzucić. -- I tak naprawdę uderzają w polskiego obywatela. To jest kolejne zagrożenie, że będąc cwaniacy, którzy będą zakładać takie firmy, i wyłudzać pieniądze proponując ludziom ogromne zyski. -- Jak dodał minister sprawiedliwości, ustawa miała m.in. pozwalać na kontrolę spółek działających za granicą, jak Zondacrypto. Mimo to politycy PiS i Konfederacji od początku krytykowali przepisy. -- Gdyby rząd chciał współpracować i wypracować pewną, pewne poprawki, które zgłaszał prezydent, to ta ustawa dawno była, zostałaby już podpisana. -- Trafią jakiekolwiek argumenty jeszcze do PiS, Konfederacji? -- Ja myślę, że trafią wtedy, kiedy obywatele zrozumieją, że są tacy, którzy chcą chronić ich majątek, ich prawa, i tacy, którzy myślą o interesie politycznym. -- Minister sprawiedliwości nie potwierdził, czy będzie kolejna próba uchwalenia tej samej ustawy. -- Bartosz Filipowicz, 19:30. -- Prokuratura Krajowa zdecydowała o tymczasowym aresztowaniu trzech osób, które są podejrzane w sprawie giełdy Zondacrypto. Anna P., Jaromira W. i Rafał Zaorski mają spędzić w areszcie 3 miesiące. Sprawa łączy się także z zaginięciem Sylwestra Suszka, założyciela giełdy. O poważnych zarzutach wyprowadzaniu milionów złotych i powiązaniach z politykami Marek Smółka. -- Piesiewicza, nie będziemy. -- Setki milionów strat klientów, zarzuty m.in. prania pieniędzy i podejrzane wpłaty na konta fundacji powiązanych z politykami, a w tle całej afery Zondacrypto prawdopodobnie zabójstwo założyciela giełdy kryptowalut, Sylwestra Suszka. -- To jest bodajże największa afera po upadku PRL-u, przerastająca wszystkie inne afery, które do tej pory miały miejsce. -- Sąd w Katowicach na wniosek prokuratury aresztował na 3 miesiące 3 osoby. W aferze mają według śledczych różne role. W prokuratorskim postępowaniu różne zarzuty. Rafał Zaorski miał przywłaszczyć 1 700 000 zł od Sylwestra Suszka, założyciela giełdy. -- Przyznaje się pan do zarzutów? -- Kolejna aresztowana to Jaromira W., była żona Mariana W., pseudonim Maniek, kluczowej postaci w aferze, i Anna P., współpracownica Mańka. Kobiety usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała na celu przejęcie części majątku Sylwestra Suszka i działania na szkodę estońskiego operatora Zondacrypto. Anna P. miała też usunąć nagrania monitoringu z tej stacji paliwowej. -- I zabrała nagranie monitoringu z miejsca, gdzie pan Sylwester Suszek był po raz ostatni widziany. -- Sylwester Suszek zaginął w marcu 2022 roku. Marian W., właściciel firmy paliwowej, robił z nim interesy. Jest głównym podejrzanym w sprawie zaginięcia Suszka. To on poznał go z prawnikiem Przemysławem Kralem. Tak o zaginionym mówiła jego siostra. -- Popełnił taki dość duży błąd, że zaufał prawnikowi, który miał pełne, pełnomocnictwo do zarządzania jego spółkami. -- Maniek korzysta z listu żelaznego wydanego do innej sprawy. Nie wiadomo, gdzie teraz przebywa. Afera, w której oprócz wątków kryminalnych są silne powiązania z prawicowymi politykami i mediami, sięga 2018 roku. -- Wtedy dokładnie 5 lutego firmę Bitbay, założoną właśnie przez Sylwestra Suszka, KNF wpisuje na listę ostrzeżeń publicznych. Tego samego dnia składa zawiadomienie do prokuratury, bo Bitbay działa bez wymaganych zgód. -- Rządzi PiS, a prokuratorem generalnym jest Zbigniew Ziobro. Śledztwa są kilkukrotnie umarzane. W 2019, 2020, 2022 i 2023 roku. Po zmianie władzy też, co tak dziś tłumaczy prokurator generalny. -- Decyzję taką podjął prokurator, który został powołany na to miejsce przez prokuratora Janeczka. Który był prawą ręką ministra Ziobry. -- Teraz sprawa mocno ruszyła. Sąd, zgadzając się na wnioski aresztowe, musiał uznać, że materiał dowodowy jest mocny, mówi szef MSWiA. -- Te wnioski aresztowe, te zatrzymania, dzieją się też na podstawie informacji, które czy zeznań pana Krala. To znaczy, że polskie sądy przyjmują argumenty prokuratury. -- Przemysław Kral ma współpracować z prokuraturą, by uzyskać tak zwany status małego świadka koronnego. Sąd może złagodzić karę w zamian za współpracę i istotne informacje o przestępstwie. -- Śledztwo nabiera tempa, jakiego ta sprawa nie mogła się doczekać latami. Były umorzenia, są zatrzymania i zarzuty. Do wyjaśnienia gigantyczny przekręt finansowy z polityką, nie w tle, a na pierwszym planie. Marek Smółka, 19:30. -- Sejm wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Za było 226 posłów, co ciekawe, także niektórzy posłowie obozu rządzącego byli przeciwni tej kandydaturze. Macieja Berka nie poparła dwójka posłów KO, a także marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który twierdzi, że jego głos to efekt pomyłki. Więcej Daniel Chaliński. -- Od tej chwili Trybunał Konstytucyjny ma nowego sędziego, Maciej Berek, wybrany przez Sejm. -- Wynik głosowania nie był pewny. Ostatecznie o wyborze Macieja Berka zdecydowało 7 głosów. Co więcej, za jego wyborem nie zagłosowała cała koalicja rządząca. -- To kandydat KO w przeszłości pracował w najwyższej izbie kontroli Biurze RPO, a także w Kancelarii Senatu. Najdłużej jednak pracował dla rządów Donalda Tuska. Ostatnio jako minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. -- Całą swoją wiedzę i doświadczenie prawnicze oddam do tego, oddam tej misji i temu celowi, żeby Trybunał zaczął prawidłowo wykonywać funkcję ustrojową, bo jej nie wykonuje. -- Choć współpracował z premierem, nigdy nie należał do partii politycznej. -- Znam Macieja Berka jako państwowca, jako osobę ogromnej rzetelności, uczciwości. -- A to już zdanie opozycji. Ta w trakcie debaty wielokrotnie kwestionowała jego kwalifikacje. -- Nie spełnia warunków formalnych. Nie wykonuje zawodu radcy prawnego przez 10 lat, czego wymagają przepisy prawa. -- Otóż wykonuje, co jasno wynika z dokumentu okręgowej izby radców prawnych. -- Świadczący o tym, że pan Berek przez 17 lat wykonywał. Prace radcy prawnego. -- PiS wspólnie z Kancelarią Prezydenta. -- Będzie takim hersztem. -- Próbują wykorzystać sytuację w Trybunale do walki politycznej. -- Zapomnieliście o swoich hasłach, zapomnieliście o tych okrzykach konstytucja, praworządność. -- To jest strach przed naprawą wymiaru sprawiedliwości, bo ten wymiar sprawiedliwości wtedy ich dosięgnie. -- Odpowiadał wicepremier szefowi Kancelarii Prezydenta i wtedy w ławach PiS-u zaczęło się to nie żart. -- Szczekanie. -- Swój pokaz aktorskich umiejętności dała Dominika Horosińska. -- To pani szczekała. Dziwne praktyki. -- Tak opozycja reaguje na zmianę w instytucji, którą sami niszczyli. I tu warto przypomnieć, kto za PiS-u do Trybunału trafił. -- Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz, to przecież politycy PiS-u w Trybunale. -- Proszę pana, ale to nie byli ministrowie, to nie byli moi najbliżsi współpracownicy. -- Wieloletni politycy PiS-u, panie prezesie. -- No to, no to co z tego? -- Co z tego, mówi prezes partii i tak porównuje. -- Tak jak prezes powiedział: zdradzieckie mordy. -- Krystyny Pawłowicz. Do Macieja Berka. -- To jest czynny polityk, a ona weszła do parlamentu jako ekspert. Ona nigdy politykiem tak naprawdę nie była. -- Czyżby? Po wybraniu ją do Trybunału pisała. -- Przestaje być politykiem. -- W przeciwieństwie do tych polityków, Maciej Berk nie zasiadał w Sejmie. Teraz kolejnym krokiem nowego sędziego jest złożenie ślubowania wobec prezydenta. -- A jak nie, to droga jest znana. Marszałek Sejmu wykona te obowiązki, bo pan Berek już jest sędzią Trybunału, a prezydent i jego zadania są tylko organizacyjne. -- Ale właśnie przez to prezydent może mieć kłopoty, bo wciąż nie przyjął ślubowania od 4 legalnie wybranych sędziów TK. -- W tej sprawie Karola Nawrockiego chce przesłuchać prokuratura. Daniel Chaliński, 19:30. -- To jest 19:30. W pełnym obrazie piątku, a wśród dzisiejszych wiadomości: śmiertelne ryzyko. -- Było takie mocne uderzenie. Myślałyśmy, że jest to jakieś mocne hamowanie. -- Podskakiwał po jednej i po drugiej stronie torów. -- Ten sam przejazd, ten sam błąd. -- Wjeżdżając na tor w momencie, kiedy już włączone były sygnalizatory świetlne. -- Trzeba w takiej sytuacji walić centralnie w rogatki? -- Wojna hybrydowa, którą prowadzi Rosja wobec krajów NATO, spotyka się z reakcją na naszej wschodniej granicy z Białorusią i Ukrainą. Już za kilka dni zostanie wprowadzone ograniczenie ruchu lotniczego. Ma obowiązywać na wysokości do 3 kilometrów. Także nasze myśliwce i śmigłowce będą częściej obecne nad wodami Bałtyku. Zmian mających uniemożliwić Rosji działania dywersyjne będzie więcej. Igor Sokołowski. -- Tak myśliwce F-16 bronią naszego nieba. Decyzją szefa MON-y te wielozadaniowe samoloty wraz ze śmigłowcami będą częściej patrolować basen Morza Bałtyckiego. To efekt prowokacji rosyjskiego lotnictwa. -- Próba zmęczenia społeczeństwa, siania niepokoju, rozbicie wewnętrzne, niszczenie sojuszy. Nie wolno się temu poddać. Na wszystkie te elementy będziemy reagować. -- Bałtyk to punkt newralgiczny przez bliskość obwodu królewieckiego traktowanego przez Kreml jako militarny przyczółek. -- Należy spodziewać się, że będzie więcej takich prowokacji jak samolot nad Bałtykiem. Być może znowu w naszą przestrzeń powietrzną wlecą bezzałogowce, do których potem nikt się nie przyzna. I musimy być gotowi na różne scenariusze rozwoju wydarzeń. -- Dlatego oprócz większej aktywności sił powietrznych na Bałtyku od 10 września wzdłuż granicy z Białorusią i Ukrainą zostanie wprowadzone ograniczenie ruchu lotniczego, które potrwa do 9 grudnia. Zamknijcie nieba do pułapu 3 kilometrów, to tylko jedno z listy działań obronnych w wojnie hybrydowej. Wzmożony kontrolę na granicach, operacje TOR oraz Horyzont wymierzone w rosyjską dywersję i ciągłe dozbrajanie polskiej armii. To konkrety, ale na nich nie możemy poprzestać. -- Musimy opracować i wdrożyć pewne regulacje prawne, które by pozwalały prowadzić skuteczną obronę przeciw hybrydową, bez konieczności wprowadzania stanu wojennego. -- Kolejny cel to zacieśnienie współpracy w ramach NATO i UE, bo celem dywersji stają się inne sojusznicze kraje. -- Kolejny dzień i kolejne niepokojące doniesienia. Na zachodzie Niemiec, koło stacji elektroenergetycznej w Dormagen, przechodzień znalazł podejrzany przedmiot. Policja zakłada, że to znów próba sabotażu i sprawdza inne stacje elektroenergetyczne w okolicy. -- Niemieckie służby otrzymały list od domniemanego sprawcy, który przyznaje się do ataków. Teraz śledczy za Odrą będą musieli zbadać, czy mężczyzna miał związki z obcymi służbami. Politycy nie mają wątpliwości: to pełnoskalowa wojna hybrydowa. -- Stabilność sojuszy weryfikuje się nie wtedy, gdy jest bezpiecznie, ale w momentach próby. W czasie geopolitycznych trzęsień ziemi. -- Jeżeli ktokolwiek, czy w polskiej polityce, czy gdzie indziej, podważa to, że jesteśmy członkiem NATO czy członkiem UE, to tak naprawdę igra z naszym bezpieczeństwem. -- Na co nie możemy sobie pozwolić. Igor Sokołowski, 19:30. -- W Gdańsku na przejeździe kolejowym pociąg osobowy uderzył w ciężarówkę, która utknęła między rogatkami. Składem podróżowało około 250 osób. Śledczy mają nagranie, widać na nim, jak doszło do wypadku. Niestety takich groźnych sytuacji jest coraz więcej. Dziś rano w tym samym miejscu znów mogło dojść do wypadku. Szymon Szulczyński. -- Chwila nieuwagi, konsekwencje na lata. W Gdańsku kierowca tira mimo zakazu wjechał na przejazd kolejowy. Na nagraniu widać, jak próbuje wyjechać, jednak zamiast wyłamać szlaban, zostaje na torach i dochodzi do wypadku. Rozpędzony pociąg z blisko 300 pasażerami wbija się w naczepę. Cudem nikt nie został ranny. -- Było takie mocne uderzenie. My byłyśmy w ostatnim wagonie i bardziej myślałyśmy, że jest to jakieś mocne hamowanie dopóki nie zobaczyłyśmy obok nas w oknie tira. -- Kierowca, który powinien znać przepisy, został zatrzymany. Był trzeźwy, usłyszał zarzuty. -- Polegające na sprowadzeniu bezpośredniej katastrofy w ruchu lądowym. -- Przestępstwo zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności. -- Kilkanaście godzin później na tym samym przejeździe dochodzi do podobnej sytuacji. Kobieta lekceważy sygnalizację i zatrzymuje się na środku przejazdu. -- Jest krzyk. Ona nie wie, co robić i wyłamuje człowiek. Łatwo to przechodzi wyłamanie tej rogatki. -- Tylko dzięki pomocy innych udaje się uniknąć tragedii. -- To kierowcy popełnili błąd, wjeżdżając na tory w momencie, kiedy już włączone były sygnalizatory świetlne i opadały rogatki. Jest to niestety jeden z najczęściej popełnianych błędów przez kierowców. -- A na przejeździe jeden błąd może kosztować życie. Tylko w tym roku zginęło już 27 osób. -- Tu nie ma miejsca na "może się uda". Czerwone światło i zamknięte rogatki oznaczają stop. Ale jeśli mimo wszystko znajdziemy się na torach, trzeba jak najszybciej z nich zjechać. Nawet kosztem szlabanu, bo jest skonstruowany tak, aby móc go wyłamać. -- W takich sytuacjach uszkodzony samochód to najmniejszy problem. -- Możemy jako kierujący pojazdami wypchnąć te rogatki najwyżej, porysujemy trochę naszą karoserię, ale uchronimy swoje zdrowie i życie. -- Jeśli utkniemy na torach, trzeba działać. Forsować szlaban albo, jeśli nie możemy przestawić samochodu, jak najszybciej wezwać pomoc. Na każdym przejeździe jest żółta naklejka i numer, dzięki któremu służby wiedzą, skąd płynie sygnał. -- Trzeba w takiej sytuacji walić centralnie w rogatki, dojdzie do ich uszkodzenia, ale uciekniesz z tego przejazdu. -- Przez lata statystyka się zmieniała, jednak problem pozostał. Według średniej z ubiegłego roku do kolejnego takiego wypadku zostało ponad 31 godzin. Oby tym razem zegar się pomylił. -- Szymon Szulczyński, 19:30. To warunek, żeby być w dobrej kondycji, mimo przebytej chemioterapii. Opieka kardio-onkologiczna to efekt postępu w onkologii, w której mimo coraz skuteczniejszych leków serce jest narażone na powikłania. Polska jest liderem w tej dziedzinie, a w Narodowym Instytucie Onkologii uczą się specjaliści z całej Europy. Małgorzata Wiśniewska. -- Są już wyniki. -- Pogorszenie sprawności, duszność, skoki ciśnienia. To efekty chemioterapii u pana Andrzeja. -- Miałem krótko mówiąc zawał. Szczęśliwie, że to się stało w ogóle tutaj na terenie, że tak powiem, instytutu. -- Pani Beata nigdy nie miała problemów z sercem. Po rozpoczęciu chemioterapii pojawiły się powikłania. -- Okazało się, że zrobił mi się skrzep w okolicy portu naczyniowego. Bardzo niebezpieczny, bo może się przemieścić do płuc. -- Teraz jest pod opieką kardiologa. Wiele osób rozpoczynających leczenie onkologiczne nie zdaje sobie sprawy, że niektóre leki mogą wpływać na serce. I równie ważne, jak leczenie onkologiczne, jest ograniczenie powikłań kardiologicznych. W takim leczeniu specjalizuje się pododdział kardio-onkologii w Narodowym Instytucie Onkologii. Trafiają tu pacjenci z wcześniejszymi zaburzeniami serca lub z konsekwencjami chemioterapii. -- W wielu przypadkach jesteśmy w stanie pomóc, albo zatrzymać postęp choroby, albo nawet poprawić funkcjonowanie serca i umożliwić stosowanie leczenia planowanego. -- Polska kardio-onkologia należy do światowej czołówki. Polscy specjaliści doświadczenia zdobywają w ścisłej współpracy z onkologami. -- Jeśli pacjent do nas przychodzi, już rozpoczynamy personalizację leczenia przeciwnowotworowego, czyli dostosowanie określonego leku na nowotwór do stanu układu sercowo-naczyniowego. -- O większą świadomość w tej dziedzinie dba także Fundacja OnkoCafe, która prowadzi szkolenia dla pacjentów. -- Jeśli pacjent zbagatelizuje objawy, to może to się wiązać z tym, że leczenie musi być przerwane, albo jest zbyt obciążające dla organizmu. -- W przypadku nowoczesnych terapii uszkodzenie serca jest zwykle odwracalne, choć nawet po latach istnieje ryzyko powikłań. -- Świadomość jest potrzebna po to, żeby zadbać o siebie w momencie, kiedy pojawią się problemy. -- Pan Andrzej musi przejść zabieg kardiologiczny, zanim podejmie przerwane leczenie onkologiczne. Po to, by mógł wrócić do aktywności. -- Życie jest piękne. I tyle. Jeszcze chciałoby się pożyć. -- Małgorzata Wiśniewska, 19:30. -- W tej historii mówi się o cudzie, ale cudu by nie było, gdyby nie determinacja i skuteczność ratowników, którzy nie tracą wiary w to, że mimo upływu kolejnych dni uda się ocalić ludzi. Mowa o Nepalu. Tam w budynku elektrowni zalanym przez błotną lawinę przebywało ponad 100 osób. W dziewiątym dniu od przejścia kataklizmu uratowano dwóch robotników. Wojciech Tymiński. -- Przez 9 długich dni od świata dzieliły ich tony błota, skał i wody. Od śmierci niewiele, ale w tunelu, który miał stać się ich grobem, dosłownie zobaczyli światło. Nepalczycy mówią o cudzie i patrząc na te zdjęcia, trudno nazwać to inaczej. -- Naprawdę można powiedzieć, że dostał pan drugie życie. Przez cały ten czas, kiedy byłem w środku, powtarzałem mantrę zwycięstwa nad śmiercią. -- W znacznie cięższym stanie jest drugi z uratowanych. Trafił na intensywną terapię. Początkowo nie rozpoznawał nawet żony. -- Mówił tylko rzeczy typu: "Co się ze mną stało?" i "Gdzie jestem?" i nic więcej. Ma kontuzję nogi i nie może dużo mówić. Jego ciało zrobiło się żółtawe. -- Dramat zaczął się na wysokości ponad 5000 metrów. Ogromny fragment lodowca oderwał się i runął w dół, uruchamiając niszczycielską masę. Tu na granicy Nepalu i chińskiego Tybetu pochłonęła przejście graniczne. Potem na jej drodze znalazły się hydroelektrownie. Najpierw Trishuli 1, tu widać, jak jej pracownicy uciekają przed żywiołem. Kilka kilometrów dalej, w Trishuli 3A, żywioł uwięził ludzi. -- Nie mogłem po prostu uciec sam. Musiałem ratować wszystkich. Straciłem czas i ostatecznie sam nie zdążyłem się wydostać. Zostałem uwięziony w środku. -- Elektrownia, która wyglądała tak, zniknęła pod zwałami ziemi. Nie było wiadomo, nawet gdzie zacząć kopać. Tunele namierzono dzięki starym mapom i zdjęciom satelitarnym. Dalej było błoto i skały przez 60 metrów. Ratownicy przebili przez rumowisko wąski korytarz, zaledwie na szerokość człowieka. -- Miałem tylko 2% wiary, że mój krewny zostanie uratowany. Nie wiedzieliśmy, czy ma tlen wewnątrz tunelu, czy nie. Ale służby go uratowały. -- W tunelach może wciąż znajdować się nawet 500 osób. Łącznie zaginionych jest wciąż ponad 5500. Ci, którzy przeżyli, często nie mają już do czego wracać. Liczy się każda pomoc. -- Już dużo paczek zrobiliśmy. -- Mateusz Krzyżanowski od niemal dwóch lat idzie pieszo z Polski do Japonii. Teraz swoją wyprawę przerwał, żeby pomagać tym, których spotkał po drodze. -- Postanowiłem przerwać swój marsz. Zapisałem się do organizacji charytatywnej. Popracowałem jako wolontariusz, pakowałem tutaj elektronikę, chemię, ubrania dla Nepalczyków. -- Kataklizm spowodował straty szacowane na co najmniej 2,5 miliarda dolarów. Zginęło ponad 1300 osób. Wojciech Tymiński, -- Widzimy się? To hasło przewodnie jesieni w Telewizji Polskiej. Wczoraj miała miejsce uroczysta konferencja ramówkowa. Przedstawiono nowości programowe, jakie już wkrótce pojawią się na naszych antenach. Wiadomo, że powrócą także znane i lubiane formaty. Zmieni się też nieco. 19:30. A więcej o tym, jak będzie wyglądać oferta programowa TVP w najbliższych miesiącach, Sandra Meunier. -- A jeśli możesz, no to zostań. -- Jesienią Telewizja chce przyciągnąć to, co najcenniejsze: uwagę widza. -- Dużo nowości. -- TVP ma kilka mocnych kart. Jedna wraca po dekadzie. -- Jesień gorąca jak Felicita. To będzie jesień wyczekiwana jak ranczo. -- Sześć nowych odcinków i wilkowy jak, które wciąż zaskakują aktualnością. Tylko Czerepach awansował. -- Mam możliwość zagrania rzeczy ambiwalentnych, że się szarpię, że nie powinien, ale musi, i tak dalej. To jest materiał do grania. -- Francuski szyk. Wraca też Europa. Da się lubić nowe pokolenie. Sprawdzi, co nas dzieli, a co łączy. -- Na przykład śluby w Czechach zaczynają się już o 9 rano. -- Śniadaniem. To jest w ogóle fantastyczne. -- Gabi Drzewiecka zaprasza. -- U Gabi Drzewieckiej najlepiej wychodzi to, czego nie było w scenariuszu: rozmowa muzyka i artyści bardziej prywatnie niż zwykle. Jak Wojtek Łozowski i Tatiana Okupnik. -- Wojtku, co ona dla ciebie robiła? No, mielony z ziemniaczkami w Stanach. I to poznajemy tych artystów od zupełnie innej strony, od takiej właśnie zupełnie ludzkiej. -- Chciałabym mieć męża, rolnika. A kiedy muzyka cichnie, zostają uczucia. Rolnik szuka żony, wraca po raz trzynasty. -- Tak naprawdę życie dzieje się potem, kiedy gasną kamery, kiedy my wyjeżdżamy. I ten odcinek, który nagrywamy po dwóch miesiącach, zawsze jest jakąś odpowiedzią, takim papierkiem lakmusowym. I na szczęście najczęściej przyjeżdżają w parach. -- A skoro o miłości mowa, na południe Włoch przeniesie nas nowy serial Felicita. -- Ta włoska strona się jawi jako taka romantyczna, pełna słońca, to piękne Poliniano. -- Zupełnie inną podróż proponuje słoneczna poza ciszą zamiast uciekać od problemów. Jej bohaterowie próbują je wreszcie nazwać. -- Joanna Dunikowska-Paź. -- Zmieniają się też informacje. 19:30 TVP Info dostają nową oprawę graficzną i muzyczną. Za dźwięk odpowiada look. -- Halo, kosmos. -- A z ziemskich spraw kierunek kosmos. -- A już wszystkich państwa chciałbym zaprosić na wspólne dyskusje na antenie TVP jesienią. -- Po historycznej misji Polski astronauta ma teraz zabrać widzów znacznie dalej niż telewizyjne studio. -- Kończy się lato. -- Jesień została rozpisana. Resztę dopisze widownia. Sandra Meunier, 19:30. -- Ja tęsknię tak bardzo. -- Kończymy 19:30. Widzimy się o 22:30, a już za chwilę pytanie dnia. Gościem Mariusza Piekarskiego będzie minister Jan Grabiec. Do zobaczenia. -- Dobry wieczór, Mariusz Piekarski, witam serdecznie. To jest "Pytanie Dnia", a w naszym studiu Jan Grabiec, szef kancelarii premiera. Dzień dobry, panie ministrze, kłaniam się. -- Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry. -- Premier sięgnął dziś po polityczną broń atomową, tuż przed głosowaniem po raz trzeci prezydenckiego weta do kryptowalut? -- No, tę broń atomową przygotował premierowi nie kto inny, jak Zbigniew Ziobro. Eee, myślę, że opinia publiczna ma prawo wiedzieć, skąd biorą pieniądze politycy i za co biorą te pieniądze. -- Nie udało się jednak, mimo to, mimo ostrych słów premiera. Słów w Sejmie, których ja nie pamiętam od kilkunastu lat, żeby premier oskarżał opozycję o takie strukturalne łapówkarstwo, chyba można powiedzieć. Bo premier mówił: "jeśli nie jesteście trzymani za gardło