-- Prezydent podziałów, 41 wet, które mogły kosztować nawet 7 miliardów złotych, i bilans roku prezydentury Karola Nawrockiego: pusta kasa po prawomocnym wyroku NSA partia traci część subwencji z budżetu. Góralski gest, darmowa atrakcja dla turystów, u bram Zakopanego: 19:30, Marek Krzysz, witam państwa. Chcę jasno zadeklarować, że swoich decyzji nie będę podejmował zgodnie z podziałami politycznymi, tylko wbrew tym podziałom podejmując zawsze decyzje, które odnoszą się do głosu narodu polskiego, a nie do politycznych czy partyjnych emocji. Te słowa padły dokładnie rok temu w orędziu obejmującego urząd prezydenta, Karola Nawrockiego. Po roku można już zapytać, jak w tym przemówieniu definiowano naród, a jak partyjne emocje. Mateusz Dolatowski. -- Przywitajmy parę prezydencką. -- Wielka feta na cześć prezydenta, zorganizowana przez prezydenta dla prezydenta i w gronie zwolenników prezydenta. -- Impreza na całego. -- No, impreza na całego, której wodzi rejem jest Bąkiewicz, czyli uosobienie zła. -- Lider pseudoruchu obrony granic już od południa rozgrzewał tłum. -- Z pani prezydencie, wielkie dzięki. -- Na oficjalnej scenie jednak się nie pojawił. Tam królował Karol Nawrocki, jego znajomi, życzliwi jemu komentatorzy, był nawet występ artystyczny. -- Góry na dworcach, mówią. -- A później zachwyt nad własnymi dokonaniami. -- To był rok pracowity, ale nie ma we mnie choćby promila zmęczenia. -- Myślę, że to przykład takiej megalomanii. -- Pan dzisiaj nie świętuje? -- Znaczy, dla mnie to jest rok niewykorzystanych szans. Nawrocki skupił się nie działaniu dla Polski, ale działaniu na rzecz blokowania tego, co robi rząd. -- Karol Nawrocki zaledwie w ciągu roku zawetował rekordowe 41 ustaw. To więcej niż Aleksander Kwaśniewski przez 2 kadencje. -- Dlatego politycy koalicji nazywają go wprost "wetomatem". -- Uważam, że on jest bardziej nastawiony na konfrontację z rządem, kosztem bezpieczeństwa państwa, kosztem finansów państwa. -- Przykład: weto do ustawy wdrażającej program SAFE. -- Tutaj pan prezydent źle się przysłużył. Blokując blokując decyzje które nam ułatwiłyby wydawanie tych tych pieniędzy. -- Oceniał wczoraj premier, dziś w sieci opublikował ranking 5 najgorszych decyzji prezydenta, wśród nich ułaskawienie starucha oraz weta do ustaw o związkach partnerskich i kryptowalutach. -- Uregulowanie rynku kryptoaktywów prezydent blokował aż 3-krotnie. -- Stał na straży interesów złodzieja, nie okradanych. -- A lista jest dłuższa. -- Przed Pałacem Prezydenckim trwa właśnie świętowanie, a w tym samym czasie rządzący prowadzą w sieci akcję pod hasłem "szkodliwe weto", przedstawiając konsekwencje prezydenckich decyzji. -- Decyzji, które bezpośrednio utrudniają życie obywateli. -- Julia Janek, nie mają dzieci i zgodnie chcą się rozstać. Mieli pójść do urzędu stanu cywilnego, złożyć oświadczenie, i szybko się rozwieść. Jest inaczej. -- Bo prezydent zawetował ustawę wprowadzającą szybkie pozasądowe rozwody. Oprócz zawetowanych ustaw są też te skierowane do Trybunału. W praktyce oznacza to samo: wśród nich podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. W grze były 4 miliardy złotych, które rząd chciał przeznaczyć na obniżkę cen paliw. I co? -- Okazało się, że mamy prezydenta, który jest strażnikiem finansowych interesów zagranicznych koncernów. -- Rocznica to także okazja, by przypomnieć obietnice z kampanii. -- Przyjdzie Nawrocki i prąd będzie niższy. -- Dziś prawica przekonuje, że obietnica została spełniona. -- Tańszy prąd, o 1/3. -- Ale on nie jest tańszy o 1/3, a miał być, jak przyjdzie Nawrocki. -- No to dlatego za kilkanaście miesięcy trzeba zmienić rząd po to, żeby większość sejmowa nie blokowała dobrych pomysłów pana prezydenta. -- Nikt niczego nie blokuje, odpowiadają rządzący. -- Prezydent wysyła ustawę do sejmu, mówi: dobra, ona kosztuje 10 miliardów, ale to wy znajdźcie sobie tam pieniądze, a ja wysyłam ustawę i na razie nie nie wskazuję źródeł finansowania. Tak się nie da stanowić prawa. -- Do tego prezydent Nawrocki zawetował też ustawę wiatrakową, która miała pomóc obniżyć rachunki za prąd. -- W przypadku każdej z kampanijnych obietnic schemat jest ten sam: najpierw kandydat Nawrocki obiecywał, później już prezydent Nawrocki składał projekt, a na końcu nawet nie próbował budować dla niego większości. Słyszymy. -- Prezydentura to nie film "Och, Karol". Tu wszyscy nie wzdychają z lubością do pana prezydenta. Tu trzeba się wykazać, umiejętnością dialogu. -- Na każdy zarzut rządzących prezydent mógł odpowiedzieć w TVP. 5 razy dostał zaproszenie, 5 razy i zaproszenie, i widzów TVP zignorował. Mateusz Dolatowski, 19:30. -- Przez ministra. -- Sprawa ma 3-letnią historię i właśnie się kończy. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił kasację od wyroku, który potwierdził, że minister finansów miał prawo pozbawić PiS znacznej części budżetowej dotacji. Takie są konsekwencje wykazanych przez Państwową Komisję Wyborczą nieprawidłowości w finansowaniu przez PiS kampanii parlamentarnej. Anna Hałas. -- Głosować na PiS. -- Między innymi za taką agitację na pikniku wojskowym organizowanym przez MON PiS utracił część dotacji i subwencji. Wczoraj naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie zamknął sprawę. -- Mówiąc słowami PiS-u, trzeba im dzisiaj powiedzieć: wystarczy nie kraść. Wtedy nikt nie zabiera subwencji. -- PKW 2 lata temu odrzuciła sprawozdanie PiS z ostatnich wyborów parlamentarnych. -- Paweł Ska. -- Powód: nielegalne finansowanie kampanii na ponad 3,5 miliona złotych. Zamiast ponad 25 milionów złotych rocznej subwencji PiS dostało 15, czyli o 10 milionów mniej. -- Jako PKW wtedy byliśmy bardzo atakowani przez PiS, a okazało się, że mieliśmy rację. -- PKW wytknęła PiS-owi wojskowe pikniki, zatrudnianie pracowników od kampanii na fikcyjnych etatach w rządowym centrum legislacji czy ten spot. -- Polska to nasz wspólny dom. -- Do tego ludzie Ziobry rozdający w okręgach wyborczych prezenty kupione ze środków Funduszu Sprawiedliwości. -- To można mniej więcej porównać do meczu piłkarskiego, że są niby 2 drużyny, niby jest sędzia, który pilnuje, żeby to wszystko szło według określonych zasad, a nagle ta drużyna pisowska okazuje się, że ich jest nie 11, tylko 15 i w trakcie meczu wyciąga kije bejsbolowe i jeszcze próbuje przekupić sędziego. -- PiS decyzję o utracie subwencji zaskarżyło i właśnie przegrało. -- Tak jak mówiliśmy, dla przekręciarzy pieniędzy nie ma i nie będzie. -- Jeżdżący dla PiS wyrok sądu: kolejne pisowskie kłamstwo obnażone. -- To już komentarz PiS. -- Nielegalnie pozbawia główną partię opozycyjną należnej dotacji, ruskie standardy. -- Z jednej strony w PiS słychać, że zła jest PKW. -- Dzisiaj Państwowa Komisja Wyborcza wiemy, w jakim jest składzie. Jest skrajnie upolitycznionym ciałem. -- Z drugiej, że sąd. -- Wstrzymanie subwencji jest działaniem niedemokratycznego rządu. Wobec demokratycznej opozycji. -- Nawet jeśli sąd uważa inaczej? -- No wie pan, z sądami to jest różnie. -- Przypomnijmy, wyrok wydał apolityczny naczelny Sąd Administracyjny. -- PiS nie dostanie pieniędzy z utraconych dotacji i zmniejszonych subwencji, i to kolejny problem dla partii po niedawnym rozłamie, ale i tak snuje ambitne plany na przyszłość o własnych rządach. Pytanie: z kim? -- Z panem Morawieckim. -- Zapewnia prezes PiS, ale konferencje pod hasłem "ku nowemu rządowi" organizuje zaraz po tym, jak Mateusz Morawiecki zorganizował programowego grilla i zapowiedział stworzenie własnej partii. -- To jest po prostu nic innego jak sezon na niepodległość. Zbliża się sezon na niepodległość. -- Była krytyka rządu i Unii, mowa o niemieckiej agendzie. Padła też zapowiedź deportacji z Polski niepracujących ukraińskich mężczyzn. -- Będą mieli okazję walczyć o swoją ojczyznę, żeby horror tej wojny się szybko zakończył. -- PiS ściga się na radykalizm z Grzegorzem Braunem. Szanowni państwo, chowajcie gaśnice jak w pobliżu pojawi się polityk PiS-u. -- PiS chciałoby paktu senackiego na prawicy. Pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego to nie wypali, kwituje polityk Konfederacji. -- Jarosław Kaczyński, liderem prawicy już nie jest, nie jest już dominatorem prawicy, szczególnie po ostatnich wydarzeniach. Nie ma. Jest właśnie bezkrólewiej. -- Na razie PiS na sobotę zapowiedziało start kampanii wyborczej w Krakowie. Przedterminowe wybory prezydenta miasta pod koniec września. -- Anna Hałas, 19:30. -- Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie zabezpieczyła majątek byłego przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego. To efekt zarzutów postawionych w sprawie kampanii "Sprawiedliwe sądy" Polskiej Funkacji Narodowej, której Świrski był wiceprezesem. -- Ustanowienie hipoteki przymusowej na nieruchomości, której współwłaścicielem jest podejrzany. Do kwoty 1 000 000 zł. Ponadto dokonał zabezpieczenia majątkowego na koncie należącym do podejrzanego, do kwoty 200 000 zł. -- Zabezpieczono również wynagrodzenia podejrzanego za pracę w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Maciej Świrski usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przy realizacji kampanii "Sprawiedliwe sądy". Zdaniem śledczych doszło w ten sposób do nielegalnego finansowania PiS, a także solidarnej Polski, co naraziło polską fundację narodową na stratę ponad 8 milionów złotych. Biura gabinety prywatne mieszkania w sumie kilkanaście lokalizacji odwiedzili agenci CBA i Krajowej Administracji Skarbowej w ramach śledztwa w sprawie Radosława Piesiewicza, szefa polskiego komitetu olimpijskiego, a wcześniej polskiego związku koszykówki. Gdańska prokuratura chce sprawdzić, czy sponsorzy polskiej koszykówki nie byli też sponsorami pana Piesiewicza. Arkadiusz Pogłud. -- Śledztwo w sprawie przeszłości Radosława Piesiewicza trwa już półtora roku. Akcja służb ma je przyspieszyć. -- Zabezpieczone dokumenty, zabezpieczone nośniki. Będą bardzo skrupulatnie i wnikliwie analizowane w ramach tego śledztwa. -- Dotyczy podejrzenia malwersacji finansowych w polskim związku koszykówki w polskiej lidze koszykówki. -- A to ich schemat. Według śledczych firma Piesiewicza wystawiała obu organizacjom wielomilionowe fikcyjne faktury, w większości z nich opłacono. Sęk w tym, że w ten sposób Piesiewicz de facto płaciłby sam sobie, bo to on był wtedy prezesem i polskiej ligi koszykówki, i PZKoszu. Śledczy sprawdzają też, czy partnerzy koszykarskiej centrali nie opłacali prywatnych wydatków prezesa. -- Nadejdzie taki czas, że pan Radosław Piesiewicz zostanie przesłuchany w tej sprawie. Trudno na razie oceniać, w jakim charakterze. -- Śledztwo jest wielowątkowe i obejmuje też czasy, gdy Radosław Piesiewicz pracował w tym budynku i zasiadał w fotelu prezesa polskiego komitetu olimpijskiego. -- Za jego czasów w PKOL-u miał wyłożyć milion złotych na wykonanie remontu restauracji, co nie należy do statutowych zadań tej organizacji. -- Są podstawy do tego, aby pan Piesiewicz nie pełnił funkcji tak ważnej dla polskiego sportu. -- Zdaniem wiceministra sportu to kolejna z nich. Umowa PKOL-u z szemraną giełdą kryptowalut. Zakończyła się kompromitacją. Zondacrypto, która oszukała tysiące klientów, nie wypłaciła też nagród obiecanych polskim olimpijczykom. Logo firmy po czasie zdjęto z centrum olimpijskiego. PKOL z opóźnieniem i dzięki wsparciu innych sponsorów przelał pieniądze sportowcom. Niesmak jednak pozostał. -- Niby jest pięknie, niby jestem wspaniałym prezesem, ale jednak bardziej nastawiam się na swoją karierę, szkoda, że cierpią za każdym razem na tym polscy sportowcy. -- Zrobił to w pełnej tajemnicy. -- Umowa z Zondacrypto przelała czarę goryczy, mówią liderzy związków sportowych. W czerwcu przeforsowali zwołanie nadzwyczajnego zjazdu delegatów, który może odwołać Piesiewicza. Termin wyznacza jednak szef PKOL-u. Do dziś tego nie zrobił. Piesiewicz tłumaczy, że głosowanie w sprawie uchwały było wadliwe i zawiadomił prokuraturę. Odwołał się też do warszawskiego ratusza. -- To wszystko jest tylko po to, żeby w tej chwili grać na czas, żeby mijały kolejne tygodnie, miesiące, a naszym celem jest doprowadzić zgodnie ze statutem do tego, żeby odbyło się nadzwyczaj walne zgromadzenie. -- My się oczywiście nie poddajemy. Są prowadzone procedury administracyjne. I w żadnym wypadku nie uznajemy, że należy czekać na koniec mandatu i już. -- Poważniejsze konsekwencje niż utrata pracy mogą spotkać Piesiewicza, jeśli usłyszy zarzuty i stanie przed sądem. Za zbrodnię watowską grozi do 25 lat więzienia. -- Arkadiusz Pogłud, 19:30. I tak jest czwartek, 19:30, a przed nami dziś jeszcze m.in.: mroczna strona lata, należy zacząć od tego, że należy myśleć przed wejściem do wody. W ostatnim czasie dużo młodzieży spotykamy, gdzie ten alkohol jest. Rekordowa liczba ofiar braku rozwagi nad wodą. Od brzegu gdzieś 2 metry jest tyle, nie? A jak już krok dalej, to 3 metry. -- Jeden zaczął się topić, pozostali chcieli mu pomóc, nie udało się uratować życia dwóch chłopców w wieku 13 lat. -- Mamy nowy poziom zagrożenia alarmuje szef niemieckiego MSW, a dokładnie po tym, jak uzbrojony dron został znaleziony na lotnisku w saksońskim Lipsku. Do wybuchu nie doszło, tylko przypadkiem a za sprawą nie stoją amatorzy. Śledztwo trwa, a jakie bada tropy, Kinga Bednarek. -- Pierwsze nieznane obiekt pojawił się na pasie startowym. Chwilę później kolejne, na niebie nad lotniskiem. Zareagowaliśmy natychmiast, musieliśmy zawiesić loty w tym rejonie i przekierować kilkanaście samolotów na inne lotniska. Wśród nich był samolot towarowy DHL, gdy krążył nad lotniskiem w Lipsku, latający obiekt uderzył w maszynę. Chodzi o uszkodził bezpiecznie wylądowała w Hanowerze. -- Mamy tu do czynienia z konfliktem, w którym prawdopodobnie zaangażowane są również mocarstwa zagraniczne i będzie to częścią trwającego śledztwa. Mówimy o profesjonalnym hybrydowym scenariuszu zagrożenia. -- Nieoficjalnie trop prowadzi na Kreml, port lotniczy w Lipsku od początku wojny jest ważnym węzłem transportu pomocy militarnej dla Ukrainy. Gdy do akcji na płycie lotniska wkroczyli saperzy, zobaczyli dron z ładunkiem wybuchowym. Był tuż obok załadowanego amunicją ukraińskiego samolotu Antonow. Do tragedii nie doszło tylko dlatego, że zapalnik nie zadziałał. -- Kiedy np. państwa NATO potrzebują przetransportować jakiś sprzęt wojskowy i musi to zostać wykonane drogą powietrzną, korzysta się z samolotów Antonowa. W związku z tym, z uwagi na niewielką flotę tych maszyn, utrata każdej maszyny tego typu w tym momencie będzie niepolerowaną stratą. -- Niemieckie służby sprawdzają, czy incydenty są ze sobą powiązane. Szukają też obiektu, który zderzył się z samolotem. Niewykluczone, że był to dron obserwacyjny z kamerką, która miała filmować wybuch ładunku na pasie startowym. -- Niestety, na tym etapie nie mogę nic więcej powiedzieć. Badamy sprawę, więc proszę o odrobinę cierpliwości. -- Na razie wiadomo, że to pierwszy przypadek użycia uzbrojonego bezzałogowca na terenie Niemiec. -- Wcześniej dochodziło do prób sabotażu, mianowicie próbowano nadać paczki z bombą które miały zostać nadane przesyłkami kurierskimi, transportowanymi drogą powietrzną, i one miały wybuchnąć w trakcie lotu. -- Pytanie, dlaczego w ogóle doszło do tak poważnego incydentu na obiekcie o strategicznym znaczeniu. -- W tym momencie nie wiemy, czy zawiodły procedury, czynnik ludzki, czy sabotażyści wykorzystali luki w systemie. -- Niektórzy niemieccy politycy domagają się teraz pilnych konsultacji NATO w trybie artykułu 4. Ten ostatni raz uruchomiono w ubiegłym roku, gdy rosyjskie drony wleciały do Polski. Kinga Bednarek, 19:30. -- Wszystko trwa od 3 do 5 minut. Zwykle w całkowitej ciszy, bo energia idzie wtedy w rozpaczliwe próby złapania oddechu. A nie w krzyki o pomoc. Potem następują cztery etapy: od oporu, gdy kilkadziesiąt sekund trwa próba wstrzymania oddechu, po etap oddechów końcowych, po którym następuje śmierć. O gorącym lecie i statystykach chłodnych jak prosektorium Piotr Opoka. -- Jezioro Durowskie w Wągrowcu dziś panowała tu cisza, wczoraj na jednym z dzikich kąpielisk bez opieki odpoczywało kilkoro nastolatków. Była godzina 14:19, otrzymaliśmy zgłoszenie o dwóch chłopcach, którzy zniknęli pod powierzchnią wody. -- Gdy jeden z 13-latków zaczął się topić, drugi rzucił się na ratunek. Pod wodą mogli przebywać nawet 40 minut. -- Chłopców udało się odnaleźć, około kilku metrów od linii brzegowej, na głębokości około 4 metrów, którzy natychmiast zostali ewakuowani na brzeg i tam podjęto działania medyczne. -- Niestety reanimacja była bezskuteczna. To kolejne ofiary w mrocznych statystykach tego lata. Podczas trwających wakacji utonęło już 70 osób. A mamy dopiero początek sierpnia. Przez całe zeszłe wakacje w wodzie zmarły 122 osoby. To oznacza, że tegoroczny sezon letni może być jeszcze bardziej tragiczny niż poprzedni. -- To było tam, gdzie. -- Jak mówi prezes Świętokrzyskiego WOPR-u, najczęstszym powodem dramatu w wodzie są brawura i alkohol. Tak było we wtorkowy wieczór w Podkieleckiej Cedzynie. Pijany 19-latek wpadł z pomostu do wody. Wyłowili go znajomi, ale chwilę później doszło do nagłego zatrzymania krążenia. -- To jest naprawdę zdumiewający przypadek, że w tym momencie, w tym czasie tyle osób tutaj było. -- Na plaży, po pracy, odpoczywał w towarzystwie ratowniczki Karoliny, policjanta kieleckiej prewencji Rafała i dwojga strażaków. Gdy nad zbiornikiem pojawił się śmigłowiec LPR-u, nie zastanawiali się ani chwili. -- Piotrek skontaktował się z nimi przez radiostację, potem drogą telefoniczną przekazał nam informację, że jest potrzebny tlen, że jest potrzebne wsparcie. I reszta już poszła z automatu. -- Wskoczyli do łodzi i ruszyli na pomoc. Śmigłowiec w tym czasie zdesantował lekarza na pomoście. Reanimacja okazała się skuteczna, ale bez pomocy ochotników. Transport mężczyzny byłby niezwykle trudny. Helikopter nie mógł tu lądować. -- Podjęliśmy go z zabezpieczonego na desce ortopedycznej z pomostu. No i tak naprawdę przerzutka przeznaczona do ewakuacji, więc włożony przez dziób. No i tutaj leżał. -- 19-latka przetransportowano na drugi brzeg. Tam czekała karetka. Trafił do szpitala. -- Tym razem udało się, ale nie zawsze tonący mają tyle szczęścia. -- 30 w cieniu to jest ponad 50 w słońcu. Proszę państwa, to są ogromne temperatury. Na które my nie jesteśmy przygotowani w tej szerokości geograficznej. A jeżeli jeszcze wspomagamy się tak mocnym alkoholem, no to niestety efekt może być tragiczny. -- Bo woda rzadko wybacza lekkomyślność. Dla 19:30 Piotr Opoka. -- Lato daje odpocząć, ale tylko nad morzem, bo od Kujaw na południe mapy bardziej czerwone już być nie mogą. 30 kilka kresek na termometrach już nie budzi zdziwienia, a 40 też się trafia i ponoć od jutra chłodniej, ale meteorolodzy mają inne zmartwienie. Za falą upałów nadciągają burze. I nie będzie żartów. I gorszy Okołowski. -- To miejsce, w którym upał jest szczególnie niebezpieczny. Pacjenci oddziału kardiologii dziecięcej w Szpitalu Wojewódzkim w Rzeszowie w przegrzanych salach czekają na diagnostykę. -- Dziecko obkładam od głowy po stopy lodem, żeby jednak tą temperaturę troszkę obniżyć, bo jest po prostu bardzo jej gorąco, jest bardzo czerwone i bardzo już upocone. -- Rodzice chorych dzieci na własną rękę kupują wiatraki i lodówki turystyczne, ale to nie wystarcza. Władze szpitala są bezradne. -- Instalacja klimatyzacji w całym oddziale byłaby trudna, bo to wiązałoby się z remontem całego oddziału i tutaj szpital na ten moment prawdopodobnie nie jest na to przygotowany. -- W gminie Błażowa kilkadziesiąt kilometrów na południe od Rzeszowa skutki tropikalnego gorąca odczuwalne są w inny sposób. Dzisiaj temperatura przekroczyła tutaj 40 stopni na plusie, a mieszkańcy mają ograniczony dostęp do bieżącej wody. -- Trzeba nastać zrozumieć, że my też jesteśmy ludźmi i chcemy po prostu korzystać z tej wody. -- Ale jej zasoby przez suszę są ograniczone. Beczkowo zorganizowane przez samorząd tylko częściowo rozwiązują problem. Przy takiej aurze potrzeby mieszkańców są coraz większe, a możliwości studni głębinowych coraz mniejsze. Gorące dni są bardzo ciężkie także dla czworonogów, szczególnie w schroniskach. Tym maluchom warto pomagać cały rok, ale w taki dzień też przyda się wsparcie. -- Baseniki nam się przydają, bo umieszczamy je praktycznie w każdym boksie, tak żeby dawały dodatkowe schłodzenie. Oraz oczywiście pomoc w postaci karmy specjalistycznej. -- Rekordowe upały sprawiają, że wszyscy spoglądamy w niebo z nadzieją na deszcz. Synoptycy zapowiadają opady, a RCB wydało alerty przed burzami dla 14 województw. -- Zjawisko lokalne będą gwałtowne. Z silnym wiatrem w porywach nawet osiągającym miejscami 90-100 km/h opadami gradu a także ulewnymi opadami deszczu. -- O sile żywiołu już dzisiaj przekonali się mieszkańcy gminy Lubomino na Warmii. -- Przyszła na ławnica stłukła wszystko w koło. Grad leciał wielkości gdzieś do 5 cm. Przeżyły prawie 70 lat, były niespotykane. -- W związku z zapowiadanymi w wielu regionach burzami, które mogą wyrządzić takie szkody, służby apelują o śledzenie oficjalnych komunikatów i zachowanie zasad bezpieczeństwa. Igor Sokołowski, 19:30. -- Z osobistą intencją dla pogłębienia wiary, dla przypomnienia albo dla zapomnienia. Mówią, że są blisko Boga, ale w tym czasie szczególnie. Z małych parafii, dużych miast, każdego roku w drogę rusza w Polsce kilkadziesiąt tysięcy pieszych pątników. Ten ruch ma się dobrze w całej Europie, ale co piąty pątnik to Polak. Na szlaku Maciej Gąsiorowski. -- Oto jest dzień, który dał nam Pan. -- Ta tradycja ma równo 400 lat. Najstarsza udokumentowana pielgrzymka na Jasną Górę szła z Gliwic. Obecnie niemal każde większe miasto ma swoją. -- Od skocznia do rzeczywistości, bo się tutaj wszystkimi siostrami i braćmi poznawać nowych ludzi. -- Dziś na Wawelu wystartowała sześciodniowa pielgrzymka krakowska. -- No będzie ciężko, będzie to wyzwanie, ale mam duże nadzieje i będzie, myślę, pięknie. -- Jak kościół w drodze, to i biskup w drodze, mówi kardynał Ryś i obiecuje, że przejdzie pieszo do Częstochowy. -- Ja zawsze mówię do pielgrzymów, żeby potem to przenieść i do parafii. Bo pielgrzymka jest bardzo pięknym obrazem kościoła. -- Takich pątniczych grup na przełomie lipca i sierpnia jest ponad 200. Najdłuższe są z północy Polski. Ponad 600 kilometrów mają te z Helu i Pustkowa, w zachodniopomorskiem. -- Kilometry w kurzu i upale to nie jest łatwe doświadczenie, ale pielgrzymi przekonują, że taki wysiłek ma sens. -- Ta warszawska pielgrzymka wspiera osoby niepełnosprawne. -- Mam porażenie mózgowe czterokończynowe, ale ono nie jest tak aż silne, żeby nie dać rady. -- Robimy to po to, żeby osoby z niepełnosprawnością wyszły z domów i również uczestniczyły w tym życiu duchowym, jakim jest pielgrzymka. -- Artur Kiliszek takie wakacje spędza już 35 lat. Wraz z żoną przyznają, że to doświadczenie nadaje ich życiu sens. -- Bez pielgrzymki nie było. By nic. Pomimo to, że jestem pokręcony, Pan Jezus na moim. Myśle daje mi normalne życie. -- Nieco mniej sensu widzą w tym trudzie najmłodsi. -- A najbardziej mi się podoba postoje. -- To jaki ma sens taka pielgrzymka, powiedz? -- Nie wiem. Mama mi mówi, że duchowy. -- Państwo Mielcarek z czwórką dzieci idą pierwszy raz. Wierzą, że to najlepsze wakacje dla rodziny. -- Matka Boża działa tutaj i to jest za jej przyczyną. -- No sensem to jest właśnie ten czas spędzony na pielgrzymce w trudzie też, ale też i w radości, pomagania sobie wzajemnie. -- Do Jasnej Góry większość pątników dotrze na sierpniowe święta ku czci Matki Boskiej. Maciej Gąsiorowski, 19:30. -- W świecie wszechogarniającej komercji i konsumpcjonizmu trafiają się maleńkie oazy, gdzie altruiści zapraszają innych ludzi, by dać im coś za darmo. Oto w Zakopanem hodowca zaprasza turystów, by za darmo obejrzeli owce. Turyści zachodzą w głowę, skąd się bierze tyle dobra w człowieku, ale po pierwszym szoku ustawiają się w kolejce. I to jest dobry znak w kraju, w którym turystę stać na Dubaj, ale na Krupówki to już różnie. Szymon Szulczyński. -- Jest pytanie, które w Zakopanem turyści zadają wyjątkowo często. Ile to kosztuje? Odpowiedź najczęściej zadziwia, tym razem jednak pozytywnie, bo za te atrakcje płaci się nic. -- Za darmo chyba pierwsza rzecz. -- Przy Zakopiance baca za darmo pokazuje owce, opowiada o swojej pracy i zaprasza każdego, kto chce, zwierzęta można pogłaskać, a nawet umyć. Wszystko bez biletu, bez paragonu i bez obowiązku kupowania czegokolwiek. Nawet oscypka. -- Satysfakcja, że coś się takiego udało. Stworzyć, gdzie ludzie przychodzą, są zadowoleni, mogą sobie u nas siąść, zrelaksować się, przy grillu np.. Tutaj mamy też grilla, którego udostępniamy też za darmo. -- Nawet górale są w szoku. -- W nocy dzień tego nie mają w mieście, nie? A tu można wyjść, nakarmić, pogłaskać, poprzytulać. -- Jedni mówią o szaleństwie, drudzy o uldze. Dla portfela bo najstarsi górale nie pamiętają, że w sezonie coś może być tu za darmo. -- Jest to pewne zaskoczenie, że jest za darmo. To pierwsza sprawa. Mamy ze sobą długi korek, więc też chwila zatrzymania się i miłego spędzenia czasu. -- W Zakopanem to reakcja całkiem zrozumiała, bo pytania o cenę czasem pada szybciej niż dzień dobry, a darmowa atrakcja pod Tatrami to wyjątkowy wyjątek, nie reguła. Tanio nie jest. -- Absolutnie nie jest. Za drogie dla nas. Atrakcje są przedrożone. -- To zależy od baru, od restauracji. -- Cenowo moim zdaniem nie ma tragicznie. Można delikatnie porównać z Chorwacją. -- Jest drogo. Zapewne taniej byłoby za granicą. -- Dlatego coraz więcej osób przed wyjazdem porównuje oferty z różnych kierunków. Co ciekawe, pod Tatry coraz częściej przyjeżdżają turyści z zagranicy, widząc w Zakopanem coś więcej niż tylko polski kurort. -- Turyści są bardzo zainteresowani Zakopanem z uwagi na to, że porównują nasze Zakopane do Szwajcarii, szczególnie do San Moritz, gdzie mogą sobie spacerować, są piękne widoki i jest oryginalna kuchnia regionalna. -- A baca od początku miał zupełnie inny pomysł. Zamiast cen zobaczył okazję, ale dla turystów. -- Pierwszy raz, kiedy widzę owieczki z tak bliska i można je pogłaskać. -- A jak mawia góralskie przysłowie: kto ma owce, ten ma co chce. Nawet uśmiech od zadowolonych klientów. -- Nie spodziewałem się takiego przedsięwzięcia, że tyle tutaj będzie ludzi. I to przerosło moje oczekiwania. -- Wygląda na to, że w czasach, kiedy wszystko próbuje się sprzedać, największą wartość ma to, czego kupić się nie da. Szymon Szulczyński, 19:30. -- Minister energii Miłosz Motykał, Justyna Dobroż-Oracz w "Pytaniu Dnia" to już za chwilę. Polecamy tę rozmowę, a Witold Tabaka o 22:30 z państwem się umówił. Dobrego wieczoru. -- Dobry wieczór państwu. Zapraszam na "Pytanie dnia", Justyna Dobrosz-Oracz, zapraszam. Także Miłosza Motykę, to jest minister energii. Dobry wieczór, panie ministrze. -- Dobry wieczór. -- Panie ministrze, czego nie wiemy o prezydencie Nawrockim, a o czym pan wie? Widząc więcej. -- Eee, widzę, że chce być liderem na prawicy. Ja myślę, że- -- To już jest, takie mam wrażenie. To wystąpienie, które się skończyło przed chwilą. Miałam wrażenie, że to już było wystąpienie na kampanię przed wyborami do Sejmu w 2027. -- Prezydent Nawrocki od początku swojej kadencji miał jedno zadanie: utrudnić życie rządowi. I robi to na każdym kroku, biorąc na zakładników obywateli. To widzimy. Ale z drugiej strony jest to robione po to, żeby te siły, które ewidentnie nie są w stanie dzisiaj znaleźć lidera-czy to w osobie Mateusza Morawieckiego, czy to w osobie Jarosława Kaczyńskiego-on przestał być tym liderem. Czy nie daj Boże, w osobach Grzegorza Brauna czy Konfederacji-gdzie mamy dwóch liderów, Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena-takiego patrona szukają w Karolu Nawrockim? On takim chce być. I to pierwszy krok jest oczywiście pak senacki, ale niewykluczone, że i do Sejmu będzie proponował szersze porozumienie, bo widzi, że pod kątem także arytmetyki wyborczej byłoby to na pewno bardziej opłacalne. A wreszcie też skończyłby-skończyłby długoletnią-długoletni czas liderowania Jarosława Kaczyńskiego na polskiej prawicy. -- Ale pan prezydent dzisiaj mówił tak, że z jego perspektywy to on jest przez rząd blokowany, a nie odwrotnie. I to "Państwo bierzecie wyborców na zakładników. I Polaków.