-- Ważne zeznania inwestor współświadka zatrzymany w sprawie Zondacrypto. Marsz po władzy: skrajna prawica zdecydowanie wygrywa w Saksonii-Anhalt. I szanse na pokój? Wysłannicy Trumpa z wizytą w Kijowie. Jest 19:30, Joanna Kowalska, dobry wieczór państwu. Przez cały dzień za zamkniętymi drzwiami Prokuratury w Katowicach przesłuchiwany był Roman Rzec, to kolejny zatrzymany w śledztwie Zondacrypto i jego zeznania mogą być bezcenne. Był jednym z pierwszych inwestorów giełdy, ma przestępczą przeszłość i mógł maczać palce w zaginięciu Sylwestra Słuszka, teraz chce współpracować. Arkadiusz Pogłud. -- To Roman Rzec, kolejny zatrzymany w śledztwie dotyczącym Zondacrypto. Rano doprowadzono go na przesłuchanie w katowickiej prokuraturze. -- Czy wie pan, co dzieje się z Sylwestrem Słuszkiem? -- Przesłuchanie może potrwać 2 dni. -- Ta osoba chce mówić, chce współpracować z prokuraturą, bo z reguły jak ktoś odmawia składania wyjaśnień, to wtedy czynności kończą się bardzo szybko. -- A Roman Rzec może mieć obszerną wiedzę. -- Pan stoi za bitbejem. -- Czyli poprzedniczką giełdy Zondacrypto, mówi dziennikarz śledczy Patryk Szczepaniak. -- Roman Rzec tak naprawdę był jedną z osób decydujących w giełdzie kryptowalut Bitbay. Przez też swoją siostrę, Martę Rzec, którą umieścił we władzach jednej ze spółek, która zarządzała de facto Bitbejem. -- Pytanie, czy Roman Rzec maczał palce w zaginięciu lub śmierci szefa Bitbay, Sylwestra Suszka, którego ostatni raz widziano na tej stacji paliw. Należała do Mariana W, pseudonim Maniek. On zarzuty w tej sprawie usłyszał kilka lat temu, teraz aresztowano jego byłą żonę oraz jego prawą rękę, w szemranym paliwowym biznesie. Maniek jest oskarżony o wyłudzenie 300 milionów złotych VAT-u, majątek miał lokować na giełdzie Zondacrypto. -- Pieniądze, które Kowalscy sobie inwestowali w kryptowalut, tak naprawdę też służą jako przykrywka do finansowania i prania pieniędzy pochodzących z przestępstw. -- To Maniek poznał Słuszka z Przemysławem Kralem, który potem został szefem Zondacrypto. Po jej upadku Kral poszedł na współpracę z prokuraturą. -- Tak. -- Śledztwo przyspieszyło. -- Zmowa milczenia pękła. Są ci, którzy współpracują z wymiarem sprawiedliwości i w oparciu o informacje, które przekazują, możemy zatrzymywać kolejnych przestępców. -- Zondacrypto ma mafijne korzenie i polityczne powiązania, a w relacje z Kralem mieli być uwikłani ludzie prawicy i prawicowe media. Przez drogie prezenty, kontrakty reklamowe, prośby o pomoc w ucieczce, występy na sponsorowanych wydarzeniach, zagraniczne spotkania czy przelewy na fundacje. -- Trzymają was za gardło, bardzo źli ludzie. -- Premier w Sejmie przytaczał fragmenty zeznań Przemysława Krala, w tym ten o powodach przekazania kilkuset tysięcy złotych fundacji Zbigniewa Ziobry. -- Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. -- Według prezesa PiS-u to kłamstwa, chodzi Ziobro o pieniądze od Krala wziął. -- To był na pewno jego błąd, i on się do tego błędu przyznaje. -- A afera Zondacrypto to afera Donalda Tuska, który według opozycji nie powinien ujawniać treści protokołów śledztwa. -- Każde zeznanie trzeba udokumentować i udowodnić. To jest poziom lat 50., 60. -- PiS próbuje odwracać uwagę od sedna sprawy, bo to politycy PiS mają tutaj dzisiaj poważny problem, a ostrzeżenia chociażby KNF-u były od 2018 roku. -- A kilka śledztw po tych ostrzeżeniach prokuratura Ziobry umarzała. Po zmianie władzy umorzono jedno: według Waldemara Żurka decyzją prokuratora powiązanego z Ziobrą. -- Pytanie, kto rozpinał jakieś ochronne parasol nad przestępcami, kto na to pozwalał, kto miał w tym interes. -- Zarzuty w aktualnym śledztwie dotyczącym Zondacrypto usłyszeli też inwestor Rafał Z i szef PKOl-u, Radosław Piesiewicz. Arkadiusz Pogłód, 19:30. -- I w związku z tą aferą Polski Komitet Olimpijski funkcjonuje de facto bez szefa, Radosław Piesiewicz wciąż w areszcie i na jego stanowisko ostrzą już sobie zęby pierwsi kandydaci, ale nowy szef będzie miał niełatwe zadanie: uporządkowanie afer w PKOl-u. Jakub Korus. -- Z budynku PKOl zniknął neon upadłej giełdy Zondacrypto. Ale wewnątrz dopiero ruszają porządki. Przyspieszył je areszt dla jego szefa, Radosława Piesiewicza. Ewenement w historii PKOl. -- Nigdy jeszcze nie było takiej sytuacji, żebyśmy mieli aresztowanego prezesa z zarzutami i żeby wystąpił tak duży kryzys instytucjonalny w Polskim Komitecie Olimpijskim. Uważam, że trzeba brać odpowiedzialność za to, co się dzieje. -- Mistrz olimpijski Robert Korzeniowski jest pierwszym, który przyznał, że będzie ubiegał się o fotel szefa PKOl. Po odwołaniu Piesiewicza. -- Przed Polską stoją ogromne wyzwania, jeżeli chodzi o olimpizm. Mam nadzieję, że będziemy efektywnie występować w kierunku organizacji igrzysk olimpijskich w Polsce. Wierzę bardzo w to, że sport jako taki będzie w Polsce się wzmacniał. -- Powiązanemu z politykami PiS Radosławowi Piesiewiczowi prokuratura w Katowicach postawiła dwa zarzuty: za które grozi mu do 8 lat więzienia. Kiedy był w areszcie, media ujawniły też, że podpisał z Zondą niekorzystną dla sportowców umowę. Oddał giełdzie kryptowalut prawa do ich wizerunku. -- Polski Komitet Olimpijski powinien działać na naszą stronę, czyli chronić nas, zabezpieczać, jak chowa się sportowców, nasz wizerunek i robić wszystko, żebyśmy my medaliści olimpijscy czuli się swobodnie i czuli się jak najlepiej, przede wszystkim wyróżnieni. Te ostatnie miesiące jak to mocno, jak to się mówi, podkopały te nasze takie zaufanie do Polskiego Komitetu Olimpijskiego. -- Damian Janikowski, który w Londynie wywalczył brązowy medal w zapasach w stylu klasycznym, jest jednym z kilku tysięcy poszkodowanych. -- Nie możemy być tak, że nagle, wiesz, obudzimy się rano, w domu włączymy telewizor, leci jakaś reklama, i jakby bez naszej w ogóle wiedzy tak naprawdę gdzieś tam wykorzysta się nasz wizerunek. -- Pracami PKOl zarządza teraz były kolarz, medalista z Montrealu Mieczysław Nowicki. Na najbliższy wtorek zwołał 16-osobowe prezydium zarządu. Minister sportu liczy na zdecydowane działania tego grona. -- Wtorek będzie bardzo kluczowy. Mam nadzieję, że nie będzie żadnego kluczenia ze strony w tej chwili pana Nowickiego. To jest czas odpowiedzialności. Bo tu już nie ma czego bronić. -- Na stole leżą trzy scenariusze: pierwszym byłaby rezygnacja obecnego szefa, ale ten nie przyznaje się do stawianych zarzutów. Drugi to podjęcie przez PKOl decyzji o jego zawieszeniu lub odwołaniu. W świetle tego, że nie może pełnić funkcji. -- Trzeci to interwencja międzynarodowego komitetu olimpijskiego. Do następnych igrzysk, które są igrzyskami bardzo trudnymi, do Los Angeles ucieka, jeśli chcemy się jako organizacja dobrze do tego przygotować i dobrze przeprowadzić. Musimy mieć to wszystko wyczyszczone. -- Przy sejmowych schodach politycy PSL wystawili licznik Piesiewicza. Żądają jak najszybszej dymisji obecnego szefa PKOl, którego nazywają złotym dzieckiem PiS. -- Dzisiaj polski sport jest brukany tym, że szefem Polskiego Komitetu Olimpijskiego jest człowiek z bardzo poważnymi zarzutami, jest człowiek, który nie tylko powinien zrzec się tej funkcji, ale nigdy nie powinien jej pełnić. -- Tę opinię podziela też wielu sportowców i kibiców. Jakub Korus, -- To jest 19:30 w niedzielę i dziękuję, że są państwo z nami dzisiaj jeszcze. Nadzieja dla najmłodszych pacjentów. Jak się czujesz? -- Dobrze. -- Nowe metody leczenia ciężko chorych dzieci. -- Wizualizacja takiego nowotworu pozwala wyciąć dokładnie tyle, ile trzeba. -- Życie na nowo się zaczęło, ale to w środku i tak siedzi. -- Ale najpierw kilkadziesiąt tysięcy wiernych i tłumy rolników, a wśród nich politycy różnych opcji. Ogólnopolskie Dożynki na Jasnej Górze to świetna okazja dla rządzących, by próbować uwieść polską wieś. Dlatego na miejscu byli zarówno prezydent, jak i minister rolnictwa. O tej walce o głosy rolników opowie Daniel Chaliński. -- Gdzie dożynki, tam politycy. Odwiedzają rolników i walczą o głos wsi. -- Dojechali także tu, na uroczystą mszę dożynkową na Jasnej Górze. -- Szanowni rolnicy. -- Z jednej strony minister rolnictwa, z drugiej... -- Dziękuję za polską wieś. -- Prezydent. -- Refleksji się spodziewam w tym świętym miejscu skruchy, pokory, ale się przeliczę. -- Bo Karol Nawrocki często wykorzystuje sytuację do atakowania rządzących. Na Jasnej Górze zaskoczenia nie było. -- Zwracam się do senatorów, i do pana ministra, że nie chcecie słuchać polskiej wsi. Tu jest Polska, tu jest naród. -- Tak prezydent odniósł się do swojego pomysłu zorganizowania referendum dotyczącego dalszego prowadzenia polityki klimatycznej i zielonego ładu. -- Liczyłem, że ci, którzy mają ludowość w swojej nazwie, będą pomagać. A nie przeszkadzać i atakować. -- Karol Nawrocki napluł w twarz rolnikom. Opowiadając takie bzdury. -- Bo problem w tym, że głowa państwa mogła zapomnieć, kto za zielony ład i umowę z krajami Mercosur odpowiada. -- To są niechciane dzieci, pana Wojciechowskiego z PiS, pana Czaputowicza, i pana Morawieckiego, który był premierem i nie dopilnował tego, co dopilnowaliśmy my. -- Jak słyszymy, po zmianie rządów umowy nie dało się cofnąć, ale można było dodać do niej specjalne klauzule ochronne. -- Ręce precz od polskiej ziemi. -- Grzmi prezydent i znowu... -- Wiecie też doskonale, kto polską wieś walczy, a kto polską wieś odda za to, aby znaleźć się na liście bynajmniej nie ludowej partii. -- Pan prezydent pomylił ambonę i święte miejsce, z ringiem politycznej walki. Bo chyba to nie po to przyjeżdżają tłumy wiernych z całego kraju, na Jasną Górę, aby uczestniczyć w takiej politycznej nawalance. -- To nie pomyłka, ale świadomy wybór. Prezydent bywał na Jasnej Górze wielokrotnie, głównie na pielgrzymkach kibiców, gdzie w świętym dla Polaków miejscu w jego obecności padały takie okrzyki. I gdzie rok później... -- Są kibice. -- Serdecznie witał się z Tomaszem P., pseudonim Dragon. Pseudokibic został w przeszłości skazany na 6 lat więzienia za kierowanie gangiem i propagowanie nazizmu. -- Czasami mam wrażenie, że diabeł lubi się w ornat ubrać i na mszę dzwonić. Ale nawet najbardziej szlachetne miejsce nigdy podłości nie przysłoni. -- Modlitwą na Jasnej Górze żadnego problemu rolników się nie rozwiąże. -- Przekonują rządzący, bo to właśnie rząd odpowiada za politykę rolną. Minister rolnictwa na Jasnej Górze, prezydenta nie atakował. Za to... -- Trudny rok, który zaczął się przymrozkami. -- Podsumował sezon i wyliczał wsparcie dla rolników, w tym wypłat zaliczek, dopłat bezpośrednich. Te wypłacane będą już 8 września. -- Już mamy naliczone 3,5 miliarda złotych, które wystarczy dla 500 tysięcy rolników. -- Do tego od października ruszą dopłaty do nawozów i paliwa. Ma to być rekompensata ze względu na wysokie ceny na stacjach paliw spowodowane konfliktem na Bliskim Wschodzie. Daniel Chaliński, 19:30. -- Choć w grę wchodzi tylko jeden land, to stawka jest ogólnokrajowa. Niemcy wybrali parlament Saksonian-Haltu i po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej realne szanse na objęcie władzy ma tam skrajna prawica. Wstępne wyniki dają AfD ponad 40% poparcia, z szansą, ale bez gwarancji na samodzielne rządzenie. W Magdeburgu jest Magdalena Gwóźdź-Pallokat. Magda, czy spełniają się właśnie marzenia nacjonalistów? -- Marzeniem zapewne są samodzielne rządy i przynajmniej na razie, Aniu, na podstawie tych pierwszych sondażowych wyników AfD takiej pewności mieć nie może. Ponad 44% poparcia to wprawdzie więcej niż dawały jej sondaże, ale jeśli nic się nie zmieni do samodzielnego rządzenia, nie wystarczy. Jedno jednak jest pewne: AfD coraz odważniej idzie w Niemczech po władzę i w wielu w tej partii nie mówi już o marzeniach, a o historycznym wyniku. Fatalny wynik Chadeków, którzy otrzymali nieco ponad 18% poparcia, wokół progu wyborczego oscyluje sojusz Sary Wagenknecht i nie wyklucza współpracy z Alternatywą dla Niemiec. Wielka radość wśród polityków AfD dla tej partii to historyczny sukces wyborczy. -- Osiągnęliśmy rzecz historyczną. To trzeba wyraźnie powiedzieć. Ludzie dali jednoznacznie do zrozumienia, że tak dalej być nie może. Potrzebujemy zasadniczych zmian. -- W Saksonii-Anhalt tak uważnie śledzonych wyborów jeszcze nie było. -- Na co dzień mało kto się tym landem interesuje, ale teraz istnieje prawdopodobieństwo, iż skrajnie prawicowa partia może dojść tu do władzy. To absolutnie bezprecedensowa sytuacja. -- Do urn poszła rekordowa liczba mieszkańców. -- Kiedy wyobrażę sobie, że partia taka jak AfD zdobywa tyle głosów w Saksonii-Anhalt, to jest powód do niepokoju. -- Wreszcie musi się coś zmienić dla ludzi, a nie przeciwko nim, jak to miało miejsce w ostatnich latach. -- Saksonia-Anhalt to niewielki land o najstarszej populacji w Niemczech i najsłabszej gospodarce. Mieszka tu 2 miliony osób, ale dla AfD te wybory to wielki test, którego ostateczny wynik może być cezurą dla całych Niemiec. -- Jeśli AfD przejmie władzę, będzie to pierwszy przypadek od 1945 roku, gdy skrajnie prawicowa partia będzie rządzić w którymś z niemieckich landów. -- AfD zaczynała jako partia profesorów i ekonomistów, którzy sprzeciwiali się polityce Angeli Merkel wobec kryzysu euro, z czasem stała się twarzą antyimigracyjnych haseł. -- W programie wyborczym dla Saksonii-Anhalt czytamy: "Zatrudnianie wykwalifikowanych pracowników z kręgów kulturowo obcych w ochronie zdrowia i opiece, zagraża dobru pacjentów". -- W ostatnich latach AfD coraz bardziej się radykalizowała. -- Rozróżnia ludzi i ich prawa na dwie grupy. Pierwszą są ci prawdziwi Niemcy, drugą wszyscy pozostali. -- W obszernym raporcie stowarzyszenie dowodzi, że partia narusza zasady demokracji i godność człowieka, i mogłaby w Niemczech zostać nawet zdelegalizowana. -- AfD udało się pod swoim szyldem połączyć polityczne centrum ze zradykalizowaną prawicą ekstremistyczną. W historii RFN to bezprecedensowe. -- AfD rośnie w siłę także dlatego, że jej polityczni rywale słabną. Ma apetyt na więcej. -- Jeśli będziemy tu rządzić, wywoła to efekt domina w całych Niemczech. Ludzie powiedzą: "My też chcemy żyć w bezpiecznym, rozwijającym się kraju". To zapoczątkowałoby zmiany tak, by najpóźniej w 2029 roku Alice Weidel została kanclerzem. -- Saksonia-Anhalt ma być tylko pierwszym krokiem. Dla 19:30 Magdalena Gwóźdź-Pallokat, Deutsche Welle, Magdeburg. -- Najpierw były produktywne i, jak słyszymy, intensywne rozmowy z Władimirem Putinem, teraz spotkanie z Wołodymyrem Zełenskim, wysłannicy USA z Tim Witkoff i Jared Kushner prosto z Moskwy polecieli do Kijowa. Tam przy jednym stole nie tylko Ukraina i USA, ale też wreszcie Europa. Czy to oznacza przełom? Agnieszka Śmiechowska. -- To pierwsza wizyta amerykańskich negocjatorów w Kijowie od wybuchu wojny w Ukrainie. -- Mieliśmy wspaniałą podróż. -- Nie przebiegła jednak zgodnie z planem przez wczorajsze ataki Rosjan na lotniska w Kijowie i Boryspolu. -- Steve, jak Putin może chcieć pokoju, skoro zbombardował lotnisko, na którym miałeś wylądować? -- Samolot ze Stevem Witkoffem i Jaredem Kushnerem wczoraj wieczorem wystartował z Moskwy, ale ominął Ukrainę i wylądował w Rzeszowie. Do ukraińskiej stolicy negocjatorzy dotarli pociągiem, został oznaczony jako ekspres pokoju, ale do Kijowa przywiózł go tylko na chwilę. -- Jesteście lepsi niż systemy Patriot. Zapraszamy częściej. -- Podczas rozmów prezydent Ukrainy apelował o zimowy pakiet wsparcia, systemy obrony powietrznej i pomoc dla energetyki. Amerykanie zaproponowali powrót do rozmów trójstronnych. -- Dla nas bardzo ważne jest, aby zrobić wszystko, by ta wojna się zakończyła. W taki sposób, by nie doszło do ponownej agresji ze strony Federacji Rosyjskiej. -- Prezydent Trump widzi wojnę w Ukrainie jako bardzo złożony i palący problem. Chodzi nie tylko o to, jak zakończyć wojnę, ale stworzyć odpowiednie warunki do trwałego pokoju. -- Dla Ukraińców jednym z jego fundamentów są gwarancje bezpieczeństwa. Wśród państw, które chcą ich udzielić, znalazły się m.in. Francja, Wielka Brytania i Niemcy. Dlatego dzisiaj przy stole zasiedli też doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego z tych krajów. Wczoraj, po miesiącach dyplomatycznego impasu, swoje propozycje zakończenia wojny amerykańscy negocjatorzy przedstawili prezydentowi Rosji. -- Chciałbym prosić o przekazanie moich najlepszych życzeń prezydentowi Stanów Zjednoczonych. -- Rozmowa z Putinem za zamkniętymi drzwiami trwała około 3 godzin. Po jej zakończeniu Kreml wydał komunikat. -- Była merytoryczna, konstruktywna, niezwykle szczera i poufna. -- Przebiegła też wyjątkowo dobrej atmosferze. Obie strony mówiły o wzajemnym zaufaniu, a Steve Witkoff zdawał się zapomnieć, że rozmawia z człowiekiem odpowiedzialnym za śmierć tysięcy ludzi. -- Kiedy przejdziemy na emeryturę, będziemy mieli sporo niesamowitych historii, wspaniałych wspomnień. A to spotkanie będzie na samym szczycie naszej listy. -- Ale nie dało zamierzonego efektu. Z kolei obecność Jina Lange, człowieka, którego w Waszyngtonie nazywa się szefem ds. sankcji, przyniosła szereg spekulacji. Jaki jeszcze był cel wizyty Amerykanów w Moskwie? Agnieszka Śmiechowska, 19:30. -- A ta historia najlepiej pokazuje, że mają państwo wielkie serce, stare autobusy z Kielc miały trafić do potrzebujących Ukraińców w winnicy, ale takiemu prezentowi sprzeciwiali się opozycyjni radni PiS. Ostatecznie autobusy do potrzebujących Ukraińców trafią jeszcze w tym miesiącu. Szymon Szulczyński. -- W końcu udało się. Przed tym autobusem jeszcze kawał drogi. Z Kielc do ukraińskiej winnicy. -- Musimy pamiętać, że te autobusy stoją tutaj już od maja. Także niestety siłą rzeczy eksploatacyjnie one się zniszczyły. -- Każdy z tych 15 autobusów ma na liczniku blisko milion kilometrów. W Kielcach jest już nowy tabor. Powstał pomysł, żeby część starego za darmo przekazać partnerskiemu miastu Winnica, które autobusów potrzebuje. Problemem okazała się ulica Bandery w tym mieście, więc o prezencie, zdaniem radnych PiS, nie mogło być mowy. -- Jeżeli mamy możliwość pozyskania pieniędzy do budżetu, a przypomnę tylko, że w tym momencie miasto Kielce jest zadłużone na miliard 400 milionów złotych, więc bardziej zasadne jest sprzedać te autobusy niż je dać za darmo. -- Radni spierali się, a w tym czasie mer ukraińskiego miasta, żeby nie zaogniać sprawy, wycofał swoją prośbę. Mieszkańcy z kolei rozpoczęli zbiórkę i poszło. W trzy dni zebrano ponad pół miliona złotych. Autobusy kupiła fundacja i rozpoczęła ich naprawę. -- Autobusy będą wykorzystywane jako transport, być może też będą służyły na potrzeby Służby Zdrowia. -- Bo transport publiczny winnicy oparty jest głównie na prądzie, a Rosja od miesięcy systematycznie niszczy ukraińską infrastrukturę energetyczną. -- Często wyłączany jest prąd, dlatego tramwaje i trolejbusy nie działają. -- Tym samym te autobusy tam mogą faktycznie pomóc. Zwłaszcza że Rosja atakuje niemal każdego dnia. -- Detonacja była bardzo silna. To było przerażające. Dzieci były wystraszone i zestresowane, ale dzięki Bogu żyjemy. -- I gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości, tak wyglądają kadry wojenne i bombardowane miasta. Tak cierpią ludzie. I bez pomocy innych to się nie zmieni. -- Nie bawimy się w politykę. My po prostu realizujemy wolę ponad 7 tysięcy ludzi i to jest piękne. -- Szymon Szulczyński, 19:30. -- Dla chorych na nowotwory każdy taki przełom to nadzieja. Lekarze w Warszawie zastosowali właśnie bezprecedensową metodę operacyjną z użyciem specjalnego barwnika, dzięki czemu zabieg jest dokładniejszy, a ryzyko powikłań maleje. To kluczowe, przede wszystkim dla maluchów. Katarzyna Grzęda-Łozicka. -- Powiedz, bolała cię po operacji nóżka, czy nie? -- Bolała. -- W maju Marysia zaczęła narzekać na ból nogi, a na udzie pojawiła się opuchlizna. Potem była diagnoza, której żaden rodzic nie chce usłyszeć. -- Powiedziano nam, że te guzy mogą być w ogóle nieoperacyjne, że córka ma 20% szans na przeżycie. -- U trzylatki zdiagnozowano rzadki i bardzo agresywny, podtyp złośliwego nowotworu tkanek miękkich. Leczenia podjęli się lekarze z warszawskiego Instytutu Matki i Dziecka. -- Po biopsji później, po pierwszej chemii, Marysia się bardzo powikłała, przestała chodzić, mówić, jeść. -- Choroba była już rozsiana. Jeden z największych guzów był zlokalizowany w obrębie prawego uda. Lekarze w trakcie operacji postanowili go usunąć z użyciem specjalnego barwnika fluorescencyjnego, zieleni indocyjaninowej, i odpowiedniego systemu obrazowania. -- Faktycznie, pomaga to nam wielokrotnie w trakcie operacji chirurgicznych zobaczyć tę granicę guza i zobaczyć granicę już zdrowej tkanki. -- I pomaga podejmować decyzje właśnie wśród operacyjne. -- Za spektakularnym efektem wizualnym kryje się przede wszystkim bardzo konkretna korzyść dla pacjenta i większe szanse na precyzyjne usunięcie wszystkich komórek nowotworowych. -- Badanie tego znacznika to. -- Jak podkreśla onkolożka profesor Anna Raciborska, w przypadku nowotworów zlokalizowanych w obrębie kończyn pojawia się jeszcze jedno wyzwanie, trzeba myśleć również o zachowaniu sprawności pacjenta. -- Im mniejszy pacjent, tym trudniej jest wycinać te tkanki, dlatego że jeżeli wytniemy zbyt dużo, to ten pacjent może mieć np. zaburzenia chodzenia. -- Już wiadomo, że zastosowanie barwnika w tym przypadku się sprawdziło. I lekarzom udało się precyzyjnie usunąć guza z uda. -- Dziecko chodzi, uśmiecha się, nawet rozmawia z nami. -- Od operacji minęły trzy tygodnie, a Marysia jest w coraz lepszej kondycji. -- Jak się czujesz? -- Dobrze. -- Niestety, to nie koniec leczenia. -- To tak, jakby było widać po niej, że się nic nie dzieje. Nie ma choroby żadnej, ani nic. Ale to w środku i tak siedzi. -- Przed nią jeszcze chemioterapia i kolejne operacje, w których lekarze ponownie planują zastosować zielony barwnik. -- To będzie operacja brzucha, gdzie guz jest rozlany na cieka na różne narządy. Będzie też operowane oko. No i tutaj jeszcze w rączce będzie naświetlanie, nie? I prawdopodobnie nie będzie widziała na to oko, które jest chore. -- Bywa ciężko, ale rodzice przyznają, że każdy uśmiech Marysi na nowo przywraca im nadzieję. -- Ona jest po prostu nie do zdarcia, nie? Śmiejemy się, że jej chyba nic nie pokona, że ona zje tego raka, nie? -- Katarzyna Grzęda-Łozicka, 19:30. -- No, ona uwielbia właśnie śpiewać. -- Gorąco pozdrawiamy. Bardzo dzielną Marysię. Patolekarze skutecznie surfują na ludzkim nieszczęściu. Dziennikarze raportu specjalnego wypróbowali ich terapii i włos się jeży na głowie. Są bezkarni, bo prezydent nie podpisał tak zwanej ustawy Lex Szarlatan. Igor Sokołowski. -- Wiara, religia, pseudomedycyna i biznes wart miliony złotych. Świat terapii alternatywnych tworzony jest w dużej mierze przez osoby, które ze szkodliwych, niepopartych medyczną wiedzą diagnoz uczyniły sposób na życie. -- To jest kwestia pełni Księżyca. Księżyc musi być w fazie schodzącej, tuż po pełni. -- Dziennikarze programu Raport Specjalny dotarli do osób, które żerując na zaufaniu pacjentów wykorzystują religię jako narzędzie do uwiarygadniania szarlatanerii. -- Nie mam nic do zarzucenia sobie w sensie, że wyłudzamy pieniądze. -- Reporterzy nie tylko skonfrontowali się z osobami podszywającymi się pod specjalistów medycznych, ale także dotarli do ich ofiar. -- Za nią sprowadzić terapię zgodnie ze sztuką. Psychoterapeutyczną. Zrobił sobie z tej przestrzeni psychoterapeutycznej po prostu miejsce do podrywania. -- Czerwona linia zostaje przekroczona wtedy, gdy osoba bez odpowiednich kwalifikacji medycznych oferuje niezweryfikowaną diagnostykę. -- A to może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia i życia pacjentów. Obronę osób narażonych na efekty pseudomedycznych praktyk miała umożliwić nowelizacja ustawy o prawach pacjenta, potocznie nazywana Lex Szarlatan. -- Ona dawała realne narzędzia do tego, żeby takim ludziom przeszkadzać w działalności, którą lekarze uważają za szkodliwą. -- Ale prezydent Karol Nawrocki zablokował jej wejście w życie, a rynek tego typu usług jest coraz szerszy. -- To jest takie tworzenie pewnej rzeczywistości, tworzenie pewnej, pewnego wrażenia spisku, i dawanie pewnego lekarstwa. To znaczy, ale my tutaj mamy rozwiązanie. -- Granica między niestandardowymi metodami i chęcią pomocy, a cynicznym żerowaniem na niewiedzy pacjentów jest bardzo cienka. Igor Sokołowski, 19:30. -- Legendarny piłkarz, legendarny stadion i legendarny mecz, czyli widowisko, jakiego jeszcze nigdy nie było. Murawa Stadionu Śląskiego zamieni się w deski teatru, by w wielkim spektaklu łączącym sport, muzykę i film pokazać świat, Gerarda Cieślika. Maciej Gąsiorowski. -- Na głowę Cieślika. Jest fantastycznie. -- Rok 57. Polska pokonuje Związek Radziecki na stadionie w Chorzowie. Dzięki wspaniałej grze Gerarda Cieślika. -- Zszyli dwie bramki Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. W 57 roku, po serii porażek, na tym stadionie przy 100 tysiącach widzów to jest niebywałe. -- Ten mecz stał się kanwą widowiska o legendzie polskiej piłki. Łącznik pieśń o Gerardzie Cieśliku to spektakl na tym samym stadionie. Nad wszystkim czuwa reżyserski duet: Robert Talarczyk i Andrzej Zaorski. -- Przecieramy szlak, bo robimy spektakl teatralny na stadionie. Ja tutaj bardziej zajmuję się stroną wizualizacji pewnych scen. -- Scen, które rozegrają się na żywo, jak w antycznym teatrze, ale też na telebimach. Dziś są jeszcze nagrywane. -- Reszta idzie cały czas. -- W roli głównej Maciej Musiał. -- Zobaczyłem, że dzwoni Janusz Zaorski, a od takiego twórcy, takiego reżysera, legendy reżysera piłkarskiego pokera, zawsze się odbiera, nieważne co się dzieje. I zawsze się mówi tak. -- Tu jest mój tata w akcji. -- Syn Gerarda Cieślika wspomina ojca jako skromnego, z sercem dla piłki nożnej i jednego klubu. -- Jak ojciec kończył grać, to ja miałem 9 lat. Dawna milicja przyszła go pożegnać z takim wieńcem żałobnym do domu. -- Tytułowy łącznik to pozycja, na której grał Cieślik, ale też rola, jaką chcieli mu nadać agenci. Tłumaczy Bogdan Kalus, który w tej historii wcieli się w postać trenera. -- Jego próby skaperowania go do tego, żeby gdzieś tam był nie tylko łącznikiem na boisku, ale i też poza. -- To jest ten łącznik. Także ten tytuł jest taki dwuznaczny, można powiedzieć. -- Sport, teatr i nowoczesna technologia. 20 września mają ściągnąć na stadion nazywany Kotłem Czarownic tysiące widzów. -- Rzecz absolutnie bez precedensu. Coś, czego jeszcze nie tylko w historii telewizji, w historii stadionu, w historii Śląska, tylko w ogóle w historii teatru nie było. -- Widzicie grzecznie. -- Maciej Gąsiorowski, 19:30. -- I to już wszystko ode mnie, ale proszę, nigdzie nie odchodzić. Już teraz pytanie dnia. Gościem Doroty Wysockiej-Sznepf jest Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji. Spokojnej nocy i do zobaczenia jutro 19:30. -- To jest pytanie dnia, Dorota Wysocka-Schnepf. Dobry wieczór państwu. A ze mną minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński. Dobry wieczór. -- Dobry wieczór. -- W katowickiej prokuraturze od rana przesłuchiwano kolejnego zatrzymanego, wczoraj już w sprawie Zondacrypto. Jutro to przesłuchanie ma trwać dalej, trwać ma dalej, ze słów ministra sprawiedliwości wynika, że podjął współpracę z prokuraturą. Ale chciał wcześniej uciekać do Chin. Czy to oznacza, że możemy się spodziewać kolejnego zatrzymania, kolejnego wniosku o areszt? -- No, myślę, że w tym kierunku pójdzie prokuratura. Jednak, jednak te kolejne zatrzymania pokazują, że ta sprawa jest, że ona się coraz bardziej rozpędza, że tak naprawdę coraz więcej faktów wynika także z tych czynności, które już zostały dokonane. No i pewnie sprawa jest bardzo, bardzo rozwojowa cały czas. No, jeżeli prokuratura nawet wczoraj, w sobotę, decyduje się na kolejne zatrzymania, to znaczy, że ma to te środowisko przestępcze bardzo dobrze już rozpracowane.