Twardy kurs Przemysława Czarnka, czyli walka o wyborców Konfederacji i Grzegorza Brauna. Po wyborze byłego ministra edukacji, rządzący mówią, jaka będzie stawka wyborów. Wymiana ognia na Bliskim Wschodzie. Iran wybrał następcę Chameneiego. Monika Sawka, dobry wieczór. Na początek echa wystąpienia kandydata PiS na premiera. Przemysław Czarnek ostro krytykuje obecną politykę energetyczną państwa, ceny prądu, a także OZE, czyli odnawialne źródła energii. Rządzący zarzucają byłemu ministrowi edukacji polityczny cynizm i hipokryzję, bo gdy w Polsce rządziła jego partia, założył na dachu swojego domu panele fotowoltaiczne. Na Nowogrodzkiej nowe otwarcie i nowa szata graficzna. Za plecami kandydata na premiera zupełnie inne niż dotychczas logo PiS-u. Bo wczoraj znaku PiS-u w Krakowie unikano jak ognia, zarówno w środku, jak i na zewnątrz. Przed wejściem do hali "Sokół" można kupić gadżety, między innymi takie flagi: "nie dla rządów koalicji" czy flagi z wizerunkiem prezydenta Nawrockiego. Są też przypinki. Wszystko po 10 złotych. Ale na żadnym z tych elementów nie ma tego dobrze znanego logo PiS-u. To zdjęcie archiwalne. Widać, że próbują zrobić coś nowego, ale to jest ciągle ta sama twarz. I to najlepiej było widać tuż przed wystąpieniem Przemysława Czarnka. Tu kandydat PiS-u serdecznie wita się z Jackiem Kurskim, autorem pisowskiej propagandy w mediach publicznych. Tu oklaskuje go Antoni Macierewicz, były minister obrony w rządzie PiS-u. A tu wita się z byłym premierem z PiS-u. To wszystko pod takim hasłem. Lider wielkiej zmiany. Choć tu ciśnie się na usta hasło: powrót do przeszłości. PiS w dużej mierze stosuje taką hipokryzję - ocenia europosłanka Konfederacji, zwracając uwagę na te fragmenty wystąpienia Przemysława Czarnka. My dzisiaj mówimy: idziemy do władzy i zamykamy jakąkolwiek żywność z Ameryki Południowej. Nie ma Mercosuru. W 2019 roku PiS popierał tę umowę i są na to twarde dowody. Polska jest tutaj zwolennikiem zawarcia umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Wspólnym Rynkiem Południa, czyli Mercosur. Mówił minister spraw zagranicznych w rządzie Mateusza Morawieckiego. To teraz kolejny fragment. Żadnych OZE-sroze, dofinansowanych z dopłatami. Krzyczał w sobotę Czarnek. A to też Czarnek prezentujący swój dom w sieci. I to dach tego domu, a na nim panele fotowoltaiczne. Może próbować okłamywać Polaków, może nimi manipulować, z faktami jednak nie wygra. To teraz kolejne fakty - tym razem o ETS. To również był projekt negocjowany za czasów PiS i to dzięki naszej twardej polityce udało się opóźnić wejście w życie tego programu. Ale Przemysław Czarnek o tym tu nie wspomniał. To państwo ma pojechać do Brukseli i powiedzieć: nie ma już ETS-u w Polsce. Mówią, że czegoś nie zrobili, to nie zmienia faktu, że takie rzeczy robili, takie rzeczy mówili i takie dokumenty podpisywali. Kandydat PiS-u mówił też o Zielonym Ładzie. Nie mamy żadnego Zielonego Ładu. A tak o Zielonym Ładzie mówił jego współtwórca - unijny komisarz rolnictwa z nadania PiS-u. Europejska Wspólna Polityka Rolna i Zielony Ład to wielka szansa dla rolnictwa w Polsce. Czas teraz na węgiel. Naszym potencjałem jest węgiel. Mamy węgiel - wracamy do normalności. A to fakty: PiS postawiło w stan likwidacji 14 zakładów górniczych, w tym 1 kopalnię. Wygraliście wybory, kopalnia Makoszowy została zrównana z Ziemią. Nic mi na ten temat nie wiadomo. Jacek Sasin był wczoraj na prezentacji kandydata PiS-u. A to zdjęcia z czasów, gdy Sasin był ministrem aktywów państwowych i pozostałości po zabrzańskiej kopalni Makoszowy. To co, znaczy będzie odkopywał te kopalnie i będzie wracał do węgla? Przecież to jest robienie wody z mózgu ludziom. Rządzący nie mają wątpliwości, po co Kaczyńskiemu kandydat Czarnek. Po to, że może powiedzieć coś, co prezesowi Kaczyńskiemu nie wypada mówić. Bez oglądania się na fakty. Decyzja Jarosława Kaczyńskiego o wyborze Przemysława Czarnka na premiera oznacza jedno - ostrą kampanię wyborczą. Były minister edukacji zapewnia, że koalicji z Grzegorzem Braunem nie będzie, ale według rządzących idzie tą samą drogą. Jaką drogą pójdzie Koalicja Obywatelska, okaże się po wyborze liderów struktur powiatowych, regionalnych oraz przewodniczego partii. Kandydat jest jeden: premier Donald Tusk. Mamy dzisiaj swój dzień, więc jesteśmy naładowani optymizmem. Koalicja Obywatelska po raz pierwszy w historii wybiera swoje władze na wszystkich szczeblach. Kandydat na przewodniczącego partii jest jeden. Myślę, że pan premier Donald Tusk będzie miał bardzo, bardzo mocny mandat. Dzisiejsze głosowanie to kolejny krok po tym październikowym. Kiedy doszło do połączenia Platformy, Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej. Wygramy następne wybory. To było dzień po tym, jak na konwencji PiS Jarosław Kaczyński zaczął forsować taką tezę. Niemcy chcą nam zabrać państwo. Francuzi razem z nimi, nie wiem dlaczego, ale tak. Biurokracja europejska pali się aż do tego. Widzą w Europie większe zagrożenie niż ze strony Rosji. Oni proponują nam kompletną samotność. Nie damy się podzielić z Europą, nie damy się podzielić z Zachodem. Tak wówczas odpowiadał Donald Tusk. Dziś w Koalicji słychać podobne komentarze. Polska bez Europy jest osamotniona, zostawiona sama sobie i Putinowi. Bo wczoraj w PiS-ie antyunijne akordy znów wybrzmiały mocno. To jest gra na polaryzację, PiS wybrało strategię walki o tych najbardziej zradykalizowanych odbiorców, którzy odpłynęli do Konfederacji i Brauna. Gdzie dominuje taki przekaz. Grzegorz Braun pali unijną flagę oraz podsyca antyukraińskie i prorosyjskie nastroje. Wczoraj pochwalił się złożeniem wpisu w księdze kondolencyjnej ambasady Iranu po zabiciu Ajatollaha Chameneiego, oskarżanego o zbrodnie przeciwko ludzkości. I choć PiS oficjalnie od Grzegorza Brauna się odcina, to według Koalicji idzie tą samą drogą. Po to, żeby właśnie wyciągnąć rękę do tych wszystkich, co popierają Brauna, PiS będzie przejmował te antyeuropejskie hasła, co będzie bardzo, ale to bardzo niebezpieczne, zwłaszcza w dzisiejszej sytuacji geopolitycznej. Według tego sondażu z końcówki ubiegłego roku za Polexitem opowiada się już co czwarty ankietowany. Przyszłoroczne wybory według rządzących zdecydują o naszej dalszej obecności w Unii. Jestem przekonany, że stawką tych wyborów będzie tak naprawdę scenariusz Polexitu. Na razie wszystkie karty są w grze. Według sondażu Opinii 24 na Koalicję chce głosować blisko 37% ankietowanych, ale trzy rządzące ugrupowania nie przekroczyłyby wyborczego progu. To oznacza, że PiS wraz z obiema Konfederacjami może przejąć władzę. Kluczowe jest, żeby bardzo solidarny team stał za liderem i damy radę. Wyniki wyborów w Koalicji Obywatelskiej jutro. Plan na wybory to stawianie na priorytety. Oglądają państwo "19.30", już za chwilę: Kulisy egzorcyzmów - gdzie kończy się praktyka religijna, a zaczynają nadużycia. Otworzył mi usta krzyżem drewnianym, wepchał mi ten krzyż do gardła. On się kładł całym ciałem na mnie. Byłam w piekle, jak ja się tam męczyłam. Mówimy tutaj o księżach, którzy dopuszczają się nadużyć. To jest używanie przemocy i to takiej poniżającej. Ksiądz utrzymuje, że to jest osoba opętana? Na Bliskim Wschodzie grad pocisków. Zarówno Iran, jak i Izrael, uderzały na cele w różnych lokalizacjach. Iran przeprowadził naloty m.in. w Bahrajnie i Kuwejcie, a Izrael zaatakował w stolicy wroga, Teheranie, a także libańskim Bejrucie. W Tel Awiwie jest Anna Kowalska, pojawiają się informacje, że Członkowie Zgromadzenia Ekspertów w Iranie wybrali nowego przywódcę. Czy wiadomo, o kogo chodzi? Na razie nie wiadomo. To wie tylko 80 irańskich duchownych, którzy tego przywódcę wybrali. Nawet członkowie irańskiego rządu nie znają nazwiska. Wtedy ten lider od razu stałby się smacznym kąskiem dla USA i Izraela. Faworytem był syn dotychczasowego przywódcy. Jeśli on faktycznie teraz rządzi, to jest to zły znak na przyszłość, bo jest on jeszcze bardziej radykalny niż jego ojciec. Wyklucza jakiekolwiek pojednanie z Zachodem. Na razie te negocjacje wyklucza też Donald Trump. W ogniste potoki zamieniły się tej nocy ulice Teheranu. Izrael z powietrza zaatakował 4 potężne magazyny paliw, w tym ten w północno-wschodniej części stolicy. Mamy zorganizowany, pełen niespodzianek plan destabilizacji reżimu i umożliwienia zmian. Mamy o wiele więcej celów i nie będę ich tu szczegółowo omawiał. W odpowiedzi Iran wystrzelił w stronę Tel Awiwu pociski kasetowe. W co najmniej 16 miejscach w Tel Awiwie i okolicach spadały dzisiaj odłamki irańskich pocisków. Jeden z nich uderzył tutaj, w kamienicę w centrum miasta. I chociaż Izraelczycy masowo ruszyli do schronów, co najmniej 6 osób zostało rannych. Mieszkam na 5. piętrze i codziennie schodzę tu kilka razy. To wykańczające i przerażające. Zgromadzenie Ekspertów Iranu 8 dni po śmierci Aliego Chameneiego wybrało jego następcę. Dzięki Bogu udało się osiągnąć jednoznaczną opinię odzwierciedlającą pogląd większości. Mógł zostać nim jego syn Modżtaba, ale nazwisko pozostaje tajemnicą. Bo USA i Izrael już obiecują, że zabiją każdego kolejnego najwyższego przywódcę Iranu. W pewnym momencie nikt tam już nie zostanie. Może tylko ktoś, kto powie "poddajemy się". Są dziesiątkowani. USA i Izrael atakują Iran w rekordowym tempie. Tylko w ciągu ostatniej doby wojsko uderzyło w ponad 400 celów w całym Iranie. Od początku wojny w tysiące w całym kraju. Ale reżim, chociaż osłabiony, cały czas nie zamierza się poddawać. Eksperci przewidują długą wojnę. Eskalacja, eskalacja i eskalacja. Tylko to nas czeka. Teraz Iran będzie odpowiadał, atakował magazyny ropy w regionie. Baryłka ropy osiągnie cenę 150 dolarów, może więcej. Nie widzę pola do negocjacji. Sytuacja będzie eskalować, ale reżim nie upadnie. A to oznacza kolejne ofiary wojny na Bliskim Wschodzie. W Iranie w wyniku ataków zginąć mogło już ponad 1300 osób, w 12 krajach Zatoki Perskiej - blisko 2000. Także tej nocy, bo Iran znów zaatakował w Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Kraje regionu mówią: "już dość". Nie jesteśmy łatwym łupem. Wypełnimy nasz obowiązek wobec naszego kraju, naszego narodu i naszych mieszkańców. I nie wykluczają odwetu. To właśnie sojusznicy USA w regionie mają naciskać na Donalda Trumpa, by szybko ten konflikt zakończyć. Iran obiecuje, że jest przygotowany na kolejne 6 miesięcy wojny. A Siły Obronne Izraela na pytanie o możliwy koniec operacji, odpowiadają tak: Nie mogę podać konkretnego terminu. Walczą ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, bronią naszych granic i dbają o sprawną odprawę na przejściach. Funkcjonariusze graniczni muszą być szczególnie czujni na zielonej granicy. Zwłaszcza na odcinku wschodnim. A na tak zwanej granicy strachu w najdzikszym miejscu Bieszczad nie ma tygodnia, by nie zatrzymywali zorganizowanych przemytniczych grup. Tu nie ma zasieków ani muru, ale to też granica naszego kraju. Między innymi na takich szybkich łodziach interwencyjno-pościgowych Straż Graniczna patroluje Zatokę Gdańską. Na naszych barkach spoczywa szczególna odpowiedzialność. Za bezpieczeństwo nasze wspólne. Jest wzmożony ruch jednostek rosyjskich, czy to cywilnych, czy wojskowych, właśnie w rejonie Bałtyku. Naszą bronią w walce z zagrożeniem jest m.in. ten warty ponad sto mln zł statek, w 90% sfinansowany z unijnych środków. Jednostka jest naszpikowana nowoczesnym sprzętem. Nasze specjalne systemy, które pomagają przy rozpoznaniu jednostek, lornetki, noktowizje, termowizja. Czyli wszystko to, co niezbędne do służby. Służby, która ma różne oblicza, bo nasza granica zarówno na wodzie, jak i na lądzie, wymaga całodobowej ochrony. Na pograniczu z rosyjskim Obwodem Królewieckim służba naszych strażników jest równie wymagająca. Nigdy nie wiemy, czy dana osoba nie będzie miała przy sobie niebezpiecznego narzędzia, czy nie będzie wobec nas agresywna. Tak że jest to dość niebezpieczne. Tu nie ma miejsca na błędy. Zarówno przy patrolowaniu tak zwanej zielonej granicy, jak i podczas kontroli paszportowej. Ale samo wyszkolenie, nawet najlepsze, nie wystarczy. Przede wszystkim samochody terenowe są nam potrzebne, ale również modernizujemy wieże obserwacyjne, barierę elektroniczną. Każda złotówka wydana w ten sposób to inwestycja w nasze bezpieczeństwo. Wschodnia granica Polski to ok. 1200 kilometrów, z czego 210 przypada na odcinek z Rosją. Nie jest długi, ale to właśnie granica z państwem agresorem. Granica z Białorusią - przejście w Kuźnicy. Tak jak pozostałe przejścia na liczącej ponad 400 km granicy polsko-białoruskiej do listopada całkowicie zamknięte. Teraz odbywa się tu tylko kolejowy ruch towarowy i samochodowy ruch osobowy. Po tym szturmie migrantów sprzed 4,5 roku zostały tylko rdzewiejące barierki i zwoje concertiny. Z Białorusi można wjechać do Polski. Straż Graniczna w cyfrowym systemie rejestracji dokładnie sprawdza każdą osobę. W kontroli samochodów pomaga Jowisz - w służbie od półtora roku. On po prostu ma tak naprawdę tylko mnie, a ja jego. Jesteśmy partnerami wspólnie na każdej służbie. Służba to też nieustanna obserwacja zielonej granicy. Jadąc wzdłuż zapory, słyszymy, że kluczowa jest bariera elektroniczna. Kamery dzienne, nocne, termowizyjne, detekcja, dodatkowe kamery zamontowane tutaj na barierze fizycznej. Na wyposażeniu straży granicznej są też drony. Z powietrza widać więcej - także terytorium Białorusi. Podnosimy takiego drona i jesteśmy w stanie policzyć ile osób, co robią, jak robią, kiedy robią. Wiele widać też dzięki takim samochodom nadzoru pogranicza. Identycznych używają też funkcjonariusze w Bieszczadach, żeby z daleka patrolować granicę z Ukrainą. Mamy takie ukształtowanie terenu, że jest bardzo dużo gór i ten zakres obserwacji naturalnie się zawęża. Dlatego potrzebne jest wsparcie zwierząt. Straż Graniczna ma w swoich szeregach osiem koni - wszystkie pełnią służbę w Bieszczadach. W tym terenie Bieszczad jest bardzo dużo takich miejsc, gdzie ten koń jest niezawodny, bo nie da się tam dojechać quadem. Z kolei quady na gąsienicach to jedyne skuteczne rozwiązanie w zimowych warunkach wciąż panujących na polsko-ukraińskich szczytach. Sprzęt umożliwia nam poruszanie się po powierzchni zmarzniętego śniegu, gdzie idąc pieszo, zapadlibyśmy się prawdopodobnie do kolan. A straż graniczna musi czuwać niezależnie od pory roku. W Polsce działa ponad 120 egzorcystów w Kościele katolickim, ale podobne praktyki prowadzą również inne wspólnoty religijne. Część rytuałów uwalniania od wpływów złego ducha, jak relacjonują osoby, które ich doświadczyły, ma charakter przemocowy. Reporterzy Raportu Specjalnego w najnowszym odcinku pytają, gdzie kończy się praktyka religijna, a zaczynają nadużycia. Egzorcyzm to jeden z najbardziej tajemniczych obrzędów religijnych. Zaczęłam kaszleć, chciałam wyjść, a oni uznali, że jakiś demon się zamanifestował. Autor reportażu ujawnia nagrania rytuałów, podczas których dochodziło do takich scen. Mówimy tutaj o księżach, którzy dopuszczają się nadużyć podczas tych rytuałów i myślę, że ten reportaż będzie takim dobrym początkiem do dyskusji. Dyskusji, gdzie kończy się praktyka religijna, a zaczyna przemoc. Otworzył mi usta krzyżem drewnianym, wepchał mi ten krzyż do gardła, zatkał nos. To, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, rodzi pytania, czy ktokolwiek kontroluje przebieg rytuałów. Rośnie świadomość tego problemu, ale też z drugiej jest taka pokusa świętego spokoju. Liczba ofiar psychomanipulacji religijnej w naszym kraju być może okaże się większa niż liczba ofiar pedofilii klerykalnej. Pytani o potencjalne nadużycia, egzorcyści uciekają od odpowiedzi. Te praktyki są stosowane również wobec dzieci oraz osób z niepełnosprawnościami intelektualnymi. Jedną z takich osób jest Marta. Ksiądz egzorcysta wie o jej chorobie. Ksiądz jest świadomy tego, że ta kobieta jest niepełnosprawna intelektualnie? Czyli ksiądz utrzymuje, że jest opętana i ksiądz jej pomaga? Pomaga w taki sposób. Przykłada do niej nogę i to jest takie niby deptanie złego ducha. Gdzieś tam ją symbolicznie uderza różańcem. To jest używanie przemocy i to takiej poniżającej te młode kobiety. Mamy tu do czynienia z psychiatrią okresu średniowiecza. Więcej dziś w Raporcie Specjalnym o 20:15 w TVP Info. Endometrioza wyniszcza fizycznie i psychicznie co dziesiątą kobietę. Głównym jej objawem jest ból, który wycina z życia i zmusza do podporządkowywania wszelkich aktywności do cyklu miesiączkowego. Do niedawna w Polsce nie istniał system leczenia. Teraz pacjentki mogą liczyć na wsparcie specjalistów w 8 placówkach w Polsce, ale wciąż jest wiele do zrobienia. Magdalena Majchrzycka czekała na diagnozę 12 lat, bo mimo narastających dolegliwości odbijała się od gabinetu do gabinetu. Mam 40 lat i nie jestem mamą, to zabrało mi marzenia i to było dla mnie najbardziej dotkliwe. Dopiero rok temu, po latach cierpienia, znalazła pomoc w katowickim centrum leczenia endometriozy. Nerki, pęcherz. Nacieki były wszędzie. Mój organizm w środku wyglądał, jakbyś zderzyła się z pociągiem. Podobną drogę pełną niepewności i bólu ma za sobą Agnieszka Łazowska. Ja miałam wrażenie, jakby mnie ktoś rozcinał od dołu, bo tam mi się to wszystko blokowało, a górą szły wymioty. Dopiero rok temu przeszła operację, dzięki której powoli wraca do normalnego funkcjonowania. Usunięto mi 30 cm jelita, bo tam były guzy endometrialne. Endometrioza może rozwijać się w różnych narządach, dlatego jej objawy bywają mylące. To utrudnia i opóźnia diagnozę. Nadal pacjentki słyszą: taka pani uroda, zajdzie pani w ciążę, to przestanie boleć. W aspekcie edukacyjnym jest to wieloletnie zaniedbanie, zanim lekarze zaczną dobrze diagnozować endometriozę, leczyć ją, niestety minie trochę czasu. Dopiero od lipca ubiegłego roku dla pacjentek z zaawansowaną chorobą utworzono centra leczenia endometriozy. To 8 ośrodków w kraju, takich jak to w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Zabieg operacyjny nie jest zabiegiem diagnostycznym w endometriozie, a terapeutycznym. I jako taki powinien być tak naprawdę odpowiednio zaplanowany i przeprowadzony jak najbardziej radykalnie, W całym kraju z kompleksowego leczenia endometriozy skorzystało ponad 1900 pacjentek. Lucyna Jaworska-Wojtas, założycielka Fundacji Pokonać Endometriozę, przyznaje, że udało się wywalczyć miejsce dla leczenia endometriozy w systemie, ale potrzeby wciąż są ogromne. Choroba może dotyczyć nawet 3 milionów Polek. Pracujemy nad tym, żeby skracać ten czas, żeby pacjentki mogły się leczyć jeszcze w innych ośrodkach, mamy nadzieję, ze ministerstwo powoła jeszcze 3 ośrodki. Bo dla pacjentek z zaawansowaną endometriozą każde skrócenie czasu oczekiwania na leczenie jest na wagę złota. Ból, który paraliżuje, powoduje, że nie można chodzić. Anna Sobecka też długo walczyła o diagnozę. Sama za 8 dni będzie miała operację. Nadzieja jest taka, że po prostu ten ból zniknie, że będę mogła wrócić do normalnego życia, bez strachu, że umówione spotkanie będę musiała odwołać ze względu na paraliżujący bol. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad wprowadzeniem opieki ambulatoryjnej dla chorujących na endometriozę już od stycznia. Zamiast meczu - bojkot. Zawodnicy Wisły Kraków zgodnie z zapowiedziami nie przyjechali na spotkanie do Wrocławia. Organizator rozgrywek nie wyraził zgody na udział w meczu kibiców Białej Gwiazdy. Klub twierdzi, że zgodnie z regulaminem ma uzasadnione powody, by fanów Wisły nie wpuszczać na trybuny. Prezes PZPN zapowiada surową reakcję. To miał być hit pierwszej ligi. Lider tabeli w walce o awans do Ekstraklasy miał zmierzyć się ze spadkowiczem. Takiej sytuacji jeszcze nie było. Wynik końcowy przegrała piłka nożna. Miało być fajne święto piłki nożnej, wyszło, jak wyszło, i nie wiem, co tutaj dodać. Niespotykana dla mnie sytuacja i mam nadzieję, że więcej się to nie powtórzy. Wisła Kraków nie przyjechała na mecz, bo Śląsk nie zgodził się na udział jej kibiców. Prezes Białej Gwiazdy po tygodniowej przepychance z klubem z Wrocławia powiedział "dość". Śląsk Wrocław, dzisiaj zarząd pokazał, że nie interesuje go żadne fair play, nie interesuje go społeczność kibicowska, interesuje ich instrumentalnie wynik i widzieliśmy dziś pokaz błazenady we Wrocławiu. Śląsk twierdzi, że podjął taką decyzje ze względów bezpieczeństwa. To zagrożenie dla uczestników imprezy masowej, za których bierzemy odpowiedzialność, będzie zbyt duże, dlatego taka decyzja ze strony klubu padła. Na brak gości mieli naciskać kibice Śląska Wrocław. Klub rozmawiał ze środowiskiem kibicowskim i twierdzi, że nie było żadnej presji. Ale ten transparent z meczu z Chrobrym Głogów może sugerować coś innego. Tu ewidentnie mamy przykład tego, że to kibice decydują, co prezesi mają zrobić, co będzie dla nich lepsze. Natomiast tak naprawdę to, że nie ma dziś meczu, to nie pomoże ani jednemu, ani drugiemu zespołowi. PZPN próbował rozwiązać sytuację między klubami, ale, jak widać, porozumienia nie było. Jest za to pomeczowa reakcja prezesa Kuleszy. Nie ulegnę presji ani szantażowi polegającemu na niestawieniu się na spotkaniu. Nie będę też tolerował nieuzasadnionej odmowy przyjęcia zorganizowanej grupy kibiców gości. Prawdopodobnie związek nałoży karę na oba kluby. Zdecyduje o tym komisja dyscypliny PZPN, która zbierze się w czwartek. To już oficjalne. Polska poznała swoją reprezentantkę na 70. Konkurs Piosenki Eurowizji. O laury w Wiedniu powalczy Alicja Szemplińska z utworem "Pray". Decyzję podjęli widzowie, którzy w sobotnim finale preselekcji oddali na nią najwięcej głosów. O bilet do Austrii walczyło aż 8 artystów i artystek. Czuję się ogromnie zaszczycona, wyróżniona, szczęśliwa, wdzięczna za całe wsparcie, które dostałam. Teraz czas przygotowań i zrobię wszystko, żeby przygotować jak najlepszy występ, a już w maju zobaczymy się na wielkiej scenie w Wiedniu. Ja już państwu dziękuję, czas na Pytanie Dnia. U Aleksandry Pawlickiej dziś dr Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Głównej Konfederacji Lewiatan, i prof. Magdalena Środa, filozofka, etyczka z Uniwersytetu Warszawskiego. Spokojnego wieczoru.