Historyczna umowa. Polska jako pierwsza wchodzi do programu SAFE. Nad Wisłę trafi blisko 190 mld zł dla armii i polskiego przemysłu zbrojeniowego. PiS przeciwko pożyczce na inwestycje obronne. Grozi Trybunałem Stanu. Podpisy złożone, a na stole ponad 44 mld euro w niskooprocentowanych pożyczkach. Program SAFE, po roku negocjacji, politycznych sporów, prezydenckiego weta i proponowanych alternatyw, realnych jak zyski NBP, wchodzi w życie. Dla kilkunastu tysięcy firm w Polsce biznes na lata, dla polskiej armii broń i amunicja, dla opozycji przestępstwo i niemiecka lichwa. O cenie bezpieczeństwa i o ocenie polityki. Zwiększenie bezpieczeństwa militarnego naszego kraju stało się faktem. Polska oficjalnie podpisała umowę w sprawie programu SAFE. Moment przełomowy w historii i Polski, i UE. Polska będzie bezpieczniejsza w tych trudnych, jakże ryzykownych czasach. Bronimy wszystkiego, co jest dla nas ważne. Bronimy naszych rodzin, bronimy naszego terytorium, każdego centymetra naszej ukochanej ojczyzny. I zjednoczonej Europy. Misja wykonana - pisze w sieci unijny komisarz do spraw budżetu, Piotr Serafin. Tak zmienia się UE i tak jest się skutecznym w polityce. Bo program SAFE był pomysłem Polski, który powstał w trakcie naszej prezydencji w Radzie UE. SAFE is made in Poland. Dziś możemy być także dumni z tego, że SAFE będzie służył nie tylko Polsce, będzie służył całej Europie. Polska to faktycznie lider w Europie, jeśli idzie o odpowiedzialność w zakresie obrony. Obrony Polski, flanki wschodniej i obrony całej Europy. SAFE to ogromne środki, za które polskie firmy wyprodukują kontenery sprzętu wojskowego. Polska jest największym beneficjentem programu SAFE. Trafią do nas 43 mld 700 mln euro, czyli prawie 190 mld zł. Te pieniądze w zdecydowanej większości - to blisko 90% środków - trafią do polskich firm zbrojeniowych. I ma to być potężny impuls dla naszej zbrojeniówki. Bo z unijnej pożyczki skorzysta niemal 12 tys. firm - zbrojeniowych i współpracujących z nimi. Tylko ta mapa pokazuje, jak duży wpływ na gospodarkę wszystkich regionów naszego kraju będzie miał program SAFE. Firmy będą musiały zwiększyć zatrudnienie. Do końca maja Polska Grupa Zbrojeniowa chce podpisać 40 kontraktów. Czas na realizację większości umów jest do 2030 roku. Część - jak program SAN - jest już realizowana. Pracy jest mnóstwo. Ponad 700 samochodów, na których będziemy posadawiać poszczególne elementy całego systemu, te mobilne baterie, więc to jest skala wyzwania, które przed polskim przemysłem obronnym stoi. Przemysł obronny będzie z całą pewnością silnikiem wzrostu polskiej gospodarki w kolejnych dekadach. To wojskowi przygotowali listę potrzebnych zakupów dla armii. Każdą złotówkę, którą uzyskamy, jak najszybciej i jak najskuteczniej przełożyć na rzeczywiste zdolności sił zbrojnych. To jest największe "sprawdzam" w historii. Przez wiele lat słyszeliśmy, jakie są możliwości, jakie są ambicje, jakie są potrzeby. W tej chwili wszystko jest na swoim miejscu. Polska jest pierwszym krajem, który podpisał umowę. Było trudno, bo mamy największą część mechanizmu SAFE. Inne kraje wysyłały wniosek na kilkadziesiąt czy kilkanaście stron, nasz miał 300. I to, że dzisiaj jesteśmy pierwsi, którzy podpisują tę umowę, to jest nieprawdopodobny sukces. Pieniądze mogły do Polski popłynąć szybciej, ale w marcu było weto prezydenta. Premier tak mówił wówczas o sprzeciwie Karola Nawrockiego. Nie pozwolimy na to, żeby ta szansa została zmarnowana. Nie została. A szef rządu, pytany dziś, czy SAFE to największe dokonanie po 2023 roku, mówi wprost. Jedno z większych. Bo jak dziś usłyszeliśmy, program ma służyć bezpieczeństwu Polaków przez dekady. Służy tej pięknej i wzniosłej, ale przede wszystkim bezpiecznej dla Polek i Polaków idei, jaką jest silna Polska w silnej Europie. Pierwsza transza pieniędzy z SAFE dla Polski to 6,5 miliarda złotych. Mają do nas trafić jeszcze w tym miesiącu. Skutki udziału Polski w programie SAFE najszybciej będzie widać w halach produkcyjnych polskiej zbrojeniówki. Teraz nasi ludzie w siedzibach zbrojeniowej elity, Szymon Szulczyński w Gliwickim Bumarze, Marek Smółka w radomskim Łuczniku. Na początek Gliwice. Witaj, Szymon. Z Bumaru wyjeżdżały niegdyś czołgi, ale losy firmy były różne. Co ma zmienić SAFE? Bumar przez lata był symbolem śląskiej zbrojeniówki, ale kiedyś zakład nie miał wystarczającej liczby zamówień i popadł w długi. Program SAFE to środki na produkcję i modernizację sprzętu. Takie firmy związane z przemysłem zbrojeniowym będą oferować więcej miejsc pracy. W Konieczkach pod Częstochową powstaje sprzęt, z którego korzystają żołnierze i służby mundurowe. Maskpol produkuje m.in. hełmy, kamizelki kuloodporne i maski przeciwgazowe. To właśnie taki sprzęt dziś chroni życie polskich żołnierzy. Program SAFE sprawi, że produkcja w śląskich zakładach takich jak Maskpol będzie jeszcze większa. Na liście też gliwicki Bumar, który odpowiada m.in. za serwis i modernizację ciężkiego sprzętu wojskowego. Rosomak w Siemianowicach produkuje transportery opancerzone dla polskiej armii. To właśnie takie zakłady skorzystają najbardziej. Dzięki środkom europejskim, choćby właśnie w Rosomaku, będziemy produkowali nadal nasze wozy opancerzone, ale również platformy 4x4, które zostaną zastosowane w projekcje SAN, czyli w tarczy antydronowej. Dla regionu oznacza to nowe miejsca pracy i większą produkcję także w mniejszych firmach współpracujących z przemysłem zbrojeniowym. Daje szansę rozwoju i wsparcia oraz repolonizacji dostaw i w takim zakresie myślę, że my możemy wspierać. W zakresie technologii, sprzętu podciśnieniowego, systemów przygotowujących produkcję. Polska otrzyma z programu SAFE ponad 40 mld euro na inwestycje w bezpieczeństwo i przemysł obronny. Ja jestem zwolennikiem. Powinniśmy się móc bronić i mieć jakieś zaplecze. Zmiany widać nie tylko w zakładach zbrojeniowych. Polska Grupa Górnicza dostała koncesję na produkcję dla wojska, a w zakładzie w Woli mają powstawać m.in. komponenty do pojazdów opancerzonych. Jest to ogromna szansa dla młodych ludzi, dla inżynierów, technologów, dla robotyki i dla AI. Śląskie jest jednym z największych beneficjentów SAFE. Według szacunków samorządu ponad 1600 firm może być częścią tego przemysłowego łańcucha. Pieniądze trafią też m.in. do Stalowej Woli, Stoczni Gdańskiej i Mesko. Środki, które my dostaniemy za zakupy zrobione u nas, my spożytkujemy jako inwestycje w dalsze nasze możliwości. Na dwa miliardy złotych mogą też liczyć zakłady mechaniczne z Tarnowa. W ramach programu SAFE skorzystają też firmy produkujące stal, elektronikę, hydraulikę czy specjalistyczne komponenty. Jak usłyszałam o tym programie, to mówię: "No nareszcie". Może młodzi przyciągną tu, może młodzi zostaną. Śląskie przez lata dawało Polsce energię. Dziś coraz mocniej wzmacnia także jej bezpieczeństwo. Łucznik Radom - perła w koronie polskiej zbrojeniówki, bo tu powstaje sprzęt dla każdego żołnierza pierwotny - broń strzelecka i osobista. Firma rozwija i produkuje polskie konstrukcje. To tej fabryce rychły koniec wieszczył opozycyjny kandydat na premiera Przemysław Czarnek. Marek Smółka jest na miejscu. Jaka jest kondycja firmy i co dla niej oznaczają środki z programu SAFE? Program SAFE może stać się szansą ostatnich lat. Teraźniejszość i przyszłość firmy nie jawi się w tak czarnych barwach jak malował wiceprezes PiS. Nie są planowane zwolnienia. Produkcja jest w dużej części zautomatyzowana. Wiele krajów może zamawiać wspólnie dostawy broni, dlatego dla tej fabryki to ogromna szansa na nowe kontrakty rządowe i zagraniczne. Broń w Łuczniku jest i będzie produkowana. Fabryka realizuje kontrakty na pistolety VIS do końca listopada. A do 2029 roku ma już zamówienia na karabinki GROT, granatniki podwieszane i VIS-y. To rozbraja dezinformacyjną minę, którą pod Łucznikiem podkładał ostatnio Przemysław Czarnek. Wiceprezes PiS, kandydat na przyszłego premiera, alarmował, że Łucznik nie ma rządowych zamówień. W maju już zamówień nie będzie. Już w maju, w tej sytuacji, w jakiej Łucznik się znalazł, temu zakładowi pracy grozi zwolnienie 140 pracowników. To jest obraz państwa, które przestało zamawiać. Fabryka broni pokazała, że to nieprawda. Podkreślamy, że część przedstawionych tez jest niezgodna z rzeczywistością i wprowadza opinię publiczną w błąd. Fabryka ma obecnie podpisany kontrakt z Ministerstwem Obrony Narodowej, kontrakt został podpisany w 2024 roku i jego realizacja zaczyna się w tym roku i trwa aż po kolejne lata. Radomska fabryka w ostatnim czasie rozbudowała swoje hale, kupiła nowe maszyny i zwiększyła możliwości produkcyjne. Udział w programie SAFE da jej dodatkowy napęd. A liczą na to także władze Radomia, a do jego budżetu Łucznik dokłada się swoimi podatkami. Kwoty liczone w milionach, dlatego fabryka broni tak naprawdę na co dzień uczestniczy w życiu nie tylko gospodarcze miasta, ale również w tym związanym z kulturą, ze sportem, z edukacją. Natomiast w kontekście tego, co się wydarzyło dzisiaj, czyli w kontekście podpisania umowy SAFE, niewątpliwie znaczenie fabryki broni będzie rosło. Na SAFE skorzysta więcej firm, podwykonawców, dostawców materiałów, firm transportowych, bo to cały ekosystem zależności. Zostaje to w tysiącach firm, które wykonują dla nas poszczególne komponenty, poszczególne zlecenia, usługi i naprawdę spływa to do całego kraju, do dziesiątek tysięcy naszych aparatów. Również są to firmy zlokalizowane na ziemi radomskiej. Także bezpośrednio z zamówień, które kierowane są do fabryki. Niewątpliwie ten dodatkowy strumień pieniądza, w tym przypadku europejskiego, potencjał i wolumen takich zamówień zwiększy, co też da poczucie stabilności naszym lokalnym firmom, które na co dzień z fabryką współpracują. Radomski Łucznik produkuje broń strzelecką dla armii, ale też dla służb podległych MSWiA, policji czy Straży Granicznej. Liczy, że zwiększy także eksport, bo SAFE to wspólne zakupy uzbrojenia dla wielu krajów uczestniczących w tym mechanizmie. Bezpieczeństwo jest najważniejsze, ale kiedy się pojawia szansa na sukces, to nie wszystkim jest obojętne, kto jest jego ojcem. Tak więc po pierwotnych zachwytach opozycji nad programem SAFE, nadszedł czas rytualnego sprzeciwu, politycznych jeremiad, oskarżeń o zdradę z prezydenckim wetem na końcu. Władza ominęła weto rozporządzeniem, co rodzi oczywiste zapowiedzi Trybunału Stanu i innych politycznych mąk. Gdy rząd cieszy się z miliardów złotych na zbrojenia... To jest moment przełomowy. ...prawica wyciąga najcięższe działa. To jest akt zdrady, akt potężnej zdrady. To oczywiście najprostsza droga do Trybunału Stanu. I także w taki sposób - to Warszawa - próbuje zastraszać odpowiedzialnych za SAFE ministrów. Myślę, że mogliby robić to i stawiać mnie przed Trybunał Stanu i najwyższe trybunały, jeżeli bym nie robił wszystkiego dla bezpieczeństwa państwa polskiego, jeżelibym nie chciał skorzystać z pieniędzy, które są na transformację polskiej armii, My nie damy się zastraszyć, nie damy sobie wmówić, że jest coś ważniejszego niż interes narodowy, coś ważniejszego niż budowa bezpiecznej i silnej Polski. Rząd pożycza pieniądze na zbrojenia z Unii Europejskiej na dużo lepszych warunkach, niż wcześniej robił to PiS. zaciągając kredyty w USA i Korei. Ale teraz PiS przekonuje, że to unijny program jest porażką. Będą pożyczać z niemieckiej chwilówki. To nie miejsce ani czas, żeby uskuteczniać polityczne polemiki, chociaż powiem szczerze, że nadal nie rozumiem, jak można było w tym samym czasie promować Zondacrypto i równocześnie blokować 180 miliardów dla Polski, dla polskiej armii, dla polskich firm zbrojeniowych. Ich lista jest znana i ogólnodostępna. Ale PiS idzie w zaparte, że pieniądze i tak trafią do Niemiec. Skoro widzicie państwo, że te pieniądze trafią do konkretnych zakładów, to dlaczego mówicie, że trafią do niemieckiej zbrojeniówki? Bo nie ulega wątpliwości, że spora ich część... Poniżej procenta. Porozmawiamy na ten temat w te wakacje. Ale to są dywagacje. PiS posługuje się pustymi słowami i frazesami w sprawie bezpieczeństwa. Zamiast wspierać program SAFE, chce go wyrzucić do kosza, zamiast wspierać 180 mld złotych, które będą włożone w polską gospodarkę, opowiada nieprawdy. To ten sam PiS, który gdy był u władzy, przekonywał, że bezpieczeństwo powinno być wyłączone z politycznego sporu. My musimy dzisiaj tę siłę militarną naprawdę zbudować. To nasz narodowy i wspólny cel ponad wszelkimi podziałami. Ale teraz - jak podkreśla koalicja - to już nieaktualne. PiS nie traktuje sprawy bezpieczeństwa jako sprawę narodową, tylko partyjną. Jak PiS rządzi, to o bezpieczeństwo trzeba dbać. Głośno krzyczą, że nie powinniśmy brać pieniędzy, które wydamy w polskich firmach na nasze bezpieczeństwo, to jest prawdziwa zdrada. Ale PiS przekonuje, że lepiej kupować za granicą. Najlepiej we współpracy z Koreą Południową i USA. PiS lobbuje na rzecz amerykańskich firm? Ewidentnie ten lobbing jest. To jest takie klientystyczne zachowanie wobec naszego ważnego, najważniejszego partnera, jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo. U którego i tak na zbrojenia wydajemy dużo. Na zakup amerykańskich myśliwców, wyrzutni rakiet czy czołgów z budżetu państwa idzie 200 mld złotych. Pieniądze z SAFE to inna pula, która ma wspierać krajową produkcję. Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. Mówił w kampanii wyborczej Karol Nawrocki, który ustawę o miliardach złotych dla polskiej zbrojeniówki zawetował, do czego namawiała go opozycja. Dla zysków politycznych, dla konfliktu politycznego jest w stanie Kaczyński zjeść własny ogon, jest w stanie zrobić wszystko. Zysk polityczny może być wątpliwy. Według sondażu CBOS SAFE popiera większość, w tym także wyborcy opozycji. Przez długie dekady Europa spała spokojnie, bo na warcie stał amerykański żołnierz, a Rosja robiła z nią naftowe interesy. Świat się jednak dramatycznie zmienił, europejski sen się skończył, a ręka została... bez broni. Partner zza Atlantyku z Sojuszu zrobił paragon za ochronę, a Rosja rozpoczęła wojnę za ścianą bez gwarancji, że nie pójdzie dalej. W nadziei, że jeszcze jest czas, Europa zaczyna dbać o siebie. W europejskich stolicach - to Paryż - oddano hołd ofiarom II wojny światowej. Mija 81 lat od jej zakończenia. Ale po latach pokoju Europa znów obawia się wojny. Końca rosyjskiej agresji na Ukrainę nie widać. A Putin nie kryje imperialnych zapędów. Rosja ma w głębokim poważaniu resztę świata, jeśli chodzi o doprowadzenie do jakichkolwiek porozumień pokojowych i zawieszenia broni. Rosja jutro obchodzi Dzień Zwycięstwa, ale w tym roku bez wojskowej defilady. Za to z obawą i groźbami pod adresem Kijowa, że jeśli ten wyśle na Moskwę drony, to spotka się z odwetem. Putin chciał rozejmu na czas parady. Ukraina proponowała zawieszenie broni już trzy dni temu. Ale Kreml nie wstrzymał ataków. Chcą dostać zgodę Ukrainy na zorganizowanie parady, aby raz w roku bezpiecznie wyjść na plac na godzinę, a potem wrócić do wojny i zabijania naszych ludzi. Dotychczasowe negocjacje Donalda Trumpa końca rosyjsko-ukraińskiej wojny nie przyniosły. A Europa już rok temu usłyszała, że sama musi się zbroić. Stąd unijny program SAFE. Tak jak my dzisiaj tutaj mamy świetne humory, to w Moskwie mają dużo gorsze humory. Cała Europa pokazuje, że wyciągnęła lekcje z historii i ze jest gotowa, zgodnie zresztą z rekomendacjami we współpracy z USA, wziąć na swoje barki dużo większą odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo. A Rosja coraz bardziej testuje i prowokuje NATO. Poprzez naruszenie przestrzeni powietrznej, działania w sferze kognitywnej, dezinformacyjne, poprzez niezwykle wzmożoną aktywność szpiegowską. Mamy nowy raport ABW. Ostatnie 2-3 lata to są gigantyczne wzrosty w tym zakresie. Rosja nie będzie czekała, aż Europa uzbroi się, tylko spróbuje rozbić jedność NATO, czyli osiągnąć cele polityczne drogą wojskową albo hybrydową znacznie wcześniej. Europa zaczęła się zbroić. Aby być wolnym, trzeba budzić strach. Kluczowe, by nie dała się podzielić. O tym rozmawiali wczoraj premierzy Polski i Włoch. Bardzo dobrze rozumiemy, że Włochy i inne kraje potrzebują solidarności i wsparcia, jeśli chodzi o nielegalna migrację i hybrydową agresję. A konflikt na Bliskim Wschodzie może to nasilić. Europa mierzy się dziś z wojną na dwóch frontach. Mamy piąty rok wojny w Ukrainie i wojnę z Iranem. Obie wpływają na naszą gospodarkę i bezpieczeństwo. Prezydent USA zapowiedział wycofanie w ciągu pół roku około 5000 amerykańskich żołnierzy z Niemiec. I rozważa też wycofanie sił z Włoch i Hiszpanii. Włochy nam w żaden sposób nie pomogły. A Hiszpania była okropna. Absolutnie okropna. I to na wojnie z Iranem przede wszystkim skupia się teraz uwaga USA. Europa musi przyjąć sama swoje obowiązki, jeżeli chodzi o obronność i może być tylko wspomagana przez Amerykanów. To Amerykanie nie są od tego, żeby nas bronić, w związku z tym Europa powinna po pierwsze przygotować swoje własne siły zbrojne, To jest ostatni moment, ostatnia szansa, żeby reaktywować nasze narodowe przemysły obronne. Pierwsze pieniądze z SAFE popłyną do Polski jeszcze w maju. Polska i jej prawie 44 mld euro to absolutny rekord w ramach programu SAFE, ale poza Polską weźmie w nim udział 19 europejskich państw. Kwoty nie są równe, bo potrzeby są różne. Są też państwa jak Niemcy, które nie biorą udziału w programie. Jaka z tego może powstać Twierdza Europa? Powstała niecały rok temu i jest największą fabryką amunicji w Europie. Należy do niemieckiego koncernu Rheinmetall. Ten produkuje już więcej pocisków artyleryjskich niż USA. To ponad milion sztuk rocznie. Ale tempo wyznacza tu Rosja. Roczna produkcja pocisków manewrujących: Rosja - 1100, Unia - 300. Pocisków balistycznych: Rosja - 900, Unia - zero. Amunicji artyleryjskiej: Rosja - 4 mln, Unia - 2 mln. Jeśli naprawdę chcemy odstraszyć Rosję, musimy produkować więcej niż ona. Unijny komisarz do spraw obrony w ciągu ostatnich miesięcy odwiedził wiele zakładów zbrojeniowych. Był m.in. w Polsce, Danii i na Litwie. Dane, które zebrał, wskazują jedno - w ciągu ostatnich 5 lat Europa osiągnęła bezprecedensowy wzrost poziomu wydatków i inwestycji w obronność. Niewidzianych od czasu zakończenia zimnej wojny. Komisja Europejska chce, by do 2030 roku Unia była zdolna do samodzielnej odpowiedzi na najbardziej ekstremalne zagrożenia militarne. Program SAFE jest finansową podstawą tej strategii. Ma promować wspólne zakupy i standaryzację uzbrojenia w całej Wspólnocie. Do programu SAFE przystąpiło w sumie 19 państw. Węgry są jedynym krajem, którego plan wydatkowania środków nie został jeszcze zatwierdzony. W sumie wnioski o finansowanie opiewały na blisko 190 mld euro, choć do dyspozycji było o 40 mld mniej. Po Polsce i Rumunii największym beneficjentem SAFE jest Francja. Paryż otrzyma ponad 15 mld euro, które wyda w rodzimych spółkach. Francja zbroi się na potęgę: parlament zatwierdził właśnie zwiększenie budżetu obrony o 36 mld euro na kolejne 4 lata. Chodzi o zakup amunicji, dronów i systemów obrony przeciwlotniczej, by przygotować się, jak mówi wojsko, na otwartą wojnę z Rosją. Niemcy, które też otwarcie mówią o zagrożeniu ze strony Kremla, są wśród 8 unijnych państw niebiorących udziału w programie SAFE. Zdecydowały się finansować wydatki obronne na własnych warunkach, korzystając z wysokiej wiarygodności kredytowej kraju. Mówią też o uniezależnianiu się od dostaw uzbrojenia zza oceanu. Według szacunków Stary Kontynent musiałby przeznaczyć nawet bilion dolarów, by osiągnąć pełną niezależność od USA. Bartosz Grodecki nowym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. To były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji rządu PiS. Grodecki zastąpił na tym stanowisku Sławomira Cenckiewicza. Mamy człowieka, który nie tylko ma głęboką świadomość geopolitycznej architektury bezpieczeństwa, ale także człowieka, który przez 25 lat służby RP wykazywał się wielokrotnie swoją skutecznością, Wierzę, że ta skuteczność nie opuści pana ministra. Zaproszę go niezwłocznie na spotkanie. Uważam, że to naturalne. Powinniśmy mieć jak najlepsze możliwości rozmowy kontaktu, dyskusji, wymiany informacji. Od wtorku 5 maja strażacy walczą z pożarem Puszczy Solskiej. Wysiłek służb i wsparcie pogody pomogły pożar opanować na tyle, że już się nie rozprzestrzenia, ale nadal jest dogaszany. Puszcza zraniona dotkliwie, oparzenia będą się długo goiły. Straty w drzewostanie to nie wszystko. To cmentarzysko drzew i drzewek Tak Puszczę Solską opisują ci, którzy tu pracują na co dzień. Takiego pożaru jeszcze nie pamiętamy. Ogień dotarł do starych drzew i takich młodników. Ale to, co najważniejsze... Nie ma ryzyka że ten pożar się rozprzestrzeni, są to pojedyncze punkty, jakieś wypalone drzewa, konary korzenie, które delikatnie się tlą. Cały teren został odgrodzony takim rowem przeciwpożarowym. Wczorajszy deszcz pomógł strażakom w prowadzeniu akcji, ale oni będą tu jeszcze wiele dni, bo choć wydaje się, że wszystko jest tu spalone, to pod pierwszą warstwą ściółki wciąż jest dużo suchego materiału i wciąż trwa dogaszanie takich miejsc jak to. Według szacunków ogień strawił nawet 100 tysięcy m3 drewna na ponad 300 hektarach lasu. Dlatego na miejscu przydaje się każda para rąk do pracy. Słyszałem o historii lokalnego pana, który swoim sprzętem orze teren, przygotowuje pasy, by odseparować część lasu. Z jednej strony dbanie o to, by ogień dalej się nie rozprzestrzeniał, z drugiej - walka o lokalny ekosystem. Skala żywiołu odsłoniła straty dla przyrody. Las sam potrafi się odrodzić. Tutaj będzie ogromna rola gospodarzy, czyli Lasów Państwowych, jak oni do tego podejdą. Większość zwierzyny łownej, m.in. dorosłe ptaki, prawdopodobnie zdążyły uciec, bo jak informują przedstawiciele służb, nie widać padłych zwierząt. Nie przetrwał jednak lęg chronionego gatunku. Mieliśmy tu ostoję głuszca. Byliśmy tam, wszystko spalone, więc na pewno jaja są zniszczone. To, jak duże są zniszczenia, pokażą najbliższe dni i tygodnie. Po tym jak odlecą stąd służby, leśnicy mają nadzieję, że do "domu" przylecą bocian czarny, orlik czy głuszec. Niech pokój będzie z wami wszystkimi, najdrożsi bracia i siostry - tak wiernych na placu świętego Piotra dokładnie rok temu pozdrowił nowo wybrany papież Leon XIV. W rocznicę zakończenia II wojny światowej słowa o pokoju zabrzmiały szczególnie i pozostają osią tego pontyfikatu. Choć bywają powodem politycznych iskrzeń i krytyki z dość nieoczekiwanego kierunku. Jaki był pierwszy rok papieża Leona? Plac świętego Piotra wybuchł radością. A tymi słowami nowy papież nakreślił swój pontyfikat. Pierwszy amerykański papież nazywany jest orędownikiem pokoju i jedności Kościoła. Nie należał do grona faworytów konklawe. Od początku było wiadomo, że stoją przed nim wyzwania. Objął Tron Piotrowy w bardzo trudnym momencie, wojny w Gazie, wojny w Ukrainie, nie wiedząc o tym, że kolejna wojna kryje się za zakrętem. I tak jak pierwszego dnia pontyfikatu, dziś znów mówił o pokoju. Wojny, które wciąż toczą się w tak wielu częściach świata, wymagają odnowionego zaangażowania, nie tylko gospodarczego i politycznego, ale także duchowego i religijnego. Pokój zaczyna się w sercu. Te słowa padły dzień po rozmowach z sekretarzem stanu USA Marco Rubio. To jest zawsze znak nadziei dla świata, że dialog między USA a Watykanem jest prowadzony. Dążenia jednej i drugiej strony do pokoju na świecie. Bo Donald Trump niejednokrotnie atakował papieża za krytykę wojny USA z Iranem. Chociaż tuż po ogłoszeniu wyboru amerykański prezydent twierdził, że jest podekscytowany i nie może się doczekać spotkania z papieżem. Wielu spodziewało się duchownego skracającego dystans. Zobaczyliśmy papieża niezwykle dyplomatycznego. I choć ma inny temperament, kontynuującego przesłanie Franciszka. To jest zwłaszcza troska o odrzuconych, najsłabszych, ubogich, prześladowanych, migrantów. Symboliczna decyzja Leona XIV to pozbycie się z Watykanu jednego z argentyńskich biskupów, przyjaciela papieża Franciszka, skazanego na kilka lat więzienia za wykorzystywanie seksualne seminarzystów. Papież został zaproszony do Polski. Wczoraj w Watykanie był premier Donald Tusk. Mówiłem Ojcu Świętemu, że byłoby to coś wspaniałego, gdyby dzięki jego pomocy udało się ustanowić pokój wszędzie tam, gdzie toczy się wojna. Kardynał Robert Prevost został wybrany papieżem podczas drugiego dnia konklawe, w czwartym głosowaniu. Fabian ma cztery lata i mało brakowało, Ja już państwu dziękuję. Czas na "Pytanie dnia". U Aleksandry Pawlickiej dziś Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji.