-- Jest podium Katarzyna Niewiadoma-Fini, druga w Tour de France. Przemysław Czarnek zapowiada straż praw po wygraniu wyborów, jest ostra reakcja rządzących. Próba sprzętu przed największą defiladą w historii Polski: armia już gotowa. Monika Sawka, dobry wieczór. Były wielkie emocje do samego końca i jest drugie miejsce dla Katarzyny Niewiadomej-Fini w Tour de France. Polka po raz piąty stanęła na podium tego najważniejszego wyścigu kolarskiego na świecie. W tym roku wygrała też bardzo dla niej ważne Królewski etap. W Nicei, gdzie zawodniczki mijały linię mety, jest Anna Kowalska, Polka miała 8 sekund straty do liderki. Jak potoczył się ten ostatni etap? -- Przez niemal 80 kilometrów Katarzyna Niewiadoma-Fini i demi wolę ring jechały dosłownie koło w koło, na tę ostatnią górę wspinały się samotnie, niczym dwie królowe Tour de France, ale Holenderka ostatecznie zaatakowała samotnie i samotnie dojechała tutaj, na linię mety, w Nicei. Nieco ponad minutę po niej, na trzeciej pozycji, Katarzyna Niewiadoma-Fini, co oznacza, że klasyfikację generalną kończy na drugiej pozycji, znowu z nieco ponad minutą straty, ale przejeżdżając tutaj linię mety, na twarzy Katarzyny Niewiadomej-Fini nie było widać łez, ale uśmiech do ucha, do ucha, bo po raz kolejny pokazała, że jest jedną z najlepszych kolarek na świecie. -- Katarzyna Niewiadoma-Fini na podium Tour de France. Polka po zabójczym ostatnim etapie wyścigu w palącym słońcu lazurowego wybrzeża do mety dojechała z poczuciem, że dała z siebie absolutnie wszystko. Walka toczyła się do ostatniego momentu, bo przed tym ostatnim etapem turu Polkę i pierwszą w klasyfikacji generalnej jej odwieczną rywalkę, Holenderkę demi wolę ring, dzieliło tylko 8 bardzo krótkich sekund. Already go for it. -- Wszyscy także wy Polacy znacie Kasie i wiecie, że nie byłaby sobą, gdyby nie walczyła przy tak małej różnicy. -- Wszystko rozgrywało się na tych pagórkowatych przedmieściach Nicei. Ostatni etap był najkrótszym górskim etapem turu, ale okazał się niezwykle wymagający. Do przejechania blisko 100 kilometrów i 4 pętle dookoła miasta, z 4 morderczymi podjazdami na przełęcz Ez. Tegoroczna trasa Tour de France Femmes jest najcięższą w całej historii. Do tego dziewczyny od startu ścigają się w nieprawdopodobnym upale. Kolarki po 9 dniach morderczej jazdy musiały wykrzesać z siebie ostatnie siły i opanować emocje, których w tym wyścigu nie brakowało. Na początku ostatniego podjazdu Selia Geri celowo zablokowała mnie przy barierkach i przestałam pedałować. Jeśli chcą się ścigać, powinny robić to fair play. Straciłam do nich szacunek. -- Honestly, I lost all the respect. -- Chodzi o tę sytuację z sobotniego etapu, gdzie Francuzka popycha Polkę w stronę barierek, by umożliwić koleżance z drużyny demi wolę ring samotną ucieczkę. W rezultacie to Holenderka do mety dojechała jako pierwsza i przywdziała żółtą koszulkę liderki. -- Kasia musiała wypiąć nogę z pedału, straciła moc i musiała włożyć ogromny wysiłek, żeby wrócić. To mogło mieć wpływ na wynik tego etapu. -- Sędziowie sankcji nie przyznali, a grupa w wolę ring umyła ręce, mówiąc: "takie jest kolarstwo". -- Wielkie emocje do samego końca, podobały się, licznie zgromadzonym tu w Nicei, kibicom wśród nich wielu, którzy na ostatniej prostej dopingowali Katarzynę Niewiadomą-Fini. -- Przyjechali tu znad Wisły. -- Jest naszym skarbem narodowym. -- Ale nie tylko. -- We are some Belgian guys. -- Jest kilku Belgów, którzy śledzą Kasię już od prawie dekady. Zaczęło się od małej grupki, ale z czasem zrobiło się nas więcej. -- To kolejny świetny występ Polki w Tour de France. Katarzyna Niewiadoma-Fini startowała we wszystkich pięciu edycjach turu i dotychczas zawsze kończyła na podium. -- W historii na zawsze zapisze się też to zdjęcie jej samotnego zwycięskiego wjazdu na Mekkę kolarzy giganta Prowansji, czyli słynną Mont Ventoux. Z Nicei, Anna Kowalska, -- Najpierw był pomysł deportowania niepracujących Ukraińców w wieku poborowym, teraz PiS po wygranych wyborach chce stworzyć straż praw. To inicjatywa wiceprezesa partii, Przemysława Czarnka. Nowa służba mundurowa miałaby zajmować się ochroną praworządności. Do pomysłu odniósł się Marcin Kierwiński, szef MSWiA, pyta: "Może od razu korpus strażników PiS Rewolucji?" Anna Łubian-Halicka. -- Kolejne bojówki na ulicy, chcieliby wypuścić. -- Tak rządzący oceniają pomysł PiS. -- Musimy powołać do życia swego rodzaju dziś roboczo nazwaną straż praw. -- Przemysław Czarnek dodaje, że to ma być formacja mundurowa. Pytany później, czym miałaby się zajmować, przyznaje wprost. -- Ochroną praworządności. -- A politycy PiS rozumieją ją po swojemu, kiedy rządzili za praworządne, uznawali uzależnienie sądów od władzy czy karanie sędziów i śledczych za decyzje, które im się nie spodobały. Na czele Trybunału stała koleżanka prezesa PiS. -- Takie moje odkrycie towarzyskie. -- A prokuraturą zarządzał świadek na ślubie ministra sprawiedliwości. -- Kiedy sprawy prowadzone przez prokuraturę czy przez śledczych dotyczyły polityków PiS, to ich akta były chowane do garażu prokuratora na Lubelszczyźnie. -- To według PiS mieściło się w granicach praworządności. Jej przekroczeniem i powodem powołania straży praw jest według Przemysława Czarnka to, że prawo zaczęło być stosowane wobec jego partyjnych kolegów, tych dwóch, którzy po tym, jak usłyszeli prawomocne wyroki skazujące i tym samym stracili immunitety poselskie, przed odsiadką schowali się u prezydenta. -- Patologiczne sytu -- acje. -- Mówi Przemysław Czarnek, ale nie o zachowaniu swoich kolegów, lecz policji, która wyprowadziła ich z pałacu i zawiozła do więzienia. -- Służby pod dowództwem kontrolą pana Kierwińskiego weszły do Pałacu Prezydenckiego głowy państwa i wykradły gości pana prezydenta. -- Szef MSWiA przypomina, że ci goście to ukrywający się skazani. -- No to teraz wiemy, po co Czarnkowi nowa służba. Ma chronić przestępców z PiS przed odpowiedzialnością. -- W Polsce za bezpieczeństwo i porządek dba policja, służby podległe MSW. Na pewno o bezpieczeństwo i porządek nie zadba pospolite ruszenie Kaczyńskiego Czarnka czy Bąkiewicza. -- Które w przypadku tego ostatniego sprowadza się do takich akcji. -- Macie honor, chociaż macie honor? -- Według prokuratury to znieważenie funkcjonariusza, ale prezes PiS Bąkiewicza zapowiadał tak. -- Teraz bardzo ważne przemówienie bardzo ważnego mądrego dzielnego człowieka. -- PiS, Brunatnieje. -- Ocenia lewica wskazując, że PiS i Grzegorz Braun w wielu kwestiach mówią niemal tym samym głosem. To słowa o UE. -- Jest zagrożona nasza suwerenność. -- I dlatego mówimy polexit, albo też, co bardziej swojsko zabrzmi, wypierz z Pol. -- To o Ukrainie. -- Jedną z pierwszych. Będzie decyzja o deportacji mężczyzn. -- Polska przede wszystkim dla Polaków. -- I ogromne brawa. -- Teraz, gdy politycy PiS chcą tworzyć służbę, która miałaby bronić ich wersji praworządności, Grzegorz Braun kusi mundurowych zapraszając ich na swoje listy. Stawia tylko jeden warunek. -- Ważne jest to, kto chce być Polakiem, a kto woli być ukropoliniakiem. -- Skoro ich woła na listę wyborcze, to znaczy, że ma realne plany wobec nich. -- Przestrzegają rządzący i przypominają: tę wizytę polityka Konfederacji Korony Polskiej w ambasadzie rosyjskiej zamiast słów potępienia wyrazy szacunku. -- Albo służba na rzecz ochrony bezpieczeństwa całego społeczeństwa, wszystkich Polaków, albo kariera polityczna. Trzeba wybierać. -- Ucina wiceszef MSWiA i zapewnia, że nie dopuści by służby znów uwikłać w politykę. Anna Łubian-Halicka, 19:30. -- Oglądają państwo 19:30 w programie. Jeszcze m.in. wakacyjny hit. -- Bardzo prosta, łatwa aktywność i w zasadzie dla każdego zdrowego człowieka. -- Pracują mięśnie brzucha, nasz core, stabilizuje to kręgosłup. -- Czyli bum na słup. -- Jest to sprzęt dostępny. Z racji tego, że jest pompowany, można go spakować do bagażnika, przetransportować, co sprawia, że jest też wygodny. -- Jest opcja zamontowania sobie płetwy z silnikiem. Można sobie zarówno utrudniać, jak i ułatwiać. Polecam. -- Wisła wysycha na naszych oczach. Padł dramatyczny rekord na warszawskich bulwarach. W miejscach, gdzie zazwyczaj pływały promy, dziś widać rozległe suche wyspy. Powodów tego stanu rzeczy jest kilka. Wielomiesięczna susza, niewielka ilość opadów i fala upałów. Eksperci ostrzegają, że burze nie naprawią sytuacji, która jest trudna w całej Europie. -- Kinga Bednarek. -- Na Wiśle w Sandomierzu pustki. Pływać może tylko rusałka. Inne statki stoją w porcie, by nie utknąć na mieliźnie. -- Mamy 56 centymetrów poziom wody w rzece, żeby ruszyły te większe statki. Potrzeba nam 120 minimum centymetrów. -- W Warszawie Wisła ledwo przekracza metr. To najniższy poziom, jaki kiedykolwiek odnotowano w stolicy. Wyschnięte koryto wyłania coraz więcej artefaktów. -- W tym roku np. udało się znaleźć dwa narzędzia, wykonane z poroża które są datowane na neolit. Cytując klasyka: "Rzeka jest śmietnikiem historii", czyli i historii geologicznej, i historii przyrodniczej. -- Problem suszy dotyka niemal całej Europy. Na Węgrzech katastrofalnie niski poziom Dunaju wywołał kryzys energetyczny w ramach oszczędności. Władze na kilka dni wyłączyły dekoracyjne oświetlenie w Budapeszcie. -- Ettől függetlenül. -- Poziom wody w Dunaju nigdy nie był tak niski. Ostatnie dni uświadomiły nam, że musimy znacznie lepiej dbać o nasze zasoby naturalne, wodę, ziemię i czyste powietrze. -- Najdłuższa rzeka w Niemczech, Ren, wygląda dziś tak. W pobliżu kolonii niski stan wody odsłonił niewybuch z II wojny światowej. Niemieckie władze mają spory problem. Rzeka jest kluczowym szlakiem żeglugowym w regionie, a susza paraliżuje transport. -- Tam, gdzie normalnie pływałyby statki przewożące tysiące ton ładunku, teraz odsłonięte są mielizny. Statki mogą przewozić tylko ułamek swojego zwykłego ładunku, jeśli w ogóle. -- Najwyższy alert ogłoszono nawet w deszczowym Londynie. Słynne zielone parki wyglądają teraz tak, trawa jest wysuszona na wiór, a brytyjscy rolnicy jak nigdy mają problem ze zbiorami. -- Powinienem stać tutaj pośrodku uprawy komosy ryżowej, ale po tym, jak ją posialiśmy, nie spadła ani kropla deszczu. Nic nie urosło, a pole zarosło chwastami. -- Spalona trawa jest też wyzwaniem dla francuskich hodowców bydła. Brakuje im świeżej trawy do wypasu większości, żeby nakarmić zwierzęta wykorzystuje zapasy przygotowane już na zimę. -- Ser nie jest tak dobry jak zwykle. Widać, że krowy jedzą więcej siana zamiast świeżej trawy, którą jedzą normalnie. -- Ekstremalne zjawiska pogodowe uderzają coraz mocniej. Coraz mocniej dotykają też europejskiej gospodarki. Według szacunków tylko w ubiegłym roku straty w UE przekroczyły 43 miliardy euro, a zdaniem ekspertów w tym roku będą jeszcze większe. -- Kinga Bednarek, 19:30. -- Za nami fala upałów, przed nami znów 30 stopni na termometrach. A to oznacza wysokie zapotrzebowanie na prąd. I choć polski system elektroenergetyczny w starciu z żarem lającym się z nieba radził sobie dobrze, to transformacja energetyczna jest konieczna. Pytanie, dlaczego wciąż napotyka bariery. Jakub Korus. -- Z powodu ekstremalnie niskiego stanu Wisły prace musiały w tym tygodniu ograniczyć dwie duże elektrownie. Kozienice i Połaniec. Kiedy źródła konwencjonalne zawodzą, Polskę ratują odnawialne źródła energii. -- Ostatnia fala upałów pokazała, że to właśnie źródła odnawialne utrzymywały polską energetykę w tych najbardziej krytycznych momentach szczytowego zapotrzebowania na moc. -- To dane z dziś. Źródła odnawialne odpowiadają za ponad 54% polskiego miksu energetycznego. Najwięcej energii dają słońce, czyli fotowoltaika, oraz wiatr. -- Fakt, że mamy dzisiaj sporo energii z fotowoltaiki, z wiatraków, czyni nasz system względnie bezpieczny, bo oczywiście chcielibyśmy mieć więcej tego typu instalacji. -- Stąd kolejne inwestycje w alternatywne źródła. Takie jak ta morska farma wiatrowa Baltic Power, która zaczęła pracę 10 lipca. Półtora miliona gospodarstw może liczyć na prąd dzięki tym turbinom i jest ich ponad 70. -- Naszym celem jest połączenie zielonej energii wraz z energią mniej zanieczyszczającą niż ta z węgla, czyli z gazu i skutecznie to realizujemy. -- Doskonałe. -- Wciąż są jednak politycy, którzy na potęgę chcieliby wydobywać węgiel. -- Należy go fedrować, wydobywać i rozwijać. -- Nie mamy żadnego zielonego ładu. -- Żadnych OZE z ROZE dofinansowanych z dopłatami. -- My mamy nasz miks węglowy, bo my mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich. My mamy nasz węgiel. -- Ale to mrzonka. Odnawialne źródła energii, do których zaliczają się m.in. słońce, woda i wiatr, to globalny trend. I konieczny, jak mówią eksperci. Poza Europą na potęgę inwestują w nie Chińczycy i Amerykanie. -- Nawet Trump, który zapowiadał powrót do węgla lokalnego w USA, również inwestuje w odnawialne źródła energii. -- OZE, tak jak w przypadku ostatnich upałów, mają być polską polisą energetyczną na niepewne czasy. -- Musimy mieć jeszcze więcej nowszych jednostek gazowych, tak w przyszłości elektrownie jądrową bez żadnych opóźnień, jeszcze więcej środków wydawać na magazyny energii i jeszcze więcej środków wydawać na sieci. -- Pieniądze z KPO mają pomóc w ciągu dekady opleść Polskę 5 tysiącami kilometrów nowych linii wysokiego napięcia. -- Większość sieci w Polsce pamięta jeszcze czasy Gierka, również lata 80., więc jest tu sporo do zrobienia. -- Ale OZE mają jeszcze jedną zaletę. Jak pokazała wojna w Ukrainie, są rozproszone. Więc o wiele trudniej je zaatakować czy uszkodzić. -- Dają możliwości zabezpieczenia takiego lokalnego poszczególnych gospodarstw domowych czy osiedli. -- A co za tym idzie, pewność, że w krytycznym momencie nie zagrozi nam blackout. Jakub Korus, 19:30. -- To będzie największa defilada w historii polskich sił zbrojnych. Za nami nocna próba generalna na warszawskiej Wisłostradzie przed Świętem Wojska Polskiego. Uroczystości w przyszłą sobotę. W wydarzeniu weźmie udział około 10 tysięcy żołnierzy. Na trasie pojawią się również setki jednostek sprzętu wojskowego, a obok polskich wojsk zaprezentują się także żołnierze z Państw sojuszniczych. Marek Smółka. -- 1800 żołnierzy, 300 pojazdów, kilkadziesiąt śmigłowców i samolotów, w tym po raz pierwszy w polskich barwach F-35. Zaprezentują się na największej w historii Polski defiladzie, największej, bo siły zbrojne się rozwijają. -- Przekroczyliśmy już liczebność 220 tysięcy żołnierzy, więc jakby wiążemy wielkość tej defilady, jej rozmiar, też z liczebnością sił zbrojnych. Ona pokazuje ten zakres transformacji sił zbrojnych. -- Najnowsze myśliwce nie będą jedyną nowością. -- Będziemy też pokazywać pewną nowość w obszarze przeciwlotniczym, to jest Pilica Plus, uzupełniona o rakiety CAM. To jest też zestaw przeciwlotniczy Merops, bardzo ciekawa mała platforma, ale już bazująca na sztucznej inteligencji. Będzie dużo więcej dronów, systemów przeciwdronowych. -- Do tego systemy rakietowe Patriot i HIMARS, czołgi K2, Leopardy, Abramsy, armatohaubice Krab. -- Uroczystość Święta Wojska Polskiego będzie odbywała się pod hasłem Polska Safe, bezpieczna Polska. -- Wojskowi ćwiczyli defiladowy szyk od tygodnia. -- Żeby tutaj dzisiaj spróbować połączyć siły, bo to te dwa komponenty, pieszy i sprzętowy, też muszą tutaj ze sobą bardzo dobrze współgrać. -- Chodzi o kwestie tak naprawdę zgrania wszystkich pododdziałów. Pamiętajmy o tym, że mamy do czynienia ze sprowadzeniem tak naprawdę pododdziałów z całego kraju. -- I z zagranicy, bo w paradzie wezmą udział sojusznicy, największy komponent wystawia Francja. -- Defiladę otworzą skoki spadochronowe żołnierzy wojsk specjalnych. Podczas nocnej próby komandosów zastajemy z niesamowicie wyszkolonym psem. To sześcioletni owczarek belgijski, starszy kapral Sorpa. I to nie żart, bo specjalsi jako jedyna formacja nadają służącym w niej psom stopnie wojskowe. -- Są szkolone w trzech kategoriach, czyli bojowa, neutralizacja siły żywej poprzez gryzienie i uderzenia kagańcem, wyszukiwania materiałów wybuchowych niebezpiecznych oraz tropienia śladów ludzkich. Są szkolone od pierwszych dni życia, tak aby najważniejsze cechy były już rozwijane, aby później w dalszym życiu nie zaskoczyło ich nic. -- Można powiedzieć, że to jest pies komandos? -- Można tak powiedzieć. Pieski w naszej jednostce przebywają z żołnierzami, że tak powiem, na każdych zadaniach. Na każdych ćwiczeniach. Ponadto są przygotowane do przerzutu wszystkimi możliwymi środkami transportu, czyli lądowymi, wodnymi, powietrznymi. Dodatkowo pieski w naszej jednostce wykonywały skoki spadochronowe. -- Nocne próby przyciągnęły na Wisłostradę wielu widzów. -- Z bliska, jak jest ten ryk silników, to zupełnie inaczej się to odbiera niż na ekranie telewizji. -- Czołgi, wozy, te pancerne. Ciekawe są. -- Łatwiej jest zobaczyć to dzisiaj niż 15 sierpnia, kiedy będą tłumy. -- W dniu defilady na Telebimach będzie można oglądać odbywającą się w Gdyni paradę ponad 20 okrętów wojennych. -- Defilada ma pokazać, jak unowocześnia się polska armia i jak silna jest już dzisiaj. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Szyk jest, a 15 sierpnia w Święto Wojska Polskiego pokaz gotowości. Żołnierzy i sprzętu. Marek Smółka, 19:30. -- Od tygodnia nad rzeką Detroit działa międzynarodowy most łączący USA, z Kanadą. Został otwarty po latach opóźnień i napięć politycznych. Historyczna inwestycja sprzeciwia się Donald Trump. Amerykański prezydent nie tylko groził, że nie dopuści do nowego połączenia obu krajów, ale też nałożył cła na Kanadę. Pytanie zatem, czy nowy most ma szansę stać się czymś więcej niż tylko inżynierską budowlą. Marcin Antosiewicz. -- W Ameryce Północnej od dwóch tygodni to największy most wantowy nosi nazwisko Gordiego Howa, legendy hokeja, Kanadyjczyka, który grał w amerykańskim Detroit. Howe łączył dwa narody w czasach, kiedy rywalizacja między nimi ograniczała się do starcia na lodzie. -- To nowy most, który został otwarty pod koniec lipca między Detroit a kanadyjskim Windsor. To właśnie ten most, o jego otwarcie, próbował wstrzymać prezydent Donald Trump. -- Trump grozi aneksją i nakłada wysokie cła, by skłonić kanadyjskie firmy głównie te w regionie Detroit do przejścia na drugą stronę rzeki. Zazwyczaj otwarcia takich gigantycznych projektów przyciągają włodarze. Tym razem było skromnie. Rząd w Ottawie, który w całości zapłacił za most, odwołał wielkie uroczystości po tym, gdy Trump nałożył nowe, 50-procentowe cła na kanadyjskie produkty. -- Na długo przed powstaniem dróg i mostów wody te przewoziły naszych przodków, nasze historie, nasze towary i nasze więzi. -- Amerykańsko-kanadyjska granica lądowa jest najdłuższa na świecie. -- W regionie Michigan, gdzie mieszka najwięcej ludzi, zarówno po amerykańskiej, jak i kanadyjskiej, przede wszystkim stronie, granice między oba państwami dzieli przede wszystkim woda. -- Właśnie w tym regionie wypłynęliśmy ze Strażą Graniczną CBP na patrol na rzece Detroit i jeziorze St. Clair. Prezydent Trump podnosi cła także dlatego, bo jak twierdzi, nie chronią odpowiednią granicy przez którą szmuglowani są imigranci, narkotyki i broń. -- Nigdy nie wiesz, kogo zatrzymujesz. Źli goście wiedzą, kim my jesteśmy, ale my nie wiemy, kim oni są. Zawsze istnieje pewien poziom niepewności, dopóki kogoś dokładnie nie sprawdzisz. To chleb powszedni wszystkich służb. -- W Michigan jest zarejestrowanych milion łodzi. To drugie miejsce po Florydzie. Dzięki sygnałom od mieszkańców, a także informacjom wywiadowczym i obserwacji z powietrza, strażnicy mogą łatwiej typować cele. -- To jest idealna pora dla przemytnika, żeby iść na ryby. Bez podejrzeń powędkować przez godzinę, żeby rozpoznać teren, po czym wyłączyć silnik i przerzucić narkotyki czy ludzi, czy to na amerykańską, czy kanadyjską stronę. -- Na miejscu słyszymy, że sytuacja na północnej granicy w ostatnich miesiącach niewiele się zmieniła, bo nigdy nie była tak krytyczna jak na południu z Meksykiem. Którą w ostatnich latach nielegalnie przekroczyły miliony ludzi. Za Trumpa nielegalne wjazdy do kraju spadły blisko do zera. -- Teraz mamy czas i możemy poświęcić uwagę przemycającym niebezpieczne narkotyki, takie jak fentanyl i pociągnąć ich do odpowiedzialności. -- To jednak wyzwanie wciąż na południu kraju, choć historyczny przemyt używek zaczął się właśnie w tym regionie, kiedy w czasach prohibicji szmuglowano whisky z Kanady. -- Najczęstszym narkotykiem, który jest przemycany na tej granicy, jest teraz marihuana. Najwięcej jej tutaj przechwytujemy, mimo że obecnie została zalegalizowana w stanie Michigan. -- Strażnicy graniczni mogą pełnić służbę w całym kraju. Wielu z nich jest przerzucanych na zachód i południe zimą, kiedy na północy wody zamarzają, a prawnie ta granica z wodnej staje się lądową. -- Z Detroit dla 19:30, Marcin Antosiewicz. -- Wstyd ukrywanie i cierpienie. Do tego nieprzyjemne komentarze i przezwiska. Tak wygląda życie z łuszczycą. To przewlekła nawracająca choroba zapalna skóry. Nie da się nią zarazić, najczęściej występuje na skórze głowy, łokciach, kolanach, ale może pojawić się w każdym obszarze ciała również na paznokciach. Ruszyła czwarta edycja kampanii "Daj się odkryć". Katarzyna Grzęda-Łozicka. -- U mnie to są akurat bardzo duże zmiany, takie plackowate. -- Głowa za uszami, ręce, nogi. Mam już zmiany na rękach, na plecach, na brzuchu. -- Adriana Kasia i Kinga od lat zmagają się z łuszczycą. Długo ukrywały chorobę. Dzięki kampanii "Daj się odkryć" odważyły się opowiedzieć o swoich zmaganiach. -- Ruszą się te zmiany, czyli jak się przeleje dosłownie ręką to dookoła robi się biało. Czasem potrafi to szczypać, pękać i potrafią bywać nawet rany na tych rękach. -- Zmiany pojawiają się rzutami, co jakiś czas. Właściwe rozpoznanie i leczenie jest kluczowe, bo łuszczyca może prowadzić do groźnych powikłań w całym organizmie. -- Powoduje nie tylko rozprzestrzenianie się na mało przyjemnych zmian, takich rumieniowo-złuszczających, z taką dużą grubą łuską, ale również powikłań właśnie pod postacią niewydolności serca czy otyłości. -- Łuszczyca nie przenosi się przez dotyk. Nie wynika z braku higieny. Mimo to chorzy często muszą się mierzyć ze społecznym odrzuceniem i krytycznymi komentarzami. -- Ludzie też zaczęli pytać, co mi się stało w nogi, czemu mam tak pogryzione, czy to komary, czy zadrapania. I musiałam tłumaczyć po prostu. -- Taka akceptacja siebie i umiejętność właśnie uśmiechu, i walki o siebie to jest najtrudniejsze. -- Wsparciem dla osób zmagających się z łuszczycą ma być kolejna edycja kampanii "Daj się odkryć". -- Staramy się dotrzeć do osób zarówno chorych na łuszczycę, pokazując im, że są piękne i wartościowe bez względu na to, jak wygląda stan ich skóry. A drugim celem kampanii jest edukacja społeczeństwa. -- Chcemy bardzo mocno komunikować to, że łuszczyca nie zaraża. -- Na jednym zdjęciu widać idealny portret po retuszu. Na drugim prawdziwe historie pacjentów. -- To symbolicznie pokazuje ich codzienne zmagania. -- Wielu z nas codziennie ukrywa swoje ciało. Pod makijażem, pod ubraniem. -- Ambasadorem kampanii został Michał Wiśniewski. -- Wspieram kampanię "Daj się odkryć" dla osób chorych na łuszczycę, bo jestem jedną z nich. -- To choroba o podłożu autoimmunologicznym. Może ujawnić się na dowolnym etapie życia i dotknąć każdego. -- Myślę, że ta akceptacja to jest game changer. Jak już się pogodzimy, to o wiele łatwiej przychodzi nam rozmawianie przede wszystkim o tych zmianach i godzenie się też z tym, że ktoś patrzy na nas albo wpatruje się w te zmiany. -- Jak podkreślają pacjenci, społeczna akceptacja jest kluczowa. -- Prawdziwa odwaga zaczyna się tam, gdzie kończy się filtr. -- Katarzyna Grzęda-Łozicka, 19:30. -- Stand-up paddle hitem tegorocznych wakacji. SUP, czyli wiosłowanie na stojąco łączy rekreację z treningiem i odpoczynkiem na świeżym powietrzu. Na desce można pływać po jeziorach, trenować na niej równowagę, na rzekach, a nawet zmierzyć się z morskimi falami. To sport dla każdego, niezależnie od wieku i umiejętności. Co takiego jest w SUP-ie, sprawdził na własnej skórze. Maciej Gąsiorowski. -- Genialny w swej prostocie wynalazek pochodzi z Hawajów, ale w ostatnich latach jest wodnym hitem także u nas. Od morza do gór Polacy pokochali stand-up paddle, czyli SUP. -- Staw, jezioro, rzeka czy morze. By pływać na SUP-ie, wystarczy znaleźć wodę. -- Właśnie ta uniwersalność przemawia za tym, że tak naprawdę Polacy zamienili materace, które do tej pory widzieliśmy na plażach, na deski SUP. -- Zachęcają też stosunkowo niskie koszty. Wynajęcie SUP-a to około 50 zł. Lekcja z instruktorem około 200. Za nieco ponad 1000 zł można mieć już własny sprzęt. -- Myślę, że jest dla każdego de facto. Jeśli ktoś tak jak ja lubi pływanie kajakiem, to jest to fajna alternatywa spróbowania czegoś innego. -- Popularność i prostota SUP-a sprawiły, że nad zalewem Żyrardowskim pod Warszawą pojawiły się nawet supomaty, czyli samoobsługowe wypożyczalnie desek. -- Znaleźliśmy taki sposób, dzięki któremu klienci mogą po prostu przyjść i spontanicznie wypożyczyć SUP-y, tak jak rowerki miejskie czy hulajnogi. -- A to już Kołobrzeg i pływanie w wykonaniu najlepszych zawodników Europy. -- Jest to właśnie SUP racing, czyli pływanie na SUP-ach sportowych. Różnią się one od klasycznych SUP-ów tym, że są karbonowe i są dużo dłuższe. -- Bo poza rekreacją na takiej desce można dokonywać czynów godnych herosów. O czym dobrze wiedzą SUP-owcy w Krakowie. -- Założyciel SUP Kultury, Łukasz Santachochorowski, rzeczywiście w maju tego roku przepłynął całą Wisłę. Praktycznie od samego źródła aż do Morza Bałtyckiego. To było prawie 1000 kilometrów. -- Ale na deskach można też uprawiać jogę, medytować czy ćwiczyć akrobacje. -- Przede wszystkim pracują mięśnie brzucha. Nasz core stabilizuje to kręgosłup. Od razu czuć po pływaniu parę miesięcy, nawet na SUP-ie, bardziej wyprostowaną sylwetkę. -- Równowaga na pewno. I jak się nie umie pływać, to na pewno lepiej nie wypływać daleko. -- O czym nie myśleli rodzice tej samotnej czwórki dzieci na Zatoce Gdańskiej. Ponad 400 metrów od brzegu. -- Bezpieczeństwo przede wszystkim. -- A według prawa deska SUP to mały statek, na którym musi być kamizelka asekuracyjna. -- Jej brak to nawet 500 zł mandatu. -- Niezależnie od naszych umiejętności SUP-owych, ta aktywność uświadamia, jak cudowne jest bliski kontakt z wodą i jak niski w całej Polsce jest jej poziom. -- Maciej Gąsiorowski, 19:30. -- I tak dopłynęliśmy do brzegu. Bardzo dziękuję za wspólnie spędzony czas. Za chwilę pytanie dnia w studiu są już Dorota Wysocka-Szneb i politolog Polskiej Akademii Nauk, profesor Radosław Markowski. -- Spokojnego wieczoru. -- To jest pytanie dnia. Dorota Wysocka-Sznep, dobry wieczór państwu. A ze mną profesor Radosław Markowski, politolog, socjolog, Polska Akademia Nauk. Dobry wieczór, panie profesorze. -- Dobry wieczór. -- Panie profesorze, czy gdyby jeden Polak mógł wybierać dwóch posłów, a inny Polak mógł wybierać tylko pół posła, to byłoby uczciwe i zgodne z konstytucją? -- No właśnie nie. Widzi pani, my się przyzwyczailiśmy do tego, że pilnujemy w takich niespokojnych demokracjach tego, żeby wybory były wolne i uczciwe. Ale we wszystkich konstytucjach, w tym polskiej, jest bardzo fundamentalny wymóg, żeby był poseł wybierany przez mniej więcej, bez aptekarstwa, taką samą liczbę. Powiedzmy, jeżeli 100 000 potrzeba do wyboru jednego posła, to żeby tak samo było na ścianie wschodniej, jak w Łodzi, Poznaniu czy gdzie indziej. -- I tak powinno być. No właśnie, a tak nie jest. -- Jest kilkukrotnie siła, zresztą to nie tylko polski dylemat, to samo jest w USA, że takie stany jak Wyoming czy Idaho, skądinąd bardzo piękne, mają kilkukrotnie silniejszy głos niż Kalifornia czy to. A paradoks tego wszystkiego jeszcze polega na tym, że to właśnie w Kalifornii i w Nowym Jorku ludzie przyczyniają się w największy sposób do wytwarzania własnego PKB, tak samo jak w Polsce. To metropolitalne, to Śląsk, Warszawa, Gdańsk i Poznań przyczyniają się do naszego dobrobytu.