-- Wicher w stoczni ostatnio przygotowania do wodowania nowej fregaty. Patron jedności: Karol Nawrocki, ma być twarzą prawicowego paktu. Kiepskie prognozy: coraz goręcej, taki mamy klimat. Joanna Dunikowska-Paś, dobry wieczór. Na początek 19:30 wicher, coraz bliżej morza, czyli wielkie odliczanie do wodowania Dumy Polskiej Marynarki. To pierwsza z trzech wielozadaniowych fregat nowej generacji, która powstała w ramach programu "Miecznik". Poważna, kilkuetapowa operacja trwa w stoczni wojennej w Gdyni. Dlatego już teraz przenosimy się do Igora Sokołowskiego, który obserwuje wszystko z bliska. Powiedz, co już za nami i dlaczego środa będzie jak symboliczny początek nowej ery dla naszej marynarki. -- Muszę przyznać, że wicher robi naprawdę ogromne wrażenie. To jest potężna konstrukcja. My z podziwem od wczoraj obserwujemy przygotowania do tego historycznego wydarzenia, jakim będą chrzest oraz wodowanie tego okrętu. To była naprawdę skomplikowana operacja, z którą trzeba przyznać, specjaliści z polskiej grupy zbrojeniowej oraz stoczni wojennej w Gdyni poradzili sobie znakomicie. -- Potęga i nowoczesność, tak wygląda przyszłość polskiej marynarki wojennej. Byliśmy świadkami pierwszej w historii prezentacji wielozadaniowego okrętu Rzeczpospolitej Polskiej "Wicher" powstał w stoczni wojennej w Gdyni. -- Jest to okręt wybudowany w polskiej stoczni, przez Państwowe Przedsiębiorstwo, przez polskich stoczniowców, gdzie dokumentacja została spolonizowana przez polskich konstruktorów i polskich inżynierów. Takie rzeczy w polskim przemyśle stoczniowym po II wojnie światowej nigdy nie miały miejsca. Dlatego wszystko, co się dzieje wokół okrętu "Wicher", dzieje się po raz pierwszy. Wyzwaniem było chociażby wyprowadzenie jednostki z tej hali produkcyjnej, największej tego typu konstrukcji w Europie. -- Tu nie ma miejsca na błędy. Taka operacja musi być dopracowana w najdrobniejszym szczególe. Nad tym, żeby wszystko przebiegło zgodnie z planem, pracowali najwyższej klasy specjaliści. -- Ostatecznie bez przeszkód. W niedzielny wieczór ORP "Wicher" został zaprezentowany światu. -- Czuję nieprawdopodobną dumę. Jeszcze 5 lat temu nikt by nawet nie postawił złotówki na tę stocznię, że jest coś takiego w stanie robić. A dzisiaj myślę, że wielu patrzy na to z optymizmem. -- Szczególnie zgodność z harmonogramem jest ważna, bo "Wicher" jest dopiero pierwszym z trzech okrętów powstających w ramach programu "Fregat Miecznik". Budowa kolejnych jednostek, burzy oraz huraganu jest już w realizacji. Łączna wartość programu to 15 miliardów złotych. -- Bo to nie jest tak, że mamy tutaj wichra i pozostałe czekają, aż na rozpoczęcie budowy, tylko zakupiliśmy już urządzenia i większość uzbrojenia dla wszystkich trzech okrętów. -- Ta noc była nieprzespana dla pracowników stoczni. Trzeba było przygotować wszystko na to, by dziś rano "Wicher" mógł znów ruszyć. -- Transport tego ważącego niemal 4000 ton kolosa jest możliwy dzięki wieloosiowym, samobieżnym platformom przeznaczonym do przewożenia najcięższych konstrukcji. -- Dzięki którym okręt znalazł się na półzanurzalnej barce. To na niej zostanie ochrzczony, a potem zwodowany w Zatoce Gdańskiej. Masakra dłuba nie pozwala na tradycyjne opuszczenie ze stoczniowej pochylni. -- "Wicher" będzie odstraszał przeciwnika nie tylko gabarytami. Dostanie najnowocześniejsze uzbrojenie. Dla polskiej marynarki wojennej będzie to pierwszy okręt, który rzeczywiście będzie mógł działać w czasie faktycznego konfliktu zbrojnego. I to jest ogromny postęp. To znaczy, że nasze te okręty w programie "Miecznik" będą mogły np. uczestniczyć w działaniach sił natowskich. -- To dzięki systemom obronnym zabezpieczającym go przed atakami z wody, lądu i powietrza. ORP "Wicher" będzie wyposażony w pociski przeciwlotnicze oraz przeciwokrętowe. Działka oraz armatę morską średniego kalibru. Na pokładzie ma też znaleźć się lądowisko i hangar dla śmigłowca oraz dronów. Uroczysty -- chrzest ORP "Wicher" w środę, w czwartek, okręt zostanie zwodowany. Z Gdyni Igor Sokołowski, 19:30. -- A państwo oglądają poniedziałkowe wydanie 19:30. Za chwilę polityczny patronat na prawicę, a potem także dziecko spadło z balkonu. Szybka reakcja sąsiadów. -- Rozłożyliśmy koc. Ona się już przesunęła na drugi róg. Przesunęliśmy się z tym kocem i leciała dosłownie chwilę. -- Zachowali zimną krew, naprawdę. Duży podziw, bohatersko. -- Matka spała w mieszkaniu. -- Pomimo że waliliśmy i nogami, i z barków, nie było żadnej reakcji. -- Była pod wpływem alkoholu, była nietrzeźwa. Miała 0,7 promila alkoholu w organizmie. -- Prezydent Karol Nawrocki jako patron Zjednoczenia Partii Prawicowych. Mam nadzieję, że to podejmie. Mówi Jarosław Kaczyński i przyznaje, że prosił głowę państwa o taką inicjatywę. Jeszcze w kampanii politycy PiS-u powtarzali, że Karol Nawrocki to kandydat obywatelski. Już w pierwszych dniach urzędowania sam prezydent podkreślał, że głos narodu musi być słyszany. Ale na prawicy cały naród raczej się nie zmieści. Mateusz Dolatowski. -- Kartki lecą, włosy rozwiewa wiatr, a politycy PiS-u próbują zachować fason. -- Wszystko jest w porządku. Oprócz moich włosów. One są zawsze w porządku. -- Ale przed przyszłorocznymi wyborami do uporządkowania mają znacznie więcej niż konferencję prasową. Na prawicy i skrajnej prawicy rozbicie dzielnicowe. Jarosław Kaczyński szuka więc kogoś, kto to wszystko poskleja. Padło na prezydenta Karola Nawrockiego. -- Ja, prezydenta, sw -- ego czasu o to prosiłem. No i mam nadzieję, że to podejmie. -- My mamy naprawdę o czym rozmawiać. Prezydent jest aktywny. Kreatywny. Super. -- W PiS-ie entuzjazm tyle, że do tego tanga potrzebne jest jeszcze Konfederacja, a ta do tego się nie pali. -- Wyborach do Sejmu będzie raczej ostra rywalizacja pomiędzy partiami prawicowymi, bo te różnice programowe są między nami znaczące. -- Do Sejmu więc wojna, ale do Senatu możliwy rozejm. W Senacie pustki, ale proszę nie dać się zwieść. To cisza. Przed burzą. Bo prawica i skrajna prawica przymierzają się do wspólnych list do Senatu. I tu Konfederacja nie mówi "nie", ale ma pewne zastrzeżenia. -- Jarosław Kaczyński chciałby zbudować samodzielnie ten pakt, ale wie, że nie jest to możliwe. -- Dlaczego? -- Przestał być dominatorem prawicy. -- Skoro nie Kaczyński, to kto? -- Jedyną szansą na stworzenie takiego paktu senackiego jest stworzenie go u boku prezydenta Karola Nawrockiego. -- Pałac odpowiada: jesteśmy gotowi. -- Prezydent jest gotowy do tego, żeby patronować takiemu paktowi senackiem. -- Maski opadły. Słyszymy od rządzących: bo wbrew takim kampanijnym zapowiedziom... -- Skończy się wojna polsko-polska. -- Jeśli Karol Nawrocki zostanie twarzą prawicowego paktu, sam staje po jednej stronie tej wojny. -- Prezydent konsekwentnie nie widzi tak naprawdę blisko 11 milionów wyborców Rafała Trzaskowskiego. Od samego początku konsekwentnie mówi do połowy Polski. -- A przecież Karol Nawrocki ślubował. -- Pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. -- I tu nie było mowy o pomyślności, tylko prawicowych i skrajnie prawicowych wyborców. -- Prezydent nie może wspierać swoim działaniem jednej partii politycznej czy poszczególnych kandydatów w wyborach. To jest złamanie konstytucji. -- Pozostaje jeszcze pytanie: kogo właściwie prezydent miałby sklejać? PiS odbrał na oficjalnie się odcina. -- Nie wyobrażam sobie żadnej koalicji z Grzegorzem Braunem. -- Konfederacja odpowiada: bez Brauna układ się nie spina. -- Pakt taki prezydencki bez Grzegorza Brauna nie byłby skuteczny. -- Taki jest zamysł Kaczyńskiego, żeby wszystkich połączyć, łącznie z Braunem. A to, że Braun chce wyjść z UE, to, że chce spalić budynki Brukseli i Strasburgu, jego to już w ogóle nie interesuje. -- Sytuacja więc z 2027 roku będzie wyglądała najprawdopodobniej tak: prezydencki pakt senacki z prawicowymi i skrajnie prawicowymi ugrupowaniami. Po drugiej stronie to, co doskonale znamy, czyli koalicyjny pakt senacki. -- Pakt senacki strony prodemokratycznej, jak pan redaktor dobrze wie, jest przećwiczony. No ale gotowy do użycia? -- Gotowy do użycia jest zawsze. -- Do tej pory koalicyjny pakt senacki sprawdził się dwa razy. Mateusz Dolatowski, 19:30. -- W Szczawnicy marszałek Sejmu wspólnie z przewodniczącym Rady Najwyższej Ukrainy odwiedzili ukraińskie dzieci, które na koloniach w Polsce próbują choć na moment zapomnieć o wojennej rzeczywistości. Bo w naszych wzajemnych relacjach są ważne i warte pielęgnowania inicjatywy. W ostatnich tygodniach nie było o nie jednak łatwo, więc także wczoraj tysiące osób wyszło na ulice polskich miast, by protestować przeciwko przemocy i skłócaniu obu narodów. Anna Hałas. -- Na kolonie w Szczawnicy na zaproszenie Sejmu przyjechało ponad 40 dzieci z Ukrainy. To córki i synowie walczących na froncie żołnierzy. -- Dziękuję bardzo, że daliście naszym dzieciom te dni pokoju. Nie muszą tu myśleć, czy w nocy będą chować się przed rakietami w schronie. Tylko mogą cieszyć się piękną przyrodą i przyjaźnią. -- Ich codzienność to -- takie zdjęcia. Dzieci bawiące się w otoczeniu zbombardowanych domów. Kijowskie metro, schron przed rosyjskimi bombami. -- Dziękuję ci bardzo. -- Ale to spotkanie oprócz humanitarnego ma też polityczny wymiar. Łagodzenia polsko-ukraińskich zgrzytów. -- Są w tym wszystkim dzieci. Są w tym wszystkim ludzie. I wszystko to, co musimy zrobić, to to, żeby nie przenosić sporów politycznych na ludzi. Żeby nie zdarzało się tak, że ludzie się opluwają na ulicy. -- A to zdarza się coraz częściej. Agresja wobec ukraińskich dziewczynek w Bielsku-Białej. Pobicie ukraińskiej pary we Wrocławiu. Atak w Krakowie. Antyukraińskie nastroje od dawna podsyca skrajna prawica. Ale i w PIS, które cztery lata temu wspierało Ukrainę, padały pomysły o czasowym wstrzymaniu pomocy wojskowej. -- Dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich. Jeżeli o tym mówi jeden czy drugi polityk prawicy, no to to śmierdzi na odległość propagandą Kremla. -- Napięć narodowościowych nie tonują też pomysły o deportacji niepracujących ukraińskich mężczyzn. -- Jeżeli ci młodzi ludzie z Ukrainy nie wnoszą żadnego wkładu do polskiego PKB, do polskiej gospodarki, no to po prostu powinni wrócić. -- Tyle że ponad 95% ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym legalnie pracuje w Polsce i płaci podatki. Rok temu Ukraińcy wpłacili do ZUS 13 miliardów złotych. -- 5% osób pracujących w Polsce to Ukraińcy. Ukraińcy wypracowali 2,7 PKB w Polsce. -- Deportowani są za to ci, którzy prawo łamią, jak ukraiński patostreamer Władysław O., który dwa lata temu dostał 10-letni zakaz wjazdu do Polski i strefy Schengen. A dziś NSA utrzymał tę decyzję. -- Istniało uzasadnione podejrzenie, że może działać szpiegowsko przeciwko Polsce. -- Nikt nie jest ponad prawem. Ale warto pamiętać, kogo skłócenie Polaków i Ukraińców cieszy. To wiedzą uczestnicy wczorajszych manifestacji sprzeciwu wobec hejtu na obcokrajowców. -- Obowiązkiem jest naszym, Polaków, wspierać Ukrainę, przyjaciół, żeby bronili nas przed Moskalem. -- Protesty pod hasłem "Nie bądź obojętny" odbyły się w ponad 20 miastach. -- Nie bądź obojętny, kiedy ktoś jest poniżany. -- To Warszawa. -- I chciałabym, żeby nadal czułam jeszcze tutaj, w domu, i niezmiernie jestem wdzięczna każdej Polce i Polakowi, za to wsparcie, które poczułam ja i poczuła cała Ukraina w 2022. -- A to Poznań. -- Wiem, że oni walczą o wolność naszą. No więc dla mnie jest to oczywiste, że musimy ich wspierać. -- Kolejna manifestacja 24 sierpnia w ukraińskie Święto Niepodległości. Polska była pierwszym krajem na świecie, który uznał niepodległą Ukrainę. Anna Hałas, 19:30. -- A Ukraina zgodziła się na kolejne ekshumacje i poszukiwania szczątków polskich ofiar. Tym razem działania będą prowadzone w Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim, a także w Ugłach na Wołyniu. O szczegółach Piotr Kaszubar. -- Huta Pieniacka to jeden z symboli zbrodni wołyńskiej. Przez wiele lat komentatorzy i eksperci nie wierzyli, że Ukraina zgodzi się na poszukiwania i ekshumacje w tym miejscu. A jednak, po obietnicy Wołodymyra Zełenskiego sprzed kilkunastu dni, ukraiński IPN poinformował, że specjaliści, którzy w czerwcu tego roku odkryli na terenie dawnej polskiej miejscowości w obwodzie lwowskim masową mogiłę, teraz będą mogli wydobyć szczątki ofiar masakry, której na co najmniej kilkuset mieszkańcach dokonali w lutym 1944 roku ukraińscy kolaboranci niemieckiej policji SS przy współudziale ukraińskich nacjonalistów i okolicznej ludności. Polski IPN prowadzi śledztwo w sprawie tej zbrodni od 1994 roku. Teraz być może uda się ustalić, kto spoczywa w dołach śmierci i w jakich okolicznościach ci ludzie zginęli. Ukraina zezwoliła także na kontynuowanie prac poszukiwawczych w Ugłach, a kilka dni temu zakończyły się ekshumacje w Ostrówkach i w Woli Ostrowieckiej. Niebawem odnalezione tam ofiary doczekają się godnego pochówku, a także identyfikacji, z Kijowa Piotr Kaszuwara, 19:30. -- Z historii, którą za moment państwu opowiemy, nie ma nagrywanych telefonem zdjęć, bo ci, którzy byli blisko Woleli, nie tracili cennych sekund. Na jednym z łomżyńskich osiedli przechodnie zauważyli czterolatkę na barierce balkonu na piątym piętrze. Zareagowali błyskawicznie, łapiąc dziecko w koc. Matka zareagować nie mogła, bo nietrzeźwa spała w mieszkaniu. -- Marek Gdyby ci trzej mężczyźni nie znaleźli się w tym miejscu, z rozciągniętym kocem, dziecko spadłoby prosto na beton. Czteroletnia dziewczynka na piątym piętrze tego budynku w Łomży chodziła po balkonie i wspięła się na barierkę. Przechodziła pomiędzy mieszkaniami. -- Patrzę do góry, no dziecko na balkonie. No podbiegłem tam pod ten balkon, no i krzyczę, żeby zeszła do środka, że nie wolno, że mama nakrzyczy i tak dalej. Ona nie reagowała. -- Sąsiedzi zalarmowani krzykiem pana Grzegorza zaczęli działać. -- Przybiegł pan z kocem, żeśmy wskoczyli na ten taras taki, co na dole jest, rozłożyliśmy koc, no i moment, tylko spojrzałem w górę, ona się już przesunęła na drugi róg, przesunęliśmy się z tym kocem i zleciała dosłownie chwilę. Od koca nam się odbiła, uderzyła jeszcze w beton, tam chyba nóżkę tylko skręciła. -- Pozostali świadkowie też nie byli bierni. -- Pierwsza myśl, no wzywamy 112, bo za wiele z tego miejsca nie zrobię. Gdy już byłem na dole, starałem się wbiec na ten taras, byłem na połączeniu ze służbami ratunkowymi, gdy akurat przeskoczyłem, dziewczynka w tym momencie już upadła. -- Inna grupa sąsiadów próbowała w tym czasie dostać się do mieszkania, by zdjąć dziecko z balkonu. -- Tam nikt w tym na rogu, gdzie ona była, nie mieszkał. Sąsiad z naprzeciwka nas poinformował, a tam, gdzie była ta matka, pomimo że waliliśmy i nogami, i z barków, nie było żadnej reakcji. -- Jak się później okazało, matka dziewczynki w tym czasie spała. -- Mama była pod wpływem alkoholu, była nietrzeźwa. Miała 0,7 promila alkoholu w organizmie. -- Służby były jeszcze w drodze, gdy dziecko znalazło się już w dobrych rękach. -- Jestem pod wrażeniem, że naprawdę wszyscy się zbiegli z tym kocem do pomocy, tak? No ja to, co mogłam, to zrobiłam, tak? Zaalarmowałam, przybiegłam na dół, zbadałam troszkę to dziecko, bo jestem lekarzem. Nie znalazłam żadnych takich obrażeń większych, żadnych złamań, tak? Ale dziecko było przytomne. -- Ludzie zadziałali tak, jak zrobiliby to profesjonalni ratownicy. Tyle że bez profesjonalnego sprzętu, a z tym, co mieli pod ręką. -- Działalibyśmy bardzo podobnie. Rozpostarlibyśmy swoją płachtę, a następnie sprawialibyśmy skok ochron. Chylę czoła przed panami: podjęli skuteczną akcję. Najważniejsze, że zareagowali. -- Dziecko przeżyło upadek z piątego piętra. I to nie żaden cud, a niezwykle przytomne zachowanie tych zupełnie obcych osób. -- Sąsiedzi się spisali. Naprawdę, czapki z głów. Duży podziw, zachowali zimną krew. -- Tutaj dużo osób to się w ogóle zaczęło poznawać, przy samej sytuacji, bo tak, osoby się nie znały, a jednak pomogły. -- Marek Smółka, 19:30. -- Portal Wirtualna Polska ujawnił, że trzy firmy na Dolnym Śląsku dostały 4,5 miliona złotych pomocy dla powodzian. Żadna z nich nie została zalana i jedna należy do męża byłej już polityczki KO, która jest wiceprezeską rozdzielającej wsparcie karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Sprawą od kilku miesięcy zajmują się agenci CBA, o czym poinformował rzecznik koordynatora służb specjalnych. -- Żeby były była możliwość przedstawienia komukolwiek jakichkolwiek zarzutów, żeby było na początek skierowanie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, agenci CBA muszą te dokumenty, które już zostały zabezpieczone, te decyzje, kto podejmował, na jakich zasadach, czy było to transparentne, czy było to zgodne z prawem, oni to muszą w ramach kontroli wyjaśnić i zawsze, jeśli istnieje podejrzenie złamania naruszenia prawa, czy podejrzenie popełnienia przestępstwa, takie wnioski są kierowane do prokuratury. -- Co dziesiąta kobieta regularnie pije alkohol w ciąży, a w konsekwencji każdego roku na świat przychodzi około 900 dzieci z pełnoobjawowym płodowym zespołem alkoholowym. To zatrważające dane prosto z Polski, które publikuje Instytut Matki i Dziecka w Warszawie. A Fundacja Dom w Łodzi właśnie przygotowuje kolejną kampanię, która ma nam, dorosłym, uświadomić, jak potworne jest dzieciństwo z faz. Katarzyna Grzęda-Łozicka. -- Decyzja o niepiciu w ciąży to było czymś naturalnym. -- Julia Walczyk-Klimaszyk, florecistka. 10 miesięcy temu została mamą Szymona. Jako ambasadorka kampanii Fast Off chce dotrzeć do wszystkich kobiet w ciąży, by uświadomić im, jakie jest ryzyko. -- Wszystko to, co robimy w ciąży, to robimy właśnie dla naszych dzieciaczków i nie możemy być wtedy samolubne i po prostu wtedy liczy się to maleństwo w naszym brzuchu. -- To już kolejna edycja kampanii. -- W ciąży nie piję. -- Kamery towarzyszyły 11 bohaterkom najpierw w ciąży, teraz spotkały się ponownie na planie zdjęciowym już z dziećmi. -- Kocham ciebie. -- W ten sposób organizatorzy kampanii chcą uzmysłowić, że decyzje podjęte w trakcie ciąży mają znaczenie dla całego życia dziecka. -- Powinnyśmy jednak te 9 miesięcy zachować czystość, bez alkoholu, po to, aby właśnie mieć taką zdrową, piękną istotkę. -- Bo alkohol pity przez kobietę w ciąży może uszkadzać rozwijające się tkanki i narządy dziecka. -- Już pół godziny po tym, jak mama spożyje alkohol, dziecko ma dokładnie to samo stężenie alkoholu we krwi. -- Fast, czyli alkoholowy zespół płodowy, jest nieuleczalny. Doktor Joanna Puskasz-Gąsowska przypomina, że nawet niewielkie dawki alkoholu mogą prowadzić do jego rozwoju. -- To może być wino do kolacji. Nie ma bezpiecznej dawki alkoholu. Kiedy dojdzie do uszkodzenia mózgu na etapie rozwoju, on jest bardzo, bardzo wrażliwy. I alkohol w najgorszą trucizną z wszystkich dla rozwijającego się mózgu. -- Dzieci, które rodzą się z -- małą masą urodzeniową ciała, czasami mają wady rozwojowe, rozwijają się nieprawidłowo. -- Z jakimi problemami muszą na co dzień mierzyć się osoby z faz najlepiej wie Małgorzata Korolczuk, adoptowała dwójkę dzieci, których mamy piły mimo ciąży. -- Jedno z częściowym płodowym zespołem alkoholowym, no i Hania, która ma pełnoobjawowy. Już mamy takie badania, które pokazują, że Hania ma ubytki w mózgu, czyli ciało modzelowate zostało uszkodzone przez alkohol. -- W badaniach ankietowych 7% kobiet deklaruje sporadyczne sięganie po alkohol w ciąży. Jednak lekarze Instytutu Matki i Dziecka na podstawie analizy markerów we włosach odkryli, że skala problemu jest znacznie większa. -- Ponad 50% -- pije w ciąży, ponad 50% kobiet, z tego około 12% pije regularnie i dużo. -- Ambasadorki kampanii przypominają: trzeźwa ciąża to nie wyrzeczenie, ale najlepsza inwestycja w zdrowie dziecka. -- Trzeba to nagłaśniać, żeby dzieci nie cierpiały przez wybory mam. Nie pij w ciąży. -- Katarzyna Grzęda-Łozicka, 19:30. -- Studenci właśnie zbliżają się do wakacyjnego półmetka. To często ostatni dzwonek na znalezienie lokum na nowy rok akademicki. Na Politechnice Wrocławskiej koledzy z uczelni wyszli naprzeciw i stworzyli specjalną aplikację, gdzie znajdziemy i mieszkanie, i współlokatora w odpowiednim miejscu, biorąc pod uwagę i styl życia, i grubość portfela. I akurat ten ostatni aspekt u studentów liczy się zawsze, a ostatnie lata to często rekordowe ceny. Sandra Meunier. -- Najpierw trzeba dostać się na studia, potem zdać drugi egzamin, znaleźć mieszkanie, które mieści się w budżecie i współlokatora, z którym da się wytrzymać. -- Tutaj mamy super mieszkanie na ulicy Radosnej. -- Studenci Politechniki Wrocławskiej połączyli jedno z drugim, stworzyli aplikację, która dobiera ludzi i szuka dla nich mieszkań. -- Użytkownik loguje się do niej i podaje osobie podstawowe informacje: czy jest nocnym markiem, czy bardziej rannym ptaszkiem, jakie ma podejście do imprez. -- Bo wspólny czynsz to jedno, wspólna kuchnia, łazienka, impreza za ścianą, o 2:00 w nocy to już co innego. Liczą się więc nie tylko cena i adres, ale też styl życia, pomysł zrodził się z własnych potrzeb. -- Mieliśmy wcześniej kartkę na lodówce, każdy miał inny tydzień sprzątania, chcieliśmy zrobić coś, co będzie lepiej odpowiadało na nasze potrzeby. -- Algorytm dobiera współlokatora, rynek często nie zostawia za to wyboru. Czy mieszkać samemu? W Warszawie średni koszt wynajmu mieszkania zbliża się do 4000 zł, za sam pokój trzeba zapłacić co najmniej około 1300. -- 3600 i to jest stały czynsz, on już się nie zmieniał od tego od 3 lat się nie zmienia, więc akurat ja mam, ja miałam ogromne szczęście. -- A w sierpniu już zaczyna się wyścig: najtańsze i najlepiej położone oferty znikają błyskawicznie. -- Jak słyszę od znajomych, no to, to, to są po prostu długie tygodnie siedzenia w grupach na Facebooku i po prostu scrollowania przez te ogłoszenia, dzwonienia, żeby się dowiedzieć, że ktoś już zarezerwował to mieszkanie 5 minut temu. -- Plan B: akademik, zwykle dużo tańszy niż prywatny najem, pod warunkiem, że uda się dostać miejsce. -- Ten cennik dla studentów AGH, w zależności od standardu, będzie wahał się między 560 a 650 zł. Dla studentów innych uczelni między 600 a 700 zł. I to rzeczywiście jest cena, no, znacznie niższa niż to, co oferuje rynek wynajmu. -- I tu zmienia się nie tylko cena, zmienia się też standard. -- Do tej pory mieliśmy pokoje dwu- i trzyosobowe bez łazienek, wszystko było na korytarzu, zarówno toalety, jak i natryski. Teraz będziemy mieli pokoje dwuosobowe z łazienkami i jednoosobowe z łazienkami oraz apartamenty. -- Jaka jest cena, od kiedy jest wolny? -- Wrocławska aplikacja na razie działa lokalnie. Twórcy chcą wejść do kolejnych miast, a później krajów. Bo przy studenckim budżecie znaleźć cztery ściany to połowa sukcesu. Druga połowa to znaleźć kogoś, z kim da się w nich wytrzymać do czerwca. Sandra Meunier, 19:30. -- Teraz piekielne upały i rekordowo wysokie temperatury oceanów. Taki był tegoroczny lipiec w raporcie przedstawionym przez Copernicus i Europejskie Centrum Prognoz Średnioterminowych. I te prognozy wcale nie wróżą dobrze na naszą przyszłość, bo klimat kolejny raz wyprzedza nas o kilka stopni. Klaudia Kocińska. -- Jest gorąco, dziś znów temperatura w naszym kraju przekraczała 30 stopni. -- Upał strasznie, strasznie. -- Nie było tak kiedyś. -- Nie. Coraz to gorzej. -- W Europie klimat zmienia się szybciej niż na jakimkolwiek innym kontynencie na Ziemi. Według raportu Copernicus Climate Change Service zachód kontynentu w lipcu i czerwcu odnotował najwyższe temperatury w historii pomiarów. -- Dynamika pogody się zmieniła, co oznacza, że jesteśmy bardziej narażeni na falę upałów. Są gorętsze, trwają dłużej i zdarzają się częściej. -- A skutki są dotkliwe. Choćby wysychające rzeki. -- To Dunaj 2 lata temu i dziś. -- Brak wody to coraz droższa w uprawie żywność. To pola ryżowe we włoskiej Lombardii, ziemia wyschła na wiór. -- Musieliśmy podjąć drastyczne decyzje. Kontynuujemy uprawę wybranych gatunków, z innych całkowicie rezygnujemy. -- Według lokalnego stowarzyszenia rolników straty przekroczą 100 milionów euro z powodu suszy, rosnących kosztów produkcji, oraz spadających cen ryżu, konkurencji spoza UE. W Belgii susza dziesiątkuje uprawę jodły. Czyli na Boże Narodzenie mogą być kłopoty z drzewkami. -- Są miejsca, gdzie trzeci lub czwarty raz sadzę rośliny ponownie, więc w pewnym momencie zaczynasz myśleć, jeśli jodła kosztuje około 1 euro plus koszt jej ponownego nasadzenia, to ostatecznie zaczyna być drogo. -- Tempo zmian klimatycznych doskonale widać w górach. Pracownicy szwedzkiej stacji badawczej u podnóża lodowców mówią, że już nie trzeba porównywać zdjęć sprzed 100 lat. Największe szwedzkie lodowce tupnieją z rekordową prędkością. -- Jest inaczej niż zaledwie 10 lat temu. -- Rośnie też temperatura oceanów. Znów odnotowano rekord pomiarów. I nie chodzi tylko o ginące koralowce migrujące gatunki czy mniej tlenu w wodzie, ale wpływ na globalną pogodę, np. silniejsze huragany. Odczuliśmy to 2 lata temu w Polsce. -- W 2024 roku mieliśmy do czynienia z bardzo wysokimi temperaturami Morza Śródziemnego, które przełożyły się na zawartość pary wodnej w atmosferze. Wytworzył się niż genueński i przemieścił się nad Europę. Został zablokowany nad Polską, efekt był w postaci powodzi. -- I miliardów złotych strat. Klaudia Kocińska, 19:30. -- Ponad 60 tysięcy na Placu Zamkowym w Lublinie i ponad milion widzów przed telewizorami bawiło się na koncercie Lata z Radiem i Telewizją Polską. Dziękujemy, że są państwo z nami, bo my jesteśmy dla państwa i liczymy, że w tę sobotę również spotkamy się w ramach cyklu "Polska na tak" i koncertu Lata z Radiem i Telewizją Polską. Tym razem zapraszamy do Mrozów i Wilkowej Znanych z kultowego rancha. Nie tylko my uważamy, że warto tam pojechać. -- Czas zobaczyć, co tam słychać u prezydenta Jedziemy. -- Panie premierze, witam serdecznie. -- O Boże. -- Ja? Tak, panie prezydencie, proszę bardzo. -- Tak. -- Proszę, siadamy. -- Flaszki nie ma, jest mineralna cola. -- O, to pan? -- Jedźcie z nim jak najdalej teraz, co? -- Panie premierze. -- Mamy go z głowy. -- Proszę nie iść w moje ślady. -- Polska partia uczciwości. -- E, pan premier, widzę oznajomiony, widzisz. -- No, wójt Wilkowej został prezydentem Polski. Wtedy wydawało się to nieprawdopodobne. Dzisiaj już się takie nie wydaje. -- To wcale nie jest tak łatwo. Jak prezydent i premier jest w tej samej miejscowości. -- To niedobrze. -- To nie zawsze sprzyja dobrej współpracy. -- Kohabitacji. -- Tak, niektórzy kopiowali czerepana jeden do jeden. -- Tam znałem nawet niektórych, którzy przebijali. -- Brawo, brawo, brawo. -- A u nas już za moment także gość ze świata polityki. W "Pytaniu dnia" u Justyny Dobrosz-Oracz gościem będzie poseł PiS Marek Suski. Spokojnego wieczoru i do zobaczenia. -- Dobry wieczór państwu, Justyna Dobrosz-Oracz zapraszam na "Pytanie dnia", a ze mną i z państwem jest poseł Marek Suski; wiceprzewodniczący klubu PiS i kiedyś też szef gabinetu politycznego premiera Morawieckiego. Dobry wieczór, panie pośle. -- Dobry wieczór, panie, dobry wieczór państwu. Wiceprzewodniczący klubu PiS. -- PiS, to jest ważna adnotacja teraz. Gdyby nie Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki nigdy nie byłby premierem. -- Sądzę, że to byłaby zupełnie inna historia Polski. -- Czyli karierę zawdzięczna prezesowi PiS-u. -- No, poniekąd. Tak. -- I teraz prezes Jarosław Kaczyński pluje sobie w brodę, że tyle zainwestował i tak długo bronił Mateusza Morawieckiego, bo ten tworzy alternatywną partię, alternatywny PiS. -- Ja myślę, że prezes bardzo żałuje, że dzisiaj premierem jest Donald Tusk. -- To na pewno, to wiemy. Ale to, co się wydarzyło, panie pośle, bo pan tak się ładnie tu uśmiecha, natomiast wiemy doskonale. -- Dziękuję bardzo. -- Że pan. -- Pan też się ładnie uśmiecha. -- Bardzo dziękuję. Wiemy doskonale, że pan mówił, że ten rozłam nie jest PiS-owi potrzebny, że PiS-owi potrzebna jest jedność. Więc stało się coś z perspektywy Jarosława