Pokaz bezpieczeństwa, czyli przelot F-35 nad Polską. Husarze oficjalnie dołączyły do polskiej armii. Szokujące odkrycie niedaleko Rzeszowa. Ludzkie płody znalezione na działce należącej dawniej do lekarki. Rząd nie daje za wygraną. Będzie kolejny projekt po wecie prezydenta ws. Kryptowalut. Dobry wieczór, zapraszam na "19.30". To nowa era dla polskiego lotnictwa. Supermyśliwce F-35 przywitały się z Polską. Przeleciały nad Gdańskiem, Warszawą, Krakowem i Łodzią w ramach rajdu powitalnego. To pierwsze z 32 myśliwców, które mają trafić do naszego kraju w ciągu najbliższych 3 lat. Będą stacjonować w bazach w Łasku i Świdwinie. Polska dzięki zakupowi F-35 wchodzi do elitarnego grona 20 państw posiadających te samoloty. Tak się pisze historię. Tak myśliwce F-35 oficjalnie przywitały się z Polską. Po starcie z bazy lotniczej w Łasku pod Łodzią te supernowoczesne maszyny dokonały uroczystego przelotu nad polskimi miastami. Pierwszy był Gdańsk i to symboliczne miejsce - Westerplatte. Wrażenie niesamowite. Warto było to zobaczyć. 25 minut później były już nad stolicą. Rewelacja, gęsia skórka. To samo uczucie towarzyszyło zebranym pod Wawelem. Bardzo nam się podobało, bardzo szybciutko. Przeleciały jeszcze nad Łodzią i wróciły tu, do swojego nowego domu, jakim jest 32. baza lotnictwa taktycznego w Łasku. Najpierw dźwięk wywołujący dreszcze, potem widok zapierający dech w piersiach, tak w wielkim skrócie można opisać emocje związane z lądowaniem naszych F-35. Naszych, bo dzisiaj trzy maszyny amerykańskiej firmy Lockheed Martin oficjalnie zostały przyjęte do służby w polskich siłach zbrojnych. To pierwsze z 32, które mają trafić do Polski w ciągu najbliższych 3 lat. Polska w swojej historii po roku 1989 za sprawą wspaniałych, profesjonalnych polskich pilotów, polskiego żołnierza i najlepszego na świecie sprzętu, czyli F-35, nigdy nie była tak silna. O tym samym w mówił też premier. Dzisiaj to niebo jest bezpieczniejsze, bo te F-35 w porównaniu do poprzedników to jak Porsche do Fiata Tipo. Takiego użył porównania jeden z pilotów, wierzę mu na słowo. Bohaterowie Top Guna, Maverick i Iceman, mogliby tylko zazdrościć naszym pilotom. Matkami chrzestnymi tych maszyn zostały żona ministra obrony narodowej i wdowa po podpułkowniku Macieju Krakowianie, który zginął tragicznie w wypadku lotniczym w sierpniu zeszłego roku w Radomiu. To była jedna z najbardziej wzruszających chwil tej uroczystości. Magdalenie Boryc-Krakowian, też służącej w armii, towarzyszyło dwóch synów. Dziś symbolicznie w takich strojach. Nie tylko dla nich to był wielki dzień. To jest oczywiście historyczny dzień. To nie jest tylko święto, to jest jasny sygnał, czym dzisiaj Polska dysponuje. Dzisiaj jest piękna historia, dzisiaj jest też ważny dzień sojuszniczy. Bo obecni na tych uroczystościach wielokrotnie podkreślali siłę strategicznego partnerstwa między Warszawą a Waszyngtonem. To jest zwieńczenie 6 lat pracy, to nie jest kwestia tylko tego, co wydarzyło się dzisiaj, ale także tego, jak w przyszłości będą działały nasze relacje. To, czego jesteśmy świadkami dzisiaj, to symbol tego wszystkiego, co dzieje się za kulisami, ciężkiej pracy, negocjacji, wspólnych działań. Pilotom F-35 pozostaje życzyć bezpiecznej służby i tylu lądowań, co startów. F-35 są uważane za najlepsze na świecie. To nowoczesne myśliwce 5. generacji trudne do wykrycia przez radary przeciwnika. Mogą trafiać cele na lądzie oddalone o kilkaset km, a także przenosić ponad 8 ton uzbrojenia, w tym pociski dalekiego zasięgu. Są wyposażone w sztuczną inteligencję i superkomputer. To samoloty, które potrafią wszystkie informacje połączyć i wyciągnąć wnioski. Co jeszcze potrafią? F-35 to najdroższe maszyny polskich sił powietrznych. Koszt jednej to ponad 143 miliony dolarów. Za taką cenę piloci dostają jednak pełen wachlarz możliwości. Samolot może lecieć 15 kilometrów nad ziemią z maksymalną prędkością prawie 2000 km/h. Na jednym tankowaniu mógłby dolecieć z Warszawy do Madrytu. A to wszystko nie bezszelestnie, ale niemal niezauważalnie. F-35 są wyposażone w technologię stealth, co czyni je prawie niewykrywalnymi przez radary. Ten samolot jeśli chodzi o takie porównanie dla człowieka, to jest wielkości na radarze piłki golfowej. W rzeczywistości ma niemal 16 metrów długości, ponad 4 wysokości, a rozpiętość skrzydeł to przeszło 10 metrów. Samolot niewykrywalny dla radarów sam jednak wykrywa najmniejszy nawet detal. Kokpit jest naszpikowany nowoczesną technologią. To jest zbiór sensorów, które zbierają informacje, przetwarzają, dają nam do wiadomości, my tymi informacjami zarządzamy. Przewaga jest ogromna. Pilot staje się swego rodzaju operatorem, zarządcą tego wszystkiego, co dzieje się na pokładzie, z bardzo dużą pomocą komputerów i systemów. Liczy się każdy drobiazg - od kombinezonu po hełm skrojony na miarę każdego pilota. Pilot może być doskonale wyszkolony, natomiast bez tego sprzętu, bez tego połączenia, nie będzie w stanie wykonać misji postawionej w zadaniu. F-35 to samolot wielozadaniowy. Może trafiać cele na lądzie oddalone o kilkaset kilometrów oraz przenosić pociski przeciwlotnicze, bomby kierowane i szybujące. Te samoloty będą mogły wykonywać misje, do których do tej pory nie mieliśmy w ogóle możliwości jako kraj podchodzić. W Europie jest kilkanaście krajów, które chcą mieć takie możliwości i zamówiły samoloty F-35. Polska jest wśród nielicznych, które doczekały się pierwszych dostaw. Jest to samolot sprawdzony w walce, samolot sprawdzony na niebie Iranu, w bardzo trudnych operacjach wykonywanych zarówno przez lotnictwo izraelskie, jak i lotnictwo amerykańskie. Konflikt zbrojny z udziałem Amerykanów powoduje, że posiadanie własnych maszyn 5. generacji jest tym cenniejsze. Bo New York Times donosi, że USA chcą zabrać z Europy część myśliwców, samolotów patrolowych i wszystkie samoloty do tankowania w powietrzu, które wspierały operacje NATO na Starym Kontynencie. Polska kupi podniebne tankowce ze środków z programu SAFE. Takie maszyny pomogą w pełni wykorzystać możliwości samolotów F-35. Jeżeli one muszą lądować, żeby dotankować, to tracą czas, są wycofywane, ta ich zdolność do operowania jest ograniczona. Ich wartość jest wtedy, kiedy latają. Mają się czego bać nasi przeciwnicy. Szef sztabu generalnego przyznaje, że w planach jest zakup kolejnych samolotów F-35. Oglądają państwo "19.30", już za chwilę szokujące odkrycie niedaleko Rzeszowa, a później: Rząd nie odpuszcza ws. regulacji kryptowalut. Mundial w Meksyku w cieniu protestów. Makabryczne odkrycie na Podkarpaciu. Na działce znaleziono ludzkie szczątki. Policja zatrzymała poprzednią właścicielkę posesji, 57-letnią patomorfolożkę. Kobieta niedaleko domu prowadziła prywatny gabinet diagnostyczny. Pracowała też wcześniej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Rzeszowie. Tłumaczyła, że zakopując szczątki, pozbywała się odpadów medycznych. Blisko 30 ludzkich szczątków zakopanych na prywatnej posesji w Lutoryżu niedaleko Rzeszowa. To jest serce, noga, ręka w tych odpadach, odpadach medycznych. Makabrycznego odkrycia dokonał operator koparki podczas prac budowlanych. Roboty wstrzymano. Wezwano też służby, które zabezpieczyły teren. Wśród ujawnionych odpadów medycznych znalazły się też płody, szczątki tych płodów, w różnej fazie rozwoju. Z każdą kolejną godziną szczątków było coraz więcej. Podobnie jak sprzętu medycznego. Śledczy nie wykluczają: na tym może się nie skończyć. Możemy to porównać do wykopalisk archeologicznych. Na miejscu wciąż pracują policjanci, technicy i biegli. Ja sobie nie przypominam, żeby gdziekolwiek na terenie naszego kraju miała miejsce podobna historia. Dla nas jako dla policjantów komendy miejskiej jest to wyzwanie. Śledczy ustalili, że działka niedawno zmieniła właściciela. Należała do Magdaleny H., lekarki patomorfolożki. Kobieta została zatrzymana. Tłumaczyła, że zakopując szczątki, pozbywała się odpadów medycznych. Dla mnie jest to szok, że to lekarz zrobił. To jest tragedia, jak ona mogła w ogóle to robić. Skąd ona to brała? I to najważniejsze pytanie, bo szczątki i odpady medyczne, jak tłumaczy środowisko lekarskie, nie powinny znaleźć się poza szpitalem. Wydaje się, że to tak jakby likwidowano jakieś laboratorium czy całe prosektorium. Sprawa jest niebywała i zupełnie niezrozumiała z punktu widzenia nawet takiego zupełnie technicznego. Kobieta niedaleko domu prowadziła prywatny gabinet diagnostyczny. Pracowała też wcześniej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Rzeszowie, który odcina się od zatrzymanej lekarki. W odniesieniu do naszego szpitala nie ma podstaw do łączenia tej sprawy z naszą placówką. Śledztwo prowadzone jest pod kątem zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia odpadów niebezpiecznych. Jutro Magdalena H. ma zostać przesłuchana. To jest całkowicie nieetyczne, łamiące wszelkie kanony kodeksu etyki lekarskiej, to też złamanie zasad ludzkich. Kobiecie może grozić nawet 12 lat więzienia. Prezydent po raz trzeci zawetował rządową ustawę, która miała uregulować rynek kryptoaktywów. Karol Nawrocki stwierdził, że rząd Donalda Tuska z uporem maniaka uprawia walkę z kryptocieniem. Ustawa od poprzedniej, również odrzuconej przez głowę państwa, różniła się jednym przepisem. Będzie czwarte podejście - mówią rządzący i ostro krytykują głowę państwa. Nasz rząd nie ugnie się. Tak Minister Finansów w Pytaniu Dnia zapowiedział 4. podejście do regulacji rynku kryptowalut. Nie możemy sobie na to pozwolić, aby ten rynek był rynkiem nieuregulowanym, aby ten rynek rządził się zasadami jak z dzikiego zachodu. Tracą na tym konkretni ludzie. To około 30 tys. poszkodowanych przez Zondacrypto. Wśród nich olimpijczycy. Mój wizerunek został wykorzystany. Nie dostali obiecanych pieniędzy. Prezydent broni przestępców, wetując ustawę, dalej pozwala na działalność oszustów i przestępców na rynku kryptowalut i prezydent bierze pełną odpowiedzialność za każdego pokrzywdzonego. Prezydent nie ma sobie nic do zarzucenia i atakuje rządzących. Rząd z uporem maniaka uprawia walkę z kryptocieniem, zamiast realnie rozwiązywać problem. To pokazuje, że niestety intencje nie są tu czyste. I kto to mówi - pyta rząd, przypominając to wydarzenie z kampanii prezydenckiej finansowane przez Zondacrypto. Karol Nawrocki wystąpił tu jako gwiazda, dzień później obiecał to. Będę gwarantem tego, że nie wejdą w życie zamordystyczne przepisy, które ogranicza waszą wolność. Stąd takie komentarze rządzących. Wzruszająca lojalność wobec swoich sponsorów. Jest w to chyba bardziej uwikłany, niż wszyscy myśleli. Pan prezydent ma jakąś miętę do przemysłu krypto, rozumiem, wspierali go w kampanii, teraz ta impreza w Waszyngtonie też jest sponsorowana przez firmę krypto. Chodzi o te imprezę. Walki MMA przed Białym Domem - to ich oficjalna zapowiedź. Mają uświetnić 80. urodziny Donalda Trupa. Wśród uczestników Karol Nawrocki, wśród głównych sponsorów - giełda kryptowalut. Czyich interesów broni prezydent? To chyba jest oczywiste, czyich interesów broni, nie wiem, czy intencjonalnie, czy dlatego, że jest do tego zmuszony przez kogoś. W ubiegłym roku premier informował o powiązaniach rynku kryptowalut z rosyjskim biznesem. Później okazało się, że pieniądze z Zondacrypto zasilały fundacje polityków prawicy. Do organizacji Przemysława Wiplera trafiło 70 tysięcy euro, do instytutu Zbigniewa Ziobry - 450 tys. zł. Część tej kwoty ukrywający się przed wymiarem sprawiedliwości polityk przeznaczył na swoją obronę, co przyznał w oświadczeniu majątkowym. Ale to nie przeszkadza PiS grać dobrze znaną melodie. Wiemy doskonale, że Zondacrypto finansowała szeroko rozumianą prawicę. Po wczorajszych decyzjach Karol Nawrocki pobił rekord. Ustalmy proszę raz na zawsze, czy mówimy wetomat, czy wetoman. W ciągu niespełna roku od objęcia urzędu zawetował 37 ustaw, drugi w rankingu Aleksander Kwaśniewski ma ich na koncie 35, ale w ciągu 10 lat. To był ważny dzień w historii Krajowej Rady Sądownictwa. Odnowiona KRS zebrała się na pierwszym posiedzeniu, co zamyka trwający 8 lat okres działalności upolitycznionej Rady. Nowym przewodniczącym został Dariusz Zawistowski, sędzia Sądu Najwyższego. Jestem umiarkowanym optymistą - przyznaje. Jednym z kluczowych zadań Rady będzie uzupełnienie około tysiąca wakatów w sądach. Pytanie, czy na nominacje zgodzi się prezydent. To ma być zupełnie nowa Krajowa Rada Sądownictwa. Będą obowiązywały zupełnie nowe zasady. To obiecywaliśmy sędziom, którzy nas wybrali i to deklarujemy obywatelom. Obiecuje sędzia Bartłomiej Starosta, członek prezydium nowej KRS. W nowym składzie wybranym w połowie maja zebrała się wczoraj po raz pierwszy. Posiedzenie zwołał pierwszy prezes Sądu Najwyższego, Zbigniew Kapiński. Czego oczekuję? Na pewno trudnej, merytorycznej pracy. Dla koalicji 15 października to milowy krok do uporządkowania odziedziczonego po rządach prawicy bałaganu w wymiarze sprawiedliwości. KRS to jeden z najważniejszych konstytucyjnych organów, broniący niezależności sądownictwa i niezawisłości sędziów. Odbudowujemy filary praworządności w Polsce. Odpolityczniona KRS przyjęła uchwałę programową. Za główne cele stawia sobie przywrócenie zaufania do sądów, przyspieszenie postępowań oraz obsadę wakatów. KRS powinna robić wszystko, by odbudować autorytet instytucji. Wakaty są istotną kwestią. Powinna strzec niezależności sędziów przed politykami. Po zmianie przepisów w 2018 roku znaczny wpływ na obsadę Rady zyskali politycy, a z neo-KRS odszedł w geście sprzeciwu wobec pisowskiej nowelizacji sędzia Dariusz Zawistowski. Teraz wybrany przewodniczącym. Zastąpił na tym stanowisku Dagmarę Pawelczyk-Woicką, szkolną koleżankę Zbigniewa Ziobry. Obdarzyli mnie państwo sporym zaufaniem. Dołożę wszelkich starań, żeby Krajowa Rada Sądownictwa pracowała jak najlepiej. Orzeczenia powołanych przez neo-KRS sędziów są wciąż podważane, a odszkodowania, które płaci z tego tytułu Skarb Państwa, idą w miliony złotych. Próbę odpolitycznienia KRS w lutym zawetował prezydent Karol Nawrocki. Dlatego członków Rady wybrał Sejm spośród kandydatów wskazanych przez sędziów. System wymiaru sprawiedliwości w Polsce będzie naprawiany, a praworządność będzie przywracana. Ja się bardzo cieszę, że udało nam się stworzyć organ, który będzie zgodny z polską konstytucją, który wypełni wymogi legalnych sędziów Sądu Najwyższego w Polsce oraz europejskich trybunałów. Najbardziej palący problem? Wakaty, co wpływa na przewlekłość postępowań. Jest około tysiąca nieobsadzonych stanowisk sędziowskich, co się przekłada na gorsze wyniki funkcjonowania sądów. Pytanie, czy sędziów powoła prezydent Karol Nawrocki, który w nowej KRS ma swojego przedstawiciela. Dobrym prognostykiem jest to, że jest z nami dzisiaj przedstawiciel prezydenta. Kolejne posiedzenie nowej KRS już w poniedziałek. Wielka unijna reforma polityki migracyjnej, nad którą prace trwały niemal dekadę, od dziś jest stosowana we wszystkich państwach członkowskich. Nowe procedury graniczne, szybsze odsyłanie osób bez prawa pobytu i obowiązkowa solidarność między państwami to najważniejsze zmiany. Polski rząd przekonuje, że wdroży tylko część przepisów. O pakcie migracyjnym, który stał się politycznym paliwem. 192 migrantów właśnie uratowano u wybrzeży Grecji. Wobec nich mogą zostać zastosowane nowe procedury azylowe Unii. Polska w ich relokacji uczestniczyć nie będzie. Polska została z tego zwolniona. Mechanizm, który został przyjęty, gwarantuje to nam na wiele lat. PiS wątpi, choć sam negocjował pakt migracyjny, gdy sprawował władzę. Już w niektórych miejscach są obozowiska, namioty, ogniska, jest pranie odzieży, zaczyna się to, co było także na Zachodzie sporo lat temu. To w odpowiedzi na takie populistyczne, kłamliwe hasła, które doprowadziły do upadku wielu rządów w Europie, powstał pakt migracyjny. Prawica chciała chaosu w tej sprawie, żerować na strachach, na lękach, na uprzedzeniach wobec migrantów. Czy w Polsce płoną samochody, rabowane są sklepy? Przykładów w Polsce jest wiele, PiS w każdej kampanii wyborczej straszył Polaków Lampedusą. A Jarosław Kaczyński używał nawet takich słów. Różnego rodzaju pasożyty, pierwotniaki, które nie są groźne w organizmach tych ludzi, mogą tutaj być groźne. Tusk chciał wpuścić i jeśli dojdzie do władzy, to wpuści tylu migrantów, ilu każą mu Niemcy. Nielegalnych migrantów, co wykazało śledztwo w sprawie afery wizowej, do Polski wpuszczali politycy PiS-u, którzy wydali im według Najwyżej Izby Kontroli ponad 360 tysięcy pozwoleń na pracę. Na bazarach w ciągu 24 godzin można było dostać taką wizę za ogromne pieniądze i w to byli umoczeni urzędnicy, politycy PiS-u. Donald Tusk tuż po objęciu władzy zapowiedział, że nie zgodzi się na przymusową relokację uchodźców. Polska będzie beneficjentem paktu migracyjnego. Nie będziemy za nic płacić, nie będziemy musieli przyjmować żadnych migrantów. Polska obok Czech, Estonii, Bułgarii, Chorwacji i Austrii znalazła się w grupie państw zwolnionych z tak zwanego "mechanizmu solidarnościowego". W ramach którego państwa mają przyjmować migrantów, płacić za każdego przydzielonego, a nieprzyjętego uchodźcę 20 tysięcy euro lub udzielać odpowiednio wysokiej pomocy operacyjnej na granicach. Komisja Europejska zakwalifikowała też Polskę do grupy państw, które mogą ubiegać się o wyłączenie z relokacji w przyszłości. Polska ma ku temu dobre powody, znajduje się pod dużą presją migracyjną, bo gości wielu ukraińskich uchodźców i mierzy się z instrumentalizacją migracji na swojej wschodniej granicy. Dlatego wymogów paktu, które łagodziłyby rygorystyczne procedury na granicy z Białorusią, rząd nie zamierza spełniać. Gdyby jakiekolwiek przepisy pokazywały, że może to negatywnie wpływać na te działania, które podejmujemy, to te elementy nie będą wdrażane. Polskie rozwiązania, choć surowe, przynoszą bowiem rezultaty - liczba nielegalnych przekroczeń w ciągu roku z ponad 10 tysięcy spadła do 200, niemal wszystkie udaremniono. Sami o sobie mówią, że są ludźmi z cienia. Wykonują pracę, której zwykle nie widać. Ich zadaniem jest ochrona najważniejszych osób w państwie. Dziś świętują funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa. Mają szeroki wachlarz umiejętności, ale przede wszystkim muszą być przygotowani do działania w każdych warunkach i o każdej porze. Kilka sekund na reakcję. Jedna decyzja, która może zdecydować o ludzkim życiu. Tak na co dzień wygląda służba funkcjonariuszy SOP. Dzisiejsza uroczystość jest przede wszystkim okazją do wyrażenia wdzięczności za waszą codzienną służbę, zaangażowanie, profesjonalizm i gotowość do działania. Przewidywanie to największa wartość, choć los przewrotnie pokazuje, że nie zawsze da się wszystko zaplanować. Na uroczystość wdarł się nieplanowany gość. Takie sytuacje w SOP-ie nigdy nie mają miejsca, chyba że od święta. Symbolika nasuwa się sama. Kiedy słuchałem słów pana komendanta, byłem dumny jak paw, jeśli wiecie o czym mówię. Nie tylko ja tę dumę odczuwałem. Kiedy słuchałem tych słów o was, o waszej misji, o waszej codziennej pracy. Dziś swoją misję rozpoczęli nowi funkcjonariusze. Ich zadaniem jest ochrona najważniejszych osób w państwie. To jeden z momentów, kiedy można ich zobaczyć. Ale zanim pojawiają się kolumny samochodów czy zagraniczne delegacje, SOP wykonuje pracę, której zwykle nie widać. Jako osoba chroniona i minister nadzorujący SOP jestem pod wrażeniem ich profesjonalizmu, jakości pracy i kultury pracy, bo to jest bardzo istotne. Jazda w kolumnie to tylko jedna z wielu ich umiejętności. Pierwsza pomoc, treningi strzeleckie i reagowanie na zagrożenia. U nich każdy scenariusz musi być przećwiczony, bo podczas akcji nie ma czasu na błędy. Na wagę życia jest zaufanie do kolegów i do swoich umiejętności. W naszej pracy wymagane jest to zaufanie do drugiej osoby, do funkcjonariusza, bo jeżeli jesteśmy razem, wykonujemy jakieś zadanie, musimy ufać mimo wszystko drugiej osobie. Odpowiadamy za siebie i za osobę ochranianą. Więc tutaj gramy do jednej bramki. Zmieniają się czasy, pojawiają się nowe zagrożenia. Służba Ochrony Państwa wychodzi naprzeciw wyzwaniom. Też zagrożenia cyberbezpieczeństwa, też o tych nie mówimy, ale też są, i też staramy się je realizować i eliminować. Tak samo zespoły dronowe, antydronowe w związku z tą sytuacją, która jest za naszą wschodnią granicą. Jak sami o sobie mówią, są ludźmi z cienia, ich sukcesy najczęściej nie trafiają na pierwsze strony gazet. Bo najlepsza ochrona to taka, o której nikt później nie mówi. To największy, najdroższy i najbardziej upolityczniony w historii turniej. Ruszyły mistrzostwa świata w piłce nożnej. Mecze będą rozgrywane na stadionach w Kanadzie, Meksyku i USA. W inauguracyjnym spotkaniu pełnym czerwonych kartek reprezentacja Meksyku pokonała przed własną publicznością Republikę Południowej Afryki 2:0. A jeszcze przed starciem na ulice Meksyku wyszły tłumy protestujących. Meksykańska fiesta po wygranym meczu otwarcia 2:0 z RPA. Gospodarze turnieju są głodni sukcesu po tym, jak ich drużyna odpadła już w fazie grupowej 4 lata temu. To pokazuje, że Meksyk jest obecny w świecie futbolu. Jesteśmy stąd i to nasz mundial. Tak, to nasz mundial. W Meksyku piłka nożna jest niemal jak religia. Religia najważniejsza ze wszystkich, a kibicowanie to obowiązek. Czuję się naprawdę szczęśliwa, bo jestem jedną z tych nielicznych. Wielu Meksykanów chciało tu być. Ale to tylko jedna strona piłkarskiego medalu. Mistrzostwa budzą też dużo kontrowersji w Meksyku. Prezydent kraju, tu świętująca w strefie kibica, bo oddała swój bilet na mecz w konkursie dryblingu, jest oskarżana o niepotrzebne wydawanie pieniędzy na turniej. Powszechne oburzenie budzą też wysokie ceny biletów. To nie jest dla zwykłych ludzi, dla tych z niższych klas, dla tych żyjących w ubóstwie, którzy nic nie mają i po prostu będą to wszystko oglądać w telewizji albo w barze. Piłkarskie święto w meksykańskiej stolicy wykorzystali aktywiści, żeby wyjść na ulice i zaprotestować. Każdy w swojej sprawie - nauczyciele, rodziny zaginionych i studenci. Doszło do starć z policją. Dziś swoje pierwsze mecze zagrają pozostali gospodarze - Amerykanie i Kanadyjczycy. W Los Angeles USA zmierzą się z Paragwajem. W USA piłka nożna to nie futbol, a soccer, bo futbol jest tylko amerykański i zasady też będą inne niż w Meksyku i Kanadzie. Każdy piorun w odległości 8 mil od stadionu może przerwać mecz. Jeżeli będzie regularna burza, a nie jeden piorun, to najpierw przerywamy, gdy zaczyna się burza, no i potem każdy kolejny piorun przesuwa nam te przerwę o pół godziny. Mundial miał odbudować wizerunek Ameryki. Został on jednak nadszarpnięty jeszcze bardziej przez skandale towarzyszące przygotowaniom do rozgrywek. Biały Dom wciąż broni decyzji o deportowaniu somalijskiego sędziego, a prasa donosi, że mogło chodzić o jego niepochlebne dla Trumpa wpisy w mediach społecznościowych. Nie będę się rozwodzić nad tym, dlaczego odmówiliśmy przyjęcia tej osoby, ale istnieje powód. Somalijski arbiter został wyznaczony do sędziowania meczu o Superpuchar UEFA w przyszłym miesiącu. A wszystkie mecze mundialu do zobaczenia w TVP. Dziękuję za uwagę. Za chwilę Pytanie Dnia. Gościem Aleksandry Pawlickiej jest minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Spokojnego wieczoru, do zobaczenia jutro o 19:30.