Sobota, 12 października. Dziś w programie między innymi o... Strategii migracyjnej. Jak odzyskać kontrolę i zapewnić bezpieczeństwo. Fuzji na prawicy. PiS razem z Suwerenną Polską. Groźnej modzie. Snusy coraz popularniejsze wśród młodzieży. "Państwo musi odzyskać stuprocentową kontrolę nad tym, kto do nas przyjeżdża" - mówi premier, nawiązując do afery wizowej i przedstawia strategię migracyjną dla Polski. Politycy KO na konwencji podsumowali pierwszy rok rządów. Donald Tusk dziękował wyborcom i razem z ministrami wyliczał spełnione obietnice. Politycy mówili też o tej niedowiezionej, czyli prawie aborcyjnym. Stęskniłem się za wami. Konwencja Platformy odbyła się tuż przed rocznicą wyborów 15 października. Na początek były podziękowania dla wyborców. Te miliony głosów zdecydowały o tym, a nie tylko nasze działania, że Polska odzyskała Europę, a Europa odzyskała Polskę. Było zwieranie szyków i mobilizacja. Był też rocznicowy bilans. Premier wyliczał spełnione obietnice. Od 1 stycznia mamy 800+. In vitro przywrócone i finansowane. Podwyżki dla nauczycieli. Wyliczali też ministrowie. Nasz sztandarowy program "babciowe", Wprowadzamy edukację obywatelską. Nie wszystko udało się zrobić w ciągu roku. Kwota wolna panu ciąży? Kwota wolna to jest nasze zobowiązanie. Premier polecił mi przygotować plan jej wprowadzenia. My się z tego zobowiązania absolutnie nie wycofujemy. Konkretna data pada za to w sprawie składki zdrowotnej. Dla samozatrudnionych, dla przedsiębiorców, będzie niższa niż ta, która wprowadził Morawiecki. I do końca roku przyjmiemy na pewno projekt. Politycy Platformy pytani o niezrealizowaną dotąd obietnicę, która najbardziej im ciąży, mówią jednym głosem: Brak prawa aborcyjnego. Żeby kobiety mogły decydować o sobie. Tu zabrakło poparcia całej koalicji. Jedną z obietnic były tez rozliczenia. Stan państwa, który zastaliśmy był daleko gorszy niż myśleliśmy i myślą Polacy. Proszę zobaczyć, każdy nowy dzień to wysyp nowych afer i pokazanie kolejnego pisowskiego złodziejstwa. Do tego nawiązał też premier, komentując trwającą równolegle konwencję zjednoczeniową PiS-u i Suwerennej Polski. Zjednoczona Prawica, ZP. Pamiętacie, już w czasie kampanii wyborczej wielu Polaków odkryło, że to to ZP można tez tłumaczyć jako zorganizowaną przestępczość. Platforma podsumowała czas swoich rządów. Niemal w każdym wystąpieniu pojawiało się słowo bezpieczeństwo. I to tu premier nakreślił nową wizję polityki migracyjnej. "Bezpieczeństwo" odmieniano przez wszystkie przypadki. Nasze bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo na przyszłe pokolenia. Razem jesteśmy bezpieczniejsi. Odzyskać kontrolę, zapewnić bezpieczeństwo. Tak ma nazywać się rządowa strategia migracyjna. Zredukujemy do minimum nielegalna migracje. Szczegóły będą ogłoszone na wtorkowym posiedzeniu rządu. Dokładnie w rocznicę wyborów 15 października. Jednym z elementem strategii migracyjnej będzie czasowe terytorialne zawieszenie prawa do azylu i będę się domagał uznania w Europie dla tej decyzji, dlatego że my dobrze wiemy, jak to jest wykorzystywane przez Łukaszenkę, Putina szmuglerów. Premier powtórzył też sprzeciw wobec unijnego paktu migracyjnego. Nikt mnie do tego nie zmusi. Od 1 stycznia to Polska przejmuje po Węgrach unijną prezydencję. Ale to emocje związane z inną prezydencją... Jeszcze niecałe 300 dni. ...można było dziś wyczuć. Platforma wie, że bez zmiany w Pałacu Prezydenckim wiele reform utknie. Jak choćby zmiany w sądownictwie. Rządowi Donalda Tuska nie będzie ktoś ciągle wkładał kija w szprychy. Wetował, złośliwie wysyłał do tzw. Trybunału pani magister Przyłębskiej. Zarówno Radosław Sikorski, jak i Rafał Trzaskowski nie kryją prezydenckich ambicji. Czym więcej zaufania, tym mniej miejsca na kłamstwo. Czym mniej miejsca na kłamstwo, tym bardziej jesteśmy odporni jako demokracja. Tak odpowiadają pytani o start. Każdy polityk ma buławę w plecaku. Decyzja będzie na początku grudnia. Wybory prezydenckie w maju. Do tematu migracji w tym wydaniu jeszcze wrócimy, a teraz o zjednoczeniu PiS i Suwerennej Polski. Fuzja na prawicy, o której mówiło się od dawna, stała się faktem. Ogłosił to Patryk Jaki, zastępca Zbigniewa Ziobry. Prezes PiS mówił o ataku na demokrację. Sam też atakował - rządzących, Unię Europejską. Straszył też Niemcami i zapowiedział przejście do ofensywy. Dlaczego Jarosław Kaczyński znów zaostrza retorykę? Jesteśmy elitą partii, a co za tym idzie, elitą narodu. Jarosław Kaczyński już na początku kongresu nie pozostawił wątpliwości, jak widzi swój obóz polityczny, a jak polityków koalicji rządzącej. Bo wystąpienie prezesa PiS było wielkim aktem oskarżenia wobec rządzących. Została zaatakowana nasza demokracja, polski interes narodowy i polska suwerenność. Zabranie nam bezprawnie środków państwowych. To PiS łamało prawo - mówią politycy koalicji rządzącej. Po 8 latach mamy sytuację taką, gdzie jeden z wiceministrów sprawiedliwości ma postawione zarzuty, drugi ucieka i ma mieć postawione zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Do tego dwóch ministrów MSWiA jest przestępcami, co prawda ułaskawionymi przez kolegę, Andrzeja Dudę. Do ataków na rząd przyłączył się były premier w rządzie Zjednoczonej Prawicy, Mateusz Morawiecki. Przeciwko temu rządowi leniów, partaczy i nieudaczników będziemy proponować konkretne rozwiązania. Ale musiał przełknąć ten moment kongresu. Wchłonięcie Suwerennej Polski do PiS-u i podpisanie wspólnej deklaracji. Musimy to zrobić, to jest sygnał dla społeczeństwa, że polski obóz polityczny się jednoczy. Niektórzy politycy PiS o mariażu z Suwerenną Polską mówią tak: Nastąpi nie tyle połączenie, bo trudno mówić o połączeniu podmiotów, które są nierówne. Przyjęciu Suwerennej przeciwne było polityczne środowisko Morawieckiego, o czym mówiono otwarcie. Ja uważam, że tego typu decyzja odsunie nas od możliwości zwycięstwa w wyborach. Suwerenna Polska wielokrotnie krytykowała działania rządu Morawieckiego wobec Unii Europejskiej, zwłaszcza w kontekście Krajowego Planu Odbudowy. Ktoś te wszystkie dziadostwa w UE podpisywał, ktoś za to wszystko odpowiada. W negocjacjach nie można być, za przeproszeniem, miękiszonem. Trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy Polski. A tak były premier odpowiadał swojemu byłemu ministrowi. Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje. Dziś politycy prawicy bagatelizują lata wewnętrznych sporów i przekonują, że fuzja to wzmocnienie całej prawicy. A były jakieś kłótnie? Nie było żadnych kłótni, proszę nie wierzyć w plotki. To, co było, chociaż było różnie, nie może się w tej chwili liczyć, liczy się zwycięstwo. Rządzący na temat zjednoczenia Zjednoczonej Prawicy mają swoje zdanie. Robi to po to, żeby w przyszłości, gdyby wygrali wybory, móc być jeszcze bardziej zorganizowaną przestępczością. Chodzi tak naprawdę o schowanie sztandaru Suwerennej Polski, która tak naprawdę kojarzy się z jedną rzeczą - z Funduszem Sprawiedliwości. Efektem wchłonięcia może być ponowne zaostrzenie retoryki PiS wobec Unii. Jej krytyce prezes PiS też poświęcił sporo czasu. Te nowe traktaty europejskie prowadzą do stworzenia państwa europejskiego, państwa europejskiego, które będzie rządzone przez Niemcy. To jest narracja z kampanii do Parlamentu Europejskiego: wrogiem był Berlin i Bruksela, ale nic nie mówił o Moskwie. Więc Polacy pokazali mu czerwoną kartkę i przegrał, przegrał z KO. PiS powołał też komitet wykonawczy, który - jak usłyszeliśmy - ma składać się z polityków młodszego i średniego pokolenia. Na jego czele ma stanąć 55-letni Mariusz Błaszczak. Oglądają państwo "19.30:. Już za chwilę... Czystka w totalizatorze sportowym. A później jeszcze... Nowa, groźna moda w polskich szkołach. Snus zawiera więcej nikotyny niż papieros. One mają potencjał do raka krtani, przełyku. Polska kontra Portugalia, czyli starcie na Narodowym. Jestem dla Cristiano tutaj, ale kibicuję Polsce. Chcemy się przeciwstawić Portugalii, chcemy zagrać dobre spotkanie. Bardzo potrzebna kampania. Chodziło nam o to, żebyśmy nie mijali ich obojętnie, żebyśmy na chwilę się zatrzymali. Potrafiłam najpierw jeden raz powtórzyć, potem drugi, a potem trzy razy, mówiłam jak z taśmy. Karuzela kadrowa w Totalizatorze Sportowym. Prezesem Państwowej Spółki nie jest już Rafał Krzemień. A to nie koniec - pracę stracić mają też dyrektorzy regionalni. To reakcja na informacje ujawnione przez Onet, że posady miały dostać osoby powiązane z rządem. Nowe władze mają być wybrane w konkursie. Totalizator Sportowy - państwowa spółka zarabiająca setki milionów złotych na organizacji gier liczbowych i loterii. Tak jak inne spółki Skarbu Państwa, miała być odpartyjniona po rządach Zjednoczonej Prawicy. Jednak według doniesień Onetu spośród 13 nowych dyrektorów regionalnych Totalizatora większość to ludzie związani z obecną koalicją rządzącą. Na wniosek Ministra Aktywów Państwowych Rada Nadzorcza Totalizatora poprosiła zarząd o wyjaśnienia. Gdy je otrzymała - zwolniła prezesa, Rafała Krzemienia. Dyrektorzy też stracą pracę, będą konkursy na nowych. Jakkolwiek w ocenie Rady Nadzorczej nie zostało złamane prawo ani nawet wewnętrzne regulacje, to nie dochowano najwyższych standardów, z czym ja się osobiście zgadzam. Bo nie było otwartych postępowań konkursowych, co umożliwiało zatrudnianie według klucza partyjnego. A koalicja 15 października obiecywała co innego. Konkurs będzie metodą, której nikt nie będzie już mógł ominąć. Kontrola w spółce po poprzednich rządach wykazała, że mogło dochodzić do nieprawidłowości. Według ustaleń Wirtualnej Polski ówczesny prezes Totalizatora miał fikcyjnie zatrudnić byłą minister sportu w rządzie PiS. Danuta Dmowska-Andrzejuk jako doradca w 2,5 roku zarobiła ponad 400 tys. złotych, choć prawie nie było jej w pracy. Sprawę skierowano do prokuratury. Sama Dmowska-Andrzejuk twierdziła, że nie było to zatrudnienie fikcyjne. Obecna sytuacja w Totalizatorze pokazuje zmianę na lepsze, przekonują rządzący. Jeśli coś budzi wątpliwości premiera, ministra aktywów państwowych, to to naprawiamy. Nie czekamy, nie kombinujemy. Totalizator nie jest odosobniony, to nie tylko Totalizator, ale też i fundusze ochrony środowiska i cały szereg różnorakich spraw. To po prostu pokazuje skalę hipokryzji tych ludzi. Polska 2050 pół roku temu złożyła w Sejmie projekt ustawy w sprawie odpolitycznienia państwowych spółek. Dokument utknął w podkomisji, bo brakuje porozumienia wewnątrz koalicji. A szczegóły tych rozwiązań to m.in. zmniejszenie składu rad nadzorczych, jawność zarobków we władzach spółek czy zakaz zatrudniania w nich polityków do roku po wygaśnięciu mandatu parlamentarzysty. Polacy będą ludziom patrzeć na ręce, proces musi być przejrzysty, część osób musi być niezależna, no i każdy ma wiedzieć, ile te osoby zarabiają. Autorzy projektu liczą, że uda się go przegłosować jeszcze w tym roku. Teraz nowa groźna moda w polskich szkołach. Opakowania wyglądają jak te po cukierkach, tyle że w środku jest nikotyna. Uczniowie liceów coraz częściej sięgają po snusy, a lekarze ostrzegają: to produkty, które mogą powodować nowotwory. Sprawą zajął się już też resort zdrowia. Niech nikogo nie zmyli ta niepozorna torebka. To woreczki z tytoniem, czyli snus. Używka, która wśród polskich nastolatków staje się coraz bardziej popularna. Substancja jest przekazana do obrotu w postaci estetycznie przychylnej młodemu człowiekowi, to saszetki, można je trzymać w tornistrze, w piórniku. W snusie znajduje się nikotyna. To substancja toksyczna dla organizmu. Snus zawiera więcej nikotyny niż papieros i uwalnia się powoli i jak uderza, to mocniej. Mocniej też uzależnia, powodując stany lękowe, rozdrażnienie, a po czasie także głód nikotynowy. Ci, którzy się przyzwyczaili i nie nie mają dostępu, będą sięgać po zwykłe papierosy. Snus uszkadza dziąsła, zęby i narządy wewnętrzne. Zwiększa także ryzyko nowotworów. One maja potencjał do raka krtani, przełyku, trzustki i oczywiście jamy ustnej. W przeciwieństwie do papierosów saszetki nie generują charakterystycznego zapachu. Dlatego rodzicom i nauczycielom może być trudno dostrzec problem. Jakbym zapalił papierosa, to rodzice od razu by wiedzieli, natomiast tutaj mamy taki symptom, że ktoś może się uzależnić bez łatwego zidentyfikowania tego uzależnienia. Specjaliści dostrzegają problem i apelują do szkół o więcej zajęć profilaktycznych. By częściej rozmawiać z dziećmi o tym, co te substancje robią z ich mózgami, możemy rozmawiać, po co i dlaczego po to sięgają. Eksperymentowaniu sprzyja łatwy dostęp. Saszetki można kupić w Internecie i sklepach stacjonarnych. Snusy z tytoniem są zakazane, ale snusy z syntetyczną nikotyną nie są. Ta luka w przepisach ma wkrótce zniknąć. Ministerstwo Zdrowia deklaruje zmiany w prawie. Będziemy przekazywać to w przyszłym tygodniu do zespołu rządowego i od przyszłego roku, jeśli przejdzie ścieżkę legislacyjną, mogą być również zakazane. I choć Szwecja to jedyny kraj, w którym snusy dostępne są legalnie i stanowią element tamtejszej kultury... Masz puszkę, masz torebkę, jest w niej tytoń jak torebka herbaty, to tradycja od 200 lat w naszym kraju. ...szwedzcy onkolodzy już doszli do wniosku, że nie jest to zdrowsza alternatywa dla tradycyjnych papierosów. Rząd kupił bajkę od tej branży, że są to produkty redukujące szkody, a nie ma na to żadnych dowodów. Dlatego musimy chronić młodsze pokolenia, by nie ulegały takiej pokusie. Niektóre takie woreczki zawierają nawet 50 miligramów nikotyny. To dawka potencjalnie śmiertelna. Wojsko izraelskie zaatakowało siły pokojowe ONZ w Libanie. Jedna z pozycji, którą zajęło, bezpośrednio graniczy z polskim posterunkiem na granicy izraelsko-libańskiej. Dwóch żołnierzy zostało rannych. Atak, jak zapewnił minister obrony narodowej, nie dotyczy polskich żołnierzy i przez polską stronę jest potępiany z całą stanowczością. Ostrzał misji pokojowej ONZ jest karygodny - mówią jednogłośnie zachodni przywódcy. Celowe ataki na wojska ONZ przez izraelskie siły obronne są niedopuszczalne. Od blisko dwóch tygodni od rozpoczęcia operacji lądowej w Libanie Izrael kontynuuje bezlitosny ostrzał pozycji Hezbollahu. Nic nie widziałem, wszystko zrobiło się czarne. Siłą wybuchu zniszczyła pokój, w którym były moja żona i córka, wyjąłem je spod gruzów. Celem tego ataku w centrum Bejrutu miał być wysoki rangą przywódca organizacji. Ale zginęło 22 cywilów. Ostre działania na linii wroga zyskują poparcie Izraelczyków. Każdy, kto nas nienawidzi bez powodu lub chce zabić Żydów bez powodu, wiedział, że powinien się bać. Ale świat obawia się, że wojna w Libanie będzie długa i krwawa. Hezbollah otrząsnął się już po zabiciu swojego wieloletniego lidera. I powoli staje się odbudowuje. Nikt nie wie, czego można się spodziewać po operacji w Libanie. Wojna na wyczerpanie to prawdopodobny scenariusz. Tak jak w Strefie Gazy. Siły Obronne Izraela wkroczyły tam dokładnie rok temu, by po ataku z 7 października raz na zawsze rozprawić się z terrorystami z Hamasu. Rok później wojna trwa w najlepsze, a Strefa Gazy jest odcięta od świata. Życie straciło już ponad 40 tysięcy osób. Ci, którzy ocaleli, żyją w głodzie, biedzie i wśród wszechobecnej śmierci. To łamanie prawa humanitarnego, zbrodnie wojenne, a nawet akcje ludobójcze. Narzędziem wojennym stało się tutaj niszczenie całego systemu opieki zdrowotnej, blokowanie pomocy humanitarnej, zagładzanie obywateli. To przejście graniczne między Izraelem a Strefą Gazy w Kerem Shalom. Do niedawna było pełne ciężarówek z pomocą humanitarną. Od jakiegoś czasu jest tu jednak pusto, bo Izrael w zasadzie blokuje dostawy. Dostawy żywności i pomocy dla Gazy we wrześniu spadły do najniższego poziomu od ponad pół roku. Izrael nasila ostrzał Gazy, bo jak mówi, Hamas odbudowuje tam swoją działalność operacyjną. Władimir Putin spotkał się z prezydentem Iranu w kuluarach międzynarodowego forum w stolicy Turkmenistanu. Protestuje Kijów, który domaga się aresztowania rosyjskiego przywódcy. Teheran współpracuje z Moskwą, sprzedając jej m.in. śmiercionośne drony Szahed, wykorzystywane przez rosyjską armię do ataku na Ukrainę, która ma otrzymać pakiet wsparcia od Niemiec. To było ich pierwsze spotkanie twarzą w twarz. Relacje z Iranem są dla nas priorytetem i rozwijają się bardzo pomyślnie. Władimir Putin i nowy prezydent Iranu w kuluarach forum kulturalnego w stolicy Turkmenistanu omówili swoje zgodne stanowiska. Pod koniec miesiąca, prawdopodobnie na szczycie państw BRICS w Kazaniu, mają podpisać nową kompleksową umowę. Widzimy dobre możliwości wzajemnej współpracy i musimy sobie pomagać we wszystkich dziedzinach. A nasze zasady i stanowiska na arenie międzynarodowej są o wiele bliższe niż kiedyś. Relacje na linii Moskwa-Teheran zacieśniają się od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę. To właśnie Iran dostarcza Putinowi kluczową broń - drony Szahed czy pociski balistyczne krótkiego zasięgu. Idą ramię w ramię, bo łączy ich wspólna nienawiść do Ameryki, choć oficjalnie Teheran zaprzecza, że wysyła broń Putinowi. Rosjanie otrzymają z Iranu dużą liczbę dronów, być może też rakiet balistycznych, natomiast Iran otrzyma pszenicę, soję, czyli to, czego tak bardzo potrzebuje. Wsparcie ze strony Iranu ma kluczowe znaczenie dla rosyjskich operacji wojskowych w Ukrainie. W przyszłym tygodniu Unia Europejska ma nałożyć na Teheran kolejne sankcje za dostawy rakiet do Rosji. Mają dotyczyć odpowiedzialnych za to osób i instytucji. Moskwa nie chce pokojowego rozwiązania konfliktu. Z Putinem po długiej przerwie telefonicznie planował porozmawiać kanclerz Niemiec, ale ten propozycję odrzucił. Odrzuca pokój i każdego dnia wysyła kolejny sygnał na rzecz wojny i zniszczenia. Obecnie nie jest już nawet gotowy, aby rozmawiać z kanclerzem Niemiec przez telefon, co po raz kolejny pokazuje, jak ważne jest, by nie pozostawić Ukrainy bezbronnej. Dlatego podczas wizyty Zełenskiego w Berlinie Olaf Scholz ogłosił gigantyczny pakiet pomocy dla Kijowa. Do końca roku Ukraina otrzyma wsparcie militarne o wartości prawie 1,5 mld euro. To systemy obrony powietrznej, artyleria i drony. Ukraina może na nas liczyć. Po drugie jest to jasny komunikat dla Putina. Gra na czas nie zadziała. Jestem wdzięczny za naszą pracę nad tym, by szczyty pokojowe były skuteczne. Udało nam się zorganizować pierwszy szczyt, przygotujemy też drugi. Ten odbyć ma się jeszcze w tym roku i Rosja zostanie na niego zaproszona. Wracamy do tematu migracji. W Albanii ruszyły dwa ośrodki, do których na czas rozpatrzenia wniosków azylowych odsyłani będą migranci starający się przedostać do Włoch. To pierwsze takie miejsca poza Unią Europejską przyjmujące migrantów. Rzym mówi o wzorcu, z którego może czerpać cała Europa. Przeciwnicy mówią o stworzeniu włoskiego Guantanamo. O palącym problemie dla całej Europy. Albania. Te obiekty na własny koszt wybudowali Włosi. I to oni będą w nich pracować. Od urzędników po strażników więziennych i karabinierów. Całość, choć w Albanii, podlega wyłącznej włoskiej jurysdykcji. Ośrodek jest zarządzany przez stronę włoską. Wszystko jest dobrze zorganizowane. Czekamy już na pierwszych migrantów z krajów trzecich. Według porozumienia między Rzymem a Tiraną do ośrodka w porcie Shengjin włoska straż przybrzeżna może przywozić podjętych z morza ludzi. Na rozpatrzenie wniosków o azyl będą czekać w pobliskim centrum. Włoski rząd liczy, że w ciągu roku przyjmie tam blisko 40 tys. migrantów. To zupełnie nowy etap w zarządzaniu problemem migracji. Porozumienie może zostać powielone w wielu krajach. Może stać się częścią strukturalnego rozwiązania dla UE. Przewodnicząca Komisji Europejskiej, która w Pafos na Cyprze spotkała się z liderami 9 krajów Europy Południowej, przekonywała, że Unia coraz lepiej radzi sobie z problemem nielegalnej migracji. Nasze wspólne wysiłki na rzecz migracji zaczynają przynosić efekty. W pierwszych 8 miesiącach tego roku szlak środkowośródziemnomorski, historycznie jeden z najbardziej ruchliwych, odnotował spadek o 64%. Ale i tak do plaż włoskiej Lampedusy, wypełnionej turystami, każdego tygodnia przybijała kolejna łódź. Skąd przybyliście? Egipt. Bangladesz. Pakistan. W celu ograniczenia napływu migrantów Bruksela w tym i zeszłym roku podpisała szereg umów z państwami Afryki Północnej. Ceną jest finansowe wsparcie. Na początku tygodnia w liście do Komisji Europejskiej zaapelowały o zaostrzenie polityki zawracania nielegalnych migrantów z unijnych granic. A o ich wzmocnienie w środę wspólnie apelowali premierzy Polski i Czech. Zadaniem UE jest ochrona granicy zewnętrznej i redukcja do minimum nielegalnej migracji, a nie tworzenie granic wewnętrznych i szukanie mechanizmów przemieszczających tylko grupy nielegalnych migrantów w obrębie Europy. To krytyka nie tylko przyjętego w maju paktu migracyjnego, któremu sprzeciwia się Warszawa. Ale też przywróconych przez Niemcy kontroli na ich granicach. To był po prostu pokaz arogancji. Nie uczycie się na własnych błędach, ale chcecie, by inni ponosili ich koszty. To niszczy europejską solidarność. Migracja będzie jednym z tematów przyszłotygodniowego szczytu Rady Europejskiej. Kibice oszaleli, bo do Polski przyleciał Cristiano Ronaldo. Na reprezentację Portugalii przed hotelem czekały tłumy. Dziś starcie na Narodowym z reprezentacją Polski w ramach Ligi Narodów. Będzie to mecz wyjątkowy. Z reprezentacją żegnają się Grzegorz Krychowiak i Wojciech Szczęsny. Ten ostatni w narodowych barwach rozegrał 84 mecze, 34 bez straty gola. Cztery razy był na Euro, dwukrotnie na mistrzostwach świata. Szał. Najsłynniejszy piłkarz świata w Polsce. By go zobaczyć przed hotelem w Warszawie fani marzli i czekali wiele godzin. Taka postacią jest właśnie Ronaldo. To, co potrafi zrobić. W tym wieku być w takiej formie to wielkie uznanie dla tego zawodnika. Jestem dla Cristiano tutaj, ale kibicuję Polsce. Polscy kibice mają rozdarte serca. Kochają Cristiano Ronaldo, ale chcą by mecz wygrała Polska. My nie mamy złych statystyk z Portugalia, już wygraliśmy kiedyś w Chorzowie. Tamto spotkanie też komentowałem z panem Darkiem Szpakowskim, z którym dzisiaj również je będziemy komentować, może przyniesiemy szczęście. Według Grzegorza Mielcarskiego ewidentnym faworytem jest jednak Portugalia, a największa szansa Polski to sprawić, by złożona z indywidualności reprezentacja stała się drużyną. Robert Lewandowski - 84 gole w 154 meczach. Średnia bramek na mecz: 0,55. Gol co 142 minuty. Cristiano Ronaldo - 132 gole w 214 meczach. Średnia bramek na mecz: 0,62. Gol co 129 minut. Dla fanów będzie to spotkanie dwóch piłkarskich tytanów - Lewandowskiego i Ronaldo. Pomimo imponującego bilansu strzelonych bramek i rozegranych meczów w reprezentacji słynny Portugalczyk góruje. Ronaldo, bez porównania. Selekcjoner Michał Probierz odważnie stawia na debiutantów, takich jak 19-letni Maxi Oyedele. Chcemy się przeciwstawić Portugalii, chcemy zagrać dobre spotkanie, chcemy być agresywni, bo to jest kluczowe. Uważam, że dobrze przygotowaliśmy się do tego spotkania. Zawodnicy są głodni, aby powtórzyć ten wynik. Ale to boisko wszystko zweryfikuje. Zanim jednak rozpocznie się mecz, na Narodowym uhonorowani zostaną dwaj piłkarze, którzy zakończyli już grę w reprezentacji. Wojciech Szczęsny bronił polskiej bramki w 84 meczach. Grzegorz Krychowiak - zdobywca tej słynnej bramki z Irlandią ma koncie równo sto meczów dla Biało-Czerwonych. To, ile tej reprezentacji dali, jak byli w gotowości zawsze, ile radości dawali kibicom, za to mogę im podziękować. Pytanie, czy po dzisiejszym meczu kibice będą mieli za co dziękować polskiej reprezentacji. Wszyscy polscy kibice tu na Stadionie Narodowym wierzą, że dziś nasi piłkarze pokonają Portugalię. A transmisja meczu na żywo w TVP już za godzinę. To bardzo ważna i potrzebna kampania! Każdego roku w Polsce zgłaszanych jest ponad 2000 zaginięć osób powyżej 60. roku życia. Niestety, nie wszystkie z tych historii mają swój szczęśliwy finał. Stąd akcja "JestemTuCZEKAM", która ma zwrócić uwagę na problem i sprawić, że nie będziemy obojętni. Warszawa. Po jednym z osiedli błąka się zdezorientowana, starsza kobieta. - Wszystko dobrze? - Nie wiem. Kobieta ma na sobie jedynie szlafrok, na zewnątrz zaledwie 13 stopni. Już to powinno wzbudzić czujność, ale w ciągu dwóch godzin policyjnego eksperymentu, tylko siedem osób zainteresowało się jej losem. Ludzie zawsze mają jakiś powód, że nie reagują na wydarzenie nadzwyczajne lub odbiegające od codzienności. To są różne powody. Od początku roku zgłoszono ponad 1500 zaginięć. W każdym takim przypadku kluczowy jest czas. Żeby nie bać się zgłaszać na policję, nie ma żadnych konsekwencji tego, lepiej zgłosić i potem zadzwonić, że wszystko jest w porządku, że osoba się odnalazła, niż narazić siebie i tę osobę na ogromny stres. Demencja zaczyna się od zapominania świeżych informacji, chory pamięta bardzo dobrze odległą przeszłość, ale nie to, co działo się miesiąc temu. Psycholożka Karolina Jurga, która zajmuje się wsparciem osób cierpiących na demencję, radzi, jak zachować się, gdy spotykamy taką osobę. Ważne jest, żeby nie zadawać pytań, tylko powiedzieć: "pomogę pani, pomogę panu", niskim głosem. Każde pytanie budzi dodatkowy lęk, bo ta osoba nie wie, gdzie jest, gdzie podąża i będzie odpowiadała "nie wiem, nie wiem". Nie ma leków, które mogłyby powstrzymać chorobę, są tylko takie, które spowalniają jej postęp. Wraz z postępem choroby działanie tych leków maleje, a wręcz przestaje być skuteczne. Mamy wszyscy nadzieję na nowoczesne leki, które odwrócą naturalną historię choroby, zatrzymają ją. W Polsce z demencją zmaga się ponad pół miliona osób. Eksperci nie mają wątpliwości, że w związku z postępującym starzeniem się społeczeństwa chorych będzie przybywać. Na koniec jeszcze zaproszenie. W TVP Info za chwilę "100 pytań do". Ja już państwu dziękuję, spokojnego wieczoru. W TVP Info za chwilę "100 pytań do". Gościem będzie Marek Belka. Jutro XXIV Dzień Papieski. Naszym rozmówcą jest kard. Kazimierz Nycz, abp metropolita warszawski, przewodniczący Rady Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia". Szczęść Boże. Szczęść Boże, pozdrawiam wszystkich. Dzień Papieski już na stałe wpisał się w kalendarz najważniejszych wydarzeń. Jego hasło przewodnie nawiązuje do nauczania Jana Pawła II. W tym roku to: "Św. Jan Paweł II. Ewangelia starości i cierpienia". Dlaczego właśnie te słowa tym razem? Słyszeliśmy wiele pytań, dlaczego taki temat. Dlaczego taki temat, który niekoniecznie leży w linii zainteresowań współczesnego człowieka, który jakby mógł, toby odsunął myślenie o starości, o śmierci, o cierpieniu jak najdalej od siebie. Myślę, że to jeden z najważniejszych tematów egzystencjalnych, bo to najpewniej w naszym życiu się wydarzy. To jest temat, który skłania do stawiania sobie pytania o sens życia. Papież był człowiekiem, który nie tylko głosił ewangelię starości, cierpienia, ale głosił ją swoim nauczaniem, głosił swoim życiem, świadectwem cierpienia, które dawał, kiedy był w szpitalu po zamachu i kiedy przez ostatnie pięć lat pełnił swój pontyfikat na wózku cierpienia i choroby, pokazywał i promował znaczenie wieku starszego, wieku człowieka dojrzałego, żeby ten świat po prostu pokazywać od tej strony egzystencjalnej, która jest prawdziwą stroną i ważną. Dzień Papieski to także zbiórka funduszy na stypendia dla utalentowanej młodzieży z niezamożnych rodzin. Jak piękny jest ten żywy pomnik Jana Pawła II? W tym krótkim słowie bardzo ważne jest przypomnienie, że ten pomnik, który już trwa 25 lat, przeszło przez niego kilkanaście tysięcy ludzi młodych, którzy dostali stypendium w szkole podstawowej, w szkole średniej i na studiach, po to, żeby mogli w ogóle studiować na porządnej uczelni i przygotować się do życia. Bez tej pomocy pewnie wielu z nich nie mogłoby się wydostać ze swojej wioski do miasta już w szkole średniej, a potem podczas studiów. Ważne jest to, że mimo iż Polska się wzbogaca, to jednak takich ludzi zdywersyfikowanych, czyli podzielonych, niemających takich możliwości jak w miastach, jest dużo w pewnych środowiskach Polski. Stypendyści Fundacji tworzą całą społeczność i na kolejnych etapach swojego życia wspaniale realizują przesłanie św. Jana Pawła II. To jest ważne, że po skończeniu studiów, po skończeniu tego uczestniczenia w funduszu stypendialnym, oni się organizują i chcą się spotykać z sobą, pracują w bardzo interesujących miejscach, a więc tworzą pewną strukturę ludzką, życiową, kulturalną, także religijną, nie bójmy się tego słowa. Bardzo dziękuję za rozmowę. Naszym gościem był ks. kard. Kazimierz Nycz, abp metropolita warszawski. Ja także bardzo dziękuję. Na zakończenie chcę bardzo serdecznie zaprosić do uczestnictwa w tegorocznym XXIV Dniu Papieskim, który będziemy obchodzić w Warszawie, w miejscach, gdzie papież był na pielgrzymkach, ale także w parafiach w całej Polsce.