Zdrada i hańba. Komentarz rządzących do weta prezydenta w sprawie SAFE. Będzie trudniej - mówi premier i dodaje, że weto nie zatrzyma modernizacji armii. Brak zaufania. Wojskowi krytykują prezydenta za lekceważenie potrzeb armii. Joanna Dunikowska-Paź, dobry wieczór. Dzisiejszy dzień, a także nasz program upływa pod znakiem weta prezydenta do ustawy o SAFE, która dotyczyła sposobów wydatkowania 180 mld zł na nasze bezpieczeństwo. Prezydenckie weto uruchamia rządowy plan B. "Będzie trudniej, czasami wolniej, ale weto nas nie zatrzyma i te pieniądze do was trafią" - deklarował premier, rozpoczynając nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. Uczestniczył w nim także szef Kancelarii Prezydenta, który uważa, że uchwała to rozwiązanie niedopuszczalne i bezprawne. Weto prezydenta nas nie zatrzyma i nie zatrzymało. Stąd to nadzwyczajne posiedzenie rządu. Zaledwie 13 godzin... Podjąłem decyzję o tym, że nie podpiszę ustawy. ...od tej deklaracji prezydenta. Rządzący byli na to gotowi. W sprawie programu SAFE czas na plan B. Będzie trudniej, będzie czasami wolniej, będzie trzeba dużo więcej wysiłku włożyć, żeby przekonać wszystkich zaangażowanych w ten proces, bo nie będzie stosownych przepisów, będziemy musieli polegać na własnej sile, własnej energii, własnej determinacji. Tylko dlatego, że Karol Nawrocki zdecydował się włączyć bezpieczeństwo w politykę. Zabezpieczymy interes Polski, którego nie zauważył pan prezydent. Tym zabezpieczeniem ma być przyjęta dziś przez rząd specjalna uchwała w sprawie programu "Polska Zbrojna". Na podstawie tej uchwały Bank Gospodarstwa Krajowego i przedstawiciele polskiego rządu podpiszą umowę na finansowanie rozwoju polskiego przemysłu obronnego i zakupy dla polskiej armii i będziemy ten program realizować. Do podpisania umowy zostali upoważnieni ministrowie obrony i finansów. Tuż po tym kroku pieniądze z Komisji Europejskiej trafią do Banku Gospodarstwa Krajowego. Następnie zasilą Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Ja dzisiaj bardzo krytycznie oceniam to zarówno pod kątem suwerennościowym, politycznym, ale przede wszystkim w pierwszej kolejności konstytucyjnym tę uchwałę. Mówi szef Kancelarii Prezydenta. Nawrocki w orędziu groził. Przestrzegam, że wszelkie próby zagranicznego zadłużania naszego kraju w sposób pozaprawny, tylnymi drzwiami wcześniej czy później spotkają się z odpowiedzialnością, zarówno polityczną, jak i prawną. Na to straszenie można odpowiedzieć jedynie: nie strasz, nie strasz... Bo wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Nie obawiam się konsekwencji z tego artykułu, dlatego że polski przemysł zbrojeniowy zawierał szereg kontaktów, które widzieliśmy, jak były realizowane na o wiele gorszych warunkach. Czy jakiś bank na to nadużycie prawne będzie się dawał nabierać? Pyta prezes, zapominając, że od 4 lat Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych to jedno z trzech źródeł finansowania potrzeb wojska. Więc wszystkie te wasze brednie, banialuki o niekonstytucyjności działania możecie sobie schować i naprawdę tylko powspominać. Naszą rolą jest budowa bezpiecznej Polski. Ustawa, jak mówią rządzący, była potrzebna z jednego prostego powodu. To dlatego, żeby program SAFE rozszerzyć na Straż Graniczną, na mobilność wojskową i na wsparcie dla policji. To był ten powód. Plan B ma też swoje ograniczenia. Bo Fundusz pozwala finansować wyłącznie wojsko. Decyzją prezydenta miliardy nie popłyną do służb. Co więcej, środki z SAFE nie będą zwolnione z podatku VAT. Koszty operacji będą większe. To cena weta. Przede wszystkim trzeba uratować pieniądze z SAFE. Pytanie, czy wszystkie. Rządowa uchwała to rozwiązanie mniej korzystne. Cytuję: "Lepiej być zadłużonym niż okupowanym". Kto to powiedział? Pan to powiedział, panie prezesie Kaczyński. Dziś na te słowa prezes reaguje tylko tak. Zbudujemy silny polski przemysł zbrojeniowy, damy nowe miejsca pracy. Uczynimy polską armię do roku 2030 najsilniejszą w Europie. Damy radę, dziękuję. Rządzący liczą, że pieniądze w ramach pożyczki trafią do Polski już w kwietniu. Po wczorajszym orędziu prezydenta opozycja pisze o wolności i suwerenności, która nie ma ceny. Rządzący pytają, czy to zdrada, działanie lobbystów, czy brak zdrowego rozsądku. To nie jest sprawa jednej kadencji, tylko przyszłości narodu - mówił Karol Nawrocki i polityczna zgoda w ocenie jest tylko do tego momentu, a Bartosz Filipowicz pyta o prawdziwość argumentów prezydenta. Po wecie prezydenta to najczęstszy komentarz rządzących. Ludzie w Polsce zastanawiają się, czy to jest zdrada. Jest na granicy zdrady polskiego interesu. To jest akt zdrady narodowej, to jest akt wymierzony w bezpieczeństwo Polski. Mocne słowa rządzący kierują nie tylko wobec weta, ale też uzasadnienia, które Karol Nawrocki przedstawił w orędziu. A które - jak słyszymy - zawierało wiele nieprawd. To jego pierwsze sekundy i kwestia decyzji dotyczącej bezpieczeństwa państwa. Musi być podejmowana z myślą o długofalowym interesie RP. W horyzoncie jutra, a nie tylko tu i teraz. Wdrożenie unijnego programu SAFE jest myśleniem długofalowym - przekonują rządzący. To koło zamachowe dla polskiej zbrojeniówki i szybkie pieniądze na sprzęt wojskowy. NATO-wscy generałowie ostrzegają, że w ciągu pięciu lat w Europie może wybuchnąć kolejna wojna. My nie przygotowujemy armii na czas pokoju, my przygotowujemy armię na czas wojny. A to wciąż pierwsza minuta wystąpienia prezydenta. Od początku projekt SAFE budził wiele pytań i wątpliwości. To jest nieprawda. Posłowie PiS się wypowiadali na ten temat jeszcze w czasach polskiej prezydencji, Pałac Prezydencki był o tym projekcie informowany - nie było żadnych wątpliwości. Były wręcz takie zachęty ze strony szefa klubu PiS. Fundusz SAFE to szansa na rozwój Sił Zbrojnych RP. Wątpliwości budzą też prezydenckie wyliczenia kosztów SAFE. Jest ogromnym kredytem zagranicznym, zaciąganym na 45 lat, którego koszt szacowany jest na 180 mld zł. To jest nieprawda. Na pewno nie 180 mld, bo to jest bzdura, około 3%. W sprawie zagranicznych kredytów szef MON przypomniał politykom PiS o tych zobowiązaniach. Nie wiem, czy wiecie, ale jest coś takiego, pan minister Błaszczak na pewno, bo korzystał z tego, jest amerykański SAFE, z którego korzystamy od dawna. Bardzo dużo tych pożyczek zaciągnęliście również w euro. Amerykańskie pożyczki zbrojeniowe są oprocentowane na około 4,5%. Rząd PiS podpisywał kontrakty na miliardy dolarów i miliardy południowokoreańskich wonów, na oprocentowanie nawet dwukrotnie wyższe niż unijny program SAFE. Tu ma wynieść ono nieco ponad 3%. Jest też ten dobrze znany argument o zagrożeniu suwerenności. Prezydent sugeruje, że Polska nie będzie mogła sama decydować o pieniądzach i bezpieczeństwie. Bruksela poprzez tzw. zasadę warunkowości może arbitralnie wstrzymać finansowanie. Absolutna bzdura. Warunkowość? Jaka warunkowość? Że pieniądze nie mogą być rozkradane, że nie można bezkarnie kraść, czyli, to co najbardziej lubią politycy PiS, to jest warunkowość? Jak dodają rządzący, identyczny mechanizm funkcjonuje np. przy dotacjach dla rolnictwa. Fakty są absolutnie okrutne dla reputacji prezydenta i nie ma się z czego cieszyć. To kolejny sondaż, z którego wynika, czego Polacy oczekiwali od prezydenta w sprawie SAFE. Co może oznaczać, że w ostatnich słowach z orędzia... Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. ...Karol Nawrocki też minął się z prawdą. Szef MON-u z sejmowej mównicy grzmi o obłędnej i obłudnej nienawiści prezydenta do rządzących, która nie pozwoliła mu poprzeć modernizacji armii. To decyzja zgodna z linią PiS i kolejne weto, którego ostrze jest wymierzone w rząd i może być obliczone na przyszłoroczną kampanię wyborczą. Mina Jarosława Kaczyńskiego podczas dzisiejszych obrad mówi wiele. Bo to właśnie jego słów... Powinien zawetować. ...wbrew oczekiwaniom wojskowych posłuchał prezydent. Po prostu wykonał rozkaz prezesa Kaczyńskiego. Jest trudne do wyobrażenia, że zwierzchnik Sił Zbrojnych może mieć zwierzchnika w postaci prezesa jednej z partii politycznych i wtedy, kiedy ma do wyboru interes Polski czy interes partii, wybiera interes partii. Interesem PiS... Zwyciężymy! ...co na tej sobotniej konwencji zostało przedstawione jasno, jest powrót do władzy, co partia chce osiągnąć, stawiając na tego polityka i taki przekaz. Według rządzących w tej opowieści miliardy złotych z unijnego programu SAFE dla polskiej armii się nie mieszczą. To jest sukces Polski, to jest sukces naszego rządu i dlatego was to tak boli. Wasze zacietrzewienie, wasza nienawiść do nas jest tak silna i tak obłędna, że jesteście w stanie nawet głosować przeciwko modernizacji polskiej armii. Według prezydenta weto barw politycznych nie ma, co argumentuje tak. Nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo. Niemal identycznie jak prezes PiS. Ta decyzja była decyzją w obronie polskiej niepodległości. Tej niepodległości i suwerenności według PiS i prezydenta zagraża program realizowany przez Unię Europejską, do której Polska - ku radości większości - wchodziła 22 lata temu. Ale teraz melodia na prawicy jest inna. Suwerenność. To narracja Konfederacji, która w sondażach szybuje w górę. Prawo i Sprawiedliwość - które poparcie traci... Lewactwo europejskie. ...zaczęło uderzać w te same struny. Proponowana jest nam Polska pod niemieckim butem. Do programu SAFE wchodzą Włochy, rządzone przez prawicę. Czy pani Georgia Meloni chce oddać Włochy pod niemiecki but? Naprawdę wy w to wierzycie? A gdybyście dzisiaj podejmowali decyzję o wejściu Polski do UE, też byście to wetowali? To jest wasza racja stanu, bliżej Rosji, z Rosją pod rękę. Tu nie chodzi o politykę, tu chodzi o suwerenność i niepodległość, to jest rzecz najważniejsza. Ale według rządzących decyzja o wecie zapadła już wcześniej w politycznych gabinetach, a prezydencka propozycja, opierająca się na zysku NBP, którego nie ma, była tylko alibi. I na moje pytanie, skąd nagle zysk, uzyskałem odpowiedź naprawdę szokującą, bo przyszedł pan prezydent i powiedział, że dobrze byłoby mieć zysk, tobyśmy tak zrobili, że nie musimy wziąć wtedy tych europejskich pieniędzy. To był ten pomysł. A jego realizacja według lewicy to dowód na to... Jarosław Kaczyński rządzi. ...że w Pałacu Prezydenckim niewiele się zmieniło. Są apolityczni i apelowali o to, by bezpieczeństwo także postawić ponad politycznym sporem. Polscy żołnierze - to oni najbardziej czekali na podpis prezydenta, ich najwyższego zwierzchnika. I to od nich dziś pod adresem głowy państwa płyną mocne słowa o graniu bezpieczeństwem, ustawce z żołnierzami i niewybaczalnym błędzie. Po takim zawołaniu prezydenta, zwierzchnika Sił Zbrojnych, żołnierze odpowiadają: Ale co będą myśleć o Karolu Nawrockim, po tym jak odrzucił miliardy na zbrojenia? Powiedzieć, że jest mi przykro, to nic nie powiedzieć. Jestem po prostu wkurzony, jako żołnierz i jako obywatel. Byli wojskowi, komentując prezydenckie weto, nie gryzą się w język. Panu prezydentowi nie udała się ustawka z żołnierzami i ona nie mogła się udać. Odrzucenie ustawy SAFE generałowie nazywają strzałem w kolano naszego systemu bezpieczeństwa. To utrata pewnej powagi państwa i Sił Zbrojnych na arenie międzynarodowej. Siły Zbrojne same chciały taki program, państwo polskie zaproponowało taki program, przygotowało go. A teraz z niego nie skorzysta. Mimo takich stanowczych głosów, które od kilku tygodni padały z ust mundurowych, także tych najważniejszych, stojących ponad podziałami politycznymi. Nie mam dzisiaj żadnych wątpliwości, że stosowanie tych mechanizmów umożliwi znaczne przyśpieszenie transformacji Sił Zbrojnych Do tej pory wydawało się, że w kwestiach obronności rząd, opozycja i Pałac Prezydencki starają się mówić jednym językiem. Zdaniem ekspertów to była iluzja i czysty pragmatyzm ze strony obozu Karola Nawrockiego. Jeżeli to przynosiło jakąś korzyść polityczną prezydentowi Nawrockiemu, to on się z tym zgadzał, a jeśli nie, to występował przeciwko MON i nie martwił się o potrzeby wojska. Tak że wreszcie klapki nam opadły, wiemy, kim jest prezydent Nawrocki, i po prostu musimy działać. Rząd nie zamierza się poddawać i zapowiada realizację dofinansowania służb mundurowych mimo prezydenckiego weta. Ale niezależnie od tego, jak i kiedy unijne pieniądze trafią do nas, ucierpi współpraca wojskowych z prezydentem. Dzisiaj zwierzchnik Sił Zbrojnych wyraził brak zaufania wobec Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i Szefa Agencji Uzbrojenia. Liczę, że oficerowie zachowają się jak należy. To jest bardzo niedobra wiadomość dla żołnierzy, że ich zwierzchnik najwyższy, cywilny, polityczny, po prostu lekceważy potrzeby strategiczne wojska. I to w momencie, w którym wróg stoi u naszych bram, a bezpieczeństwo powinno być naszym absolutnym priorytetem. Niezależnie od politycznych barw. Policja bez 40 tys. radiowozów, 16 tys. pograniczników bez dodatkowego wsparcia, jak flota patrolowa czy systemy antydronowe na granicy z Rosją i Białorusią. Wsparcie miało popłynąć do polskich firm, wzmocnić infrastrukturę, m.in. drogową czy kolejową. Co znika z listy zakupów po wecie prezydenta? Straż Graniczna wypatrywała środków z programu SAFE, m.in. na system antydronowy. Mówimy o wykrywaniu statków powietrznych i ich pozycjonowaniu. Pierwszy moduł systemu właśnie uruchomiono przy granicy z Białorusią. Budowa kolejnych stanęła pod znakiem zapytania. Z SAFE chcieliśmy pokryć całą granicę wschodnią, łącznie z granicą z Ukrainą, i cały odcinek granicy morskiej, i to przekreślił pan prezydent. Weto prezydenta blokuje transfer środków z SAFE do służb podległych MSWiA. To ponad 7 mld złotych. Z tej puli ponad 3 mld miała dostać Straż Graniczna. Na liście zakupów wspomniane systemy antydronowe, ale też elektronika i broń do ochrony infrastruktury krytycznej. Ich brak to mniejsze poczucie bezpieczeństwa - mówią samorządowcy z polsko-rosyjskiego pogranicza. Ja wolę, żeby moje dzieci spłacały kredyt i odsetki, niż płaciły krwią. Ponad 600 mln zł może przejść koło nosa Służbie Ochrony Państwa. SOP za te środki miał dostać nowe wozy, broń i sprzęt pirotechniczny. Z kolei 3 mld zł z SAFE miała dostać policja. Wśród planowanych zakupów: drony, łodzie, broń i kamizelki kuloodporne. Taka suma pozwalała na szybki zakup całego tego sprzętu. To, co zrobił pan prezydent, trzeba powiedzieć wprost, to jest obniżanie polskiego bezpieczeństwa. Polskie drogi, mosty, koleje. Inwestycje w infrastrukturę też są wśród projektów SAFE zablokowanych wetem prezydenta. Na remonty transgranicznych tras kolejowych i drogowych planowano wydać przeszło 9 mld zł. W przypadku kolei my mówimy o bardzo ważnym, wielkim węźle kolejowym Kędzierzyn-Koźle. To jest krzyżówka linii z północy na południe i ze wschodu na zachód. Ważna z punktu widzenia transportu cywilnego i wojskowego. Każdy, kto zajmuje się infrastrukturą, gospodarką, wie, że to są potężne inwestycje, z których Polska może tylko korzystać. Dlatego rząd forsuje unijny SAFE. W propozycji prezydenta opartej na zyskach NBP nie widzi alternatywy, bo Bank Centralny od lat przynosi straty. Rada Ministrów uchwałą chce ominąć weto, by uruchomić wydatki na armię. W przypadku środków na służby i infrastrukturę szuka innych rozwiązań. Rząd zadeklarował też kontynuację działań na rzecz pozyskania środków na wsparcie zadań policji, Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa oraz na rozwój infrastruktury służącej zwiększeniu bezpieczeństwa państwa. Umowę SAFE w imieniu rządu podpiszą ministrowie obrony oraz finansów. Cały ten SAFE to jest jeden wielki przekręt. Nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność. Tylko w rosyjskich gazetach jest pełne zrozumienie dla weta prezydenta. Lepiej być zadłużonym, niż okupowanym. Kto to powiedział? Pan to powiedział, panie prezesie Kaczyński. "Od rana odbieram telefony od europejskich przywódców, którzy pytają, jak to możliwe" - komentował prezydenckie weto Donald Tusk. Tymczasem, jak pokazujemy na tej mapie, 19 członków Unii Europejskiej skorzysta z kredytu, którego pomysł powstał nad Wisłą. Są w tym gronie i eurosceptyczne Węgry Viktora Orbana, jak i Włochy, których premier Georgia Meloni uznawana jest za sojuszniczkę PiS. Przenosimy się do Brukseli. Z Komisji Europejskiej płynie ważny komunikat o kontynuowaniu prac nad umową pożyczkową. Kiedy i jakie pieniądze trafią na polskie konto - o tym Dorota Bawołek. Komisja Europejska zapewnia, że pomimo weta prezydenta będzie nadal pracować z polskim rządem nad niezwłocznym wdrożeniem programu SAFE. Komisja czeka na pełnomocnika z Polski, z którym podpiszę umowę pożyczkową, najlepiej jeszcze w tym miesiącu, by pierwsze 15% środków mogło popłynąć do Warszawy już w kwietniu, a Polska dzięki unijnym pieniądzom mogła się zbroić i zwiększać bezpieczeństwo nie tylko swoje, ale również całej Europy. Bruksela nie zgadza się z krytyką oprocentowania unijnej pożyczki przez prezydenta Nawrockiego i zapewnia, że jej warunki dla wszystkich 19 państw, które zdecydowały się o nią ubiegać, są najlepsze z możliwych. Węgry to kraj z najtrudniejszą historią relacji z UE, ale Budapeszt w programie SAFE widział więcej korzyści, skoro zdecydował się na unijny kredyt. Pierwotnie krytykujący mechanizm warunkowości rząd Victora Orbana ostatecznie zdecydował się skorzystać z unijnego programu SAFE i w ramach tego programu do Budapesztu mogłoby przepłynąć ponad 16 mld euro. Oczywiście w pierwszej kolejności te pieniądze miałyby zasilić rodzimy przemysł zbrojeniowy, w tym m. in. 2 duże fabryki na zachodzie kraju specjalizujące się m.in. w produkcji amunicji czy pojazdów bojowych, co zdaniem szefa Węgierskiego Banku Centralnego mogłoby przełożyć się na ustabilizowanie kursu forinta, ale także mogłoby pomóc w walce z inflacją. Zanim jednak się to stanie i Bruksela zaakceptuje węgierski plan, najpierw Victor Orban musi wytłumaczyć się ze swoich powiązań z jednym z potencjalnych beneficjentów programu SAFE. Relacje naszych korespondentów uzupełnimy o Waszyngton, gdzie jest i opowie o komentarzach Marcin Antosiewicz. W Waszyngtonie konsternacja po wecie prezydenta Nawrockiego, który swoją decyzję tłumaczył ryzykiem zaciągania pożyczki w obcej walucie, bo nie mamy wpływu na jej kurs wymiany. Tymczasem od 2023 roku Polska zaciągnęła w Ameryce pięć kredytów na około 15 miliardów dolarów na zakup sprzętu wojskowego. Są to pożyczki i gwarancje, które Departament Stanu, za zgodą Kongresu, przyznaje zaprzyjaźnionym państwom. Właściwie na każdy kontrakt, czy to na myśliwce F-35, czołgi Abrams, śmigłowce Apache, czy system obrony powietrznej Patriot Polska zaciągnęła dług w dolarze od amerykańskiego państwa. Czy więc prezydent Nawrocki będzie blokował kolejne takie pożyczki? Słyszę też z wielu źródeł w Waszyngtonie i Warszawie, że Amerykanie kibicowali rozbudowaniu polskiej zbrojeniówki dzięki pieniądzom z SAFE, bo amerykańskie koncerny liczą na współpracę z polskimi firmami, dzięki której mogliby rozwiązać swoje problemy związane np. z brakiem rąk do pracy. Cztery lata pełnoskalowej wojny tuż za wschodnią granicą, a na Bliskim Wschodzie nowa groźna odsłona starego konfliktu. Świat niebezpiecznie przyspiesza, jest coraz mniej czasu na zbrojenia i tylko odpowiednia zdolność odstraszania zniechęca potencjalnych wrogów. Jakie ostrzeżenia z wojennych frontów płyną do Polski? Ironman i Superman. Bohaterowie amerykańskiej popkultury zostali zwerbowani do walki z Iranem. Przez Biały Dom. Ten - w publikowanych nagraniach - przedstawia operację "Epicka Furia" jako mecz sportowy. Czy grę video. Ale to nie tylko kontrowersyjna, lecz też bardzo kosztowna gra Waszyngtonu. Tylko ten jeden pocisk Tomahawk kosztuje średnio 1,5 miliona dolarów. USA w trzy dni mogły wystrzelić ich nawet 400. Dziś znów przeprowadzimy największą liczbę ataków na Iran zarówno pod względem lotów bojowych, jak i bombardowań. I ta liczba będzie tylko rosnąć. Rosną też wojenne wydatki USA. Te miały sięgnąć ponad 11 mld dolarów w ciągu pierwszych 6 dni. A to już 14. dzień operacji. I końca nie widać. Te 11 mld to dużo pieniędzy, ale nie musimy się tym martwić w tym horyzoncie czasowym. Martwi jednak tempo zużycia najnowocześniejszego uzbrojenia, którego produkcja - jak rakiet Tomahawk - trwa dwa lata. A także liczba wystrzeliwanych takich pocisków PAC-3. To już ponad tysiąc - niemal dwa razy więcej, niż od początku inwazji otrzymał Kijów. Rezerwy są zużywane. Niezależnie od liczby tych rakiet nie wystarczą one do zestrzelenia irańskich dronów, zwłaszcza że Rosjanie im pomagają, co jest bardzo widoczne. Dlatego do atakowanych przez Teheran państw Zatoki Zełenski wysłał ukraińskich ekspertów do zwalczania dronów. Tu pod Kijowem demonstrują swoje możliwości. Wojna to ekonomia, my to rozumiemy. Jeśli zestrzeliwujemy znacznie droższą broń wroga znacznie tańszą, to działa na nasza korzyść. Co sądzisz o tym, że Ukraina pomaga na Bliskim Wschodzie? To wszystko jest częścią jednej wojny. Pokazuje to ostania decyzja USA spowodowana blokadą cieśniny Ormuz i w konsekwencji wzrostem cen paliw. Waszyngton zdecydował, że rosyjska ropa wróci na rynek. Chodzi o 100 mln baryłek. To jedno złagodzenie sankcji ze strony USA może zapewnić Rosji około 10 mld dolarów na wojnę. To z pewnością nie pomaga pokojowi. W tej części świata zagrożeniem jest Rosja. To ona zaatakowała jednego ze swoich sąsiadów, co spowodowało wzrost wydatków na obronę, modernizację naszych zdolności oraz zintensyfikowanie szkoleń. To jedne z największych ćwiczeń NATO w historii. Odbywają się w północnej Norwegii. Sejm wybrał sześcioro nowych członków Trybunału Konstytucyjnego. Poparcie zyskali kandydaci przedstawieni przez prezydium. Teraz kluczowym pytaniem jest to, czy prezydent odbierze od nowych sędziów ślubowanie. Jeśli nie, tu też jest plan B - zapowiadają rządzący. A w przyszłym tygodniu sam Trybunał ma się zająć konstytucyjnością przepisów dotyczących wyboru sędziów, które PiS najpierw uchwalił, a potem zaskarżył. Po raz pierwszy od objęcia władzy koalicja rządząca zgłosiła i przegłosowała kandydatury sędziów do trybunału, który od dekady uważa za upolityczniony przez PiS. To oni, prawnicy, a nie politycy, mają teraz uzupełnić sześć wakatów w 15-osobowym trybunale. To milowy krok w przywracaniu go obywatelom - mówi minister sprawiedliwości. Nie są to politycy, tak jak było wcześniej, że pani Pawłowicz, pan Piotrowicz jednego dnia byli w ławach poselskich, w określonej partii. Czy pan Święczkowski, związany bardzo ściśle z jedną partią, a później wchodzili do trybunału. Spośród dwóch kandydatów zgłoszonych przez PiS jeden nie uzyskał rekomendacji Komisji Sprawiedliwości. Obaj przepadli w głosowaniu. To nie są żadne wybory do Trybunału Konstytucyjnego. Mam nadzieję, że będzie to kiedyś rozliczone. W tle jest złożony kilka dni temu wniosek PiS do TK o zbadanie konstytucyjności przepisów dotyczących właśnie wyboru sędziów. Tych samych przepisów, na podstawie których PiS obsadzał trybunał. Chcecie przekonać wszystkich, że wasze wybory sędziów do Trybunału Konstytucyjnego przestały być wasze, a co za tym idzie, miały przestać być konstytucyjne. Jest obawa, że prezydent Nawrocki, by nie dopuścić nowo wybranych sędziów do orzekania, nie odbierze od nich ślubowania. Koalicja zapowiada, że i tu ma plan B. A gorący polityczny dzień kończy się informacją o kolejnym prezydenckim wecie. Karol Nawrocki odmówił podpisania nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, która przewidywała m.in. ograniczenie stosowania tymczasowego aresztu. To już 29. weto prezydenta Nawrockiego. W "19.30" to już wszystko, bardzo państwu dziękuję i polecam "Pytanie dnia", w którym dziś premier Donald Tusk. Spokojnego wieczoru, do zobaczenia.