-- W rękach CBA: co może mieć na sumieniu, były szef Krajowej Rady? Polskie akcenty nasze F-16 podczas Święta Francji. No i Chicago wita Lewandowski w nowym klubie. 19:30, Marek, czyli dzień dobry państwu. W jaki sposób kampania sprawiedliwe sądy miała promować Polskę za granicą, nie wiadomo. Będzie o to pytała Macieja Świrskiego, prokuratura. Jeżeli nie będzie dobrych odpowiedzi, mogą być kłopoty, bo Fundacja Narodowa, którą kierował Świrski, wydała miliony złotych na szkalowanie sędziów. Co się słabo mieści w misji promocyjnej państwa. Świrski, były szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, został dziś rano zatrzymany przez CBA. Jakub Korus. -- Oto on, Maciej Świrski, w czasach gdy był wiceprezesem fundacji. A tak jego ówczesny szef w obecności premier przekonywał do słuszności swych działań. -- Chcemy państwa zapewnić, że nasza kampania ma charakter czysto informacyjny. Nie jesteśmy po to, aby brać udział w bieżącym politycznym sporze. -- Dzisiaj obu byłych szefów polskiej fundacji narodowej na zlecenie rzeszowskiej prokuratury zatrzymało CBA. -- Śledztwo dotyczy podejrzenia nieprawidłowości realizujących znamiona czynu zabronionego w związku z realizacją i sfinansowaniem kampanii sprawiedliwe sądy. -- Kampanii, według której sędziowie rzekomo wypuszczali na wolność pedofilów, prześladowali osoby starsze i bezkarnie popełniali przestępstwa. -- Ukradniesz wafelek i możesz iść siedzieć, a taki sędzia, bach, pokaże legitymację sędziowską i puszczą go wolno. -- Za kampanię przygotowaną przez powiązanych z PiS-em PR-owców fundacja zapłaciła ponad 8 milionów złotych. Prawie tyle samo, ile kosztowała cała pierwsza kampania prezydencka Andrzeja Dudy. -- Polska jest równie ważna jak prezydent. I chronienie wizerunku Polski jest równie ważne jak prezydent. -- Pieniądze, jak słyszymy, nie miały znaczenia. Liczył się cel: szykując reformę wymiaru sprawiedliwości, PiS potrzebowało wroga, który by ją usprawiedliwiał. -- Tą grupą byli akurat sędziowie, oczernić ich, upodlić do takiego stopnia, żeby nie było żadnego zaufania. Czyli rozwalić wymiar sprawiedliwości. -- Szefowie PFN przekonywali, że o propagandzie nie może być mowy. Choć obaj od lat związani są z partią. -- Maciej Ś. to tak naprawdę bliski współpracownik, bliski znajomy byłego ministra kultury Piotra Glińskiego. A z kolei Cezary J. to jest były działacz PiS-u z Wawra, ze środowiska Michała Dworczyka i Jarosława Kaczyńskiego. -- Na powierzony im budżet składały się największe spółki skarbu państwa, takie jak Orlen czy KGHM. Dziennikarze raportu specjalnego TVP podliczyli, że łącznie zasilono ją kwotą, uwaga, 633 milionów złotych. -- Oni uważają, że Polska to ich własność, że to są ich prywatne pieniądze i że spokojnie mogą sobie wydawać na to, na co chcą. -- I tak właśnie robili. Przykład: jacht "I Love Poland", który miał promować Polskę na całym świecie, ale najpierw się zepsuł, potem połamał, a na koniec słuch o nim zaginął. -- Pamiętamy kupiony jacht za miliony, gdzie ten jacht jest, co się z nim stało. Pocięty został na żyletki, zezłomowany, czy ewentualnie służy jakiejś prywatnej osobie. -- Zdaniem polityków opozycji działania prokuratury to nic innego jak polowanie na czarownice. To nie ma nic wspólnego z praworządnością, obserwujemy te działania i wyciągniemy z nich konsekwencje. -- Tradycyjnie już straszy prezes PiS. -- Donald Tusk ma swoje igrzyska rozliczeniowe. W końcu się doczekał, pewnie ma sporo satysfakcji z tego tytułu. -- Ale rządzący odpowiadają, że Świrski i Jurkiewicz nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności. -- Witam państwa. -- Co więcej, pomimo swoich działań znaleźli posady w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. -- Świrski to zrobił i jaką dostał nagrodę? Potem został szefem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. -- Jego działania w radzie też budziły mnóstwo kontrowersji, ale dziś tylko za to, co w fundacji robił razem z drugim prezesem, obu może grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności. Jakub Korus, 19:30. -- Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek kieruje do amerykańskiej agencji imigracyjnej ICE pismo, które ma być podstawą do zatrzymania i wydania Polsce Zbigniewa Ziobry, który ukrywa się w Stanach Zjednoczonych. Minister poinformował, że ma już gotowy wniosek o ekstradycję. -- Mamy już gotowy wniosek o ekstradycję Zbigniewa Ziobro. Wniosek liczy prawie 300 stron. Dzisiaj został skierowany do tłumaczenia. I liczymy, że w przeciągu tygodnia możemy mieć kompletny wniosek w języku angielskim, przetłumaczony i będziemy na zasadzie umowy, która wiąże nas ze Stanami Zjednoczonymi, umowy ekstradycyjnej, wysyłać z kolei przez prokuraturę ten wniosek o ekstradycję Zbigniewa Ziobry. -- Na dziś prezes Bogdan Święczkowski zwołał zgromadzenie ogólne sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Musi się odbyć przed wrześniem, by przyjąć sprawozdanie za poprzedni rok i zatwierdzić budżet na przyszły. Zanosiło się na próbę sił między prezesem a wybranymi przez Sejm nowymi członkami trybunału. I się zaniosło. Anna Hałas. -- Nikt nie ma zamiaru się tam, nie wiem, przepychać czy wskakiwać przez okno. -- To była kolejna próba sił w Trybunale Konstytucyjnym. Czwórka sędziów, których Bogdan Święczkowski nie dopuszcza do orzekania, przyszła na zgromadzenie ogólne sędziów. Wpuszczono tylko część. -- Nie wpuszczono dwójki w ogóle. Dwójkę wpuszczono, ale tylko i wyłącznie w charakterze gości. Dzielenie sędziów na gorszych, lepszych, lepszy sort, gorszy sort. -- Jesteśmy pełnoprawnymi urzędującymi sędziami, którzy nie tylko mają prawo, ale i obowiązek wzięcia udziału w zgromadzeniu. -- Prezes Trybunału ponowił argumentację, że nie złożyliśmy ślubowania wobec prezydenta. -- Krystian Markiewicz i Marcin Dziurda, których nie wpuszczono, powiadomili policję. Pojawił się też prokurator. -- Uniemożliwiono mi wejście do budynku trybunału, to znaczy rozłamano prawo. Jeżeli się łamie prawo, to się wtedy dzwoni na ogół na policję. -- Ostatecznie Bogdan Święczkowski rozwiązał zgromadzenie przez brak kworum. To już drugi raz. Podobnie było w czerwcu, gdy też nie dopuścił wszystkich sędziów do obrad. Efekt: trybunał nie może orzekać w pełnym składzie. -- To jest pewnego rodzaju gangsterka polityczna, która uniemożliwia funkcjonowanie jednej z najważniejszych instytucji konstytucyjnych. -- Bo trybunał z jednej strony kontroluje Sejm, biorąc pod lupę przyjmowane ustawy, z drugiej rozpatruje skargi konstytucyjne, które może złożyć każdy obywatel. Ale polityczny pad w TK trwa. -- Ci ludzie sobie urojili, że pełnią funkcję sędziów Trybunału Konstytucyjnego. -- Wybrał Sejm. -- Ale powinni byli złożyć, ślubowanie. -- Złożyli tutaj, w Sejmie, zdalnie. -- Ale to było przedstawienie. -- Cyrk robi oczywiście cała prawa strona, czyli PiS i pan Święczkowski, który gra głównego klauna w tym cyrku, dlatego że działa nielegalnie, niezgodnie z prawem. I torpeduje działanie bardzo poważnej instytucji. -- Przypomnijmy, Sejm w marcu wyłonił sześcioro sędziów, ale tylko dwoje zaproszono do Pałacu Prezydenckiego. Pozostała czwórka złożyła ślubowanie w Sejmie i następnie złożyła pisma w Kancelarii Prezydenta. Oprócz nich w Trybunale zasiada też ośmioro członków wybranych w poprzedniej kadencji i jeden wyłoniony w czerwcu, który wciąż czeka na ślubowanie. -- Napisałem list do prezydenta z wnioskiem o wskazanie terminu, w którym mógłbym się pojawić. -- Była jakaś odpowiedź? Dostał pan na piśmie? -- Do tej pory nie dostałem. -- Prezydent nie może nie przyjąć ślubowania. -- Byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego napisali do prezydenta list, proponują, by Karol Nawrocki rozwiązał kryzys, odbierając ślubowanie od piątki sędziów. Nowo wybranego Sławomira Patyry oraz wcześniej wybranej czwórki. W czerwcu rozmawiali o tym z szefem Kancelarii Prezydenta Zbigniewem Boguckim. Do dziś nie dostali odpowiedzi. -- Jeśli nie ma Trybunału Konstytucyjnego, prawidłowo skonfigurowanego, to w gruncie rzeczy nie mamy porządku konstytucyjnego. Mamy chaos, który odkłada się negatywnie na całe życie społeczne. -- To jest niezwykle ważna instytucja, a obecnie, dzisiaj, jest to sytuacja taka, że nie mamy w ogóle Trybunału Konstytucyjnego. -- Czy jest szansa na wyjście z pata? -- Mam nadzieję, że w tym roku Trybunał wróci na właściwe ścieżki. -- We wrześniu i styczniu kończą się kadencje kolejnych dwóch członków trybunału. To oznacza, że w sumie będzie już dziewięcioro sędziów wybranych w tej kadencji. Anna Hałas, 19:30. -- Były już kierowca komunikacji miejskiej w Bielsku-Białej, który zaatakował kobietę i dwie nastolatki. Pochodzące z Ukrainy usłyszał zarzut publicznego znieważenia. Mężczyzna przyznał się do czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. -- Dotychczas zgromadzony materiał dowodowy pozwolił przedstawić zatrzymanemu w dniu wczorajszym 54-letniemu mieszkańcowi Bielska-Białej zarzutu popełnienia przestępstwa z artykułu 257 kodeksu karnego, polegającego na publicznym znieważeniu łącznie trzech obywatelek Ukrainy z powodu ich przynależności narodowej oraz naruszeniu nietykalności cielesnej jednej z nich. Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec niego wolnościowych środków zapobiegawczych w postaci dozoru policji, połączonego z zakazem zbliżania się i zakazem kontaktowania się do osób pokrzywdzonych. -- Oglądają państwo 19:30 we wtorek. Przed nami dziś jeszcze między innymi: alarmujący telefon w bagażu jest bomba. -- Za tego typu przestępstwo grozi mężczyźnie do 8 lat pozbawienia wolności. -- Niebezpieczne przedmioty i niebezpieczne żarty. -- Tak, mam granat, bombę, a to automatycznie uruchamia procedurę bezpieczeństwa. -- Średnio raz na tydzień w sezonie wakacyjnym. Pojawia się ktoś, kto myśli, że zabłyśnie dowcipem. 14 lipca Paryż dudni defiladowym krokiem. Francja świętuje Dzień Bastylii. Wojskowej paradzie wzięli udział w tym roku żołnierze różnych armii, także polskiej, a Europa pręży mu szkuły, bo ma przed kim. Zagrożenie ze wschodu jest realne jak nigdy, a transatlantyckie więzi poddane różnym próbom każą dbać o stary kontynent jego siłami. Anna Kowalska. -- Na niebie barwy Francji. A na lądzie flagi jej najlepszych sojuszników. Ta defilada to historyczny pokaz siły nie tylko Paryża, ale całej Europy. Hasło przewodnie: europejskie przebudzenie strategiczne. Dlatego na święto narodowe Emmanuel Macron zaprosił wszystkich partnerów z koalicji chętnych u boku Francuzów maszerowało 500 żołnierzy z ponad 30 krajów. Wśród nich pułk reprezentacyjny Wojska Polskiego. A na niebie polscy piloci, myśliwców F-16. -- To jest spore wyróżnienie, bardzo się cieszymy, że mamy możliwość pokazać się, że Polska też jest ważnym sojusznikiem Unii Europejskiej, NATO. -- Specjalne miejsce zajęli żołnierze z Ukrainy, co jest wyrazem wsparcia dla Kijowa. Specjalny jest też rozmiar parady: 7 tysięcy żołnierzy, 300 pojazdów i 130 samolotów i helikopterów. O 30% więcej niż rok temu. Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik, stąd wiele prób i długie treningi. -- Sam przelot nad polami elizejskimi trwa zaledwie 5 minut. Przygotowania znacznie dłużej. Wszystko musi być perfekcyjne, by pokazać światu, jak perfekcyjne jest europejskie wojsko. -- To wymaga dodatkowej koordynacji, przede wszystkim dla pilotów myśliwców, ale wszyscy przechodzimy takie samo szkolenie. -- Sygnał zjednoczonych i potężnych armii gotowych na wojnę, zdolnych do koordynacji i ochrony. Ma płynąć z Paryża w świat, przede wszystkim do Rosji. I do przerażonych widmem wojny obywateli. -- To fantastyczne. Kiedyś nie było lotnictwa, ta defilada to rewelacja. -- Na polach elizejskich zobaczyć można było nie tylko pokaz jedności, ale też sprzęt nowej generacji, drony. Pojazdy opancerzone i wozy bojowe, a nawet nowe mundury. Innymi słowy, zmodernizowaną armię, całkiem inną. Niż w latach poprzednich. -- Defilady u boku Emmanuela Macrona oglądało kilkudziesięciu prezydentów i premierów z koalicji chętnych. Ale ten 14 lipca to nie tylko spotkanie starych i dobrych przyjaciół. To też ważne deklaracje. -- Pierwsze ćwiczenia w których będą brały udział wojska francuskie i brytyjskie. Ćwiczenia takie, no, manewry, odbędą się w Polsce. Jesienią tego roku. -- Wojska mają ćwiczyć rozmieszczenie w Ukrainie po zawieszeniu broni. I stanowić gwarancję bezpieczeństwa dla całej wschodniej flanki. Te manewry to jeden z głównych konkretów największego dotychczas spotkania koalicji chętnych. -- Chcemy pokazać, że jesteśmy gotowi i zdeterminowani, i wiarygodni. Na lądzie, w powietrzu i na morzu. -- W poniedziałek liderzy dziewięciu krajów zapowiedzieli też prace nad nową ukraińsko-europejską tarczą antyrakietową przeciw Rosji. -- Freya zniweluje braki w pociskach, będzie niedroga i docelowo pozwoli całej Europie zaopatrzyć się w nową broń przeciwbalistyczną. -- System ma być alternatywą dla amerykańskich patriotów. I kolejnym dowodem na to, że Europa bierze swój los we własne ręce. -- Z Paryża, Anna Kowalska, 19:30. -- Rosja co jakiś czas sprawdza naszą gotowość obronną. Polskie myśliwce przechwyciły nad Bałtykiem na trawersie Ustki rosyjski samolot rozpoznawczy i zmusiły go do oddalenia. Kreml odgraża się Europie zaangażowanej w pomoc Ukrainie od początku tej wojny. Teraz dostaje odpowiedź z Paryża: będziemy bronić wschodniej flanki i wiemy, jak to robić. Choć gdy Moskwa słucha polskich polityków, to różne rzeczy może usłyszeć. Arkadiusz Pogód. -- Dym nad Kijowem po kolejnym rosyjskim bombardowaniu. Rakiety i drony spadały w kilkunastu ukraińskich miastach. Kilka osób zginęło. To brutalna odpowiedź Rosji na spotkanie koalicji chętnych w Paryżu. I takie deklaracje europejskich przywódców. Jesteśmy zdecydowani nadal wspierać Ukrainę. Jeszcze szybciej i bardziej zdecydowanie. Między innymi poprzez uruchomienie produkcji tańszych zamienników systemu Patriot dla Ukrainy i innych europejskich krajów. Niewykluczone, że Polska też dołączy do tej inicjatywy. -- W bezpieczeństwie Polski w interesie naszego kraju leży skuteczna obrona Ukrainy przed Rosją. Koniec, kropka. -- Koniec wykładania pieniędzy na broń dla Ukrainy. Tego oczekuje Przemysław Czarnek. Powód: gloryfikowanie banderyzmu. -- Trzeba zmusić Unię Europejską do tego, żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich. -- Takie środki też trzeba wykorzystywać, żeby uzyskać słuszny efekt w polityce historycznej. -- To zagraża bezpieczeństwu państwa polskiego. I całej Europy. Wojna się nie skończyła. -- Gdy wojna się zaczęła, PiS był przy władzy i przekazał ukraińskiej armii sprzęt wojskowy warte kilkanaście miliardów złotych i ochoczo wspierał Kijów. Dziś, jak mówią rządzący, ściga się z Grzegorzem Braunem o to, kto jest bardziej antyukraiński. -- Najważniejsze dla nich jest tylko, żeby Braun nie był przed nimi. Ale oni sami już są Braunem. -- Nie warto się zajmować panem Czarkiem tak długo, dopóki nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich, tak? Tak to brzmiało. -- Tak brzmiało. I nie wszystkim przy nowogrodzkiej się spodobało. -- Prezes PiS strofuje swojego kandydata na premiera. Pisze, że pomoc militarna na rzecz Ukrainy jest potrzebna i kluczowa, i dodaje. -- Sprawa wypowiedzi pana Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii. -- Nie wiem, do czego ta polityka Czarnka go doprowadzi, ale na pewno go nie doprowadzi do fotela premiera. A w moim przekonaniu doprowadzi go do tego, że on zaraz tym kandydatem na premiera nie będzie. -- Głos prezesa błyskawicznie zmienił pisowską narrację. -- W interesie Polski rzeczywiście jest utrzymywanie tej walki, którą mogą realizować Ukraińcy, po to, żeby trzymać Rosjan jak najdalej od naszej granicy. -- A ci bywają blisko. W południe 30 kilometrów od Ustki polskie samoloty przechwyciły rosyjską maszynę rozpoznawczą. -- Niech to wydarzenie po raz kolejny uświadomi, jak bardzo niebezpieczna jest Federacja Rosyjska. -- Koalicja chętnych jest świadoma. Na spotkaniu w Paryżu ogłoszono przeprowadzenie międzynarodowych manewrów wojskowych. Ich gospodarzem będzie Polska. -- Ćwiczenia, które przygotują całą koalicję zgromadzoną dzisiaj w Paryżu, do realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, ale także dla regionu. -- Manewry zaplanowano na jesień. -- Arkadiusz Pogód, 19:30. -- Najsłynniejsza dziewiątka futbolowego świata już na nowej murawie. Robert Lewandowski, oficjalnie rozpoczął treningi z drużyną Chicago Fires. Polska piłka miała już do czynienia z tą szatnią, ale taka gwiazda zabłyśnie tam po raz pierwszy. Jaki futbol do sokkera wniesie nasz internacjonał z Chicago, Marcin Antosiewicz? -- Za Robertem Lewandowskim pierwszy trening z nowym zespołem było widać, że ma charakter bardziej zapoznawczy niż taktyczno-szkoleniowy. Warunki atmosferyczne także nie sprzyjają wysiłkowi fizycznemu. W Chicago fala upałów, trening obserwowały głównie polskie i lokalne media. Piłka nożna nie jest najbardziej popularnym sportem w USA, dlatego właściciele klubów, jak Chicago Fire, liczą, że dzięki dużym nazwiskom pozyskają nowych kibiców i sponsorów, więc od formy Roberta w Chicago zależy także przyszłość piłki nożnej w tym kraju. Za chwilę jego pierwsza konferencja prasowa z trenerem. Mamy nadzieję, że oficjalnie dowiemy się, czy Lewandowski zagra w najbliższym meczu w czwartek, już w barwach Chicago Fire przeciwko Vancouver. Bilety wciąż są dostępne. Zaczynają się od 35 dolarów. Przed Lewandowskimi tak naprawdę cała przeprowadzka. Robert musi popracować trochę nad lokalnymi zwyczajami, bo już zaliczył pierwszą wpadkę. Pytany o to, jaką pizzę bardziej lubi: na cienkim czy grubym cieście, odpowiedział, że na cienkim. Taką jedzą w Nowym Jorku. W Chicago ciasto musi być grube jak pajda chleba. Chicago dla 19:30, Marcin Antosiewicz. -- Powietrze z ciepłej wilgotne, zalega w jednym miejscu nad krajem i właśnie uwalnia co niesie. Po wodzie błyskawiczne i podtopienia, a do tego wiatr w porywach do 70 kilometrów na godzinę, taki jest wtorek na południu Polski. Meteorolodzy ogłosili alerty dla 9 województw, groźnie może być do jutra. Igor Sokołowski. -- Przerywy w dostawach prądu, zalane piwnice i garaże, drzewa na chodnikach oraz ulice zmieniające się w rwące potoki. To efekt potężnej nawałnicy, jaka przeszła nad południową Polską. Tak jeszcze kilka godzin temu wyglądały korytarze powiatowego centrum zdrowia w Kamiennej Górze na Dolnym Śląsku. Po błyskawicznej burzy woda wdarła się do laboratorium i gabinetów diagnostycznych. Potężna burza przeszła też nad Wrocławiem. Na osiedlu Ołubin drzewo przewrócone przez wiatr niemal zmiażdżyło busa, w którym na szczęście nikogo nie było. To już Jelenia Góra. Drzewo pod naporem nawałnicy przewróciło się na budynek w centrum miasta. -- Byłam w środku, zaczęło strasznie padać, wiać i nagle usłyszałam trzaski. I spadło to drzewo. -- Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale sytuacja w całym mieście jest bardzo trudna. -- U mnie tam na zaułku, to tam też drzewo poleciało i trzy auta skasowało. -- Osób poszkodowanych nie ma, są to głównie powalone drzewa, pozalewane budynki, piwnice. -- Z lokalnymi podtopieniami zmaga się też Chrzanów w Małopolsce. To skrzyżowanie dosłownie zmieniło się w jezioro, a jeszcze wcześniej potężny grad zaskoczył mieszkańców. Strażacy w całym kraju interweniowali niemal 700 razy, ale liczba zdarzeń może jeszcze wzrosnąć, bo przewidywania synoptyków nie są optymistyczne. -- Nadchodząca noc niestety też będzie bardzo trudna w tej części południowej, częściowo centralnej kraju. Nadal spodziewamy się burz, którym będą towarzyszyły bardzo intensywne opady deszczu. -- IMGW wydało ostrzeżenia dla całej południowej i centralnej Polski. Mieszkańcy tych regionów powinni przygotować się na kolejną falę burz i bardzo silnego wiatru. Dlatego warto na bieżąco śledzić komunikaty służb oraz alerty rządowego centrum bezpieczeństwa. Igor Sokołowski, -- Wakacje jeszcze grubo przed półmetkiem. W planach destynacje hotele egzotyka i loty. Straż graniczna na lotniskach apeluje, by wraz z bagażem nie pakować szczególnego poczucia humoru. Przypadki są tak częste, że funkcjonariusze chcą uświadomić, jak kłopotliwy i drogi może być los żartownisia i kawalarza, który nie rozumie różnicy między procedurą a procederem. Tomasz Bilden. -- Lotnisko w Gdańsku. Policję i straż graniczną na równe nogi postawił telefon od mężczyzny, który informował, że jego była partnerka ma w bagażu ładunek wybuchowy i zaraz wylatuje za granicę. -- W jej bagażu funkcjonariusze nie ujawnili materiału wybuchowego, ani innych narzędzi niebezpiecznych, dzięki czemu kobieta mogła kontynuować swoją podróż. -- Alarmującego 67-latka chwilę później policjanci namierzyli i zabrali w podróż do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut wywołania fałszywego alarmu. Może trafić do więzienia na 8 lat. -- Średnio raz na tydzień w sezonie wakacyjnym. -- Na wrocławskim lotnisku podobne alarmy wywoływane są przez samych podróżujących, którzy w odpowiedzi na pytanie o przedmioty niebezpieczne w bagażu prezentują obsłudze specyficzne poczucie humoru. -- Pojawiają się właśnie odpowiedzi typu: tak, mam bombę, tak, mam broń. I w momencie, kiedy rusza cała procedura, najczęściej ta osoba mówi: nie, ja tylko żartowałem. -- Dla służb to początek procedury bezpieczeństwa. Pasażer jest izolowany, a jego bagaż dokładnie sprawdzany przez pirotechników. Mandat w wysokości 500 zł to tylko początek kłopotów dla żartownisia. -- Informacja na temat zachowania pasażera trafia do kapitana rejsu i on w 99% przypadków podejmuje decyzję, że on tego typu podróżnego na pokład nie zabiera. -- Zostawianie bagażu bez opieki to kolejny grzech podróżujących. Straż graniczna i port lotniczy Wrocław postanowili w przystępny sposób pokazać, że może to być przyczyną kłopotów. -- Średnio raz, dwa razy dziennie w tym szczycie sezonu wakacyjnego mamy informację o tym, że jakiś bagaż został pozostawiony bez opieki. -- W takim wypadku służby na podstawie monitoringu próbują ustalić, do kogo zguba należy. Jeżeli właściciela nie da się zlokalizować, wtedy te procedury bezpieczeństwa są uruchamiane. A to może oznaczać wyłączenie z funkcjonowania części, a w skrajnych przypadkach nawet całego lotniska. Problemem bywa także alkohol. Przekonały się o tym podróżujące z Wrocławia do Zadaru w Chorwacji. Pięć kobiet zostało skreślonych z listy pasażerów za kłótnie na pokładzie i niestosowanie się do poleceń obsługi. Trzy z nich były pijane. Dlatego w szczycie sezonu urlopowego służby przypominają o zasadach podróżowania samolotem. Żarty o bombie i alkohol lepiej odstawić na bok, a przy sobie mieć swój bagaż i zawsze stosować się do poleceń obsługi służb. Wszystko po to, żeby lot był początkiem wypoczynku, a nie kłopotów. Tomasz Mildyn, 19:30. -- Według definicji tradycyjna polska drożdżówka wypełniona świeżymi jagodami leśnymi. Gdyby nazwa brzmiała tak, nikt by jej nie tknął. Ale jagodzianka, o, to już brzmi inaczej. Ma około 350 kalorii w 100 gramach, więc przyzwoita musi mieć powyżej 400. W środku jagody leśne i trochę mąki, by sok nie wyciekał. Ale i tak wycieka i wtedy jest najfajniej. Wakacje bez nich są przez małe w, więc teraz nasz hołd dla jagodzianek. Sandra Menie. -- Jeszcze niedawno była zwykłą bułką z wakacji. Dziś ma premierę rankingi kolejki i cenę deserów dobrej restauracji. Mmm, to jest najlepsza. Jagodzianka awansowała z papierowej torebki do kategorii sezonowych dóbr luksusowych. -- Ile jagodzianek w tym sezonie było? -- Proszę pani, dopiero to jest moja druga. Trzecia. Trzecia od wczoraj. -- Wczoraj zaczął się mój sezon, ponieważ przyjechałam prosto z Wielkiej Brytanii. -- Takie fioletowe szaleństwo panuje w tym warszawskim lokalu od kiedy tylko pojawiły się jagody. Są wersje z kruszonką albo czapą pistacjowego kremu. -- Jest to kwestia dobrej proporcji jagód do ciasta i też odpowiedniej ilości kruszonki. -- Karol przyjechał po nie specjalnie z Poznania. Jakie pan zamówił? -- Najzwyklejsze z kruszonką, jesteśmy świeżo po ślubie z żoną w sobotę i żona powiedziała, że musimy tutaj przyjechać w ramach podróży poślubnej. -- Jagodzianka stała się też polem popisu dla cukierników. Dziś musi nie tylko smakować, ale i dobrze wyglądać. -- Jest teraz sezon właśnie i... ale moja na przykład ulubiona to jest z waniliowym kremem. -- Fenomen przekroczył już granice. Jagodziance osobny artykuł poświęciło BBC, a media społecznościowe zrobiły z jej przekroju dowód jakości. Z kolejki zaś certyfikat bycia na czasie. Za ten certyfikat czasem trzeba zapłacić prawie 40 zł. W cenie są leśne jagody, krótki sezon, ręczna praca i nazwisko cukiernika. -- Żeby nazbierać te małe jagódki, to jest wiele godzin ciężkiej pracy. I pewnie z tego wynika ta cena. Mało tego, jagody są dostępne w lipcu, czyli, kochani, jest teraz sezon. -- Nie mają absolutnie sobie równych. Wolsztynku pół Polski zatrzymuje się przy cukierni, której receptura ma ponad 4 dekady. -- Czasami stoi 30 osób, czasami stoi 50 osób, czasami trzeba odczekać nawet godzinkę czasu na kolejny wypiek. Staramy się robić to szybko. -- Jagodzianki z Olsztynka są wpisane na ministerialną listę produktów tradycyjnych, na którą trafiają wyroby wytwarzane od co najmniej ćwierć wieku. Moda dogoniła tradycję. W czasach, gdy wszystko można mieć przez cały rok, luksusem okazuje się coś, na co trzeba poczekać. Jagodzianka znika razem z latem. I właśnie dlatego wszyscy chcą ją mieć teraz. Sandra Menie, 19:30. -- Mamy dla państwa jeszcze komunikat. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił dziś w całości powództwo pani Joanny Kurskiej, w którym domagała się przeprosin i finansowego zadośćuczynienia w związku z podaniem w programie informacyjnym 19:30 informacji, że zarabiała ona w TVP kwotę ponad 117 tysięcy złotych miesięcznie. W sumie za 13 miesięcy pracy Joanna Kurska otrzymała w TVP ponad półtora miliona złotych. Wyrok nie jest prawomocny. Za chwilę gość pytania dnia, Andrzej Byrt, były ambasador Polski we Francji, Maciej Zakrocki zaprasza. Życzę państwu dobrego słuchania i oglądania tej rozmowy, a my się widzimy o 22:30. Do zobaczenia. -- Maciej Zakrowski, dobry wieczór. Zapraszam państwa na program "Pytanie Dnia". Gościem tego programu dzisiaj jest pan doktor Andrzej Byrt, były ambasador Rzeczypospolitej w Niemczech, ale też we Francji, ponieważ spotykamy się 14 października, 14 lipca, no to wszystko jasne. No właśnie, dzień Bastylii la Fete Nationale le Kator ze Julie, nazwy różne, ale czym dla Francuzów jest ten dzień, szczególnie gdyby się na przykład mogli to porównać z jakimś naszym świętem? -- No, to jest ich wielkie święto narodowe. Dla upamiętnienia pewnego mitu, na który każda z nacji na świecie buduje swoją własną historię: prawdziwego zdarzenia, czyli zdobycia więzienia Ludwika XVI w Bastylii, w którym to siedziała tylko kilku opryszków, więc wyzwolenie tego więzienia nie zmieniło rewolucji, ale szturm jednak na tę potężną wówczas twierdzę. Został zapisany w historii a potem pielęgnowany przez podręczniki historii jako ten kluczowa data dla rozpoczęcia rewolucji, czyli zakwestionowania porządku feudalnego, który we Francji, jak są w innych państwach europejskich, przez tyle wieków był dominującym porządkiem politycznym. I od tamtego czasu, oczywiście emocje opadły i stało się to święto narodowe, które prezentować ma rzeczywiste poczucie wielkości Francji dzisiejszego państwa demokratycznego, które jest członkiem wielkiej wspólnoty państw demokratycznych, europejskich, ale i światowych. W końcu dziś, w dzisiejszej Unii Europejskiej, jedynym członkiem Rady Bezpieczeństwa i jedynym państwem członkowskim Unii Europejskiej, dysponującym bronią atomową. No więc ta, te dwa elementy o których wspomniałem, takie militarne bardziej, są eksponowane w dniu dzisiejszym, między innymi w tej słynnej paradzie, którą pewnie spora część z państwa miała