-- Kolejna prowokacja Kremla w wojsku wyłowiło z Bałtyku rosyjskiego drona. Czas na zmiany: koniec rządów Radosława Piesiewicza w PKOl-u. -- Za daleko? Politycy prawicy bez szacunku do polskiego munduru. -- Joanna Dunikowska-Paź, dobry wieczór. Zapraszam na 19:30. A na początek: dron znaleziony w Bałtyku w rejonie plaży koło Jarosławca. Wszystko wskazuje na to, że bezzałogowiec pochodzi z Rosji. Teraz badają go służby. I te służby w ostatnich dniach mają mnóstwo informacji do sprawdzenia. Po rosyjskim ataku tuż przy granicy z Polską premier mówi o najgorszych możliwych scenariuszach i konieczności budowania odporności. Bartosz Filipowicz. -- Tak, Rosja eskaluje agresywne działania hybrydowe. W rejonie plaży w miejscowości Rusinowo, niedaleko Jarosławca i Ustki, służby podjęły z morza drona. Poinformował minister obrony narodowej. -- Wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy pochodzący z Rosji. Coraz więcej danych wskazuje, że Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera. -- Który przede wszystkim ma za zadanie odwrócić uwagę systemów antydronowych. -- Dzisiaj te Gerbery są bardziej niebezpieczne niż te wzrok temu, dlatego że Rosjanie zaczynają wyposażać je, czy zaczęli je wyposażać, w głowice bojowe. -- Mam już domniemać, że przedryfował na nasze wody terytorialne z wód międzynarodowych. -- Dron znalazł się blisko choćby tego obiektu: centralnego poligonu sił powietrznych. Znaleziono go zaledwie dzień po tym. Gdy w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy, na terytorium Ukrainy, doszło do dwóch ataków dronowych. Jeden bezzałogowiec uderzył w pociąg relacji Kijów-Warszawa. Dwa kilometry od naszej granicy. -- Ale usłyszałam wybuch, powiedziałam dzieciom: szybko, wybiegajcie. Wybiegli w tym, w czym byli. Złapałam szybko plecak z dokumentami i też wybiegłam. -- Drugi zniszczył auto na stacji benzynowej kilkaset metrów od przejścia granicznego w Dorohusku, które zostało ewakuowane. W kilku powiatach na Lubelszczyźnie zawyły syreny. W przygranicznej wsi dziś atmosfera niepewności. -- Pomocy były ogromne, to prawda. Obudziliśmy się w nocy, wstrząśnięci, szyby zatelepały. -- Alert przychodzą zawsze. Zawsze przychodzą, a boimy się, ale no, no co zrobić, trzeba żyć. -- To może być nowa rzeczywistość Polski i całej wschodniej flanki NATO, bo Putin przegrywa wojnę w Ukrainie, ostrzegają eksperci. -- Tak jak ten szczur zapędzony do rogu, będzie starał się atakować na wszystkie kierunki, stąd też te ostrzeżenia o możliwości eskalacji tych działań o charakterze dywersyjnym. -- W sytuacji zagrożenia były premier z PiS-u zarzuca szefowi rządu wzbudzanie chaosu. I domaga się informacji. -- Żeby poinformował szefów klubów parlamentarnych i w zakresie możliwym również całą opinię publiczną o tym, co nam rzeczywiście grozi. -- Donald Tusk o możliwej eskalacji rosyjskiej wojny hybrydowej ostrzegał od miesięcy. Kilka dni temu poinformował o raporcie od szefa CIA o możliwości różnych scenariuszy ze strony Kremla. Dziś premier zwołał spotkanie z udziałem ministrów i dowódców wojska i służb na temat kolejnych działań dotyczących wzmocnienia bezpieczeństwa polskich granic. Na niedzielnej specjalnej odprawie w rządowym centrum bezpieczeństwa mówił o zamiarach Rosji. -- Te najbliższe tygodnie i miesiące to będzie okres bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej i nie możemy wykluczyć, niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium. Mam nadzieję, że ten najgorszy scenariusz się nie sprawdzi. -- Tak, już będzie. Dopóki zagrożenie ze strony Rosji występuje, będziemy testowani na rozmaite sposoby. -- Do sytuacji na wschodniej granicy na razie nie odniósł się prezydent, który dziś spotkał się z przedsiębiorcami. Ostatni wpis w jego mediach społecznościowych to podsumowanie wizyty na dożynkach. Pytany o ewentualne zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, jego rzecznik odpowiada. -- Tego wykluczyć nie można, panie redaktorze. Decyzję podejmie pan prezydent. To prawda, tak, było kilka miesięcy temu. -- Ostatnia Rada Bezpieczeństwa Narodowego była w lutym. Półtora miesiąca temu na Lubelszczyźnie spadła rosyjska rakieta. Dowódca rodzajów sił zbrojnych poinformował, że na 80% była wymierzona w Polskę. Bartosz Filipowicz, 19:30. -- Po rosyjskim ataku tuż przy granicy z Polską reagują sojusznicy, pisząc o próbie zastraszenia i podzielenia partnerów w Europie. Głos zabrał także szef NATO. Mark Rutte mówił dziś, że atak na pociąg pokazuje, jak Putin jest zdesperowany. A naszą odpowiedzią będzie zwiększenie pomocy dla Ukrainy. O szczegółach z Brukseli Dorota Bawołek. -- To w drodze na ten szczyt arktyczny w Finlandii, prosto z Kijowa, przez Polskę, jechali europejscy politycy, gdy w pociąg tuż za ich składem, zaledwie dwa kilometry od polskiej granicy, uderzył rosyjski dron. -- Rosja z dnia na dzień staje się coraz bardziej agresywna. Musimy zrobić jeszcze więcej, by pomóc Ukrainie i ją wesprzeć. -- W składzie specjalnym, który uniknął ataku, byli doradcy do spraw bezpieczeństwa rządów Niemiec, Francji i Włoch. Byli premierzy Szwecji, Finlandii i Wielkiej Brytanii. -- Z całą pewnością można powiedzieć, że jest to przypadkowy i bezsensowny atak z jakimi Ukraińcy muszą mierzyć się każdego dnia, nawet na cywilnych liniach kolejowych. -- Rosyjskie drony eksplodowały też około 800 metrów od polskiego przejścia granicznego w Dorohusku. Wzmasowanym weekendowym ataku, który zakończył się dziś w nocy, Rosja wykorzystała ponad 550 dronów. Ukrainie udało się zestrzelić 400 z nich. Rosyjskie ataki u granic Unii i NATO dziś potępiono w Brukseli. -- Bardzo poważnie traktujemy jakiekolwiek zagrożenie, które pojawia się na naszych wschodnich granicach. I robimy wszystko, by zapewnić, że te zagrożenia spotkają się w przyszłości z właściwą odpowiedzią i zostaną zlikwidowane. -- Wczorajszy atak na pociąg pasażerski na Ukrainie pokazuje, jak zdesperowany jest Putin. Myśli, że może w ten sposób powstrzymać nas przed wspieraniem Ukrainy i podważyć naszą jedność. Myli się. -- W odpowiedzi na zmasowany atak dronowy Rosji u naszych granic poderwano, natowskie myśliwce. Polski szef dyplomacji w Ukrainie zapewniał, że możemy liczyć na sojuszników. -- Mamy olbrzymią przewagę wobec Rosji w powietrzu, nawet bez USA. Jeśli Ukraińcy zniszczyli połowę rosyjskich rafinerii w ciągu sześciu miesięcy, to my moglibyśmy zrobić to w sześć tygodni i zniszczyć też drugą połowę. -- Nasi wojskowi wypełniają swoje zadania na całym terytorium Ukrainy i będą nadal to robić. -- Tymczasem w obronie rosyjskich rafinerii dziś stanął Donald Trump. -- Prosiłem prezydenta Zełenskiego, by nie uderzał w rosyjskie rafinerie produkujące olej napędowy, ponieważ to właśnie te ataki powodują wzrost cen. -- Po południu Trump ogłosił, że Rosja i Ukraina zgodziły się wstrzymać wzajemnie ataki na obiekty energetyczne. Ale presja gospodarcza na Rosję, która nie do końca podoba się Trumpowi, to na razie najskuteczniejsza broń Ukrainy. O czym w przyszłym tygodniu Zełenski ma rozmawiać z amerykańskim prezydentem. -- Da Bóg, spotkam się w Nowym Jorku z prezydentem Trumpem i mamy nadzieję, że Amerykanie zrozumieją nasze stanowisko. -- Coraz więcej zrozumienia w Europie budzi propozycja wykorzystania rosyjskich aktywów na dozbrojenie Ukrainy. -- A wraz z powrotem dyskusji o wykorzystaniu rosyjskich aktywów zamrożonych w Brukseli, prace lotniska w belgijskiej stolicy w ten weekend znów zakłóciły drony. Bezzałogowce naruszały belgijską przestrzeń powietrzną w ubiegłym roku tak długo, aż rząd w Brukseli nie zablokował unijnej propozycji przekazania rosyjskich pieniędzy Ukrainie. Dla 19:30 Dorota Bawołek, Bruksela. Oglądają państwo 19:30 w poniedziałek. Początek tygodnia zdominował temat eskalacji rosyjskiej agresji, a o czym jeszcze powiemy? Władza lokalna? -- Czołem, kadeci! -- Czołem, pani starosto! -- Honory prezydenckie. -- To nie ma nic niestosownego, że uczy się uczniów pewnego patosu. -- Dla wszystkich ludzi władza jest czynnikiem, który wpływa i zmienia ich osobowość. Jest kwestia tego, w którą stronę. -- Sądny dzień dla byłego już szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Radosław Piesiewicz został odwołany ze swojej funkcji; zarząd zdecydował, że pełniącym obowiązki prezesa PKL-u będzie Marian Kmita. Także dziś sąd okręgowy w Katowicach nie uwzględnił zażalenia obrony Radosława Piesiewicza, a to to oznacza że pozostaje on w areszcie. Anna Łubian-Halicka. -- To nowa twarz. -- Dzień dobry, panie prezesie. -- Polskiego Komitetu Olimpijskiego. -- Te sprawy których się wstydziliśmy, których symbolem była był Zondacrypto na tym budynku przeszły nieodwoływalnie do przeszłości. -- Marian Kmita do tej pory zarządzał sportowymi kanałami Polsatu od dziś pełni obowiązki szefa PKOl i będzie to robić do kwietnia. Wtedy kończy się ta kadencja. Czuje się pan winny? Radosław Piesiewicz jest w areszcie i pozostanie w nim co najmniej do listopada. Dziękuję. Sąd dziś odrzucił zażalenie jego obrony. -- Mam nadzieję, że od dzisiaj piszemy nową dobrą historię, jeżeli chodzi o Polski Komitet Olimpijski. -- Na początek audyt, bo finanse PKOl są w opłakanym stanie. -- Jest kilka milionów zobowiązań, potrzeba do końca roku około 2,5 miliona. -- To skutek m.in. tej decyzji byłego prezesa. -- Jestem bardzo rozemocjonowany. -- O współpracy z Zondacrypto, która okazała się niewypłacalna. Ale jak twierdzą śledczy, zdążył na niej zyskać były prezes PKOl. -- To zegarek wart ponad 170 tysięcy złotych, który Przemysław Kral miał dać Radosławowi Piesiewiczowi. Według śledczych to nagroda za lobbing na rzecz Zondacrypto w urzędzie ochrony konkurencji i konsumentów. -- Nie wiem tego na czyje wpływy się powoływał. Jeżeli w ogóle na czyjekolwiek się wpływy powoływał. -- Przekonywał dziś Mateusz Morawiecki, ale to do niego prowadzi trop śledczych, bo prezes UOKiK jest uważany za jego człowieka. -- Proszę o jakieś inne kolejne pytania. -- Ucinał dziś temat były premier. Według rządzących. -- To jest tylko taka wisienka na torcie. -- Bo powiązań Radosława Piesiewicza z byłymi i obecnymi politykami PiS jest wiele. -- Panie prezydencie- -- To nie tylko ta rekomendacja. Andrzeja Dudy do międzynarodowego komitetu olimpijskiego. -- Pożyczał pan pieniądze od Piesiewicza? Rany boskie. No panie redaktorze, no tak, chyba z 15 lat temu. Ale pożyczał pan? No tak, z 15 lat temu rzeczywiście pożyczyłem. -- Jacek Sasin w rządzie PiS nadzorował spółki skarbu państwa, dzięki zapewnieniu, że popłynie z nich szeroki strumień pieniędzy. Radosław Piesiewicz, jak dziś przyznają działacze sportowi, pod koniec rządów PiS wygrał wybory na prezesa PKOl. -- Miał taką polityczną kuratelę w PiS i w Sasinie, dlatego zrobił taką błyskotliwą karierę. -- Były drogie hotele i taka promocja polskiego sportu podczas igrzysk w Paryżu. Radosław Piesiewicz zerwał z ponad stuletnią tradycją, że prezesi PKOl pracują pro bono. Jako pierwszy zaczął brać pieniądze, dzięki czemu według przeglądu sportowego w trzy lata zarobił ponad milion. -- Ale PiS jeszcze do niedawna- -- To jest szukanie tematów na pana Piesiewicza. -- Wszedł, zanim w ogień. -- Mam nadzieję, że dzisiaj kończy się ta historia, kończy się ta tragiczna historia z Piesiewiczem, człowiekiem, który przecież był promowany przez PiS, człowiek, który urósł właśnie dzięki koneksjom politycznym. -- Dziś PiS o tym nie pamięta. Ja się w tej sprawie nie będę wypowiadał. I przekonuje, że wszystko to wina Tuska. -- Anna Łubian-Halicka, 19:30. -- Nie gaśnie spór o Akademię Wymiaru Sprawiedliwości. Do budynku próbował wejść Antoni Macierewicz, poseł na miejscu spotkał policjantów, chwytał kamizelkę jednego z nich, by ustalić, jak się nazywa. Wreszcie zaczął grozić funkcjonariuszowi sądem. Zawiadomienie będzie, ale do prokuratury i w związku z zachowaniem posła PiS-u o czym poinformował szef MSWiA. -- Gdzie przebiega granica politycznego sporu i dlaczego w poprzek szacunku dla munduru, pyta Daniel Chaliński. -- Tak, Antoni Macierewicz. Z uśmiechem na twarzy łapie funkcjonariusza za mundur, odczytuje jego nazwisko. I grozi- -- Ponieważ tak pan postępuje, to podobnie jak pana kolega, będę musiał pana skierować do sądu. Rozumie pan? -- Funkcjonariusz zachowuje spokój i nie reaguje. Za to poseł nie odpuszcza. -- Ja nie mam zamiaru się z panem bić. -- Myśli, że legitymacja poselska to jest przepustka do każdego dziadostwa, które PiS chciałby zrobić. No odkleiło się wszystko, sondaże spadają. Partyjna telewizja PiS-u idzie krok dalej i prosi widzów o pomoc w ustaleniu tożsamości innego funkcjonariusza. Dla jego bezpieczeństwa nie pokazujemy twarzy. A te powtarzane, kiedyś hasła przez polityków PiS-u: "Murem za polskim mundurem". To mówimy my. Zdają się być tylko pustymi słowami, bo Antoni Macierewicz, były minister obrony narodowej, dziś poniża mundurowych i zakłamuje rzeczywistość. -- Była próba naruszenia mojej mojego mojego funkcjonariusza, ale ja muszę powiedzieć, że specjalnie się takimi rzeczami nie przejmuję. -- To jeszcze raz: nietykalność cielesną naruszył, co widać. Polityk. Immunitet to nie jest rzecz, która ma być wykorzystywana do tego, aby uderzać w polski mundur. Szef MSWiA złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. -- Pokazują się te wszystkie szaleństwa Antoniego Macierewicza, które znaliśmy sprzed lat, ale w nowej odsłonie. Coraz bardziej brutalne, coraz bardziej chamskie. -- Nie wpuszczono. Macierewicz od kilku dni próbuje dostać się do budynku Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. To właśnie rektora tej uczelni odwołał ostatnio minister sprawiedliwości. -- Kim jest Michał Sopiński? Najbliższa osoba Ziobry, współpracownik Romanowskiego, człowiek do zadań specjalnych, do wyszkolenia kadry dla Ziobry. -- Sopiński wciąż czuje się pełnoprawnym rektorem uczelni. Decyzje ministra nie uznaje, bo jego zdaniem nie doręczono mu jej na piśmie. Ministerstwo Sprawiedliwości jest innego zdania. -- Zgodnie z prawem ta korespondencja jest doręczona. -- Chodzi o tak zwane doręczenie zastępcze. -- Dostęp do Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, do jej siedziby jest blokowany zarówno dla pracowników studentów, były już rektor wprowadza w błąd. Bo jak informuje Waldemar Żurek, wszystkie egzaminy i obrony odbyły się dziś zgodnie z planem. Nie odbyła się wyłącznie ta, na której zabrakło samego Michała Sopińskiego jako promotora. -- Nowym pełniącym obowiązki rektora komendanta został Sławomir Cudak. Podjął już pierwsze decyzje kadrowe, ale wciąż dostęp do gabinetu blokuje- -- Dopilnowuje, aby ten właśnie gabinet, który- -- Posłanka PiS-u Maria Kurowska. -- Nie pozwalają uratować pani poseł, która jest w dramatycznej sytuacji. Nie ma lekarstwa, nie ma jedzenia, nie ma picia. -- Czuję się dobrze. -- Odpowiada posłanka, a PiS i jego wyborcy- -- Mordujecie 70-letnią kobietę. -- Kontynuują polityczny spektakl. -- Po co oni łażą z tymi torbami? No nie po to, żeby ją nakarmić, tylko po to, żeby tam wleźć i się przykuć do kaloryfera, tak? No bo to jest taki rodzaj, niestety, robienia polityki. Widzieliśmy, że pan Macierewicz ostatnio z jakimś działkiem na farbę biegał i strzelał do ludzi. -- Policja! -- To nawiązanie do tego, jak poseł zachowywał się na ostatniej miesięcznicy smoleńskiej. -- Policja! -- Daniel Chaliński, 19:30. -- Polak brutalnie zaatakowany w Ostrawie. Pan Jakub pojechał do sąsiednich Czech, żeby wziąć udział w charytatywnym rajdzie, w którym zbierano pieniądze dla jego ciężko chorej partnerki. Miał żółtoniebieski kapelusz, napastnicy myśleli, że jest Ukraińcem i zaatakowali. To dla agresji nie jest żadną sprawiedliwienie ani w tym przypadku, ani w wielu podobnych, jakie mają ostatnio miejsce względem osób faktycznie pochodzących z Ukrainy. Marek Smołka. -- Wystarczył ten kapelusz. W barwach Górnego Śląska i z takim też napisem. -- Jeden z tych mężczyzn próbował mi zerwać ten kapelusik z głowy, a drugi kiedy mnie bili, właśnie takie hasła rzucał, żebym wypierdalał na Ukrainę, do siebie i że jebać banderowców. -- Kubę pobili rodacy, prawdopodobnie pijani. Do ataku doszło w Ostrawie w Czechach. Kuba był w trakcie wyprawy rowerowej, podczas której zbierał pieniądze na leczenie swojej chorej na raka partnerki Marceliny. -- Uwielbiam to. -- Chciał przejechać 800 kilometrów wzdłuż historycznych granic Górnego Śląska. -- Za duży byłby to stres dla mnie. Że jemu faktycznie może się coś stać, skoro ktoś jest w stanie po prostu kogoś uderzyć za to, jaką ma czapkę. -- Sytuacja emocjonalnie dla Marceliny była na tyle trudna, że poprosiła mnie po prostu, żebym wrócił, bo się martwią. -- Zbiórkę mimo to udało się zrealizować, a sprawę pobicia Kuby wyjaśnia czeska policja. Ta polska para to pośrednie ofiary coraz częściej obserwowanej na polskich ulicach, agresji wobec Ukraińców. To Świebodzice na Dolnym Śląsku. -- Banderowcy jesteście! -- Banderowce! -- A ja ci pierdolę w łeb, to przyjedzie też pogotowie, czy nie? -- A to najbardziej jaskrawe przypadki z ostatnich miesięcy. Wrocław i pobicie ukraińskiej pary pod sklepem. -- Będziemy pierdolić na swoją głowę Ukrainę. -- I zwyzywane w autobusie miejskiej komunikacji w Bielsku-Białej dzieci. 28% stwierdzonych w tym roku przestępstw z nienawiści było skierowanych przeciwko Ukraińcom, a nie jest to pełny obraz część zajść nie zostaje nagranych, nie są zgłaszane policji. -- Wojna już przestała być czymś tak bardzo angażującym. To oswojenie się spowodowało, że nagle ludzie, którzy są uprzedzeni, zaczęli znacznie chętniej swoje uprzedzenia otwarcie wyrażać. -- Zwłaszcza kiedy z internetu wylewa się dezinformacja. Ukraińcy są m.in. obwiniani za rosyjską dywersję. -- Tak działa Ukraina: upad -- li na to robi, a nie Rosja. -- W obrazie, który w Polsce stara się zakorzenić Federacja Rosyjska, Ukraińcy to naturalnie wręcz wrogowie Polski i Polaków. Wszyscy niemalże mają być banderowcami, którzy Polaków nienawidzą, mają być grupą wyjątkowo niewdzięczną wobec Polaków za okazaną pomoc. -- Taką narrację podejmują politycy prawicy. -- Jak długo będziemy utrzymywać z naszych podatków inny naród? I to naród nam nieprzychylny. -- Tyle że Ukraińcy pracujący w Polsce wpłacają do budżetu kilkukrotnie więcej pieniędzy niż dostają w świadczeniach. -- Ostrzał! -- A ci, którzy walczą w Ukrainie, powstrzymują marsz Putina na zachód. -- We wpijanych Polakach wyzwolić agresję nie trzeba było nawet prawdziwego Ukraińca. Wystarczyła ignorancja, barwy podobne do ukraińskich i coraz groźniejszy kremlowski przekaz. Tak łatwo kiełkujący na polskim politycznym gruncie. Marek Smołka, 19:30. -- I zmieniamy temat. Długi stół, a przy nim wolontariusze odpowiadający na pytania, dlaczego warto do nich dołączyć, czyli pierwszy dzień otwarty szlachetnej paczki. Można było przymierzyć się do ważnej roli. Przymierzając kultową koszulkę i podnosząc paczki z prezentami. W grudniu całkiem na poważnie będzie można przynieść do czyjegoś domu paczkę, która zmienia i obdarowanych, i tych, którzy szlachetnie obdarowują. Tomasz Milten. -- Szlachetna paczka! -- Grudniowy weekend cudów to taki czas, kiedy tysiące osób w Polsce dostają wyjątkowe prezenty. Dzięki darczyńcom szlachetnej paczki najbardziej potrzebujące rodziny, seniorzy i osoby samotne dostają wsparcie w postaci tego, czego na co dzień po prostu im brakuje. Bardzo dużo było pomocy. W ubiegłym roku prezenty dotarły do rodziny pani Iwony z Poznania. Kilka lat temu pożar zniszczył część jej domu, a mąż zachorował. Szlachetna paczka była dla nich prawdziwym wsparciem. -- Że tak powiem, w serce chciało wyskoczyć z radości. Byliśmy bardzo zaskoczeni, w ogóle nie przypuszczaliśmy, że będzie aż tyle. -- W zeszłym roku w całym kraju taką pomoc dostało ponad 20 tysięcy rodzin. Nie udałoby się to, gdyby nie wolontariusze. -- Cały czas, w całej Polsce szukamy jeszcze ponad 3 tysięcy osób, osób od dobrej roboty. -- Wrzesień to ostatni dobry moment, żeby dołączyć do drużyny szlachetnej paczki. -- Mamy taki przelicznik, jakkolwiek to nie brzmi źle, że jeden wolontariusz to są trzy odwiedzone rodziny. Dlatego tak bardzo nam zależy, żeby jak najwięcej wolontariuszy w danym roku zaangażować. -- Wolontariusze, którzy dziś przy czerwonym stole w Warszawie opowiadali o swoich doświadczeniach, zgodnie mówią, że czasem to ciężka praca, czasem przeżywanie wspólnie trudnych emocji, ale i ogromna radość z tego, że udało się pomóc konkretnej osobie czy rodzinie. -- To jest uzależniające. Że możemy mieć wpływ na to, co się dzieje w naszej okolicy. I pomagać właśnie tym, których często znamy po w ogóle z widzenia. -- Potwierdza to Bartek Kałużny, który pomaga już od 5 lat. -- Ja właśnie zaczynałem też w promocji. -- Dziś tłumaczy, że wolontariat to oczywiście niesienie pomocy, ale też wyzwanie i możliwość zdobycia nowych umiejętności. -- Ja się nauczyłem pracy zespołowej, nauczyłem się odpowiedzialności za powierzone zadania. Także mogę teraz w obecnym życiu, czy to prywatnym, czy zawodowym, po prostu to realizować. I szlachetna paczka dała mi takie możliwości też samorozwoju. -- Super auto! -- Tomasz Milten, 19:30. -- Sztuka dotrze także do państwa, a wybór dzieł zaspokoi oczekiwania miłośników sztuki operowej i baletowej zarówno w wydaniu klasycznym, jak i współczesnym. Na co szczególnie warto czekać? Opowie Maciej Gąsiorowski. -- Największy dom operowy w Europie, słynna włoska La Scala mogłaby się w całości zmieścić na tej scenie. Może się tu zmieścić też 10-piętrowy budynek a pod nami są jeszcze 4 poziomy. -- Potencjału tej niesamowitej sceny mogli doświadczyć widzowie sobotniej gali baletowej. -- Polskim tancerzom towarzyszyli najwybitniejsi soliści teatrów Europy: gala transmitowana w TVP Kultura otwierała nowy sezon teatru wielkiego. -- My pokazujemy wszystkim, że nie jest to sztuka niedostępna, elitarna i tylko dla muzykologów. -- A dla wielu z nas nie jest to oczywiste, mimo że deklarujemy chęć chodzenia do opery. -- Ja bym chciała kiedyś, na pewno, ale jakoś nie miałam okazji. -- Nie byłem nigdy. A chciałbym iść. -- TVP i Teatr Wielki znalazły jeszcze jedno wyjście. -- Umowę, dzięki której najlepsze opery i balety będą prezentowane w telewizji i w internecie. -- Każdy polski widz, bez względu na to, gdzie mieszka, czy stać go na to, żeby kupić bilet, będzie mógł w TVP za darmo zobaczyć najlepsze spektakle. -- Ten teatr powinien być dostępny, zrozumiały, i to jest to, co my budujemy u nas na naszej scenie. -- Przykładem może być najbliższa premiera, do której dekoracje powstają w tych pracowniach. Matki Hersonia to opowieść o Ukrainkach, które tym autobusem jadą, by odzyskać wywiezione przez Rosjan swoje dzieci. Kultura Wysoka potrafi przyciągać przedtelewizory tłumy. Przykładem jest ta jubileuszowa gala. Miała ponad 700 000 widzów, gdy trwała 80 000 kupowało bilety do Teatru Wielkiego. -- W ciągu następnych 2 lat pokażemy 8 produkcji opery narodowej, 4 opery i 4 spektakle taneczne. -- Prawie 200 spektakli rocznie i niemal wszystkie miejsca wyprzedane. Opera Narodowa nie potrzebuje reklamy, ale telewizja to dla niej szansa na dotarcie do tysięcy Polaków dla których trudno jest dotarcie tutaj. -- Maciej Gąsiorowski, 19:30. -- A to wyjątkowy czas się zapowiada. Czekamy. W powiecie garwolińskim pani starosta, jak prezydent, dokonuje inspekcji kadetów, którzy salutują na jej cześć. Uczniowie klas mundurowych jednego z liceów odebrali awansa na wyższe stopnie, a skoro ważna uroczystość, to i gość specjalny: starosta Iwona Kurowska. I do tego momentu wszystko jest w porządku. Potem ceremoniał wyraźnie umyka schematom i polityka zna więcej takich niestandardowych przypadków. Michał Niewodowski. -- Pewny krok marsz generalski w tle. -- Poczet sztandarowy, przegląd formacji. -- Czołem! Kadeci! -- Czołem pani starosto! -- Pompa niemal jak na takich uroczystościach z udziałem prezydenta. -- Czołem żołnierzy i funkcjonariuszy! Czołem pani prezydencie! -- W Żelechowie była nawet defilada, a to raptem uroczystość awansów uczniów klas mundurowych na wyższe stopnie. -- Jesteśmy naprawdę z nich dumni. Trzymajcie się, młodzieży. Czołem wielkiej Polsce. -- Żeby było jasne, nie chodzi o wytykanie klasom mundurowym, że zrobiły coś źle, bo nie zrobiły. Szacunek do munduru to świętość, a szkoła, jak słyszymy, organizuje takie akademie od lat. Za to filmik z awansu uzyskał popularność w sieci, internauci pytają, czy uroczystości nie były nadwyrost uroczyste. -- Tu nie ma nic niestosownego, że uczy się uczniów pewnego patosu. Każdy patriotyzm jest do pewnego stopnia patosem. Te uroczystości patriotyczne są u nich bardzo często. -- Kamień z serca, bo już się martwiliśmy, że historia się powtarza, jak tu, gdzie wszystko było dosłownie w rękach podwładnych, którzy musieli wyciąć konfetti na uroczystość z ówczesnym ministrem Zielińskim. -- Polskie sprawy! -- Na innych uroczystościach problem deszczu rozwiązał polski żołnierz. Parasolem najprawdopodobniej polskiej produkcji. I to wszystko nad głową ówczesnego znanego szefa gabinetu politycznego w Ministerstwie Obrony Narodowej. Też Polaka. -- Szanowni panowie oficerowie! -- Bo przecież poczet sztandarowy! Orkiestra czy mundury, same w sobie nie są problemem. Jeżeli okazja jest stosowna, problem powstaje, kiedy symbolika zaczyna przewyższać realną rangę urzędu, a urzędnicy ochoczo pozują na tle służb. -- Sądzą, że to robi dobre wrażenie, że to przydaje im takiego splendoru, ale też jednocześnie wywołuje wrażenie posiadania pewnej siły. -- Jak słyszymy, coraz popularniejszy staje się kult osobowości i nie chodzi tu o zaspokojenie swego ego, ale o realne budowanie własnej indywidualności i wpływu na innych. -- Dla wszystkich ludzi władza jest czynnikiem, który wpływa i zmienia ich osobowość. Jest kwestia tego, w którą stronę. -- Ciekawy kontrast daje Wielka Brytania. Tam lokalna władza potrafi być niezwykle ceremonialna. W Highway Comp nowego burmistrza od 17 wieku nawet publicznie ważą, ale jest zasadnicza różnica: to jawnie historyczny rytuał miasta, a nie imitacja kompetencji monarchy, premiera czy wojska. -- Ważenie czas rozpocząć. -- Bo w tym zamieszaniu warto pamiętać, że każda decyzja ma swoją wagę. Michał Niewodowski, 19:30. -- Bardzo państwu dziękuję. Za chwilę już pytanie dnia. Gościem Justyny Dobrosz-Oracz będzie pełniący obowiązki rektora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, Sławomir Cudak. Ciekawego wieczoru i do zobaczenia. -- Dobry wieczór państwu, Justyna Dobrosz-Oracz zapraszam na "Pytanie Dnia". Ze mną i z państwem jest doktor habilitowany Sławomir Cudak, pełniący obowiązki rektora komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Dobry wieczór. -- Dobry wieczór. -- O, bez interwencji policji to pan by nawet nie wszedł do tej akademii. Spodziewał się pan takiego, hm, internauci piszą, cyrku, rzeczywiście. Tak, rzeczywiście. O tym, że będę wypełniał zadania rektora komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, dowiedziałem się wieczorem 9 września i następnego dnia o godzinie 9:00 już byłem w ministerstwie, aby odebrać dokumenty. No ale podejrzewał pan, że dojdzie do przepychanek, że posłowie będą szturmować budynek, że będzie pan musiał uciekać przed funkcjonariuszami różnych stacji telewizyjnych, którzy nazywają pana "uzurpatorem"? -- Przepraszam, ci dziennikarze to nie byli dziennikarze, to raczej byli bojówkarze, prawicowych mediów, tak bym to lepiej określił. Rzeczywiście, w dobrej wierze pojechałem