Poniedziałek, 14 października, dziś w programie m.in.: Ziobro nieobecny. Były minister sprawiedliwości nie stawił się przed komisją śledczą. Granice bezpieczeństwa, czyli burza o zawieszenie prawa do azylu. Tarcza Wschód rusza. Premier na poligonie mówił, że wszyscy muszą zrozumieć powagę sytuacji. Monika Sawka, dobry wieczór, zaczynamy 19.30. Nieobecny Zbigniew Ziobro. Były minister sprawiedliwości nie stawił się przed komisją śledczą ds. Pegasusa. Jej członkowie złożyli wniosek do sądu o ukaranie polityka. Rano w mediach społecznościowych polityk Suwerennej Polski opublikował emocjonalny wpis i uderzył w premiera, co wywołało kolejną polityczną burzę. To jego podwładni zatwierdzili zakup Pegasusa, którym podczas kampanii wyborczej za rządów PiS służby inwigilowały opozycję. Jednak krzesło przeznaczone dla Zbigniewa Ziobry - pozostało puste. Świadek Zbigniew Ziobro nie stawił się na przesłuchanie komisji. 3 godziny wcześniej były minister sprawiedliwości zamieścił obszerny wpis na platformie X, dołączając do niego stare zdjęcia z pobytu w szpitalu. My byśmy oczekiwali od Zbigniewa Ziobry, że jeżeli już publikuje jakiekolwiek fotografie, opublikował je aktualne, a nie z początkowego stadium swojej choroby z pobytu w szpitalu. Może pan Zbigniew Ziobro podzieli się z opinią publiczną jak kilkanaście dni temu przechadzał się po jednej z galerii handlowych? Do tych pytań Zbigniew Ziobro się nie odniósł. Zamiast tego oskarżył premiera. Przez ciebie Donaldzie Tusku, musiałem publicznie ujawnić śmiertelną chorobę i o złośliwym raku dowiedziały się moje małe dzieci. Tu warto przypomnieć ten wpis Zbigniewa Ziobry sprzed pół roku, w którym sam informuje o swojej chorobie, podaje dokładną diagnozę i zamieszcza zdjęcie z leczenia. Nie tak się minister sprawiedliwości zachowuje, który gonił przestępców, który mówił, że niewinny nie ma się czego obawiać. Jeżeli pan minister Ziobro jest niewinny, to nie ma się czego obawiać, niech przyjdzie, złoży zeznania. Jeszcze w marcu Zbigniew Ziobro deklarował, że na każdą komisję, na którą zostanie wezwany, na pewno się stawi. Ale już kilkukrotnie tego słowa nie dotrzymał. W lipcu przysłał zwolnienie lekarskie. Kilka dni później - kolejne. A ponieważ udzielał już wywiadów prawicowym mediom komisja zwróciła się do prokuratury o wyznaczenie biegłych, by na podstawie pełnej dokumentacji medycznej ocenili czy Zbigniew Ziobro może zeznawać. Nikt nie kwestionuje tutaj choroby. Nie chcemy wchodzić w szczegóły, bo to nie o to nie o to chodzi. Ta opinia jest jednak jednoznaczna i mówi wprost - Zbigniew Ziobro może stanąć przed komisją. Zbigniew Ziobro dziś jednak kwestionuje wszystko. Gdyby się okazało, że sytuacja się pogorszyła, no to on wie przecież lepiej niż ja, że powinien się udać do lekarza sądowego, który wystawi mu stosowne zwolnienie, nie byłoby sprawy, ale minister Ziobro robi jakiś wielki spektakl twitterowy. W obronie Zbigniewa Ziobry stanęli jego partyjni koledzy. Ale argumenty mieli inne niż ich były lider. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że działania komisji ds. Pegasusa są niezgodne z Konstytucją. Mowa o Trybunale, w którym zasiadają sędziowie dublerzy wybrani przez rząd PiS na obsadzone już miejsca. Wielokrotnie zarówno polskie, jak i europejskie sądy stwierdzały, że tego typu orzeczenia nie obowiązują. Mimo to Zbigniew Ziobro jest kolejnym politykiem PiS, który się na nie powołuje. Z tego powodu przed komisją nie stawili się też byli szefowie CBA i ABW. Kto jest za? Komisja dziś zdecydowała o skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie Zbigniewa Ziobry i wyznaczeniu na 4 listopada kolejnego terminu jego przesłuchania. Dziś w sejmie pojawił się były zastępca Zbigniewa Ziobry, Marcin Romanowski, którego śledczy chcą rozliczyć z milionów złotych wydawanych w ramach Funduszu Sprawiedliwości. W lipcu immunitet uchylił mu Sejm, w październiku - Rada Europy. Jednak immunitet obowiązuje. Który immunitet? Obydwa.! Deklaruje jednak, że jutro stawi się w prokuraturze. Bruksela reaguje na słowa premiera Donalda Tuska o nowej strategii migracyjnej. Według rzecznika Komisji Europejskiej Unia musi chronić swoje zewnętrzne granice, zwłaszcza przed Rosją i Białorusią. Jednocześnie państwa członkowskie mają obowiązek zapewnienia dostępu do procedury azylowej. Rusza Tarcza Wschód. Poligon w Orzyszu. Dziesiątki wojskowych pojazdów i żołnierzy. Wszyscy gotowi do walki według zaplanowanego scenariusza. A jest nim napaść na Polskę ze wschodu. Obronę granic mają ułatwić takie fortyfikacje... Możliwość wejścia na teren RP tych sił ze wschodu została zminimalizowana. Tak skutecznie ma działać zapowiadana przez rząd Tarcza Wschód. Na razie testowana w Warmińsko-Mazurskiem. Jej budowa ma ruszyć w tym roku wzdłuż całej granicy z Rosją i Białorusią. Nie chcemy popełniać błędów naszych poprzedników, oni nie przetestowali skuteczności zapory i dzisiaj tę zaporę, która chroni przed bandytami próbującymi wkroczyć na teren RP naprawiamy. Lądowym elementem Tarczy Wschód będą fortyfikacje. Wroga po kolei mają powstrzymywać rowy przeciwczołgowe oraz tzw. żelbetowe jeże i betonowe słupy. Skuteczne i bezpieczne działania polskim żołnierzom mają zapewnić gniazda oporu. Będą też przeszkody naturalne - bagna, mokradła i gęste lasy. Oraz pola minowe, ale w czasach pokoju wytyczone na mapach. W razie zagrożenia można je będzie błyskawicznie uzbroić dzięki takim pojazdom jak Baobab. To wszystko ma służyć temu, żeby tutaj potencjalny przeciwnik nie odważył się wkroczyć. To jest coś, co jest potrzebne polskiemu systemowi jak powietrze. Tarcza Wschód to projekt wielowarstwowej obrony. Armia ma dokładnie widzieć z góry, co robi wróg zanim dotrze do granicy. To także testowano na poligonie w Orzyszu. To będzie bardzo ważny element Tarczy Wschód: systemy dronowe i antydronowe. Podobnie naszpikowane elektroniką wieże obserwacyjne i aerostaty, czyli potężne obserwacyjne balony. Kilka miesięcy temu podpisano umowę na zakup 4 takich maszyn. Za kilkanaście miesięcy na orbitę mają być wystrzelone polskie satelity wojskowe, które dokładnie pokażą co dzieje się na ziemi. Wojna to jest zbyt poważna sprawa, aby zostawić ją tylko wojskowym. Będą miały prowadzić rozpoznanie, monitorowanie i ostrzeganie naszych wojsk, naszych żołnierzy i straży granicznej przed atakami z tamtej strony. Do wykorzystania wiedzy zdobytej dzięki najnowocześniejszej technologii potrzebna będzie broń. To m.in. wyrzutnie rakiet Patriot i HIMARS. Ważne jest, aby bronić Polskę przed tym czego nie widać gołym okiem, przed uderzeniami z powietrza, przed uderzeniami lotnictwa, rakiet, dronów. O tym jak ważna jest obrona przeciwrakietowa przekonuje się teraz Ukraina ostrzeliwana przez armię Putina. Eksperci podkreślają, że projekt Tarcza Wschód jest potrzebny Polsce, ale też całej Europie. Już zaangażowały się kraje bałtyckie i Finlandia. Gotowi są Amerykanie i Brytyjczycy. Tarcza Wschód w moim przekonaniu powinna być finansowana ze źródeł nie tylko polskich. Na to wszystko będą środki europejskie, a nie tylko krajowe. Będę o tym także w najbliższych dniach i tygodniach rozmawiał w Brukseli. Tarcza Wschód ma być gotowa za 4 lata i kosztować ok. 10 mld zł. Bruksela reaguje na słowa premiera Donalda Tuska o nowej strategii migracyjnej. Według rzecznika Komisji Europejskiej Unia musi chronić swoje zewnętrzne granice, zwłaszcza przed Rosją i Białorusią. Jednocześnie państwa członkowskie mają obowiązek zapewnienia dostępu do procedury azylowej. I właśnie zawieszenie prawa do azylu, o którym mówił premier, budzi największe emocje i falę krytyki. Także w koalicji. Codziennie ktoś nielegalnie próbuje przekroczyć granicę polsko-białoruską. Tylko od piątku do niedzieli takich prób, jak podaje SG, było 190. To efekt działań reżimów Łukaszenki i Putina i element wojny hybrydowej wymierzonej w nasz kraj. Stąd na konwencji krajowej Koalicji Obywatelskiej zapowiedź nowej strategii migracyjnej. To będzie jeden z jej elementów. Czasowe, terytorialne zawieszenie prawa do azylu. I będę się domagał uznania w Europie dla tej decyzji. Pomysł popierają koalicjanci z PSL. Widzimy zmasowany atak na polską granicę, na granicę UE i takie prawo częściowe powinniśmy mieć zagwarantowane. I choć Donald Tusk nie mówił o konkretach, to jego słowa wywołały polityczną burzę. Szefa rządu krytykuje Lewica. Zadbajmy o to, żeby robić rzeczy z głową i nie musimy wyrzucać do kosza jednocześnie podstawowych praw człowieka, nie musimy łamać polskiej konstytucji i nie musimy łamać praworządności. Marszałek Szymon Hołownia wyobraża sobie zawieszenie prawa do azylu tylko w wyjątkowych okolicznościach. Wyłącznie w sytuacji, w której dochodzi do zaostrzenia, które nie da się pohamować w inny sposób, mam tu na myśli np. przerwanie granicy. Drugi warunek, który musi z nim współistnieć, to jest wprowadzenie stanu nadzwyczajnego. Propozycji premiera sprzeciwia się część organizacji pozarządowych, jak Amnesty International, czy Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Wzięta dosłownie jest absurdalna, dlatego że są takie prawa człowieka, których nie można zawiesić ani ograniczyć w żadnym wypadku. Premier już wczoraj odpowiedział w mediach społecznościowych na pojawiające się wątpliwości i przypomniał, że czasowe zawieszenie wniosków azylowych wprowadziła Finlandia jako odpowiedź na wojnę hybrydową wypowiedzianą Unii przez reżimy Moskwy i Mińska. A prawo do azylu jest przez nie instrumentalnie wykorzystywane. To wymaga zmiany dwóch ustaw, potem wprowadzenia rozporządzeń. Jest zgodne z prawodawstwem unijnym. Ta droga, którą poszła Finlandia jest już przetarta. W polskich ośrodkach straży granicznej przebywa 20 tys. osób, którym odmówiono azylu. PiS nie wierzy w zapowiedzi premiera i znowu chce referendum w sprawie paktu migracyjnego, choć Donald Tusk zapowiedział, że żadne zapisy paktu godzące w bezpieczeństwo Polski nie będą stosowane, a rząd w maju głosował przeciwko paktowi. Diabeł w ornat się ubrał i ogonem na mszę dzwoni. Trzy lata temu D. Tusk mówił, żeby wpuszczać tych migrantów. Kiedy kazali tam stać żołnierzom, strażnikom granicznym, 366 tys. wiz przyznanych z krajów Afryki i z Azji do UE. PiS w tej sprawie ma zamilknąć na wieki. Zapowiedzi premiera o zawieszeniu prawa do azylu dotarły też do Brukseli. Ważne i konieczne jest, by Unia broniła swoich granic zewnętrznych, jednocześnie członkowie mają międzynarodowe i unijne zobowiązania, w tym zobowiązanie do dostępu procedury azylowej. Trzeba znaleźć złoty środek pomiędzy tym co jest postulowane w kontekście ochrony granic, a tym co wynika z zobowiązań międzynarodowych. Dziś premier ponownie skomentował sprawę. Naszym prawem i naszym obowiązkiem jest ochrona polskiej i europejskiej granicy. Według wcześniejszych zapowiedzi Donalda Tuska strategią migracyjną rząd ma zająć się jutro. Rusza Tarcza Wschód. Oglądają państwo 19.30. Już za chwilę słodko-gorzki Dzień Nauczyciela, a później jeszcze... Bezprecedensowy atak dronów na Izrael. To był trudny widok. Wiele osób zostało poważnie rannych. Badamy ten incydent i to, dlaczego dron zdołał uderzyć w bazę. Stop przemocy wobec dzieci. Odbiło się to też na mojej psychice. Zgłaszanie takich sytuacji nie jest niczym, czego powinniśmy się wstydzić. "Nauczycielki i nauczyciele są priorytetem dla rządu" - zapewnia ministra edukacji. I w Dzień Nauczyciela zapowiada zmiany w ustawie o prawie oświatowym. A sam premier przyznaje - dotychczasowe podwyżki to mało. I widać to po liczbie nauczycielskich wakatów. W całej Polsce brakuje ponad 6,5 pedagogów. Dużo miłości i dużo fajnych dzieciaków. Dziękuję bardzo. Dzień Edukacji Narodowej to okazja, by docenić ich pracę. Ostatnie lata nie były łatwe, do szkół często wdzierała się polityka. Ten rok zaczął się od sporych zmian - odchudzono podstawę programową i wprowadzono nowe Standardy Ochrony Małoletnich. Wyłączyliśmy systemowo szczucie. Ale to jeszcze nie poprawia sytuacji. Żeby ta sytuacja poprawiła się, nie wystarczą przepisy ministerialne, nie wystarczą rozmowy i spotkania. Potrzebne są konkretne wspólne działania, które podejmiemy razem. Polska szkoła od lat mierzy się z trudnościami finansowymi i brakami kadrowymi. Jak wynika z danych Kuratorium Oświaty - jest ponad 6 tys. wakatów. Coraz więcej nauczycieli zmienia zawód albo ucieka ze szkół publicznych do sektora prywatnego, jak Aneta Korycińska. Dlaczego odeszłam? Ze względów bardziej, jeśli chodzi o nastrój, system jak on działa, że nauczyciel jako ekspert nie jest pytany o zdanie także przez dyrektorów, w ogóle jego zdanie się nie liczy. Jak wynika z raportu fundacji Teach for Poland 44% z ponad 500 tys. nauczycieli jest po pięćdziesiątce. Tylko 5% to osoby poniżej 30. roku życia. Wyzwaniem nie jest tylko to, że mamy braki kadrowe, ale że nie ma napływu nowego talentu, dyrektorzy jeszcze we wrześniu wydzwaniali po nauczycielach, którzy są już na emeryturze, żeby wrócili do szkół. Wynagrodzenie zasadnicze dyplomowanego nauczyciela wynosi 5900 zł brutto i to po 30-procentowej podwyżce wprowadzonej zgodnie z zapowiedziami rządu. Nauczyciele mają ciągle poczucie, że należy im się więcej. I należy im się więcej. Ale też mam taką nadzieję, że wszyscy i rodzice i uczniowie, nauczyciele zobaczą, że my nie rzucamy słów na wiatr. Zdaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego wzrost zarobków jest kluczowy, by podnieść prestiż zawodu. Równolegle ze wzrostem średniego wynagrodzenia powinna rosnąć także pensja nauczyciela. Zwłaszcza, że rosną obowiązki, rosną obciążenia, pogarszają się warunki pracy. Ministra edukacji zapewnia, że ustawa dotyczącą prawa oświatowego jest już na finiszu. W projekcie budżetu na kolejny rok na razie zapisano 5-procentowe podwyżki, ale jak podkreślają eksperci: ważniejsza jest zmiana podejścia społecznego. Dlatego chciałabym dzisiaj w dniu naszego święta złożyć swoim koleżankom i kolegom takie życzenia: Odwagi, żeby odejść, życzę wam odwagi, żeby zostać i szacunku, żeby wybrać to drugie. "Jeden z najpopularniejszych yotuberów Kamil L. ps. Budda został dziś rano zatrzymany w Warszawie przez Centrale Biuro Śledcze Policji" - poinformowała Prokuratura Krajowa. Na polecenie zachodniopomorskiego pionu Prokuratury Krajowej zatrzymano Kamila L., ps. Budda oraz 9 innych osób. Dopóki prokurator nie przedstawi podejrzanemu zarzutów, nie możemy informować o treści tych zarzutów i o innych zamierzeniach w śledztwie. "Budda" znany jest przede wszystkim z organizowania loterii w internecie, w których można było wygrać m.in. luksusowe, sportowe samochody czy, jak ostatnio, dom w Zakopanem. "Budda" po godz. 17.00 został doprowadzony do Prokuratury Krajowej. Sprawa dotyczy "grupy przestępczej, zajmującej się nielegalnym hazardem i loteriami internetowymi". To najbardziej krwawy atak Hezbollahu na Izrael od kilku tygodni. Dron zabił 4 żołnierzy, ponad 50 ranił. Siły Obronne Izraela ustalają, dlaczego nie udało się przechwycić drona. Premier Izraela wezwał do pilnej ewakuacji ONZ-owskich sił pokojowych, stacjonujących w południowym Libanie, bo - jak stwierdził - żołnierze misji pokojowych będą wykorzystywani przez Hezbollah jako żywe tarcze. Chaos w izraelskiej bazie wojskowej chwilę po uderzeniu drona. To był trudny widok. Z powodu wybuchu i odłamków wiele osób zostało poważnie rannych. Do ataku wykorzystano 2 bezzałogowce - nadleciały od strony Morza Śródziemnego. Jeden z dronów został wykryty przez obronę powietrzną i zestrzelony nad wybrzeżem w okolicach Hajfy. Drugi zniknął z radarów. Do ataku przyznał się Hezbollah i zagroził kolejnymi. Badamy ten incydent i to dlaczego dron zdołał uderzyć w bazę. To baza szkoleniowa położona w pobliżu miasta Binjamina w środkowej części kraju. Zabici to czterej 19-latkowie, kilkadziesiąt osób zostało rannych. Z ministrem obrony narodowej Izraela rozmawiał szef Pentagonu. Sekretarz Austin potwierdził głębokie zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo Izraela. Do którego Waszyngton wyśle 100 żołnierzy. Zostaną skierowani do obsługi systemu przeciwrakietowego, by wzmocnić obronę powietrzną przed atakami m.in. Hezbollahu. Tel Awiw kontynuuje wymierzoną w jego cele operację na południu Libanu i publikuje kolejne nagrania pokazujące kryjówki bojowników. Jedna z nich jak twierdzi Izrael - znajdowała się zaledwie 500 metrów od posterunków sił pokojowych ONZ. To co tu widzicie to różnego rodzaju broń. M.in. karabiny automatyczne. Na libańsko-izraelskiej granicy stacjonuje 10 tys. żołnierzy sił pokojowych ONZ, w tym Polacy. W ciągu ostatnich dni izraelscy żołnierze kilkukrotnie atakowali ich pozycje. Czy prosi pan Izrael o zaprzestanie ataków na siły pokojowe ONZ? Absolutnie tak! Premier Izraela stwierdził, że Hezbollah wykorzysta żołnierzy sił pokojowych jako żywe tracze. Dlatego domagał się ich natychmiastowego wycofania z Libanu. Panie Sekretarzu Generalny, niech pan usunie siły UNIFIL z linii zagrożenia. Należy to zrobić teraz. Natychmiast. Żołnierze misji pokojowej zostaną - odpowiedział ONZ i poinformował o kolejnym incydencie. Siły Izraela weszły do jednej z naszych pozycji w środku nocy. Pozostały tam przez 45 minut. W pobliżu bazy padły też strzały, 15 żołnierzy sił pokojowych zostało rannych. Atak jednogłośnie potępiły kraje Unii Europejskiej. Wiele państw Wspólnoty uczestniczy w tej misji. Atakowanie wojsk ONZ jest całkowicie niedopuszczalne. 34 kraje uczestniczące w misji UNIFIL wydały wspólne oświadczenie wzywające do ochrony żołnierzy stacjonujących w Libanie. Inicjatorem była Polska. Incydent na wiecu Donalda Trumpa. Na jedynym z punktów kontroli policja zatrzymała uzbrojonego 49-latka. Mężczyzna miał przy sobie strzelbę, naładowany pistolet, a także magazynek. Według policji prawdopodobnie udaremniono trzecią próbę zamachu na kandydata republikanów. Na trzy tygodnie przed wyborami według sondaży walczący o Biały Dom idą łeb w łeb. Donald Trump ma powody do zadowolenia. To całkiem niezły tłum. Nie widać końca. W znanej z poparcia dla demokratów Kalifornii - przyciągnął tłumy. W tym tłumie najprawdopodobniej chciał się znaleźć Vem Miller. Prawdopodobnie moi zastępcy zapobiegli trzeciej próbie zamachu na Donalda Trumpa. Mężczyzna miał przy sobie strzelbę i naładowany pistolet. Trafił do aresztu, ale jeszcze tego samego dnia wyszedł za kaucją. Wiec odbył się bez przeszkód, a Trump zrobił to, co robi od kilkunastu tygodni: atakował swoją rywalkę. Jej rządy terroru skończą się w dniu, w którym obejmę urząd. Sondaże pokazują, że Trump ma na to coraz większe szanse. To zacięty wyścig, ale wybór jest jasny. Niekoniecznie. W najnowszym sondażu NBC News Harris i Trump idą łeb w łeb - otrzymali jednakowe poparcie: po 48%. Wzywam do kary śmierci dla każdego migranta, który zabije obywatela amerykańskiego lub funkcjonariusza organów ścigania. Trump zaostrza retorykę w kwestii migracji, twierdząc, że Harris jako głowa państwa zamieni Stany Zjednoczone w obóz dla imigrantów. Jego rywalka przekonuje, że Trump nie będzie w stanie pełnić urzędu prezydenta. Nie przedstawię wam medycznej analizy jego sprawności, ale na każdym innym poziomie wiemy, że nie ma on zdolności do wykonywania tej pracy. Nie przedstawi, bo Trump swojego raportu medycznego nie ujawnił. Harris natomiast opublikowała list od swojego lekarza, który stwierdził, że posiada odporność fizyczną i psychiczną niezbędną do wypełniania obowiązków. On i jego zespół nie chcą, aby Amerykanie zobaczyli, czy faktycznie nadaje się do pełnienia funkcji prezydenta USA. Według sondażu NBC News Harris ma największą przewagę wśród czarnoskórych wyborców, osób młodych i białych z wyższym wykształceniem. Trump prowadzi na terenach wiejskich i wśród białych bez wyższego wykształcenia. 10 lat więzienia dla byłego oficera Stasi za zastrzelenie Polaka. Wyrok wydał dziś sąd w Berlinie. Funkcjonariusz służby bezpieczeństwa pół wieku temu zastrzelił Czesława Kukuczkę, który chciał dostać się z NRD do Berlina Zachodniego. O sprawiedliwości po 50 latach. Martin Manfred N. od początku procesu milczał. Zakrywał twarz. Kiedy usłyszał wyrok, na jego twarzy też nie było widać emocji. Kamer nie było już na sali. To zwycięstwo sprawiedliwości. Wyrok skazujący za morderstwo odnosi się nie tylko do skazanego, ale także do Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, dla którego pracował, oraz do kierownictwa NRD. 80-letni dziś emeryt mieszkający w Lipsku nie przyznał się do winy. Przez kilka dekad nikt go nie szukał. Gdyby nie prokuratorzy IPN-u, którzy znaleźli materiały w tej sprawie, a następnie przeprowadzili śledztwo, które skutkowało wydaniem przez polski sąd europejskiego nakazu aresztowania sprawcy, w Niemczech nie doszłoby do wznowienia tego śledztwa. Czesław Kukuczka w 1974 roku w ambasadzie PRL w Berlinie Wschodnim zagroził, że zdetonuje bombę, jeśli nie będzie mógł wyjechać na Zachód. Przewieziono go na przejście graniczne przy Friedrichstrasse. Wmówiono, że jego ultimatum zostanie spełnione. Kiedy był przekonany, że za chwilę znajdzie się w wolnym świecie, z bliskiej odległości padł strzał. Z akt wynika, że taką decyzję podjął osobiście wiceminister NRD Bruno Beater. Z Gianemlucą Falangą spotykamy się tam, gdzie Beater pracował. To tu kiedyś było Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego NRD. Rozmawiamy w biurze jego przełożonego Ericha Mielkego. Zakładam, że musiał o tym wiedzieć. Chociażby ze względu na ewentualny negatywny rozwój sytuacji, gdyby sprawa wyszła na jaw. Miałoby to konsekwencje nie tylko dla Stasi, ale i dla NRD. Stasi miała na oku obywateli: bezlitośnie ingerowała w ich życie, podsłuchiwała, przechwytywała listy, groziła, ale sprawcy w większości pozostali bezkarni. I choć ten wyrok zapada późno, pół wieku po zabiciu Czesława Kukuczki, to jest historyczny - i taki ostatni. 8 na 10 dzieci przynajmniej raz w swoim życiu doświadczyło przemocy. To o raz za dużo. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę rozpoczyna kampanię "Dzieciństwo bez przemocy". To największa taka akcja w Polsce. Organizatorzy tłumaczą: klaps to też przemoc. I podkreślają, że każde dziecko powinno dostać szansę na szczęśliwe życie. Przekaz tej kampanii jest prosty i - wydawałoby się - oczywisty. Przemoc odbiera dziecku moc. Ale okazuje się, że niestety nie dla wszystkich. 1/3 Polaków akceptuje stosowanie kar fizycznych, a 80% Polaków mówi o tym, że krzyk jest jedną z podstawowych metod wychowawczych. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę chce to zmienić. My jako Polska jesteśmy ciągle w procesie, nadal brakuje informacji, czym jest przemoc i jak na nią reagować. Przemocy rówieśniczej - hejtu i niezrozumienia - doświadczyła nasza rozmówczyni. Odbiło się to też na mojej psychice, ponieważ do dzisiaj nieraz chce mi się płakać, dostaję ataków paniki, przerodziło się to w samookaleczanie, próby samobójcze. Statystyki są ponure. Prawie 80% dzieci doświadczyło w swoim życiu przemocy lub zaniedbania. Co piąty nastolatek okaleczał się, a co dziesiąty ma za sobą próbę samobójczą. Dlaczego dzieciom szczególnie potrzeba uwagi i zrozumienia? Są w trakcie budowania swojej osobowości, swojego poczucia własnej wartości, uczą się nawiązywania relacji interpersonalnych. Jeżeli w tym procesie pojawi się przemoc, może ona zaburzyć to funkcjonowanie, co później jest widoczne w życiu dorosłym. Dlatego tak ważne jest, żeby dorośli dostrzegali niepokojące sygnały. Przemoc to nie jest coś odległego, co nas nie dotyka, tylko ta statystyka - 79% dzieci - pokazuje, że to są osoby wokół nas. W całej Polsce w kampanię zaangażowało się już ponad 2 tys. podmiotów. W tej wrocławskiej szkole o przemocy z uczniami i rodzicami będzie rozmawiać szkolna pedagożka. Dla mnie priorytetem jest tłumaczenie, pokazywanie, że proszenie o pomoc, zgłaszanie takich sytuacji nie jest niczym, czego powinniśmy się wstydzić. Powodem do wstydu jest niereagowanie na sytuację, w której dziecku dzieje się krzywda. Dobre dzieciństwo daje dziecku moc. Na koniec zaproszenie: po 22.00 w Telewizyjnej Jedynce reportaż "Rok po wyborach", a już teraz czas na "Pytanie Dnia". U Justyny Dobrosz-Oracz Jacek Sasin z PiS. Dziękuję za wspólnie spęczony czas. Spokojnego wieczoru.