Pokój na horyzoncie. Czy paliwa będą tańsze? Echa wizyty. Co wyniknie ze spotkań prezydentów Polski i USA? Przełomowa operacja. Lekarze uratowali pacjenta, z ciężkim uszkodzeniem kręgosłupa i głowy. Zbigniew Łuczyński. Dobry wieczór. Koniec wojny USA z Iranem? Wstępne porozumienie między USA i Iranem podpisane. Szczegóły będą znane w ciągu najbliższych godzin. Uroczyste podpisanie umowy planowane jest na piątek w Szwajcarii. A potem, jak mówi amerykański przywódca, "Ropa znów będzie płynąć". Rynki na cały świecie zareagowały natychmiast. Ropa tanieje. Czy oznacza to, że ceny paliw będą spadać? Już wiadomo, że program CPN w Polsce będzie stopniowo wygaszany. Gala MMA przed Białym Domem, uroczysty przelot. A chwilę wcześniej ogłoszony pokój z Iranem. I to wszystko w 80. urodziny Donalda Trumpa. Prezent niemal idealny, o ile plan na pokój wypali, bo to wstępne porozumienie. Islamska Republika Iranu wspólnie z Omanem podejmie niezbędne środki dla zapewnienia bezpiecznego przepływu statków przez cieśninę. Ale chronić cieśninę chcą też Francja i Wielka Brytania. Jesteśmy w regionie. Są też Holendrzy i Włosi. Jesteśmy gotowi działać szybko, żeby otwarcie cieśniny Ormuz było pokojowe i trwałe. Cieśniną Ormuz płynie 20% światowego transportu ropy. Jej blokada wywindowała ceny paliw na świecie. W interesie całego świata jest to, by szlak międzynarodowy, jaką jest cieśnina Ormuz, był otwarty. Nic dziwnego, że informacja o porozumieniu natychmiast obiegła światowe media. Kluczową rolę w negocjacjach odegrał Pakistan. Uroczyste zawarcie porozumienia odbędzie się w Genewie w piątek 19 czerwca. Porozumienie zakłada wstrzymanie ataków na wszystkich frontach, w tym na Liban. Odmrożenie części irańskich aktywów oraz 60-dniowe rozmowy o ograniczeniu programu nuklearnego. Iran zapowiada, że nie zgodzi się na wywiezienie za granicę zapasów wzbogaconego uranu. To nasza czerwona linia. Nasze maksymalne ustępstwo to rozcieńczenie go do 20% na własne potrzeby dla reaktora badawczego w Teheranie. Jeśli Irańczycy będą skłonni do rezygnacji z broni jądrowej, jesteśmy gotowi powitać ich w światowej gospodarce i znieść niektóre sankcje. Jednocześnie Donald Trump ostrzegł, że jeśli Iran nie zawrze porozumienia nuklearnego, to USA wznowią ataki. Co znamienne, planu pokojowego do tej pory nie skomentował Benjamin Netanjahu. Izraelski minister obrony mówi, że nie wycofają wojsk z Libanu, Syrii i Strefy Gazy. Wczoraj Izrael zbombardował Bejrut, co niemal doprowadziło do zerwania porozumienia. Wśród mieszkańców Teheranu i Tel Awiwu wiara w porozumienie ograniczona. To zła umowa. Iran jej nie dotrzyma. I chodzi tu tylko o interesy amerykańskie. Jest ryzyko ponownego napięcia, bo Izrael nie poczuwa się do przestrzegania porozumienia. Optymistycznie zareagowały za to giełdy. Cena za baryłkę ropy spadła o 5%. Równolegle w Polsce zaczęło się stopniowe wygaszanie programu Ceny Paliw Niżej. Od jutra wracamy do wyższej akcyzy. Niższy VAT oraz maksymalne ceny obowiązują do końca miesiąca. Tyle za paliwa zapłacimy na stacjach jutro. Ten program był sukcesem, ale w kolejnym kroku, dzięki uspokojeniu sytuacji rynkowej, także dywersyfikacji dostaw paliw do Polski, będziemy w stanie te ceny utrzymać na niskim poziomie bez tych mechanizmów. Trwałe odblokowanie cieśniny Ormuz będzie oznaczać więcej ropy na rynku, a więc tańsze paliwo. Na razie wszystko na to wskazuje, aczkolwiek pamiętajmy, że już niejednokrotnie takie próby były i niestety spełzały na niczym. Ten konflikt jest dynamiczny i niewiele trzeba, żeby tę kruchą równowagę naruszyć. Dlatego rząd zostawia furtkę ewentualnego powrotu do programu CPN w razie ponownego kryzysu paliwowego. To jest "19.30" w poniedziałek. Już za chwilę o wizycie prezydenta w USA, a wśród dzisiejszych wiadomości także... Śmiertelne strzały w Białej Podlaskiej. Żona słyszała. "Coś się dzieje, jakaś strzelanina". Wszystkiego już dzisiaj można się spodziewać. Prezydent Karol Nawrocki kontynuuje wizytę w USA. W czasie przyjęcia urodzinowego Donalda Trumpa doszło do krótkiej rozmowy. Wymiana zdań trwała niecałe dwie minuty. Później politycy znów mieli się spotkać. Nieco dłużej prezydent Polski rozmawiał z dziennikarzami. Wspominał o swojej ważnej roli w ratowaniu jego zdaniem niszczonych przez rząd relacji z Ameryką. To główny cel wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w USA: świętowanie urodzin Donalda Trumpa. Przed urodzinową galą sportów walki polska głowa państwa kilkadziesiąt sekund rozmawiała z prezydentem Stanów. Jeszcze przed wyjazdem do Białego Domu Karol Nawrocki mówił o swoich priorytetach. Czym więcej amerykańskich żołnierzy w Polsce, tym lepiej. Stała obecność żołnierzy amerykańskich jest naszym celem. Ja natomiast przyjechałem na 80. urodziny pana prezydenta, więc względy dobrego wychowania wymagają ode mnie, żebym najpierw złożył panu prezydentowi Trumpowi życzenia. Złożenie życzeń się udało. Kwestię liczebności amerykańskich żołnierzy w Polsce prezydent miał dyskutować na urodzinowym bankiecie. Obecność amerykańska w Polsce zostanie zachowana. Taką deklarację usłyszeliśmy. Pan prezydent Trump ją potwierdził. Ze strony Białego Domu jest pełna gotowość, żeby zwiększać obecność Polski. O tym prezydent chce po powrocie rozmawiać z szefem MON. Nie tylko, by podzielić się informacjami z USA. Prezydent chce określać, jak ma działać rząd, bo zarzuca mu uchybienia w sprawie obecności amerykańskich wojsk. Ale wizyta w USA Karola Nawrockiego odbiła się szerokim echem w Polsce także z tego powodu. Jest problem często z antyamerykańską narracją wielu ważnych polityków w Polsce, w tym polskiego rządu. Prezydent Polski w Waszyngtonie w rozmowie z mediami mówi o podważaniu sojuszu polsko-amerykańskiego przez polski rząd. Nigdy nie jest dobrze, kiedy politycy źle wyrażają się o swoim kraju. Jeszcze gorzej, jeśli robią to za granicą. Przyjaciele polityczni prezydenta z PiS-u zwykli mawiać w takich sytuacjach o donoszeniu na Polskę. Politycy PiS prezydenta chwalą. To ma być jeden z przykładów podważania polsko-amerykańskiego sojuszu. Premier Donald Tusk udzielił głośnego wywiadu, w którym powiedział, że nie wierzy w gwarancje USA, że Amerykanie nie przyjdą, że oni nas wodzą za nos. To nieprawda. Premier udzielił wywiadu po serii takich wypowiedzi Donalda Trumpa o NATO, który rozważał opuszczenie Sojuszu i określił go jako papierowego tygrysa. W rozmowie z Financial Times Donald Tusk pytał o gotowość USA do lojalności wobec Europy, tak jak przewidują traktaty. Zaznaczył też, że nie jest sceptyczny wobec artykułu 5. Oczernianie polskiego rządu za oceanem przez prezydenta po prostu nie przystoi. Sojusz polsko-amerykański jest silny i nikt go nie podważa - odpowiadają rządzący. Gdybyśmy mieli złe stosunki z Amerykanami, to nie mielibyśmy zgody na system IBCS, kolejne 4 mld dolarów gwarancji amerykańskiego rządu dla rządu polskiego, inwestycje amerykańskie w Polsce, elektrownia atomowa ponad 60 mld, zakupy sprzętu amerykańskiego ponad 200 mld. Szef MSZ prosił, by prezydent skupił się na gwarancjach zwiększenia liczebności amerykańskich żołnierzy w Polsce. Ale nie tylko unieważnienie pseudodziennikarskiej wizy dla podejrzanego Zbigniewa Z. Wczoraj, co potwierdził prezydencki minister, Karol Nawrocki nie rozmawiał z Donaldem Trumpem o Zbigniewie Ziobrze, który ukrywa się w Stanach przed polskim wymiarem sprawiedliwości. W kalendarzu prezydenta Karola Nawrockiego dziś jeszcze spotkanie się na Kapitolu z liderem większości w Senacie. Wizytę śledzi Marcin Antosiewicz. Jakie znaczenie mają te spotkania i krótkie, jak słyszymy, rozmowy z amerykańskim przywódcą w cieniu Białego Domu oddanego zawodnikom sztuk walki? Rozmowy były bardzo krótkie, ale współpracownicy prezydenta Nawrockiego zapewniają, że przez to nie tylko symboliczne. Rozmowa na gali UFC, którą wszyscy widzieliśmy, trwała 75 sekund, wcześniej podobno udało się porozmawiać dłużej z Trumpem i przedstawicielami jego administracji na tematy bezpieczeństwa wojskowego i energetycznego. Prezydent Trump wczoraj był jednak głównie zajęty rozmowami w sprawie Iranu, a także Ukrainy, z której prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, rozmawiał 35 minut przez telefon. Za to prezydent Nawrocki był jedynym przywódcą z zagranicy, który przyleciał na galę mieszanych sztuk walki w 80. urodziny Trumpa. Przez złą pogodę gala była mniej spektakularna, niż planowano. I nadal wzbudza kontrowersje. Trump wczoraj oddał właściwie cały Biały Dom federacji UFC. Zawodnicy wychodzili na walki z historycznych gabinetów Białego Domu w spodenkach i klapkach, a przecież wiemy po starciu z Zełenskim, jaką wagę do elegancji w tym miejscu przywiązuje prezydent. Krytycy Trumpa mówią, że Biały Dom jest do wynajęcia, na sprzedaż. Bo jednym z głównych sponsorów gali była giełda kryptowalut. Marcin Antosiewicz, dziękuję. Polski prezydent nadal w USA, a amerykański przywódca już w Europie. Prezydent USA Donald Trump jest we francuskim Evian, gdzie spotka się z przywódcami państw Bliskiego Wschodu, a także prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Na miejscu jest nasza wysłanniczka Anna Kowalska. Czego należy oczekiwać po tych spotkaniach? Wszystko zależy od humoru i chęci Donalda Trumpa, który takich szczytów nie znosi. Rok temu opuścił go w połowie. Przyjechał tutaj zadowolony. Ogłaszając częściowe otwarcie cieśniny Ormuz. Może to być szczyt ponownego otwarcia. Na pierwszy rzut mają pójść konflikty. Jutro spotka się z Zełenskim. W planach także kwestie gospodarcze. Również kwestia sztucznej inteligencji. Anna Kowalska, bardzo dziękuję. Tuż po tym, gdy ukraiński prezydent składał urodzinowe życzenia prezydentowi Trumpowi, Rosjanie przeprowadzili zmasowany atak na Kijów. Nocne naloty uszkodziły jeden z najważniejszych zabytków w Ukrainie - klasztor Ławra Peczerska, wpisany na listę UNESCO. W dniu, kiedy Kijów rozpoczął negocjacje akcesyjne do UE, Moskwa uderzyła w symbol - tysiącletnią Ławrę Peczerską. Prawosławny klasztor powstawał od XI wieku. To jedno z najświętszych miejsc ortodoksyjnego chrześcijaństwa, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Przedstawiciele tej instytucji oraz ONZ byli na miejscu, by oszacować straty. Eksplozje i potężny pożar uszkodziły 800 metrów kwadratowych dachu kościoła Zaśnięcia Maryi Panny. Fragmenty złotych kopuł i starych ornamentów, osmolone spadły na ziemię. Zabytkowe freski i ikony na szczęście udało się uratować, ale część zalana jest wodą i będzie wymagała restauracji. Rosjanie od 2022 roku zniszczyli już kilkaset zabytków i 2500 obiektów infrastruktury kulturalnej. Według szacunków ukraińskiego Ministerstwa Kultury Rosjanie ukradli także około 35 tys. eksponatów muzealnych z okupowanych terytoriów. Ponad 1 mln 700 tys. historycznych eksponatów znajduje się pod rosyjską okupacją. Ukraina, ale także Mołdawia bliżej przystąpienia do UE. Rozmowy ruszyły dziś oficjalnie. Pierwsze fundamentalne sprawy na tej drodze to m.in. bezpieczeństwo, praworządność, gospodarka rynkowa czy sądownictwo. Kraje Unii popierają unijne aspiracje Ukrainy, ale i stawiają warunki. UE w pierwszych rozdziałach negocjacji sprawdzi, czy Ukraina i Mołdawia przestrzegają rządów prawa, czy ich wymiar sprawiedliwości jest niezależny i skutecznie walczy z korupcją. Bruksela nie chce bowiem, by powtórzyła się sytuacja z czasów rządów PiS w Polsce, gdy naruszano podstawowe kryteria członkostwa w Unii. Za łamanie praworządności nowi członkowie mają mieć dużo szybciej zawieszane prawa w Unii. My musimy być pewni, że Ukraina będzie gotowa, że my będziemy gotowi i że rozszerzenie będzie sukcesem. Wobec tego wszystkie kryteria muszą być w pełni wykonane. Również te w polityce klimatycznej, energetycznej czy rolnej. I choć jednocześnie w Ukrainie musi zakończyć się wojna, to o taryfach ulgowych dla tak dużego kraju nikt nie chce słyszeć, bo niepełne dostosowanie do unijnego prawa Kijowa mogłoby stać się wielkim obciążeniem dla pozostałych stolic. To oznacza, że do Unii Ukraina może wejść najwcześniej za kilka, jeśli nie kilkanaście lat. Po odejściu głównego przeciwnika Viktora Orbana nikt nie ma już natomiast wątpliwości, że kiedyś będzie członkiem Wspólnoty. Kiedy polityka dzieli, to zwykli ludzie biorą sprawy w swoje ręce. Kielce. Stare miejskie autobusy miały być przekazane bratniej ukraińskiej Winnicy. Sprawa jednak została oprotestowana przez część kieleckich radnych PiS. "Skoro politycy zawiedli, my bierzemy się do roboty" - ogłosili kielczanie. Autobusy takie jak ten, wycofane z użytku, z przebiegiem prawie 1 mln km, miały być przekazane w ramach współpracy partnerskiej między miastami. Poprosił o to mer ukraińskiej Winnicy, bo tamtejsza komunikacja po rosyjskich bombardowaniach staje się niewydolna, gdy brakuje prądu, nie jeżdżą tramwaje i trolejbusy. Na taki gest nie zgodziła się kielecka opozycja. Gdy politycy mówią "nie", do gry wchodzą ludzie dobrej woli. Tak było i tym razem. W kilka dni zebrano ponad pół miliona złotych, a kwota cały czas rośnie. Autobusy trafią na licytację otwartą, czyli kupuje ten, kto da więcej. Dlatego fundacja nie jest w stanie wskazać konkretnej liczby pojazdów, które wyśle na Ukrainę, bo mogą być też inni chętni. Szacunkowy koszt jednego samochodu to 30 tys. zł, a dokładną wyceną każdego z nich zajmują się teraz rzeczoznawcy. Strzały na ulicy w Białej Podlaskiej. Nieznany sprawca zabił drugiego mężczyznę i zbiegł. W mieście zarządzono natychmiastową obławę, zablokowano drogi, a w placówkach oświatowych wprowadzono specjalne procedury bezpieczeństwa. Wiadomo już, że ofiara to 44-letni obywatel Rosji. Na ulicy Królowej Jadwigi w Białej Podlaskiej na chwilę przed 10.00 padły śmiertelne strzały. Służby błyskawicznie przybyły na miejsce, ale życia ofiary nie udało się uratować. To 44-letni obywatel Rosji. W dalszym ciągu trwają czynności zmierzające do zatrzymania napastnika. Komendant w Białej Podlaskiej ogłosił alarm dla wszystkich funkcjonariuszy, w obławę zaangażowali się też policjanci kryminalni z Lublina. Mamy posterunki blokadowe wystawione na drogach. Chcemy skontrolować jak największą liczbę pojazdów. Trwa penetracja tego terenu. W takich sytuacjach każda minuta jest cenna. Szybkość podejmowania działań, sprawność ich organizacji jest kluczowym czynnikiem decydującym o sukcesie. O ile tożsamość ofiary udało się ustalić, ta sprawcy dalej pozostaje zagadką. Prowadzone są oględziny miejsca zdarzenia, oględziny ciała, zbierane są ślady, dowody oraz przesłuchiwani są świadkowie. Policjanci sprawdzają, czy działał w pojedynkę i czy znał człowieka, do którego strzelał. Byłem w domu, trochę mam słuch tępy, ale żona słyszała, mówi: "Coś się dzieje, jakaś strzelanina". Tu z psem sobie chodziłem, wyszedłem na spacer, padły 3 strzały. Prezydent miasta Michał Litwiniuk zaapelował do rodziców, aby osobiście odbierali dzieci ze szkół. Dla osób, które były świadkami strzelaniny lub mają o niej informacje, policja uruchomiła specjalny numer alarmowy: Sprawca mógł się wydostać z miasta. Bierzemy pod uwagę każdą okoliczność. Dlatego każda informacja przekazana przez świadków, przez osoby, które coś widziały, będzie bardzo cenna. Na wypadek gdyby sprawca chciał uciec za granicę, policja zaalarmowała Straż Graniczną. Uraz, którego doznał pan Henryk, to prawie całkowite zerwanie struktur łączących czaszkę z kręgosłupem. Udało się go uratować. Lekarze mówią o cudzie, ale to, że pacjent żyje, to efekt wielogodzinnej operacji z użyciem nowatorskich metod, techniki robotycznej i ich precyzji. O sukcesie lekarzy z Białegostoku - Katarzyna Grzęda-Łozicka. Czuję się dobrze. Lekarze nie mają wątpliwości. To, że Henryk Pietrowski żyje, to cud. Mężczyzna trafił do nich na początku kwietnia w ciężkim stanie. W momencie przyjęcia stwierdziliśmy, że praktycznie głowa odłączyła się od reszty ciała, jeśli chodzi o kręgosłup. Pan Henryk niefortunnie upadł podczas wykonywania prac ogrodowych. Badania wykazały, że doszło do całkowitego rozerwania połączenia między szóstym a siódmym kręgiem szyjnym. Groził mu całkowity paraliż. Śródoperacyjnie stwierdzono uszkodzenie rdzenia kręgowego, ryzyko niedokrwienia, jednocześnie było podejrzenie wstrząśnienia rdzenia przedłużonego. Rokowania były niepewne. Przez kilka tygodni pacjent był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej, Ile razy umierałem? Dwa. Na tamtym świecie byłem, ale wcale nie jest taki ładny. Diagnostykę i leczenie utrudniał fakt, że pacjent cierpi dodatkowo na zesztywniające zapalenie stawów, które zwiększa łamliwość kości. To jest ta blacha, którą przywierciliśmy do kręgosłupa. Lekarze przeprowadzili dwie skomplikowane operacje. Przy wsparciu nowoczesnego robota neuronawigacyjnego umieścili kilkanaście śrub stabilizujących kręgosłup. Są wkręcane dokładnie tam, gdzie chcemy. Margines błędu jest zerowy. Efekty leczenia są fenomenalne. Uszkodzenia neurologiczne się cofają, a pacjent powoli odzyskuje pełną sprawność. Miałam nadzieję, bo się modliłam mocno, zaufałam lekarzom i jest super. Przed pacjentem jeszcze długa rehabilitacja, ale przy takim wsparciu nie ma wątpliwości, że będzie tylko lepiej. Zrobimy wszystko, żeby chodził. Zrobię wszystko dla swojego męża. Jutro Pan Henryk kończy 73 lata. Przyznaje, że w zasadzie wszystkie jego życzenia już się spełniły. Zdrowia, zdrowia, zdrowia. A z resztą poradzę sobie. Może tego nie widać w pogodzie, ale lato już za rogiem. A jeśli lato, to nowy rozkład jazdy. Siatka połączeń zwiększa liczbę kursów np. nad morze, przywraca połączenia międzynarodowe do chorwackiej Rijeki, ale uruchamia też nowe, m.in. do Pragi czy Łomży. Zmian jest sporo, a większość po to, aby wybrać kolej, jadąc na wakacje. Ponad milion Polaków dziennie. Na peronach tłum, bo to, co ich łączy, to dosłownie i w przenośni kolej. Często korzysta pani z kolei? Ostatnio bardzo często, nawet co tydzień. - Dokąd pan się wybiera? - Do Katowic. Choć pociągi są oblegane, to obraz polskiej kolei w oczach podróżnych nie zawsze jest kolorowy jak ten. Obraz kolei to ciągłe zastoje w trasach. Wolę takie dystanse z Gdańska albo z Warszawy pokonywać koleją, ale te opóźnienia są najgorsze. Ale jak słyszymy, to ma się zmienić. Zapotrzebowanie na kolej jest duże, to i plany są ambitne. PKP i Port Polska chcą stworzyć zintegrowaną sieć kolejową. Koszt inwestycji to 610 mld zł. Czas na kolej, czas na plan, który będziemy realizować przez najbliższe dekady. Plan, który odmieni oblicze kolejowe, oblicze transportowe Polski. Bo w planach jest prawie 5000 km nowych linii, w tym kolei dużych prędkości. Prawie 30 małych i średnich miast uzyska dostęp do kolei. A czas przejazdu ma się skrócić. Przykładowo podróż z Warszawy do Krakowa potrwa niecałe 90 minut. Pod koniec przyszłego roku wejdziemy w erę kolei dużych prędkości. Przez wprowadzenie na centralnej magistrali kolejowej prędkości 250 km/h. Na razie pasażerowie są myślami na wakacjach, dzięki wprowadzonemu w weekend letniemu rozkładowi jazdy. Myślimy z mężem, żeby się przejechać pociągiem do Chorwacji. Połączenie do Rijeki wraca 26 czerwca. Ku uciesze podróżnych bałkańska oferta PKP w tym roku jest szersza. Wraca Adriatic Express 5 lub 6 razy w tygodniu, czyli bezpośredni dojazd do Słowenii do Kopru. A w wakacyjnym rozkładzie jest więcej i powrotów, jak połączenie do Łomży, i nowości, jak Pendolino jadące do Bielska-Białej czy do Ustki. Wszystko z myślą o pasażerach. W te wakacje PKP intercity uruchomi 560 pociągów. To będzie o 50 pociągów więcej niż w poprzednia wakacje. I to jest najwięcej w historii w ogóle pociągów w trakcie wakacji. Kolejarze zapewniają, że będzie szybciej, wygodniej i punktualniej. Pasażerowie jak co roku sprawdzą to z zegarkiem w ręku. Podczas dzisiejszego walnego zgromadzenia Polskiego Komitetu Olimpijskiego inicjatywę przejęła opozycja, zwyciężając w najważniejszych głosowaniach. W rezultacie prezes Radosław Piesiewicz został zobowiązany do zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia, podczas którego ma zapaść decyzja dotycząca jego dalszej przyszłości. Bardzo dobre walne sprawozdawcze. Oczywiście były uchwały które nie powinny mieć miejsca, ale zwrócę się do komisji rewizyjnej i do organów, żeby sprawdziły prawidłowość, czy są one podjęte zgodnie z przepisami prawa i zgodnie ze statutem PKOl-u, bo ja stoję na straży prawa. Liderka białoruskiej opozycji demokratycznej Swiatłana Cichanouska otrzymała tegoroczną Międzynarodową Nagrodę Króla Eryka Pomorskiego. Doceniono jej wkład w promowanie demokratycznych wartości oraz budowanie bliższych relacji Białorusi z Europą. Przyjmuję tę nagrodę z pokorą i z wdzięcznością dla Polski i Polaków. My traktujemy Polskę jako przykład, jako wzór dla Białorusi. Chcemy, aby Białoruś była taka jak Polska: silna, demokratyczna i dostatnia. Pewnego dnia odbudujemy nasz kraj i wrócimy do europejskiej rodziny narodów. Teraz o tym, że siła ludzkich serc może zmienić czyjeś życie i przerodzić w konkretną pomoc. Pani Iwona porusza się na wózku inwalidzkim. Od lat była więźniem w swoim domu, bo w budynku nie było windy. Jej sytuacją zainteresowali się mieszkańcy wsi, gdzie kobieta mieszka. Ruszyła fala pomocy. Efekt? Pani Iwona może wreszcie wyjść z domu. A za nim winda, dzięki której Iwona Wojtowicz w końcu czuje się wolna. Poranki wyglądają tak: szybkie śniadanko, dobra, to ja wychodzę, nie wiem, kiedy będę, jestem pod telefonem. To marzenie, które spełniło się po latach zamknięcia w czterech ścianach. Jest radośniejsza, wstaje rano, biegnie do windy, ogląda, co się dzieje na dworze, jaka pogoda. Iwona Wojtowicz mieszka ze swoją mamą, która przez lata pomagała jej wychodzić. Z czasem stało się to coraz trudniejsze. Pani Iwona płakała, bo mamę czekała operacja i mama ją znosiła z tych schodów, ale nie była dłużej w stanie tego robić. Ciężar pomocy na barki wzięli więc sąsiedzi, znosząc kobietę wąskimi schodami z pierwszego piętra. Jest wolnym człowiekiem teraz. Może decydować o tym, dokąd idzie, kiedy idzie. Nie jest uzależniona już od otoczenia. To wszystko efekt zbiórki, którą założyli sąsiedzi i przyjaciele z miejscowości Witrogoszcz Osada w Wielkopolsce. Ruszyły kwesty, licytacje i wspólne wyzwania. A wyjątkowa osobowość pani Iwony otwierała serca i portfele. Iwonka jest bardzo miłą osobą, uczuciową, niesie pomoc wszystkim, udziela się też wszędzie. Gdy w ubiegłym roku o sprawie dowiedzieli się nasi widzowie, zbiórka przyspieszyła, udało się zebrać 115 tys. zł. To nie tylko pieniążki, ale również dobre słowo, wsparcie, "damy radę, nie martw się, będzie okej". Pani Iwona zachorowała, gdy miała 10 lat. Powikłania po grypie doprowadziły do reumatoidalnego zapalenia stawów. Dzięki wsparciu zyskała też nowy wózek. Zmieniliście mój świat. Dziękuję. Świat, który pani Iwona ogląda już na własnych zasadach. Lubimy takie wiadomości. A teraz pytania i odpowiedzi na temat gorących politycznych wydarzeń. "Pytanie dnia" poprowadzi Justyna Dobrosz-Oracz. Jej gościem jest Jacek Sasin z PiS. Do zobaczenia.