-- Święto Wojska, Pokal Siły Polskiej Armii, Sojuszników, Politycy mówili o bezpieczeństwie. Mocne słowa kardynała Grzegorza Rysia: potępia agresję wobec Ukraińców. Jesteśmy w mrozach, to nasz kolejny przystanek w ramach wakacyjnej trasy. Monika Sawka, dobry wieczór. Prawie 2000 żołnierzy wszystkich formacji, a do tego rekordowa liczba nowoczesnego sprzętu i dziesiątki tysięcy obserwujących. Wojsko Polskie świętuje: było imponujące widowisko i przemówienia najważniejszych osób w państwie. A w nich program "SAFE" jako element słownych utarczek pomiędzy prezydentem, premierem i ministrem obrony narodowej. Każdy z nich uderzał z innej strony i każdy nawiązywał do uczuć związanych z ojczyzną. Anna Łubian-Halicka. -- To pokaz siły polskiej armii. I hołd wobec polskiego żołnierza. -- Narodzie, jeśli mnie słyszysz, podziękujmy naszym żołnierzom. -- W Warszawie. -- I w Gdyni. -- Niech żyje silna, wolna, bezpieczna Polska. -- Polskie wojsko było na pierwszym miejscu dziś. Wszyscy są zgodni, że bezpieczeństwo powinno stać ponad politycznymi podziałami. Problem w tym, że rozumieją je różnie i różnie definiują to, kto jest naszym przyjacielem. A kto wrogiem? -- O czym dziś przypomniał premier, nawiązując do takich teorii prawicy. -- W Niemczech chcą nam zerwać państwo. I dlatego mówimy: polexit. -- Chcą w Polsce wmówić i Polakom, że naszym głównym problemem to jest Europa. Że naszym wrogiem jest Ukraina. I jakoś zapominają o Rosji. -- Która dla Polski jest realnym zagrożeniem, stąd rekordowe wydatki na armię i ich efekty. Dziś mógł zobaczyć każdy. -- Polska SAFE to tytuł tej defilady. Trudno było inaczej nazwać defiladę w roku, kiedy wydaliśmy największe pieniądze w polskim przemyśle zbrojeniowym właśnie dzięki mechanizmowi SAFE. Nasi poprzednicy przez 8 lat nie wydali tylu pieniędzy w polskim przemyśle zbrojeniowym. Co my teraz? -- Ale unijny program SAFE, czyli miliardy złotych dla polskich zbrojeniówki, to sól w oku prezydenta, który ustawę ułatwiającą jego wprowadzenie zawetował. Stąd takie słowa. -- To nie jest święto sprzętu. To nie jest święto stali. Ale to święto polskiego żołnierza. -- Z tym zgadzają się wszyscy. Szef MON przypomina jednak lekcję historii. -- Polska nigdy nie przegrywała przez brak odwagi. Polska przegrywała wtedy, kiedy odwaga była wszystkim, co mieliśmy. -- Teraz mamy i amerykański sprzęt. To przelot F-35, na który wydajemy ponad 200 miliardów złotych. I pieniądze z unijnego SAFE, które niemal w całości trafią do polskich zakładów zbrojeniowych. To nie podoba się nie tylko PiS. -- Der Safe. -- Które z walki z Unią uczyniło swój oręż. -- Na sztandarach Wojska Polskiego od wieków. Wypisany jest Bóg, Honor i Ojczyzna. A nie SAFE. -- To ja odpowiem po polsku. S jak Sojusze. A jak Armia, F jak Fabryki. E jak Europa. Cztery filary, cztery wyrazy. Nie na sprzedaż i nie do zastąpienia. -- Stawianie na polską produkcję to mesko. A to huta stalowa Wola. W obliczu zagrożenia wojną dla rządu jest priorytetem. -- Tym się różni bezpieczeństwo wyprodukowane od bezpieczeństwa kupowanego. Bo bezpieczeństwo kupowane kończy się w momencie, kiedy ktoś przestaje sprzedawać. A bezpieczeństwo wyprodukowane nie kończy się nigdy. -- Prezydenta to nie przekonuje. -- Klucze do polskiego bezpieczeństwa muszą być w Warszawie. Nie możemy zamknąć naszego bezpieczeństwa w sejfie, do którego klucze są w innych stolicach Europy. -- Rządzący więc przypominają: my jesteśmy częścią UE. I pytają, dlaczego prezydent walczy z pożyczką SAFE, a nie przeszkadza mu to, że poprzedni rząd kupując czołgi K2 zadłużył się w Korei na dużo wyższy %. -- To jest potrzebna budowa wspólnoty. -- Nie możemy pozwolić na to, aby zdrada, głupota, brudne interesy osłabiały naszą obronność i nasze bezpieczeństwo. -- To bezpieczeństwo, zwłaszcza teraz, powinno być priorytetem. Dla wszystkich. Anna Łubian-Halicka, 19:30. -- Święto Wojska Polskiego to także pokaz sprzętu, jakim dysponuje polska armia. Na Wisłostradzie podczas defilady można było podziwiać wozy pancerne, artylerię czy drony. Nad stolicą przeleciały m.in. myśliwce F-35. Według ekspertów nasz kraj posiada najnowocześniejszą i najgroźniejszą pancerną flotę w Europie. A jak prezentuje się cały nasz potencjał militarny? Sprawdzał Bartosz Filipowicz. -- Efekt pracy. -- Największa w historii naszej armii. Defilada z okazji Święta Wojska Polskiego, główne areny spektakularnych widowisk to Warszawa. I Gdynia. Zaczęło się na Wybrzeżu. Paradę morską na miejscu oglądał premier, który, jak mówił, przyjechał na urodzinowe zaproszenie wnuczki. -- Najpiękniejszym prezentem dla niej i dla wszystkich polskich dzieci jest to, że będą mogły bezpiecznie mieszkać w bezpiecznej Polsce. Bezpieczny dom to jest największy dar naszego pokolenia dla naszych dzieci, dla naszych wnuków, dla przyszłej Polski. -- Polska marynarka wojenna pochwaliła się 20 swoimi i sojuszniczymi jednostkami. Korwetami, fregatami czy niszczycielami min. -- Za kilka lat do takiej parady pełnoprawnie dołączy zwodowany niedawno Okręt Rzeczypospolitej Polskiej Wicher. -- Zapoczynałem w innej armii, niż jest teraz. Inne okręty to jest naprawdę komfort służby, wzrasta, ale i możliwości nasze wzrastają. -- Czołem. -- Główna warszawska część defilady rozpoczęła się od przelotu maszyn polskich sił powietrznych. To one bronią naszej przestrzeni przed wrogimi prowokacjami, w tym perła w koronie naszego lotnictwa, F-35, najnowocześniejszy myśliwiec świata. W polskich barwach latają już trzy takie maszyny z 32 zamówionych. -- Wydajemy w tym roku najwięcej w historii na bezpieczeństwo. Jeszcze 4 lata temu to było około 60 miliardów. Dzisiaj to jest 201 miliardów w tym roku. -- To potwierdzają sami wojskowi. Dziś mogliśmy zobaczyć żołnierzy wszystkich rodzajów sił zbrojnych RP. -- Widzimy armię nowoczesną. Polską armię, która cały czas dokonuje zakupów nowego sprzętu, cały czas powiększa swój potencjał. -- Ministerstwo Obrony Narodowej chce, by do 2030 roku polska armia była największa w Europie. Cel strategiczny to 300 tysięcy żołnierzy zawodowych i 200 tysięcy w rezerwie. Ale ma być też najsilniejsza. -- Widzimy F-35, widzimy Abramsy, widzimy K2, widzimy Gladiusy, widzimy systemy uderzeniowe, systemy antydronowe. To wiemy, że Polska jest bezpieczna. Bo my naprawdę kupujemy to, co najlepsze na świecie. -- Głównie z USA, bo tylko w tym roku resort obrony zamierza wydać za oceanem 15 miliardów złotych. -- W polskim wojsku są choćby takie czołgi Abrams, jedne z najlepszych na świecie. Wykorzystują najnowsze rodzaje amunicji. Mają zaawansowane systemy kierowania ogniem, a także najwyższy poziom ochrony załogi. Kupiliśmy je od naszych amerykańskich sojuszników, ale ta defilada ma pokazać, że także polski sprzęt wyprodukowany w polskich zakładach zbrojeniowych to też klasa światowa. I takiego sprzętu w polskiej armii ma być dużo więcej. -- Między innymi dzięki programowi SAFE, z którego na zbrojenia Polska przeznaczy ponad 185 miliardów złotych. -- Najważniejszą liczbą z całego programu SAFE jest 89%. Bo tyle inwestujemy w polskim przemyśle obronnym. W polskich fabrykach, w polskich miejscowościach, dając polskie miejsca pracy. -- Czym może pochwalić się polska zbrojeniówka, widzieliśmy wszyscy. Wojskowi chwalą sobie np. bojowy wóz piechoty Borsuk. -- To jest najnowszy sprzęt polska myśl techniczna. Pojazd sprawdzony. I używany, już przez Wojsko Polskie. -- Jesteśmy coraz bliżej tego, aby osiągnąć rzeczywiście ten poziom modernizacyjny wystarczający do obrony przed Federacją Rosyjską. -- Główny cel wszystkich tych wysiłków jest jeden: by nie tylko Rosji, nigdy nie przyszło do głowy militarnie zaatakować Polski. -- Bartosz Filipowicz, -- Są mocne słowa i apel do wiernych. Kardynał Grzegorz Ryś w liście odczytanym w kościołach archidiecezji krakowskiej potępił przemoc wobec dzieci, kobiet i migrantów, szczególnie Ukraińców. Duchowny podkreślił, że fundamentem kościoła jest miłosierdzie. Rozumiane jako postawa wobec słabszych. To reakcja na ostatnie doniesienia o atakach na tle narodowościowym. Do jednego z nich doszło ostatnio w Poznaniu. Anna Hałas. -- Odzywaj, ogródkowy i cios w głowę. Dwie agresywne kobiety, które wdały się w Poznaniu w pyskówkę i szarpaninę z Ukraińcami przed jednym z lokali gastronomicznych. -- Ukrainę w szmato. -- Są już w rękach policji. -- Obie kobiety zachowywały się skandalicznie. Najprawdopodobniej były pod wpływem alkoholu. -- Zero tolerancji dla agresji i nienawiści. -- Dziś 30-kilkuletnie kobiety przesłuchano, jedna już usłyszała zarzut publicznego znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej na tle narodowościowym, za co grozi do 3 lat więzienia. -- Poszkodowany Bohdań Uchryńczuk od 2 lat jest w Polsce z zaczepkami spotykał się już wcześniej, ale nie na taką skalę. -- Dziękuję ludziom, którzy to wszyscy pomogli znaleźć tych dziewczyn, które to wszyscy pokazali na innych mediach. To naprawdę to bardzo nam pomogło. Za ten czas co ja tutaj mieszkam, co ja tutaj pracuję, więcej ludzi to jest dobre ludzie do mnie. -- To kolejny incydent na tle narodowościowym przeciwko Ukraińcom w ostatnich tygodniach. -- Tylko w pierwszym półroczu tego roku Ukraińcy w Polsce zgłosili o 30% więcej zawiadomień o przestępstwach z nienawiści niż rok temu, ale coraz więcej jest też głosów, by na zło nie być obojętnym. -- Do tego wzywa kardynał Grzegorz Ryś w liście odczytanym w krakowskich kościołach. -- Nie ma żadnego religijnego usprawiedliwienia, dla jakiejkolwiek formy przemocy. Ksiądz kardynał bardzo jasno mówi: przemoc jest grzechem, a obojętność na przemoc jest też grzechem. -- Kardynał w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny nawołuje, by nie patrzeć na świat i ludzi z góry, z pozycji siły i władzy, ale z dołu, jak zwykły człowiek. -- Nie ma dnia, aby media nie informowały nas o nowych aktach przemocy wobec dzieci i młodzieży, wobec kobiet, wobec migrantów, szczególnie Ukraińców, mówimy o tym już chyba wszyscy. Przemoc jest grzechem, obojętność wobec niej również. -- Pracuję w szkole, gdzie mamy też przyjezdnych z Ukrainy. Pracujemy nad tym z młodzieżą, żeby właśnie nie robić różnic, które nie istnieją tak naprawdę. Należy się traktować z szacunkiem, akceptować, uśmiechać się do siebie, być dobrym człowiekiem i wtedy wszystko jest łatwiejsze. Ciężkie są czasy. Przez internet i przez to, co się dzieje, jest nienawiść, złość, także bardzo, bardzo i w ogóle do kościoła trzeba pójść i posłuchać, bo to nas trzyma. Wiara, wiara, nadzieja i miłość. -- To kolejny raz, gdy kardynał Ryś staje w obronie migrantów. Zimą zasłynął zbiórką na agregaty dla odciętej od prądu i ciepła Ukrainy. -- Ludzie płakali w Kijowie. Znaczy, płakali nie dlatego, że mogą dostać nagrzewnicę, tylko płakali z tego właśnie przekonania, że są ludzie, którzy się nimi jeszcze przejmują. -- Tydzień temu w ponad 20 miastach Polski odbyły się manifestacje solidarności z Ukraińcami. Zapowiadane są kolejne. -- Anna Hałas, 19:30. To ważny dzień dla wiernych kościoła katolickiego i, jak mówią duchowa podróż. Ponad 80 tysięcy pątników z całej Polski dotarło na Jasną Górę. Niektórzy przemierzyli setki kilometrów, jedni pieszo, inni rowerami. W sanktuarium wzięli udział w uroczystościach Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Agnieszka Śmiechowska. -- To ich pierwsze chwile na Jasnej Górze. Dziesiątki tysięcy pielgrzymów dotarły tu po wielu dniach wędrówki. -- Trudno, ciężko, czasami, ale tak jak słychać za moimi plecami, wielka radość. -- Są szczęśliwi, bo jak mówią, mimo kapryśnej pogody zmęczenia... -- Nogi bolą? -- Bardzo, ale wytrzymamy. -- I obolałych nóg, które czasem odmawiały posłuszeństwa, osiągnęli upragniony cel. -- To moment wielkiego zachwytu, gdzie spotykamy się właśnie z naszą najukochańszą Mateńką, do której wszyscy podążamy. -- Uczestnicy 163 pieszych pielgrzymek wzięli udział w mszy w dniu święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Najdłuższy dystans, bo aż 650 kilometrów, pokonali pielgrzymi ze Szczecina. Szli 20 dni. 9 uczestnicy jednej z najstarszych pielgrzymek, warszawskiej. Dla niektórych było to pierwsze takie doświadczenie w życiu. -- Ile dziennie kilometrów robiliście? To sporo. -- Dla innych to już wieloletnia tradycja. -- Ja osobiście idę już 20 raz. -- Ale wszystkich łączyło jedno: poczucie wspólnoty i intencje, z którymi pokonywali kilometry. Pani Agnieszka z Konina modliła się o zdrowie. -- Zachorowałam na nowotwór. Postanowiłam sobie, że na ile dam radę, na tyle przemierzę kilometrów. -- Szła 3 dni, bo na tyle pozwoliły jej siły. Wierzy, że w przyszłym roku będzie miała ich zdecydowanie więcej. -- Myślę, że na przyszły rok dam radę już przejść całą. -- Taką nadzieję mają też ci, którzy również planują wrócić tu za rok. Agnieszka Śmiechowska, 19:30. -- Zdjęcia z turystycznego raju, które za chwilę państwu pokażemy, przypominają piekło. Pożary wybuchły na chorwackim wybrzeżu i szalały przez kilkanaście godzin. Walkę z żywiołem utrudniał 40-stopniowy upał i silny wiatr. Mieszkańcy i turyści przed płomieniami uciekali w stronę morza. Jedna osoba zginęła kilkanaście, jest rannych, w tym czworo Polaków. Relacje ewakuowanych są wstrząsające. Blanka Dżugaj. -- Tak wygląda kuchnia w domu Sławka Tomicia. Strażacy dogaszają resztki tlących się mebli. -- Byliśmy w domu w pięcioro, to było straszne, niczym wojna. -- Ljubica żywią zaskoczył na drodze. Próbowała ratować samochód, ale policjant kazał jej uciekać. -- Podszedł do mnie i zaczął krzyczeć: "Zostaw samochód, wsiadaj do radiowozu". Wsiadłam i zawieźli nas do straży pożarnej w Omisz. -- Dobę po pożarze Pogorzelcy wracają do swoich domów, a właściwie do tego, co z nich zostało. Sprzątają Pogorzeliska, oceniają straty i zastanawiają się, czy uda się odbudować to, co zabrał ogień. -- Całe życie pracujemy na to, żeby coś zbudować, żeby coś osiągnąć. Nie jestem człowiekiem, który płacze, ale aż człowieka ściska w żołądku. Ciężko na to patrzeć. -- Zoran nie zamierza się poddawać. Dom sprząta z żoną i synami. -- Odbudujemy go i sprawimy, że będzie jeszcze lepszy niż przedtem. Razem go odbudujemy. -- Nie wszyscy mają jednak dokąd wracać. Dla nich lokalne władze przygotowały tymczasowe schronienia. -- Ulokowaliśmy ponad 1200 osób w hali sportowej w Omisz, a część w hali sportowej w Splicie. Wszyscy zostali przewiezieni tymi autobusami i otoczeni należytą opieką. -- Pożary na chorwackim wybrzeżu, w tym w popularnych kurortach, szalały przez kilkanaście godzin. -- Burza ognia, popiół, dym, żar unoszący się w powietrzu i palący wszystko na swojej drodze. -- Walkę z żywiołem utrudniała pogoda. Prawie 40 stopni i silny wiatr. Mieszkańcy uciekali w stronę morza. Nie wszystkim się udało. Jedna osoba zginęła, kilkadziesiąt zostało rannych, w tym czworo Polaków. -- Troje polskich turystów już opuściło szpital z lekkimi obrażeniami, ale cały czas jeden polski turysta jest w szpitalu na oddziale intensywnej terapii, tutaj w Splicie. Na miejscu Polakom w sprawach organizacyjnych pomaga polski konsul, natomiast Ministerstwo Spraw Zagranicznych namawia wszystkich, zarówno tych, którzy swoją podróż już rozpoczęli, albo dopiero planują, żeby rejestrować się w systemie Odyseusz, i tam sprawdzać komunikaty potwierdzone przez służby. -- Dziś pożar wybuchł w okolicy turystycznego miasta Zadar. Blanka Dżugaj, 19:30. -- Mrozy i serialowe "Wilkowyje" to kolejne przystanki na naszej wakacyjnej trasie lata. Z Radiem i Telewizją Polską i Akcji Polska na Tak. W mrozach jest Zbigniew Łuczyński, do którego się przenosimy. -- Dobry wieczór. Dziś wszystkie drogi prowadzą do mrozów i Jeruzalem nieopodal. Tutaj życie i film stapiają się w jedno. Fani rancha to wiedzą, a powiedzieć, że się tutaj dzieje, to za mało, bo w mrozach gorąco. I nie chodzi o upał, ale o to, co będzie się działo na scenie. Tu dzisiaj bije muzyczne serce Polski, ale najlepiej opowie o tym Michał Niewodowski, cześć Michał, mam nadzieję, że mnie słyszysz. Wielki koncert lata z Radiem i Telewizją Polską już za kilkanaście minut. Czego i kogo możemy się spodziewać? -- Możemy spodziewać się wyśmienitej zabawy na scenie Plejada Polskich Gwiazd, Alicja, Ewelina Flinta, zespół Demono, Łukasz Zagrobelny czy zespół Universe. Startujemy już dosłownie za chwilę. Punktualnie o godzinie 20:00. Bawimy się tutaj, w mrozach, a państwa zapraszamy przed telewizory. Początek transmisji koncertu "Punktualnie" również o 20:00 w telewizyjnej dwójce. -- Letnie popołudnie, upał jakby zelżał, ale do mrozu daleko. Za to w mrozach gorąca taneczna atmosfera. -- Czy mogę panią poprosić do tańca? -- Oczywiście. -- Czy pani często bywa na takich potańcówkach? -- Kiedy tylko są. -- Potańcówka to dopiero preludium do wieczornego koncertu. Próby już za nami, artyści rozgrzani i jedno jest pewne: będzie się działo. -- Rozbawić publiczność, kiedy jest lato, jak na takim pięknym festiwalu. Chcemy dać czadu i wprowadzić w taki bardzo pozytywną wibrację. -- Do tańca tu i przed telewizorami porwą nas największe gwiazdy polskiej estrady. Blanka, Andrzej Piaseczny czy Kamil Bednarek. -- Zapraszamy, słuchajcie, albo pod scenę, albo o godzinie 20:00 przed telewizorami. Jak macie dobrych sąsiadów, to podkręcić głośniej, bo naprawdę warto. -- A o mrozach jest dziś głośno. -- Zespół Bratanki, który wystąpi dziś wieczorem w jednym ze swoich hitów, śpiewał w quaju w tramwaju "Kochaj mnie". I to też można zrobić w mrozach, bo tu jest tramwaj napędzany owsem. Tramwaj konny. A to nie jedyna ciekawostka związana z tym miejscem. -- Miasto jest wyjątkowo ciepłe i przyjazne, tylko z nazwy wieje chłodem. Wiążą się z nim aż trzy legendy, jedna mówi o armii Napoleona, która uciekała przed mrozami, druga o nazwie Grozy, choć są też tacy, co twierdzą, że nazwa pochodzi od rodziny, która tu mieszkała. -- Nawet ten herb jest trójdzielny. Też opiera się na tych właśnie znamionach. -- Bo miasto i okolice warto poznać z każdej strony. -- Zieleń, cisza, spokój. I bardzo, bardzo serdecznie zapraszamy. Bo kto tu przyjedzie, nie pożałuje. -- A jak zwiedzać, to najlepiej rowerem. -- Ścieżki są ładne, drogi, ładne krajobrazy, więc jak najbardziej na plus. -- Szlaki rowerowe łączące rezerwaty to mińska mapa inspiracji, ale w okolicy powstaje też szlak filmowy. I trudno się dziwić, bo Jeruzal leżący w gminie Mrozy co roku przyciąga fanów serialu Rancho. -- Cały serial oglądałem 10 razy, minimum. Minimum każdy odcinek. -- Widzę ten kościół, widzę ten, jak tam siedzą zawsze. Mam rocika pili. -- Dużo jest prawdy w tym. -- Tak, generalnie podoba nam się bardzo to, że to jest taki swojski polski klimat. -- Bo dla fanów Rancho to coś więcej niż serial. Michał Niewodowski, 19:30. -- To nam gwarantuje, że będzie prawdziwie... -- Mówiłem już dzisiaj, że tutaj w mrozach i Jeruzalu nieopodal filmowa akcja splotła się z rzeczywistością. No i splotła się tak bardzo, że mieszkańcy Wilkowej, przepraszam, Jeruzala, chociaż są stąd, to od 20 lat są stamtąd, no dobrze, może się trochę pogubiłem, ale w końcu to już 20 lat, odkąd życie filmowego Rancha toczy się tutaj. Życie jak film czy film jak życie? Może na to szekspirowskie pytanie odpowie Sandra Mene. -- Przepraszam, a gdzie my właściwie jesteśmy? -- Jeruzal. -- Jesteście w Wilkowyjach. -- I właściwie każda z tych odpowiedzi jest poprawna. -- Jeruzal istnieje na mapie. Wilkowyje w scenariuszu. Tyle że po 20 latach ten podział jest już trochę umowny. Przez dekadę nie powstawały tu nowe odcinki Rancha, ale jego bohaterowie, miejsca i historie wciąż były częścią codzienności mieszkańców. Teraz wróciły także kamery. -- Tęskniliście za bohaterami serialu? -- Oczywiście, że tak. Brakowało tego coś się działo, no nie, bo tak wcześniej ten Jeruzal no nie tak słabo był znany. -- Ekipa filmowa wyjechała, widzowie wręcz przeciwnie. -- Pod sklep przyjeżdżali, wysiadali na tych ławeczkach. -- Niektóre seriale zostawiają po sobie cytaty. Rancho zostawiło całą geografię. -- Dzień dobry. -- Wanda Zielińska nie musiała do Wilkowej dojeżdżać. Wystarczyło wyjść z domu. Mieszkanka Jeruzala przez lata pojawiała się w Ranchu. Zresztą nazywana jest królową statystów. -- Rozpoznawali i się pytali, jak to było z tym wójtem, że mnie chciał najechać. To była Weron, że dlaczego jeszcze go ja przepraszałam. -- Bo po tylu latach trudno już ustalić, czy to Rancho weszło w życie Jeruzala, czy Jeruzal po prostu nigdy z niego nie wyszedł. -- To było prawie że na faktach niektórych, no, bo można powiedzieć 70% prawie, ja bym dał na faktach. -- I właśnie tutaj zaczyna się problem. Bo gdy pytamy mieszkańców o fikcyjnych bohaterów, odpowiedzi robią się podejrzanie konkretne. -- No, na pewno z mieszkańców by coś dobrał. Może nie tak jednoznacznie. No, a Sulejówka to chyba najwięcej. -- Czołem kompania. -- Fikcja fikcją, ale najwyraźniej scenarzyści mieli tu całkiem dobre warunki do obserwacji. -- Bo to fajna przygoda. -- Daniel Zawiska, czyli Jasiek Solejuk, ma z Ranchem jeszcze jeden problem. Przez te 10 lat nie tylko zmienił się jego Jeruzal, on sam zdążył dorosnąć. -- Marianek! -- Jasiek czy Daniel, jak częściej tutaj do ciebie mówią? -- Różnie, różnie. Czasami Jasiek, czasami Daniel. -- A denerwowało cię kiedyś, że wciąż ludzie kojarzyli cię jako takiego małego Solejucha? -- Mnie bardziej to intrygowało, że ludzie nieznajomi mnie zaczepiają i mówią: "To naprawdę ty? To ty jesteś Jaśkiem?" -- Nie donosiłem. -- Serial dał miejscowości rozpoznawalność turystów i historię, której nie da się już odczepić od tabliczki z nazwą. -- Widzę, że kolejka do tej ławeczki bardzo długa, ale pan również nie jest z okolic. -- No, z Kogniezna. Uja mnie zawsze ta scena na tej ławeczce. To jest esencja życia, który faceci prości, ale jak mądrze gadają. -- Ile razy oglądałeś Rancho? No, z 3 razy wszystkie sezony. -- I chyba właśnie dlatego 10 lat bez nowych odcinków wcale nie oznaczało 10 lat bez Rancha. Ale serial zrobił też coś jeszcze. Wymyślił fikcyjną wieś tak skutecznie, że po latach prawdziwa zaczęła dzielić z nią własną tożsamość. Sandra Mene, 19:30. -- No i tak to właśnie wygląda. -- Staraliśmy się państwu to pokazać, a z pewnością więcej. -- Zobaczą widzowie serialu Rancho na antenie TVP. -- A na naszej antenie także koncert, który lada moment się zacznie. Ja już dziękuję i oddaję głos do stolicy. -- Zbigniew Uczyński, bardzo dziękuję. -- Wojsko Polskie pokazało dziś to, co najlepsze: tłumy zgromadzone przy Wisłostradzie i w Gdyni podziwiały najnowocześniejszy sprzęt, którym dysponuje polska armia i marynarka wojenna. Były też pikniki dla wielu to wyjątkowa okazja, by spotkać się z żołnierzami czy spróbować grochówki. Wśród uczestników padały słowa prostsze niż rozkaz, a mocniejsze: niż salwa. -- Marek Smółka. -- Nie ma poważnej imprezy wojskowej. Bez prawdziwej wojskowej grochówki. -- Jak wam smakowała grochówka wojskowa? -- Bardzo dobra. -- Tak? -- Bardzo dobra. -- Tak żołnierze świętowali w całej Polsce. Na morzu, na lądzie i w powietrzu. A razem z nimi ludzie w każdym wieku i każdy znalazł coś dla siebie. -- Najbardziej nam się podobają chyba czołgi, co, Kubuś? -- Tak. -- Oprócz zabawy były i wzruszenia. -- A łza się w oczach kręci, bo ja swego czasu pracowałem w stoczni wojennej. -- Cały czas mam ciarki praktycznie. Czuć na pewno dumę. -- Słowo "duma" wśród widzów przewijało się najczęściej. -- Czuję się dumny przede wszystkim z pięknej, wspaniałej polskiej armii. -- Silnej. -- Dumni jesteśmy z nich, że bronią naszych granic. Bronią nas, Polaków, no i dziękujemy, że są. -- Największą widownię przyciągnęła defilada w Warszawie. To, jak wojsko się pokazało, musiało zrobić wrażenie. -- Mieliśmy okazję zobaczyć najnowocześniejszy sprzęt, praktycznie w Europie i na świecie. To trudno, żeby się nie podobało. -- Ja też byłem kiedyś w wojsku, nie? No to rzeczywiście zmiana sprzętu wszystkiego jest. -- W Gdyni parada na morzu. W Zatoce Gdańskiej polskie i sojusznicze jednostki. -- Bardzo ważny jest czynnik ludzki. I marynarze byli bardzo przystojni. -- A to już piknik wojskowy w Bydgoszczy. -- Dzieciaki mogą z bliska zobaczyć, jak wygląda nasze wojsko. Czym dysponujemy, no i może zarazić się i w przyszłości pójść do szkoły wojskowej. -- Sierżant Jacek. Na terenie warszawskiej cytadeli prezentował zwiedzającym armatohaubicę Krab. -- Dzieci są, są bardzo zainteresowane tym, jak ten sprzęt wygląda, jak się na nim pracuje, jakie są jego parametry. -- Sierżant zdradza nam, że nie jest z tych, którzy o służbie marzyli od dziecka. -- Kuzyn mnie namówił, żebyśmy spróbowali wtedy jeszcze to były Narodowe Siły Rezerwowe, i jak, jak wsiąknąłem w to środowisko, tak się okazało, że 15 lat minęło, nie wiadomo kiedy. -- O służbie nie marzy też Laura, ale chętnie poznaje wojskowe tajniki. -- Bardzo dużo rzeczy mi się tu podoba, bo można wszystko przemierzać, dotknąć i zobaczyć, jak to jest w wojsku polskim. -- Chciałabyś może wstąpić do wojska? Kiedyś, w przyszłości? -- Nie. -- Nie? -- Nie. -- A dlaczego? Myślisz, że to nie jest dla dziewczyn? -- Nie. Tylko że ja ogólnie nie jestem za tym, jak wojny są. -- A to też rola armii, by swoim potencjałem zniechęcać do wszczynania wojen i pielęgnować pokój. Tego też nie tylko od święta życzą sobie sami żołnierze. -- Obyśmy jak najwięcej się spotykali na takich pokazach. Obyśmy mieli jak najwięcej sprzętu, ale nie musieli go używać w boju. -- To wyjątkowa okazja, kiedy można z tak bliska, na wyciągnięcie ręki, zobaczyć, jak zmienia się armia i na co idą nasze podatki. Z drugiej strony podziękować żołnierzom za to, że stoją na straży naszego bezpieczeństwa. Marek Smółka, -- Ja już państwu dziękuję. Czas na "Pytanie dnia". U Doroty Wysockiej-Sznepf dziś Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej. -- Przypominamy, że 19:30 można też oglądać na platformie TVP VOD. Spokojnego wieczoru. I do zobaczenia jutro. -- To jest "Pytanie Dnia". Dorota Wysocka-Sznepf, dobry wieczór państwu. A ze mną Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej. Dobry wieczór, panie ministrze. -- Dobry wieczór pani, dobry wieczór państwu. -- Wiceminister Cezary Rambo Tomczyk, jak powiedziałby ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, no i to chyba lepszego komplementu od amerykańskiego ambasadora amerykańskiego, ambasadora usłyszeć nie można. -- No, myślę, że te wszystkie głosy o tym, że jakoby polski rząd miał złe stosunki z Ameryką, myślę, że ambasador Rose rozwiał, i to nie są słowa skierowane do mnie, tylko słowa w ogóle skierowane przede wszystkim do premiera Donalda Tuska i do polskiego rządu. My, moim zdaniem, mamy dzisiaj najlepsze historyczne stosunki ze USA. Dyskusje o stałych bazach, o produkcjach rakiet do Patriotów w Polsce, o koprodukcji różnego rodzaju asortymentu. No i chciałbym też państwu powiedzieć, że to jest taki moment, kiedy trzeba sobie zdać sprawę z własnej siły. My wydaliśmy do tej pory 65 miliardów dolarów w USA.