-- Surowy wyrok: 20 lat dla drogowego pirata, który spowodował wypadek na trasie Łazienkowskiej. Ultimatum prezesa: Kaczyński kontra Morawiecki w sprawie partyjnych stowarzyszeń. Prowokacje Kremla: rosyjskie myśliwce i samoloty obserwacyjne przechwycone nad Bałtykiem. 19:30, Marek Czyż. Dzień dobry państwu. Tym wyrokiem chronię warszawiaków przed panem, tak mówił sędzia warszawskiego Sądu Rejonowego uzasadniając wyrok 20 lat więzienia dla Łukasza Żaka. Sąd uznał, że Żak 2 lata temu upił się, rozpędził swoje auto do 220 km/h i wjechał w osobówkę i zabił jej pasażera, męża i ojca dwójki dzieci. Nie udzielił pomocy ofiarom, uciekł i się ukrywał. Wyrok niesprawomocny. Marek Smułka. -- Nie było żadnych okoliczności łagodzących. Jest najsurowsza kara. -- Wymierzam karę 20 lat pozbawienia wolności. -- To najwyższy możliwy wyrok za spowodowanie wypadku śmiertelnego. Jadąca prawidłowo trasą Łazienkowską czteroosobowa rodzina nie miała żadnej szansy w starciu z rozpędzonym autem, którym kierował Łukasz Żak. -- Rozpędził pan do tej prędkości mały czołg i z premedytacją pan to zrobił. Nagrywanie tutaj, nie wiem, chciał pan komuś zaimponować. -- Ta kobieta straciła męża. Ona i jej dwoje małych dzieci zostali ciężko ranni. -- Każdy dzień ma w sobie pytania: dlaczego my? Dlaczego ten pan tak jechał? Dlaczego nikt nam nie pomógł wtedy? -- Bo znajomi Łukasza Żaka pomagali, ale jemu, w ucieczce. Wsiadając za kierownicę, był pijany, wiedział, co robi, mówi prokurator. -- Po wypiciu ponad pół butelki wódki. Mając orzeczony po raz kolejny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, wsiada za kierownicę. To ciężko nie oczekiwać od rozsądnej, dorosłej osoby, żeby była w stanie przewidzieć możliwe konsekwencje. -- Obrona przekonywała sąd, że wypadek to wynik błędu, a sprawca- -- Jesteśmy pod ostrzałem. -- -jest celem medialnej nagonki. -- Stał się bohaterem setek publikacji, komentarzy, materiałów internetowych i telewizyjnych. Ja, jako obrońca, także spotkałam się z hejtem. -- Adwokat zapowiada apelację. -- Na pewno będę też apelować w zakresie rażącej surowości kary. -- Na tę karę Łukasz Żak pracował długo. -- Wobec oskarżonego Żaka już były wydawane różne wyroki. Łagodniejsze, bardziej surowe. Oskarżony Żak spędził już jakiś czas w zakładzie karnym. Te wszystkie działania, no, nie przyniosły żadnych efektów, jak widać. -- Sąd w uzasadnieniu zwrócił uwagę na aroganckie zachowanie oskarżonego podczas całego procesu. -- Wierzę w polski system penitencjarny. Wierzę, że tam pana nauczą, ale mało tego, przykro mi jest to mówić: pana również powinni tam nauczyć zwykłej kinder sztuby. Testował pan moją cierpliwość wiele razy. Myślę, że wydałem tutaj orzeczenie sprawiedliwe. -- Łukasz Żak ma też zapłacić ponad milion złotych odszkodowań. Trzy razy po 300 tysięcy dla dzieci i wdowy po zabitym 37-latku i 150 tysięcy dla jadącej z nim partnerki. Kobieta została ciężko ranna. I pozostawiona bez pomocy. Koledzy Łukasza Żaka za pomoc w ucieczce, zacieranie śladów i nieudzielenie pomocy rannym usłyszeli wyroki od 2 do 5 lat. Żaden nie pojawił się na ogłoszeniu wyroku. Łukasz Żak podczas procesu nie tylko nie okazywał skruchy, ale jego zachowanie świadczyło o zupełnym braku refleksji i braku szacunku. I do sądu, i do poszkodowanych. Ten wyrok ma chronić społeczeństwo przed Łukaszem Żakiem, ale kierowców takich jak on za nic mających sądowe zakazy i jeżdżących po alkoholu jest więcej. I oby ten surowy wyrok był także dla nich przestrogą. Marek Smułka, 19:30. -- Albo wygaszacie stowarzyszenia, albo swoje kariery w PiS. Taki ma prezes Kaczyński komunikat do Mateusza Morawieckiego i jego harcerzy ze stowarzyszenia Rozwój Plus. Jest też drugie stowarzyszenie, Maślarzy, od posła Sasina, ale ten komunikat raczej nie był do nich, bo żagle zwinęli natychmiast i bez protestów. Kłopot będzie z Morawieckim, bo już się wypowiedział i na całowanie pierścienia się nie zanosi. Mateusz Dolatowski. -- Kłótnie w PiS przybrały już absurdalny wymiar. -- Panie przewodniczący, teraz na grilla dobrze poszło Morawieckiego? -- Nie wybieram. -- Dlaczego? -- Bo nie lubię grilla. -- Choć brzmi to jak polityczny kabaret- -- Nie zaprosił mnie. -- A widzi pan- -- Trzeba zaprosić. On zaśpiewałbym tam. -- To w rzeczywistości sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Mateusz Morawiecki zorganizował imprezę programową swojego stowarzyszenia, organizacja działa coraz prężniej, były premier jeździ po Polsce i liczy polityczne szable. Kierownictwo PiS mówi: dość, albo PiS, albo stowarzyszenie. -- Każdy parlamentarzysta samodzielnie ma czas do czwartku przyszłego tygodnia, do końca dnia, aby podjąć taką decyzję. -- Pierwsze stowarzyszenie już poległo, to organizacja Jacka Sasina. -- Nie było panu żal swojego stowarzyszenia? -- Chyba jak mam... jak jest wybór PiS czy stowarzyszenie, wybór dla mnie jest prosty. PiS. Natomiast- -- To po co było to stowarzyszenie? -- No wie pan, ono było odpowiedzią na powstanie stowarzyszenia Rozwój Plus. -- Czyli stowarzyszenie Morawieckiego, którego były premier nie zamierza likwidować. -- W sieci napisał, że tu cytat: "chce pozostać w PiS i rozwijać Rozwój Plus". -- Czy Jarosław Kaczyński stracił kontrolę nad partią? -- Absolutnie. To są jakieś wymysły dziennikarzy TVP. -- Jak? Jak Jarosław Kaczyński mówi: "proszę zakończyć działalność stowarzyszeń", a pan mówi: "no raczej nie". -- Prezes Kaczyński nad Mateuszem Morawieckim nie panuje już od dawna. -- Premier w sieci dopinguje za to swojego poprzednika. -- Grillujesz, Mateusz. -- A w PiS w najlepsze trwa wojna domowa. -- Nie może być działalności konkurencyjnej wewnątrz jednej partii. -- Jest uchwałą kuriozalną, której nie rozumiem. -- Mam nadzieję, że na rozsądek jednak kolegów z tego stowarzyszenia Rozwój Plus. -- Ktoś pana prezesa próbuje zmanipulować. -- Mateusz Morawiecki powinien swoje ambicje odłożyć na bok. Oni się już gryzą, tylko pytanie, kto kogo zagryzie definitywnie. -- W nieoficjalnych rozmowach politycy PiS związani z Morawieckim mówią wprost: partia traci swoją tożsamość, choćby przez ostatnie prorosyjskie wypowiedzi kandydata PiS na premiera. Ich zdaniem wisienką na torcie kompromitacji jest jednak to wydarzenie. -- Na pewno musimy się zjednoczyć. -- Czyli zapowiedź paktu senackiego z Markiem Wochem, który w wyborach prezydenckich zdobył, uwaga, 900% poparcia. -- Nasz pakcik. -- Wcześniej Woch ogłosił niemal identyczną współpracę z Grzegorzem Braunem. -- Dziękuję panu doktorowi za chęć współpracy przy pakcie senackim. -- Zabawiszmy sojusz, jeżeli chodzi o pakt prawicowy do Senatu. -- O co chodzi w tym? -- To trzeba pytać Marka Wocha, co on ma na myśli, jakie próbuje łączyć środowiska. Ale to tak jak wygląda, jakby chciał łączyć PiS i Brauna. To jego, proszę pytać. I rozumiem, że może być taka opcja, że po prostu tam, gdzie Braun wystawi kandydata, to wy nie będziecie wystawiać. Proszę w ten sposób nie rozmawiać. Woch, pana zdaniem, będzie łącznikiem właśnie pomiędzy Kaczyńskim a Braunem? -- On już jest łącznikiem. -- Choć PiS oficjalnie zarzeka się, że koalicji z Braunem nie będzie. Mateusz Dolatowski, 19:30. -- Emocje wobec Ukraińców się w Polsce zmieniają. I Ukraińcy to czują, choć sami trochę do tego dołożyli. Gdzieś powoli znika empatia pierwszych dni wojny, zastępuje ją hejt w sieci albo otwarta agresja. Do tego zimna kalkulacja politycznych zysków i strat, bo różne są koniunktury i coraz bardziej aktualne staje się pytanie, czy wrogość rodzi się na ulicy, czy na mównicy. A na Łubian Halicka. -- Powinien nawracać, zostawiać tutaj Polskę, bo Polska dla Polaków. No to często tak słyszymy. Pani Natalia do Warszawy uciekła przed wojną, 4 lata temu Ukraińców witaliśmy tak: dziś przyznają, że w miejscach publicznych boją się mówić w ojczystym języku. -- Nie mówią niczego, dlatego żeby nie wyzwać agresji, agresji. -- Takiej agresji. -- Był w miarę wyrosły, na nasze pieniądze. -- To Bielsko-Biała i wyzwiska pod adresem nastolatek. -- Dostałem uderzenia w głowę. -- Artem został brutalnie pobity na warszawskim moście, tylko dlatego, że jest Ukraińcem. O podobnych historiach w Sosnowcu, Poznaniu czy Łodzi media informują codziennie. -- Ten przyrost jest, powiedziałbym, ostatni w czasie lawinowy. Tych zgłoszeń, powiedzmy, w przeciągu pół roku jest o 100% więcej aniżeli było wcześniej. -- Według Fundacji Nigdy Więcej to reakcja łańcuchowa. -- Nieodpowiedzialne, ksenofobiczne wypowiedzi polityków, mają bezpośredni wpływ na skalę zdarzeń. -- Chodzi o takie wypowiedzi. -- To ukraińskie bachory. -- Na które politycy prawicy. -- Natychmiast powinniśmy odesłać wszystkich Ukraińców na Ukrainę. -- Licytują się od tygodni. -- Każdego dnia podsycają te emocje antyukraińskie. Dlaczego to robią? Dlatego, że walczą o poparcie. -- Bo na nastrojach ukraińskich, co pokazuje przykład tego polityka. -- Pani grama amunicji- -- Można zbić polityczny kapitał. -- Wobec innych narodów trzeba być człowiekiem, a nie polityczną hieną. Najpierw jest złe słowo, potem pobicia, potem nóż i śmierć. -- Ostrzega marszałek Sejmu: pytamy więc autorów tych słów. -- Chyba Ukrainka, bo nie ma polskiego nazwiska. -- O refleksje. -- Ukraińcy muszą wrócić na Ukrainę. -- I nie jest to się o niej nienawiści wobec Ukraińców, według pana. To se pan mówi. -- Nie, no ja jestem Polakiem, mam polskie obowiązki. W Polsce mamy do czynienia z zabawą, z zapałkami przy politycznej beczce prochu. Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnyk mówi: nie pomagajmy Ukrainie, nie pomagajmy Ukrainie, czyli powiedzmy wprost: mówi de facto "pomagajmy Rosji". -- Chodzi o te słowa kandydata PiS na premiera. -- Zaprzestać na ten moment. Finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy. -- To spodobało się na Kremlu: ostrzegaliśmy Warszawę, pisze teraz Maria Zacharowa. PiS przepraszać nie zamierza. -- Nie widzę błędów po stronie PiS, dlatego że my tonujemy te nastroje naprawdę. Przemysław Czarnyk? No. -- Przed takim tonowaniem nastrojów. -- Dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy? -- Przestrzega wicepremier. -- Szczują z jednej strony na Niemców, z drugiej strony na Ukraińców. Szczują na Żydów. Robią to wszystko, co się działo w historii Rzeczpospolitej w II Rzeczpospolitej. Doprowadziło to do tragedii. -- Agresja już jest. -- Było powiedziane, że twój plac zabaw jest w Ukrainie, wracaj do Ukrainy. -- I uderza nawet w najmłodszych. Anna Łubian Halicka, 19:30. -- Prezydent Załeński, przebudowuje polityczne zaplecze. Ukraina ma nowego premiera, będzie miała nowego ministra obrony. Komentatorzy w Kijowie uznali, że Załeński konsoliduje tak władzę, bo chce mieć większy wpływ na rząd. Ale ulica zareagowała nerwowo. Piotr Kaszuwara jest w Kijowie, wiceredaktorze. Powiedz, jaka jest skala tych ulicznych protestów, no i jakie jest ich tło? -- W nocy na stolicę Ukrainy znów spadły rosyjskie rakiety, a rano tysiące ludzi wyszło na ulicę, by protestować przeciwko zmianom w rządzie. Ukraińcy krzyczą nie tylko w Kijowie, ale również we Lwowie, Odessie i Dnipro. Skandują "precz z generałem Syrskim", czyli dowódcą sił zbrojnych Ukrainy. Domagają się przywrócenia na stanowisko ministra Mychajła Fedorowa, któremu wiele osób przypisuje technologiczną i dronową rewolucję w wojsku oraz próbę walki z korupcją w resorcie i przy zamówieniach publicznych. Takiego zrywu społecznego Ukraina nie widziała od ubiegłorocznych protestów przeciwko zmianom w prawie korupcyjnym i te dzisiejsze manifestacje mają podobny charakter: kartonowego protestu. Jak nazywa się go w Ukrainie. Czy to larum przynosi efekt? Ukraiński parlament na razie nie zdecydował, kto zostanie szefem resortu obrony. Tymczasowo te obowiązki Załeński powierzył Jewhenowi Chmarze, czyli obecnemu szefowi Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. -- Piotr Kaszuwara z Kijowa, bardzo dziękujemy. Kolejny dzień. Polskie myśliwce startują, bo w pobliżu naszej przestrzeni powietrznej zapędzają się rosyjskie samoloty i wyraźnie prowokują. Rosja będzie to robiła, bo może, a my będziemy odpowiadali gotowością, bo musimy. Najważniejsze, by wnioski na Kremlu wyciągali właściwe. Że jest granica prowokacji, której lepiej nie przekraczać. Bo to się nie opłaca. Bartosz Filipowicz. -- Trzy dni i trzy rosyjskie prowokacje nad Bałtykiem. We wtorek polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Dzień później to samo było z rosyjskimi myśliwcami. Dziś kolejne prowokacje. -- Para dyżurna polskich myśliwców z Malborka dokonała przechwycenia dwóch rosyjskich Su-30 nad Bałtykiem. Po zakończeniu tej operacji nasze załogi przekierowano na dodatkowe przechwycenie rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20. 30 kilometrów na północ od Jastrzębiej Góry. -- Rosjanie nie naruszyli polskiej przestrzeni powietrznej, ale cele były inne. -- Prowokacja z drugiej strony testowanie naszych systemów, zarówno polskich, jak i natowskich. A z trzeciej strony jest to też pewne pokazanie, że mogą. A my musimy im pokazać, że jest dokładnie odwrotnie. -- To podręcznikowy przykład działań hybrydowych, które Rosja prowadzi od lat. -- Rosja w ten sposób niestety testuje sprawność, skuteczność, szybkość naszego reagowania na tego typu incydenty. I jeśli przygotowuje się do jakiejś poważniejszej agresji hybrydowej, no to to są przygotowania. -- O możliwości eskalacji prowokacji rosyjskich w państwach NATO raczej w kontekście miesięcy niż lat. Już kilka tygodni temu mówił premier: w Paryżu podczas spotkania koalicji chętnych szef rządu zapowiedział ćwiczenia sojusznicze na terenie Polski. To ma przypomnieć zbrodniarzowi na Kremlu o jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego. -- Po wystąpieniach pełnych gróźb, po ostatnim ataku na Kijów, widać wyraźnie, że ta eskalacja, o której mówię od dłuższego czasu, ze strony Rosji jest wciąż możliwa. -- Putin zagroził, że jeśli Rosja zostanie zaatakowana przez państwo NATO, odpowie, ale NATO jest sojuszem obronnym, a nie ofensywnym. Zamiary Kremla są jasne. -- Podejrzewamy, że planuje przygotować ukraińskie drony i wykorzystać je do ataku na państwo NATO albo Rosję, a następnie odpowiedzieć na taki atak. -- Musimy być czujni, musimy inwestować w nasz przemysł obronny, musimy inwestować w naszą obronę. -- Polska na obronność wydaje niemal najwięcej procent PKB w NATO. Program SAFE to 180 miliardów złotych na zbrojenia. -- Polska obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa jest jedną z najlepiej rozwiniętych w Europie. Polskie pary myśliwców są gotowe w ciągu kilkunastu minut znaleźć się na dowolnym miejscu terytorium naszego kraju. -- Ważna jest też odporność społeczna. -- Jako społeczeństwo musimy być przygotowani na tego typu działania rosyjskie. Nasze życie już też zmieniło się z takiego typowo pokojowego jednak na etap kryzysowy. I musimy mieć o tym świadomość. -- I zgłaszać służbom wszelkie przejawy prowokacji. Także w świecie wirtualnym. -- Bartosz Filipowicz, 19:30. -- Tak jest, czwartek w 19:30, a za chwilę m.in.: Radość i łzy Argentyna pokonała Anglię. -- Jest mi tak smutno. To okropne. -- Wiedzieliśmy, że wygramy, ale musieliśmy atakować. -- Mistrzowie Europy kontra mistrzowie świata w finale. -- Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem my możemy powiedzieć, że jest to finał historyczny. -- Kto wie, może właśnie w niedzielę w tym finale będzie takie wielkie starcie Lamine Yamal-Leo Messi. -- Od uchybień formalnych przez naciągnięte procedury aż po zwykłe złodziejstwo. Krajowa Administracja Skarbowa zbadała, jak rząd Zjednoczonej Prawicy gospodarował publicznymi pieniędzmi przez ostatnie 3 lata swojej władzy. Rozeszło się 120 miliardów złotych, z czego 106 zajmie się prokuratura, bo jest ćwierć tysiąca zawiadomień o potencjalnych przestępstwach. Jakub Korus. Ministerstwa Fundacje Instytuty. Często powiązane z ludźmi władzy. Krajowa Administracja Skarbowa prześwietliła blisko 170 podmiotów, które w latach 2020-2023 wydatkowały publiczne pieniądze. Łączna kwota stwierdzonych nieprawidłowości to 120 miliardów złotych, około 3% naszego PKB. -- Jeden z przykładów: ustawianie konkursów. Jak choćby tutaj, w Ministerstwie Sportu, którym kierował Kamil Bortniczuk. W efekcie 200 milionów złotych miało trafić do organizacji jego partyjnego kolegi. Mieczysława Baszko. -- Osoby z kierownictwa resortu oznaczały na przekazywanych dokumentach urzędnikom znaczkiem dolara podmiot, który miał otrzymać dotacje. -- By wszystko było jasne. Za publiczne pieniądze organizowano też takie jak te pikniki Lasów Państwowych, gdzie brylowali ludzie suwerennej Polski. Była promocja, jest kwota nieprawidłowości. 280 milionów. -- Nasze zawiadomienia dotyczą zarówno wydawania. Środków bez podstawy prawnej, omijania prawa, niegospodarności, ale także takiego zwykłego złodziejstwa. -- Szerokim strumieniem pieniądze miały płynąć do zaprzyjaźnionych baronów medialnych: Tomasza Sakiewicza oraz ojca Tadeusza Rydzyka. Tylko do tego trafiło 5 milionów złotych. -- Medium, które otrzymywało środki, była telewizja Republika, Telewizja Lux Veritatis, Telewizja Trwam. To nie było to poparte jakimikolwiek analizami. -- Instytut, któremu szefował bliski prawicy historyk Jan Żaryn, niezgodnie z umowami wydał 40 milionów. Między innymi na fortepian Ignacego Paderewskiego, który okazał się fałszywką. -- Tu problem nie był z przepisami. Tu problem był z bezczelnością polityków PiS-u, którym się wydawało, że mogą wszystko. -- Ci nie mają sobie niczego do zarzucenia. Audyt, uważają za mydlenie oczu. -- Otóż nie mogąc się wykazać żadnymi sukcesami, chcąc przykryć liczne afery, które wybuchają, po prostu próbują odbić piłeczkę w sposób bardzo nieudolny. -- Audyt jest szczegółowy, opisuje, jak publiczne pieniądze szły też na cele prywatne: wycieczki czy spłaty kredytów. W tym samym czasie brakowało ich w budżecie. -- Mówimy o ogromnych środkach publicznych, środkach, które nie zostały przekazane chociażby na ochronę zdrowia, na bezpieczeństwo, tylko rozpłynęły się w systemie jakichś niejasnych powiązań i nieprawidłowości. -- Do prokuratury trafiło 250 zawiadomień. Pytanie: co zrobią z nimi śledczy? Jakub Korus, 19:30. -- Sposób powołania sędziego może wystarczyć do podważenia jego niezawisłości i bezstronności, stwierdził Trybunał Sprawiedliwości UE. I to jest odpowiedź na pytanie, które dotrzułe skierował Sąd Najwyższy. Pytania polskiego sądu dotyczyły tak zwanego testu niezawisłości i bezstronności sędziego. W odpowiedzi unijny Trybunał podkreślił, że procedura powołania sędziów ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania i legitymizacji władzy sądowniczej. Dlatego ich wybór nie może budzić wątpliwości. Zwrócił też uwagę, że prawo UE nie pozwala na udział w składzie orzekającym Sądu Najwyższego osób wybranych z naruszeniem prawa krajowego. Chodzi o nominacje części sędziów Sądu Najwyższego z udziałem tak zwanej neo KRS. Powołanej na podstawie przepisów uchwalonych w czasie rządów PiS. -- Francuzi debatowali o tym od lat i to była trudna rozmowa, bo o życiu w cierpieniu i o umieraniu na własnych warunkach. Właśnie ma swój finał, bo francuskie Zgromadzenie Narodowe uchwaliło ustawę wprowadzającą prawo do wspomaganego umierania dla dorosłych cierpiących nieuleczalnie. Ponad 80% Francuzów popiera takie rozwiązania. Anna Kowalska. -- Rawsze wygląda. Jakby nad czymś głęboko myślała, chociaż była więźniem swojego ciała. -- Christine Carlier cierpiała na mózgowe porażenie dziecięce. Nie miała władzy w rękach i nogach. Była też niepełnosprawna intelektualnie. Po dekadach walki z bólem powiedziała dość. -- Christine przyszła na obiad i powiedziała: "Tato, muszę cię o coś poprosić. Od 53 lat jestem niepełnosprawna, jestem od was zależna i cierpię, ale już nie mam siły. Musisz pomóc mi umrzeć." -- Christine nie mogła już przełykać. Miała problemy z oddychaniem, lekarze nie wiedzieli, jak jej pomóc. -- Dla niej najgorsze było to, że nic nie mogła robić sama, nawet jeść. Próbowała jeść z miski na stole. Jak pies. -- Po miesiącach badań komisji i opinii otrzymała zgodę na eutanazję. W Belgii. -- Powiedziała, że wie, jaka jest procedura, i dodała: "Tato, wiesz, za kilka chwil nie będę już cierpieć. Nie będę już niepełnosprawna." Była bardzo spokojna. I umarła z uśmiechem. -- René od lat walczył o to, by inni chorzy w przeciwieństwie do jego córki mogli godnie umrzeć w domu. Ten głos wysłuchany został wczoraj. Zgromadzenie Narodowe opowiedziało się za legalizacją pomocy w umieraniu. -- To ważny moment, który wreszcie przyniesie ulgę wielu tym, którzy cierpią. Przyjęty tu w parlamencie tekst to efekt wieloletnich prac, debat i sądowych batalii, zanim deputowani doszli do porozumienia Emmanuel Macron konsultował się z duchownymi, lekarzami, a nawet filozofami. -- By znaleźć prawne i etyczny konsensus. Przeciwko głosowała prawica i skrajna prawica. -- To prawo jest bardzo niebezpieczne. Zbyt szerokie. Teraz tysiące pacjentów będzie zadawać sobie pytanie, czy mogą żyć, czy powinni już umrzeć. -- Ale by wnioskować, trzeba spełnić pięć ścisłych kryteriów. Przede wszystkim cierpieć na poważną i nieuleczalną chorobę i bardzo cierpieć. -- Jeśli lekarze oznajmiają, że teraz to będzie już tylko podtrzymywanie przy życiu w trudnych warunkach i przy ogromnym bólu, to niektórzy mają prawo uznać, że tego sobie nie życzą. -- Francja jest 12. krajem świata, który legalizuje pomoc w umieraniu. Pacjent śmiercionośną substancję będzie musiał podać sobie sam, chyba że jest do tego fizycznie niezdolny. Lekarz może odmówić i powołać się na klauzulę sumienia. Aż trzy czwarte pracowników służby zdrowia i 90% Francuzów chciało legalizację eutanazji. Z Paryża Anna Kowalska, -- Najpierw był monodram "Mianują mnie Hanka". Brawurowo zagrany przez znakomitą Grażynę Bułkę. Nie schodził z afisza katowickiego Teatru Kores, aż trafił na antenę Teatru Telewizji i zostawił widzów z zapartym tchem. Teraz Hanka wyjechała na tramwajowe tory, bo tak właśnie tramwaje śląskie nazwały jeden ze składów. O trudnej historii i silnej tożsamości, z własnym rozkładem jazdy, Maciej Gąsiorowski. -- Przyjechałam dzisiaj do Poznań, teraz się mianuję Hanka. -- Przyjechałam do was tramwajem, który nazywa się Hanka. Ogłasza śląska aktorka Grażyna Bułka. -- To ona od dekady jest Hanką na scenie. -- Mianują mnie Hank -- a. Ojcowie nauczyli mnie roboty, porządku, śląskiej godki. -- Na pomysł, by ten buderus beta MF30 był swojsko brzmiącą Hanką, wpadły władze tramwajów śląskich. -- Jeden z dziesięciu nowych tramwajów, które udało się pozyskać w ramach Krajowego Programu Odbudowy. Bardzo ważny dzień, który łączy historię z przyszłością. -- Historię w genialny sposób przedstawioną w monodramie. Także w Teatrze Telewizji. Hanka opowiada o trudnym kobiecym losie, w którym odbija się tragizm XX wieku na Górnym Śląsku. -- Ten tramwaj będzie też takim łącznikiem między mną a ludźmi. Najzwyklejszymi uczestnikami podróży będę z wami. Po prostu w tym tramwaju duchem. -- Gryfna ta Hanka mówią o nowej nazwie mieszkańcy śląskiej aglomeracji. -- Nie mogę się doczekać, żeby się przejechać tramwajem Hanka. -- Jedzie jak pojedzie moja Hania. Jedzie np.. -- I podrzucają pomysły na kolejne modele tramwajów. -- Gerda może jakaś, czy takie śląskie imiona też po prostu, żeby były. Hilda. -- Hanką zachwycony jest Krzysztof. Hankę aktor z serialu "Święta Wojna". -- Bersik. -- Głos jego serialowej żony Joanny Bartel od lat zapowiada kolejne przystanki w śląskich tramwajach. -- My Ślązoki my jesteśmy ludźmi, którzy są weseli. Mamy jednak tę odmienność kulturową, która zasługuje na to, żeby wreszcie ktoś podpisał ustawę o naszym śląskim języku. -- Hanka to było imię mojej babci, tłumaczy Alojzy Lysko, który napisał monodram. Jest dumny, że jego tekst dzięki interpretacji Grażyny Bułki stał się kultowy. -- Ona tym językiem śląskim, w którym się wykąpała w Świętochłowicach, wyłożyła nam cały sens ojczyzny duchowej. W ostatnim jednym zdaniu. -- To nie ma przeklęta ziemia. To jest święta ziemia. -- Ślązakom codziennie mają o tym przypominać Hanki. -- Maciej Gąsiorowski, 19:30. -- Interes sportowy będą mieli różny, ale z pewnością znajdą wspólny język, bo w finale mundialu Hiszpania i Argentyna. Mecz w niedzielę, oczywiście na antenach Telewizji Polskiej, a przed nami piłkarskie emocje i futbol dwóch pokoleń. Na jednym boisku wschodzące gwiazdy i ich idole, w wieku ojca i syna. Szymon Szuczyński. -- Łzy szczęścia i łzy rozpaczy. Tak wyglądał wieczór po drugim półfinale mundialu. W Argentynie świętowano do rana, w Anglii po końcowym gwizdku. Zapadła cisza. -- Jest mi tak smutno. To okropne. Szczerze mówiąc, mam wrażenie, że po prostu stanęliśmy w miejscu. -- Pokonanie Anglii dla nas, dla Argentyny, to coś więcej niż "jesteś w stanie sobie wyobrazić". Anglia prowadziła niemal do ostatniego gwizdka, ale w drugiej połowie Argentyna przejęła inicjatywę. Dwa decydujące gole dla Argentyny padły w ostatnich minutach meczu. Symbolem tego wieczoru będą zdjęcia Davida Beckhama od euforii do rozczarowania, bo Anglicy kolejny mundial kończą tuż przed finałem. -- Jestem nieco przybity, ale cóż zrobić. Ciężko się to oglądało, zwłaszcza pod koniec. -- Wiedzieliśmy, że wygramy, ale musieliśmy atakować. -- Nie zdobył bramki, ale to dzięki jego podaniom Argentyna zdobyła oba gole. Messi znów poprowadził swoją reprezentację do finału. -- To aż niewiarygodne, czego ta drużyna znów dokonała. Po raz kolejny awansowała do finału mistrzostw świata. -- To jest kandydat do złotej piłki, numer jeden. Pole o po prostu, no, przejął kontrolę nad całą grą. Nawet jeżeli futbol pochodzi z Anglii, to bogowie futbolu pochodzą z Argentyny. -- Po meczu futbol szybko stał się boiskiem dla polityki. Argentyńscy piłkarze pokazali baner z napisem Malwiny są argentyńskie, nawiązując do sporu z Wielką Brytanią o Falklandy. FIFA zakazuje politycznych manifestacji, Argentynie grozi surowa kara. -- Nie da się być Argentyńczykiem i nie wierzyć w to, że te wyspy są argentyńskie. Malwiny to jest po prostu element codzienności argentyńskiej i to hasło pojawia się w szeregu kontekstów społecznych. -- Jeśli Argentyna wygra, jako pierwsza reprezentacja od 64 lat obroni tytuł mistrza świata. -- Oni praktycznie w każdym meczu cierpią. Oni muszą gonić wynik. Oni strzelają gole w ostatnich sekundach spotkania i to im daje kolejne awanse. -- Finał mundialu. Argentyna, Hiszpania będzie meczem dwóch pokoleń. 19 lat temu Messi pozował z kilkumiesięcznym Yamalem podczas sesji charytatywnej UNICEF. Wtedy nikt nie przypuszczał, że staną naprzeciw siebie w finale mistrzostw świata. -- Trudno wskazać jednoznacznie faworyta tego spotkania. Oczywiście finały rządzą się swoimi prawami. Często mówi się, że finałów się nie gra. Nie grał ich pięknie, a po prostu się wygrywa. -- Mistrz świata kontra mistrz Europy. Doświadczenie kontra młodość. Messi kontra Yamal. Resztę napisze boisko. Finał w niedzielę, transmisja w telewizyjnej jedynce i TVP Sport. Szymon Szuczyński, 19:30. -- Nie ominiemy. Wicepremier Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w "Pytaniu Dnia" u Justyny Dobroszona już za chwilę. Polecamy tę rozmowę i nasze towarzystwo o 22:30. Do zobaczenia. -- Dobry wieczór państwu. Zapraszam na "Pytanie dnia". Ze mną i z państwem: wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON i prezes PSL-u. Dobry wieczór. -- Dobry wieczór. -- Przyczajone tygrys, ukryty smok? Wie pan, że tak o panu mówią w kuluarach? Ostatnimi czasy. -- Oj, pięknie. -- Pięknie. Bo nie szczędzi pan ostrych słów opozycji w ostatnim czasie, Prawo i Sprawiedliwości. Co pana tak doprowadza do szewskiej pasji? -- Myślę, że takim momentem, w którym też wszystko wyszło na jaw, jakie są intencje prezydenta Nawrockiego, jego środowiska, a de facto całej opozycji, był program SAFE. To jest najgorsza decyzja, to jest moment, w którym wszystkie pokłady dobrej woli mojej, które zaangażowałem w to, żeby zachęcić prezydenta, żeby był razem z nami w drużynie, która modernizuje, transformacje, przeprowadza Wojska Polskiego, buduje silną i bezpieczną Polskę. Zostały zaoferowane, wprowadziliśmy poprawki, wykazaliśmy się otwartością, a z jego strony na końcu przyszło weto. Najgłupszej możliwej