-- Powrotu rannych: 21 osób poszkodowanych w wypadku na Węgrzech w drodze do Polski. CPN Bis od dziś tankujemy taniej o złotówkę na litrze. -- Zmarł Jan Frycz, wybitny aktor, miał 72 lata. -- Joanna Dunikowska-Paź, dobry wieczór. Do kraju właśnie wraca 21 osób poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Samolot, który docelowo przyleci do Warszawy niebawem, wyląduje w Rzeszowie, by podróżujące nim osoby były jak najbliżej swoich domów lub szpitali; jeśli właśnie tam mają być przewiezione. Od rana przedstawiciele specjalnej delegacji wizytowali szpitale w 4 miejscowościach, oceniając stan wszystkich pacjentów. -- W Miszkolcu, gdzie przebywają osoby w najcięższym stanie, jest Bartosz Filipowicz. Co wiemy na dobę po dramatycznym wypadku Polaków? -- Wiemy, że węgierskich szpitalach cały czas przebywa 19 polskich pacjentów. Ich stan jest różny: część z nich musi jeszcze cały czas leżeć, bo niektórzy przeszli dzisiaj np. operację złamanego kręgosłupa i są oczywiście ci najciężej ranni, w tym szpitalu w Miszkolcu. Stan 3 z nich cały czas jest określany jako bardzo poważny. A na te 21 osób, które wracają dziś rządowym samolotem, na lotnisku w Rzeszowie czeka profesjonalna pomoc psychologiczna. I ta z pewnością będzie niezbędna, bo relacje z tego, co przeżyli ci ludzie, są wstrząsające. -- Duszą moich znajomych zginęła. To jest dla mnie trudne. -- Ogrom cierpienia w szpitalu w Nirećhaza to tu trafiło najwięcej poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru. Te 20 osób może mówić o wielkim szczęściu, bo ich obrażenia nie zagrażały życiu. -- Byłam po prostu przerzucona wszystkim: złamanymi siedzeniami na mnie leżeli ludzie, bagaże. Zdołałam sobie rękami odsłonić, bo się dusiłam. -- Panią Zofię z autokaru wyciągnęła siostra, która sama trafiła później na intensywną terapię. Pod aparaturę podtrzymującą życie. -- Taką siłę jeszcze dostała, że mnie wyciągła spod tego wszystkiego, spod tego ogromu. -- Ci, którym udało się wydostać z wraku i byli w stanie chodzić, pomagali pozostałym. -- Wszystko zostało w autokarze w tych siedzeniach, które pospadały, pourywały się, przykryły ludzi. Ludzie jedni na drugich, więc trzeba było tę pomoc wezwać maksymalnie szybko. -- Nieraz tak patrzyłam na tę tragedię: zawsze "Boże, tak się wsiada i sobie myślisz: no nie, no to nas to nie spotka". -- To już szpital w Debreczynie, do którego karetki zabrały 6 rannych. -- Jedna z kobiet odniosła obrażenia zagrażające życiu. Była reanimowana już podczas transportu. -- Moja ciocia zmarła. -- Pani Beata wyciągnęła ciocię z wraku. -- Znalazłam ją. Wciśniętą gdzieś pod siedzenie. Zaczęłam ją klepać po buzi, pytam, czy żyje. Mówi, że żyje. Przeżyłam cudem. Jestem poobijana. -- Krewna pani Beaty zmarła w szpitalu. Ona sama jest w na tyle dobrym stanie, że może wrócić z mężem do domu. Zawiezie ich tam właściciel firmy transportowej, której autokar brał udział w wypadku pielgrzymów. Pan Tadeusz zna część grupy. -- Podróżowała od bardzo wielu lat. Powiem panu tylko, że połowa tego autobusu to zjeździła z nami z całą Europę. -- Nie chce spekulować co do przyczyn wypadku. -- Do swoich kierowców, tych dwóch konkretnie, pan ma pełne zaufanie? -- Tak. -- Autokar przeszedł miesiąc temu kontrolę. -- W szpitalu w Debreczynie pozostają jeszcze 3 osoby, mają złamania kończyn i kręgosłupa, przeszły operacje. W Miszkolcu są najciężej ranni, ale też ciała zabitych w tragicznym zdarzeniu. -- Grzegorz i Krzysztof z Polski ruszyli natychmiast po informację o wypadku, bo na pielgrzymce byli ich rodzice. -- Bracia jechali na Węgry z nadzieją, że wszystko skończy się dobrze. -- Znaleźliśmy mamę. Tata zresztą też, ale nie przeżył tej katastrofy. -- Dopiero na miejscu się dowiedzieliśmy, że w szpitalu jest tylko mama. -- To najlepsze. -- Do wszystkich pacjentów w 4 szpitalach dotarł dziś polski zespół wsparcia, służby konsularne, wiceministrowie zdrowia i spraw zagranicznych oraz lekarze. Z węgierskimi medykami ocenili, kto może dziś wrócić do Polski. -- A kto musi poczekać trochę dłużej, być może nawet na transport specjalistyczny, nie zwykły samolot pasażerski. -- Planujemy przebieg całej tej misji ewakuacyjnej na kolejne dni. Trzech z tych pacjentów jest w stanie bardzo poważnym. -- Rządowym samolotem odleciało dziś 21 osób. Reszta pacjentów będzie mogła wrócić, gdy ich stan się poprawi. -- I pozwolą na to lekarze. -- Ci, którzy mogli opuścić szpitale, wiedzą, że rany fizyczne się zagoją. -- Będziemy leczyć psychikę. To nie wiem, czy się w ogóle da. -- Miszkolc, Bartosz Filipowicz, 19:30. -- Kierowca autobusu został zatrzymany, a węgierscy śledczy wszczęli postępowanie w kierunku zaniedbania, które doprowadziło do katastrofy z udziałem wielu osób. Na miejscu jest także polski prokurator, który prowadzi równoległe działania. Zapowiedziano także kontrolę w firmie przewozowej, do której należał autobus. Z 11 przeprowadzonych u tego przewoźnika kontroli w ostatnich latach 2 wykazały nieprawidłowości. A w tle tragedii wracają pytania o uniwersalne zasady bezpieczeństwa. -- Marek Smółka. -- W sprawie tej katastrofy toczą się równolegle 2 postępowania. Prokuratury polskiej i węgierskiej. Obie ze sobą współpracują. -- Na Węgry wyjechał prokurator tutejszej jednostki, wraz z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. I biegłymi sądowymi z zakresu ruchu drogowego. -- Mają wziąć udział w oględzinach autokaru. Polscy śledczy poprosili też Węgrów o protokoły z dotychczasowych przesłuchań, z oględzin miejsca wypadku i autokaru, i o dokumentację medyczną poszkodowanych i ofiar. Zabezpieczyli też dokumenty w dwóch firmach: u organizatora pielgrzymki i u przewoźnika autokarowego. Tu kontrolę przeprowadzi też inspekcja transportu drogowego. -- Przeprowadzenie kompleksowej kontroli tej firmy transportowej. -- Zwrócił się o nią resort infrastruktury. ITD prowadzi rocznie tysiące kontroli. Autokary tego przewoźnika też były sprawdzane w ostatnich kilku latach 11 razy, 9 z tych kontroli nie wykryło naruszeń, 2 tak. -- Raz brak wykresówek, mandat w wysokości 2000 zł, i raz przekroczenie czasowych norm pracy, jazdy postoju. Tu zostało wszczęte postępowanie administracyjne. -- Do tej informacji odniósł się właściciel firmy. Mówi, że nie były to poważne uchybienia. -- Ci kierowcy jeżdżą u nas od kilku lat i mam do nich zaufanie, i z każdym z nich jeździłem sam osobiście, bo ja też dużo jeżdżę autokarem po pielgrzymkach i w różnych wycieczkach, i naprawdę wyjaśni to wszystko dochodzenie. -- Normy czasu pracy kierowców mają być jeszcze dokładniej sprawdzane. -- Minister Dariusz Klimczak zlecił inspekcji transportu drogowego dodatkowe bardzo szczegółowe kontrole, związane głównie z czasem pracy kierowców. -- Bardzo wstępne ustalenia śledczych wskazują na zaśnięcie kierowcy na prostym odcinku węgierskiej autostrady. Dlatego mnożą się pytania o odpowiedni odpoczynek prowadzących autokary, zwłaszcza na wielogodzinnych nocnych trasach. -- Nasza sprawność funkcjonowania w nocy jest zdecydowanie gorsza niż w dzień. -- Jak mówi ekspert, za 1/3 wypadków stoi zmęczenie. Kierowców dopada mikro-sen, nawet przy otwartych oczach. -- Bardzo często występuje to wtedy, kiedy jest monotonna droga. -- Cichutko w autobusie, bo wszyscy śpią, odpoczywają, przy życiach. Pielgrzymkowych. -- No i kierowca zaczyna zasypiać. -- Kierowca rozpoczynając jazdę musi być wypoczęty, mówi nam przedstawiciel branży. A przepisy są w tym zakresie wystarczające. -- W ciągu 24 godzin maksymalnie 9 godzin żywej jazdy spędzonej fizycznie prowadząc, po tym musi odbyć swoją przerwę. -- To kierowca odpowiada za przestrzeganie tego czasu, ale rozmiar tej tragedii miał jeszcze jedno, ważne podłoże. Pasy bezpieczeństwa. Muszą być zapięte. Choć w autokarach bywa z tym różnie. -- Pasy nie zapobiegają wypadkom, ale mogą zdecydować o tym, co się dzieje z pasażerem np. podczas dachowania. -- W tym momencie zwiększam swoje szanse na przeżycie wypadku o 50%. Marek Smółka, 19:30. -- Minuta ciszy w samo południe i flagi opuszczone do połowy masztu. Po dramatycznym wypadku Podkarpacie pogrążone w żałobie oddało hołd ofiarom. Swoim sąsiadom, znajomym, krewnym, lokalne władze podkreślają, że czekają na powrót pielgrzymów, a kluczowym wyzwaniem będzie wsparcie poszkodowanych i ich bliskich. Sandra Mania. -- W samo południe Podkarpacie zamilkło na minutę. W Siedliskach ta cisza trwa. Od wczoraj. -- Wszech sąsiadów zmarło. Bliski sąsiadów. Cios straszny. No niesamowicie. Aż nie do uwierzenia. -- Bo tutaj tragedia nie ma anonimowych twarzy. Ma twarze tych, z którymi dzieliło się zwyczajne życie. -- No straszna się przytrafiła tragedia, straszna. I tu wszyscy znajomi. Mojej córki koleżanka zginęła. I kolega szkolny. -- Dziś dla kolejnych rodzin najgorsze przypuszczenia stają się pewnością. Zidentyfikowano 7 z 12 osób, które zginęły. Wszystkie ofiary to dorośli mieszkańcy Podkarpacia. -- Trzyosobowe zespoły z udziałem psychologa, uczestniczyły w tym procesie informowania rodzin o tym tragicznym zdarzeniu. -- Na Podkarpaciu flagi opuszczono do połowy masztu. Wydarzenia są odwoływane albo wyciszane, bo żałoba po tej tragedii połączyła miejscowości oddalone od siebie o dziesiątki kilometrów. W gminie Strzyżów potwierdzono śmierć jednego z mieszkańców. -- Widać tę solidarność w tych komentarzach wspierających w mediach społecznościowych, że wszyscy mieszkańcy się jednoczą w modlitwie i wsparciu. -- Bo kiedy ginie ktoś obcy, zostaje wiadomość. Kiedy ginie sąsiad, zostają wspomnienia, rozmowy, wspólne chwile. I świadomość, że następnych już nie będzie. -- Modląc się za ofiary i poszkodowanych, to nawet po twarzach widać było, że nasi parafianie przeżywają to bardzo głęboko. -- A obok żałoby jest jeszcze czekanie. I nadzieja. Pierwsi ranni wracają do Polski. -- Wielki smutek. Tragedia. Znałem wszystkich, znałem. Po pierwsze, ja dla tych sąsiadka nawet jest. A druga sąsiadka w szpitalu jest w ciężkim stanie. -- Bo tutaj w jednym zdaniu mieszczą się dziś i strata, i nadzieja. Jednych sąsiedzi już opłakują. Na powrót innych wciąż czekają. -- Jestem w kontakcie. Z rodzinami więc jakoś staram się modlitwą i swoim wsparciem też być razem z nimi. -- Módl się za nami, grzesznymi. No takie to nasze życie. Dziś żyjemy, a jutro nas może jak bańka mydlana na wodzie. -- Flagi na Podkarpaciu pozostaną opuszczone do środy. Ale dla tych, którzy stracili bliskich, przyjaciół i sąsiadów, tej żałoby nie da się zamknąć w trzech dniach. Sandra Meunier, 19:30. -- To jest 19:30 w poniedziałek, który zdominowały doniesienia z Węgier, ale mamy dla państwa jeszcze m.in. takie tematy. -- No kucia. -- Refundacja bez limitu wieku. Koszt takiej pompy insulinowej to jest około nawet i 20 tysięcy złotych. -- Pacjenci będą mogli kontynuować leczenie pompą insulinową. -- Także po 26. roku życia. -- Może prowadzić życie zawodowe, życie społeczne, życie rodzinne. -- Choroba nie mija po 26. roku życia. -- Na ostatnie dwa tygodnie wakacji na stację wrócił program CPN. Wersja 2.0 pakietu oznacza obniżony z 23 do 8% VAT i ceny maksymalne paliw na stacjach. Dziś na peronach to nawet ponad złotówka różnicy na litrze w przypadku diesla. W ceny surowców niezmiennie uderza jednak konflikt na Bliskim Wschodzie i kolejna groźba ataków na statki w cieśninie Ormuz. Anna Hałas. -- Ci, którzy zatankowali po północy, poczuli różnicę. Przy pełnym baku benzyny lub diesla to oszczędność nawet 50 zł. -- Zawsze na plus każda obniżka. -- Akurat trafiło na mój urlop, więc bardzo dobrze. Natomiast całe wakacje powinny być. -- Oczywiście, że dobrze. Aczkolwiek to się wydarzy od września, bo to jest pytanie. -- Niższe ceny paliw obowiązują na razie do końca wakacji. W bardziej okrojonej wersji niż było to wiosną. Wracają ceny maksymalne VAT na paliwo ponownie obniżono do 8%, ale akcyza tym razem bez zmian. -- Dwutygodniowy koszt programu CPN Bis to prawie pół miliarda złotych. -- Taki korytarz cenowy gwarantujący, stałą cenę, aby ten VAT był faktycznie widoczny mniejszy na paragonie każdego z nas. -- Mamy do czynienia z obniżkami cen paliw od 80 groszy do nawet ponad złotówki na tych najdroższych stacjach, szczególnie mam tu na myśli te stacje autostradowe czy też stacje w kurortach, tam ceny paliw były zdecydowanie wyższe niż na tych najtańszych stacjach. -- Na polskich przygranicznych stacjach było dziś też wielu niemieckich kierowców. 20 centów taniej na litrze niż w Görlitz. Ostatnio ceny były podobne, ale teraz znów w Polsce jest taniej, więc przyjechałam. -- Ceny paliw niżej kuszą, ale opozycja chce więcej. -- Obniżcie VAT i akcyzę na wiele więcej tygodni niż tylko na dwa tygodnie. Przestańcie łupić Polaków. -- Paliwa byłyby tańsze, gdyby prezydent podpisał ustawę o nadmiarowych zyskach koncernów. Odpowiadają rządzący. -- Do budżetu wpłynęłoby 5 miliardów złotych, ale Karol Nawrocki odesłał ustawę do Trybunału. -- Byłyby jeszcze niższe i do końca roku, gdyby nie Karol Nawrocki, stanął po stronie koncernów paliwowych, które osiągają rekordowe zyski, nie po stronie ludzi. -- PKN to już nie prezydent Karol Nawrocki, a prezydent koncernów naftowych. -- Rząd zapowiada kolejne podejście do ustawy o nadmiarowych zyskach koncernów. -- Ten program CPN, który był wcześniej, on rzeczywiście poprawił nastroje Polaków. I to było widać w nastrojach i w samych danych GUS-u. -- Jakaś ulga jest, ale mogłaby ta cena naprawdę wrócić gdzieś do tych 6 złotych. Byłoby wtedy odpowiednio. -- Tyle że to zależy nie tylko od naszego rynku. -- Politycy mogą zamazywać sytuację, mrożąc ceny, ale ta podstawowa przyczyna kryzysu jest na Bliskim Wschodzie i to nie od nas zależy, czy ona przestanie oddziaływać na nasze ceny. -- Ten wykres pokazuje, jak cena baryłki ropy wahała się w ostatnim miesiącu, a kryzys na Bliskim Wschodzie trwa już pół roku w tym blokada cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku eksportu ropy. -- A tu padają zaskakujące zapowiedzi. -- Kiedy już pokonamy Iran, który pokonujemy bardzo mocno, to wkrótce ogłoszę cieśninę Ormuz terytorium Stanów Zjednoczonych. W gruncie rzeczy to już mamy tam blokadę. Żaden statek nie przepłynie, jeśli nie wyrazimy na to zgody. -- A to już odpowiedź wiceszefa irańskiego MSZ. -- Cieśninę Ormuz nie da się zająć ani tweetem, ani lotniskowcem, ani wydaniem rozkazu, ani kampanijną mową. Iran nie boi się gróźb i nie ulega pokazom siły. -- Na szybkie zakończenie konfliktu, jak słychać, się nie zanosi. Anna Hałas, 19:30. -- A na lotnisku Rzeszów Jasionka właśnie wylądował specjalny samolot A na jego pokładzie 21 osób. Poszkodowanych w wypadku na węgierskiej autostradzie widzą państwo te zdjęcia chwilę po godzinie 19:00. Samolot wystartował z Węgier 21 osób. Wraca albo do domów, albo do szpitali. W okolicy w zależności od tego, jaka będzie potrzeba. A teraz smutna informacja, która także dziś do nas dotarła. Nie żyje Jan Frycz, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów. Przez lata związany m.in. z Teatrem Narodowym, ale świetnie odnajdujący się także na dużym ekranie. Czy w telewizji. Wielki artysta przyjaciel mentor charyzmatyczny na próbach, uśmiechnięty w kuluarach, piękny człowiek. Tak wspominają go przyjaciele z teatru. -- Ten nieznajomy to ty sam. Znów go pokochasz. -- Jeszcze kilka dni temu przygotowywał kolejną rolę. W październiku miał stanąć na tej scenie w Orestei. Do premiery zostało niespełna dwa miesiące. Jan Frycz już na nią nie wyjdzie. -- Kochał aktorstwo. On się, on lubił być aktorem. On, jego to ciekawiło. To znaczy, ciekawiło go, w jaki sposób on siebie i jakby włoży w tą przestrzeń tego drugiego człowieka. -- Wybitny aktor zmarł 15 sierpnia w rodzinnym domu w otoczeniu najbliższych. Miał 72 lata. -- Janek był wybitnym aktorem, ale myślę, że przede wszystkim dlatego, że sam był wybitnym człowiekiem. Człowiekiem, który był magnetyczny. -- I coś w tym jest. Gangster, ojciec, król, inteligent, człowiek złamany i człowiek budzący strach. Frycz nie miał jednego ekranowego emplua, miał za to coś, czego nie da się nauczyć. Kiedy pojawiał się w kadrze, trudno było patrzeć na kogokolwiek innego. -- Jego obecność na scenie zawsze była intrygująca, ponieważ myśmy obserwowali jakieś dziwne drgające wnętrze człowieka. -- Stworzył ponad 100 ról filmowych i telewizyjnych oraz ponad 150 teatralnych. Dla jednych był przede wszystkim jednym z największych aktorów teatralnych swojego pokolenia. -- Dla innych Dario, rolą gangstera wślepnąc od świateł, Frycz zdobył pokolenie widzów, których nie było jeszcze na świecie, kiedy zaczynał grać. -- Wziął pan sobie postać, którą napisałem i przekształcił ją. Przemorfował w coś ponadczasowego. Dziękuję panu. Nie zawiodę, obiecuję. -- Janku, to zaszczyt, że mogłem razem z tobą pracować. -- Na scenie profesor. To nie była kariera, którą od lat oglądaliśmy już tylko w archiwach. -- Zupełnie nie mogę jeszcze uświadomić sobie tego, że taki młody człowiek, tak wspaniały fajny człowiek jako człowiek, no i nie ma go, no. -- Jeszcze trzy miesiące temu odbierał kolejną nagrodę aktorską. Za króla w termopilach polskich. Kolejną premierę właśnie przygotowywał. -- Będzie nam brakować jego charyzmy na próbach, jego uśmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz. Przede wszystkim jednak będzie nam go brakować jako pięknego człowieka. -- Mieliśmy wielkie szczęście, mogąc spotykać się na co dzień. -- Jak sam mówił, został aktor -- em. -- Bo szukał wolności. Przez niemal pół wieku szukał tej wolności na scenie i przed kamerą. Ostatniej roli nie zdążył dokończyć. -- Trwa wymiana ciosów na linii Kijów-Moskwa i Rosjanie coraz częściej odczuwają skutki tej wojny. W największym ataku w tym roku Ukraińcy skierowali w stronę wroga setki dronów na cel biorąc m.in. okolice rosyjskiej stolicy. Ale ofiary są po obu stronach. Tylko ostatniej doby zginęło co najmniej 10 osób. Wojciech Tymiński. -- To nie Kijów, Charków czy Odessa. Za tą ścianą dymu jest Moskwa. Obrazy znane z ukraińskich miast Rosjanie coraz częściej oglądają u siebie. -- Nagle usłyszeliśmy brzęczenie drona i pierwszą eksplozję. Potężny wybuch i płomienie. To było bardzo przerażające. -- Ukraina uderzyła w Rosję z niespotykaną w tym roku siłą. Tylko na rosyjską stolicę miała posłać 600 dronów. W sumie ponad 800. Ukraińskie bezzałogowce zaatakowały m.in. jeden z największych magazynów firmy Wild Berries, o powierzchni 35 boisk piłkarskich. Tak jak twierdzi Kijów, część zaplecza logistycznego rosyjskiej armii. -- Doszło do ataku. Wiele osób może stracić pracę. -- Ukraińskie drony wciąż uderzają też w rosyjskie rafinerie. To efekt kolejki po paliwo, które ustawiają się znów nawet w Moskwie. -- Mamy spore problemy, bo te kolejki zajmują dużo czasu i wpływają na naszą pracę. Tracimy godziny czekając tylko na tankowanie. -- To zaś najczęściej oznaczają rosyjskie ataki na Ukrainę. Bliscy chowają trzyletniego Dmytro i jego dziadków. -- Były dwa drony. Pierwszy uderzył w dom, drugi atakował ludzi. Latał, dopóki nie zabił mojej matki i ojca. -- Rosjanie nie przestają atakować cywilnych celów na terenie Ukrainy. Tutaj, gdzie jesteśmy, znajdowało się największe targowisko książek w stolicy Ukrainy. Spłonęło dosłownie wszystko. Nie ocalała ani jedna litera alfabetu. -- Tylko w ciągu ostatniego tygodnia Rosja wystrzeliła na Ukrainę ponad półtora tysiąca dronów. Zrzuciła tyle samo bomb i odpaliła ponad 60 rakiet, w tym balistyczne. To tysiące eksplozji i tysiące takich historii. Trzy i półletnia Światosława patrzy, jak tata po rosyjskim ataku na Kijów usuwa gruz z ich domu. -- Świata bez wojny nie zna. -- Wojciech Tymiński, 19:30. -- Czy w Europie mogłaby powstać specjalna formacja, która wzmocniłaby zdolności obronne wspólnoty? Wicepremier Rados -- ław Sikorski w rozmowie z greckimi mediami przyznaje, że jest za powstaniem Legionu Europejskiego, w którym mogliby służyć także ukraińscy weterani. Jak dodaje, nie chodzi o rywalizację z NATO, ale wzmocnienie jego europejskiego filaru. W taki argument nie wierzy jednak opozycja, która krytycznie ocenia pomysł wicepremiera, nazywając go konkurencją dla sojuszu. Daniel Chaliński. -- Na rządzie nie rozmawialiście o tej propozycji? -- Nie, nie było takiej rozmowy na ten temat. -- Rozmowy na Radzie Ministrów nie było, ale propozycja wicepremiera jest. Radosław Sikorski w wywiadzie dla greckiego dziennika. Proponuje utworzenie Legionu Europejskiego. -- Stałej jednostki, która mogłaby rekrutować doświadczonych profesjonalistów z szerszej rodziny europejskiej, w tym doświadczonych ukraińskich weteranów po zakończeniu wojny. -- Pomysł naprawdę godny, godny rozważenia. -- Komentują koalicjanci, a sam wicepremier dodaje. -- Powiedzmy sobie jednak jasno, nie chodzi o budowanie równoległej alternatywy dla NATO, ani o dublowanie struktur. Nasze interesy się uzupełniają, a nie wykluczają. -- Jak argumentuje polityk, nie każda sytuacja kryzysowa wymaga angażowania USA i całego NATO. A Europa potrzebuje własnej zdolności do szybkiego reagowania. -- Z pewnością nie jest to łatwy pomysł, ale jest realny i z pewnością byłby korzystny i dla samej Europy, no ale z pewnością też dla sojuszu NATO. Są też kluczowe pytania. Kto to będzie finansował, jak to będzie dowodzone. -- Propozycja utworzenia Legionu Europejskiego nie jest nowa. Szef MSZ-u mówił o niej już kilka miesięcy temu. Przedstawiając w Brukseli jego założenia. -- Podlegałby politycznie pod radę do spraw bezpieczeństwa i spraw zagranicznych i który byłby finansowany z budżetu europejskiego. -- Połączenie wszystkich armii państw członkowskich byłoby nierealne. Stąd propozycja Legionu. Mniejszej, ochotniczej jednostki. -- Jest konkurencyjny wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego. -- Brzmi PiS, ale faktem jest, że Legion miałby uzupełniać sojusz. -- A nie być jego konkurencją. -- Na poziomie UE nie ma do tej pory nie było i nie sądzę, żeby kiedykolwiek były rozmowy, które byłyby konkurencyjne wobec NATO. -- Dodatkowo ci, którzy krytykują dziś powołanie Legionu, powinni sięgnąć do archiwum. To wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego sprzed 16 lat. -- Unia musi zdobyć się na stworzenie wspólnej armii i zadanie to nie może być nieustannie odkładane. -- Kuriozalne jest to, że politycy prawicy z PiS na czele dzisiaj, przepraszam za wyrażenie, wyjął do księżyca i twierdzą, że ktoś tutaj chce armię europejską budować, jak to nikt inny tylko Jarosław Kaczyński, chciał taką armię europejską tworzyć i to jeszcze kosztem dopłat dla rolników. Zapomnieli. -- Zapomnieli, choć Jarosław Kaczyński wracał jeszcze do swojego pomysłu budowy silnej europejskiej armii. -- Stałyby się za to prawdziwym supermocarstwem, z prawdziwą armią, dużo silniejszą od rosyjskiej. -- To PiS kiedyś. -- A to PiS dziś. -- Tworzenie tego rodzaju struktur oznacza oddawanie suwerenności nad armią a to jest już naprawdę zjawisko bardzo niebezpieczne. -- Mieć coś, co jest na podorężu europejskim byłoby naprawdę dobrym rozwiązaniem. Tym bardziej, że dzisiaj Donald Trump wielokrotnie namawia do tego, żeby każde państwo wzięło odpowiedzialność za swoją armię. -- Utworzenie Legionu Europejskiego pozostaje na razie jedynie propozycją polskiego ministra, bo w tej sprawie w Brukseli nie zapadła żadna decyzja. -- Daniel Chaliński, 19:30. -- Ważna wiadomość dla osób z cukrzycą typu 1 i 3. Pompy insulinowe dotąd refundowane tylko do 26 roku życia, teraz będą dostępne bez limitów wiekowych. Projekt rozporządzenia trafił do konsultacji społecznych, a Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że refundacja będzie możliwa od stycznia przyszłego roku. Małgorzata Wiśniewska. -- Do wkłucia. -- Ostatnie przygotowania do treningu i nieodzowna pompa insulinowa. -- Pompa mi daje teraz insulinę właśnie. -- Anna Przybylak choruje na cukrzycę typu 1 od dzieciństwa. Jest ultrakolarką. -- Cukier stabilny, mam się w miarę dobrze. -- Na przekór chorobie podejmuje ekstremalne wyzwania. Potrójny Ironman, czy podwójny przewyższenie góry Mount Everest. Pompa daje jej poczucie bezpieczeństwa. -- Stały monitoring glikemii, który mam tutaj w pompie, pokazany pokazuje mi, jaki mam cukier i łatwiej mi jest dawkować wtedy insulinę. -- Emilia kiedyś modelka, dziś prawniczka. Z pompy zaczęła korzystać na krótko przed 26 urodzinami. I nie wyobraża sobie powrotu do penów, mniej dokładnej metody pomiaru. -- Dalej jesteśmy młodymi ludźmi. Koszt takiej pompy insulinowej to jest około nawet i 20 000 zł. No i dlaczego kończąc 26 rok życia nagle musimy sobie za wszystko płacić sami? -- Emilia przed rokiem była jedną z uczestniczek pikiety, którą Federacja Diabetyków organizowała przed Ministerstwem Zdrowia. Petycji o refundację podpisało wtedy 25 000 osób. Teraz resort ogłosił decyzję, o którą lekarze i pacjenci zabiegali od kilkunastu lat. -- Proponujemy zmianę, dzięki której pacjenci będą mogli kontynuować leczenie pompą insulinową. -- Także po 26 roku życia. To dla osoby wchodzącej w dorosłość szansa na normalność. -- Może prowadzić życie zawodowe, życie społeczne, życie rodzinne, ale przede wszystkim pompa insulinowa daje szansę, możliwość dobrego leczenia, dobrego wyrównania cukrzycy. -- Na refundację resort wyda około 40 milionów złotych rocznie. To zmniejszy koszt leczenia cukrzycy, który dziś wynosi 7 miliardów złotych rocznie, z czego połowa to leczenie powikłań. -- Choroba nie mija po 2 -- 026 roku życia i dotychczasowa refundacja, która kończyła się w tym wieku, no była dramatycznie krzywdząca, ponieważ medycznie wiemy w tej chwili, że jest to najbardziej optymalne leczenie dla naszych pacjentów. -- Ultrakolarka za tydzień startuje w wyścigu z Wolina do Ustrzyk. W 50 godzin. -- Pompa nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale pomaga. -- Będzie to bezpieczniejsze, łatwiejsze, no i mam nadzieję, że ukończę dzięki temu wyścig. -- Małgorzata Wiśniewska, 19:30. -- Bardzo państwu dziękuję za to spotkanie. Za chwilę pytanie dnia. Gościem Justyny Dobrosz-Oracz będzie europoseł KO Dariusz Joński. Zarówno te rozmowy, jak i 19:30 to warto przypomnieć, można oglądać także na platformie VOB. Spokojnego wieczoru i do zobaczenia. -- Dobry wieczór państwu, Justyna Dobrosz-Oracz zaprasza na "Pytanie dnia". Ze mną i z państwem jest europoseł KO, Dariusz Joński, były szef komisji śledczej ds. wyborów kopertowych. Dobry wieczór, panie pośle. -- Dobry wieczór, panie redaktor, witam państwa. -- W zeszłym tygodniu premier zwołał szczyt liderów koalicji, i z moich takich nieoficjalnych informacji wynika, że namawia tychże liderów do wspólnego startu w wyborach parlamentarnych. To jest taki scenariusz na wypadek, gdyby prawica zaczęła się, tu cytat, "zbierać do kupy". Słuszny to jest scenariusz? -- Ja uważam, że jeśli szeroko nie otworzymy oczu. -- Tak. -- To w przyszłym roku może być słuchając Brauna, patrząc gdzie się Szmet i Romanowski ukrywają, to uważam, że może być partia Putina w polskim parlamencie. I nie rzucam słów na wiatr, bo słucham, co mówią. -- Tak. -- Ale też to, że Romanowski się dzisiaj ukrywa w tym miejscu, a Szmet został przyjęty na Białoruś, to nie jest za darmo.