-- Argentyna czy Hiszpania: kto zostanie mistrzem świata? Wielkie emocje dziś, wielki finał. Kijów po dramatycznym ataku rakietowym: kilkuset ratowników w akcji. W obronie Ukraińców przed ambasadą w Warszawie wybrzmiał mocny apel. Monika Sawka, dobry wieczór. To będzie mecz o coś więcej niż złoto. Za półtorej godziny na stadionie w Nowym Jorku finał mistrzostw świata w piłce nożnej. Zmierzą się w nim Hiszpania, z Argentyną. W Buenos Aires jest Artur Kieruzal, w Madrycie Robert Rzepnikowski. -- Argentyna to jedna z najbardziej utytułowanych i rozpoznawalnych piłkarskich reprezentacji, dla milionów Argentyńczyków futbol to narodowy rytuał. Jak wspierają swoich piłkarzy, żeby obronili tytuł? -- Buenos Aires od rana żyje tylko finałem. Trudno znaleźć miejsce, gdzie nie widać biało-błękitnych flag albo koszulki reprezentacji tego kraju. Jedni jechali kilkanaście godzin, żeby wspólnie oglądać mecz tu w stolicy, inni modlą się w kościołach, a jeszcze inni spełniają obietnice złożone po półfinale, robiąc sobie np. pamiątkowe tatuaże. To pokazuje, że dla Argentyńczyków finał mistrzostw świata jest czymś znacznie większym niż po prostu wydarzeniem sportowym. To narodowe święto i sprawa, która dzisiaj jednoczy praktycznie cały kraj. Takiej mobilizacji Argentyna nie pamięta od lat. Nie tylko stadiony i strefy kibica, całe państwo żyje jednym meczem. -- Buenos Aires! -- Piłkarze są tu kimś więcej niż sportowcami. Są niemal świętymi. Dla wielu Argentyńczyków to być może ostatnia szansa, by zobaczyć swojego idola z pucharem świata w rękach. O rywalu, którego przed laty trzymał na rękach. Messi mówi zaś tak. -- Trzymałem go na rękach, gdy był niemowlęciem, a dziś staniemy naprzeciw siebie w finale mistrzostw świata. Życie potrafi pisać szalone historie, bez wątpienia Lamine Yamal jest dziś jednym z najlepszych piłkarzy świata. My jednak postaramy się, by nie rozegrał swojego najlepszego meczu. -- Dla milionów Argentyńczyków to Messi pozostaje piłkarskim półbogiem, a dla wielu finał ma znaczenie większe niż sport. Niektórzy wierzą. -- Że każdy może dołożyć swoją cegiełkę do zwycięstwa. -- Obiecałem sobie, że jeśli pokonamy Anglię, zrobię sobie tatuaż ze słońcem majowym. Jesteśmy w finale, tatuaż się robi. Pojedyncza obietnica może niewiele znaczyć, ale jeśli każdy z nas dołoży swoją cegiełkę, może właśnie ta zbiorowa energia naprawdę ma znaczenie. -- Jedni składali obietnicę w studiu tatuażu. Inni w kościele. -- Cóż, mam nadzieję, że nasze modlitwy będą wysłuchane i Argentynie pójdzie bardzo dobrze tu. Wszyscy gorliwie się modlimy za ich formę. Niech góra nas posłucha, by Argentyna została mistrzem świata. -- W kościołach Buenos Aires przez cały dzień nie brakowało próśb o zwycięstwo. W wielu miejscach argentyńskiej stolicy ludzie wywieszali też karteczki z prośbami o dobrą formę dla Messiego. Do stolicy zjechali kibice z całego kraju. -- Jechaliśmy 16 godzin autobusem tylko po to, żeby dotrzeć tutaj na finał. Wiem, to szaleństwo, ale każdy żyje tu finałem. -- Argentyna bije jednym rytmem. To rytm, który słychać niemal na każdej ulicy. Tu w Palermo mecz na żywo obejrzy ponad 30 tysięcy kibiców. Kto nie zdąży przejść przez bramki, będzie musiał wrócić do domu, bo w pubach i restauracjach miejsca zarezerwowano tuż po półfinale z Anglią. Tym, którym zabrakło odwagi, na tatuaż, czasu na pielgrzymkę do Buenos Aires albo wiary w moc modlitwy, pozostaje jeszcze jedna możliwość: kupienie kolejnej biało-błękitnej flagi. -- Błękit i biel będzie dziś dosłownie wszędzie, naprawdę wszędzie, i jako Argentynkę bardzo mnie to wzrusza. -- W kraju, w którym piłkarze mają murale większe od polityków, a droga do finału prowadzi jednocześnie przez stadion, studio tatuażu i kościół, trudno oddzielić sport od wiary, bo dla Argentyńczyków futbol od dawna nie jest już tylko grą, to narodowy rytuał, a finał mistrzostw świata jest jego najważniejszym elementem. Artur Kieruzal, 19:30, Buenos Aires. -- Piłkarze Argentyny i Hiszpanii łączy wiele, ale równie wiele dzieli. Hiszpania to aktualni mistrzowie Europy, ale by pokonać Albicelestes i odebrać im tytuł mistrza świata, będą musieli wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. W półfinale z Francją, czyli drużyną typowaną do złota, pokazali, że mają sporo asów w rękawie. Robercie, jaki wynik obstawiają dziś hiszpańscy kibice? -- Czy tutaj mogliśmy usłyszeć pełną paletę typów na wynik dzisiejszego finału? Od skromnego 1:0 przez 2:1, bo przecież w Argentynie gra wielki Leo Messi, czy po zwycięstwach, po dogrywce, czy po serii rzutów karnych, ci bardziej optymistyczni kibice wskazywali na wynik nawet 5:0. Jedno łączy te wszystkie przewidywania. Tu nikt nie przewiduje, innego scenariusza niż zwycięstwo, niż mistrzostwo. Dla drużyny Luisa de la Fuente tę wielką wiarę w sukces hiszpańskich kibiców myślę widać za moimi plecami, bo tak jak w Argentynie, w Hiszpanii piłka nożna to coś więcej niż sport. -- Madryt przygotowuje się nie tylko na wielkie finałowe emocje. Ale też na wielkie świętowanie. -- Hiszpańscy kibice wierzą w tytuł i powtórkę z 2010 roku, kiedy zdobyli pierwszy i jak dotąd jedyny medal piłkarskiego mundialu. -- Ktoś mówi zaczyna mówić Hiszpania, Hiszpania już wszyscy zaczynają na plaży gadać, bo już wiedzą, że wygramy. -- To jest dużo zestresowane. Ja tylko chcę być jutro dla drugą. -- Chcesz mieć drugą gwiazdkę. -- Tak, jeden temat. Także hiszpańskich gazetach, które zwracają uwagę na finał bez precedensu, na finał, jakiego jeszcze nie było. Hiszpańskie gazety liczą też na powtórkę takiej sceny, takiego obrazka, czyli na powtórkę z 2010 roku. Większość zadaje sobie też pytanie, które zadaje sobie wielu hiszpańskich kibiców: Leo Messi czy Lamine Yamal jest też tytuł, który używa słowa, które tutaj w Madrycie słyszymy najczęściej, czyli po prostu vamos. -- To właśnie tu powstało najważniejsze miejsce na piłkarskiej mapie Hiszpanii, czyli największa strefa kibica stolicy kraju. Plaza de Colón, czyli Plac Kolumba, ale na czas mundialu to nie odkrywca Ameryki, jest tu postacią kluczową. To miejsce przechrzczono na Plaza Selección, czyli po prostu plac reprezentacji. -- W tym roku czuję, że się uda drużyna jest młoda, ma dużo siły, dobrą strategię i bardzo dobrze grają jako zespół. -- Jesteśmy bardzo trudną drużyną do pokonania. Pokazaliśmy to podczas całego turnieju. -- Hiszpańscy piłkarze na mundialowych arenach imponują przede wszystkim świetną grą w defensywie. W drodze do finału stracili zaledwie jedną bramkę, ale zaczęło się od poważnego falstartu. Bezbramkowego remisu z debiutującą na tej największej piłkarskiej scenie republiką Zielonego Przylądka. I to wbrew pozorom dobra informacja dla kibiców. W 2010 roku, kiedy w wielkim finale ich drużyna pokonała Holendrów, turniej też rozpoczęła od wpadki. Porażki ze Szwajcarami. -- Widzę łatwe zwycięstwo 3:0. Moim zdaniem Argentyna nie ma nic do zaoferowania. Hiszpania prezentuje niesamowity poziom, co udowadnia od początku turnieju. Bez większych problemów wygramy finał. -- Niezależnie od wyniku, Madryt jest już gotowy na wielką mistrzowską fetę ich drużyna może zostać pierwszą w historii, która będzie aktualnym mistrzem Europy, mistrzem olimpijskim i mistrzem świata. Dopełnij szczęścia, brakuje tylko i aż jednego zwycięstwa. Robert Rzepnikowski. -- A jeszcze kilkadziesiąt godzin temu nie było wiadomo, czy finał w ogóle się odbędzie. Pożary w Kanadzie, sparaliżowały Nowy Jork. Pojawiły się obawy, czy w rozegraniu spotkania nie przeszkodzi dym. Nieoczekiwanym sprzymierzeńcem piłkarzy i fanów okazała się pogoda. Powietrze oczyściły burze. Przed stadionem, gdzie odbędzie się najważniejszy mecz, jest Marcin Antosiewicz. Jak tegoroczne mistrzostwa świata w piłce nożnej zostaną zapamiętane? -- Jako największe w historii rekordowa była liczba krajów organizatorów, gospodarzy, rekordowa liczba drużyn, choć najlepszymi zostali w domach. Rekordowa była także liczba strzelonych bramek. Jak na razie 307 i rekordowe były dystanse i ceny biletów. Także wstępu biletu, wstępu także były rekordowe. Jeżeli chodzi o to, jaki futbol zobaczyliśmy, to FIFA publikuje kilka statystyk. One mówią trochę o tym, jaki to był futbol. 16% wszystkich bramek zostało strzelonych spoza pola karnego. To dwa razy więcej niż cztery lata temu. To był mundial bramkarzy, dlatego że ponad 9% częściej niż cztery lata temu w Katarze piątkowali piłkę. Jeżeli chodzi o prędkość piłkarzy na murawie, to ona wynosiła średnio 31 km/h i dokładnie tyle samo właściwie dokładnie tyle samo co cztery lata temu na klimatyzowanych stadionach w Katarze. My kilka godzin temu, kilkanaście godzin temu byliśmy na stadionie, sprawdzaliśmy i korytarz wyjścia, którym wyjdą piłkarze i murawę. Wszystko jest gotowe pomimo właśnie tej złej pogody w ostatnich dniach. To będzie także mega show, dlatego że będzie jak na finale Super Bowl, mega show muzyczne. No i oczywiście mega show sportowe, bo patrząc na to, co działo się w tych ostatnich pięciu tygodniach na stadionach, te dwie drużyny nie znalazły się w finale przypadkowo. -- Ostatnie przygotowania do finału mundialu 2026. To właśnie tym korytarzem piłkarze obu drużyn, hiszpańskiej i argentyńskiej, wyjdą na murawę. Na tych trybunach będzie ponad 80 000 kibiców na żywo. W tym oczywiście amerykański prezydent Donald Trump i jego rodzina. Jego nie mogło tutaj zabraknąć. -- Trump próbował wpłynąć na przebieg turnieju. U szefa FIFA anulował czerwoną kartkę dla napastnika amerykańskiej drużyny, by ten mógł zagrać w 1/8 finału. Zagrał, ale mecz przegrali. Odpadając w fatalnym stylu. -- I don't know if you know. -- Nie wiem, czy pan wie, ale oficjalna definicja FIFA brzmi: od 120 lat FIFA jest oficjalnym dostawcą szczęścia dla ludzkości. Dostarczamy więc radość i szczęście. Dopóki drużyna nie przegra. Dopóki drużyna nie przegra, oczywiście. -- Co jest najważniejsze na finale mundialu? Oczywiście murawa. Tutaj wszyscy ją sprawdzają. Jest dobra. Będzie im się dobrze grało i biegało. A tutaj od razu widać. Proszę zobaczyć. Tutaj jest prawdziwa trawa, a obok sztuczna. -- To był mundial rekordów. Organizowały go trzy kraje: USA, Meksyk i Kanada. Zespoły musiały pokonać rekordowe odległości, by dolecieć na mecze. Spójrzmy tylko na dystanse finalistów. Hiszpanie pokonali ponad 19 000 km, Argentyńczycy ponad 9 000. -- Za każdym razem, kiedy przyjeżdżałam na miejsce meczu, spotykałam tylko kibiców dwóch drużyn. Nie było miasta, gdzie spotkaliby się wszyscy. Nie podobało mi się. -- FIFA na podsumowującej konferencji prasowej uznała za sukces rozszerzenie mistrzostw 32 do 48 drużyn. Natomiast los przerw na nawodnienie wciąż się waży. -- Po zakończeniu mistrzostw przeprowadzimy dogłębną analizę. Choć w Ameryce mundial odbywa się po raz drugi, te europejski futbol nadal przegrywa z rodzimymi dyscyplinami. Z tej chicagowskiej rodziny jedynie Brian, gra w piłkę nożną. -- Moje pokolenie, jak dorastało, to graliśmy przede wszystkim w amerykański futbol, koszykówkę, baseball, więc najpierw tego uczy nasze dzieci. Piłka nożna została stworzona w Europie, nie w USA. Tu został stworzony futbol amerykański i koszykówka, którą wymyślił Kanadyjczyk, ale w Stanach. -- Zainteresowanie mistrzostwami rosło wraz z sukcesami amerykańskiej reprezentacji. Chodziło bardziej o rywalizację niż miłość do piłki nożnej. W Ameryce największymi kibicami są oczywiście Latynosi, którzy zjednoczyli się wokół argentyńskiej drużyny. Nie mają wątpliwości, że Messi obroni tytuł. Natomiast większość dziennikarzy relacjonujących mundial obstawia Hiszpanię. Podobnie jak prawdziwy ekspert, którego zapytałem o to kilka dni temu. Komu kibicujesz na mundialu? Kto wygra mundial twoim zdaniem? -- Wiadomo, że trzymam kciuki za Hiszpanię. Ale kto wygra? Myślę, że to chyba będzie decydowało raczej forma dnia. -- A może muzyczne show w przerwie wpłynie na końcowy wynik? Shakira, Madonna i Justin Bieber rozgrzeją trybuny i piłkarzy. Albo ich zdekoncentrują. -- Niech wygra lepszy. Ze stadionu w New Jersey pod Nowym Jorkiem dla 19:30. Marcin Antosiewicz. -- Rosja przeprowadziła jeden z największych ataków na Kijów od początku wojny. W kierunku stolicy Ukrainy w ciągu 30 minut wystrzelonych zostało około 40 rakiet balistycznych. Są ranni i ofiary śmiertelne. Jeden z pocisków spadł m.in. na centrum rehabilitacyjne dla dzieci i dorosłych z niepełnosprawnościami. Z Kijowa, Piotr Kaszuwara. -- Tej nocy nie było czasu się ukryć. Rakiety balistyczne i hipersoniczne nadleciały tuż po tym, jak włączyły się syreny. 41 pocisków zaczęło eksplodować seriami. Kijów przeżył godzinę grozy. Julia przyjechała do Kijowa z dziećmi na weekend na 20. rocznicę zakończenia szkoły. W jej mieszkaniu wyleciały okna, a budynek cały się zatrząsł. -- Od sjesta po zwłoku. -- Od razu wiedziałam, że to trafienie, bo kiedy spadają odłamki, to jest inny dźwięk. Już nawet moje dzieci potrafią to rozpoznać. Wybiegłam z mieszkania w piżamie i zaczęłam pomagać ludziom. Wokół wszystko płonęło. Jeden z samochodów wyleciał w powietrze i fala obróciła go na dach. -- Rakiety trafiły w obiekty cywilne, uszkodzone są dziesiątki mieszkań. 23 rakiet balistycznych nie udało się strącić. Na Lukianiwce, którą Rosjanie biorą za cel od kilku lat, zawaliło się przejście podziemne służące za prowizoryczny schron, a metro, gdzie też ukrywali się mieszkańcy, wypełnił pył i dym. Żeby się nie udusić, ludzie uciekali na powierzchnię, gdzie trwało bombardowanie. -- Ludzie krzyczeli, płonęli. Nie było sposobu, żeby ich uratować. To było przerażające. -- Ukraińska obrona przeciwlotnicza bez pocisków Patriot jest coraz bardziej dziurawa, więc zniszczeń przybywa. Pod Kijowem spłonął największy w Ukrainie hub logistyczny. -- Putin nie zamierza kończyć wojny, a Rosjanie szykują się do masowej mobilizacji. Moskwa chce znaleźć kolejne pół miliona żołnierzy do walki na Ukrainie. -- Rosjanie nie przestają też atakować miast bliżej frontu. Bomby spadają na sumy Zaporoże, Charków i Hersoń. Z Ukrainy, Piotr Kaszuwara, 19:30. -- Polskie i ukraińskie flagi oraz hasła nawołujące do solidarności. Nie narastającej fali nienawiści wobec Ukraińców powtarzali uczestnicy manifestacji. Zorganizowanej przez ambasadę Ukrainy w Warszawie. Hejtu niestety jest coraz więcej. Teraz mierzy się z nim prezes Miejskiego Zarządu Komunikacji w Bielsku-Białej. Dostaje groźby, bo zwolnił z pracy mężczyznę, który w autobusie zwyzywał dzieci z Ukrainy. Magdalena Karpińska. -- Strach się rozsiewa. -- Przed ambasadą Ukrainy w Warszawie głos wsparcia organizator Białorusin Dmitri Halko chce postawić tamę fali nienawiści, m.in. właśnie przez pamięć o Wołyniu. -- Żeby pamiętać, do czego prowadzi moment w którym sąsa przestaje być sąsiadem. A zaczyna być przeszkodą do usunięcia. Robienie. Z pamięci o Wołyniu przepustki do nienawiści, licencji na szczucie, pozwolenia na atakowanie ludzi, to nie jest pamięć. To jest bluźnierstwo. -- Słowa i gesty wsparcia dla Ukraińców, ale obecność nie tylko ze względu na nich. To apel też do Polaków. -- Polacy nie powinni dawać się skłócić Putinowi. Putinowskim trollom tej całej nienawiści, która jest sączona. -- Miłość i szacunek to chce przekazać swoim dzieciom, małżeństwo ukraińsko-mołdawskie. Obok ukraińsko-polskie. Wiktoria tłumaczy, że zakochała się nie tylko w mężu, ale i w polskim narodzie. -- Ten naród jest wspaniały, jest otwarty, jest pomocny i jest taki, że on zawsze odda ostatnie, żeby wspomóc. Nie wiem, co się wydarzyło później, kto to nakręcał. -- A zmieniło się bardzo. Po raz pierwszy od rosyjskiej napaści na Ukrainę większość Polaków jest przeciwna przyjmowaniu ukraińskich uchodźców. Cztery lata temu przytłaczająca większość chciała ich gościć. Ale już wtedy stowarzyszenie nigdy więcej ostrzegało, że łatwo w Polsce będzie podpalić antyukraińskie nastroje. -- Odpowiedzialność za to ponoszą także liderzy skrajnej prawicy, którzy konsekwentnie od pierwszego dnia podsycali niechęć i wrogość. -- Chodzi o taką narrację. -- Banderowski reżim kijowski nie jest ani sojusznikiem, ani przyjacielem jest wrogiem. -- Wszystkich Ukraińców trzeba odesłać. -- Wzrosła liczba ataków na Ukraińców. Już połowa roku pokazuje, że jest ich znacznie więcej niż w poprzednich latach. O około 1/3. -- Odczuwam to. I tak szczerze mówiąc, trochę mnie niespokojnie. Martwię się o córce. -- Wypierdalaj z tego kraju. -- Ostatni przypadek agresji mężczyzny w autobusie wobec dziewczynek z Ukrainy wywołał konkretną reakcję. Mężczyzna, jak się okazało, pracownik MZK w Bielsku-Białej, został zwolniony z pracy. Prezes spółki od tego czasu mierzy się z falą hejtu. -- Chodźcie estetki po miocie. -- Nękani są jego pracownicy. -- Nazywanie nas ukrofilami, banderowcami. Natomiast jeżeli ktoś pisze o tym, że mnie dojedzie, tak, no to ja nie wiem, czy ma na myśli dojechanie poprzez jakiegoś komentarzy internetowe, czy fizycznie mogę czuć się po prostu zagrożony. -- Dlatego najmocniejsze groźby zgłasza do organów ścigania. -- Nie można akceptować tego, że mordercy Polaków są bohaterami Ukrainy, ale nienawiść nie jest rozwiązaniem. Każdy, kto dziś do niej podżega, pokazuje jedynie, że niczego się z historii nie nauczył. -- Magdalena Karpińska, 19:30. -- Wakacje nie dla polityków, przynajmniej nie wszystkich. Politycy lewicy ruszyli z trasą. Z apelem o konsolidację. Do współpracy zapraszają partie Razem. Zdaniem marszałka Sejmu ludzie o podobnych poglądach powinni walczyć o ludzi, którzy myślą podobnie do nich. Gorąco też w PiS. Bynajmniej nie chodzi o temperaturę. Anna Łubian Halicka. -- Ja mogę za nim. -- Takie zdjęcia na pomoście w Olsztynie. -- Super, dziękuję bardzo. -- To najlepszy dowód na to, że kampania wyborcza już się rozkręca. -- To prawda. -- Lewica wystartowała jako pierwsza. -- Proszę bardzo. -- I w turystycznych miejscowościach opowiada o tym, co udało się jej dowieźć. -- Renta wdowia, Państwowa Inspekcja Pracy, program mieszkaniowy, wolna Wigilia, aktywny rodzic in vitro, zasiłek pogrzebowy. -- Ogromne pieniądze na budowę mieszkań, na wynajem. Po to, żeby wreszcie każdy miał szansę na realny wybór i na mieszkanie na dach nad głową. -- Letnia trasa ma być wzmocnieniem szyldu. W ostatnim sondażu Ibriz dla Wirtualnej Polski lewica ma 7,5% i jej były koalicjant, partia Razem, tuż pod progiem. I choć lewica wyciąga rękę... -- Jesteśmy otwarci na rozmowę z partią Razem. -- To według obecnych deklaracji ponownego ślubu nie będzie. -- Razem przygotowuje się do samodzielnego startu. -- Co druga strona przyjmuje z coraz mniejszym smutkiem. -- Lewica dowiozła. Trójka posłów Adriana Zandberga partii Razem nie dowiozła, moim zdaniem, niczego. -- Według stanu na dziś koalicja rządząca wystartuje w trzech blokach: w Polsce 2050, na którą w sondażu Ibriz chce głosować niespełna % wyborców, słychać nadzieję, że powtórzy się ta historia. -- To my. Chyba nas znacie. -- Mam nadzieję, że doczekamy się budowy jakiejś koalicji. Teraz już ktoś tego rozdrobnionego środowiska. W formule trzeciej drogi plus myślę jeszcze dodatkowe środowiska, też samorządowców. -- Ludowcy dziś nie wykluczają niczego. -- Celem powinno być też zbudować taką większość, która będzie w stanie odrzucać złośliwe prezydenckie weta. -- KO przypomina. -- Obowiązuje system D'Hondta. W związku z tym im większe poparcie, tym jednak większe przełożenie na mandaty. -- I zapowiada, że przy układaniu list będzie o tym pamiętać. -- Muszą spowodować, żeby tego elektoratu po stronie demokratycznej, po stronie koalicji 15 października się jak najmniej zmarnowało, najlepiej w ogóle, żeby się nie zmarnowało. -- W PiS jakby D'Hondta nie było. -- Skończy się to rozłamem? -- Nie wiem. Mam nadzieję, że nie. Nikt nie chce oglądać szatni i myślę, że to powinno zostać w szatni. -- Ale nie zostało. Mateusz Morawiecki wbrew ultimatum władz partii swojego stowarzyszenia zamykać nie zamierza. I zaprasza to wpis z wczoraj na spotkanie. -- Już 31 lipca. -- Przeciwna mu frakcja skupiona wokół Przemysława Czarnka kwituje to tak. -- Osoby, które nie chcą postąpić tak jak wszystkie inne, będą rozładmowcami. -- Druga strona nie pozostaje dłużna. Ryszard Terlecki pisze o lizusach. Marcin Horała zarzuca partyjnym kolegom kłamstwa i manipulacje, co Patryk Jaki to już inna frakcja, kwituje słowem rynsztok o łyk zimnej wody apeluje dziś prezes PiS, choć jego piątkowe spotkanie z Mateuszem Morawieckim skończyło się protokołem rozbieżności. Anna Łubian Halicka, 19:30. -- Pierwsze próby ograniczenia patostreamingu pojawiły się 8 lat temu. Powstawały raporty, zespoły robocze i projekty ustaw. Ale dopiero teraz ustawę w tej sprawie podpisał prezydent. Według nowych przepisów za rozpowszechnianie w internecie treści przedstawiających popełnianie przestępstwa przemoc wobec zwierzęcia lub poniżające traktowanie innej osoby, nawet za jej zgodą, będzie groziła kara pozbawienia wolności do 3 lat. Arkadiusz Pogłód. -- Wezwiska, agresja, upokarzanie, używki. Na żywo. To ciemna strona wolności w internecie. -- Ubieraj ją. Kryminał będzie. -- Będzie. I to niebawem. Patologiczna transmisja internetowa ze znęcania się nad ludźmi i zwierzętami to nawet 3 lata więzienia dla jej twórców. Jeśli ofiarą będzie osoba niepełnoletnia, 5 lat. Takie kary przewiduje ustawa o patostreamingu. Prezydent mimo wątpliwości złożył pod nią swój podpis. -- Niedoskonałość przepisów nie może oznaczać bezczynności wobec przemocy. -- Przeciwni ustawie byli tylko posłowie obu konfederacji. -- Obawiamy się, że te przepisy same w sobie dobre będą używane przez urzędników do cenzurowania internetu. -- Przez lata influencerzy patostreamerzy wykorzystywali internet, żeby siać nienawiść, żeby tam treści pojawiały się obrażające, a jednocześnie np. namawiające do samobójstw. Czas z tym skończyć. -- Skalę zjawiska pokazują te dane. Niemal co czwarty nastolatek przyznaje się, że miał styczność z patostreamingiem, bo dostęp jest prosty. Wystarczy smartfon, aplikacja i internet. -- Rozsądek młodych internautów często przegrywa z pokusą zobaczenia czegoś głupiego i niemoralnego. -- W sieci nie powinno się coś takiego znajdować. Ale niestety to przyciąga młodych ludzi. Bo dużo się dzieje. Jest to kontrowersyjne. -- Ja jestem bardzo za tą ustawą, żeby wprowadzić to, żeby było to kryminalizowane. -- Nie siadaj. -- Przemoc fizyczna, psychiczna i seksualna często jest na sprzedaż. Widzowie naciągani są na wpłaty w zamian za brutalne wyzwania. Im bardziej szokujące, tym większa popularność. Tak rodzą się patocelebryci. -- Patostreaming nie tyle daje pieniądze, co fejm, który umożliwia występowanie w np. galach patoboksu, który daje jeszcze większą rozpoznawalność i jeszcze większe pieniądze. -- Uboższy staje się za to nastolatek, bo zostaje z patologicznym wzorcem. -- Jeśli młodzi ludzie widzą treści patologiczne i one są im dostarczane regularnie i w różnych źródłach, no to zaczyna się to normalizować i zaczynają uważać, że to jest normalne i właśnie w ten sposób należy żyć. -- Dlatego kary dla patotwórców są ważne. Kluczem jest też jednak edukacja. -- W Finlandii jest coś takiego jak sosiolski w szkołach. To są specjalne przedmioty, które uczą dzieciaków zwiększają świadomość na temat problemów social mediowych. -- Zagrożenie w sieci, w tym patostreaming, to jeden z elementów programu edukacji zdrowotnej. -- Arkadiusz Pogłód, 19:30. -- Ponad cztery dekady temu, po pamiętnym koncercie w Jarocinie, który zaczął się od gwizdów, a skończył owacjami, słynna polska grupa rockowa Republika została uhonorowana złotym medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Ich występ w 85. roku przeszedł do historii jako symbol triumfu sztuki nad uprzedzeniami. Tomasz Mildyn. -- Jarocin, tu muzyka jest nieodłączną częścią miasta. Historia festiwalu rozpoczęła się w 1980 roku, 5 lat później odbył się tu słynny koncert Republiki, który rozpoczął się gwizdami, a zakończył owacją publiczności. -- Najpierw były kefiry i pomidory, a potem było 100 lat. -- Dokładnie pamięta go Leszek Biolik z Republiki, który wówczas nie był jeszcze członkiem zespołu, ale przeżywał wszystko pod sceną. -- Ja przeżyłem go w taki sposób, że to była taka grupowa podróż emocjonalna. -- Dziś emocje wróciły, bo zespół Republika, ponad 40 lat po tamtym występie, właśnie tutaj, w Jarocinie, otrzymał medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. -- Ta nagroda tak naprawdę jest dla trochę dla pokolenia, dla jego być może głosu, bo Jarocin od zawsze dawał głos jego uczestnikom. Rockowy festiwal wymykał się spod kontroli cenzorów i w rzeczywistości szarego PRL-u był namiastką wolności. W 40. rocznicę powstania dokumentu BBC "Moja Krew, Twoja Krew" Republika i inni artyści, którzy grali tu wówczas, znów pojawią się na scenie. -- Stawiamy im pomnik, mam nadzieję, w ten sposób. Po 40 latach do tych legendarnych wykonawców dołączają przedstawiciele młodego pokolenia. -- Jarocin zawsze dawał szansę młodym artystom. To tu rozkwitały takie zespoły jak Dezerter, TSA, Hej czy Dżem. Dziś także w ramach wielkopolskich rytmów młodych, które odbywają się przed festiwalem, młodzi artyści dostają szansę na sukces. -- Nagrodę finansową w wysokości 15 000 zł. No i przede wszystkim występ na Jarocin Festiwal już na tej głównej scenie. -- To scena, której historia ciągle się pisze. I wiele wskazuje na to, że przeżywa renesans. -- Tych artystów jest coraz więcej, jest ich coraz, coraz są lepsi i myślę, że idzie dobry czas dla Jarocina i dla gitar polskich. -- Dziękujemy. -- Tomasz Mildyn, 19:30. -- Dziękujemy. -- Ja już państwu dziękuję. Czas na "Pytanie dnia" u Aleksandry Pawlickiej, dziś Ryszard Petru z klubu Centrum. W telewizyjnej jedynce za godzinę wielki finał mistrzostw świata. Spokojnego wieczoru. -- Dobry wieczór, Aleksandra Pawlicka. Zapraszam państwa na "Pytanie dnia", a naszym gościem jest dziś poseł Ryszard Petru, wiceszef klubu parlamentarnego Centrum. -- Dobry wieczór. -- Ale do samej nowego Centrum: Unia Centrum, pan nie wszedł. Dlaczego? -- Dlatego że chcę tworzyć znacznie szerszy róg, nazwijmy to, ruch na rzecz wolności. Chodzi o to, żeby zaangażować również takie środowiska, które nie są obecnie w polityce, którym zależy na tym, żeby obniżyć składkę zdrowotną, żeby nie wprowadzać żadnych nowych podatków, żeby zawsze było domniemanie niewinności podatnika, a nie domniemanie jego winy. To są takie podstawowe rzeczy, które powodują, że my jako szeroko rozumiana koalicja rządząca, no, nie realizujemy tego, czego Polacy od nas w tym zakresie przynajmniej robili. Uważam, że taki ruch jest potrzebnych zarówno na wybory w 2027 roku, ale również teraz, po to, żeby zachęcać koalicję, szeroko rozumianą, do bardziej odważnych działań. -- To jak słyszę "żadnych nowych podatków", to od razu słyszę Mentzena. -- Ale ja nigdy nie byłem zwolennikiem podwyżek podatków. Uważam, że to, co proponuje Konfederacja, często jest po prostu nierealistyczne. Oderwano rzeczywistości. Bo ja nie chcę wszystkich podatków obniżać. Uważam, że możemy je naprawić w ramach tego systemu. Obniżyć składkę zdrowotną, i nie mieszać w systemie podatkowym. Ale np. wymusić na urzędach skarbowych, żeby przedsiębiorcy, którzy nie wiedzą, jakie podatki mają płacić, mogli otrzymać albo musieli otrzymać interpretację podatkową od urzędu skarbowego, żeby można było wiedzieć, jak dany przepis zostanie zinterpretowany. Teraz tego nie ma. -- A te wszystkie swoich pomysłów nie mógł pan wyrażać jako koalicjant rządzącej koalicji obecnie?