ustawy nakładającej nowy podatek. -- Ten podatek miałyby płacić koncerny paliwowe i miał on obowiązywać tylko w sytuacjach nadzwyczajnych, takich jak teraz, gdy ze względu na konflikt w Cieśninie Ormuz ceny baryłki ropy to wykres ostatniego tygodnia szybują w górę, kierowcy płacą więcej, a co za tym idzie koncerny paliwowe notują rekordowe zyski. Właśnie od nich miałyby płacić podatek przeznaczany na obniżenie cen na stacjach, w tym roku byłyby to ponad 4 miliardy złotych, co wystarczyłoby na dwumiesięczne obniżenie cen. -- Ja nie wiem, kto podsunął, czy co w głowie pana prezydenta się narodziło, żeby taką decyzję podjąć. Stanął przeciwko polskim kierowcom, tym, którzy tankują i czasami płaczą, jak tankują. -- Niestety w tej sytuacji pan prezydent stanął po stronie tych koncernów. -- Dodaje minister energii i zapowiada drugie podejście. Nowy projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków, jesienią trafi do Sejmu. -- Czym kieruje się dzisiaj Karol Nawrocki i koledzy z PiS, którzy nie chcą tego poprzeć? No, na pewno nie interesem zwykłych ludzi. -- Pytany o to kandydat PiS na premiera przekonuje, że pomysł rządu to absurd. -- Próbować obniżać ceny paliw dla Polaków poprzez zwiększanie podatków dla osób, które mają te paliwa sprzedawać. No to jest rzecz zupełnie nowa w nauce ekonomii. Powinni wystąpić o Nobla dla tych geniuszy. -- Wśród tych geniuszy, z których drwi Przemysław Czarnek, są nie tylko szefowie większości unijnych rządów. -- Ten podatek został przyjęty właściwie w całej Europie. -- Także ten polityk, który w sprawie koncernów paliwowych właśnie zapowiedział to. -- Zarabiają zbyt wiele pieniędzy, powinni oddać część tych zysków społeczeństwu. -- Przypominam, że minister Sasin siedzący niedaleko pana Czarnka w rządzie proponował to samo i przyjmowane było. W parlamencie w 2022 roku. -- Wtedy to wpis Jacka Sasina sprzed czterech lat opodatkowanie nadzwyczajnych zysków firm energetycznych, by obniżyć ceny prądu, PiS wdrażało w życie. -- Ale teraz tak jak prez -- ydent. -- Prawo nie działa wstecz. -- Twierdzi, że to wbrew konstytucji. -- Zmieniło się to, że PiS nie rządzi. I punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jak rządzili, to im się wszystko podobało. To trzeba taki podatek wprowadzić. Ale jak są w opozycji, to oni wolą uprawiać tanią populistyczną propagandę. -- Komentuje lewica, wskazując na taką ofensywę PiS. -- A od września ile będzie kosztowało paliwo? -- Czy paliwa będą po 10 zł? -- Panowie odrobina wstydu, bo hipokryzja z waszych słów wręcz się wylewa. -- Mówi koalicja i przypomina, że na paliwie politycznym daleko się nie pojedzie. Anna Łubian-Halicka, 19:30. -- Oglądają państwo 19:30 w środę. Przed nami jeszcze Sielskie. Marzenia kontra rzeczywistość. -- Jak można zrobić robotę bez hałasu? Kombajn pracuje, nie ma rosy, kosimy całą noc. -- I rządowa ochrona w Lex Rolnik. -- Jeden deweloper groził, że żebyśmy się nie zdziwili, jak budynki nam spłoną w nocy, żeby bo nie może mieszkań sprzedać. -- Wieś jest miejscem produkcji rolniczej i te funkcje rolnicze wsi chcemy chronić. -- Dziś do kraju wróciło 12 naszych rodaków poszkodowanych w niedzielnym wypadku autokarowym na autostradzie M3 na Węgrzech. Pacjenci byli transportowani najpierw na lotnisko w Jasionce, a następnie do okolicznych szpitali. Przez całą drogę towarzyszył im zespół medyków. Pięcioro pacjentów wciąż pozostaje w węgierskich placówkach w Miskolcu i Egerze. Dwójka z nich ma opuścić oddział i wrócić do kraju pojutrze. Ranni, którzy przylecieli do Polski dziś, zostali przewiezieni do szpitali w Rzeszowie, przede wszystkim na oddziały ortopedii, a także chirurgii ogólnej. W wypadku zginęło 12 osób. Wszyscy byli mieszkańcami województwa podkarpackiego. Poluzowane śruby w aucie prezydent Gdyni. W niedzielę w czasie podróży jedno z kół w samochodzie Aleksandry Kosiorek odpadło. W środku był mąż polityczki z trójką dzieci. Prezydent potwierdziła, że wcześniej otrzymywała pogróżki, a policja zaproponowała jej ochronę. Mateusz Dolatowski. -- W samochodzie mąż prezydentki Gdyni i ich troje dzieci, a to moment, w którym auto traci koło. -- Wszystko wskazuje na to, że przed jego wyjazdem w naszym samochodzie ktoś poluzował śruby. -- Mąż Aleksandry Kosiorek przejechał wcześniej ponad 120 kilometrów autostradą. Koło odpadło, gdy jechał już wolniej. Nikomu nic się nie stało. Później okazało się, że poluzowane były śruby w sumie w dwóch kołach. -- W życiu zawodowym mam przeciwników i wrogów, więc oczywiście, że wiążę to z polityką. -- Kosiorek ma podejrzenie, kto może za tym stać, ale nie chce mówić o tym publicznie. Sprawę bada policja. -- Zostali przesłuchani świadkowie. Na miejscu była również grupa dochodzenia śledcza, która zabezpieczyła ślady. Zrobiła dokumentację fotograficzną. -- Awaria czy celowe działanie? Odpowiedzieć ma biegły, ale w tle jest jeszcze jedno. -- Zdarzyło się, że docierały do mnie różnego rodzaju pogróżki. Już nie mówię o całym hejcie, który ma miejsce w internecie. -- Z prezydentką Gdyni. -- To jest kolejne przekroczenie pewnych granic. -- Solidaryzują się samorządowcy z całego kraju. -- Przerażające jest to. -- Mówi prezydentka Gdańska. Miasta, które boleśnie przekonało się, dokąd może prowadzić nienawiść. Aleksandra Drukiewicz dodaje, że przypadek Aleksandry Kosiorek jest skrajny, ale hejt, czyli po polsku nienawiść, to codzienność wielu samorządowców. -- W internecie wolno wszystko. Znaczy napisać o drugiej osobie, ale także o włodarzu, gminy, miasta, właściwie można wszystko, a narzędzi do obrony jest bardzo niewiele. -- Co ważne, tu nie chodzi o krytykę. Chodzi o zwykły lincz. Przykład: niewinny walentynkowy wpis prezydentki Łodzi. Pod nim stek wyzwisk. -- Zakłamana, peowska szmata. -- Pierwsze kurwisko Łodzi. -- Keowska dziwka złodziejka i oszustka. -- Szkopska szmata niemiecka, do burdelu won. -- Trzeba temu już położyć kres. Gdańsk pokazał, że od hejtu, od zniesławienia, od takiej nagonki na osobę publiczną, kończy się, no niestety, zabójstwem, morderstwem. -- Skala ataków na samorządowców jest ogromna. Prezydent Poznania przeczytał naszej redakcji kilka komentarzy z ostatnich tygodni. -- Mordo. zdechną, to sztos. -- Dziś przed naszą wizytą w urzędzie znów była policja. Powodem kolejne groźby. -- Ja mam komfortową sytuację, bo już mam dorosło odchowane dzieci. Zupełnie w innej sytuacji są ci samorządowcy, którzy mają małe dzieci. Te groźby, one mają zupełnie inny wymiar. -- I co najgorsze, nie zawsze kończy się na słowach. W czerwcu prezydent Poznania został obrzucony tortem. Część politycznych przeciwników próbowała to sprowadzić do niewinnego incydentu. I tak się skończy kariera prezydenta Pawła Adamowicza. Nagonkę na Pawła Adamowicza też przez lata próbowano bagatelizować. Aż doszło do najgorszego. Mateusz Dolatowski, 19:30. -- Ciężka praca także w nocy, hałas, zapachy związane z produkcją rolną. Taka od wieków jest wiejska rzeczywistość, a kto chce zamieszkać w pobliżu, powinien to wiedzieć i uszanować. Rząd przyjął ustawę o ochronie rolniczych funkcji produkcyjnych wsi, nazywaną także Lex Rolnik. A to oznacza, że kupując działkę lub dom na wsi, będzie trzeba złożyć oświadczenie notarialne, w którym kupujący potwierdzi, że wie, z czym to się wiąże. Igor Sokołowski. -- Tak wyglądają osiedlowe żniwa. W lubelskiej dzielnicy Wrotków widok kombajnu między nowoczesnymi blokami nikogo nie dziwi. Miasto pochłania kolejne hektary rolniczych niegdyś terenów. Żniwa to kurz i hałas, ale nowi mieszkańcy Wrotkowa to rozumieją. -- Nie jest to w ogóle uciążliwe. Więcej jest po prostu radochy dla dzieci. -- Ale nie wszyscy są dla rolników tak wyrozumiali o czym boleśnie przekonał się m.in. Szymon Kluka, hodowca trzody chlewnej z Grodziska pod Łodzią. Sąsiadom, którzy wprowadzili się w okolice jego gospodarstwa, przeszkadzał fetor z hodowli. Mężczyzna pobatali sądowej został skazany i musiał zapłacić niemal 115 000 zł kary. -- Ta sprawa, która ciągła się latami, to na pewno odbija się w jakiś sposób tutaj na oddziaływaniu i na psychice, i na funkcjonowaniu gospodarstwa. -- Rolnicy z całej Polski w geście solidarności założyli zbiórkę, dzięki której hodowca nie musiał płacić kary z własnej kieszeni, ale to nie jedyny taki przypadek. Konflikty między rolnikami a nowymi mieszkańcami, którzy na wsi szukają ciszy i spokoju, tli się też w Roztołtach na Podlasiu. Anonimowe donosy, wezwania policji, to tutaj codzienność. -- Jak można zrobić robotę bez hałasu? Kombajn pracuje, nie ma rosy, kosimy całą noc. Byczek ryje, ryczy całą noc. Świnia kwiczy też całą noc. No to gdzie mamy tego świniaka i byczka wyhodować? W Białymstoku? -- Dlatego rząd przyjął projekt ustawy chroniącej rolników przed roszczeniami. Według nowych przepisów każdy, kto będzie kupował nieruchomość na wsi, będzie musiał podpisać notarialne oświadczenie, że jest świadomy niedogodności, które wywołuje uprawa roślin czy hodowla zwierząt. -- To nie jest żaden immunitet dla rolników do prowadzenia działalności rolniczej, tylko akceptacja tej działalności, która odbywa się zgodnie z prawem. -- Kolejna zmiana to brak odpowiedzialności rolników za pracę wykonywane nocą. O ile są one prowadzone prawidłowo i mają uzasadnienie agrotechniczne. Rząd liczy na to, że ustawa załagodzi konflikty na wsi. -- Zadziała w przypadkach nowych, aczkolwiek w tych sprawach, które trwają już też sędziowie czy też biegli mogą jednak na takie kwestie się powoływać. -- Ustawa ma trafić do Sejmu tuż po wakacyjnej przerwie. Igor Sokołowski, 19:30. -- W Polsce dramatycznie brakuje dyspozytorów medycznych. Problem jest ogólnokrajowy, ale sytuacja najpoważniej wygląda w Gdańsku, Szczecinie, Łodzi i Gliwicach. W przypadku braku dyspozytorów telefony są przekierowywane do innych województw, a to oznacza utratę cennych sekund właśnie tam, gdzie czas liczy się najbardziej. Małgorzata Wiśniewska. -- Główne skrzyżowanie koło ronda. -- 12-godzinny dyżur i blisko 180 odebranych telefonów od ludzi potrzebujących pilnej pomocy. Dyżury w dzień i w nocy bez względu na święta. Średnio zgłoszenie co 4 minuty. -- Większość ludzi uważa, że jak zadzwoniła po karetkę, to ta karetka już jest w drodze, ona z nieba spadnie. No niestety. Te karetki dojeżdżają. A my w tym czasie słuchamy ludzkich tragedii. -- To jest 100 czy 180 różnych zdarzeń, różnych zdarzeń, którego nie widzimy, musimy udzielić pomocy. Poinstruować, jak tej pomocy udzielać. -- W Gdańsku telefony alarmowe na jednej zmianie obsługuje 6 dyspozytorów. Powinno ich być dwukrotnie więcej. Kiedy nie ma kto odebrać, zgłoszenia są przekierowywane do innych województw, a tam odbiera je ktoś, kto nie zna specyfiki miasta czy regionu. -- Nie wierzę. Mamy np. zespoły ratownictwa nad morzem usytuowane jak działają OSP, jak działa straż pożarna, kogo można zadysponować czy nie. On po prostu przyjmuje zgłoszenie i przekierowuje do Gdańska. Czy jest to zasadne w tym zgłoszeniu, czy nie? -- W całej Polsce zgłoszenia przyjmuje ponad 80 dyspozytorów. Powinno ich być 140. Ich praca z którą wiąże się stres i odpowiedzialność jest porównywana do pracy kontrolera lotów. -- Okej. -- Potroszę musi być księdzem, potroszę psychologiem, a potroszę jakimś Duchem Świętym, który odgaduje ludzkie myśli. I on ma tak naprawdę temu, który wzywa pomoc, obiecać coś, co w części nie jest możliwe do wykonania. -- W Szczecinie na chętnych czeka 20 wolnych miejsc. Dotychczasowi rezygnują z powodu wypalenia zawodowego. A nowych kandydatów brakuje, bo wymagania są wysokie. -- Taka osoba musi mieć co najmniej dwuletnie doświadczenie, musi być albo ratownikiem medycznym, albo pielęgniarką systemu, no i musi mieć doświadczenie w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego. -- Wcześniej dyspozytorzy byli pracownikami stacji pogotowia ratunkowego. Po reformie sprzed 5 lat stali się urzędnikami urzędów wojewódzkich, a ich zarobki spadły. -- Karetka z Gdańska. -- Według ekspertów sytuację może zmienić tylko poprawa warunków zatrudnienia dyspozytorów, a ich praca powinna być traktowana jako szczególnie uciążliwa. Małgorzata Wiśniewska, 19:30. -- Wielodniowa wędrówka setki pokonanych kilometrów i wspólna modlitwa połączyły tysiące wiernych. Piesze pielgrzymki dotarły na świętą górę Grabarkę. Do tego szczególnego miejsca przybyli pątnicy z różnych zakątków, Podlasia, ale także spoza granic kraju. Święto Przemienienia Pańskiego jest uznawane za jedno z ważniejszych świąt w religii prawosławnej. Upamiętnia biblijne objawienie się Jezusa trzem Jego uczniom na górze, w towarzystwie proroków Mojżesza i Eliasza. Jak co roku w uroczystościach na górze Grabarce uczestniczą tysiące wiernych, wielu z nich na miejsce kultu dotarło pieszo, w ramach pielgrzymki, której tradycja sięga XVIII wieku. Teraz pytanie, czy internetowy gigant zarabia krocie celowo uzależniając dzieci od swoich narzędzi. Takie oskarżenia wobec Mety wysunęło 29 amerykańskich stanów. Proces za oceanem właśnie ruszył, a z nim gorąca dyskusja o wpływie sieci społecznościowych na młodzież. To, że jest ogromny i często negatywny, jest jasne. Pytanie, czy stała za tym intencja dorosłych, za którą powinni zapłacić. Wojciech Tymiński. -- Poza nimi nie widzą świata, jeszcze jeden film, jeszcze jedno zdjęcie, jeszcze jedno przewinięcie ekranu. Kolejne serduszko. I lajk według bliskich tych setek dzieci i nastolatków nieprzypadkowo. Każde imię to osobna historia, o bólu bezradności, stracie. -- Zaprojektowaliście i stworzyliście platformy, które wkroczyły do naszych domów, sypialni naszych dzieci i ich umysłów. -- Je zatruły. Tak było z córką Lori, Annalie. Miała 18 lat. -- Jestem tu dzisiaj, bo moja córka powinna jeszcze żyć. Toczyła walkę, której nie widzieliśmy. W świecie mediów społecznościowych. Przed śmiercią napisała: "Nienawidzę siebie". Oglądam profile innych dziewczyn i czuję się przez to jeszcze gorzej. Nikt nie pokocha kogoś tak brzydkiego jak ja. -- Technologicznego giganta Metę właściciela Facebooka, Instagrama pozwało 29 amerykańskich stanów. I oskarżyło o celowe uzależnianie dzieci od swoich platform i często toksycznych treści. -- To historyczny proces. Meta wiedziała, że jej strategia biznesowa szkodzi dzieciom, a długotrwałe korzystanie z jej platform wiąże się z pogorszeniem zdrowia psychicznego. -- Stawką procesu są nie tylko potencjalne kary. Sięgające niemal półtora biliona dolarów. Czyli niemal tyle, ile obecnie warta jest cała firma Marka Zuckerberga. Może on też na trwałe zmienić media społecznościowe. Bo oskarżyciele domagają się zmian w aplikacjach, w tym m.in. końca, nieskończonego przewijania treści i ich automatycznego odtwarzania. Ograniczenia polubień, filtrów upiększających i mechanizmu rekomendacji kolejnych treści. -- Koko nie potrafiła oderwać wzroku od ekranu przewijanie przerodziło się w depresję, potem w lęk, od którego nie mogła uciec. -- Byłem królikiem doświadczalnym. Przez ponad dwie dekady prowadzili ten eksperyment na całym pokoleniu. Mierzyli nas, testowali i optymalizowali. Dla nich nie byliśmy dziećmi. byliśmy danymi. I robili to wiedząc, że nas krzywdzą, w pogoni za kolejnym dolarem. -- Meta ustami rzecznika odpiera zarzuty. -- Jesteśmy przekonani o naszej skuteczności w ochronie nastolatków w internecie i nadal będziemy bronić się przed roszczeniami i przeinaczaniem faktów. -- To komentarz po wyroku sprzed dwóch tygodni, w którym sąd w Nowym Meksyku porównał działalność firmy do fabryki zanieczyszczającej powietrze. I wywołującej szkodliwe skutki dla całej populacji. Meta zapowiedziała apelację. Wojciech Tymiński, 19:30. -- Oni to topowe marki w swoich dziedzinach, które połączyły siły, by pokazać, że ona zdecydowanie przewyższa oczekiwania. Właśnie ruszyła międzynarodowa kampania promująca Polskę wśród zagranicznych turystów. Jak kraj nad Wisłą zmienia się na naszych oczach, opowie Katarzyna Grzęda-Łozicka. -- Hello, my name is Frederick Chopin. -- Takiej kampanii promującej Polskę jeszcze nie było, Ania Rubik, Robert Lewandowski, mocne nazwiska plus nawiązania do historii. -- Polska to dla mnie oczywiście dom, ale też miejsce. Które ma wiele do zaoferowania. I wciąż potrafi zaskakiwać. -- Obok naszego najlepszego piłkarza, amerykański aktor i reżyser polskiego pochodzenia, Jazzy Eisenberg, autor filmu "Prawdziwy ból" o dwóch Amerykanach, odkrywających swoje polskie korzenie. -- Po najbardziej fascynującym doświadczeniu w moim życiu, nakręceniu filmu w Polsce, jestem zachwycony, że wróciłem, żeby zostać twarzą promującą Polskę. -- W ubiegłym roku do Polski przyjechało ponad 21 milionów zagranicznych turystów. -- W tym półroczu widzimy, że zainteresowanie jest jeszcze większe. I turyści w ubiegłym roku zostawili u nas ponad 40 miliardów złotych. I to jest wzrost o ponad 12%. -- Hasło kampanii "Poland more than you expected", Polska więcej niż się spodziewałeś. I świetnie pokazują je relacje influencerów, którzy w Polsce już byli. -- Poland has their own version. -- Polska ma własną wersję Wenecji i nazywa się Wrocław. Byłem zszokowany. Jedziesz do małego miasta i nie ma ani jednego niedopałka papierosa. Żadnych śmieci na ulicy. Ludzie sympatyczni. -- Bo lista stereotypów, które warto obalić, jest długa. Aktor Nikodem Rozbicki, który studiował w USA, przyznaje, że Polska potrzebuje promocji. -- Mylenie faktów, mieszanie miast z państwami. Więc jest tam spora doza jeszcze takiej niewiedzy. -- Turyści chwalą atrakcyjne ceny, ale doceniają też doskonałą bazę noclegową i komunikację. -- Pierwszy raz ja byłem w Polsce. Ja byłem surprised, shocked nawet. Bo Warszawa, była bardzo piękna. Bardzo piękny. -- Marokańczyk Mohamed Elaray po raz pierwszy odwiedził Polskę jako turysta, 13 lat temu. Spodobało mu się na tyle, że wrócił i otworzył w Gdyni restaurację. -- Dlaczego Polska? -- To ja mogę powiem, że dlaczego nie. Wszystko jest dobre, wszystko w porządku. -- Wzrost liczby zagranicznych turystów cieszy. Teraz kluczowe, by Polska stała się też miejscem, do którego będą chcieli wracać. -- Chciałbym, żeby ta kampania była zaproszeniem do odkrywania Polski. Na nowo. -- So who plays better? -- Katarzyna Grzęda-Łozicka, 19:30. -- I chyba kolejny raz możemy się zgodzić, że Polska naprawdę jest na tak. Już za chwilę gościem Aleksandry Pawlickiej w "Pytaniu Dnia" będzie minister aktywów państwowych Wojciech Walczun. Spokojnego wieczoru i do zobaczenia. -- Dobry wieczór, Aleksandra Pawlicka, zapraszam na "Pytanie Dnia". Naszym gościem jest dziś Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych. Dobry wieczór. -- Dobry wieczór. -- Panie ministrze, to zaczynamy od tematu dnia, czyli zapowiedzi rządu w zmianach podatkowych od 2027 roku. Nowa stawka podatkowa ma z niej skorzystać 3,5 miliona Polaków. To ukłon do klasy średniej, jak mówi sam premier. Czyli do własnego elektoratu, bo mówi się, że ta klasa średnia to jest elektorat KO. Czy to jest taka pierwsza danina wyborcza w kampanii wyborczej, która de facto istnieje, chociaż jeszcze jej oficjalnie nie ma? -- Myślę, że tutaj kontekst polityczny nie jest najistotniejszy. Najistotniejszy jest to, że jest to spełnienie tych obietnic, które były składane przy poprzedniej kampanii, a przede wszystkim to jest jednoznaczny sygnał, że państwo się troszczy o obywateli. Rzeczywiście, 3,5 miliona