-- Hiszpania, mistrzem świata, Puchar jest już w Madrycie. Krajobraz po burzy: strażacy interweniowali 1600 razy i plan na referendum: czy prezydent idzie na wojnę z Brukselą? Dobry wieczór, Anna Kowalska. Zaczynamy 19:30. Hiszpania jest mistrzem świata: podopieczni Luisa de la Fuente pokonali w New Jersey Argentynę 1:0. Dominowali w każdym elemencie gry, ale na pierwszą bramkę musieliśmy czekać aż 106 minut. Argentyńczycy bronili się skutecznie, także brutalnymi faulami. Bohater meczu to Ferran Torres, to on strzelił zwycięską bramkę, antybohater. Drużyna Argentyny i jej zachowanie, która pokazała, że przegrywać nie potrafi. Ruszamy do Madrytu i Buenos Aires, gdzie są już nasi wysłannicy: Robert Rzepnikowski i Artur Kieruzal. Madryt, rzecz jasna, na początek. Robert, feta trwa? -- Wielkie świętowanie w Madrycie i całej Hiszpanii trwa tak naprawdę do ostatniego gwizdka. Wielkiego finału mundialu, tak. Mistrzowie świata wrócili do kraju, spotkali się z hiszpańskim królem, spotkali się z przedstawicielami hiszpańskiego rządu. Przed nami przejazd otwartym autokarem po najważniejszych punktach mapy. Stolicy, punktem kulminacyjnym, tradycyjnie dla hiszpańskich kibiców: Plaza de Cibeles. Tłumy kibiców czekają tutaj na ulicach, by powitać swoich bohaterów. -- To była długa, ale wesoła noc w Madrycie. Do wczesnych godzin porannych na Plaza de Cibeles trwała mistrzowska feta. Dwa lata temu to tu świętowano mistrzostwo Europy, teraz coś znacznie cenniejszego: mistrzostwo świata. -- To niesamowite, to najlepsza noc w moim życiu. Jesteśmy najlepsi na świecie, zagraliśmy najlepszą piłkę, jesteśmy mistrzami. -- Czujemy się świetnie, jesteśmy podekscytowani, to najlepsza noc. Wszyscy się cieszymy i wszyscy jesteśmy razem. -- Gdy Ferran Torres w 106. minucie finału strzelił w New Jersey, jak później się okazało, decydującego gola, madrycki plac Kolumba eksplodował z radości. Może Hiszpanów od pierwszej minuty wierzyło, że to będzie ten wieczór, w którym wrócą na piłkarski szczyt. Zrobili to po 16 latach przerwy. -- Miałam 10 lat, gdy Hiszpania zdobyła ostatnie mistrzostwo. Graliśmy dobrą piłkę, nie popełnialiśmy błędów. Zasłużyliśmy na to zwycięstwo, a teraz chcemy świętować. -- To najlepsze uczucie w moim życiu. Nasza drużyna jest najlepsza na świecie. Argentyno, przykro mi, Messi, przykro mi, ale to my jesteśmy mistrzami świata. -- Wielcy mistrzowie w supergwiazdy Hiszpania na szczycie świata to tylko niektóre z tytułów w poniedziałkowej prasie. Gazety potwierdzają słowa kibiców: triumf Hiszpanów był w pełni zasłużony, a ich drużyna wręcz zdominowała rywali. Dominację pokazują też statystyki: La Furia Roja przeważała w posiadaniu piłki i liczbie strzałów, nie pozwalając Leo Messiemu i spółce oddać ani jednej celnej próby. Jednym z kluczowych momentów spotkania czerwona kartka dla Enzo Fernándeza. W końcówce regulaminowego czasu gry. -- Jesteśmy przeszczęśliwi. To spełnienie marzeń i osiągnięcie celu, który sobie postawiliśmy. -- Kibice świętują, i nabierają pewności, że ta drużyna wygra jeszcze nie jeden, wielki piłkarski turniej. Dla 19:30 z Madrytu Robert Rzepnikowski. -- To był radosny Madryt, a teraz Buenos Aires i Artur Kieruzal. Artur, na murawie Argentyńczycy zaprezentowali sporo niezdrowych emocji. Jakie emocje w Buenos Aires? -- No, od wczoraj 46 milionów mieszkańców Argentyny nosi w sercu ogromny smutek. Uśmiech na ulicach Buenos Aires jest dzisiaj raczej wyjątkiem niż regułą, i to zwykle chyba wśród samych turystów. A ból jest nie tylko po przegranym finale, ale także po takim pożegnaniu mundialowej ery Lionela Messiego. Mimo rozczarowania większość kibiców nie szuka tutaj winnych, dziękuje reprezentacji za wszystko, co dała temu krajowi i dała temu narodowi. Buenos Aires pogrążone jest w smutku. To nie tylko ból po przegranym finale, to poczucie, że właśnie skończyła się pewna epoka. Lionel Messi prawdopodobnie po raz ostatni zagrał na mundialu. Nie udało mu się zakończyć tej historii kolejnym mistrzostwem świata. -- To nie tak miało wyglądać. Zrobił już wszystko, wygrał wszystko, dał z siebie wszystko. To już chyba koniec. -- Płaczą dzieci, płaczą dorośli, ale niemal nikt nie obwinia reprezentacji. -- To widać także na pierwszych stron -- ach gazet. Clarín, dali z siebie wszystko. Nie ma czego im zarzucić. La Prensa, wieczne są laury, które zdobyłeś. Sięgnięcie po te słowa hymnu narodowego. Mówi więcej niż najdłuższe pomeczowe komentarze. -- Ta drużyna dała nam wszystko. Gdybyśmy wygrali finał, byłby to już tylko bonus. Dziękuję Messiemu. -- Tutaj bardzo często słychać dziś jedno zdanie. -- Hiszpania była lepsza, ale jestem Argentynką i ta reprezentacja na zawsze pozostanie w moim sercu. -- Na murawie tuż po końcowym gwizdku emocje wzięły jednak górę. Pokonani Argentyńczycy nie potrafili utrzymać nerwów na wodzy. Kilka chwil później podobne sceny rozegrały się także w centrum Buenos Aires. W stronę policjantów poleciały kamienie i butelki. Media podkreślają jednak, że były to pojedyncze incydenty. Bo zdecydowana większość Argentyńczyków żegnała swoich piłkarzy. -- Brawami. -- Najtrudniejsze chwile przeżywał selekcjoner Lionel Scaloni. Najpierw dziękował kibicom, potem swoim zawodnikom. A gdy padło nazwisko Messiego, głos zaczął mu się łamać. -- Ma 39 lat, jest najlepszym piłkarzem, jaki kiedykolwiek stanął na boisku. Mam nadzieję, że cały naród jest z niego dumny. -- Przerwał konferencję prasową i wyszedł ze łzami w oczach. Bo stworzenie drugiej takiej drużyny może zająć całe pokolenie. -- Nie sądzę, żeby to był ostatni mundial z Messim. Na następnym będziemy mieli już Messiego juniora, a może zagra też sam Leo. Zawsze trzeba patrzeć do przodu. -- Po meczu nikt nie śpieszył się do domu. Tysiące ludzi jeszcze długo stały na ulicach, jakby nie chciały uwierzyć, że ta historia właśnie dobiegła końca. Z Buenos Aires Artur Kieruzal. -- A wczorajszy finał z trybun oglądał prezydent USA. Był to jedyny mecz, na którym pojawił się Donald Trump i nie skończyło się na zwykłym kibicowaniu prezydent wprosił się na zdjęcie z pucharem i próbował skraść show piłkarzom. Tak jak podczas całego turnieju, o czym przypomni z Waszyngtonu Marcin Atosiewicz. -- Po mundialu zostało już tylko konfetti i niesamowite wspomnienia także te dotyczące amerykańskiego prezydenta, który próbował skraść finałowe show. Ustawił się do tradycyjnego zdjęcia zwycięzców mundialu, aż prezes FIFA, Gianni Infantino, musiał do niego podbiec i próbował odsunąć go na bok. Częściowo skutecznie. Stadion był głównie niebiesko-biały, bo żyjący w Stanach latynosi zjednoczyli się wokół drużyny Messiego. -- Jestem smutny. Jak to tego mogło dojść? -- Messi jest wielki. W porządku, jestem Meksykaninem. Moja żona jest z Argentyny, więc u mnie w porządku. Ona jest naprawdę smutna. -- Z fanami Hiszpanii kontakt był nieco utrudniony. Bardziej emocje i śpiewy transportowały ich przekaz niż słowa. Równie dużo emocji co finał wywoływały ceny biletów. Większość kibiców nie było na nie stać. Przyszli pod stadion, ale zostali usunięci przez służby. -- Ile zapłaciliście za bilety? -- 16 tysięcy. -- Za każdy? -- Tak. -- Prawdopodobnie 23 tysiące za sztukę. -- 6700 dolarów. -- W przerwie meczu było jak na finale Super Bowl. Wystąpiła m.in. Shakira, Madonna, Justin Bieber i BTS. Po meczu tysiące kibiców czekało na mistrzów świata przed ich hotelem, ale tylko La Port do nich podszedł. Ze stadionu New Jersey dla 19:30 Marcin Antosiewicz. -- Ten finałowy mecz na antenach TVP obejrzało ponad 9 milionów osób. Miniony weekend należał do nas. Pięć najchętniej oglądanych programów weekendu to właśnie programy TVP. Dziękujemy państwu. I proszę z nami zostać, bo dziś jeszcze w 19:30. Efekt antyukraińskiej nagonki. -- Jeden ze sprawców kilkakrotnie. Kolanem uderzał w okolice klatki piersiowej i jego głowy. -- Mężczyzna pobity, bo wstawił się za nastolatkiem z Ukrainy. -- Nie ma żadnego dnia, żebym nie usłyszeliśmy o jakimś ataku. -- Łatwo wykorzystać postawę antyukraińskie, aby mobilizować swój elektorat. -- Powalone drzewa, podtopienia i niestety co najmniej sześcioro rannych. To wstępny bilans burz, które przeszły nad Polską. Strażacy interweniować musieli ponad 1600 razy. I to nie jest koniec złych wiadomości pogodowych. IMGW wydało już nowe ostrzeżenia dla północy kraju. Marek Smółka. -- Zalane skrzyżowania, ulice zamienione w potoki. Woda wdzierająca się do piwnic, garaży czy tak jak tu w Białej Podlaskiej do podziemnych pomieszczeń szpitala. Choć mieszkańcy starali się dostosować do warunków. -- Tymczasem na Janowskiej w Białej Podlaskiej. -- To żywioł był naprawdę groźny. Po nawałnicach strażacy interweniowali 1600 razy. Najwięcej pracy mieli w województwach małopolskim, śląskim i lubelskim. -- Wyjeżdżaliśmy do powalonych drzew, które spadły na drogi dojazdowe, ulice, chodniki, ale też na zaparkowane samochody. Ale najpoważniejsze zdarzenie było w powiecie wadowickim, w miejscowości Targanice, gdzie drzewo spadło na jadącą bryczkę. -- Sześć osób zostało rannych. Na jeziorze Żywieckim wiatr wywrócił dwie żaglówki. -- Jezioro zrobiło się czarne, bałwany, wiatr. Tak mocny podmuch wiatru, że łódka bez żagli potrafi płynąć po prostu sama. A jak się źle łódkę ustawi, to właśnie tak jak wczoraj było, no to się łódka przewróciła. -- Na jednym z jachtów uszkodzone zostało olinowanie. Wiatr pchał jednostkę jak łódkę z papieru. -- Załoga walczyła z utrzymaniem się na fali, płynęła wraz z falą, wraz z wiatrem. No w ostatniej chwili udało się naszej łodzi typu RIB podjąć tą załogę. -- Wiatr zrywał też linie energetyczne. Jeszcze rano ponad 3000 domów, głównie w Małopolsce, nie miało prądu. -- Większość Polski była objęta tym alertem RCB w kontekście burz, intensywnych opadów deszczu i silnego wiatru. -- Te ekstremalne opady już za nami, ale to nie koniec gwałtownej pogody. Burze i silny wiatr dadzą się we znaki jeszcze nad morzem. -- Burze, które będą możliwe na północy kraju, wygląda na to, że one nie będą tak intensywne, jak to, co mieliśmy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin. No ale na te szansa, na te ostrzeżenia pierwszego stopnia, tam jak najbardziej jest. -- Temperatura ma się ustabilizować na poziomie 18-20 stopni, ale opady i silny wiatr z nami zostaną, dlatego warto śledzić alerty RCB i mieć w telefonie aplikację Regionalnego Centrum Ostrzegania. To tu na bieżąco spływają wszelkie komunikaty, nie tylko pogodowe. Marek Smółka, 19:30. -- A jutro my wszyscy otrzymamy alert RCB w całym kraju za wyją też syreny alarmowe. To będą tylko ćwiczenia Alarm 26, by przetestować sprawność systemu. Służby proszą mieszkańców. O zachowanie spokoju. Mateusz Morawiecki byłby dużo lepszym kandydatem na premiera niż Przemysław Czarnek. To wyniki najnowszego sondażu, które mogą nie spodobać się władzom PiS. Były premier nie chce zrezygnować z inicjatywy Rozwój Plus. Ten konflikt przypomina już prawdziwą wojnę domową czy politycy mają plan? Na Zakopanie. Wojennego toporu. O tym Daniel Chaliński. -- Przed budynkiem na Nowogrodzkiej spokój, ale w środku wręcz przeciwnie. -- Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. -- Oczekuje Patryk Jaki, choć jego ostatnie wypowiedzi pod adresem partyjnych kolegów trudno uznać za pojednawcze. -- Chorała, nie pierwszy raz, rynsztok. -- On jest nieistotnym elementem w naszej formacji. Mam nadzieję też, że tak zostanie. -- Tak europoseł mówi o Marcinie Chorale, polityku, który jest z frakcji Mateusza Morawieckiego. I to chyba najdobitniej pokazuje, jak głębokie są podziały w największej partii opozycyjnej. -- Gdy kota nie ma, to myszy harcują. A problem w tym, że kot jest i myszy dalej harcują. No tylko, że ten kot to już trochę taki wyliniały, trochę już pazury tępe, a myszy wiedzą, że ser jest duży. -- Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu parlamentarzystom działających w Stowarzyszeniach Kierownictwo Partii dało ultimatum. -- Uchwała dotyczy zakazu działania oraz uczestnictwa członków partii PiS w stowarzyszeniach. -- Stowarzyszenie Jacka Sasina zakończyło działalność. Rozwój Plus. Mateusza Morawieckiego nie. I nie zamierza. -- Że to jest dodatkowa wartość dla naszego środowiska politycznego, że stowarzyszenia takie jak Rozwój Plus, ale też wiele innych działają wokół PiS. -- W tym celu parlamentarzyści z otoczenia byłego premiera napisali list do prezesa partii, a sam Morawiecki w piątek spotkał się z Jarosławem Kaczyńskim. Spotkanie jednak nie przyniosło przełomu. -- To nie jest tak, że jeśli się z czymś nie zgadzamy, no to się rzuca zabawkami i się wychodzi z piaskownicy. No to po prostu nie powinno tak działać. -- Dzieje się i to sporo w sieci, bo tam w weekend przeniosła się tak zwana wojna frakcji. Jedni piszą stulpysk, drudzy, że Morawiecki dzieli partię, inni, że prezes lubi słuchać lizusów, ale ich nie szanuje. -- Życzę PiS-owi rozłamu. W związku z tym, czy jeden się cofnie, czy drugi się nie cofnie, byleby się połamali. -- Jarosław Kaczyński apeluje o chwilę oddechu i łyk zimnej wody. Ale prezes chyba nie został wysłuchany, bo karuzela wciąż się kręci. -- Stanowisko pana prezesa jest jednoznaczne. -- Kandydat PiS-u na premiera poinformował, że część działaczy Stowarzyszenia Morawieckiego zmieniła zdanie i chce je opuścić. -- Wiem, ale nie powiem. -- Nie zdradził jednak nazwisk. -- Może są niedoinformowani i może ktoś wprowadził w błąd. Natomiast żadna taka rezygnacja nie została złożona. -- W PiS-ie zatem wrze, choć jeszcze niedawno partia... -- Partia będzie miała dwa płuca. -- Miała mówić jednym głosem. -- Ale my wszyscy opinia publiczna widzimy tylko coraz bardziej zaciskające się pięści, które są gotowe do naprawdę mocnej walki. -- A takie sondaże dolewają oliwy do ognia. Badani wskazali, że to Mateusz Morawiecki byłby lepszym kandydatem na premiera niż wskazany przez partię Przemysław Czarnek. Konflikt frakcji w PiS trwa. -- Teraz chyba już jak kula śnieżna. Spada na same dno. -- Mówi to pani z uśmiechem. -- Mówię z uśmiechem, ponieważ jest to dobra wiadomość dla KO. -- Ultimatum dla działaczy Rozwój Plus. Mateusza Morawieckiego. Mija w czwartek. -- Gdyby wsłuchać się w głos polityków, to są tacy, którzy twierdzą, że rozłam w partii ma przykryć ostatnie słowa Przemysława Czarka w sprawie wstrzymania pomocy dla Kijowa. Inni jednak twierdzą, że konflikt w partii trwał od dawna i dopiero teraz wyszedł poza gabinety polityczne i wkroczył do politycznej debaty. Daniel Chaliński, 19:30. -- Prezydent Karol Nawrocki złoży wniosek o referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej prezydentowi niepodobają się zaproponowane przez Komisję Europejską zmiany w systemie handlu emisjami, czyli ETS, choć Bruksela wysłuchała polskie postulaty i ograniczyła obciążenia dla przemysłu. Według rządzących cel działań pałacu jest jasny: doprowadzić do wyjścia Polski z UE. Jakub Korus. -- To, że taki wniosek znowu trafi do Senatu, prezydent zapowiedział już w maju. Tutaj, podczas spotkania z mieszkańcami powiatu sokołowskiego. -- I właśnie dlatego -- panie marszałku, pani marszałek Senatu, złożę drugi wniosek o referendum i zmienimy po prostu pytanie, jeśli ono jest nieodpowiednie, a naród się wypowie. -- W sobotę powrót do pomysłu referendum potwierdził szef prezydenckiego gabinetu. -- Oczekujemy, że dopuści do rzetelnej debaty i umożliwi Polakom wypowiedzenie się w tej fundamentalnej dla przyszłości polskiej gospodarki. I bezpieczeństwa energetycznego sprawie. -- Poprzedni przepadł, bo pytanie wprost obwiniające Unię za wzrost kosztów życia i prądu wielu uznało za pytanie z tezą. -- Pytanie jest tak podstawione, tak jakby prezydent Nawrocki miał po prostu ludzi za idiotów. -- Dziś temat wraca nieprzypadkowo. W piątek Komisja Europejska zaproponowała zmiany w systemie handlu uprawnieniami do emisji. -- Polska o tym mówiliśmy od samego początku. Nie będzie respektowała tej pierwotnej wersji ETS-u. Cały czas skutecznie zmieniamy pewne zapisy, tak aby Polska była w lepszej sytuacji niż inne kraje. -- Zmiany doceniają eksperci. Zdaniem PGE reforma to dobry punkt wyjścia do wypracowania dalszych rozwiązań. -- Ale opozycji to nie przekonuje. Również dlatego, że walkę z systemem ETS wziął na sztandary kandydat PiS na premiera. -- My dzisiaj mówimy twardo: wychodzimy z ETS-u, wprowadzonego nielegalnie, i zapraszamy wszystkie państwa europejskie do wyjścia z ETS-u. -- Zdecydowane nie. Prezydenckiemu pomysłowi referendum mówi wicemarszałkini Senatu. -- Tego nie załatwia się referendami. To się załatwia trudnymi, negocjacjami, walką o to, żeby kolejne inwestycje szły do przodu. To trzeba robić, a nie mącić. -- A ministra klimatu i środowiska wprost oskarża opozycję o hipokryzję. -- Byli nieudolni, dziś są czystymi hipokrytami. Jedyne, co im zawdzięczamy, to pakiet fit for 55, który podkręcał kurek. -- Dziś przeciwnikiem unijnej polityki klimatycznej jest nawet Mateusz Morawiecki, który jeszcze trzy lata temu przestrzegał, że odrzucenie ETS to prosta droga do poleg situ. -- Gdybyśmy chcieli sobie wyjść z polityki klimatycznej, tak po prostu zrezygnować z polityki klimatycznej UE, byłoby to jednoznaczne z wyjściem z UE de facto. -- Pytanie zatem, czy w referendum za wyjściem z ETS chodzi tylko o wyjście z ETS. Czy może o dużo więcej? -- To jest kolejna próba -- rozbudzenia takiej propagandowej, populistycznej batalii o to, czy Unia jest dobra, czy nie. -- Tym bardziej, że taki postulat wprost przedstawia niechęt na Unii Konfederacja. -- Rezygnacja z tych narzutów szczególnie tych właśnie unijnych systemu ETS dla energii elektrycznej to jest absolutny fundament. -- Dlatego zdaniem rządzących powrót do pomysłu referendum to wcale nie troska o wysokość rachunków zwykłych Polaków, a polityczne oko puszczone do Konfederacji. -- On boi się wprost o tym powiedzieć, ale co do zasady chodzi Karolowi Nawrockiemu, tak jak niektórym konfederatom czy braunistom, wyjście Polski z UE. -- Wniosek prezydenta ma trafić do Senatu jeszcze w tym tygodniu. Jakub Korus, 19:30. -- To smutna statystyka o ponad 30% wzrosła w Polsce liczba ataków na Ukraińców. O nowych niechlubnych wyczynach naszych rodaków słyszymy niestety codziennie. Ostatni miał miejsce w Poznaniu w obronie ukraińskiego chłopca. Stanął tam Polak i został brutalnie pobity. Mimo to ci, którzy polityczną burzę napędzają, nie poczuwają się do odpowiedzialności. Bartosz Filipowicz. -- Tak, zakończyła się podróż poznańskim tramwajem dla nastoletniego chłopca z Ukrainy. Dwóch agresorów, według świadków, obaj byli pod wpływem alkoholu, zaatakowało nastolatka słownie, a jeden miał uderzyć go w głowę. W jego obronie stanął ponad 60-letni mężczyzna. Jego też zaatakowali napastnicy. -- Jeden ze sprawców uderzył go kilkakrotnie z pięści, a następnie kilkakrotnie kolanem uderzał w okolice klatki piersiowej i jego głowy. -- Policja szuka agresorów. Poszkodowany mężczyzna trafił do szpitala. Ma zaniki pamięci. -- Może iść. Uważa, że zachował się prawidłowo. Tak jak każdy, kto umie się zachować. Zareagował po prostu. -- To już Legnica. Na placu zabaw kobieta miała zaatakować nastolatków z Ukrainy, gdy usłyszała, że rozmawiają po ukraińsku. Policja szuka sprawczyni. -- Mowa jest o naruszeniu nietykalności na chwilę obecną dwóch małoletnich osób. -- Pani podeszła po prostu, powiedziała co ona jest w Polsce, ma gadać po polsku. -- Poszkodowanych ma być więcej. To znajomi córki pani Aliny. Nastolatka też została uderzona w twarz. -- Jak to można dzieciom powiedzieć, co nie wszyscy Polacy taki? Bo ja to rozumiem, a dzieci teraz trochę nastraszane, bo. -- To kolejne w ostatnich dniach przykłady. -- Wypierdalaj z tego kraju. -- Absurdalnych ataków na Ukraińców w Polsce. -- Agresję językową, pogardliwe zachowania. To jest już częścią codzienności. -- Fundacja Ukraiński Dom pomaga swoim rodakom m.in. w legalizacji pobytu w naszym kraju, czy w znalezieniu pracy. Ukraińscy pracownicy wygenerowali w naszej gospodarce niemal 3% PKB. Liczba ataków na Ukraińców wzrosła, jest ich więcej niż w poprzednich latach o około 1/3. To coraz większy problem. -- Osoby, które się rozważają, np. przeprowadzkę do Polski, albo np. podjęcie tu pracy, bardzo często już biorą pod uwagę wzrost nastrojów ksenofobicznych. -- To efekt nagonki prawej strony, sceny politycznej na Ukrainę. Mówią rządzący. -- Trzeba na pewno nie słuchać takich głupot, które opowiada pan Czarnek, który wzywa najpierw do niewspierania Ukrainy. -- Zaprzestać na ten moment. Finansowania w jakikolwiek sposób. -- Wiceprezes PiS za wzrost antyukraińskich nastrojów obwinia wyłącznie Ukrainę. -- Przez zachowanie pana Zełenskiego i władz Ukrainy. Również ambasadora Ukrainy. I oni są odpowiedzialni za to swoimi decyzjami. -- Relacje zaczęły się mocno psuć od skandalicznej decyzji prezydenta Ukrainy o nazwaniu jednostki wojskowej imieniem Bohaterów UPA. Ale co wspólnego z tym miał ten ukraiński nastolatek w poznańskim tramwaju? O tym politycy prawicy nie mówią. Mówią inne rzeczy. -- Nazywał ukraińskie bachory. -- Odesłać wszystkich Ukraińców na Ukrainę. -- Rządzący apelują o tonowanie nastrojów i przypominają: działania władz Ukrainy to jedno, a duża część polityków zbyt łatwo używa nieodpowiedzialnych słów. -- Nienawiść jest złą metodą i złym sposobem na rozwiązywanie jakichkolwiek konfliktów szczególnie konfliktów historycznych. -- Wołodymyr Zełenski poinformował, że Ukraina otworzy archiwa o rzezi wołyńskiej. Bartosz Filipowicz, 19:30. -- A teraz o miejscach, które dają schronienie przed upałem i świetnie odprężają. Mowa o lasach, oczywiście. W Polsce nie dbamy jednak o niewystarczająco i padają ofiarą wycinki. Walkę o lasy zapowiadał rząd i choć z opóźnieniem, to dziś we Wrocławiu otwarty został pierwszy w Polsce las społeczny, który służyć ma na zawsze. Maciej Gąsiorowski. -- 11 tysięcy hektarów wokół Wrocławia. Pierwszy w Polsce las społeczny. -- Tworzymy taką nową formę ochrony lasów ważnych z punktu widzenia społecznego. Lasy ważne dla mieszkańców. -- Nowa forma nie tak restryktywna jak rezerwaty, otwarta na kontakt człowieka z naturą. Dyskusje na t -- emat ich powstawania trwają już od kilku lat. -- Kompromis między samorządami, ekologami i dyrekcją Lasów Państwowych najszybciej wypracowano na Dolnym Śląsku. -- W Polsce w ciągu najbliższych miesięcy ma powstać w sumie 11 takich terenów wokół największych miast. W najbliższym czasie wokół Kielc i Bielska-Białej. -- Lasy społeczne zakładają zmniejszenie intensywności użytkowania drewna i lasów w celu produkcyjnych, więc to z całą pewnością przełoży się pozytywnie również na ten wymiar przyrodniczy. -- Zmniejszenie, ale nie wykluczenie. Będzie tam gospodarka leśna, czyli wycinki drzew i polowania, choć w ograniczonym zakresie. -- My przy narzędziach prawnych, ustawodawczych, jakichimi w tej chwili dysponujemy, nie możemy tych lasów wyłączyć z gospodarki. -- Lasy Państwowe zarządzają 1/4 terenu Polski i myślą przede wszystkim o pieniądzach i stanowiskach. Ripostuje Marek Józefiak z Greenpeace. -- Problemem w tym całym projekcie jest to, jak powoli to wszystko idzie. Ministerstwo Klimatu oddało wiodącą rolę w tym procesie Lasom Państwowym, a leśnicy niestety robili wszystko, żeby ten proces powstawania lasów społecznych storpedować. -- W efekcie z zapowiadanych przez koalicję rządzącą 20% lasów, w których zakazane są wycinki, na razie udało się uzyskać tylko jeden. -- Maciej Gąsiorowski, 19:30. -- Nazywany jest polskim Jamesem Bondem. Nieprzypadkowo porucznik Sławomir Borewicz stał się ikoną kultury właśnie dzięki urokowi elegancji i skuteczności w zwalczaniu bandytów kultowy 07 zgłoś się dziś wraca na antenę jedynki 50 lat po swojej premierze i po cyfrowej rekonstrukcji z tymi, którzy dali mu drugie życie, spotkała się Sandra Meunier. -- Jak zdróweczko, panie kierowniku? -- Porucznik Borewicz przez lata tropił ślady, które przestępcy próbowali zatrzeć. Dziś sam wraca na ekrany dzięki ludziom, którzy robią dokładnie odwrotnie. -- Zrekonstruowaliśmy każdą sklejkę. -- Odnajdują ślady czasu i usuwają je z każdej klatki. W tym śledztwie podejrzanym jest taśma porysowana zabrudzona wyblakła. Czas zostawił na niej więcej odcisków palców. Niż niejeden bohater kryminalnej historii. -- Poszczególne ujęcia były klejone na tak zwane uszy, więc dodatkowo setki tysięcy takich dodatkowych fragmentów obrazu do zrekonstruowania. -- Najpierw trzeba odnaleźć najlepsze zachowany materiał, najlepiej oryginalny negatyw. Taśma przechodzi konserwację, jest czyszczona, naprawiana i przygotowywana do skanowania. Dopiero później film zamienia się w cyfrowy zapis. -- Tak było, tak mamy. -- Produkcja sprzed kilku dekad trafia do współczesnego laboratorium, gdzie zaczyna się rekonstrukcja obrazu i korekcja koloru. -- Ponieważ to jest materiał analogowy, na celuloidzie. Po 50 latach leżenia w magazynie nawet przy najlepszych warunkach bywa, że materiały są trudne. Do skorygowania, do wyrównania. -- Jak mówią eksperci, korekcja koloru nie polega na tym, żeby stare kino przemalować na nowe. Rysa, plamka czy drżenie obrazu. Klatka po klatce, detal po detalu, mrówcza praca, której największym sukcesem jest to, że widz jej później nie zauważy. -- Pani Renato. -- Co oznaczają te właśnie zielone oznaczenia na ekranie? -- Wskazówki dla programu komputerowego, do czego ma ten materiał stabilizować, kiedyś te filmy były kręcone z ręki. -- Nie możemy pokazać zapachu. -- Osobne dochodzenie dotyczy dźwięku. Stare taśmy pachną octem i ogórkami. Kiedy są zgrywane, cały dział rekonstrukcji o tym wie. -- Bardzo często są popękane perforacje, co przeszkadza mi w założeniu samym materiału, a jeśli go nie mogę założyć, to nie mogę go zgrać. -- Bo zanim film odzyska dźwięk, kolor i ostrość, najpierw trzeba ocalić samą taśmę. TVP zrekonstruowała dotąd około 300 produkcji, wśród nich dzieła Krzysztofa Kieślowskiego i Andrzeja Wajdy. Które co roku pokazywane są na Festiwalu w Gdyni. Jeśliby państwo zajrzeli do tego namiotu podczas festiwalu, zobaczyliby państwo, jak świetnie to miejsce żyje, jak dużo ludzi się tam pojawia. -- Cyfrowa rekonstrukcja nie poprawia przeszłości. Zdejmuje z filmów kurz, rysy i szumy. Przywracając im obraz i dźwięk, które przez lata odbierał czas. Sandra Meunier, 19:30. -- Ale zanim nowy stary 07 zgłoś się, oczywiście pytanie dnia. W studio są już Justyna Dobroszora, czy jej gość, profesor Andrzej Rychart z Polskiej Akademii Nauk. Cieszę się, że byli państwo z nami tego wieczoru. Ja wracam już jutro. Udanego wieczoru i zostawiam państwa z tymi zdjęciami z Madrytu, gdzie w tym momencie witani są świeżo upieczeni mistrzowie świata. Do jutra. -- Dobry wieczór państwu, Justyna Dobroszorecz zaprasza na "Pytanie Dnia", a ze mną i z państwem profesor Andrzej Rychart, Polska Akademia Nauk, Fundacja Batorego. Dobry wieczór, panie profesorze. -- Dobry wieczór, witam. -- Jarosław Kaczyński stanął przed najtrudniejszym w istocie wyborem, albo najtrudniejszą decyzją w swoim partyjnym życiu? -- Ja myślę, że to jest nawet coś jeszcze bardziej głębszego, ja nie wiem, czy on jest władny podjąć jakąkolwiek decyzję, bo jego decyzyjność uległa osłabieniu. Uległa osłabieniu. I to jest chyba najważniejsze. Zauważmy, że jest bardzo silny wskaźnik tej słabości Kaczyńskiego w tej całej rozgrywce ostatnio, prawda, versus Morawiecki. Tym wskaźnikiem jest to, że właściwie w ogóle się już nie słyszy takich opinii,