-- W 1000 interwencji strażacy walczyli ze skutkami niżu genueńskiego. Weto i projekt mechanizm prezydenckiej inicjatywy ustawodawczej. Kolejny przystanek: dziś nasza telewizja z wizytą w Tarnowie. 19:30, Marek już wita państwa. Niż genueński już tu kiedyś był, 2 lata temu, wdeptał w błoto Dolny Śląsk i Opolszczyznę. Straty potem w dramacie sięgnęły 13 miliardów złotych i nie odrobiono ich do dziś. Teraz aż tak groźny nie jest, ale rozpanoszył się nad Polską i przetoczył przez cały kraj, zostawiając miejscami 100 litrów wody na metr kwadratowy podtopienia i powalone drzewa. Odszedł na północ, a eksperci się zastanawiają, co będzie, gdy wróci. Arkadiusz Pogłud. -- Tyle zostało z drogi dojazdowej do jednej z posesji w Brodnicy w kujawsko-pomorskim. Potężna ulewa odcięła mieszkańców od świata. -- Stała się rzeka, momentalnie. -- Nie było drogi, tylko płynęła sobie rzeka i to była taka rwąca rzeka, że jak ja bym tam wpadła, to pewnie bym popłynęła. -- Pani Anna i pan Robert muszą przetransportować syna z niepełnosprawnością na rehabilitację. Stąd błyskawiczna decyzja lokalnych władz o naprawie drogi. -- Pomagamy tam, gdzie ta pomoc jest w tej chwili najbardziej potrzebna. Tak naprawdę to jest wybór pomiędzy trudną a trudniejszą sytuacją. Było w trudnej sytuacji właściwie wszyscy poszkodowani przez żywioł. -- Pomagali też strażacy. Odebrali dziesiątki wezwań do zalanych ulic, posesji i piwnic. Podobnie było w nowym mieście lubawskim, na Warmii i Mazurach. Po nawałnicy niebezpiecznie podniósł się poziom wody w lokalnym potoku. -- Profilaktycznie przygotowaliśmy wały z worków z piaskiem, używamy pomp pożarniczych, żeby tutaj przepusty mogły tę wodę odebrać i odprowadzić ją bezpiecznie do rzeki Drwęcy. -- Rzeki przybrały też na Dolnym Śląsku. W ciągu doby w Karpaczu spadło 108 litrów wody na metr kwadratowy. Niewiele mniej na Kujawach i Mazurach. -- Do tego dość silny i porywisty wiatr w tej właśnie głównie na północy, północnym wschodzie w centrum kraju, przekraczający 100 km/h. -- Wichura łamała drzewa i zrywała linie energetyczne. Trzej najwięksi dystrybutorzy prądu informowali o awariach od południa kraju, przez centrum, po Mazury i Podlasie. O poranku bez energii elektrycznej było około 100 tysięcy odbiorców. W Warszawie pod naporem wiatru drzewa łamały się jak zapałki. Ze względów bezpieczeństwa zamknięto m.in. zoo i łazienki królewskie. -- Chciałam akurat Chopina zobaczyć, to nie. A pogoda nie sprzyja temu. -- Tylko na samym Mazowszu straż interweniowała 2400 razy. W całym kraju interwencji związanych z nawałnicami było przeszło 6500. -- Nie odnotowaliśmy osób poszkodowanych. Niemniej jednak część obozów harcerskich ewakuowała się prewencyjnie w bezpieczne miejsca. -- Sprawcą pogodowej zawieruchy jest niż genueński. W Polsce dobrze znany ze swojej najgorszej strony. 97, 2010 i 2024 rok. Każda z tych tragicznych powodzi to skutek potężnych ulew, które nadciągnęły właśnie znad rozgrzanej zatoki genueńskiej. -- To są takie gwałtowne opady. -- Profesor Paweł Rowiński przyznaje, że przez zmiany klimatu jeszcze nie raz przekonamy się o sile tego niżu. -- Musimy się do tego przyzwyczajać. To znaczy, te sprzyjające warunki chociaż ten niż powstawał i wcześniej, i tylko że znacznie rzadziej, a te sprzyjające warunki będą powodować, że te niże będą się pojawiać coraz częściej. -- Niż opuszcza Polskę. Najbliższe dni to spokojniejsza pogoda. W czwartek powrót upałów. Arkadiusz Pogłud, 19:30. -- A u nas dziś jeszcze m.in. historia twardzieli, którzy mieli odwagę, by poprosić. -- Na co dzień pomagają innym. -- OSP Gaszyn, udajemy się. -- Jesteśmy jedną rodziną, ponieważ idziemy razem w ogień. -- Teraz sami wołają o pomoc. -- Zawsze jest taka niepewność, czy ten samochód nam wyjedzie, czy nie popsuje się w drodze. -- OSP Gaszyn! -- Z grubsza działa to tak: najpierw weto do rządowej ustawy, potem własny projekt do Sejmu. Bo rządowy jest marny, a prezydencki jest lepszy. Przy każdej takiej okazji kancelaria prezydenta pyta, co z jego projektami, bo jest podejrzenie, że je marszałek Sejmu dyskryminuje i zamraża. Najnowszy przypadek to lex szarlatan i dobra okazja, by zapytać o jakość prezydenckich propozycji, no i o tę zamrażarkę. Daniel Chaliński. -- Weto. -- Zawetowałem. -- Zawetować. -- Weto. -- I tak w rok 42 razy. Żaden poprzedni prezydent nie zawetował tylu ustaw. Karol Nawrocki, rekord, pobił już dawno. -- Prezydent korzysta ze swoich uprawnień, ma prawo do tego, a każdy, kto nie zna prawa, przepisów, niech sobie poczyta. -- Weta prezydenckie to jest właśnie wprowadzanie takiej formy tyranii prezydenckiej. To jest forma odwrócenia ustroju Polski i to jest dla Polski po prostu niebezpieczne. -- W całej Polsce takie plakaty przypominają, że od 1. weta, które dotyczyło ustawy wiatrakowej, mija właśnie rok. -- A nie obniżenia. -- I to na tej samej konferencji prezydent ostrzegał, że wet będzie więcej. No chyba że rząd będzie konsultował z nim projekty. -- Konsultować już na etapie prac parlamentarnych. Doprowadzić do sytuacji, gdzie wet będzie mniej. -- Tylko że prezydent nie ma do tego prawa, bo jak słyszymy, konsultacja projektów poselskich czy rządowych z kancelarią prezydenta może być jedynie kwestią dobrej woli. -- Z konstytucji nie wynika, obowiązek projektodawców, aby konsultować z prezydentem jakiekolwiek inicjatywy legislacyjne, które są wnoszone. Jeżeli mówimy o rządzie, również. -- Prezydent, co mówi jasno konstytucja, włącza się dopiero na ostatnim etapie procesu ustawodawczego. Po tym, kiedy ustawę uchwali parlament. Tylko w czasie wakacji Karol Nawrocki zawetował 5 ustaw. -- Ta decyzja została podjęta. -- I choć tłumaczy dlaczego, to jednak poseł PiS-u postanowił odkryć karty. -- Musicie po prostu się nauczyć nieco pokory. -- Te słowa padły w stronę koalicji rządzącej. -- Prezydent nie patrzy na to, żeby ludziom było lepiej, tylko patrzą, żeby rządowi było gorzej. Tylko tak de facto na koniec dnia to chodzi o zwykłych ludzi, więc wydaje mi się, że w Pałacu Prezydenckim zainstalowała się ekipa, która paraliżuje instytucje państwa. -- Prezydent przy okazji wet proponuje także swoje projekty ustaw. Te trafiają do Sejmu. -- Wyjmijcie te projekty z sejmowej zamrażarki. -- Prezydent się oburza, podobnie szef jego kancelarii. Marek Siwiec odpowiada. -- Panie ministrze, rozumiem, że sejmowy proces legislacyjny może wydawać się skomplikowany. Służę wyjaśnieniem. -- Szef kancelarii Sejmu na grafice wyjaśnia, że projekty prezydenckie są procedowane w komisjach czy na sali sejmowej. Problem w tym, że wiele z tych projektów łudząco przypomina te zawetowane. -- Prezydent na dobrą sprawę przedstawia projekty swoje jako prezydenckie, które są bliźniaczo podobne do tych, które dzień wcześniej zawetował. I to może budzić pewne wątpliwości, chociażby z punktu widzenia, przepraszam, praw autorskich. -- Na dodatek niektóre prezydenckie projekty odesłano z powrotem. Powód: braki formalne. -- Nie przedstawiają aktu wykonawczych, nie przedstawiają źródeł finansowania, mówiąc wprost, to po prostu legislacyjne buble. -- Kontrowersję budzi także prezydencki projekt złożony zaledwie dzień po wecie lex szarlatan. -- To niepoważny kazuistyczny gniot, a wisienka na torcie to paragraf 7 uniewinniający wszystkich, bo oni przecież tylko wyrażali przekonania, do kosza. -- Mowa o tym paragrafie. Propozycją prez -- ydenta zajmie się teraz Sejm. -- Daniel Chaliński, 19:30. -- W sierpniu rekonstrukcji rządu nie przewiduję, mówi premier Donald Tusk. Może się udać, bo został tydzień, ale takie zastrzeżenie rodzi pytanie, co potem. W ten rok trzeba wejść z mocną ekipą, bo to rok wyborczy i politycy to wiedzą. W ekipie premiera są miejsca, gdzie trzeszczy od napięć, a w kilku innych ministrowie dostarczają więcej pytań niż odpowiedzi. Kto tasuje, jakie asy mogą z tej talii wypaść? Anna Hałas. -- Silna marka narodowa. -- 24 dni, tyle trwała misja Barbary Gorgoń-Mróz jako pełnomocniczki rządu do spraw promocji marki Polska. Wczoraj podała się do dymisji. -- Przy tak niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest spełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności. -- Dymisja pełnomocniczki to efekt krytyki i pytań o raport Polaków Portret Własny, który powstał dzięki sztucznej inteligencji. Były w nim błędy językowe i merytoryczne. Raport jest z listopada, czyli jeszcze sprzed nominacji. -- Okazała się bardzo niefortunna, dobrze, że przygoda pani Gorgoń zakończyła się wczoraj. -- Przypominam, że treści wygenerowane przez sztuczną inteligencję powinny być oznaczane. W przypadku wątpliwości służymy pomocą i wsparciem. Pisał jeszcze przed dymisją wiceminister cyfryzacji z Lewicy. -- Sama autorka wyja -- śniała, że materiał miał charakter roboczy i nie był zamówiony przez Ministerstwo Sportu, ale sprawę jego finansowania sprawdza prokuratura, bo prawie 200 tysięcy złotych poszło na badania i ekspertów, o których mowa w raporcie. -- I niezrobienie żadnych badań, tylko wygenerowanie raportu w AI. To jest oszustwo. -- Ministerstwo Sportu zapewnia, że z raportem nie ma nic wspólnego, choć widnieje jego logo. -- Będziemy wyjaśniali sprawę użycia loga na raporcie, który nie był przedmiotem zamówienia. Ani za który nie zapłaciliśmy ani złotówki. Na pewno tę sprawę wyjaśnimy. -- Pytanie, czy przy okazji rekonstrukcji powołany będzie nowy pełnomocnik od promocji Polski. -- To powinien być zespół osób z poszczególnych resortów, bo rzeczywiście mamy się czym pochwalić. Mamy sukcesy w rolnictwie, w gospodarce, mamy nasze ogromne dziedzictwo kulturowe, którym szczycimy się jako Polacy. I pokażmy je światu. -- O rządowej rekonstrukcji mówi się ostatnio głównie w kontekście tego klubu. To dawny baner Polski 2050 z nazwiskiem założyciela, pytanie, czy znów stanie się aktualny. -- Uważam, że pan premier płynie dokonać pewnych zmian w rządzie. -- Od kilku tygodni słychać o możliwym wejściu Szymona Hołowni do rządu i zastąpieniu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w Ministerstwie Funduszy. -- Osobiście rok temu namawiałam Szymona Hołownię, by objął funkcję wicepremiera. -- Mam nadzieję, że to są tylko plotki, bo jak czytam, to aż zęby mnie od obciachu bolą. -- O ten scenariusz pytany był w środę premier. -- Swoje uwagi na temat pracy pani minister Pełczyńskiej skierowałem do niej w osobistej rozmowie i wtedy, kiedy uważam, że trzeba dokonać zmiany, to dokonuję tej zmiany. -- Tych na razie nie ma. Na razie. -- Nie spodziewajcie się takich zmian w sierpniu. -- Ale sierpień się kończy i dzieje sięń. -- Możemy spodziewać się jakichś ruchów, jakiegoś nowego otwarcia. To może być rekonstrukcja albo jakiś inny pomysł. W każdym razie pokazanie, że jakaś nowa energia wstępuje. To już będzie okres, gdy partie będą powoli pozycjonowały się na okres tej wzmożonej kampanii przed wyborami do Sejmu i Senatu. -- Sejm po wakacyjnej przerwie rusza 2 września. Anna Hałas, -- Kremlowska propaganda już nawet nie stara się tłumaczyć, z jakim militarnym obiektem rosyjskie wojsko tym razem pomyliło kolejny cywilny budynek. Drony spadły na centrum handlowe w Krzywym Rogu. Nie żyje 16 osób, są dziesiątki rannych, w tym dzieci. Kijów zapowiedział odwet i uderzył daleko, prawie 1000 kilometrów od linii frontu. Drony uderzyły w magazyny sieci zaopatrującej armię. Agnieszka Śmiechowska. -- Bestialska taktyka Kremla: zabić jak najwięcej ukraińskich cywilów. A to jej kolejna odsłona: Rosjanie skierowali drony na zatłoczone centrum handlowe, największe w Krzywym Rogu. Rodzinnym mieście Wołodymyra Zełenskiego. -- Było to duże. -- Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Dym, kurz, nie mieliśmy czasu, żeby cokolwiek zrozumieć. Wszyscy krzyczeli, wszyscy biegali. Wiele osób zostało rannych. -- Dla tych, którzy wydali rozkaz do ataku, rannych najwyraźniej nie było wystarczająco wielu. To film z wnętrza centrum handlowego, nagrany po przybyciu służb przeszukiwali gruzy i ewakuowali rannych, gdy nagle... Nastąpiło kolejne uderzenie dronów. -- Właśnie. -- Zobaczyłem rannych i zacząłem udzielać pomocy, m.in. mężczyźnie, który został raniony odłamkami. Był kolejny atak, a ludzie nadal znajdują się pod gruzami. -- Zginęło kilkanaście osób, ponad 130 jest rannych, w tym 20 pięcioro dzieci. Wielu poszkodowanych jest w stanie ciężkim. -- Absolutna. -- To absolutne barbarzyństwo Rosjan. Po prostu bestie. Zdecydowanie na to odpowiemy. -- A to odpowiedź kłęby czarnego dymu po uderzeniu ukraińskich dronów na centrum logistyczne firmy Ozon w mieście Czapajewsk w obwodzie samarskim. Tak jak magazyny Wildberries, jest wykorzystywany przez rosyjską armię. -- Ukraińskie sankcje dalekiego zasięgu nadal ograniczają wojskowy i gospodarczy potencjał Rosji. -- Skutki ataków Ukraińców są tak dotkliwe. -- Zaplecze logistyczne i magazynowe oczywiście wymaga odbudowy, również przy zaangażowaniu państwa. -- Że ich odbudową zajmie się rosyjski rząd. Firma Wildberries od pięciu lat objęta jest ukraińskimi sankcjami. Na listę trafiło właśnie 36 kolejnych rosyjskich przedsiębiorstw. Wśród nich studio Animakort, produkujące najpopularniejszą rosyjską bajkę, Masza i niedźwiedź to hit, który od lat przed ekrany telewizorów przyciąga miliony dzieci. Problem w tym, że w historii o przyjaźni Maszy i Miszy nie brakuje radzieckiej symboliki. A to jej przykład. -- Czapka z czerwoną gwiazdą, przypominająca nakrycia głowy katów z NKWD. -- Agnieszka Śmiechowska, 19:30. -- Traktuję naciśnię na Ormuz jako amerykańskie terytorium. Taką deklarację wygłosił Donald Trump i zapewnił o pełnej blokadzie irańskich portów i całkowitej kontroli ruchu w cieśninie. Nie wiadomo, czy wiedzą o tym już w Teheranie. Mogą nie wiedzieć, bo władze Iranu mówią o oderwanych od rzeczywistości rojeniach. Czy da się przejąć szlak żeglugowy jednym zdaniem na wiecu, Kinga Bednarek. -- Zamiast wesprzeć koleżankę z partii na jej wiecu wyborczym, wystąpienie Donalda Trumpa przypominało stand-up o Iranie. -- Jest piątek wieczór. Co do diabła mam robić? Wrócić i trochę bardziej zbombardować Iran? -- Zapewnienia o amerykańskiej kontroli nad cieśniną Ormuz nikogo nie zdziwiły. Bardziej nowe terytorialne fantazje. Kilka dni wcześniej zaprezentował je na swoich mediach społecznościowych. Teraz oficjalnie obwieścił. -- Iran bardzo chce zawrzeć umowę. Nie wiemy, czy chcemy, bo teraz postrzegam cieśninę Ormuz jako terytorium amerykańskie. To terytorium amerykańskie. -- Tak cieśninę Ormuz dołączyła na listę do przejęcia. Na której są już Grenlandia, Kanada, Kanał Panamski i Kuba. W praktyce to przejęcie może być sporym wyzwaniem. Cieśnina leży w całości w granicach morskich trzech suwerennych państw: Iranu, Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Do tego dwa ostatnie kraje to sojusznicy Waszyngtonu. -- Jego złudzenia dotyczące cieśniny Ormuz zostaną wkrótce skorygowane, albo sam je zweryfikuje, albo my naprostujemy urojenia tego samozwańczego wizjonera. -- Donald Trump planuje teraz zniszczyć Iran, jak to określił we wpisie, miażdżącą operacją gospodarczą. W poniedziałek jego administracja ma ogłosić nową serię sankcji. -- Zmiażdżymy gospodarkę tego morderczego reżimu. Nie będzie mógł płacić wojsku. W Iranie mamy znaczną inflację. To podwójne uderzenie. Mamy blokadę i będziemy mieli najsurowsze sankcje w historii. Działało w Wenezueli, działa na Kubie i będzie działać w Iranie. -- W Irańczyków już skutki tej wojny uderzają. Podstawowe produkty w kraju podrożały o ponad 150%. -- Ludzie z trudem wiążą koniec z końcem. Nie stać ich na to. Kupują mniej. -- Mimo to władze Iranu ogłosiły, że nowe sankcje nie wpłyną na ich stanowisko. -- Dopóki są ludzie gotowi bronić swojego stanowiska i trwać przy nim do samego końca, oni nic nam nie mogą zrobić. -- Tymczasem baryłka ropy Brent kosztuje prawie 94 dolary. To o 20 dolarów więcej niż przed konfliktem. -- Kinga Bednarek, 19:30. -- Pomóżcie nam. Nie jest łatwo pisać te słowa. Tak zaczynają swój apel na platformie Pomagam.pl strażacy ochotnicy z Gaszyna, w Łódzkiem. Mają wóz bojowy, ale bojowy coraz mniej, bo stary jest stary. Ma 46 lat, a jeśli mają gasić skutecznie, to potrzebują nowego. Był montaż finansowy zakupu, ale się gmina wycofała i teraz druhowie szukają kasy jak się da. Katarzyna Grzęda-Łozicka. -- Wypadek ulica Opolska. -- OSP Gaszyn, udajemy się. -- Tu nie ma czasu na usterki. Kiedy dostają zgłoszenie, błyskawicznie ruszają tam, gdzie ktoś potrzebuje pomocy. Do wypadku, pożaru czy podtopień. -- Wychodzimy z domu, zostawiamy dzieci, żony. Pomagamy ludziom. -- Jesteśmy jedną rodziną, ponieważ idziemy razem w ogień. -- Ich wysłużony wóz strażacki już dawno powinien przejść na emeryturę. Nie ma w nim nawet pasów bezpieczeństwa. -- Mamy różnego rodzaju sprzęt. Mamy np. hydraulikę, jest agregat prądotwórczy. No ale nie mamy jak tego używać. Mamy wóz 46-letni. -- Zdarzało się już, że wóz odmawiał posłuszeństwa podczas ćwiczeń. Druhowie nawet nie chcą myśleć, co by się stało, gdyby doszło do tego w przypadku prawdziwego pożaru. -- Zawsze jest taka niepewność, czy ten samochód nam wyjedzie, czy nie popsuje się w drodze. -- 450 tysięcy złotych. Tyle potrzeba na zakup nowszego, sprawnego samochodu ratowniczo-gaśniczego. -- Ze Skarbu Państwa udało im się pozyskać 180 tysięcy złotych. Liczyli na wsparcie gminy Wieluń, ale ta w ostatniej chwili wstrzymała pomoc. Resztę próbują zebrać sami. -- I to w trybie pilnym, bo inaczej przepadnie dotacja. -- Chcemy, żeby ten samochód był bezpieczny, żeby w czasie wezwania po prostu dał nam bezpieczeństwo i innym mieszkańcom. -- Przez lata to oni byli tymi, na których można było liczyć. 6 lat temu wymyślili akcję robienia pompek. By zebrać środki na leczenie Wojtusia. -- Trzy. -- I innych dzieci zmagających się z SMA. -- Pięć. -- I stworzyliśmy Gaszyn Challenge, czyli wykonanie 10 pompek. Trochę symbolizujące cierpienie tych małych dzieciaczków. Akcja rozpompowała się na całą Polskę. -- Siedem. -- Pompki robili kierowcy autobusów, strażacy i policjanci. I udało się zebrać 6 milionów złotych. Pomagali podczas powodzi na południu Polski i w odbudowie domu pogorzelców. A ostatnio w zbiórce dla dzieci z nowotworami. -- To są bardzo dobrzy ludzie. Zawsze gotowi nieść pełną moc wszystkim, bezinteresownie. -- Teraz sami proszą o pomoc i ogłaszają nowy Gaszyn Challenge. -- Napompuj wóz strażacki, rower lub inny pojazd. Wstaw filmik na social media i pokaż solidarność z OSP Gaszyn. -- Druhowie wierzą, że dobro wraca, a każda wpłata przybliża ich do celu. Nie proszą o luksus. Proszą o to, by mogli bezpiecznie pomagać innym. -- Jeżeli będzie potrzeba taka, my jesteśmy gotowi zawsze pomóc wszędzie. -- Katarzyna Grzęda-Łozicka, 19:30. -- A tę część 19:30 przekazujemy teraz do Tarnowa, bo tam się spotykamy na trasie akcji Polska na Tak. Zaprasza Telewizja Polska, Lato z Radiem. No i Zbigniew Łuczyński, któremu teraz oddaję głos. Czołem redaktorze. -- Więc dziękuję na chwilę za moje pojedziostwo. -- Czołem. Dobry wieczór z polskiego biegu na ciepła, jak nazywany jest Tarnów, ale w odniesieniu do tego pięknego miasta skojarzenie meteorologiczne byłoby głęboko niepełne, bo to miasto z piękną historią, to także prawdziwa perła renesansu. Historie się tutaj pielęgnuje, a współczesność, no na pewno na to pytanie, łatwiej będzie odpowiedzieć, oglądając materiał Piotra Opoki, który przeszedł z uwagą po ulicach tego, jak mówi, kompaktowego miasta. -- Oto efekt. -- To miasto, które pierwsze odzyskało niepodległość 31 października 1918 roku, mieszkańcy razem z żołnierzami rozbroili austriacki garnizon i odzyskali strategiczne dla miasta budynki. Wśród nich secesyjny dworzec kolejowy, miejsce, w którym historia zostawiała ślady w niemal każdej dekadzie XX wieku. -- To tu, w wyniku zamachu w sierpniu 39 roku, zginęło 20 osób. To stąd niecały rok później odjechał pierwszy transport do Auschwitz. Z II wojny światowej miasto wyszło bez większego szwanku i dziś można podziwiać tu świetnie zachowaną architekturę. -- Od gotyckiej katedry poprzez renesans, który jest absolutnie wszędzie, czy to na rynku, renesansowy ratusz, XVI-wieczne kamienice. -- W katedrze mierzący ponad 13 metrów wysokości nagrobek autorstwa Jana Marii Padowano, włoskiego architekta, który w XVI wieku odbudowywał krakowskie Sukiennice. Minutę drogi od katedry ratusz z wieżą widokową, a w niej oryginalny XVII-wieczny mechanizm zegara. -- Widzimy duże zmiany w Tarnowie na plus. Chciałbym polecić rynek. Restauracje, Górę Marcina. -- Góra Świętego Marcina to miejsce, w którym Tarnów ma swoje początki. Widać tu ruiny dawnego zamku tarnowskich. I Panoramę miasta. -- A to jest maszkaron ciepła. -- W najcieplejszym mieście Polski historyczne maszkarony z ratusza zainspirowały współczesnych tarnowian do stworzenia szlaku turystycznego. -- Większość tych maszkaronów jest tak albo pod naszymi instytucjami kultury, albo pod miejscami, w miejscach wyjątkowych, które no inspirują do tego, żeby właśnie rozejrzeć się dookoła, zobaczyć, gdzie się jest i zejść z kanapy. -- Ale kanapowcy też znajdą tu coś dla siebie, bo miasto zwiedzać można bezpłatnie pojazdem elektrycznym. -- Ślady przeszłości widać tu na każdym rogu. I na każdej ulicy. Na krakowskiej pozostałości linii tramwajowej z czasów zaboru. I stary tramwaj, który ponad 100 lat temu woził ludzi z dworca do centrum miasta. -- Udało się odkupić zniszczony tramwaj, który w 1942 wyjechał do Lwowa i na bazie tego tarnowskiego. Tramwaju stworzyliśmy to miejsce. -- Mieszkańcy mówią, że Tarnów to miasto kompaktowe. Wszędzie jest blisko. Jest jednak szlak, na który wyrusza się poza miasto. -- Eno Tarnowskie. -- To jest składowa połączenie jakby tradycji winiarskich, uprawy winorośli, wyrabiania wszystkiego tego, co się da w winnicy zrobić właśnie z winogron, w połączeniu z lokalną kuchnią. -- To podróż szlakiem dziedzictwa winiarskiego regionu. Tu, czas płynie jakby wolniej. -- Większość pracy jest wykonywana ręcznie. Sam to robię. Jest to mała winnica, niecały hektar, więc jestem w stanie to ogarnąć pracując od rana do wieczora. -- A wieczorem odpoczynek po całym dniu zwiedzania z takim widokiem na Dunajec i Pogórze Karpackie. Dla 19:30 Piotr Opoka. -- Ale to jeszcze więcej. -- No ale zanim odpoczynek w pięknych okolicznościach z widokiem na rzekę i góry, warto jeszcze skorzystać z zabawy, jaką oferuje Polskie Radio i Telewizja Polska. Od rana dzieje się już dużo w ramach akcji Polska na Tak. Ale zwieńczeniem wieczoru będzie wielki koncert. Kto zagra, kto zaśpiewa? To pytanie do Szymona Szulczyńskiego, który jest już bliżej gwiazd. Czego możemy się spodziewać? -- Sprawdźcie już na social mediach Telewizji Polskiej. -- O, i będzie czego słuchać. Na scenie wystąpi m.in. Dawid Kwiatkowski, Kasia Moś, Mariusz Max i Zako Power. Będą największe przeboje, będzie Międzypokoleniowa Muzyka, a ten muzyczny kocioł gotuje się od rana. W Tarnowie nikomu nie trzeba przedstawiać gorącej atmosfery, bo to w końcu polski biegun ciepła, ale ta noc będzie wyjątkowo gorąca. Nie przedłużając, bo artyści są już w blokach startowych, a publiczność, jak widać, nie może się doczekać. A państwu polecam włączyć punktualnie o 20:00 telewizyjną dwójkę, bo tego wieczoru tu nikt nie ma zamiaru wcześniej kończyć. -- Zwykle to on pilnuje, żeby w Tarnowie było wesoło. Dzisiaj chyba może sobie pozwolić na chwilę odpoczynku. -- Jego rolę na jeden dzień przejęli inni. Zrobili to na tyle skutecznie, że trefniś może spokojnie zostać na swoim miejscu i przyglądać się temu, co dzieje się wokół. -- Lato z Radiem i Telewizją Polską po raz trzeci zatrzymało się w Tarnowie, a mieszkańcy doskonale wiedzą, jak wykorzystać taki dzień. -- Dużo się dzieje, dzieciaki są zadowolone, a to właśnie o to chyba chodzi. -- Jest co pooglądać, można się rozerwać, pogoda nam sprzyja. Tak że super. -- Super widoki malują się również na płótnie, bo Tarnów ma to do siebie, że kwiaty kwitną tu na domach. -- To jest miejscowość, w której domy kwitną cały rok, zarówno wiosną, latem, zimą, wszystkie pory roku są barwne i kolorowe. -- A wiadomo, że kultury trzeba próbować, zwłaszcza tą na talerzu, gdy ciasto jest fasolowe. -- Teraz ja się zabawię w dziennikarza. -- No i jakie pytanie do mnie? -- Pierwszy kęs. Jak panu smakowało? -- Ja powiem pani, że jestem w ciężkim szoku, bo tu nawet fasoli pyszne ciasto i w życiu bym nie powiedział, że z fasolą. -- Ale to tak naprawdę przedsmak Tarnowa, bo jest więcej sposobów na pokazanie, czym żyje. Są tu historie, które zamiast na talerzu od pokoleń przekazywane są ze sceny na scenę. -- Mamy unikatowe tańce, muzykę oraz śpiew. Charakterystyczny tylko dla naszego regionu. I nasze stroje są tylko też właśnie dla naszego regionu, dlatego jest tak wyjątkowy. -- Na rynku atrakcji nie brakuje, ale umówmy się, dla wielu osób to wszystko jest tylko rozgrzewką przed tym, co wydarzy się wieczorem. Bo główną atrakcją jest muzyka, a na jednego z artystów część publiczności czeka już od rana. -- Kiedy przestaliśmy biec, krzyczałem w swoją stronę. -- Bo będąc tu, nie można przegapić tego koncertu. -- Szykujemy dla was naprawdę piękny wieczór. Specjalnie dla was. My tego dla siebie nie robimy. Więc zapraszamy was serdecznie. Godzina 20:00, TVP2. -- Ale dzisiejszy koncert to nie tylko jeden artysta i jeden muzyczny adres. Na scenie spotkają się różne brzmienia i różne pokolenia. -- Dzisiaj będą dobre moce, nasze, i będziemy grali utwór zaczynający koncert, taką, można powiedzieć, zbitkę utworów z lat 90., czyli lat mojej młodości. -- Będą też piosenki, które wielu widzów zna od lat, i nuci, czasem lepiej, a czasem gorzej. -- Spróbuj choć raz. Odsłonić twarz i spojrzeć prosto w słońce. -- Dalej już zostawmy to profesjonalistom. Wygląda więc na to, że maszkaron trefniś może dzisiaj naprawdę odpocząć. -- Z Tarnowa Szymon Szulczyński, 19:30. -- Nocy, co tak słabiutko. -- Maszkaron może i tak, ale nie my. Już za kilkanaście minut tutaj w Tarnowie wielka muzyczna impreza. Widzowie przed telewizorami mogą oglądać transmisję w telewizyjnej dwójce. Ja dziękuję za państwa obecność w 19:30 i w nastroju na tak. Oddaję głos do stolicy. -- Zbigniew Łuczyński z Tarnowa, który zaprasza na koncertowy wieczór, bardzo dziękujemy redaktorze. A u nas już Anita Kucharska, dziedzic z Nowej Lewicy, u Aleksandry Pawlickiej w "Pytaniu Dnia". Ja państwa zapraszam na jutro i przypominam, że wszystkie nasze wydania mogą państwo obejrzeć także na platformie TVP VOD. Do zobaczenia. -- Dobry wieczór. Aleksandra Pawlicka zapraszam na "Pytanie Dnia", a zadam je dziś posłance Nowej Lewicy, Anicie Kucharskiej-Dziedzic. -- Dobry wieczór. -- Pani posłanko, nie milkną echa dymisji pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polska. Pani Barbary Mróz-Gorgoń. Czy rzeczywiście była nie do obrony? -- Chyba rzeczywiście była nie do obrony. Czy na pewno pani doktor miała ogromną w sobie energię, taką pozytywną? Ale to nie wystarczyło. I chyba jest to dosyć przykra sytuacja, bo będąc specjalistką od marki i od wizerunku, zaliczyła taką, mówiąc kolokwialnie, wpadkę, która jej osobistą markę i jej wizerunek poważnie uszkodziła, że to w ten sposób określę. Natomiast, no, myślę, że za tym poszły też szkody wizerunkowe. Dla samej marki np. polskiej nauki, bo- -- A dla rządu? -- Dla rządu także, bo pan premier przedstawił ją jako ekspertkę, rekomendował ją. Jest pełnomocniczką, była pełnomocniczką rządu, więc rzeczywiście to jest też szkoda wizerunkowa dla rządu. -- A czy powołanie takiej pełnomocniczki było konsultowane z koalicjantami? -- Nie, nie było konsultowane z koalicjantami. Natomiast, no, to jest też kwestia pewnych decyzji, które są w gestii samego pana premiera. Pan premier sobie układa rząd i powołuje pełnomocników. To była rzecz ważna dla rządu, bo kwestie wizerunku Polski, polskiej marki, po tych ogromnych szkodach