-- Zegartyka: spotkanie morawiecki, Kaczyński, bez przełomu. O północy mija ultimatum prezesa. Po 20 latach jest ostateczny wyrok w sprawie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. Jest nowa RPO i długa lista wyzwań. Monika Sawka, dobry wieczór. -- Na początek polityczny poker i pytanie: kto kogo sprowadzi do parteru? W PiS wrze. -- W siedzibie partii doszło do spotkania byłego premiera z prezesem. Rozmowa trwała około 3 godzin, ale nie przyniosła rozstrzygnięcia. Mateusz Morawiecki odmówił rozwiązania swojego stowarzyszenia "Rozwój Plus". -- Chcemy porozumienia, a nie upokorzenia, tłumaczy jego współpracownik. Zegartyka: czas na podpisanie tak zwanej lojalki, mija o północy. -- Mateusz Doratowski. -- Na drodze do porozumienia w PiS-ie stanęła dziś śmieciarka Chomik. -- To może skorzystamy z okazji, jak mamy chwilę, i porozmawiamy. -- Po niespodziewanych przeszkodach Jacek Sasin wjechał do siedziby partii. -- To on. -- Z kilkuminutowym opóźnieniem pojawił się też Mateusz Morawiecki. -- Żeby zrozumieć, jak poważna jest sytuacja w PiS, trzeba zmienić kadr. Tu, przy Nowogrodzkiej, tylu dziennikarzy, jak i telewizyjnych, dawno nie było. Wszystkie oczy skierowane na to miejsce. -- Gdzie chwilę po 12 rozpoczęło się spotkanie ostatniej szansy. W spotkaniu mieli uczestniczyć Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński. Ku zaskoczeniu byłego premiera do rozmów miał dołączyć także Jacek Sasin. -- To jest ten samochód. -- Liderzy debatowali przez 3 godziny i co? -- Rozmowy miały charakter konstruktywny, choć nie doprowadziły do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej. -- Rzecznik partii dodaje, że wciąż obowiązuje partyjne ultimatum. -- Podpisał pan lojalkę? Nie, panie redaktorze. -- Dlaczego? -- Dlatego, że 12 lat temu podpisałem akces do PiS. -- Ale to już nie wystarczy. Jarosław Kaczyński każe wybierać: albo partia, albo stowarzyszenie Morawieckiego. Czas na decyzję mija o północy. Na ten moment lojalkę podpisało 150 parlamentarzystów. Nie wiadomo, co zrobią pozostali. -- Mamy nadzieję, że się opamiętają i normalnie podpiszą. -- Na pani nos: opamiętają się czy nie? -- Eee, jak by to powiedzieć... Liczę na to, że się opamiętają. Ale dużo nadziei w tym nie pokładam. -- I trudno się dziwić: nastroje w partii wciąż bojowe. -- Jest pewna grupa intrygantów, która przeprowadza tego typu- -- Czyli kto? Od razu mówmy nazwiskami. -- To jest więcej osób, ale mogę wymienić takie osoby jak, nie wiem, Patryk Jaki, Jacek Sasin, Jacek Kurski. Z jakiegoś powodu stawiają swoje interesy wyżej niż dobro partii. -- Przeciwna frakcja nie odpuszcza. -- Że Piotr Miller nie jest dla mnie żadnym autorytetem. -- Intryganci muszą się opamiętać. Słyszymy z drugiej strony. -- My nie postulujemy, żeby kogokolwiek wyrzucać. Ale żeby, jeśli zajmą się te osoby pracą na rzecz Polski, a także na rzecz partii, to ja głęboko wierzę, że współpraca jest możliwa. -- Lepiej zacznijcie płacić regularne składki. Kontrują wierni Kaczyńskiemu. -- Tego rodzaju zachowania, no, nie licują rzeczywiście z powagą. -- Według "Superexpressu" na liście dłużników znajdują się m.in.: Michał Dworczyk, który partii jest winien blisko 100 000 zł; Waldemar Buda 85 000, a Piotr Müller blisko 60 000. Lista dłużników jest dłuższa. -- Wie pan, ja nikomu do portfela nie chcę zaglądać. No, ale jest obowiązek. -- Te informacje są nieścisłe. -- Odpowiada stronnik Morawieckiego i apeluje: upublicznijcie całą listę dłużników. -- Ale również wydatki. Czy na pewno one są z taką pełną stuprocentową każdą złotówkę oglądaną? Bo one są wpłacane i nie tylko przez nas, ale przede wszystkim przez wyborców. -- Końca wzajemnych oskarżeń nie widać. -- Mateusz Morawiecki i część jego ludzi, no, to są... to są tak naprawdę twórcy obu konfederacji. -- Patryk Jaki kiedyś był w PiS-ie, znaczy związany z PiS-em, później był w PO, później znowu w PiS-ie, później PiS zdradził, był w Suwerennej Polsce, później wrócił do PiS-u. -- Szczęśliwy pan jest dla niego? -- Nie, nie. Ja po prostu chcę o tych faktach też wspomnieć. -- Tak walczą o jedność partii, że kamień na kamieniu nie zostanie. -- Mimo wewnętrznych ataków obie frakcje liczą, że PiS się nie rozpadnie. Pytamy więc o taki scenariusz. -- No dobrze, i zostajecie w partii? -- Tak. -- I jak będziecie dalej się dogadywać, skoro bardzo tak się nie lubicie? -- No, jestem głęboko wierzącym katolikiem i za każdym razem- -- Uważa pan? -- -odpuszczam tym wszystkim, którzy mają względem mnie złe intencje. -- Rządzący całym zamieszaniem rozbawieni. -- Nigdy nie byłem w PiS-ie, ale PiS kocham tak bardzo, że chciałbym, aby były co najmniej dwa. -- Niezależnie od tego, jak zakończy się spór w partii Kaczyńskiego, słychać taką przestrogę. -- To będzie dalej ten sam PiS. -- A to oznacza? -- Dowolne wydatkowanie pieniędzy złodziejstwo. -- Zarzuty wobec rządów PiS-u poseł Wieczorek wyliczał jeszcze przez kilka minut. Mateusz Doratowski: 19:30. -- To koniec batalii sądowej o odpowiedzialność za śmierć ojca byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Proces trwał 20 lat. Sąd orzekł, że krakowscy lekarze są niewinni. Wobec jednego z medyków postępowanie zostało umorzone z powodu przedawnienia karalności. Sprawa nabrała rozgłosu po tym, jak włączył się w nią Najwyższy Szczebel Śledczy, kierowany przez syna zmarłego, który wykorzystał wszystkie dostępne mu narzędzia, by dowieźć swoich racji. Anna Łubian-Halicka. -- Kulga. W końcu po 20 latach. -- Profesor Jacek Dubiel jest wśród czworga lekarzy Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, którzy leczyli Jerzego Ziobrę i przez to trafili na ławę oskarżonych. Dziś. -- Utrzymuję w mocy. -- Sąd Okręgowy w Krakowie wobec niego i dwojga innych podtrzymał wyroki uniewinniające. Wobec czwartego lekarza prowadzącego leczenie umorzył postępowanie ze względu na przedawnienie. Miał jednak wątpliwości. -- Podjął samodzielnie decyzję o wyborze, nieadekwatnej do stanu rozwoju choroby Jerzego Ziobry i rzeczywistego w tamtym momencie stanu bezpośredniego i zagrożenia dla życia Jerzego Ziobry. Metodzie jej leczenia. -- Tak wynikało z części zamówionych ekspertyz, ale nie wszystkich. -- Nie można pisać opinii nie widząc kliniki, nie widząc chorego, nie analizując wszystkich elementów. -- To głos lekarzy, a to żony Jerzego Ziobry. -- Nie czuję dziś triumfu. Czuję ulgę, że prawda dotycząca najważniejszego dla mnie wątku tej sprawy została wreszcie wypowiedziana przez Polski Sąd. -- W tej sprawie sąd zbierał się 43 razy i zgromadził 981 tomów akt. Było o niej głośno, jednak nie z powodów medycznych. Sąd rozstrzygał o przyczynach śmierci Jerzego Ziobry w czasie, gdy ministrem sprawiedliwości był jego syn. -- Mówi się, że politycy nie powinni nawet palca kłaść na szalę wagi wymiaru sprawiedliwości. No, tutaj mam wrażenie, że była kładziona momentami cała ręka. -- Bo od czasu, gdy Zbigniew Ziobro został ministrem, postępowanie nabrało tempa. Najpierw zmieniono prawo tak, by prokuratura mogła włączyć się do sprawy wytyczonej z powództwa prywatnego. W ten sposób proces w sprawie śmierci Jerzego Ziobry z cywilnego zyskał karny charakter. -- Zbigniew Ziobro kierowany rządzą zemsty postanowił podporządkować sobie cały wymiar sprawiedliwości, żeby ukarać w jego mniemaniu winnego lekarza. -- Kiedy okazało się, że wyrok może być niepomyślny ministra, problemy zaczęła mieć sędzia prowadząca sprawę, prokuratura nagle zaczęła interesować się kosztami zlecanych przez nią opinii. -- I to nosiło znamiona szykany bądź represji związanej z tym, że prowadziła to postępowanie w taki, a nie inny sposób. -- Prokuratorzy przez 7 lat badali sprawę sędzi. Nie znaleźli niczego. Śledztwo zostało umorzone. Sędzia odbierała je tak. -- Chcieli wyprzeć na mnie presję, by wydać wyrok korzystny dla rodziny Ziobrów. Miałam poczucie, że była to próba wywarcia nacisku na sąd. -- Nie tylko na sąd. Problemem mieli też biegli ze Śląska, których opinia nie była pomyślna ówczesnego ministra. Tu też wkroczyła prokuratura. -- Można by nawet powiedzieć, że było coś na kształt takiego postępowania traumatycznego. Szukano, szukano, szukano, szukano. O 6 rano prokuratora policja weszła do mieszkań wszystkich biegłych. -- To jest jeden z najobrzydliwszych przykładów takiego wykorzystania instrumentów państwa, kiedy ma się je do dyspozycji, kiedy jest się przy władzy, aby osiągnąć swoje partykularne interesy. -- To rządzący, politycy PiS. -- Trudno się dziwić emocjonalnemu podejściu. -- Postępowania byłego ministra bronią Zbigniew Ziobro też nie ma sobie nic do zarzucenia i mimo takich opinii. -- Traktował wymiar sprawiedliwości jak prywatny folwark. -- Przekonuje, że to za jego rządów była prawdziwa praworządność. Anna Łubian-Halicka, 19:30. Oglądają państwo 19:30. W programie jeszcze m.in.: dramatyczna akcja ratunkowa 7 osób topiło się w Bałtyku, jedna osoba była bardzo w złym stanie. Na początku to wyglądało, jakby się tam bawili. W końcu krzyknął "ratunku". Debiut Lewandowskiego za oceanem. -- Za 2 dni mamy kolejny mecz. Więc mam nadzieję, że tam pokażemy się już z lepszej strony. Nie zawsze się w tym debiucie wygrywa. Te debiuty są pewnie trudne. -- Obrona praw migrantów, zapaść w ochronie zdrowia czy pogłębiające się kryzys w sądach. To wyzwania, z którymi będzie musiała się zmierzyć nowa RPO. Wybrana na to stanowisko prawniczka Sylwia Gregorczyk-Abram przekonuje, że chowa wszystkie swoje przekonania i poglądy do kieszeni, bo RPO jest rzecznikiem każdego. Jej zdaniem jednym z kluczowych zadań będzie walka z mową nienawiści. Daniel. -- Dla Klementyny Suchanow Komenda przy ulicy Wilczej to powrót do traumatycznych wspomnień. -- Tam, gdzieś u góry, mnie przysłuchiwano. -- Ponad 5 lat temu aktywistka protestowała w sprawie kontrowersyjnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczącego aborcji. Wiele protestujących kobiet zostało wtedy zatrzymanych, w tym Klementyna Suchanow. -- Mi uszkodzono kręgosłup podczas protestów. Musiałam poddać się operacji. Musiałam przechodzić rehabilitację kolana, dlatego że policjanci po prostu w bardzo niefachowy w zasadzie sposób traktowali osoby protestujące. -- Zareagowało biuro RPO na komendzie. Była Anna Machińska. -- Oprócz tego, że używano przemocy i zwracałam się o tym, że do tego, żeby policjanci dostarczyli wodę, żeby można było się napić, żeby można było skorzystać z toalety, usłyszałam, że to nie jest hotel. -- To był taki moment, że zobaczyłam wreszcie kogoś normalnego, kogoś, że tak powiem, dobrego. -- W przypadków, w których musi reagować RPO, są tysiące i często to nie są sprawy, które nagłaśniają media. Praw i wolności człowieka. Będzie teraz bronił nowy rzecznik. A właściwie rzeczniczka. Wybrana przez Sejm Sylwia Gregorczyk-Abram uzyskała też zgodę Senatu. -- Wszystkie swoje przekonania, poglądy schowam po prostu do szuflady i będę rzeczniczką wszystkich obywateli, niezależnie w co wierzą, jak żyją, na kogo głosują. -- Aktywistka współzałożycielka inicjatywy Wolne Sądy. Od 20 lat zajmuje się obroną praw człowieka. -- To jest bardzo kompetentna osoba, która pokazała swoje zaangażowanie w problemami obywatelskimi. -- Sylwia Gregorczyk-Abram musi jeszcze złożyć ślubowanie przed Sejmem, ale już mówi o wyzwaniach. Wśród nich m.in. te związane z wymiarem sprawiedliwości. -- Oczywiście też mowa nienawiści, oczywiście także kwestia dostępu do ochrony zdrowia. No te wszystkie rzeczy są na pewno na liście priorytetów. -- Nowo wybrana rzeczniczka zastąpi Marcina Wiązka. -- To jest 150 000 ludzkich problemów. -- Tyle spraw biuro rzecznika rozpatrzyło w ciągu 5 lat. -- Zawsze staraliśmy się wskazywać sądom, albo organom administracji, że interpretacja przepisów prawa powinna wykazywać się takim pewnym ludzkim podejściem. -- Bo taka rola rzecznika: kontroluje on urzędy, więzienia, uczestniczy w postępowaniach sądowych. -- Jest organ państwa, konstytucyjny, który nie ma żadnej władzy. Rzecznik praw obywatelskich nie wydaje żadnych decyzji. On jest osobą kontrolującą. -- Skargę do RPO może złożyć każdy, kto czuje się pokrzywdzony lub uważa, że jego prawa i wolności zostały naruszone przez organy władzy publicznej. -- Niezależność RPO to gwarancja, że w sporze między obywatelem a państwem prawa obywatela nie zostaną bez ochrony. Rzecznik to ważna funkcja, ale i ogromna odpowiedzialność. -- Daniel, 19:30. -- To ma być przełom dla polskiej nauki i przemysłu. Rząd przeznacza ponad 750 milionów złotych na nowe technologie obronne. W ramach programu Perun, wytypowano 29 projektów, wśród nich te, które zajmują się szukaniem rozwiązań, wykorzystujących sztuczną inteligencję, technologie kosmiczne, systemy ochrony żołnierza czy technologie bezzałogowe. Bartosz Filipowicz. -- Niebezpieczne czasy. Wymagają wyjątkowych działań w sferze obronności. Program Perun ma sprawić, że polskie wojsko będzie w czołówce innowacyjności. -- Piszemy nową historię polskiego wojska, polskiego systemu obrony. Nową historię polskiego bezpieczeństwa. Budujemy siły zbrojne, które w 2030 roku będą najsilniejszą armią w Europie. Pod względem liczebności, ale i zdolności operacyjnych. -- Program Perun to współpraca MON, resortu nauki, Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz firm zbrojeniowych, by rozwinąć nowoczesne technologie obronne. Łącznie to 29 umów, dziś podpisano -- Walczą i wygrywają ci, którzy mają przewagę technologiczną. Ten program temu właśnie służy. -- Innowacyjne projekty to np. nowa generacja lekkich osłon balistycznych dla pojazdów czy lżejsze hełmy. Przede wszystkim dotyczą jednak zastosowania sztucznej inteligencji w dronach, które są kluczowym uzbrojeniem. Jeszcze 3 lata temu Polska wydawała na nie około 100 milionów złotych. -- W roku 2026 wydamy 25 miliardów złotych na drony i systemy antydronowe. -- To jeden z projektów stworzenie bezzałogowców, które będą wykrywać zagrożenia chemiczne, radiologiczne i jądrowe, bezpośrednio na polu walki. AI ma też pomóc identyfikować obiekty, a nawet przewidywać możliwe działania przeciwnika. -- Informacji przetwarzane będą w czasie rzeczywistym, w bardzo krótkim czasie, wysyłane do poszczególnych systemów rażenia, tak aby wyprzedzić agresora. -- Agresor prawie na pewno będzie chciał zakłócać łączność z dronem i tu też do akcji wkracza sztuczna inteligencja. -- Dzięki swoim algorytmom jest w stanie rozpoznać cel, jest w stanie kierować tym bezzałogowcem bez konieczności łączenia się ze stacją operatorską. -- Incydenty z rosyjskimi dronami, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną, pokazały też, jak kosztowna jest walka z takim zagrożeniem. Bezzałogowce strącono drogimi rakietami. Polskie pomysły mają to zmienić. -- Jednym z rozwiązań jest stosowanie broni energetycznej, czyli m.in. np. laserów, które których koszt użycia jest znacznie niższy niż np. tradycyjnego systemu przeciwlotniczego. -- Budujemy zdolności we wszystkich obszarach. Dlatego umowy, które zostały dzisiaj podpisane, dotyczą zarówno zdolności do operowania na lądzie, ale i w powietrzu, na wodzie i pod wodą. W przestrzeni cyber i w przestrzeni kosmicznej. -- Wartość kontraktów w ramach programu Perun to ponad 750 milionów złotych. -- Każda ta umowa oddala w jakimś sensie ryzyko ataku na Polskę. Każdy potencjalny napastnik zastanowi się 10 razy, zanim zaplanuje jakieś agresywne kroki wobec Polski. -- Większość projektów stanie się realnym wzmocnieniem polskiego wojska. Maksymalnie w ciągu 4 lat. Bartosz Filipowicz, 19:30. -- Jest wniosek o zgodę na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury posła Michała Wosia. Do marszałka Sejmu skierował go prokurator generalny Waldemar Żurek. Poseł nie stawił się na wezwania w sprawie dotyczącej przekroczenia uprawnień, gdy jako wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości zajmował się służbą więzienną. -- W związku z tym, że to były 3 terminy, prokurator uznał, że takie zachowanie, taka postawa pana posła jest świadomym i celowym działaniem w celu uniemożliwienia przedstawienia mu zarzutu i przesłuchania w charakterze podejrzanego. Jako czynność prokurator potraktował to jako swoistą obstrukcję procesową. I doszedł do przekonania, że taka sytuacja może się powtórzyć. -- Gęste kłęby czarnego dymu spowiły wczesnym rankiem północno-wschodnią część Warszawy. Ogromny pożar objął warsztat i połączone z nim salon samochodowy. Ogień strawił budynek i pojazd, również te zaparkowane na zewnątrz. Akcja gaśnicza trwała kilka godzin. Właściciele niedawno przeprowadzili gruntowny remont obiektu. Marek Smółka. -- Było po 5 rano. Kiedy mieszkańców Targówka obudziły syreny wozów strażackich. Nad trasą toruńską unosił się gęsty, czarny dym, widoczny z wielu kilometrów. -- O 5:09 dostaliśmy zgłoszenie, że pali się warsztat na ulicy Krasnobrodzkiej 5. Po dojeździe okazało się, że wraz z warsztatem objętym pożarem jest salon samochodowy. -- To był jeden budynek. Łącznie około 3,5 tysiąca metrów kwadratowych. To więcej niż 4 boiska do siatkówki. Zajęły się też zaparkowane obok samochody. -- Rano przestał mi komputer działać zdalnie, bo tutaj w biurze pracuję. Nawet nie mogę sprawdzić, czy nasz budynek spalił się, czy nie. -- Nie spalił się. Sąsiedni salon też udało się uratować, ale straty i tak są ogromne. W lokalizowaniu zarzewi ognia pomagały drony. Walka strażaków z żywiołem trwała kilka godzin. -- Paliły się tworzywa sztuczne, a w takich przypadkach do akcji wkracza specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego. By monitorować powietrze, w tym przypadku nie stwierdziła substancji toksycznych, w stężeniach groźnych dla zdrowia. -- Wiatr sprzyjał i niósł ten gęsty dym w górę, a nie na sąsiednie bloki. Ruch pobliską trasą S8 odbywał się normalnie. Pożar udało się opanować około 10. Późnym popołudniem miejsce pożaru mogła już przejąć policja. -- Policjanci będą prowadzili czynności pod kątem ustalenia przyczyn, okoliczności zdarzenia. W sprawie będzie powołany biegły sądowy z zakresu pożarnictwa. -- Przyczyny pożaru na razie nie są znane. Ekspert w rozmowie z 19:30 mówi, że ustalenia opierają się na wynikach oględzin, badaniach laboratoryjnych, przesłuchaniach, ewentualnych świadków. -- Te elementy stanowią swego rodzaju puzzle, które biegły ekspert później musi ocenić, przeanalizować. -- Zwykle bierze pod uwagę wiele hipotez, w tym działanie celowe. -- Plus jest taki, że w tego typu obiektach też funkcjonuje telewizja przemysłowa, jest monitoring. Zawsze można spróbować wrócić do tych zapisów sprzed zdarzenia, czy też momentu, kiedy ten pożar powstał. -- W kulminacyjnym momencie akcji pożar gasiło 45 zastępów straży pożarnej, czyli nawet do 200 strażaków. Marek Smółka, 19:30. -- Ruszyli na ratunek i sami znaleźli się w niebezpieczeństwie. Na plaży w Dziwnowie, w zachodniopomorskim, doszło do dramatycznych wydarzeń. Czteroosobowa rodzina, mimo trudnych warunków, zdecydowała się na kąpiel w morzu. Kiedy zaczęli tonąć, na pomoc ruszyli świadkowie, ale i oni nie poradzili sobie z wysoką falą. Niewiele brakowało, by doszło do tragedii. Tomasz Miltyn. -- To przykład akcji, która nie byłaby w ogóle potrzebna, gdyby nie bezmyślność ludzi. Na plaży w Dziwnowie, gdzie od kilku dni warunki były na tyle trudne, że codziennie obowiązywał zakaz kąpieli, wieczorem, gdy ratowników nie było już na plaży, do wody weszła czteroosobowa rodzina. -- Zaczęli się topić. Na początku to wyglądało, jakby się tam bawili. W końcu krzyknął: "Ratunku, chłopiec!" No i zaczęli panowie wbiegać jeden po drugim, mimo że też zaczęło ich wciągać. -- Widzący to turyści zaalarmowali służby. -- Około 21:00 otrzymaliśmy sygnał, że około 10 osób potrzebuje pomocy. Topi się w morzu. -- Dlatego na miejsce skierowano WOPR, Morską Służbę Poszukiwania i ratownictwa, straż pożarną i zespół ratownictwa medycznego. Okazało się, że poszkodowanych jest 7 osób. Tonących z wody wyciągnęli turyści, jeden z ratujących ucierpiał na tyle, że potrzebował specjalistycznej pomocy. -- Jedna osoba była bardzo w złym stanie. Napiła się dużo wody, wymiotowała. -- I choć o tej historii słyszeli w Dziwnowie wszyscy, dziś niemal w tym samym miejscu znów sporo amatorów niebezpiecznej kąpieli. Jak się okazuje, to tutaj codzienność. Wczoraj było podobnie. -- Ojciec z trójką dzieci w tym samym miejscu praktycznie o 20:30 też kąpał się, zwiało ich. Tutaj pod te ostrogi i już wołały go, bo nie umiały wyjść. -- Ratownicy WOPR z bezsilnością przyznają, że takie zachowanie na polskich plażach to niestety ciągle standard. -- Jeżeli na kąpielisku czerwona flaga idą 100, 200, 300 metrów obok, na te kąpieliska nie strzeżone, tam gdzie nie ma ratowników, tam są takie same warunki. -- Dlatego po tym, co wydarzyło się w Dziwnowie, po raz kolejny apelują o zachowanie zdrowego rozsądku i przypominają zasady bezpiecznej kąpieli. Taka możliwa jest tylko wtedy, gdy na maszcie widać białą flagę, czerwona to bezwarunkowy zakaz wejścia do wody. Wybierajmy tylko strzeżone plaże, w godzinach, gdy są na niej ratownicy, nie wchodźmy do wody po zmroku. -- No szkoda, szkoda właśnie narażać własnego życia do tego, żeby się tylko pomoczyć na fali. -- Od początku czerwca w całym kraju utonęło już 91 osób. Tomasz Miltyn, 19:30. -- Europa w ogniu z pożarami lasów walczą tysiące strażaków, wspieranych przez samoloty gaśnicze. Dramatyczna sytuacja jest we Włoszech, Hiszpanii i Francji. Zginęły dwie osoby: susza, silne wiatry i ekstremalnie wysokie temperatury sprzyjają rozprzestrzenianiu się płomieni. Żywioł wymusił ewakuację dziesiątek tysięcy mieszkańców. Wśród nich są turyści. Kinga Bednarek. -- Jean właśnie dostałam telefon od żandarmerii. Musimy się ewakuować. -- Na ulicy panika, ludzie nie mogą wrócić do swoich domów, ogień w departamencie Żyrondy. W południowo-zachodniej Francji pochłonął już ponad 2,5 tysiąca hektarów. -- Kazano nam uciekać przez pożar. Gdziekolwiek byliśmy, spakowaliśmy więc wszystko i wyszliśmy. Spójrzcie, widać to dokładnie tam, jest ten gęsty dym. -- Władze ewakuowały z tego terenu prawie 20 tysięcy osób. Niemal połowa to turyści. -- Najwyższe czerwone alerty obejmują także wschód departament VAR i region Alp Wysokich. -- Przyjechaliśmy z GAP i minęliśmy ze 4 pożary. To było dość szokujące. -- Z potężnymi pożarami walczy niemal całe południe Europy. -- To już włoska Sycylia. Od soboty strażacy gasili tu ponad 1000 pożarów. W 20 gminach brakuje wody pitnej, a temperatura przekracza 45 stopni. -- Piekło totalne. Domy płoną, istne piekło. Niestety tak to wygląda przy takich upałach. To jest dom opieki Attardi, nasz flagowy ośrodek zdrowia. Tutaj również pożar dotarł. Musieliśmy ewakuować ponad 100 rodzin. -- Rolnicy próbują pomóc strażakom w gaszeniu ognia, wykorzystują swój sprzęt do tworzenia pasów przeciwpożarowych. Część z nich już straciła swoje zbiory. -- Nie udało nam się niczego uratować. Straciliśmy zarówno tegoroczne zbiory, jak i drzewa, co oznacza utratę przyszłej produkcji sycylijskiej oliwy z oliwek. Ekstra wirgin. -- W Hiszpanii to najgroźniejsze pożary w historii. Żywioł w prowincji Guadalajara strawił już ponad 30 tysięcy hektarów. To tak, jakby zniknął Kraków. Mieszkańców przeniesiono do takich schronisk. Na miejsce przyjechał premier. -- Nie możemy bagatelizować skutków kryzysu klimatycznego. Musimy traktować go poważnie. -- Z danych przedstawionych przez hiszpański rząd wynika, że liczba dużych pożarów lasów w tym roku jest czterokrotnie większa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Kinga Bednarek, -- Z pewnością nie tak to sobie wyobrażał. Robert Lewandowski w debiucie w Chicago Fire, boisko opuścił w drugiej połowie. Nie zdobył bramki, a jego drużyna przegrała z Interem Miami 2:3. Po meczu kapitan polskiej reprezentacji nie krył rozczarowania. Jedno jest pewne: Chicago Fire to nie Barcelona, a MLS to nie La Liga. Michał Niewadowski. -- Pierwszego gola w Chicago Fire jeszcze nie strzelił, ale w debiucie pokazał, że czasem wystarczy spojrzenie. 63 minuty na boisku i porażka 2:3 z Interem Miami. Tak rozpoczęła się przygoda lewego z Major League Soccer. -- To był pierwszy mecz, więc też spokojnie wszystko po kolei. Też w piłce nożnej nic z dnia na dzień czy tam z tygodnia na tydzień się nie tworzy. Gdzieś trochę tego czasu na pewno będzie potrzeba. -- Debiutował w ekspresowym tempie, bo po 10 dniach treningów z nową drużyną. Przyćmił go Luis Suarez, autor dwóch bramek dla Interu. Właśnie ten, którego miejsce w Barcelonie zajął lewy, choć w tym meczu kibice liczyli na pojedynek z inną legendą blaugrany. -- Jeszcze chwilkę poczekamy. Na to, by Robert Lewandowski mógł ponownie, tym razem nie na europejskich, a na amerykańskich boiskach, rywalizować z Leo Messim. Dobra reklama. Dla amerykańskiej ligi dwa wielkie nazwiska. -- A tych jest więcej. Tydzień temu, mimo odwołanego meczu z Vancouver White Caps, na lewego czekał Thomas Müller, z którym zdobył Ligę Mistrzów w Bayernie. Stany przyciągają gwiazdy. -- Po pierwsze pieniądze. W często w Europie już nie zapłaciliby im takiej kasy, jaką płacą im w MLS. A po drugie to jest prestiż i otwarcie się na ten amerykański rynek. -- Trzeba jednak pamiętać, że MLS to nie hiszpańska La Liga. -- Robert będzie czasami pewnie zirytowany tym, że nie ma obok takiego piłkarza jak Pedri, a z drugiej strony nie ma takiego piłkarza jak Gavi, którzy są absolutnymi wirtuozami technicznymi. Tam takich wirtuozów nie ma. -- Chicago wiąże z Polakiem ogromne nadzieje. Klub liczy nie tylko na jego gole, ale także zainteresowanie kibiców. Koszulki z nazwiskiem Lewandowskiego od początku cieszą się ogromnym powodzeniem. Strażacy zaopiekują się też rodziną piłkarza. Najlepsza szkoła dla córek, dla żony, seria kosmetyków i klub fitness. -- Powoli, krok po kroku, przygotowujemy się i realizujemy duże plany w USA. Nie byłabym sobą, gdybym już teraz nie zaczęła planować nowych projektów w Chicago. -- Może Robert pierwszego gola jeszcze nie strzelił, ale jedno jest pewne: wszystkie oczy w Chicago będą skierowane na Lewandowskich. Michał Niewadowski, 19:30. -- Dziękuję za wspólnie spędzony czas. W studiu są już Justyna Dobrosz-Oracz i wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Za chwilę pytanie dnia. Do zobaczenia jutro o 19:30. Spokojnego wieczoru. -- Dobry wieczór państwu, Justyna Dobrosz-Oracz, zapraszam na "Pytanie Dnia". Ze mną i z państwem jest wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Dobry wieczór. -- Dobry wieczór. -- I się dzisiaj okazało, że zakochany w PiS, ale to miłość nieodwzajemniona. -- Chyba nie, chociaż różnie bywało, bo kiedyś prezes Kaczyński tak mi dziękował za sposób sprawowania urzędu ministra obrony, że wręcz całował mnie po rękach. -- Znamy tę scenę, ale powiedzmy państwu, że to wszystko jest oczywiście drwina z pana strony. Pan powiedział dzisiaj tak: "PiS kocham tak bardzo, że chciałbym, aby były co najmniej 2". Tak pan drwił. I naprawdę pan uważa, że im więcej PiS-u, tym mniej? -- No, to jest partia, która podryfowała tak naprawo, że dzisiaj jest nie do odróżnienia od nawet momentami od Grzegorza Brauna. Więc nie będę żałował, jeśli ta partia straci poparcie ktoś, kto okłamał naród, zmyślał o jakimś zamachu smoleńskim i do dzisiaj nie potrafi przyznać się do konfabulacji. Zresztą proszę sprawdzić, ile procesów o zniesławienie przegrał Kaczyński. No, ktoś taki powinien mieć 5% poparcia. -- Ma na razie około 20 kilku, natomiast rzeczywiście sytuacja jest bardzo kryzysowa w PiS. Mam takie nieoficjalne informacje po tym spotkaniu dzisiaj pojednawczym, że panowie się rozeszli bez konkluzji w tym sensie, że ono się nie skończyło żadnym porozumieniem. Piłka podobno jest po stronie Mateusza Morawieckiego. Według pana pękną ludzie Morawieckiego, czy to rzeczywiście szykuje się rozpad PiS?