-- Pani PE rządziła biurem wydarzeń prezydenta, pan M komentował politykę w telewizji. To obecnie, bo wcześniej prowadzili spółkę, która wydawała pieniądze Polskiej Funkacji Narodowej na kampanię sprawiedliwe sądy. Oboje zostali zatrzymani przez CBA, bo czas wyjaśnić, jaki związek z promocją Polski miało szkalowanie sędziów na billboardach. Jakub Korus. -- Na zlecenie prokuratury funkcjonariusze CBA zatrzymali dziś Annę P, dyrektor biura wydarzeń w Kancelarii Prezydenta, oraz Piotra M, prawicowego publicystę. -- To jest typowo kryminalna, bardzo poważna zresztą sprawa, dlatego te osoby, decyzje o prokuratury, zostały zatrzymane i będą doprowadzone do prokuratury tam. Usłyszą zarzuty. -- W 2017 roku P oraz M, pracownicy Kancelarii Premier Beaty Szydło, założyli spółkę Solvere, która na zlecenie Polskiej Funkacji Narodowej przygotowała kampanię czarnego PR-u wobec sędziów. Zarobili na tym ponad milion złotych. -- Dowody muszą pokazać, kto wydał takie polecenie. Kto był odpowiedzialny za to? Bo nie szukamy tylko wykonawców, czyli tego ślepego miecza, tylko ręki, która tym sterowała. -- Kampania sprawiedliwe sądy miała być wstępem do pisowskiej reformy wymiaru sprawiedliwości. Sędziów przedstawiano w niej jako alkoholików i pospolitych złodziei. -- Kradniesz wafelek i możesz iść siedzieć, a taki sędzia, bach, pokaże legitymację sędziowską i puszczą go wolno. -- Dzisiejsze zatrzymania to część śledztwa w Polskiej Funkacji Narodowej. Zdaniem prokuratury, finansowanie kampanii było niezgodne ze statutem PFN, wydanie na nią 8 400 000 zł to działanie na szkodę fundacji. -- Wykorzystywanie tego wehikułu finansowego do realizowania różnych celów rządowych, takich celów propagandowych, szkodliwych z punktu widzenia społecznego, po prostu powinno być rzetelnie wyjaśnione. -- Za czasów Zbigniewa Ziobry śledztwo w sprawie kampanii dwukrotnie umarzano. Choć przyznano, że jej twórcy złamali ustawę antykorupcyjną, nigdy nie ponieśli konsekwencji. -- Po aferze z firmą Solvere Anna P trafiła do spółek Skarbu Państwa. Pomógł w tym dyplom niesławnego kolegium humanum. Ostatecznie wieloletnia spin doktorka PiS znalazła zatrudnienie tutaj, w budynku za moimi plecami. Kancelaria Prezydenta powierzyła jej stanowisko dyrektor do spraw wydarzeń. -- Piotr M porzucił polityczny PR i został komentatorem prawicowej telewizji. Oprócz nich w sprawie podejrzani są też byli szefowie Polskiej Funkacji Narodowej: Maciej Świrski i Cezary J. -- Usłyszeli zarzuty nielegalnego finansowania partii politycznych. -- Nie mam żadnej wątpliwości, że finansowanie publicznymi pieniędzmi de facto kampanii partyjnej. Mówimy tak o sprawie kryminalnej związanej z defraudacją. -- Zatrzymanie Anny P i Piotra M politycy prawicy mają za temat zastępczy. -- Waldemar Żurek, jak i inne inni politycy w tym rządzie będą co jakiś czas zatrzymywać różnego rodzaju osoby po to, żeby przykryć to, co się dzieje w służbie zdrowia, w budżecie państwa. -- Ale choć budżet PFN miał wynosić 45 milionów złotych, większość jej akcji okazała się niewypałami. Jak tutaj, z jachtem I Love Poland, który miał sławić Polskę na świecie, a większość czasu spędził w stoczniach naprawczych. -- Początek zatrzymań również w Kancelarii Prezydenta. Chcę zwrócić państwa uwagę na słowo "początek". -- Na chwilę przed 19:00 Anna P oraz Piotr M usłyszeli zarzuty działania na szkodę Polskiej Funkacji Narodowej oraz nielegalnego finansowania partii politycznych. Grozi im za to do 10 lat więzienia. -- Jakub Korus, 19:30. -- Ruchy w stawce prezydenckiego wyścigu w Krakowie. Z kandydowania zrezygnował Jan Hoffman. Tak więc od dziś siedmiu kandydatów po prezydenckiej debacie szykuje się na niedzielne głosowania. Są sondaże, ale rozróż taki, że wiele się może zdarzyć, a walka potoczy się o niezdecydowanych. I jest się o co bić, bo to około 20% uprawnionych do głosowania. Co jest w grze? O pałac przy placu Wszystkich Świętych. Anna Łubian-Halicka. -- To już ostatnia prosta przed ciszą wyborczą. Wydawałoby się zatem, że miasto od politycznych emocji aż kipi. Ale takie rzeczy to nie tu. Tu naprawdę trudno dostrzec plakaty wyborcze. A co czwarty mieszkaniec nie wie, na kogo w niedzielę odda swój głos. -- W poprzednich latach kampanie były bardziej widoczne. -- Ale w Krakowie zapewniają, że to na frekwencję nie wpłynie. Pójdą do wyborów mieszkańcy. Pójdą. Jeszcze wczoraj to debata w TVP Kraków. Kandydatów było ośmioro, ale dziś. -- Wycofuję swój start. -- Jeden z nich zrezygnował. Inicjator referendum w sprawie odwołania poprzedniego prezydenta poparł lidera sondaży Łukasza Gibałę. -- Jest takie przysłowie: "Do trzech razy sztuka", ale u mnie już się nie sprawdziło, więc może sprawdzi się przysłowie: "Do czterech razy sztuka", bo startuję po raz czwarty. -- To radny Krakowa, były poseł PO i Ruchu Palikota, dziś brak legitymacji partyjnej, uważa za atut. -- Niedobrze by było, gdyby prezydent miał swojego szefa partyjnego w Warszawie. -- Moim szefem są i będą mieszkańcy. Odpowiada mu zajmująca w sondażach drugie miejsce senatorka KO, Monika Piątkowska. I dodaje, że Łukaszowi Gibale poza partyjnym logo brakuje czegoś jeszcze. -- Łukasz Gibała nie ma większości w radzie miasta. Łukasz Gibała nie ma żadnych narzędzi, żeby skutecznie dzisiaj zarządzać miastem. Większość w radzie miasta zapewnia skuteczne zarządzenie. -- Na razie walka trwa, a większość kandydatów ma wsparcie polityków z pierwszych stron gazet. -- Struktury PiS w Krakowie spisują się znakomicie. Nie miały najmniejszych problemów z zarejestrowaniem swojego kandydata. -- Co trudno czytać inaczej niż jak przytyk do Konfederacji, która zdążyła w Krakowie rozpalić grilla. -- Zaczniemy rozdawać kiełbasę wyborczą. -- Ale wymagane i liczby podpisów, by zarejestrować kandydata, nie zebrała. Takiej wizyty jak ta dzisiejsza. -- To jest poparcie po prostu płynące z serca. -- To w Krakowie ostatnio codzienność. -- Trzymam kciuki. -- Po tej: prace nad opłatą turystyczną nabrały tempa. -- Ciekawy pomysł. Nasi przyjaciele narodowcy mają, by opłata ta dotyczyła tylko i wyłącznie zagranicznych gości. -- Ważny dla Krakowa i innych turystycznych miast projekt jest w Senacie, i umożliwia wprowadzenie opłaty do 5 zł za noc. W przypadku Krakowa to 80 milionów złotych rocznie. -- Toaleta kosztuje w Krakowie 5 zł. Proponuję, żeby w Krakowie to było 20 zł. -- Do 10 zł. Kampanijny entuzjazm studzą w Senacie. -- Przypominam, że na końcu ustawa musi być podpisana przez prezydenta. -- Ale wróćmy na rynek, gdzie też padają postulaty. -- Chcielibyśmy czyste powietrze zachować, zdrowie i portfel. -- Obecni Kraków spadł w rankingach najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce. Wśród powodów wprowadzona w styczniu strefa czystego transportu to ograniczenie wjazdu dla starszych aut i jedna z przyczyn odwołania poprzedniego prezydenta. Likwidacji strefy chce Konfederacja Grzegorza Brauna i PiS. -- Przygotuję projekt uchwały o likwidacji strefy w momencie, gdy to będzie możliwe ustawowo. -- Kandydatka partii Razem. -- Powinniśmy dostosować strefę do transportu publicznego. -- Tak samo jak lewicy strefę chce zostawić. -- Strefa to jest narzędzie, które pozwala odetchnąć pełną piersią. -- O kolejne referendum w tej sprawie postuluje Łukasz Gibała, Monika Piątkowska ma inny plan. -- Ograniczenie strefy czystego transportu do drugiej obwodnicy. -- Wybór należy do mieszkańców Krakowa. Wystarczy jedno. -- Zdecydować się i w niedzielę pójść. -- Anna Łubian-Halicka, 19:30. -- Tu Telewizja Polska. Przed nami kolejne tematy w 19:30. Za chwilę o dramatycznej prośbie prezydenta Zełenskiego o rakietę Patriot dla Ukrainy. A dalej także o katastrofie, do której nie doszło, o mały włos. -- Na szczęście w skutek tego zdarzenia nie doszło do wykolejenia pociągów. -- Najprawdopodobniej mamy do czynienia z wybrykiem chuligańskim. -- Również ten wątek jest dywersyjny brany pod uwagę. Na tę rozmowę czekał cały świat, a z pewnością Europa. Mam nadzieję, że zakończymy tę wojnę, mówi Wołodymyr Zełęski, po spotkaniu z Donaldem Trumpem i niezmiennie liczy na pomoc amerykańskiego przywódcy. Trump ma silne narzędzie nacisku na Moskwę, bo mu Kongres dał ustawę o potężnych sankcjach i choć Trump może ich użyć, to nie wiadomo, czy będzie chciał. Jak bardzo na wschodzie bez zmian Agnieszka Śmiechowska. -- Chaos i panika na ulicach Kijowa. Rosjanie przeprowadzili zmasowany atak w biały dzień. To skutki uderzenia drona z napędem odrzutowym, lecący z prędkością nawet 600 km/h bezzałogowiec trafił w stację benzynową. -- Wszyscy zdążyli ewakuować się na czas. -- Tak, wszyscy żyją. Do ataku doszło zaledwie kilka godzin. -- Omówimy wiele różnych rzeczy. -- Po spotkaniu Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem w kuluarach szczytu ONZ w Nowym Jorku. -- Cóż, myślę, że zawrą umowę. -- Jednak nic nie wskazuje na to, by pokój w Ukrainie nastał w najbliższym czasie, zwłaszcza trwająca od tygodni wymiana uderzeń w infrastrukturę naftową. -- Wygląda na to, że to poważny cios dla Rosjan. Tak, to poważny cios dla Rosjan. To również poważny cios dla ceny oleju napędowego. -- Reakcje Zełenskiego na tę wymianę zdań uchwyciły kamery reporterów. To trudny temat dla Kijowa, tak zwane sankcje Dalekiego Zasięgu na Rosję nie podobają się Amerykanom, tylko w ciągu ostatniej doby Ukraińcy zaatakowali dwie rosyjskie rafinerie. Właśnie takie uderzenia, a nie wojna w Iranie, jak twierdzi Waszyngton, są główną przyczyną wysokich cen paliw w USA. Dlatego tę deklarację. -- Jesteśmy gotowi na każdy format zawieszania broni w sektorze energetycznym. -- Donald Trump musiał przyjąć z zadowoleniem. Podczas rozmowy prezydent USA miał dać zielone światło na udzielenie Ukrainie licencji na produkcję rakiet do systemu obrony powietrznej Patriot. Oficjalna decyzja Waszyngtonu w tej sprawie wciąż nie zapadła. Ale amerykański producent jest gotowy do współpracy. -- Poprosiłem prezydenta Trumpa o pomoc w tej sprawie. Odniósł się do tego pozytywnie. -- To dobry kierunek i oznaka solidarności z Ukrainą, skomentował szef polskiego MSZ. Zaznaczył jednak, że proces nie będzie łatwy. -- To są bardzo skomplikowane technologie. To wymaga rozmów licencyjnych, transferów własności intelektualnej, budowy nowych fabryk. To jest sprawa raczej na lata niż na tygodnie czy miesiące. -- Dlatego Ukraińcy zwrócili się do Amerykanów z prośbą o przekazanie zimowego pakietu wsparcia. Miałby obejmować rakiety do systemów Patriot. -- Agnieszka Śmiechowska, 19:30. Wysyłali na naszą granicę migrantów. Wspierali Rosję w napaści na Ukrainę. Więzili lidera polskiej mniejszości. Prześladują opozycję, fałszują wybory. Takich mamy sąsiadów. Ale że to sąsiedzi, no to może się trafić spotkanie na neutralnym gruncie, gdzie będzie wypadało porozmawiać. Szef polskiej dyplomacji spotkał się ze swoim odpowiednikiem z Białorusi. Marcin Antosiewicz jest w Waszyngtonie. Witaj, redaktorze. Wytłumacz nam proszę, jak należy tę rozmowę rozumieć. -- Jako początek nowego otwarcia to było pierwsze spotkanie ministrów spraw zagranicznych od 10 lat, o którym jako pierwsi poinformowaliśmy na antenie TVP Info. Dodatkowo Polskę reprezentował polityk, minister w randze wicepremiera. To przełom. Od tygodni dyplomaci obu państw szukali okazji i miejsca, jednak i tak do ostatnich minut nie było wiadomo, czy do niego dojdzie. Polska chce, by Białoruś blokowała drony i rakiety, które Rosja kieruje do nas przez białoruskie niebo. Łukaszenka chce wrócić do Europy, bo obawia się, że Putin przegrywając na Ukrainie, żeby pokazać swoim rodakom jakikolwiek sukces, anektuje Białoruś. Sąsiadom wolno więcej, mają większe powody, żeby próbować stabilizować swoje stosunki. Czy to oznacza, że to jest normalizacja relacji z Białorusią? -- To jest przebiśnieg, który może zakwitnąć. Jeśli aura będzie sprzyjać. -- Białorusini publicznie w internecie odpowiedzieli, że dyplomacja przebiśniegowa ich nie interesuje. Chcą posadzić cały sad i spotykać się częściej niż raz na dekadę według moich informacji do takich spotkań przedstawicieli obu rządów dojdzie już wkrótce, a za kilkanaście tygodni Polska otworzy nowy budynek naszej ambasady w Mińsku. Tymczasem prezydent Nawrocki prawdopodobnie spotka Władimira Putina na grudniowym szczycie G20 w Miami. Sekretarz stanu Marco Rubio po spotkaniu z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Ławrowem poinformował, że Amerykanie wysłali zaproszenie na szczyt dla Włodarza Kremla. -- Z Waszyngtonu. Marcin Antosiewicz, bardzo dziękujemy. Dwa towarowe pociągi prawie wykolejone w Jadlance na Lubelszczyźnie jechały w przeciwnych kierunkach na różnych torach i prawie jednocześnie najechały na betonowe bloki ułożone na torowisku. Przeszkody ktoś ułożył celowo, ale nie wiadomo na razie, czy to był chuligański wygłup, czy coś znacznie poważniejszego. Służby w działaniach. Bo kolej w Polsce była już obiektem aktów dywersji i sabotażu. Szymon Luczyński. -- O krogot katastrofy. Dwa składy towarowe najechały na betonowe przeszkody postawione na torach. -- Na szczęście nie doszło do wykolejenia pociągów, natomiast w obu lokomotywach uszkodzeniu uległy przednie zgarniacze. -- Do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem w Jedlance na Lubelszczyźnie. Ruch był wstrzymany przez kilka godzin, a sprawą zajęły się ABW, CBŚP, policja i prokuratura. -- Najprawdopodobniej mamy do czynienia z wybrykiem chuligańskim. Miejscowa policja już niestety miała do czynienia z tego rodzaju zachowaniami na tym terenie. -- Pociągi nie przewoziły żadnych niebezpiecznych towarów. Nie znaleziono też materiału wybuchowych. Zdaniem śledczych bloki przeniesiono z pobliskiego placu budowy. Są one zbrojone i ciężkie, więc musiały zrobić to co najmniej dwie osoby. -- Musimy sprawdzić kilka wątków. Pierwszy wątek, że jest to głupi szczeniacki wybryk. Również ten wątek jest dywersyjny brany pod uwagę. -- To już drugi podobny incydent w ciągu tygodnia. W Katowicach dwóch mężczyzn uszkodziło cztery kable sterujące ruchem kolejowym, a następnie ukradli ich elementy. -- Możemy obecnie jednoznacznie stwierdzić, że działania wynikały wyłącznie z chęci zysku. -- To, co ukradli, sprzedali za 144 zł. Straty na kolei nieporównywalnie większe. Niemal 650 pociągów opóźnionych było łącznie o ponad 216 godzin. Nie wszystko jednak da się wytłumaczyć głupotą czy kradzieżą. Mija prawie rok od ataku na polską kolej. Dywersji, za którą stoi rosyjski wywiad, dwóch Ukraińców na trasie Warszawa-Dorohusk wysadziło fragment toru kolejowego i uszkodziło sieć trakcyjną. Obaj uciekli na Białoruś. -- O to też Rosjanom chodzi, żeby wzbudzić strach, że na kolei może dochodzić do tego typu aktów dywersji, sabotażu i że my jako obywatele możemy być ofiarami takiego działania. -- Problem w tym, że do przeprowadzenia podobnego ataku nie zawsze potrzebna jest wiedza albo doświadczenie. -- Różne inne tego typu głupie pomysły, które chodzą w sieci, one często też są inspirowane przez różnego rodzaju służby, w tym służby rosyjskie. -- Gdy rosyjskie ataki są coraz bliżej polskiej granicy, granica między ludzką bezmyślnością a atakiem kierowanym przez Kreml jest coraz trudniejsza do uchwycenia. Szymon Szuczyński, -- Wykop już jest, prefabrykaty będą wkrótce. W podpoznańskim Jerzykowie powstaje pierwszy w Polsce schron typu dual use. Kilka pięter w głąb gwarantuje dobre parametry na wypadek wojennych scenariuszy, a w czasie pokoju schron będzie szatnią, magazynem, zapleczem dla obrony cywilnej. Koszt inwestycji około 5 milionów złotych. Jak nam dynamiczna historia zmienia architekturę, Marcin Wojciechowski. -- To, co powstaje w Jerzykowie w Wielkopolsce, na pierwszy rzut oka będzie przypominało zwykłą sportową szatnię. Budynek będzie miał jednak jeszcze jedno zastosowanie. Betonowa konstrukcja będzie sięgała kilka pięter w głąb ziemi. W razie zagrożenia będzie się tutaj mogło schronić nawet 100 osób. -- Oczywiście tutaj będzie też pion kuchenny, będzie rekuperacja powietrza, będzie klimatyzacja, będzie kanalizacja. Więc praktycznie tutaj będzie można przebywać dłużej. -- To pierwszy tego typu obiekt w Polsce. Będzie miał 45 metrów długości i 200 metrów kwadratowych powierzchni. W czasie pokoju będzie wykorzystywany jako zaplecze boiska i szatnia dla uczniów szkoły podstawowej. W momencie zagrożenia przekształci się w nowoczesny obiekt chroniący przed skażeniem chemicznym i biologicznym. -- W tym obiekcie mamy pełną filtrowentylację, która zabezpiecza nas przed działaniem gazów bojowych, która zabezpiecza nas przed opadem radioaktywnym. -- Tempo prac jest ekspresowe. Obiekt powstanie w zaledwie 5 miesięcy i będzie kosztował ponad 5 milionów złotych. Budynek będzie oddany pod koniec listopada. -- To jest potrzebne dla bezpieczeństwa, oczywiście. Tym bardziej, że teraz czas jest taki, troszeczkę niepewny. -- W każdym miejscowości powinien być jakiś schron, bo w razie wojny to, żeby każdy wiedział, gdzie ma się schować. -- W Polsce jest ponad 2000 schronów i ponad 9000 miejsc ukrycia. Najbliższe tego typu miejsce można znaleźć w aplikacji "Gdzie się ukryć". Marcin Wojciechowski, 19:30. -- Wiek i zdrowie to rzadko udane partnerstwo, bo im więcej pierwszego, tym gorzej z drugim. Medycyna próbuje to równoważyć i serwuje farmaceutyczne wsparcie, ale jednej tabletki od wszystkiego nie ma. No i czasem senior nie jest pewien, ile właściwie pigułek dziennie bierze. A pomyłka w takich rachunkach może być dramatyczna w konsekwencjach. Więc eksperci apelują o dobry kontakt z lekarzem lub farmaceutą. Katarzyna Grzęda-Łozicka. -- Odciśnienia, i. Od serca biorę. -- Jadwiga Krawczyk ze względu na liczne schorzenia codziennie przyjmuje garść leków. -- Na cały dzień to biorę 8 tabletek. To chyba trochę dużo czy mało, nie wiem. -- I to nie jest wyjątek. -- W sumie to ja 5 rano i 2 wieczorem, i to jest wszystko, co ja biorę tableteczki. -- W ubiegłym roku lekarze wystawili prawie pół miliarda recept. Prawie 2 miliony pacjentów w ciągu roku wykupiło co najmniej 20 różnych leków. -- Ponad 2 miliony Polaków bierze więcej niż 15 leków na receptę. Każdego dnia a ponad 4 miliony bierze ich pomiędzy 10 a 14. -- Do tego jeszcze leki bez recepty i suplementy. Doktor Michał Sutkowski alarmuje, że wielu seniorów przyjmuje nawet po kilkadziesiąt preparatów dziennie. -- Rekordzistka pacjentka, która była u mnie, brała 46 tabletek dziennie. -- A takie mogą być konsekwencje. -- Jeśli weźmiemy zbyt wiele leków naraz, albo też połączymy leki od lekarza z kilkoma suplementami, to może się zdarzyć tak, że nieprawidłowo będą się wchłaniać, czy nieprawidłowo działać. Albo pojawią się działania uboczne. -- Lekarze szacują, że nawet 10% hospitalizacji jest spowodowanych niewłaściwym stosowaniem leków. Na liście najczęściej nadużywanych substancji króluje paracetamol. -- Dane Narodowego Funduszu Zdrowia wskazują, że za 8% wszystkich zatruć lekami odpowiada paracetamol. Co pokazuje, że naprawdę mamy z tym duży problem. -- Dlatego Główny Inspektor Farmaceutyczny w ramach kampanii przypomina, leki to nie słodycze, a apteki to nie markety. -- Występują bóle brzucha, zgaga, refluks. Nie. -- Pacjentom pomóc mają także takie jak ten przeglądy lekowe zorganizowane w aptekach i poradniach. -- Możemy zweryfikować wszystkie błędy dawkowania oraz tego, żeby leki nie wchodziły z sobą w interakcje. -- Bo nawet witaminy mogą wchodzić w interakcje z lekami. Dlatego tak ważne jest ich przyjmowanie w odpowiednim czasie i kolejności. -- Są suplementy diety, które np. zwiększają ryzyko krwawień. W przypadku leków, które pacjenci przyjmują np. na migotanie przy ciągów, lub po zawale, rozrzedzające krew, to może potencjalizować właśnie ten efekt. -- Bogdan Gąska zdecydował się skorzystać z takiego przeglądu i przyznaje, że warto. -- Lekarz określa, czy trzeba skorygować, czy w dół, czy w górę. Dawkę leków. -- Chodzi o to, by pacjent przyjmował tyle leków, ile rzeczywiście potrzebuje. I ani jednego więcej. Katarzyna Grzęda-Łozicka, 19:30. -- Dzik bywa może zły, ale dziki to staje się coraz mniej. Dzik jest mieszczuchem. Wychodzi na miasto i rozrabia, jak nastolatek po studniówce. W Warszawie problem narasta lawinowo. Zwierzęta powodują zniszczenia, ale robią się też agresywne. A liczba ataków na ludzi tylko do końca lipca tego roku to już grubo ponad 100. Mazowiecki Sejmik podjął więc uchwałę: znosi się limit odstrzału i odłowu z uśmierceniem. Problem jest pilny, bo warszawskie dziki trwale pozbyły się strachu przed ludźmi. Maciej Gąsiorowski. -- Każdego wieczora przed moim domem jest stado po prostu, które tutaj wyje, chrumka. -- Anna Graf mieszka na warszawskim Wawrze. To jedna z najgęściej zamieszkanych przez dziki dzielnic stolicy. -- Ja też kocham zwierzęta, ale chyba ich jest za dużo, bo nie było czegoś takiego wcześniej. -- Według Lasów Miejskich w Warszawie mieszka dziś ponad 4000 dzików. Ich populacja wzrosła kilkukrotnie w ciągu ostatnich lat. Dlatego wczoraj Sejmik Mazowiecki podjął decyzję o zmniejszeniu ich populacji. -- Wszelkie dozwolone metody do ograniczenia populacji jednostka Lasy Miejskie będzie mogła wykorzystać na terenie miasta stołecznego, czyli odłów, żywołowny, ale z uśmierceniem farmakologicznym lub odłów, za pomocą broni palnej myśliwskiej. -- Mają się tym zająć Lasy Miejskie, które popierają decyzję. Tłumaczą, że w tym roku miały ponad 18 tysięcy zgłoszeń o incydentach z dzikami ponad 160 ataków na ludzi. -- Te statystyki lawinowo wzrastają. Więc myślę, że ta decyzja Sejmiku jakby umożliwi reagowanie w momencie, kiedy to zagrożenie bezpieczeństwa będzie miało charakter stały. -- Według nowych przepisów miasto będzie mogło uśmiercać te dziki, które utraciły naturalny lęk przed człowiekiem. Są obok budynków mieszkalnych lub dróg publicznych. -- Redukcja w postaci ostrzału jest niezbędna i ona oczywiście może być wykonywana w obrębie miasta tylko w odpowiednich wytyczonych miejscach. Na pewno odławianie tych dzików jest też metodą. -- Część mieszkańców Warszawy ma inne zdanie. -- Nie strzelać. To też jest istota żywa. -- Szkoda zwierząt jest. Po prostu trzeba coś wymyśleć innego. -- Mieszkający w Wawrze leśnik, profesor Jakub Gryz, podkreśla, że grzechem głównym polskich miast są niezabezpieczone śmieci. -- To, co dla nas jest odpadem, śmieciem, dla dzikich zwierząt, jest wielką stołówką. No więc siłą rzeczy sami jesteśmy w pewnym sensie odpowiedzialni za to, co się dzieje. -- Dziki stają się dziś problemem w większości dużych miast. Stolica zamierza bez limitu redukować ich liczbę przez najbliższe 2 lata. -- Dziki to bardzo inteligentne stworzenia i liczą na to, że ludziom uda się rozwiązać problem nie dziką przemocą, ale cywilizowaną mądrością. Maciej Gąsiorowski, -- 50 lat temu władza postanowiła, że gospodarkę niedoboru trzeba ratować takimi podwyżkami, żeby się ludziom odechciało kupować. Na krawędzi upodlenia ludzie w proteście wyszli na ulicę, ale władza zareagowała represjami. Bito, szantażowano, zwalniano z pracy. W odpowiedzi powstał KOR, po polska Zjednoczona Partia Była Robotnicza, ale robotników trzeba było przed nią bronić. O komitecie ważnym jak godność Magdalena Karpińska. -- Pomagali słabszym, bitym, płacili za to wysoką cenę. Polityczni geniusze, dzięki którym Polska jest niepodległa, przypominał premier Donald Tusk i dziękował za lekcję daną Polakom. Wciąż aktualną. -- Że trzeba być bezinteresownym, wobec fali oportunizmu. Że trzeba być odważnym wobec fali tchórzostwa. -- Że trzeba być przyzwoitym, wtedy kiedy nie. Przyzwoitość triumfuje. -- I uczczeniem. -- Minutą ciszy uczczono tych członków KOR-u, których już nie ma. -- Byli siłą bezsilnych. Słowa Wacława Hawla przypomniał oglądając wystawę plenerową o korze i swojej w nim roli, Bogdan Borusewicz. To był odruch moralny, wspomina. -- Sytuacji zupełnie bezsilności także jest jakaś siła. I można coś zrobić. Dla mnie KOR był bardzo ważną częścią mojego życia, a potem strajk w sierpniu 1987 roku, który bez KOR-u nie zaistniałby w taki sposób. -- KOR był odpowiedzią na protesty w Radomiu i Ursusie. Wiedzieli, że represjonowanym robotnikom, którzy chcieli po prostu lepiej i godniej żyć, trzeba pomóc. -- Te zorganizowanie pomogło nam potem w dalszej walce. A więc trudno sobie wyobrazić, żeby bez tego ogniwa w łańcuchu zdarzeń. Tego ogniwa mogłoby nie być. -- KOR-u. -- KOR był ważny dla wolności, dla przyszłości Polski, stanowił fundament dla powstania Solidarności. Ale wtedy był też bezcenny dla nich samych. -- Czuliśmy się wolni, kiedy mieliśmy poczucie, że idziemy do przodu, że dokonujemy rzeczy niemożliwych, bo niewyobrażalnych dla nas też. Więc to się w ogóle wszystko dzisiejszej perspektywy nie daje opisać. -- To była choroba na Polskę. -- Wtedy wszyscy w korze chorowali na Polskę marzeń, zwracał uwagę Adam Michnik podczas spotkania działaczy i przyjaciół KOR-u w muzeum historii Polski. -- To była taka próba zbudowania laboratorium Polski przyzwoitej. -- Jak wyglądała ta próba, opowiada dokument o Jacku Kuroniu. -- O tym, jak z pomysłem założenia komitetu przyszli do niego Antoni Macierewicz, Jan Józef Lipski i Piotr Naimski. -- Usłyszałem komitet obrony robotników i oczy mi się zapaliły. To genialne, bo mówię: to jest to. -- Zakładamy już, żeśmy go w ogóle założyli, bo tak jak tu stoimy czterej, tośmy założyli komitet obrony robotników. -- Gwiezdny czas, mówił o tamtych latach Jacek Kuroń. -- Jego to pasjonowało. -- Ewa Milewicz wspomina, że byli wtedy młodzi, byli razem, w przyjaźni i zaufaniu, i wspólnym celu. -- To, że mogłam się sprzeciwić, no to było dla mnie satysfakcja. -- Na dzisiejsze czasy patrzy jak na happy end. Udało się, mimo że rozeszły się drogi wielu z nich i Polska nie zawsze przypomina tę z marzeń. Seweryn Blumstein, Nie jest optymistą. -- Ledwo zdążyliśmy wychować dzieci, wnuki, i okazało się, że ten świat się znowu rozsypuje. Ja mam poczucie końca świata i właściwie tylko jedyne, co mogę powiedzieć, że trzeba trwać przy tym, cośmy całe życie robili i przy tych pięknych słowach, solidarność, wolność, demokracja. -- Magdalena Karpińska, 19:30. -- Minister Sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek, w "Pytaniu Dnia" u Aleksandry Pawlickiej za chwilę później bez trybu Justyny Dobrosz-Oracz, a na 22:30 zaprasza państwa Kamila Rachwalska. Do zobaczenia. -- Dobry wieczór. Aleksandra Pawlicka, zapraszam na "Pytanie dnia". Naszym gościem jest dziś minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Dobry wieczór. -- Dobry wieczór. Witam panią, witam państwa. -- Panie ministrze, od tygodni pan obiecuje, że tej jesieni Trybunał Konstytucyjny zacznie działać zgodnie ze prawem i z tym, jak zostało pisane w konstytucji. Czy to jest ten moment, teraz albo nigdy? Bo wiele się dzieje wokół Trybunału dziś. -- Dzisiaj tak, rzeczywiście się dzieje dużo. Ale to jest początek, dlatego że ja wyznaczyłem pewną drogę, i ona jest konsekwentnie realizowana. Więc przede wszystkim najpierw koalicja została przekonana do tego, że trzeba odbudować Trybunał, później zostali wybrani naprawdę bardzo dobrzy prawnicy, ludzie o twardych kręgosłupach, i to jest nasza cała nadzieja. A teraz się zaczynają efekty działania prokuratury, która już od kilku tygodni bardzo intensywnie działa. I dzisiaj mamy zarzuty wobec dwóch pracowników Trybunału, szefowej kancelarii oraz szefa ochrony, bo o ile pan Święczkowski zasłania się immunitetem, chowa się za tym immunitetem, ale młyn sprawiedliwości mielą, i musimy także skupić się na tych osobach, które wykonują jego polecenia, łamiąc prawo. Które nie chronią się tak, jak on, za immunitetem. Więc dzisiaj prokurator... -- Bo go nie mają, ale to też muszą mieć wszyscy świadomość, że sprawiedliwość sukcesywnie będzie przywracana, te osoby brały udział, takie aktywne w tym, żeby nie dopuszczać legalnie wybranych sędziów do ich pracy, łamały ich prawa pracownicze, nie wpuszczały do Trybunału, no poddawały takiej upokarzającej kontroli. Blokowały wejście to wszystko jest łamaniem prawa. Dzisiaj prokurator przedstawił zarzuty, zastosował wolnościowe środki, bo one inne byłyby nadmierne naszym zdaniem, więc te osoby zostały też zawieszone w funkcjach. To też jest bardzo istotne, jak zadziałała prokuratura. No i będziemy dalej realizować plan przywracania do życia Trybunału.