Dyplomatyczna czerwona linia - Polska zamyka rosyjski konsulat. Prezes przed Trybunałem Stanu - ruszyły przesłuchania przed sejmową komisją. Sztuczna inteligencja w eterze - rewolucja czy zagrożenie? Joanna Dunikowska-Paź, dobry wieczór. Zaczynamy "19:30". Prokuratura ma mocne dowody, więc odpowiedź też jest mocna. Szef MSZ zamyka rosyjski konsulat w Poznaniu w reakcji na akty dywersji w Polsce. I dodaje, że to nie musi być ostatnie słowo. W programie "Trójkąt polityczny" na antenie TVP Info Radosław Sikorski nie wykluczał wydalenia rosyjskiego ambasadora, gdy kolejne czerwone linie zostaną przekroczone. Odpowiedź będzie bolesna - komentują Rosjanie. A polskie służby właśnie zatrzymały kolejnego szpiega. Poszukiwany listem gończym Jarosław B. to obywatel Ukrainy, który szpiegował na rzecz Rosji. Został zatrzymany przez policyjnych "łowców głów" z Lublina. Działał w 16-osobowej grupie skazanej już za szpiegostwo w Polsce. Mieli m.in. rozpoznawać infrastrukturę krytyczną naszego kraju, te ustalenia na bieżąco przekazywali. Grupa planowała nawet wykolejenie pociągu w Polsce, ale służby udaremniły atak. To nasilające się akty szpiegostwa i dywersji są powodem decyzji szefa MSZ o zamknięciu rosyjskiego konsulatu w Poznaniu. Jego pracownicy muszą opuścić Polskę. Jeśli Rosja będzie eskalować, to my też. Chodzi m.in. o udaremnione przez ABW plany podpalenia fabryki farb we Wrocławiu, zlokalizowanej zaledwie kilometr od bazy paliw Orlenu. Atak planował zwerbowany przez Rosję Ukrainiec Serhij S., który został zatrzymany na początku roku. W Polsce wiemy o podpaleniu we Wrocławiu, ale wiemy też, co Rosjanie planują, i to jest bardzo niebezpieczne, i dlatego wysyłamy ten stanowczy sygnał: przestańcie. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ zapowiedziała, że reakcja Moskwy będzie dla Polski bolesna. Z reguły w języku dyplomacji reakcja jest symetryczna - tzn. można spodziewać się zamknięcia polskiego konsulatu. Polska oprócz ambasady w Moskwie ma w Rosji 3 konsulaty: w Królewcu, Sankt Petersburgu oraz w Irkucku. Rosja z kolei - ambasadę w Warszawie oraz konsulaty: w Gdańsku, Krakowie i właśnie w Poznaniu, który teraz zniknie. Na razie Moskwa nie odpowiedziała na polską notę o jego likwidacji. Spodziewamy się, że to będzie w ciągu kilku dni, na razie tej reakcji formalnie jeszcze nie ma. W tej sprawie ponadpartyjna zgoda. Bo wojna hybrydowa to też wzmożone rosyjskie cyberataki, czy próby nielegalnego przekraczania granicy. Nie powinno być absolutnie żadnej litości dla tego typu działań. Natomiast to, co jest kluczowe, to żeby nasi sojusznicy, partnerzy w UE i NATO wykonywali podobne działania. Radosław Sikorski nie wyklucza ostrzejszych kroków. Jeśli byśmy wydalili ambasadora, oni oczywiście zrobią to samo. Jeszcze do tego nie doszło. Ale jeśli akty dywersji będą się powtarzały, nie można tego wykluczyć. Już wcześniej MSZ ograniczył możliwość poruszania się po Polsce rosyjskim dyplomatom. Obecność ambasadora musi realizować interesy nie tylko Federacji Rosyjskiej, ale również służyć jakimkolwiek interesom RP, dobrze pojętym. Istnieje bardzo poważne pytanie, jakie interesy realizuje. To dla byłego prezydenta jest jasne. Dobrze wiemy, że ogromna część tzw. dyplomatów w placówkach rosyjskich to są tak naprawdę pracownicy służb specjalnych. Dziś rosyjskie MSZ sparaliżował cyberatak. Nie działała strona internetowa, konferencje były opóźnione. To wszystko w czasie, gdy w Kazaniu trwał szczyt grupy Brics. Putin chciał pokazać, że Kreml nie jest izolowany. Ale to nie on rozdaje karty. A stawką jest globalna gospodarka. Putin w związku z tym, że słabnie i wojna w Ukrainie go wykrwawia, szuka sojusznika, ale już jest dziś petentem w stosunku do Chin i tak naprawdę rozgrywającym jest dziś Xi Jinping. Putin chciał, by grupa BRICS przekształciła się w "antyamerykańską" organizację zdominowaną przez Rosję i Chiny. Sprzeciwiły się temu Indie, Brazylia i RPA. Czy Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej otworzy drzwi do odpowiedzialności prezesa NBP przed Trybunałem Stanu? Dzisiejsze przesłuchania świadków miały weryfikować kierowane w stronę Adama Glapińskiego zarzuty. Chcemy mieć 100% pewności - mówią przedstawiciele koalicji rządzącej. Opozycja odpowiada: przed Trybunałem Stanu powinien stanąć Donald Tusk. Za zamkniętymi drzwiami ważą się losy prezesa NBP Adama Glapińskiego. Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej zajmuje się wnioskiem o postawienie go przed Trybunałem Stanu. Dziś przesłuchiwała świadków. Są to pracownicy Banku Gospodarstwa Krajowego. Co mogą wnieść do sprawy? Zarzuty są opisane we wniosku wstępnym i Bank Gospodarstwa Krajowego uczestniczył w emisji obligacji czy w skupie obligacji skarbowych na kwotę 40 mld zł - a to oznacza finansowanie deficytu budżetowego państwa przez NBP. To jeden z 8 zarzutów z wniosku o Trybunał Stanu dla prezesa NBP, pod którym podpisało się 191 parlamentarzystów. Znalazły się w nim także zarzuty dotyczące interwencji na rynku walutowym bez należytego upoważnienia zarządu NBP i ten mówiący o braku apolityczności Adama Glapińskiego, który o NBP jeszcze w grudniu mówił tak: Był zawsze apolityczny, jest apolityczny i zawsze będzie apolityczny. Tyle że w zarządzie Banku zasiadają - na czele z prezesem - byli politycy PiS. są przykłady na to, jak na decyzjach prezesa NBP poprzedni rząd zarabiał - a tracili obywatele. Utrzymywanie wysokiej inflacji bardzo długo powodowało to, że rząd miał niesłuchanie wysokie wpływy z podatku vat. Adam Glapiński faktycznie stanie przed Trybunałem Stanu? Jest to wysoce prawdopodobne, ale ja nie chcę stawiać kropki nad i. Bo nie możemy mieć 90% dowodów. Musimy mieć 100%. Musi być czarno na białym. Tak, by w sprawie postawienia przed Trybunałem Stanu prezesa NBP nie było wątpliwości. Właśnie o nie chcieliśmy dziś zapytać obecnego na posiedzeniu komisji byłego premiera. Panie premierze, w sprawie Trybunału Stanu dla Adama Glapińskiego... Politycy PiS kwestionują działanie komisji - choć biorą udział w jej posiedzeniach. Dlatego że jest paraorzeczenie paratrybunału konstytucyjnego i oni grają ręka w rękę w orkiestrze z panią magister Przyłębską. Mowa o tym orzeczeniu, które mówi, że przepisy ustawy o Trybunale Stanu, które odnoszą się do procedur przed Sejmową Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej, są niezgodne z konstytucją. To jest ich sprawa - my robimy swoje. Procedura może potrwać kilka miesięcy. Podobnie w przypadku szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego. Tym wnioskiem też zajmuje się sejmowa komisja. Krajowa Rada powinna pilnować pluralizmu medialnego, powinna dbać o porządek w mediach publicznych, a tego nigdy nie robiła, nawet przez chwilę. Główne zarzuty wobec Macieja Świrskiego to stronnicze postępowanie wobec prywatnych mediów czy wielokrotne łamanie prawa przy niewypłacaniu pieniędzy należnych mediom publicznych. Chodzi o ponad 70 mln zł. Dziś komisja nie zgodziła się na przekazanie materiału dowodowego obrońcy Świrskiego. Czy Maciej Świrski powinien odpowiedzieć przed Trybunałem Stanu? Nie, absolutnie, a za co? Tusk powinien stanąć przed Trybunałem. Wolność słowa, prawo do publikacji, to jest podstawa demokracji. Wolne media jest to jeden z fundamentów demokracji, dlatego te zarzuty są poważne i ciężkie. Maciej Świrski i Adam Glapiński mają zostać przesłuchani przez sejmową komisję. Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie nieprawidłowości w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej. Jak nieoficjalnie dowiedziała się redakcja "19:30", sprawa ma związek z kampanią wyborczą kandydata PiS, byłego wiceministra cyfryzacji Janusza Cieszyńskiego. Zawiadomienie to efekt zewnętrznej kontroli przeprowadzonej w NASK S.A. - spółce zależnej od NASK Państwowy Instytut Badawczy. Jak mówi obecny prezes NASK S.A., wykazała ona wiele nieprawidłowości. Chodzi o działanie przede wszystkim na szkodę spółki. Spółka NASK sama w sobie ma charakter strategiczny. Janusz Cieszyński zapytany przez nas o sprawę, zaprzeczył jakimkolwiek nieprawidłowościom powiązanym z NASK S.A. i jego kampanią wyborczą. Wcześniej Kancelaria Premiera informowała o innych nieprawidłowościach związanych z NASK w czasach rządów PiS. Poprzednie władze resortu cyfryzacji zlecały NASK przygotowanie raportów nt. "wiarygodności Prawa i Sprawiedliwości oraz monitoring mediów". Zdaniem Kancelarii Premiera raporty, na które z państwowej kasy poszło 18 mln zł, "mogły służyć bieżącej działalności partii politycznej". Jak co środę Justyna Dobrosz-Oracz zaprasza na program "Bez trybu". Oglądają państwo "19:30" w środę. Za chwilę u nas stan odbudowy po powodzi, a potem także... Strefy czystego transportu w dużych miastach. W tej chwili mamy cztery takie miasta. Wszystko będzie musiało przejść metamorfozę, tak aby powietrze było czystsze. Europejski plan na zatrzymanie migracji. Chodzi o lepsze zabezpieczenie naszych granic zewnętrznych. Używanie statusu azylantów jest częścią agresji Moskwy i Mińska. Test mostu tymczasowego w Głuchołazach, a w Krapkowicach i Nysie wizyta ministra odpowiedzialnego za odbudowę po powodzi. Trwa walka z czasem, by zdążyć przed zimą. Wielu uczniów wciąż uczy się w domach, wielu mieszkańców popowodziowych terenów do swoich domów nie wróci jeszcze długo. Miasto symbol. Półtora miesiąca temu wyglądało jak po wojnie. Tymczasowy most nad Białą Głuchołaską, który ponownie połączy dwie strony miasta, jest już gotowy. Od wielu tygodni most oczekiwany. Wszyscy mieszkańcy są zadowoleni i z niecierpliwością czekają na jego uruchomienie. Pierwsze samochody przejadą przez most już w piątek. Dziś odbyły się już próby obciążeniowe przeprawy. 2 pojazdy o masie 50 ton zostały ustawione na każdej z konstrukcji. Wskazano, na ile poszczególne konstrukcje się ugięły. Wrześniowa powódź zniszczyła w Głuchołazach dwa mosty. Poziom wody był nawet 3 razy wyższy niż w '97 roku. Ponad miliard złotych - na tyle tylko tu szacowane są straty. No widzi pani, jak to jest, jak wszystko wygląda. Dzięki wojsku. Gdyby nie to wojsko, to naprawdę byłoby ciężko. Ale coraz lepiej, naprawdę. Ludzie pomagają, jeden drugiemu. Zjednoczyli się. Nad tym, by życie na zalanych terenach wróciło do normy, pracuje rządowy zespół ds. odbudowy po powodzi. Tu w Nysie część uczniów nadal uczy się w trybie hybrydowym. Podobnie lub na zielonych szkołach zajęcia prowadzą placówki w Lewinie Brzeskim, Lądku Zdroju, Ścinawce Dolnej, Żelaznie i Wleniu. Na wsparcie dla uczniów resort edukacji przeznaczył całą rezerwę subwencji. W budżecie mamy przeznaczonych na to 440 mln zł. Jeśli będzie potrzeba, żeby one wszystkie trafiły na odbudowę szkół po powodzi, to ministerstwo będzie w tych kosztach uczestniczyć. Resort edukacji jest kolejnym po ministerstwie sportu i turystki, który uruchomił specjalny fundusz w celu odbudowy uszkodzonej przez żywioł infrastruktury. Cały czas wypłacane są zasiłki dla poszkodowanych. Uruchomiliśmy specjalną aplikację do tego, aby samorządy, jednostki z szeroko rozumianej sfery publicznej mogły zgłaszać swoje straty. Trwają rozmowy z Bankiem Światowym. A Komisja Europejska zaproponowała zmianę przepisów w celu przyspieszenia wypłaty unijnych funduszy na usuwanie skutków powodzi. Polska może otrzymać nawet 5 mld euro. Wszystko do wyrzucenia. No co? Poszło. Pomoc popłynie również od gwiazd i TVP. W najbliższą sobotę na błoniach PGE Narodowego w Warszawie odbędzie się charytatywny koncert "Nadzieja - razem dla Was". Miasto powyżej 100 tys. mieszkańców i przekroczenie dopuszczalnego poziomu dwutlenku azotu ma się równać obowiązkowi tworzenia stref czystego transportu. Rząd przyjął znowelizowane przepisy. Takie przekroczenia już notują: Warszawa, Kraków, Wrocław i Katowice. Smog zabija - według szacunków z 2019 roku w Polsce odnotowano około 43. tys. przedwczesnych zgonów. Toksyczne spaliny powodują częstsze migotanie przedsionków serca, zatorowość płucną, udary mózgu czy zawały. O proponowanych zmianach. Strefy czystego transportu mają ograniczać trucie mieszkańców spalinami ze starych aut. Na razie w Polsce mamy jedną taką strefę - w Warszawie. Na zaznaczony na zielono obszar nie mogą wjechać samochody na benzynę i gaz starsze niż 27 lat oraz diesle starsze niż 19 lat. Ale ograniczenie na razie dotyczy raptem 3% samochodów. Do 2028 roku wszyscy zameldowani w Warszawie nie są objęci tą strefą, no bo nie, bo to jest taka ulga. Jeszcze mamy 4 lata, żeby wymienić ledwo jeżdżące, stare trupy na coś, co nie będzie truło naszych dzieci i mieszkańców. Warszawiacy, można powiedzieć, już oswajają się ze strefą czystego transportu. Rząd przyjął właśnie projekt ustawy, która wprowadzi obowiązek tworzenia stref w miastach, w których przekraczana jest norma emisji dwutlenku azotu. Jeżeli jest przekroczenie emisji, to miasto musi taką strefę wytyczyć, i już od miast będzie zależeć, jaki obszar będzie ta strefa obejmować, jakie pojazdy tam będą mogły wjeżdżać. Tak złe powietrze jest w 4 dużych miastach. To Warszawa, która od lipca strefę już ma, a także Kraków, Katowice i Wrocław. Strefy, o ile cieszą lekarzy i ekologów, budzą sprzeciw części mieszkańców, dlatego ważna jest edukacja. Zróbmy dyskusję, ustawmy namioty, tak jak to się robi na Zachodzie, prezentujmy przesłanki i w końcu decydujmy się na wdrażanie takich rzeczy. Zwłaszcza że smog w miastach realnie przekłada się na zgony. Sprzyja nowotworom płuc, ale nie tylko. Zwiększone ryzyko udaru, zaburzenie rytmu serca, zawałów mięśnia sercowego. W związku z tym to, jakim powietrzem oddychamy, bezpośrednio wpływa na to, ile będziemy żyli. Szacuje się, że w 2019 roku z powodu pyłów zawieszonych w powietrzu przedwcześnie zmarło ponad 40 tys. osób. Rządowy projekt bierze też na tapet komunikację miejską. Tu rzecz dotyczy już większej liczby miast, bo wszystkich powyżej 100 tys. mieszkańców. One będą mogły od 2026 roku kupować do obsługi transportu miejskiego tylko i wyłącznie zeroemisyjne autobusy. Czyli elektryczne i napędzane wodorem. Według ekspertów ograniczanie ruchu samochodów w centrach miast, zwłaszcza aut na paliwa kopalne, jest nieuchronne. Nasze zachowania komunikacyjne często są egoistyczne, to znaczy my zaspokajamy swoją potrzebę i nie patrzymy, jakie są koszty tych, którzy są na zewnątrz i oddychają tym powietrzem. Jeśli ponad połowa miejskich podróży samochodami nie przekracza 5 km, to może warto pomyśleć o spacerze lub wsiąść na rower. Dla zdrowia. Parlament Europejski o polityce migracyjnej. W podejściu do niej widać zwrot, ale to, co różni dzisiejszą debatę od spotkania szefów państw i rządów w Brukseli sprzed tygodnia, to brak jednomyślności w sprawie czasowego zawieszania procedury azylowej. W Strasburgu jest Dorota Bawołek. Jakie argumenty padały podczas debaty? Dobry wieczór. Część lewicowych i liberalnych eurodeputowanych wciąż ma wątpliwości co do tego, czy zawieszenie azylu przez Polskę nie narusza praw człowieka. Ale większość europosłów prawicy i centroprawicy takich wątpliwości nie m ma. Przekonywali, że trzeba zacząć sięgać po te metody walki z nielegalną migracją, które do tej pory nie były stosowane, bo dotychczasowe środki nie działają. Tylko 1/5 migrantów, którym odmówiono prawa do azylu, trafia z powrotem do państw pochodzenia. Reszta zostaje w Europie. Unijna polityka migracyjna może być zrównoważona i sprawiedliwa, tylko gdy ci, którzy nie mają prawa do pozostania w krajach UE, efektywnie wracają. Mamy prawo wiedzieć, kto do nas przyjeżdża. A jak nie możemy wiedzieć, mamy prawo odmówić im wejścia na nasze terytorium. Donald Trump w Georgii i Kamala Harris w rodzinnej Kalifornii. Parlament Europejski dziś po raz pierwszy w historii zatwierdził możliwość przekazywania pieniędzy z unijnego budżetu w przyszłym roku na budowę zabezpieczeń na zewnętrznych granicach Unii. Donald Trump w Georgii i Kamala Harris w rodzinnej Kalifornii. A wśród tematów: sytuacja na rynku pracy, wsparcie dla biznesu czy poparcie w kampanii. To w przeszłości bywało zaskakujące. Przedwyborczy raport na ostatniej prostej od naszych reporterów Marcina Antosiewicza i Witolda Tabaki. W tym granicy polsko-białoruskiej. Donald Trump jest już Georgii. Za moimi plecami czekają na wiec Donalda Trumpa. To głównie biali mężczyźni. Kto przyjeżdża do tego stanu, musi mieć też w głowie dotarcie do społeczności afroamerykańskiej. Kamala Harris była tu kilka dni temu. Na razie Trumpowi idzie nieźle przekonywanie czarnych mężczyzn do swoich argumentów i programu wyborczego. Ci najczęściej odpowiadają, że zagłosują za Trumpem, bo ceny, kiedy Trump był prezydentem, były niższe. Ceny paliwa i jedzenia. Podobnie zaczynają myśleć Latynoamerykanie. Donald teraz Trump zdążył też obrazić Kamalę Harris. Potrzebuje kolejnej osoby z niskim IQ. Trump mówił dużo o tym, jak San Francisco zostało zniszczone przez Kamalę Harris. Przenieśmy się tam. W rodzinnym San Francisco Kamala Harris może liczyć na pełne wsparcie. Pamiętają jej karierę jako sprawnej prokuratorki, która nie wahała się wsadzać przestępców do więzienia. Wtedy docenili to Trump i jego córka, którzy wtedy wpłacili pieniądze na jej kampanię wyborczą. Teraz największym darczyńcą Kamali Harris jest Bill Gates. W Dolinie Krzemowej Harris znalazła wielu sponsorów. W Kalifornii mają nadzieję na krajana w Białym Domu. Byli profesjonalni, pełni pasji i pomysłów. Efekty ich pracy dobrze państwo znali z telewizyjnych ekranów, z których zniknęli nieoczekiwanie. Mija 10 lat od tragicznej śmierci rodziny Kmiecików. Dariusz, Brygida i Remek zginęli w eksplozji gazu w centrum Katowic. Dzięki reportażom nagranym z Brygidą wzbudziłem w sobie ogromny apetyt na życie. Życie, które mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby nie Brygida Frosztęga-Kmiecik. Dziennikarka jako pierwsza opowiedziała historię Janusza Świtaja. Po wypadku motocyklowym został sparaliżowany, nie mógł samodzielnie oddychać. Prosił tylko o godną śmierć. O eutanazję. Ja nie potrafię sobie nic zrobić. Dla bohatera reportaży to ich autorka stała się bohaterką, dając mu nadzieję na drugie życie. Otrzymałem ogromne wsparcie oraz specjalistyczny wózek, na którym mogłem po raz pierwszy od chwili wypadku wyjść na spacer. Dziennikarka, reportażystka. Była bardzo ciekawa drugiego człowieka i miała tę umiejętność, której nam najbardziej we współczesnym świecie brakuje, czyli słuchać. Nieoceniająco. Była ciekawa, co druga osoba ma do powiedzenia. Matka i żona. Dariusz Kmiecik, Kurier. Z Dariuszem Kmiecikiem, reporterem Telewizji Polskiej w Katowicach, później Faktów TVN, tworzyli zgrany dziennikarski duet. W pracy robił ogromne wrażenie swoim profesjonalizmem, takim profesjonalnym chłodem i rzetelnym podejściem do swoich obowiązków, ale poza pracą pokazywał swoją drugą twarz. Bardzo dobrze potrafił się bawić, był spontaniczny. Bardzo kochał swoją żonę i syna. Oboje skromni, pełni pasji, do bólu profesjonalni. Ratownicy robią co mogą, bo cały czas wierzą, że ta akcja może zakończyć się sukcesem. Ich największą miłością był dwuletni syn. - To tatuś. - A to? Mamusia. 10 lat temu w kamienicy w centrum Katowic, w której mieszkali, eksplodował gaz. Ratownicy dotarli do 3 osób. Wszystkie te osoby nie żyją. Zginęli razem. Jako jedyni w tym wybuchu. Cały czas człowiek ma wrażenie, że to niedawno. Cały czas człowiek wyraziście pamięta czy Brygidę, czy Darka, czy Remigiusza i trudno powiedzieć, żeby cokolwiek się zacierało. Brygida - wielokrotnie nagradzana. Materiały, które robiła, to nie były materiały banalne. To były materiały zawsze reportaże, które albo coś, na co nikt wcześniej nie zwrócił uwagi, albo pokazywały to w taki sposób, w jaki nikt wcześniej nie pomyślał, że można to pokazać. Dariusz był zawsze tam, gdzie najwięcej się działo. Jest głośno. Trzęsie. Dziennikarska rodzina. Do zobaczenia. - Powiedz "do zobaczenia". - Do zobaczenia. Podobno to pieśń przyszłości, ale w Krakowie już wybrzmiała w eterze. Słuchacze w OFF RADIU KRAKÓW usłyszeli dziennikarzy przyszłości, w których ta audycja nie wywołała szczególnych emocji. W przeciwieństwie do odbiorców. Bo stała za nią sztuczna inteligencja. Dziennikarze radia alarmują i proszą o wsparcie, a Maciej Gąsiorowski pyta, jak nowoczesna technologia zmieni media. Kuba to spec od technologii, Alex zajmuje się kwestiami równości. Emilia zna się na kulturze. Od wczoraj można wysłuchać jej wywiadu z - uwaga - nieżyjącą od 12 lat noblistką Wisławą Szymborską. Witam, pani Wisławo. Droga Emilio, cieszę się, że mogę z tobą porozmawiać. To jest element naszej debaty o sztucznej inteligencji. Debaty o tym, jakie niesie ze sobą zagrożenia, a jakie daje szanse. Inaczej na sprawę patrzą dziennikarze, którzy jeszcze sierpniu pracowali dla Off Radia, ale im podziękowano. Zdecydowanie było mi smutno. Nie wstrząsnęło mną to tak mocno jak to, gdy dowiedziałem się, kto będzie prowadził te audycje, to że rozmowy żywych ludzi zastąpi sztuczna inteligencja. Redaktor naczelny radia podkreśla, że AI to eksperyment, a jego celem nie było zabieranie pracy dziennikarzom. AI znakomicie sprawdza się jako radiowy DJ - mówi były dyrektor radia Piekary, który jako pierwszy próbował tego w Polsce. Stworzyliśmy matrycę na bazie głosu jednej z prezenterek radiowych, która wcześniej odeszła z pracy, za jej zgodą oczywiście. Temat rozgrzewa jednak emocje internautów, także tych znanych. Jest to absolutnie skandaliczna decyzja, zwłaszcza że dotyczy ona państwowego radia, a dyrektor powinien polecieć za samo jej zaproponowanie. Mniej zdziwiony jest prezes Fundacji Wisławy Szymborskiej, który zgodził się na taki quasi wywiad. Znając jej poczucie humoru myślę, że by się to jej spodobało. Możliwości sztucznej inteligencji coraz częściej zaskakują internautów. Tak jak ten spot. A to już rzeczniczka MSZ Ukrainy. Ona także istnieje tylko wirtualnie. Szanowni przedstawiciele mediów i społeczeństwa. Dzień dobry, nazywam się Victoria Shi. Kiedyś wymyślono silnik, teraz AI. To tylko ułatwienie życia - uważają filozofowie. Teraz mamy coś podobnego - silnik, ale informatyczny, silnik komputerowy, który spowoduje, że bardzo wiele takiej nużącej pracy biurowej, komputerowej po prostu zostanie zastąpiona. Jak przyznaje dyrekcja Off Radia, pojawienie się wirtualnych dziennikarzy spowodowało, że liczba słuchaczy wzrosła kilkaset razy. To już oficjalne - w tym roku wspólnie - Państwo i Telewizja Polska - przywitamy Nowy Rok na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Szczegóły będą pojawiały się sukcesywnie, ale już teraz możemy ustalić, że impreza będzie trwała do białego rana, wstęp będzie bezpłatny, a kto na Stadionie się nie pojawi - całą sylwestrową noc będzie mógł oglądać w Telewizji Polskiej. Na pewno jest to coś, co przyciągnie ludzi, będzie magnesem dla województwa śląskiego. Zapraszamy wszystkich z całej Polski. Stadion śląski jest pojemny, wszyscy się na stadionie zmieszczą, a jestem przekonany, że impreza będzie dla młodszych, dla starszych, dla każdego. W "19:30" to już wszystko. Dorota Wysocka-Schnepf zaprasza Państwa na "Pytanie dnia". Gościem będzie wiceminister obrony Paweł Zalewski. Spokojnego wieczoru, do zobaczenia!