-- Rozłam w PiS: partia traci kilkudziesięciu posłów, którzy nie podpisali specjalnych oświadczeń. Chodzi o ludzi, byłego premiera. Jaka jest przyszłość stowarzyszenia PiS i prawicy? Co i dla kogo oznacza to polityczne trzęsienie ziemi? Rząd spełni obietnicę o wyższej kwocie wolnej. Jest plan na reformę. Monika Sawka, dobry wieczór. Zaczynamy od rozłamu w PiS. Były premier przekonuje: ręka wyciągnięta do zgody została odtrącona. I potwierdza, że 40 posłów nie podpisało tak zwanej "lojalki". Oświadczeń o braku przynależności do stowarzyszeń żądał prezes PiS. Według byłego premiera, za rozpad odpowiada grupa intrygantów. Tak się po prostu ułożyło tłumaczy z kolei Jarosław Kaczyński. A my pytamy: czy to koniec sporu, czy zaledwie początek? Magdalena Karpińska. -- W naszego lidera, pana premiera. -- 4 minuty, tyle zajęło prezesowi PiS-u, być może najważniejsze oświadczenie ostatnich lat. -- Jest, można powiedzieć, w jakimś sensie po wszystkim. -- Historia PiS-u, jaki znamy, właśnie się skończyła. Kilkudziesięciu posłów opuściło partię. Nie podpisali deklaracji o rezygnacji z przynależności do stowarzyszeń politycznych. W praktyce chodziło o Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. -- Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać, i jednocześnie wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania. No i podjęli taką decyzję, jaką podjęli. W żadnym wypadku nie chcemy się rozstawać w jakiejś niechęci. -- Ale od niechęci aż kipi. -- To nie jest stowarzyszenie "Rozwój Plus", tylko "rozbój". Tak naprawdę rozbój na polskiej prawicy. -- Chrzest święty bierze się raz w życiu. Ja nie dokonywałem żadnego aktu apostazji, więc dlaczego miałbym coś podpisać? -- Ale prezes zatrzymał. -- Po dobrze znanym podziale na harcerze i maślarzy nadchodzi czas rozłamowców i intrygantów. -- Nikt z posłów nie uległ tutaj tym ultimatom różnym i nikt nie podpisał tej "lojalki". -- Panie premierze. -- Myślę, że samo to było bardzo słabym pomysłem, drodzy koledzy intryganci. No, może o to wam chodziło, żeby wypchnąć nas z PiS. -- Ci co mówią w ten sposób i mówią o nas intryganci, mówią o nas wichrzyciele, są rozłamowcami, którzy doprowadzili do tego nieszczęścia. -- To, co działo się po oświadczeniu Kaczyńskiego, to tylko ciąg dalszy emocji, które sięgnęły zenitu w nocy na portalu X. -- Tak naprawdę panie redaktorze, nasza partia stała się taką jedną dużą solidarną polską Jacka Sasina. -- Ty za to byłeś doradcą Donalda Tuska w czasie, gdy wobec PiS rozkręcano przemysł pogardy, a świętej pamięci prezydent Lech Kaczyński był brutalnie atakowany. -- Anna Krupka, wiceszefowa PiS-u, posłużyła się cytatem Piłsudskiego: "Wem kury szczeć prowadzać, a nie politykę robić". -- Tak po ludzku szkoda mi też moich kolegów, którzy pozostają jeszcze w PiS, którzy zaraz będą mówili tak jak suwerenna Polska, zamiast tak jak Prawo i Sprawiedliwości. -- W ławach sejmowych tak proporcjonalnie wygląda rozłam. Jak twierdzi Mateusz Morawiecki, zabiera 40 posłów. Oprócz tego trzech europosłów i jednego senatora. Zaskakujące były dziś słowa Jarosława Kaczyńskiego na temat rzeczywistego, według prezesa, źródła sporu. -- Sprawa jest związana z jednej strony ze stowarzyszeniem, ale przede wszystkim z propozycją, która padła już wiele tygodni temu: żeby podzielić naszą partię. -- Zaskutkowało właśnie tą strategią dwóch płuc, dwóch skrzydeł. Tym, abyśmy mogli we właściwy sposób poszerzać elektoraty i tylko tego to dotyczyło, nie żadnych dwóch partii. -- Morawiecki wciąż liczy, że po drugiej stronie PiS-u dojdzie do, tu cytat, "opamiętania". We wtorek zbierze się komitet polityczny, który formalnie wykreśli z list partii osoby związane z inicjatywą "Rozwój Plus". -- Chcę rozmawiać, ale to raczej puste słowa. -- Jest to rzeczywiście nowy rozdział w historii politycznej naszego kraju, ale patrzymy z odwagą, z determinacją, ze śmiałością w przyszłość. -- Tylko cel pozostaje wspólny, bo jak twierdzi Morawiecki, ostrze ataku ma wymierzone w rząd. Donalda Tuska. Jarosław Kaczyński wiele akceptował w szeregach własnej partii, choćby nepotyzm. O ile szła za tym bezwzględna lojalność, dziś pokazał, że nielojalność oznacza wykluczenie. W innej rzeczywistości politycznej mogłoby to wskazywać na jego siłę, ale przed przyszłorocznymi wyborami wygląda to raczej na słabość. Magdalena Karpińska, 19:30. -- A może wszystko to zaplanowany polityczny teatr? Pytanie zatem: czy rozłam w PiS może utrudnić powrót tej partii do władzy, czy wręcz przeciwnie? Po oświadczeniu prezesa los PiS wydaje się przesądzony. Teraz gra toczy się o przyszłość całego obozu prawicy. Były premier unika deklaracji o zakładaniu nowej partii politycznej, ale zapowiada organizację nadchodzącego festiwalu idei. Anna Łubian-Halicka. -- Ten trwający od tygodnia. -- Rozłamowcy. -- Festiwal wewnątrzpartyjnych obelg. -- Grabarze porozumienia. -- Nie mógł mieć innego finału poziom emocji wśród posłów PiS. -- Kłamstwa i manipulacje. -- Rynsztok. -- Jak przy podziale majątku, który jeszcze przed nimi. -- Pomieszczeniami w Sejmie politycy PiS będą musieli się podzielić, bo rozłam w partii staje się faktem. Pytanie, czy to rozwód, czy tylko separacja. -- Bo przecież nie pierwszy raz. -- Innego wyjścia nie było. -- W PiS-ie dochodzi do podziału. To zdjęcia sprzed 16 lat. -- Liczyliśmy na jedność, na zgodę, na porozumienie. Spotykamy się z dzieleniem. -- I słowa, które brzmią jak dzisiaj. -- Walczyliśmy, rzeczywiście, o jedność. -- Zbigniew Ziobro był na politycznym wygnaniu 3 lata. -- Wszyscy razem. -- Ale przed wyborami prezes otworzył ramiona. -- Wróć, synu, wróć. Ojciec czeka. -- I przytulił do wspólnej listy zjednoczonej prawicy. O podobnym scenariuszu już dziś mówią obecni. -- Mam nadzieję, kiedyś, w dalszej przyszłości, także na współpracę. -- I niebawem byli politycy PiS. -- Jestem przekonany, że razem będziemy tworzyć obóz zjednoczonej, szerokiej prawicy. -- Wybory to zawsze matematyka. I jeżeli panowie sobie obliczą i wyliczą, że im się to bardziej opłaca, to nawet z diabłem Kaczyński pakt podpisze, żeby do władzy próbować wrócić. -- Obie grupy dzielą emocje, ale nie poglądy. Zapytaliśmy Karola Karskiego z PiS i Roberta Gontarza ze Stowarzyszenia Rozwój Plus o to samo. Program Sejf. -- Mamy do czynienia z toksycznym instrumentem. -- To nie jest dobre rozwiązanie. -- Podobnie jak ustawa o statusie osoby najbliższej. -- Kreowano byt. -- Musimy chronić rodziny. -- Oceniali niemal identycznie. To, co ich różni, to narracja. Przemysław Czarnek. -- Żadnych OZE, sroze. -- Kopiuje Konfederację. -- Kiedyś rozumieli, że silne instytucje europejskie są w polskim interesie. Nawet to umieszczali w swoim manifeście wyborczym, a dzisiaj, no, mówią językiem najtwardszych eurofobów. -- Mateuszowi Morawieckiemu bliżej centrum. -- Czy Mateusz Morawiecki to już nie jest PiS? To nadal jest PiS? To nie jest żadna nowa jakość? To jest polityk z zarzutami za wybory kopertowe, który gromadzi wokół siebie osoby odpowiedzialne za rujnowanie praworządności, deptanie praw kobiet, niszczenie edukacji. -- Na pytanie, skąd więc ten rozłam. -- Prezes Kaczyński się kończy. -- Rządzący odpowiadają tak samo. -- To jest zmierzch Jarosława Kaczyńskiego, jakiego znamy. I mam absolutne przekonanie, że te frakcje rozgrywają Kaczyńskiego. -- Według sondażu dla Wirtualnej Polski każda z czterech startujących oddzielnie prawicowych partii mogłaby liczyć na poparcie rzędu kilku lub kilkunastu %, ale w sumie mają blisko połowę głosów. -- Ci, którzy głosują i będą głosować na formację Morawieckiego, tak naprawdę godzą się na koalicję z Kaczyńskim i z Braunem. -- Ale według rządzących powtórki sprzed lat. -- Zwracam się do ciebie, Zbyszku. -- Nie będzie, bo osłabiony Jarosław Kaczyński roli lidera zjednoczonej prawicy udźwignąć nie jest już w stanie. -- Teraz Karol Nawrocki siedzi na kanapie zajada popcorn i obserwuje? -- Teraz Karol Nawrocki czeka z wypiekami na twarzy, jak mocno strony będą się wzajemnie okładać, bo tym bardziej później będą oczekiwać politycznego lekarza, którym on się okaże. -- W czym według koalicji sprawowanie urzędu prezydenta, który powinien być dla wszystkich Polaków przeszkadzać mu nie będzie? -- Anna Łubian-Halicka, 19:30. -- Oglądają państwo 19:30. W programie jeszcze m.in.: gigant zawinął do Gdyni 400-metrowy kolos, pobił rekord. -- Trudno sobie wyobrazić. -- Nie było tak wielkiej jednostki w naszym porcie. -- Wrażenie robi. Babciowe wakacje, czyli międzypokoleniowe spotkania. -- Fantastyczna atmosfera. Babcia się doskonale spisują. -- My sobie przypominamy dawne czasy. -- A teraz powrót do obietnicy wyborczej. KO zapowiada realizację jednego ze swoich kluczowych postulatów. Chodzi o podniesienie kwoty wolnej przed końcem tej kadencji. Prawdopodobnie jednak nie będzie to od razu 60 000 zł. Pracę w tej sprawie prowadzi Ministerstwo Finansów. Jaki jest zatem plan? O tym Arkadiusz Pogłud. -- To była jedna z głównych przedwyborczych obietnic. Proponujemy, żeby kwota wolna od podatku była wyższa. Która po wyborach nie doczekała się realizacji. Jednak teraz rządzący zapowiadają przełom. -- Przed końcem tej kadencji zrealizujemy to zobowiązanie. -- To ważna deklaracja w obliczu takich oskarżeń opozycji. -- Okazało się, że to jest po prostu klasyczne oszustwo. -- I takich oczekiwań tysięcy pracowników. -- Podatki powinny być odpowiednio zbalansowane względem tego, ile się zarabia. I że osoby, które zarabiają najmniej, powinny mieć te podatki niższe. Albo być z nich w ogóle zdjęte. -- Obecnie kwota wolna od podatku to 30 000 zł. Na jej podwojeniu mogą zyskać miliony pracowników, ani złotówki do skarbówki nie będą musieli oddawać zarabiający do 6 000 zł brutto. Miesięcznie to 300 zł więcej w portfelu. Tyle samo zyskają lepiej zarabiający. -- Korzyści z tego tytułu faktycznie odniosłby każdy pracujący obywatel. Bez względu na poziom osiąganych dochodów, jak i formę zatrudnienia. -- Dla podatnika zysk, dla budżetu państwa cios. Szacowany koszt tej zmiany to ponad 50 miliardów złotych. -- Rozmawiamy z naszymi koalicjantami, w tym przede wszystkim z ministrem finansów, aby wygospodarować te środki. Wie, że to jest ważny temat, wie, że to jest ważny temat dla znacznej części naszego elektoratu. -- Do tej pory Zielonego Światła od Andrzeja Domańskiego jednak nie było. To ma się zmienić, bo na horyzoncie kolejne wybory. -- Jeżeli ona nie dostanie zupełnie zrealizowana oraz jeżeli zostanie zrealizowana relatywnie późno, także nie zostanie efekty nie będą odczuwane jeszcze przez społeczeństwo przed głosowaniem w wyborach, to będzie pole do ataku. -- Mamy rok, żeby pewne rzeczy zrealizować. Te, o których mówiliśmy, cztery trzy lata temu w wyborach i które dały nam zwycięstwo. -- Według Grzegorza Schetyny kwota wolna może iść w górę stopniowo przez kilka lat, aby budżet to udźwignął. Resort finansów szczegółów nie zdradza. -- Aktualnie w Ministerstwie Finansów prowadzone są prace analityczne dotyczące różnych wariantów zmian parametrów w skali podatkowej. -- Jest analizowana kwestia konsekwencji podniesienia kwoty wolnej od podatku, a po drugie są analizowane w tej chwili sytuacje związane z progami podatkowymi. -- Podniesienie drugiego progu podatkowego forsuje jeden z koalicjantów. -- Zmieńmy to, co jest dzisiaj największą raną i największą traumą polskiego systemu podatkowego. A jak będzie więcej pieniędzy, to oczywiście i kwota wolna jest jak najbardziej do rozważenia. -- Czasu na rozważania jest coraz mniej. Wybory w przyszłym roku. Zdaniem politologów kwota wolna od podatku może mieć wpływ na ich wynik. -- To jest bardzo ważna obietnica. Jeżeli zostanie zrealizowana, no to może być takim game changerem, jak kiedyś 500 plus dla PiS, czy też 13:00, czy 14:00 emerytura. -- Bo znaczna część wyborców głosuje portfelami. Arkadiusz Pogłud, 19:30. -- Polska z propozycją dla USA w sprawie patriotów. Jak poinformowała wiceszefowa Ministerstwa Obrony Narodowej, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, która jest teraz w Waszyngtonie, chodzi o produkcję pocisków z udziałem Ukrainy. Rozmowy dotyczyły też obecności wojsk amerykańskich w naszym kraju. O szczegółach Marcin Antosiewicz. -- Polski rząd zdaje sobie sprawę z tego, że dostawa amerykańskiej broni opóźnią się przez wojnę z Iranem. Dlatego wiceszefowa Ministerstwa Obrony Narodowej zaproponowała w rozmowach w Pentagonie i Departamencie Stanu, by Amerykanie część produkcji przenieśli do Polski wchodząc we współpracę z polskimi firmami z sektora zbrojeniowego. Sobkowiak-Czarnecka w rozmowach bilateralnych, ale także publicznie, siedząc na panelu obok wiceszefa Pentagonu, wyraziła oczekiwanie, że Polska, kupując amerykański sprzęt wojskowy, za ponad 65 miliardów dolarów zacznie być traktowana bardziej podmiotowo. -- Sądzę, że czasy, kiedy byliśmy wyłącznie klientami dobiegają końca. Musimy współpracować na tym, skorzystają obie strony. Światowy popyt jest tak duży, że nie jesteście w stanie sami go zaspokoić. Jesteśmy tu, by wam w tym pomóc. -- Dyskusja, w której uczestniczyła sekretarz stanu w MON, była częścią konferencji zorganizowaną przez Unię Europejską, pokazującą Amerykanom zmianę podejścia Europejczyków do polityki obronnej i determinację do rozwoju własnego przemysłu zbrojeniowego. -- Obecnie niemal 90 amerykańskich firm uczestniczy w europejskich programach obronnych i przestrzeń do inwestycji USA w europejski przemysł obronny wciąż jest ogromna. Ale podczas gdy Europejczycy kupują 40% sprzętu obronnego w USA, to USA kupują w Europie zaledwie 1%. -- Wciąż nie wiadomo, kiedy do Polski przyleci 5 000 amerykańskich żołnierzy, co kilka tygodni temu ogłosił prezydent Trump. W Pentagon nadal wstrzymuje te rotacje. Jednak przedstawiciele rządu, prezydenta i parlamentu nadal zabiegają o Amerykanów o stałe bazy amerykańskie w Polsce. -- To, co też ważne, mogę ogłosić i po stronie amerykańskiej, powstał już zespół, który pracuje nad stworzeniem takiej bazy mam nadzieję, że w Polsce i po stronie polskiej w Ministerstwie Obrony Narodowej taki zespół też już działa. -- Według naszych informacji Amerykanie uzależniają ustanowienie stałych baz wojskowych w Polsce także od oferty finansowej, jaką im przedstawimy. Z Waszyngtonu dla 19:30, Marcin Antosiewicz. -- Prezydent i premier podczas obchodów święta policji podziękowali funkcjonariuszom za służbę. Donald Tusk wskazał na ich największe zasługi dla państwa. Prezydent przekonywał, że niezależnie od pewnych politycznych różnic w kwestiach bezpieczeństwa wszystkie władze państwowe potrafią być razem. -- Za profesjonalizm i za bezpieczeństwo obywateli w całej Polsce z głębi serca jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej dziękuję. -- Bezpieczeństwo wewnętrzne i bezpieczeństwo zewnętrzne przeplata się między sobą. W tym momencie polska was potrzebuje. Jeszcze bardziej właśnie z wolnością i suwerennością w sercu. -- Bezpieczne metro, bezpieczny tramwaj, bezpieczne ulice. Można w nocy iść bez niepokoju, to jest wasze wielkie zwycięstwo. Chcę was jeszcze raz zapewnić, o pełnym wsparciu mojego rządu i moim osobistym wsparciu zawsze wtedy, kiedy musicie podjąć kontrowersyjną decyzję. -- Największy w historii program modernizacji służb podległych MSWiA to prawie to ponad 7 miliardów dla polskiej policji. -- Na lepsze warunki pracy, na nowsze posterunki, na nowsze komisariaty. Jesteście twarzą państwa dla milionów obywateli. Jesteście symbolem codziennego bezpieczeństwa, symbolem i gwarantem. -- Będzie łatwiej, chociaż nie dla wszystkich. Od 1 sierpnia będzie można się zapisać online do kolejnych specjalistów, oprócz kardiologa, także m.in. do endokrynologa czy nefrologa. Zamiast więc dzwonić po przychodniach i wypytywać o pierwszy wolny termin, będziemy mogli znaleźć go za pomocą kilku kliknięć. To rewolucyjna zmiana, ale dla seniorów to często bariera nie do pokonania. Katarzyna Grz -- ęda-Łozicka. -- Tętno było bardzo szybkie, albo z przerwami. 83-letnia Izabela Bania przyjechała na zabieg kardiologiczny do Katowic z oddalonego ponad 160 km Tarnowa. Tam oczekiwanie na wizytę liczono w latach. -- Na 27. rok. Prawie, prawie 2 lata. Dobrze, ja bym nie dożyła. -- Tak wygląda rzeczywistość wielu pacjentów, którzy są zmuszeni obdzwaniać kolejne placówki polując na wolne terminy. Od początku roku było możliwe umawianie online na mamografię, test HPV i do kardiologa. Teraz rejestracja obejmie kolejne specjalności, m.in. endokrynologa i lekarza chorób płuc. -- Na pewno szybciej bez przychodzenia, bez bez jazdy, bez straty czasu. -- System wprowadza jedną centralną kolejkę, co pozwala szybciej znaleźć wizytę. -- Pierwszy wolny termin na taką pierwszorazową wizytę w poradni kardiologicznej to jest termin na przyszły tydzień, dokładnie za 4 dni. -- A w przypadku braku wolnych terminów pacjent trafi do wirtualnej poczekalni. -- Kiedy tylko zwolni się gdzieś miejsce, bo pacjent być może odwoła albo pojawi się wolny termin wizyty, będzie można przypisać i zaproponować pacjentowi ten termin. -- Medycy dodają, że e-rejestracja to krok w dobrą stronę, ale dla seniorów wciąż problemem pozostają bariery technologiczne. -- Korzystają młodzi. To na pewno, bo mają taki dostęp, są sprytniejsi, ale ludzie starsi niestety przychodzą rozżaleni, że że nie mogą się w ten sposób zapisać. -- Problemem jest też niska świadomość społeczna dotycząca badań profilaktycznych. Na mamografię zgłasza się nieco ponad 30% Polek. Na cytologię jeszcze mniej. -- Agnieszka Szuścik, która zmagała się z rakiem szyjki macicy, przyznaje, że w tej materii kluczowe jest wykorzystanie wszelkich kanałów komunikacji. -- 5 lat, które miałam przeżyć na 45%, minęło 1 sierpnia 2024. Jestem żywym, żywym dowodem na to, że warto się badać. -- Aktualnie w systemie jest ponad 380 000 wolnych terminów na mamografię i ponad 430 000 na test HPV. -- Centralna rejestracja pokazuje terminy do przodu na 90 dni i rzeczywiście są nadal dostępne terminy. -- Do końca przyszłego roku e-rejestracja ma objąć prawie 40 specjalizacji, kolejny krok to elektroniczne zapisy na zabiegi szpitalne. -- Katarzyna Grzęda-Łozicka, 19:30. -- To historyczny moment. W porcie Gdynia zacumował największe jak dotąd statek. Ma niemal 400 m długości i prawie 55 m szerokości. Pojawienie się takiego kontenerowca w tym porcie pokazuje skalę zmian, które w ostatnich latach przeszła gdyńska infrastruktura. Dzięki modernizacji może teraz przyjmować największe jednostki na świecie. Szymon Szulczy -- ński. -- Takiego giganta port w Gdyni jeszcze nie przyjmował. MSC Venice dobił do brzegu. -- Wrażenie robi, że on jest długi. Podobno najdłuższy, jaki tu wpłynął. -- Blisko 400 m długości. To prawie tyle, co cztery boiska piłkarskie. Gdyby postawić statek rufą do góry, byłby wyższy od Pałacu Kultury i Nauki o ponad 160 m. -- Oczywiście, że to robi wrażenie. -- Dla mnie brzmi po prostu jak coś, czego trudno sobie wyobrazić, nie? Faktycznie robi wrażenie. -- Wrażenie robi też to Gdynia. Stała się drugim głęboko wodnym portem w Polsce, który może obsługiwać największe kontenerowce świata. Do tej pory regularnie zawijały one do Gdańska. -- Daje to całej gospodarce polskiej niezbędną odporność na możliwe różne zawirowania łańcuchów dostaw. -- A za tym stoją lata inwestycji, pogłębiony tor podejściowy, przebudowano nabrzeża i obrotnice, w skrócie port Gdynia stał się kolejną bramą na świat. -- Rozbudowaliśmy naszą obrotnicę w basenie dziewiątym. Ma ona obecnie średnicę 480 m, co pozwala na bezpieczne obracanie jednostek tej wielkości. -- A wszystko zaczęło się ponad 100 lat temu. -- Mimo depresji gospodarczych. -- Gdynia była wtedy niewielką rybacką miejscowością. Budowę portu rozpoczęto, bo odrodzona Polska potrzebowała własnego i niezależnego okna na świat. -- Port zasłynął szybko jako najruchliwszy na Bałtyku. -- Wielką zasługą tej inwestycji był jej charakter miastotwórczy. Gdynia, która była wcześniej wsią stała się jednym z najważniejszych miast w Polsce. Stała się też miastem nowoczesnym. -- Rok temu Port Gdynia przeładował blisko milion kontenerów. W całej Polsce to blisko 4 miliony. Przeliczając na złotówki, to ponad 650 milionów złotych zysku. Na czysto to znak, że kraj znad Wisły zaczyna poważnie rozpychać się na Bałtyku. -- To jest zdecydowany krok do przodu, wejście do pierwszej ligi. Dlatego, że obsługujemy już nie tylko polski rynek, ale także rynki naszych południowych sąsiadów. -- Kontenerowiec odpłynie za 3 dni. Zostawi jednak coś więcej niż tylko ładunek. Sygnał, że na Bałtyku właśnie zmienił się szlaki handlowe. Szymon Szulczyński, 19:30. -- Seniorki z kujawsko-pomorskiego postanowiły zorganizować wakacje dla wnuków. I to nie wyłącznie dla dzieci swoich dzieci. Są międzypokoleniowe zabawy, tańce, wyjścia do kina czy warsztaty kulinarne. Babcie uczą wnuków i uczą się od nich. I chyba się państwo ze mną zgodzą, że właśnie tak rodzą się niezapomniane wspomnienia z dzieciństwa. Tomasz Mildyn. -- Tu nudy nie ma. W Brzozie pod Bydgoszczą babcie wpadły na pomysł, żeby zorganizować wnukom wakacje marzeń. Wszystko zaczęło się przez tą panią. Pomysł zrodził się z potrzeby. Usiadłam koło niej i ona zaczęła mówić, że nic się w tej Brzozie nie dzieje, nie ma co z tymi dziećmi robić. I wróciłam do domu i mówię do męża: "No jak nikt nie zrobi, to to nic nie będzie. Musimy sami to ogarnąć". I ogarnęli. Babciowe wakacje to już instytucja, bo w tym roku odbywają się po raz czwarty. W programie Ruch, zabawa, dogoterapia, warsztaty kulinarne, nauka malarstwa i mnóstwo innych atrakcji. Wnuki zaopiekowane, ja nie miałabym koleżanek, jeśli nie byłoby tych półkolonii. Rodzice zachwyceni, fantastyczna atmosfera, babcie się doskonale spisują. Babcie w rozkwicie. My sobie przypominamy dawne czasy. O, a jednocześnie no mamy więź z dziećmi i to jest najważniejsze. Zaczynało się skromnie od wspólnych zabaw na miejscu. Dziś do babciowych wakacji dorzuca się gmina i sołtys. Dzięki czemu można np. pojechać do kina. Do przedsięwzięcia z własnej woli zaczęli się angażować także mieszkańcy. -- Postanowiłam tutaj również troszeczkę dołożyć swojej cegiełki. W postaci zajęć z psem. -- Taką inicjatywę chwali doktor Magda Wieteska, która dziećmi i seniorami zajmuje się naukowo. To działa z bardzo dużą korzyścią dla obu stron, zwłaszcza że dzisiaj coraz mniej dzieci ma do czynienia na co dzień z tym starszym pokoleniem, z własnymi dziadkami. Te wspólne dwa tygodnie to dla nich czas wyjątkowy i wspomnienia, które zostaną na zawsze. Chciałam powiedzieć, że bardzo się cieszę, że jestem na tych babcinych półkoloniach. Babcie i rodzice cieszą się, że w czasach cyfrowych pokus mogą najmłodszym pokazać, że stare zabawy ciągle dają dużo radości. Tomasz Mildyn, 19:30. -- W swoim życiu przeżyły już niejeden sztorm. Dzięki wyjątkowemu wydarzeniu mają szansę złapać wiatr w żagle. Fundacja Musi Być Dobrze zorganizowała po raz czwarty wieczór dobrych mocy. To akcja charytatywna, której celem jest zebranie funduszy na terapeutyczny rejs po Mazurach, dla dzieci z placówek opiekuńczo-wychowawczych. Dla wielu z nich to spełnienie marzeń. Michał -- Są rzeczy, których nie da się kupić. Dla jednych to kolejne wakacje, dla innych odrobina wiary w siebie. -- Chciałabym mieć więcej wiary w siebie, ponieważ pozwala ona na rozwinięcie swoich skrzydeł oraz na otwieranie się na nowe przygody. -- Taką przygodą jest rejs po Mazurach z fundacją Musi Być Dobrze. Dzieci z placówek opiekuńczo-wychowawczych uczą się tu współpracy, odpowiedzialności i odzyskują wiarę w siebie. Do tej pory fundacja zabrała na takie terapeutyczne rejsy około 120 podopiecznych. -- To nie są zwykłe wakacje, to nie są zwykłe kolonie. To jest 7 dni terapii pod żaglami. Wszystkie problemy, a tych dzieci mają mnóstwo, zostawia się na lądzie. Musi być dobrze. -- Żeby więcej dzieci złapało wiatr w żagle, fundacja zorganizowała już po raz czwarty wieczór dobrych mocy. Artystów i darczyńców zgromadzonych w Teatrze Kamienica nie trzeba było przekonywać do wsparcia. Dzieci mogą wyjeżdżać na wakacje. Ktoś tam na nich czeka, wykarmi, pokaże, jakie piękne jest świat Polska. To trzeba im to umożliwić. Takich ludzi trzeba absolutnie wspierać. Same pieniądze się nie znajdą, a żyjemy w kraju, który pod tym względem ma największe serce na świecie. Marzenia o rejsie wsparła także fundacja TVP, przekazując środki z akcji Reklama Dzieciom. W tym roku jest to jeden z projektów, który został dofinansowany z kilkudziesięciu projektów. Kwotą około 90 000. Na licytację trafiły też wyjątkowe przedmioty i doświadczenia, m.in. epizod w serialu Klan czy sesja zdjęciowa w kostiumach znanych z produkcji TVP. Nie mogło nas tutaj zabraknąć, bo nie ma nic piękniejszego niż uśmiech dziecka. A dzięki tym środkom ponad 20 dzieci wyjedzie na taki turnus terapeutyczny. -- Jest, mamy tam na końcu. -- 19:30 też dołożyła swoją cegiełkę do licytacji. Dzień w naszej redakcji wylicytował menadżer Teatru Kamienica Kajetan Kamiński. Już wie, czego będzie szukał. Jeżeli mam coś przeżyć, to przede wszystkim chciałbym się nauczyć, jak u was realizacją wygląda, bo to jest dla mnie tutaj szczególnie sprawa, która mnie interesuje. Na Kajetana czekamy w redakcji, bo czasem jeden wylicytowany dzień potrafi podarować komuś 7 dni, które zmieniają życie. Michał Niewodowski, 19:30. -- Ja już państwu dziękuję. Czas na "Pytanie dnia". U Aleksandry Pawlickiej dziś Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej z KO. Później w TVP Info Kłamstwo nie przejdzie Mateusza Dolatowskiego. Wśród gości Piotr Müller i Karol Karski, czyli wojna domowa w PiS. Spokojnego wieczoru. -- Dobry wieczór, Aleksandra Pawlicka, zapraszam na "Pytanie Dnia". Naszym gościem jest dziś wiceminister obrony Cezary Tomczyk, KO. -- Dobry wieczór. -- Panie ministrze, informacje o dnia jest rozpad PiS-u. Czy jesteśmy świadkami zmierzchu Jarosława Kaczyńskiego? -- No, dlatego powiedziałem też "dobry wieczór", bo uważam, że to są dobre wiadomości. Właściwie dowiedzieliśmy się o czymś, o czym mówiliśmy od dłuższego czasu: że to środowisko polityczne de facto zbankrutowało. Było coś, co tych ludzi łączyło: wcześniej łączyła ich władza, później chęć uniknięcia odpowiedzialności, a teraz, tak jak słucham tych konferencji prasowych pana Czarnka i Morawieckiego i Kaczyńskiego, to jestem głęboko przekonany, że tych ludzi nie łączy już nic i właściwie nie ma specjalnie mianownika do tego, żeby byli razem. I dzisiaj to pokazali: jeżeli padają tam epitety, ja przepraszam tutaj widzów, ale część, jeden polityk PiS-u do drugiego polityka PiS-u pisze w mediach społecznościowych per "stul pysk", to znaczy, że tam się coś głęboko źle dzieje. -- A co ten rozpad PiS-u oznacza dla rządu? -- Nic. -- A powiedział pan, że to dobra informacja, że dobry wieczór. -- To jest dobra informacja dla Polski, bo ja uważam, że PiS źle zasłużył się dla Polski w ciągu tych 8 lat rządzenia. My do dzisiaj zbieramy żniwo zarówno w sądownictwie, w prokuraturze, obiecywali złote góry, to wszystko była ślepa uliczka. Dzisiaj Trybunał Konstytucyjny nie działa, prokuratura działa gorzej, są przewlekłe postępowania. W każdym aspekcie, w którym oni albo w każdy moment, w który oni się zagłębili, jest właściwie gorzej. W związku z tym rozpad tego środowiska po prostu jest dobry dla Polski. Co z tego będzie na końcu? Oczywiście nie wiemy. -- A co to oznacza dla wyborów przyszłorocznych, tych w 2027 roku, parlamentarnych? Bo jednak ordynacja promuje duże partie, więc jeżeli powstaną dwie partie z PiS i Nowa Formacja,