-- Kogo pogrąży szef Zondacrypto, Przemysław Kral, zeznaje. święto przyjaciół, 35 lat temu Polska pierwsza uznała niepodległość Ukrainy. Koniec niżu, spadek dzietności się zatrzymał. Joanna Dunikowska-Paź, dobry wieczór. Zapraszam na 19:30. Miał usłyszeć zarzut udziału w oszustwie ogromnych rozmiarów i otrzymać propozycję statusu małego świadka koronnego. Śledczym ma sporo do powiedzenia w sprawie upadłej giełdy Zondacrypto. Jej szef, Przemysław Kral, podjął współpracę z prokuraturą i liczy na złagodzenie kary. Ci, którzy inwestowali w kryptowaluty, mieli stracić niemal 2,5 miliarda złotych, ale przez długi czas zyskiwać miała prawica, którą sponsorowała Zonda. Bartosz Filipowicz. -- To może być przełom w aferze upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Jak wynika z informacji dziennikarki Doroty Wysockiej-Sznep, prezes Zondacrypto, Przemysław Kral ma otrzymać status małego świadka koronnego. -- Jeżeli osoba podejmie współpracę z organami ścigania, w tym momencie może korzystać z różnych korzyści procesowych. -- Jak złagodzenie lub nawet zawieszenie kary. Mecenas Dubois na razie nie zdradza, czy Kral został jego klientem i czy ma status małego świadka koronnego. Przypomnijmy: Zondacrypto oszukała tysiące Polaków, którzy zainwestowali w kryptowaluty. Według Onetu prokuratura szacuje straty na prawie 2,5 miliarda złotych, a Kral usłyszał zarzut udziału w oszustwie ogromnych rozmiarów. -- Zonda i Bitbay, w szczególności Bitbay, czyli to, co było przed Zondą, było założone przez pieniądze pochodzące z przestępstw, i to nie takich przestępstw biało-kołnierzykowych, ale też takich brutalnych. -- Ale afera Zondacrypto to sprawa nie tylko kryminalna. Kibicuję temu, żeby pan Kral otrzymał status świadka koronnego, bo to oznacza, że wyświetlimy dużo chorych, patologicznych interesów, które za rządów PiS-u były realizowane. Rządzący przypominają o powiązaniach Zondacrypto z PiS. -- Dlaczego i w oparciu o jakie przesłanki pan Przemysław Kral podejmował decyzję o przelaniu 450 000 do fundacji, której beneficjentem rzeczywistym i prezesem zarządu jest Zbigniew Ziobro? -- Setki tysięcy złotych otrzymała też fundacja, w której zarządzie jest Przemysław Wipler z Konfederacji, firma była również sponsorem medialnej przebudówki PiS-u i prawicowej konferencji SIPAK, na której występował były prezydent Andrzej Duda, czy wspomniany już Wipler. -- Zagłosujcie przeciw Rafałowi Trzaskowskiemu. -- Posła Konfederacji oklaskiwał ówczesny kandydat na prezydenta, Karol Nawrocki. Już jako głowa państwa trzykrotnie zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Ponownie zawetowałem ustawę, która, zdaniem rządzących, zapobiegłaby podobnym oszustwom. -- To wszystko się układa w jedną całość. Ekipa PiS-u z różnych stron i różnych rodzin była zaangażowana, żeby Zondacrypto mogła funkcjonować. -- Za rządów PiS prokuratura pod wodzą Zbigniewa Ziobry umarzała sprawy późniejszej Zondacrypto. -- Jeżeli chodzi o udział, nie wiem, prawicy, pana prezydenta w jakichś działaniach, które miałyby charakter niezgodny z prawem, to jest ponad wszelką wątpliwość dęta sprawa. -- Wiedzą doskonale, że jeżeli szykuje się mały świadek koronny, to może się skończyć dużą aferą dla prawicy i patoprawicy. -- Rządzący przypominają o prezesie Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Radosław Piesiewicz, to bliski znajomy Jacka Sasina, Andrzeja Dudę, rekomendował na prezesa MKOl, a z Zondacrypto zrobił sponsora generalnego PKOL-u. -- Piesiewicz był częstym gościem Pałacu Prezydenckiego i tam mógł liczyć na rozmaite przywileje i był kimś bardzo wpływowym. -- Wirtualna Polska i TVN24 podają, że Piesiewicz miał otrzymać od prezesa Zondacrypto zegarek. Warty 40 000 euro. Za wstawiennictwo u ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego i szefa UOKiK-u. Dwaj ostatni -- zaprzeczają, podobnie jak Piesiewicz, który sprawę widzi tak. -- Cały czas to jest akcja polityczna i cały czas to jest akcja skierowana przeciwko mojej osobie. -- Jeżeli okaże się, że z firmy, która de facto oszukiwała Polaków, z zysków tej firmy czerpali politycy prawicy, jakieś zyski pośrednio bądź bezpośrednio, to naprawdę jest grubo. -- Nowe informacje w sprawie Zondacrypto i Przemysława Krala najprawdopodobniej we wtorek przekaże prokurator generalny. -- Bartosz Filipowicz, 19:30. -- Oglądają państwo 19:30 w poniedziałek. Za chwilę ukraińskie święto w cieniu niekończącej się wojny, a potem także smartfonowa hipnoza. -- Biorą te telefony, to powinno być zakazane. -- Są zbyt skoncentrowani na swoim telefonie, kilka sekund od tragedii. To jest tak, jakbyśmy prowokowali los, żeby zginąć. -- Często te wypadki kończą się też tragicznie. -- Mija 35 lat od ogłoszenia niepodległości Ukrainy. Niepodległość nasza wspólna, pod takim hasłem o godzinie 18:00 na placu Zamkowym rozpoczęły się główne obchody ukraińskiego święta narodowego w Warszawie. Polska uznała samodzielność wschodniego sąsiada jako pierwszy kraj na świecie, i od dekad konsekwentnie go wspiera. Dzisiejsza uroczystość to manifestacja polsko-ukraińskiej jedności, choć są kwestie, które istotnie nas dzielą i nie mogą być przemilczane. Marek Smółka. -- Zwycięstwa w wojnie z agresorem z Moskwy i wejścia do Unii i NATO, takie życzenia popłynęły dziś z Warszawy do Kijowa. -- Żeby nikt nigdy nie dał się podzielić Polakom i Ukraińcom. Chciałbym bardzo podziękować chłopakom i dziewczynom, którzy siedzą dzisiaj w okopach. Za ich bohaterstwo, za ich ofiarę. -- Ukraiński Dzień Niepodległości uczczono w wielu polskich miastach. -- A tu deklaracja niepodległości Ukrainy, przyjęta przez parlament w Kijowie 35 lat temu, ogłaszała byłą Republikę Radziecką niezależnym państwem. Zaraz po referendum niepodległościowym Polska od razu uznała wolną Ukrainę, przypomniał o tym szef MSZ. Polska jest dumna, że jako pierwszy kraj na świecie tego samego dnia co Kanada uznała niepodległość Ukrainy. Składam hołd bohaterom Sił Zbrojnych Ukrainy za to, że tak skutecznie przeciwstawili się agresji Putina, rosyjski imperializm jest zagrożeniem dla całej Europy. -- Polska od początku była rzecznikiem Ukrainy w Europie. Zabiegali o to prezydenci: Aleksander Kwaśniewski czy Lech Kaczyński, który na szczycie NATO w Bukareszcie przekonywał świat, że miejsce Ukrainy jest w sojuszu. -- Dzisiaj ten sam obóz polityczny mówi o wstrzymaniu pomocy i o deportacjach z Polski niepracujących ukraińskich mężczyzn. PiS razem z politykami obu konfederacji nakręca tym samym niechęć do Ukraińców. Skutek: coraz częstsze napaści, -- I nie tylko na dorosłych. -- Uczestniczyliśmy w festiwalu Art Piknik w Krakowie i syn się bał wieszać flagę ukraińską. Ponieważ, no, obawiał się, że będą jakieś komentarze lub jeszcze gorzej. -- Przedstawicieli ukraińskich organizacji wysłuchała dziś RPO. -- Większość Polaków uważa się, że Ukraińcy w Polsce pomagają i polskiej gospodarce, i placu podatków, ale są ludzie, którym może nie do końca rozumieją. -- Dane mówią same za siebie: na każdą złotówkę wydaną na świadczenia socjalne dla Ukraińców przypada 5 zł wpłaconych przez nich do polskiego budżetu, w podatkach. -- Ale tego nikt jeszcze nie liczył, kiedy ponad 4 lata temu Polacy szeroko otworzyli drzwi swoich domów i przyjęli uciekających przed wojną Ukraińców. -- Wielkie wsparcie odczułam po prostu. No a teraz to właśnie też dalej czuję to wsparcie od swoich znajomych. Mam bardzo dużo znajomych Polaków, dosyć bliskie mi osoby, to ta moja rodzina, którą sobie wybrałam. -- Ale dziś do głosu dochodzi wspólna tragiczna historia: około 100 000 polskich ofiar rzezi wołyńskiej, przerwana co prawda niedawno, ale wieloletnia niechęć ukraińskich władz do przeprowadzania ekshumacji, czarego ryczy przelało na danie jednemu z ukraińskich oddziałów imienia Bohaterów UPA. -- Trzeba jednak patrzeć w przód, patrzeć na to, jak relacje polsko-ukraińskie mają wyglądać za 20 lat, za 50 lat, za 100 lat. Historii nie zmienimy, a przyszłość możemy kształtować. -- Ważne, żeby nie stracić z oczu celu nadrzędnego: strategicznego. Dopóki Ukraina stawia opór Putinowi, rosyjski satrapa nie pójdzie dalej. -- My Polacy wiemy, co znaczy płacić najwyższą cenę za niepodległość, wiemy, co znaczą słowa "za wolność waszą i naszą", dlatego naród polski jest dziś, w dniu niepodległości Ukrainy, całym sercem zwalczącym narodem ukraińskim. -- Na kartach historii i polskiej, i Ukrainy są wydarzenia burzliwe i tragiczne, ale współpraca obu krajów nie miała dotąd znaczenia tak kluczowego dla bezpieczeństwa Europy jak dziś. Marek Smółka, -- Dajcie Ukrainie wszystko, co pozwoli zatrzymać tę wojnę, zatrzymać ją szybciej niż Putin zdoła rozpocząć następną. To apel prezydenta Zełenskiego do sojuszników w wystąpieniu z okazji Narodowego Święta. I ci sojusznicy z tak zwanej koalicji chętnych w Kijowie rozmawiali o dalszym wsparciu zniszczonej wojną Ukrainy. Co wynika z rozmów, w których stawką jest także nasze bezpieczeństwo, o tym właśnie z Kijowa Piotr Kaszuwara. -- Od pięciu lat w cieniu wojny obchody wyglądają inaczej. -- Uważam, że to mój obowiązek przyprowadzić tu mojego syna i pokazać mu, jaką cenę dziś my wszyscy płacimy za niezależność. -- Główne obchody i parada dronów bez udziału publiczności i pod specjalnym nadzorem służb. -- Większość mieszkańców Kijowa Dzień Niepodległości uczciła minutą ciszy, a prezydent złożył kwiaty pod murem pamięci. -- Ukraińcy są z siebie dumni, ale bez rozgłosu świętują skromnie i pozdrawiają się nawzajem, znając prawdziwą wartość niepodległości: nasze oczy napełniają się łzami i nadzieją. -- Rodziny jeńców wojennych też hucznie nie świętowały, bo jak Natalia, matka Artema, obrońcy Mariupola, czekają na swoich bliskich z niewoli. -- Jakoś nie wychodzi nam to świętowanie, ale jestem pewna, że jeszcze będzie na to czas. By cieszyć się z powrotu Artema i z wszystkich rzeczy, jak tylko zwyciężymy. -- Onią niepodległość walczą każdego dnia żołnierze na froncie. Wolnego z okazji święta nie mieli. -- Właśnie dla tej niepodległości wszyscy tu jesteśmy. Wszyscy o nią walczymy. Niepodległość i wolność są w kodzie genetycznym każdego Ukraińca. -- Dziś specjalnie do Kijowa przyjechali światowi liderzy, m.in. premier Wielkiej Brytanii i przewodniczący Rady Europejskiej António Costa. -- Pragnę jeszcze raz zapewnić was, że w pełni uznajemy waszą niepodległość i suwerenność, a także że granic międzynarodowych nie można zmieniać siłą. -- Doskonale rozumie to większość Europy, dlatego właśnie dziś o wsparciu Ukrainy dyskutowała koalicja chętnych. -- Ostatnie tygodnie jasno pokazały, że musimy przyspieszyć dostawy pocisków przechwytujących i musimy także podwoić nasze wysiłki w zakresie sankcji. -- Już wiadomo, że do Ukrainy popłynie pomoc finansowa z Brukseli: ponad 6 miliardów euro na sprzęt wojskowy, od Londynu, Kijów otrzyma technologie rakietowe SCALP, od Niemiec 600 pocisków Patriot, a od Francji radary obrony przeciwlotniczej. -- Co na to Rosja? Krytykuje pomoc dla Ukrainy, straszy Londyn i bombarduje ukraińskie miasta. W Dzień Niepodległości rakiety i drony spadły na Odessę i Czernichów, znów raniąc i zabijając cywilów. -- Z Kijowa dla 19:30 Piotr Kaszuwara. -- To jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich systemów uzbrojenia, sprawdzony w boju na ukraińskim froncie. Polska właśnie zwiększa zapasy przenośnych zestawów przeciwlotniczych Piorun. W Mesko, w Skarżysku-Kamiennej, podpisano dziś umowę ramową na dostawę kolejnych kilku tysięcy zestawów. I Europejski SEF, i SAFE w tych zakupach ma ogromne znaczenie. Jakub Korus. -- Chrzest bojowy przeszedł w Ukrainie. Piorunem strącaną już rosyjskie drony, czy helikoptery Ka-52. -- Rosjanie akurat, jeżeli chodzi o pioruny, to wspominają je wyjątkowo boleśnie. On jest dzisiaj bardzo, bardzo skuteczny, jeżeli chodzi o naprowadzanie. Bardzo prosty w obsłudze, i co istotniejsze, trudny do zagłuszania. -- 8 miliardów złotych, tyle warte jest zamówienie na kilka tysięcy nowych wyrzutni piorun, które podpisano dzisiaj w Skarżyskich Zakładach Mesko. -- To jest pokaz siły, odporności i pokaz tego, że Polska może być eksporterem sprzętu zbrojeniowego i może być liderem nie tylko w wydatkach na zbrojeniach, ale również w produkcji. -- Piorun to przeciwlotniczy zestaw rakietowy od podstaw opracowany w Polsce. Pocisk lecąc z prędkością ponad 600 metrów na sekundę, jest w stanie razić cele odległe o 6 kilometrów. -- Nie mamy swojego czołgu. Może nie mamy swojego samolotu wielozadaniowego, ale są te obszary specjalizacji, w których jesteśmy tak naprawdę prawie że liderem w Europie. Możemy być z tego dumni. -- Doceniają to sojusznicy z NATO. Pioruny kupią wojska Norwegii, Litwy oraz Łotwy. -- Nie ma chyba krajów UE, gdzie podczas rozmów o mechanizmie SAFE nie pytano by mnie o możliwości zakupu właśnie piorunów. Piorun jest naszym hitem eksportowym. -- Hitem, który generuje kolejne miejsca pracy. Żeby sprostać zamówieniom, Skarżyski Zakład zatrudnił 200 nowych osób. Od inżynierów po osoby z produkcji. -- To, co dzisiaj robimy, to więcej niż biznes. To nie jest zwykła produkcja, to jest przynoszenie bezpieczeństwa. To jest misja rozwoju polskiej gospodarki. -- W tych etatów w firmach polskiej grupy zbrojeniowej nie byłoby bez pieniędzy z programu SAFE, który chciał zablokować PiS wraz z prezydentem. -- To jest rzeczywiście pożyczka, która służy załataniu dziury budżetowej, a nie modernizacji uzbrojenia naszej armii. -- Tym się różnimy od poprzedników. Oni tylko kupowali. My chcemy stawiać fabryki w Polsce. Po to, żeby sami produkować samemu produkować uzbrojenie i żeby móc to uzbrojenie również naszym sojusznikom sprzedawać. -- Z polskich piorunów korzystają już m.in. Amerykanie oraz Szwedzi. Na swoich okrętach, co mnie montować Francuzi, rozwijanie eksportu to dziś główny cel PGZ. -- Mam nadzieję, że to będzie rozwijane wraz ze wzrostem zdolności produkcyjnych. W tym roku planujemy 1500 sztuk. Mam nadzieję, że co roku będzie więcej. -- Polscy inżynierowie pracują już nad piorunem 2. Ulepszoną, wyrzutnią nowej generacji. -- Jakub Korus, 19:30. -- Zmarł generał Mirosław Różański, były dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych, senator. Miał 63 lata. -- Żołnierz, dowódca, odważny człowiek. Zaangażowany, i bezkompromisowy. Generał Mirosław Różański odszedł dzisiaj, po długiej, ciężkiej chorobie. Do końca swych dni współtworzył siłę Wojska Polskiego odporność sił zbrojnych i siłę Rzeczypospolitej. -- Przerażające nagranie ma kilka minut. Tyle wystarczyłoby w brutalny sposób pozbawić życia 36-latka. Ofiara to kibic Hutnika Kraków i dla bandytów, którzy na osiedlu w Nowej Hucie bili i kopali bez litości, tu miał być wystarczający powód. Dziś dwie osoby zostały zatrzymane. To zresztą kolejne takie decyzje śledczych. Jednak jak dotąd nikomu nie przedstawiono zarzutów. Szymon Szulczyński. -- Brutalność tego nagrania jest trudna do opisania. Przez 4 minuty, 5 osób katuje bezbronnego mężczyznę. Chwilę później w ruch idzie wszystko: pięści, kopnięcia, kastet, maczeta. Ofiara prosi, aby przestali i nie przestają. Odchodzą dopiero, gdy 36-letni Jakub C. traci przytomność. Wszystko dzieje się na osiedlu Willowym w Krakowie. -- Jestem wstrząśnięta. To jest w ogóle straszne, jak można zabić drugiego człowieka dlatego, że należy do innego klubu. -- Ofiara napaści: Jakub C., pseudonim Jankes, był liderem kibiców Hutnika Kraków. Sprawcy na nagraniu przedstawiają się jako młoda ferajna, czyli kibole Wisły Kraków. Jakub C. zmarł w karetce. Dziś policja zatrzymała dwie osoby podejrzewane o udział w napaści. Śledczy nadal próbują ustalić tożsamość pozostałych osób. Apelują do świadków i publikują wizerunek mężczyzny, który najprawdopodobniej uczestniczył w ataku. -- Wydawało się, że jest to już na tyle wszystko poukładane. Też pod kątem grożących kar, że do takich incydentów dochodzić nie będzie. No niestety, dalej sytuacja nie jest do końca opanowana. -- Z tego, co ja wiem, podobnie jak Jankes, miał brać udział kilka dni wcześniej w jakimś ataku na kiboli na pseudokibiców Wisły Kraków. Stąd też być może w ramach rozliczeń doszło do takiego rewanżu. -- Wisła Kraków odcina się od sprawców napaści. Potępia każde agresywne zachowanie i zaznacza, że przemoc to żadna forma sportu i kibicowania, i nie ma na nią miejsca w klubie. -- Brutalny, bezwzględny gangsterski napad. To jest pewnego rodzaju odsłona bardzo brutalnej wojny, no i trzeba zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do eskalacji, bo zwykle tak było po czymś takim, że następowała taka krwawa właśnie wojna. -- Eksperci mówią o możliwej zmianie pokoleniowej w środowisku pseudokibiców Wisły Kraków. Poprzednia grupa Wisła Sharks została rozbita przez policję i to właśnie w jej miejsce chcą wejść młodsi. -- Ta młoda ferajna pokazuje, że stara patologia po prostu wchodzi na młodszy poziom egzystencjalny. Po prostu tradycja. Po prostu patologiczna tradycja grup przestępczych, które w ten sposób pokoleniowo się uzupełniają. -- A wszystko dla barw klubowych. -- To jest naprawdę niepoważne, że człowiek drugiemu człowiekowi może coś takiego zrobić, za tylko koszulkę. -- Zamiast stadionu, ulica. Zamiast rywalizacji przemoc. Zamiast kibica. Znicze. Szymon Szulczy -- ński, 19:30. 26-letni Hubert B., który śmiertelnie potrącił młode małżeństwo w Krakowie, został aresztowany na 3 miesiące. Prokuratura zarzuca mu umyślne naruszenie zasad ruchu drogowego i spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. 26-latek nie przyznał się do winy. Twierdzi, że chciał wyprowadzić auto z poślizgu, ale mu się to nie udało. Do tragicznego wypadku doszło w sobotę wczesnym wieczorem. Hubert B. wjechał na chodnik, gdzie uderzył w małżeństwo prowadzące wózek z 8-miesięcznym dzieckiem. Rodzice zmarli w szpitalu. Niemowlę walczy o powrót do zdrowia. To pierwsza taka statystyka od lat, i choć w Polsce wciąż rodzi się rekordowo mało dzieci, to być może właśnie teraz coś się zmienia. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że udało się zatrzymać spadek liczby urodzeń. To nie jest prosta odpowiedź na kryzys demograficzny, ale warto zapytać, co się zmieniło i czy może się to zmienić. Na trwałe. Michał Niewodowski. -- Potrójne szczęście, tylko i wyłącznie. -- W rodzinie pani Anny wszyscy mają po troje dzieci. Jej udało się za jednym razem. Hania, Mikołaj i Maja przytulają się dziś do mamy. -- Byliśmy przygotowani na jedno dziecko. Jak się okazało, że jest trójka, no to nadszedł czas przygotowań i po prostu reorganizacji i życia, i domu, żeby przygotować się na przyjście właśnie trójki. -- Na tę młodą damę w domu czeka już dwójka rodzeństwa. Mała Małgosia ma 3 dni, a jej imię nie jest przypadkowe. -- Ja nazywam się Antonina, mówią na mnie Tosia. Moja córka najstarsza jest Zofia, mówimy na nią Zosia. A teraz mam Małgorzatę i będziemy na nią mówić Gosia. Tak więc Tosia, Zosia, Gosia, można zawołać Osia i wszystkie możemy przylecieć. -- W warszawskim Szpitalu Świętej Rodziny codziennie przychodzi na świat 10 dzieci. Tutejsza szkoła rodzenia pęka w szwach. Trzeba było wprowadzić listę rezerwową. -- Te miejsca bardzo szybko się wypełniają. Rzeczywiście by się zgadzały z danymi GUS-u i z tym trendem, że być może idziemy w dobrą stronę. -- Wiadomości są dobre, ale jeszcze za wcześnie, żeby ogłaszać demograficzny baby boom. W ubiegłym roku urodziło się 238 tysięcy dzieci, najmniej od II wojny światowej. Ale po latach rekordowych spadków trend wyhamowuje. Liczba urodzeń w pierwszym półroczu ubiegłego i obecnego roku są niemal identyczne. -- Widać, że spadki nie mają już tego impetu, że one się zatrzymały. I to jest dobra optymistyczna wiadomość. -- A to może być sygnał, że ponad 400 miliardów złotych wydanych na 500, a później 800 plus, to nie były pieniądze wyrzucone w błoto. Można też mówić o sukcesie rządowego programu in vitro. Dzięki niemu urodziło się już niemal 16 tysięcy dzieci. -- Ja go biorę na ręce i mi się wydaje, że dalej, że to jest niemożliwe. Bo myśmy tak długo czekali. Ja już myślałam, ja powiedziałam, że już chyba nie. -- Jednak na decyzję o posiadaniu dzieci nie wpłynął jeden magiczny czynnik. To wypadkowa wielu zdarzeń. Spadły inflacja i bezrobocie, ustabilizowały się lęki społeczne po pandemii. Ceny na rynku nieruchomości też wyhamowały. -- Być może to jest właśnie taki moment, kiedy te czynniki się tak powiązały, że nam zatrzymały ten trend negatywny. I być może dotarliśmy do takiego punktu właśnie przełomowego, że zobaczymy teraz trend w drugą stronę. -- A to Polsce bardzo by się przydało, bo od ponad 30 lat nie rodzi nas się wystarczająco dużo, by zastąpić poprzednie pokolenia. Michał Niewodowski, 19:30. -- To teraz o dzieciach, ale tych starszych. Ze smartfonem w ręku, wzrokiem wlepionym w ekran i myślami: nie wiadomo gdzie, ale na pewno daleko poza miejscem, w którym właśnie się znajdują. Dzieci z telefonami, na przejściach dla pieszych, na czerwonym świetle czy na torach kolejowych. Wyrwać z letargu może jedynie głośny klakson czy krzyk przerażonych przechodniów. I to i tak jeden z najlepszych możliwych finałów. Tomasz Milden. -- Na tym skrzyżowaniu w Radomsku od tragedii było dosłownie o krok. Wpatrzona w telefon dziewczyna, dopiero po fakcie zorientowała się, że jest na przejściu dla pieszych. W tym przypadku też mieliśmy tutaj sygnalizację świetlną. Czerwone światło, które nadaje, mówi nam: stop, nie wchodzimy na przejście dla pieszych. Ale mimo tego osoba i tak jest zapatrzona w ten telefon komórkowy. Kierujący samochodem zachował szczególną ostrożność i mimo zielonego światła zahamował. Takie niebezpieczne zachowania pieszych to niestety codzienność. -- Częste. Bardzo dużo ludzi korzysta. Widzimy to na co dzień. -- Zdaniem instruktora nauki jazdy piesi w smartfonowym transie to niestety problem powszechny, mimo że od 5 lat takie zachowanie jest zabronione. -- Nie może on używać żadnych sprzętów elektronicznych, w tym właśnie szczególnie telefonu, który może rozproszyć właśnie pieszego. -- Przepisy ruchu drogowego znowelizowano po to, żeby piesi nie używali telefonów w sposób, który prowadzi do ograniczenia możliwości obserwacji sytuacji na jezdni. To, jak bardzo wpatrywanie się w telefon ogranicza naszą obserwację, widać na przykładzie przejścia dla pieszych pokazanego z dwóch perspektyw. Po lewej ze smartfonem na pierwszym planie, po prawej, gdy nie patrzymy w telefon, tylko przed siebie. -- Te pierwsze tygodnie są dla nas bardzo istotne. -- Dlatego tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego policjanci apelują. -- I rozmawiajmy z tą naszą młodzieżą o tym, że ten telefon faktycznie, dobrze, dzisiaj jest częścią każdego z nas, ale takie miejsca jak przejście dla pieszych, no nie jest miejscem, aby czytać wiadomości. -- Takie wykroczenie może skończyć się karą w wysokości 300 zł. Od początku roku mandat za smartfon w dłoni dostało ponad 1000 osób, ale wiadomo, że to tylko ułamek niebezpiecznych zachowań na polskich drogach. W okolicach szkół coraz częściej pojawiają się napisy ostrzegające przed przechodzeniem po pasach z telefonem. Zdaniem specjalistów sytuacja z Radomska powinna przypomnieć, jak bardzo smartfon w dłoni ogranicza naszą percepcję. -- Żeby ten film, który skończył się na szczęście dobrze, był pewną formą przestrogi dla nas wszystkich, że to w jakim świecie funkcjonujemy i czym się otaczamy, jeżeli chodzi o urządzenia, potrafi to w znacznym stopniu wpłynąć na nasze funkcjonowanie. -- Dobry nawyk mówienia smartfonom "stop" przed wejściem na pasy może uratować życie. Tomasz Milden, 19:30. -- Teraz opowiemy państwu o wyjątkowej aplikacji, która wykorzystując sztuczną inteligencję opisuje świat tym, którzy sami nie mogą go zobaczyć. Niewidomy 20-latek stworzył to narzędzie dla siostry, która także nie widzi i dzięki temu np. wyprawa do Kenii miała wyjątkowy charakter, a sama aplikacja działa w 20 językach i w wielu krajach. Sandra Meunier. -- Najpierw przestał widzieć tablicę w szkole, potem wzrok znikał kawałek po kawałku, aż Mark usłyszał, że któregoś dnia nie zobaczy nic. Miał kilkanaście lat i chorobę nerwu wzrokowego, na którą nie ma lekarstwa. -- Wiedziałem, że stracę wzrok. Nie wiedziałem tylko kiedy. W pierwszej klasie szkoły średniej przestałem widzieć całkowicie. -- Marzenie o inżynierii nie porzucił. Nauczył się kodować. Tak powstała aplikacja ScribeMe, która dziś nie tylko czyta dokumenty, ale też opisuje świat wokół przez kamerę telefonu i inteligentne okulary. -- Pytam o wszystko, co znajduje się wokół mnie, kiedy idę ulicą albo czegoś szukam w domu. Sztuczna inteligencja odpowiada mi na bieżąco. -- Ale najważniejszy obraz aplikacja stworzyła nie dla niego, tylko dla jego młodszej siostry Karen. Na safari w Kenii po raz pierwszy zobaczyła zwierzęta przez słowa. -- Zaczęła opisywać mi każde zwierzę, jego kolor, wygląd, co robi, gdzie się znajduje. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że powiem mamie i tacie, że czuję, jakbym widziała, i zawsze myślałam, że to niemożliwe. -- Jaka jest pogoda za oknem? -- Za oknem widać niebo pokryte chmurami. -- Aplikacja ma dziś tysiące użytkowników w 140 krajach, w tym w Polsce. Ale w tej rodzinie sukces mierzy się inaczej. -- Gdyby ktoś 4 lata temu powiedział mi, że mój syn i córka będą dziś w tym miejscu, nie uwierzyłbym. -- Lepiej odkryć ręką, nie czołem. -- To, co dla Marka i Karen jest codziennością, w toruńskim niewidzialnym domu można przez chwilę doświadczyć. W ciemności przewodnikami są ci, którzy znają ją najlepiej. -- Reakcje są najróżniejsze. Od uczucia spokoju po kompletną dezorientację, czasami krótki atak paniki. No bo jednak na co dzień nasi goście mogą rzucić okiem. -- Podobnie w warszawskim Different. Tu niewidomi gospodarze prowadzą gości przez kolację w ciemności i pokazują, że świat można poznawać na wiele sposobów. -- Tutaj osoby widzące doskonale stają się zupełnie bez nas, bezradne. Przed tobą widać szczyt schodów i fragment korytarza z drewnianą ścianą. -- Widzący po chwili wracają do światła. Mark i Karen nie, ale dziś świat ma dla nich więcej szczegółów. Więcej samodzielności, więcej miejsca na życie. I może właśnie na tym polega największa zmiana: nie widzą więcej, wiedzą więcej o tym, co jest wokół nich. Sandra Meunier, 19:30. -- Ja już bardzo państwu dziękuję. Podsumowanie dnia o 22:30, a już za chwilę pytanie dnia. Gościem Aleksandry Pawlickiej będzie europoseł KO Michał Wawrykiewicz. Spokojnego wieczoru i do zobaczenia. -- Dobry wieczór, Aleksandra Pawlicka zapraszam na "Pytanie Dnia", a naszym gościem jest dziś Michał Wawrykiewicz, europoseł KO. Dobry wieczór. -- Dobry wieczór, pani redaktor, dobry wieczór państwu. -- Panie pośle, od wczoraj słyszymy do gry wraca Przemysław Kral i jest składa wyjaśnienia w prokuraturze. Jakie są szanse na to, że zostanie świadkiem koronnym i co to by oznaczało? -- Wydaje mi się, że jest bardzo poważna szansa z punktu widzenia prawnego, formalnego, proceduralnego, że pan Kral będzie tym małym świadkiem koronnym. I wszelkie "wydaje się, że" przesłanki są spełnione. No i ta wiedza, którą prokuratura pozyska od niego, na temat tych powiązań, tego całego archipelagu zła, tej siatki biznesowo-polityczno-wręcz gangsterskiej, no to będzie bardzo ciekawe i dla opinii publicznej, ale też, no, do osądzenia tych spraw i osób odpowiedzialnych od strony prawnokarnej. -- Pan mówi szeroko, prawica. A czy jest ktoś, kto specjalnie musi się obawiać? Bo pojawiają się różne nazwiska, m.in. nazwisko prezydenta Karola Nawrockiego, który uczestniczył w kampanii wyborczej w imprezie, którą Zondacrypto finansowało, w SIPAK-u. -- No, jak spojrzymy na to, jak to wszystko łączy się ze sobą, przecież przelewy do fundacji Wiplera, Wipler jeżdżący do Monako, zabawiający się tam, a zaraz po tym broniący przed ustawą wprowadzałaby regulacje rynku kryptowalut. Przelewy do Ziobry, SIPAK wspomniany przez panią redaktor, podczas którego Nawrocki występuje tuż przed końcem kampanii wyborczej. To