-- Efekty rozpadu: jaka przyszłość czeka rozłamowców z PiS? Prezydent blokuje, zabraknie 4 miliardów złotych na wsparcie kierowców. Kolejny przystanek: dziś Polska na tach gości w nadwiślańskim Grudziądzu. Zbigniew Łuczyński, dobry wieczór. Zapraszam na 19:30 w sobotę. Już za chwilę o największym w historii PiS rozłamie w partii, ale zaczynamy od akcji "Polska na tak", która dziś gości w Grudziądzu. A razem z nią silna reprezentacja 19:30 z Joanną Dunikowską-Paś. -- Dobry wieczór, Zbyszku, dobry wieczór Państwu. Trasa lata z radiem, telewizją polską i 19:30 dziś z nurtem Wisły dosłownie płynie na północ. O wyjątkowym przystanku w Dolinie Królowej Polski grzegł więcej, niebawem. -- My pozostajemy nad Wisłą w Warszawie, gdzie tematem dnia są skutki rozbratu stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego z PiS. Nie milkną pytania: co dalej z partią? Internetowe wpisy obu stron nie brzmią pojednawczo, nie brakuje wzajemnych ataków i wylewania żalu. Czy ten rozpad będzie trwały, jak będą wyglądały notowania partii i jakie mogą pojawić się scenariusze przed nadchodzącą kampanią wyborczą? O tym Mateusz Dolatowski. -- Dlaczego prezes Kaczyński się dzisiaj nie pojawił? -- Dziękuję. To organizator imprezy PiS, który nie jest w stanie wytłumaczyć, dlaczego wbrew wcześniejszym zapewnieniom na partyjnym kongresie nie pojawił się Jarosław Kaczyński. -- Co do nieobecności pana prezesa. -- W rolę rzeczniczki prezesa PiS wcieliła się Maria Koc. -- Być może też jakieś ważne sprawy zatrzymały go w Warszawie. Myślę, że te emocje jeszcze nie opadły. -- I tu zaskoczenie: Koc jest członkinią stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego. Na kongresie PiS obecne były też te posłanki. Również związane z tym stowarzyszeniem. To tym bardziej zastanawiające, bo jeszcze wczoraj. -- 30 kilku posłów naszej formacji zrezygnowało. -- Prezes PiS zapowiadał pozbycie się ich z partii. -- O co tu chodzi? -- Ja nie czuję się rozłamowcem. Ja się czuję całym sercem członkiem PiS. Ja czekam do wtorku. -- Bo właśnie we wtorek na Nowogrodzkiej zbierze się komitet polityczny, który ma przypieczętować rozpad PiS. -- Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze porozumieć. -- To posłanka, która nie podpisała partyjnej lojalki. Wybrała stowarzyszenie, czyli w logice prezesa, stanęła przeciw partii. Dziś rozłamowcą wtórował Mateusz Morawiecki. -- Do końca próbowałem dogadać, a piłka jest po stronie teraz pana prezesa. I kierownictwa PiS. -- Współpraca na prawicy jeszcze jest możliwa, z PiS. -- Oczywiście, powinna być możliwa. I oczywiście o tym mówię wprost. -- Mówił w programie "Kłamstwo nie przejdzie" w TVP Info przedstawiciel frakcji Morawieckiego. Rozmowie przysłuchiwał się Karol Karski z obozu. -- Kaczyńskiego. -- Powitanie było, więc chyba nie jest aż tak źle. -- W PiS. -- Kilka minut później Karski współpracę jednak wykluczył. -- Ta ścieżka po prostu jest zamknięta. -- Jest zamknięta definitywnie, na kłódkę. -- Ale przecież to są dorośli ludzie. Dokonują wyborów. -- I tak właśnie wygląda sytuacja na prawicy. Ludzie Morawieckiego za wszelką cenę nie chcą uchodzić za tych, którzy rozbijają PiS. -- Czuję się pan rozłamowcem? -- Nie, czuję się wyrzucony z partii. -- A obóz Kaczyńskiego chce dowieść, że to Morawiecki rozbija partię i próbuje wyrwać ją z rąk prezesa. -- Pan prezes Jarosław Kaczyński dowiedział się, że Mateusz Morawiecki chciałby zostać szefem. Znacznej części tej partii. -- Druga strona odpowiada: partią sterują dziś Patryk Jaki, Jacek Sasin i Jacek Kurski. -- Którym zależało z jakiegoś powodu, nie wiem z jakiego, żeby PiS się podzieliło. -- Poszło o stołki. Słyszymy od rządzących. -- Morawiecki chciał być twardym numerem 2, z taką twardą promesą, że będzie następcą Kaczyńskiego. Kaczyński na to się nie zgodził, bo jest właścicielem PiS. -- Ale jednocześnie traci pozycję hegemona na prawicy. Tak wygląda schyłek ery Kaczyńskiego. Na prawo od PiS wyrosły dwie konfederacje, a to nie koniec. Mateusz Morawiecki najpewniej odejdzie i zawalczy o prawicowe centrum. -- W tle jest jeszcze prezydent. -- Karol Nawrocki wspierał Morawieckiego i wspierał jego frakcję. Dzisiaj też będzie Karol Nawrocki patronem całej prawicy. -- A to wciąż realne zagrożenie dla rządzących. -- Wróg jest bardzo silny. Tylko dzisiaj następuje pewne przegrupowanie. Jest kryzys w tym obozie. To jest fakt. Ale to wcale nie znaczy, że to jest dobrze albo źle. -- Dlatego obóz władzy zapewnia: że nie traci czujności. Mateusz Dolatowski, 19:30. -- Rozłam w największej partii opozycyjnej to także zmiany w układzie sił w parlamencie i możliwe powstanie nowego klubu. Tworzyłoby go 40 posłów i byłby trzecim co do wielkości klubem w Sejmie. Rozmowy na temat jego powstania mają się toczyć w przyszłym tygodniu. A więcej o nowym układzie sił Magdalena Karpińska. -- Rozłam na prawicy może być dopiero początkiem zawirowań na polskiej scenie politycznej. -- Już mamy jedną zmianę. KO stała się największym klubem parlamentarnym. Z czego się bardzo cieszę. -- PiS ma już nim nie być. Po odejściu niemal 40 posłów Mateusza Morawieckiego jednak i tam nie brakuje optymizmu. -- Po każdej nocy przychodzi dzień. Po każdej burzy przychodzi tęcza, przychodzi słońce. -- Pytanie: dla kogo zaświeci? -- Powstanie nowy klub parlamentarny. Pewnie będzie... będą aspiracje o obsadzenie wicemarszałka Sejmu. -- Nie ma żadnych takich planów. Nie ma żadnych planów ani dotyczących klubu, ani dotyczących partii. Jesteśmy przecież jeszcze członkami partii do przynajmniej do wtorku. -- Niewykluczone, że już dzień później, na ostatnim posiedzeniu przed wakacyjną przerwą, były premier złoży wniosek o powołanie klubu parlamentarnego. Byłby to trzeci co do wielkości klub w Sejmie, a tradycją jest, że największe kluby proponują kandydatów na wicemarszałka. Potrzebna jest jednak bezwzględna większość. I tu zaczynają się schody, bo poparcia nowemu kandydatowi musiałaby udzielić także koalicja rządząca. A to byłby niewygodny dla Morawieckiego scenariusz. -- Byłoby to bardzo skuteczne paliwo zarówno dzisiaj dla polityków PiS, jak i przede wszystkim dla nadchodzącej kampanii wyborczej. Myślę, że wielokrotnie politycy PiS podkreślaliby fakt, że Morawiecki otrzymał poparcie: tlen polityczny, od Tuska i jego ludzi. -- Klub byłby dofinansowany z budżetu Kancelarii Sejmu. To na pewno się przyda, bo gdyby Morawiecki chciał założyć partię na razie na pieniądze od państwa, nie ma co liczyć. Dopiero po przekroczeniu 3-procentowego wyniku w wyborach do Sejmu. -- Według ekspertów najlepszym wyjściem jest więc stowarzyszenie, od którego zaczynało wiele partii, także PO. -- I teraz pytanie: czy jakaś część struktur terenowych PiS pójdzie za Mateuszem Morawieckim? Myślę, że to się będzie wyjaśniać dopiero w nadchodzących tygodniach. -- Zwolennicy Morawieckiego zaprzeczają spekulacjom o transferach nie tylko z PiS. -- My to rzekomo już się dogadujemy, czy nawet jesteśmy dogadani tam z PSL-em, czy z Polską 2050. Nie, nie, absolutnie. Nie interesuje nas współpraca z politykami współuczestniczącymi w tym rządzie i wspierającymi ten zły rząd. -- Ale współpracą mogą być zainteresowani niektórzy politycy obozu rządzącego, uważa politolog Mateusz Zaręba. -- Mam na myśli przede wszystkim byłych posłów Trzeciej Drogi, PSL-u oczywiście, ale też KO, tym, którzy nie czują się najlepiej w tej partii. Bo to jest prosta arytmetyka: w 40-kilkuosobowym klubie ma się inną pozycję niż w 150-kilkuosobowym. -- Można zakładać, że politycznych wakacji w tym roku raczej nie będzie. Magdalena Karpińska, 19:30. -- Oglądają państwo 19:30 w sobotę, a wśród dzisiejszych wiadomości: Europa w ogniu, to bez wątpienia największy pożar w historii regionu Madrytu. -- Czekają nas trudne godziny. -- Stoimy przed sytuacją całkowicie bezprecedensową. To wszystko jest bardzo przerażające. -- Ani nie zawetował, ani nie podpisał. Ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków z paliw skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Około 4 miliardów wpływów, m.in. od Orlenu, miało sfinansować program CPN. Dodatkowych pieniędzy nie będzie. Czy wątpliwości konstytucyjne prezydenta przekonają obywateli przy dystrybutorach, Jakub Korus? -- Dzień dobry. -- Tym razem nie weto, a kontrola prewencyjna. Prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. -- Nie podpiszę ustawy wobec której istnieją tak poważne wątpliwości konstytucyjne. Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. -- Podatek miał objąć firmy paliwowe, które zyskały na cenach wywindowanych przez wojnę w Zatoce Perskiej. Dałoby to budżetowi 4 miliardy złotych. Szokująca decyzja Karola Nawrockiego zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować tańsze paliwa na naszych stacjach, program CPN. Pamiętajcie o tym przy dystrybutorach. -- Tym bardziej, że konflikt na Bliskim Wschodzie znowu się zaostrza. Cena za baryłkę zbliżyła się do 100 dolarów, a w ślad za nią ceny paliw. 95 kosztuje już ponad 7 zł. Zarabiają producenci i importerzy. -- Trybunał Konstytucyjny niech rozstrzygnie te wątpliwości, które dotyczą, no chociażby zasady równości traktowania podmiotów, podstawowej zasady w naszej konstytucji wolności działalności gospodarczej. Są zasadne. -- Decyzję prezydenta, jak wcześniej jego 41 wet, koalicjanci mają za element politycznej strategii. Rząd ma tracić, a opozycja zyskiwać. -- Rząd znalazł sposób na to, żeby ulżyć obywatelom, żeby płacili mniej za paliwo. I znalazł też sposób na to, żeby znaleźć na to dodatkowe pieniądze. Prezydent nie pierwszy raz robi po złości. -- Pałac twierdzi, że prawo nie może działać wstecz. Ustawa uderza w zasady wolnej konkurencji, a nowy podatek firmy przerzuciłyby na konsumentów. -- Ja nie mam żadnych wątpliwości, że strona rządowa znajdzie 7,5 miliona wytłumaczeń, dlaczego wszystko jest winą PiS. I to będzie albo wina pana prezydenta, albo wina rządów PiS sprzed 2023. -- Padają jednak pytania o sens wysyłania ustawy do Trybunału, który jest sparaliżowany. Czworo sędziów wciąż niedopuszczono do orzekania, na rozpatrzenie czeka 400 zaległych spraw. -- Odwoływanie się do Trybunału, który nie pracuje i nie istnieje, i nie działa, jest śmieszne. -- Rządzący przypominają też, że wprowadzenie podobnego podatku 4 lata temu postulował jeszcze jako minister aktywów państwowych Jacek Sasin. -- Duże korporacje, w tym zagraniczne, również powinny wykazać się solidarnością z Polakami. -- Zdaniem ekspertów, bez ustawy szansa na wprowadzenie kolejnego osłonowego programu obniżek cen paliw znacznie maleją. Zabraknie na niego pieniędzy. -- A ten budżet jest bardzo, bardzo napięty. I tutaj każde kilka miliardów ma znaczenie. Więc, no, z tego punktu widzenia rozumiem, że minister finansów czy premier nie są zadowoleni z tej decyzji Nawrockiego. -- Podobnie może być z kierowcami. Jakub Korus, 19:30. -- Tym razem nie było kolejnego weta. Prezydent zdecydował się podpisać nowelizację ustawy o ochronie praw zwierząt, czyli tak zwaną ustawę łańcuchową. Nowe przepisy oznaczają zakaz stałego trzymania psów, ale i kotów, na uwięzi. Zmian jest więcej, no i wreszcie nadejdą. Jak zmieni się ps los, Arkadiusz Pogłud. -- Cześć, biedaku. Co się stało? -- Nic dobrego. Takie łańcuchy na szyi to dla psów tylko ból i cierpienie. Zwierząt trzymanych w okowach są tysiące. Wśród nich był Filek, przygarnęła go pani Martyna, dając szczęśliwe i normalne życie. -- On był przetrzymywany na łańcuchu. I najgorsze w tym wszystkim było, że po prostu nie dostawał jedzenia. Więc on, będąc permanentnie głodny, zjadał przedmioty, które znajdowały się w jego pobliżu. -- Koniec gehenny i udręki, więcej swobody, wolności i radości. Już za rok trzymanie psów na łańcuchach będzie w końcu prawnie zabronione. -- 12-miesięczny okres przejściowy na dostosowanie posesji przewiduje tak zwana ustawa łańcuchowa. Tym razem prezydent złożył pod nią swój podpis. Poprzednią zawetował, bo według Karola Nawrockiego narzucanie minimalnych wymiarów końca było zbyt restrykcyjne. -- Cel ochrony zwierząt jest słuszny. Ale prawo musi być możliwe do wykonania. -- Droga była długa. Weto w grudniu, nowe projekt, miesiące rozmów. Nie odpuściliśmy. -- Udało się osiągnąć polityczny kompromis, mówią rządzący. -- Żaden pies już nie będzie chodził na łańcuchach. I to jest wielka, wielka rzecz. -- Cieszę się z tego podpisu. Cieszę się, że Lex Litewka został podpisany. Cieszę się, że wejdzie w życie. I cieszę się z tego, że zwierzęta będą bardziej bezpieczne. -- Ona nie jest doskonała. -- Obrońcy praw zwierząt są jednak rozczarowani. Ich zdaniem zawetowana ustawa była lepsza. -- Kiedy nie ma minimalnych warunków, no to człowiek będzie trzymał psa, nie wiem, w kartonie, w klatce na papugę, różne rzeczy już widzieliśmy. -- Jedno jest pewne: łańcuch będzie zakazany. Kary za łamanie tego zakazu będą surowe. To grzywna do 5000 zł w skrajnych przypadkach właściciel znęcający się nad swoim zwierzęciem może trafić na kilka lat do więzienia. Sąd będzie mógł też orzec wysoką nawiązkę i dożywotni zakaz posiadania zwierząt. -- Widzę, że są w dalszym ciągu psie budy nagrzebione na tych łańcuchach. Ludzie tego nie przestrzegają. -- Lepiej dla zwierząt, że nim jakby ich obszar życia jest większy niż 2 metry w każdą stronę. -- Zwierzęta które są pod naszą opieką powinny być wolne, powinny być kochane. I powinna być sprawowana nad nimi absolutna kompleksowa opieka. -- A zwierzęta z pewnością odwdzięczą się bezgraniczną miłością. Tak jak Filek. -- Kiedyś, gdy do niego podchodziłam, on sobie leżał, to mógł na mnie nawarcieć. Albo na coś. A teraz to już spokojny jest, pozwala sobie na pieszczoty, na wszystko. -- Arkadiusz Pogłud, 19:30. -- Setki tysięcy ludzi ewakuowanych we Francji. Stan wyjątkowy w Hiszpanii. Ogromne pożary pustoszą wiele miejsc w Europie, płoną m.in. lasy. Nieopodal Madrytu. Z pomocą do walki z żywiołem ruszają także sojusznicy z UE, w tym jednostki Państwowej Straży Pożarnej z Polski. Wojciech Tymiński. -- Ściana dymu i ognia niecałe 50 kilometrów od centrum Madrytu. Tak z ziemi wygląda jej forsowanie. Strażacy mówią, że żywioł jest poza ich kontrolą i przybrał na sile po tym, jak na zachodzie stolicy dwa pożary połączyły się w jeden. Ogromny ogniowy front. Odczuwają go już mieszkańcy stolicy. To nagranie powstało zaledwie 5 kilometrów od ścisłego centrum. Rząd Hiszpanii ogłosił stan wyjątkowy. -- To bez wątpienia największy pożar w historii regionu Madrytu. -- Z tej podmadryckiej miejscowości na was dal rej służb ewakuowały wszystkich mieszkańców. W sumie domy musiało opuścić już ponad 70 tysięcy osób. Trafiają do takich miejsc. Wśród poszkodowanych jest Enrique. Pokazuje przed czym uciekał. -- To była kula ognia. I gdybym został choć 5 minut dłużej, zgładziłaby nas. -- Ewakuowano również kompleks NASA pod Madrytem. Jeden z zaledwie trzech na świecie służący do utrzymywania łączności i śledzenia misji prowadzonych w głębi kosmosu. -- Sytuacja pozostaje skomplikowana. Prognozy sugerują, że czekają nas trudne godziny, bo choć temperatury spadły, nie wiemy dokładnie jak zmieni się kierunek i siła wiatru. -- Ten wiejący we Francji ogień kieruje w kierunku Bordeaux. Jest 30 kilometrów od miasta. Władze prowadzą zakrojone na szeroką skalę ewakuacje. To już blisko 200 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest na półwyspie Cap Ferrat. Opuścić mają go wszyscy. -- Dym się porusza. Widzimy go. Był za nami, teraz jest przed nami. Porusza się szybciej niż my. -- Tysiące osób stoją w wielokilometrowym korku, bo to jedyna możliwa lądowa droga ewakuacji. Bezpieczny jest już rob. Holenderski turysta. -- To wszystko jest bardzo przerażające, ale nasze obozowisko prawdopodobnie przetrwa. -- Tak wygląda miejsce, które opuścił. -- Stoimy przed sytuacją całkowicie bezprecedensową. Mamy do czynienia z ognistymi chmurami, które przenoszą ogień na duże odległości. -- Dlatego do walki z ogniem rząd Francji zmobilizował żołnierzy i wysłał ten specjalny wojskowy samolot. Rozpyla środek ogniochronny. -- Francję i Hiszpanię w walce z pożarami wspomagają inne europejskie kraje. Polska strażaków wyśle na początku sierpnia. W ramach unijnego mechanizmu ochrony ludności. -- Wojciech Tymiński, 19:30. -- Napięcie na wschodniej flance NATO. W ciągu 24 godzin rumuńską przestrzeń terytorialną naruszyły dwa bezzałogowce. Oba drony zostały przechwycone przez myśliwce F-16 i zestrzelone w pobliżu granicy. O niebezpiecznych incydentach Blanka Dżugaj. -- Dwa incydenty w ciągu dwóch dni. -- Myślałem, że wojna się zaczęła. Nie czujemy się bezpiecznie. Wszyscy się boimy. -- W piątek nad ranem na teren Rumunii wleciał obcy dron. W tym samym czasie w Ukrainie zawyły syreny, ostrzegające przed rozpoczynającym się rosyjskim atakiem. Bezzałogowiec został zauważony jeszcze poza granicami Rumunii. Podczas lotu śledziły go myśliwce rumuńskich i rozmieszczonych w Rumunii włoskich sił powietrznych. -- Dron został zestrzelony przez rumuńskiego pilota myśliwca F-16. Obszar był niezamieszkany, dlatego pilot mógł zaatakować cel z góry. -- W tej chwili pozostałości maszyny są badane przez ekspertów. -- Dron ma ewidentnie pochodzenie wojskowe. Na tym etapie nie mamy oficjalnego potwierdzenia, ale wszyscy podejrzewamy, z jakiego kraju pochodzi. -- Rumuńskie władze nie podały jeszcze, czy dron przenosił ładunki wybuchowe. -- Nie był to dron badawczy, ani obserwacyjny. Tego rodzaju drony w zdecydowanej większości przypadków przeniosły ładunki wybuchowe na pokładzie. -- Dziś rano taka sama sytuacja. -- Systemy nadzoru radarowego Ministerstwa Obrony Narodowej wykryły kolejne nieuprawnione wtargnięcie do krajowej przestrzeni powietrznej. -- A konkretnie w okolice wsi Sfântul Gheorghe, przy granicy z Ukrainą. Dron został zestrzelony przez dwa myśliwce F-16, nie poinformowano do jakiego kraju należał. -- Solidaryzujemy się w pełni z Rumunią i jej mieszkańcami. Bezpieczeństwo Rumunii to bezpieczeństwo Europy. Będziemy nadal wzmacniać bezpieczeństwo, odporność i odstraszanie UE, w tym wzdłuż naszej wschodniej granicy. -- Buty dwa incydenty to nie odosobniony przypadek, tylko w tym roku Rumunia odnotowała ponad 40 wtargnięć dronów w swoją przestrzeń powietrzną. Do najpoważniejszego tego typu incydentu doszło w końcu maja. W mieście Gałacz rosyjski dron uderzył w blok mieszkalny, raniąc kobietę i dziecko. -- Nie jesteśmy jedynymi, którzy borykają się z tym problemem. To problem zarówno dla NATO, jak i UE i wszyscy jesteśmy w trakcie dostosowywania się do tej nowej sytuacji. -- Rosja do winy się nie przyznaje. Odpowiedź na zarzuty ma jedną: ataki przeprowadziła Ukraina. Blanka Dżugaj, 19:30. -- A teraz zapowiadany już dzisiaj Grudziądz, który jest kolejnym ważnym przystankiem na letniej trasie lata z radiem i telewizją polską. Na miejscu jest Joanna Dunikowska-Paś. Widzę, że pogoda jest piękna, a to dobra prognoza przed koncertem w mieście, które jest niezwykłe. -- Piękna pogoda to prawda i lepiej widać symbole tego miasta. Takim symbolem a zarazem jego najbardziej charakterystyczną panoramą są grudziądzkie spichrze na wysokiej wiślanej skarpie. Wyżej majestatyczna góra Zamkowa z historią sięgającą zakonu krzyżackiego. Czy można, szanowni państwo, wyobrazić sobie piękniejsze tło do spotkania artystycznych pokoleń i muzycznych gatunków? To już za moment rozpocznie się na Błoniach nadwiślanych. Na miejscu w gotowości i z pełną wiedzą o atrakcjach wieczoru Maciej Gąsiorowski. Cześć, Maćku. -- Cześć. -- Co dziś przed nami? -- Zanim odpowiem na twoje pytanie, to chciałbym wyrazić mój zachwyt na temat tego miasta. Jest po prostu przepiękne, oblane dzisiaj słońcem. Te spichlerze, to jest absolutnie idealne miejsce do odwiedzenia w jakiś słoneczny weekend. A co dzisiaj? Na tej scenie już za chwilę Natalia Kukulska, Edyta Górniak, zespół Kobranocka, mój ukochany zespół Perfect i wiele, wiele innych gwiazd. Przede mną jest Wisła, która prawie nie ma fal, ale tutaj napływają fale ludzi. Będzie ich tu pewnie tysiące. W zeszłym roku było najwięcej na tej drodze koncertów. I dzisiaj chyba będzie podobnie. Proszę zobaczyć, co się dzisiaj działo w Grudziądzu. -- Piękne słońce i takie widoki towarzyszyły wszystkim, którzy trafili dziś do centrum Grudziądza. -- Przyjechaliśmy dzisiejszego dnia specjalnie ze względu na to wydarzenie, które jest dzisiaj. -- Jesteś pyszczłowa. -- Jesteśmy z Czuchowa, też tam jest piękne miejsce. -- Mieszkańcy Grudziądza przekonują, że nie ma w Polsce miasta z takimi spichlerzami nad Wisłą i klimatem średniowiecznych uliczek. -- Bardzo się podoba. Na razie jeszcze pospacerujemy i być może się nawet wybierzemy na koncert. -- Od rana najwięcej działo się w najstarszej części miasta, przy wieży Klimek. -- Grudziądzka Orkiestra Dęta rocznie daje 100 występów w całej Polsce, ale najbardziej lubi grać tu, nad Wisłą. -- Chcemy jak najbardziej trafiać też do młodzieży, nie tylko starszych osób, ale do wszystkich, bo muzyka łączy pokolenia, ma a nie dzielić. I to jest piękne. -- Dziesiątki pokoleń ma łączyć także ten słodki przysmak. -- Ciasto Krystiana. To od tego roku symbol Grudziądza. Wymyśliła go pani Krystyna, na cześć średniowiecznego biskupa miasta, Krystiana. -- Krystyny zrobiły tak: musimy umocować ciastko w historii. I ta historia jest bardzo ważna. -- A historia miasta to także niezwykła sieć tramwajowa. -- Działa tu od 130 lat. Jest najmniejsza w kraju, ale zdaniem mieszkańców najpiękniejsza. -- A to już próby na scenie koncertowej lata z radiem i TVP. -- Zespół Pectus postanowił zaczarować Grudziądz muzyką z repertuaru U2. -- Co prawda Bono śpiewa o tym, że nie znalazł tego, czego szukał, ale my znaleźliśmy cudowne miejsce. Piękna pogoda, wspaniali ludzie, i to będzie wyjątkowy koncert. -- Grudziądz to wyjątkowe połączenie spokoju i energii, od wody. Mówi Anna Wyszkoni, która śpiewa dziś z zespołem Kobranocka. -- Bardzo się cieszę, że dzisiaj pojawię się na scenie w takiej drapieżnej odsłonie, bo ja po prostu to kocham. Pojawię się rzeczywiście z zespołem Kobranocka, ale też ze swoimi piosenkami. Będzie nieśmiertelna Agnieszka. -- Początek koncertu równo o 20:00 w telewizyjnej dwójce. -- Maciej Gąsiorowski, 19:30. -- W sobotę jest 20:00. -- To choć raz odwiedzi Grudziądz, nie może ominąć pomnika Ułana z dziewczyną. To symbol dumnej polskiej kawalerii, a sam Grudziądz za sprawą działającej tu w międzywojniu uczelni kawaleryjskiej nazywany jest jej stolicą. W związku z wojskiem, także tych współczesnych, jest tu zresztą więcej, a opowie o nich Igor Sokołowski. -- Tu liczy się precyzja i spokój. -- Wytężony wzrok. -- Oraz pewna ręka. -- Jesteśmy na poligonie Centrum Szkolenia Logistyki pod Grudziądzem. Ci żołnierze przechodzą właśnie specjalistyczne szkolenie z użyciem karabinka Grot na strzelnicy. -- Wśród kilkuset osób biorących udział w Legii Akademickiej, czyli Ochotniczego Programu Szkoleniowego organizowanego przez Wojsko Polskie, jest szeregowy Kacper Karasiński. -- Żołnierz pełniący pełnoprawną służbę. Powinien mieć z tyłu głowy, że jednak kiedy sytuacja będzie tego wymagała, powinien walczyć za ojczyznę. -- W Grudziądzu i okolicach te zasady rozumieją doskonale, bo historia tego miasta zawsze wiązała się z historią wojskowości. -- Wszyscy od maleńkości znają nasze tradycje, w szczególności jeśli chodzi o Centrum Wyszkolenia Kawalerii. -- To właśnie dzięki niemu Grudziądz od ponad 100 lat nosi miano stolicy polskiej kawalerii. O poświęceniu ułanów i szwoleżerów na polu walki opowiada też Miejskie Muzeum, a strażnikiem tej pamięci jest pani Karola Skowrońska. -- Grudziądz żył z wojska i dla wojska. W okresie międzywojennym tutaj stacjonowały różne jednostki. To tętniło miasto i może powiedzieć duchem takim patriotyczno-wojskowym. -- O czym wiedzą turyści dzięki pomnikowi Ułana z dziewczyną i o czym pamiętają mieszkańcy? -- Tu jest duży szacunek do munduru. -- Tak, tak. Było takie półwojskowe miasto. -- Ułańska tradycja przetrwała do dzisiaj. Co roku nad Wisłą organizowane są kawaleryjskie mistrzostwa Polski i wielka defilada. Ale pamięć o historii nie przeszkadza, by patrzeć w przyszłość. Tu, w wojskowych zakładach uzbrojenia, powstaje najnowocześniejszy sprzęt dla polskiej armii. -- Udział w programach modernizacji sił zbrojnych: Wisła, Narew, Pilica Plus to krok milowy w dziejach wojskowych zakładów uzbrojenia. -- A to jeden z głównych elementów tej modernizacji: produkowana tutaj wyrzutnia rakiet I-Launcher, będąca częścią naszej obrony powietrznej. Już niedługo w Grudziądzu będzie powstawało 30 takich maszyn rocznie. Będzie to możliwe m.in. dzięki miliardom złotych otrzymanym z programu SAFE. -- Świeżo podpisane umowy sejfowe, umowy dały nam tak naprawdę poważne pięć kontraktów. Dzięki którym będziemy dostarczali nowoczesny sprzęt dla polskiej armii. -- To spojrzenie w przyszłość udowadnia, że Grudziądz, choć pamięta i szanuje swoją tradycję wojskową, to nie zamierza na niej poprzestawać. Igor Sokołowski, 19:30. -- A nam nie pozostaje nic innego, jak spoglądając w te najbliższą przyszłość, zaprosić państwa do Grudziądza i telewizyjnej dwójki, gdzie lato wybrzmi dzisiaj w pełni. Halo, Warszawo? -- Jesteśmy, czekamy na koncert. Mi również było miło spotkać się z państwem. 19:30 powraca jutro, za chwilę Stery przejmie pytanie dnia. Mariusz Piekarski gości Katarzynę Kotulę, ministrę do spraw równości. Ciekawego wieczoru. -- Dobry wieczór, Mariusz Piekarski, witam serdecznie. To jest "Pytanie Dnia", w naszym studiu Katarzyna Kotula, pełnomocnik rządu ds. równości, Nowa Lewica. Dzień dobry, pani minister. -- Dzień dobry, albo dobry wieczór państwu. -- Pani minister, czy decyzja prezydenta o niepodpisaniu ustawy o nadmiarowych zyskach opodatkowaniu koncernów paliwowych ostatecznie, pani zdaniem, przekreśla szansę na to, że rząd jeszcze wróci do pakietu CPN? Bo nie będzie pieniędzy? -- Trzeba powiedzieć otwarcie, że decyzja pana prezydenta zablokowała obniżkę cen paliw. To znaczy, jeżeli wyobrazimy sobie, że pan prezydent stanął przed wyborem: Polak albo Polka przy dystrybutorze na wakacjach, bo trwają wakacje, kontra duże koncerny paliwowe i nadmiarowe zyski, albo duże zyski, no to pan prezydent tak naprawdę wybrał zyski, wybrał koncerny paliwowe i odwrócił się od Polek i Polaków tą swoją decyzją. -- Ale pan prezydent tłumaczy, że z tego podatku cen paliw i tak rząd by nie obniżył, ponieważ to były pieniądze wsteczne, że nie można opodatkowywać czegokolwiek wstecz, a to miał być podatek od tych zysków, które były w marcu, w kwietniu, a jesteśmy już w lipcu. -- Ale w tej sytuacji nie ma możliwości, to chyba minister Berek bardzo dobrze tłumaczył na X, że w tej sytuacji nie ma możliwości zaprojektowania inaczej ustawy, no bo przecież musielibyśmy antycypować, jakie będą te zyski. Te zyski w ten sposób się oblicza. I dzisiaj tak naprawdę, jeżeli rząd, to znaczy komu robi na złość dzisiaj Karol Nawrocki? No, robi na złość Polkom i Polakom, tym, którzy pojechali na wakacje, którzy są z dziećmi, my ich spotykamy, bo jesteśmy w trasie lewicy, lewica dowozi, spotykamy ich nad morzem, spotykamy ich w górach, spotykamy ich nad Soliną, spotykamy ich w miejscach, gdzie pojechali odpocząć, ale tych ludzi spotykamy także na stacji paliw, bo my się tam też zatrzymujemy. -- Ale czy z tego powodu, pani zdaniem, już nie będzie powrotu do pakietu CPN i do obniżania cen paliw? Ponieważ nie będzie tych 4 miliardów, które miały być z tego podatku? -- Rząd zrobił wszystko, żeby dodatkowe 4 miliardy tam były. Prezydent powiedział nie. Będziemy szukać innego rozwiązania. Jestem przekonana, że nie zostawimy Polek i Polaków, ale Polki i Polacy muszą dzisiaj wiedzieć, że to przez prezydenta Karola