Zawiadomienia ju¼ w prokuraturze MON informuje o 41 przest-pstwach podkomisji smole$skiej. Wyszed¾ za kaucj@ Ksi@dz podejrzany o nadu¼ycia zwolniony z aresztu. Wspomnienie legendy Odesz¾a wielka aktorka Jadwiga Bara$ska. Joanna Dunikowska-Paź, dobry wieczór. Zaczynamy "19.30". Jak poinformowała nas Komenda Główna Policji w Republice Dominikany miejscowe służby zatrzymały poszukiwanego czerwoną notą Interpolu Pawła Szopę, właściciela marki Red Is Bad. Był on poszukiwany w związku z nieprawidłowościami w wydatkach Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy. To polscy policjanci wyśledzili miejsce, w którym przebywał poszukiwany. Rozpoczęły się już procedury mające sprowadzić go do Polski. W sierpniu Pawłowi Szopie i byłemu szefowi rządowej agencji postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków celem osiągnięcia korzyści majątkowej. Szopa miał dostarczyć agencji agregaty prądotwórcze przeznaczone dla Ukrainy, za co otrzymał pół miliona złotych. Tymczasem zysk jego firmy wyniósł 280 milionów złotych. Na początek echa raportu zespołu badającego prace podkomisji smoleńskiej. Do prokuratury dziś trafiło 41 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa. Większość dotyczy działań Antoniego Macierewicza. Czy polityk straci immunitet? To ważne pytanie, ale warto zapytać także o to, z kim spotykał się Antoni Macierewicz i kto dostarczał mu informacje. On sam mówi o dezinformacji i manipulacjach i akurat w tym jest zgodny z jego licznymi krytykami. Antoni Macierewicz na pytanie o zawiadomienia do prokuratury, odpowiada, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Kłamstwem, oszustwem ma być działanie na rzecz obrony przed zbrodnią smoleńską. Takie słowa wypowiada ten, co do którego specjalny zespół w sprawie kłamstw i manipulacji zgromadził wiele dowodów. M.in. te wskazujące na tajemnicze kontakty byłego już przewodniczącego podkomisji smoleńskiej z Aleksandrem Glaskowem, obywatelem Federacji Rosyjskiej. No ruski Antek. Tak bym nazwał tego polityka. No coraz gorąco wokół niego i coraz więcej pracy będzie miała komisja rządowa do spraw wpływów rosyjskich. Bo wątków w tej w sprawie nie brakuje. Rosjanin, z którym spotkał się Macierewicz, miał przyleciał z Turcji w grudniu 4 lata temu. W trakcie spotkania obywatel Federacji Rosyjskiej przekazał nośnik USB Antoniemu Macierewiczowi zawierający materiały dot. katastrofy smoleńskiej. Co ważne, spotkanie odbyło się w biurze poselskim przewodniczącego - a nie w siedzibie podkomisji, gdzie na spotkanie potrzebne jest pozwolenie Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Po 5 dniach Macierewicz informuje o spotkaniu SKW. Rosjanin chwilę później przekracza granicę polsko-rosyjską. Jak słyszymy, przekracza granicę na piechotę. W ogóle ciekawa historia, na ciekawy scenariusz szpiegowski. Jakie były intencje Aleksandra Glaskowa, tego nie wiemy, bo późne - może celowe - poinformowanie służb o spotkaniu uniemożliwiło ochronę kontrwywiadowczą. Podawanie teraz do publicznej wiadomości danych osobowych tej osoby naraża go na to, że wypije herbatę z polonem. To jest po prostu powód do dymisji pana ministra. W sprawie wypowiedział się prezydent, który nie wierzy w rosyjskie kontakty Macierewicza. I wraca do przeszłości. Mieliśmy wtedy do czynienia z obściskiwaniem się premiera Donalda Tuska z Władimirem Putinem. Mieliśmy wtedy do czynienia z ewidentnym wazeliniarstwem wobec Rosji ze strony polskich władz. Jednak w sprawie tajemniczych znajomości Macierewicza jest jeszcze kilka znaków zapytania. Przez trzy lata od 2016 roku polityk PiS miał kontaktować się z Romanem Rostkiewiczem, który podawał się za obywatela Wielkiej Brytanii. Co ważne, Macierewicz, nie znając jego prawdziwej tożsamości, pozwalał na dostęp do informacji o działalności podkomisji. SKW ustaliła, że pod fałszywym nazwiskiem krył się tak na prawdę Andriej Bowbelski. Kim jest człowiek, któremu tak bardzo zależy, żeby kontrwywiad tak źle funkcjonował? Taki człowiek to najpewniej agent - i agent bardzo skuteczny, jak widzimy. Tomasz Piątek jest autorem książki o Antonim Macierewiczu. O jego powiązaniach z Rosją pisze w niej sporo. Andriej Iłłarionow W 2016 roku został ekspertem podkomisji smoleńskiej, wcześniej jednak był doradcą Władimira Putina. Który ponoć się z Putinem pokłócił, ale potem wracał do Rosji bez żadnych problemów. Po publikacji raportu miażdżącego podkomisję smoleńską prócz licznych zawiadomień do prokuratury wicemarszałek Czarzasty wnioskuje do prezydenta o pozbawienie Antoniego Macierewicza Orderu Orła Białego. Ma regularnie kontaktować się z rosyjskim dyktatorem, konsekwentnie powielając propagandę reżimu. "Wall Street Journal" donosi, że miliarder Elon Musk od 2 lat rozmawia z Władimirem Putinem i urzędnikami Kremla. A biznes i polityka mają być w tych rozmowach kluczowym tematem. Musk zaprzecza, a dziennik powołuje się na źródła w USA, Europie i Rosji. Jest najbogatszym człowiekiem na Ziemi - z majątkiem wycenianym na ponad 240 mld dolarów. Ma krytyczne technologie kosmiczne i łączności satelitarnej. A do tego wpływy, które nie ograniczają się tylko do Stanów Zjednoczonych. Ale Elon Musk ma coś jeszcze - coraz większe ambicje. Także międzynarodowe. Myślę, że to właśnie te wybory zadecydują o losie Ameryki. A wraz z losem Ameryki - o losie zachodniej cywilizacji. Jak ujawnił dziennik "Wall Street Journal", Musk prowadzi - tajne - rozmowy z prezydentem Rosji. Bliskie relacje utrzymuje z Putinem od niemal dwóch lat i rozmawia z nim na tematy osobiste, biznesowe, ale i geopolityczne. Miliarder miał też regularnie kontaktować się z Rosjanami z wysokiego szczebla, w tym z zastępcą szefa administracji Kremla Siergiejem Kirijenko, który przez USA jest oskarżany o prowadzenie działań dezinformacyjnych. Elon Musk jest z pewnością wybitną osobą - to trzeba przyznać. Myślę, że jest to dostrzegane na całym świecie. Jest aktywnym, utalentowanym biznesmenem. Intensyfikacja kontaktów Muska z Rosją zbiega się w czasie ze zmianą jego publicznego stanowiska wobec konfliktu w Ukrainie. We wpisach na swojej platformie społecznościowej proponował kontrowersyjny plan pokojowy zbieżny z narracją Kremla. Krytykował też amerykańską pomoc dla Kijowa i tłumaczył, że "Krym dla Rosji to jak Hawaje dla USA". To, co Rosjanie przekazywali Elonowi Muskowi, to przede wszystkim to, że jakieś większe wsparcie ze strony USA dla Ukrainy, że wejście wojsk ukraińskich na Krym może się zakończyć wybuchem wojny atomowej. I ponoć to miało mocno podziałać na Elona Muska. Według "Wall Street Journal" kontakty miliardera z rosyjskim prezydentem budzą niepokój w Pentagonie i służbach wywiadowczych, bo Musk jako szef firmy pracującej nad tajnymi projektami rządu USA ma dostęp do wielu tajemnic państwowych. Jest bardzo silnym graczem, bo ta jego technologia jest ważna, użyteczna zarówno dla polityków, jak i firm prywatnych, dla całych krajów wręcz, i on może wpływać na siłę danego kraju, np. w trakcie prowadzenia wojny. 3 miesiące temu Elon Musk oficjalnie poparł kandydaturę Trumpa w wyścigu do Białego Domu. W jego kampanię w 3 miesiące zainwestował ponad 80 mln dolarów Prezydent Trump jest jedyną osobą, która może uratować demokrację. Stawka jest wysoka, dlatego czuję, że nie mam wyboru i muszę robić to, co robię. Jeżeli za niecałe 2 tygodnie to Trump wygra wybory prezydenckie, Musk zyska znaczący wpływ na amerykańską administrację. Oglądają państwo 19.30 w piątek. Za chwilę: ksiądz Michał O. na wolności, a potem także... Przede wszystkim osuszanie, to wszystko jest mokre. Przywracanie normalności. Myślę, że Święta będą w domu, chciałbym, żeby były w domu. Smog jesienną porą. To, co spalają mieszkańcy w kotłach, po prostu jest z nami. Do czystego powietrza nam jeszcze daleko. Zgłaszam swoją kandydaturę, to delegaci zdecydują. Zawodnik kontra trener. Zaskoczony chyba każdy jest tą decyzją. Ksiądz Michał O. na wolności. Z aresztu wyszedł warunkowo po wpłaceniu kaucji, podobnie jak dwie urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości. Status tych osób się nie zmienia. Wszystkie są podejrzane w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. To podkreśla prokuratura, dodając, że to bardzo poważne zarzuty. Tak księdza Michała O. witali zwolennicy. Na podanie nazwiska nie zgodził się jego pełnomocnik. Mówili, że to jest areszt wydobywczy, ale on był wydobywczy w tym znaczeniu, że wasze modlitwy mnie z niego wydobyły. To nie zmienia faktu, że ksiądz za kratki może wrócić. Za zarzuty, które postawiła mu prokuratura, grozi do 20 lat więzienia. Wśród nich udział w zorganizowanej grupie przestępczej, pranie brudnych pieniędzy i wyłudzenie milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości. Chodzi o tę inwestycję, na którą z publicznych pieniędzy wydano 66 milionów złotych. Według umowy miał tu powstać azyl dla ofiar przestępstw, ale w projektach planowano centrum medialne. Fundacja księdza O., znanego wcześniej jako egzorcysta, który salcesonem wypędzał ducha wegetarianizmu nie spełniała wymogów konkursu. To jest rzecz oczywista, że mamy tu do czynienia z polityczną intencja i polityczną represją, niemającą nic wspólnego ze sprawiedliwością. Mówią politycy PiS, którzy w obronie księdza wielokrotnie protestowali. Ostatnio we wrześniu, tuż przed powodzią. Próbują uruchomić nową religię wokół księdza O. i próbują robić z niego męczennika. Noszenie sutanny nie oznacza bezkarności. Od marca Michał O. i 2 zatrzymane w tej samej sprawie urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości byli w areszcie. Wczoraj sąd zdecydował, że mogą go opuścić. Każdemu z nich postawił jednak warunki. To wpłata 350 tysięcy złotych kaucji, zakaz opuszczania kraju, dozór policyjny dwa razy w tygodniu, zakaz kontaktowania się ze sobą. Decyzja sądu absolutnie nie oznacza, ze zmienia się status Michała O. Ta decyzja sądu potwierdza, że zgromadzony materiał dowodowy stwarza wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów panu Michałowi O. i pani Urszuli. Dziś po południu cała trójka opuściła areszt. Rano na konto prokuratury wpłynęło w sumie ponad milion złotych poręczenia majątkowego. Chętnych do wpłacania pieniędzy było wielu. Obrona wyraża wdzięczność m.in. Mateuszowi Morawieckiemu i Danielowi Obajtkowi za hojne deklaracje wpłaty kaucji. Skąd politycy PiS-u mają tyle pieniędzy? Z konta. Ostatecznie jednak kaucje za księdza wpłacił jeden z braci zgromadzenia Sercanów, za urzędniczki, w sumie 700 tys. zł, Michał Rachoń z Republiki, a w czasach PiS - zatrudniony w TVP. Oprócz śledztwa prokuratury, nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości bada też NIK. We wtorek kontrolerzy otrzymali telefon, w którym grożono im wprost, że jeżeli nie zaprzestaną kontroli, to mogą spodziewać się, że zostanie użyta w stosunku do nich siła. Dziś izba o groźbach poinformowała prokuraturę. Ważny krok na drodze do popowodziowej normalności. Tymczasowy most w Głuchołazach właśnie został otwarty i znów łączy miasto. Przed powodzianami wciąż ogrom pracy i potrzeb. By pomóc zaspokoić choć część z nich, Telewizja Polska zaprasza na charytatywny koncert "Nadzieja - Razem dla Was" już jutro o 17:30 na błoniach PGE Narodowego w Warszawie. Cały dochód z wydarzenia zostanie przekazany na pomoc poszkodowanym. Te obrazy mieszkańcy Głuchołaz zapamiętają do końca życia. 15 września woda przedziera się przez wały broniące miasto i doszczętnie niszczy oba mosty Tymczasowy i drugi w budowie. Dokładnie 5 tygodni później wojskowy most symbolicznie na nowo połączył dwa brzegi miasta. Bardzo ciężko naprawdę było. Było, skończyło się, dzięki Bogu. Szczęście duże. Ludzie, którzy tam mieszkają, nareszcie pomoc dostaną po drugiej stronie rzeki, bo tak to nie było dojazdu. Dziś przez most przejechały pierwsze samochody. To rozwiązanie tymczasowe, budowa nowego mostu potrwa 2 lata. Bardzo nam zależy, żeby nowy most był w innej konstrukcji, tzw. konstrukcji łukowej, bez filarów stojących w korycie rzeki. Zanim oficjalnie otwarto przejazd, konstrukcja musiała przejść próby obciążeniowe, dopuszczono przejazd pojazdów o wadze do 40 ton. Za budowę konstrukcji było odpowiedzialne wojsko. Czy duże wyzwanie? Oczywiście, ale już mamy kolejnych 10 mostów do postawienia tego typu. Na zalanych terenach trwa odbudowa zniszczeń i wyścig z czasem przed zimą. Wiele osób nadal nie wróciło do swoich domów. Nie mieszkam w swoim domu więcej niż miesiąc, ale co poradzić? Nie ma wody, nie ma gazu, jedynie światło jest, ale zimno w mieszkaniu. Teraz mieszkamy u teściów w 6 osób, dajemy radę. Wrócimy może do miesiąca czasu. Do tej pory w ramach zasiłków wypłacono ponad 274 miliony złotych dla ponad 88 tys. poszkodowanych rodzin. Rząd uruchomił specjalną aplikację dla samorządów, która ma ułatwić zgłaszanie strat. Pamiętajcie państwo, że ze względu na zniszczenia, nie mówię tylko o Opolszczyźnie, ale też o Dolnym Śląsku, to będzie proces, który będzie rozpisany na wiele, wiele miesięcy. W pomoc mieszkańcom zalanych terenów cały czas włącza się też Telewizja Polska. Do tej pory dzięki państwu zebraliśmy 13 milionów złotych. Jak był apel, że potrzebne są łopaty, pojawiały się łopaty, jak był apel, że potrzebne są koce, to koce były. Już jutro na błoniach PGE Narodowego w Warszawie odbędzie się charytatywny koncert "Nadzieja - Razem dla Was". Start o 17.30. Będzie przepiękny koncert, wzruszający, będą wspaniali artyści. Wszystko się odbywa tutaj za Stadionem Narodowym. Wstęp jest wolny. Zapraszam wszystkich z Warszawy i okolic, żeby przyszli tutaj do nas. Zróbmy ogromny hałas. No i wszystkich przed telewizory. Wpływy z reklam emitowanych w przerwach koncertu zostaną w całości przekazane na rzecz powodzian. Jesień to dla Polski niebezpieczna pora, bo to czas, kiedy spada jakość powietrza, którym oddychamy. Spójrzmy więc na mapę pomiaru czystości powietrza, która powstaje na podstawie odczytów z prawie 3 tysięcy punktów pomiarowych na terenie całej Polski. Zaczyna dominować kolor żółty, oznaczający niską zawartość pyłów, ale już na niektórych obszarach na południu kraju zaczyna się przebijać kolor pomarańczowy, wskazujący na coraz większe stężenie niebezpiecznych substancji. To okolice Krakowa, Tychów i Dębicy. Jak wynika z najnowszego raportu Polskiego Alarmu Smogowego, jest lepiej, ale droga do czystego powietrza jest jeszcze długa, bo wciąż wiele domów i gospodarstw ogrzewanych jest węglem, a tak zwane kopciuchy, mimo antysmogowych regulacji, nadal funkcjonują w wielu miejscach. Tym oddychamy jesienią i zimą. A sezon grzewczy właśnie się rozkręca. Dobrze nie jest. Rzeczywiście obserwujemy poprawę jakości powietrza w Polsce, taka wieloletnią, Wieloletni trend, który już jest istotny statystycznie, czyli wiemy, że powietrze nam się poprawia, ale do czystego powietrza nam jeszcze daleko. Polski Alarm Smogowy przypomina, które polskie miasta mają największy problem z powietrzem. Jest nowy raport za 2023 rok. A w czołówce wciąż te same miasta. Trzy przekraczają normę liczby dni smogowych w roku. To Nowa Ruda, Sucha Beskidzka, Nowy Targ. Natomiast ja nie mam wątpliwości, że inne, sąsiadujące miasta z tymi właśnie zanieczyszczonymi miastami, również mają złe powietrze, bo to są po prostu mocno zanieczyszczone regiony. To problem całego południa Polski, obszarów górskich, miejscowości takich jak Nowa Ruda, które są położone w kotlinach górskich, gdzie brak jest przewietrzania i to, co spalają mieszkańcy w kotłach po prostu jest z nami. Trudno jednak nie zauważyć, że sytuacja się poprawia, 2 lata wcześniej w Nowej Rudzie było nie 56, a 95 dni smogowych. To efekt m.in. wymiany tzw. kopciuchów na nowocześniejsze, bardziej ekologiczne piece. Jeszcze 8, 9 lat temu było ich w Polsce 3 miliony, do wymiany pozostały 2 miliony. To jest to, czego byśmy oczekiwali zarówno od mieszkańców, od samorządów, ale też od programów dotacyjnych, takich jak "Czyste powietrze". Niestety stężenia rakotwórczego benzopirenu wciąż pozostają na wysokim poziomie. Przekroczenie norm odnotowano w 64 miejscowościach. Gdy myślimy o smogu, zanieczyszczeniu powietrza, to myślimy o skutkach natychmiastowych i tych, które odczujemy w czasie. Z natychmiastowych może dochodzić do zaostrzenia astmy, zaostrzenia przewlekłej, obturacyjnej choroby płuc, do infekcji. Te odczuwalne w czasie to nowotwory i choroby serca. Za smog w mniejszych miastach odpowiadają głównie piece, natomiast w dużych aglomeracjach nawet połowę zanieczyszczeń generuje ruch samochodowy. Już jest najwyższy czas, żeby zaciągnąć hamulec ręczny i ograniczyć liczbę w ogóle pojazdów napędzanych paliwami kopalnymi i w ogóle pojazdów prywatnych w transporcie miejskim. To jeszcze pieśń przyszłości, ale powstał właśnie rządowy projekt nakładający obowiązek tworzenia stref czystego transportu w miastach, w których przekroczona jest norma emisji dwutlenku azotu. Takimi miastami są Warszawa, Wrocław, Kraków i Katowice. Warszawa już taką strefę ma. Od 8 lat w szkołach. Pierwszy raz ze wsparciem kuratorium oświaty. Dziś Tęczowy Piątek. Wydarzenie odbywa się w ostatni piątek października i jest ważną lekcją szacunku, akceptacji i solidarności z młodzieżą LGBTQ+. Tegorocznej edycji przyświeca hasło "Budujmy mosty różnorodności". Wystarczy niewielki gest, naklejka czy plakat, żeby osoba odkrywająca swoją tożsamość i orientację poczuła, że jest w przyjaznej przestrzeni. 90 procent uczniów zna przynajmniej jedną osobę LGBTQ+ w swojej szkole. Jest ich dużo, ale mała część osób się do tego przyznaje, szczególnie, że w szkołach jest nagonka na tych ludzi. Warsztaty jak używać języka, który nie wyklucza, zajęcia z edukacji równościowej. To uczniowie decydują, jak okazać swoją akceptację dla odmienności. Fundacje GrowSPACE i "Dajemy dzieciom siłę" dają im narzędzia, z których mogą skorzystać. To dzięki edukacji jesteśmy w stanie pozbyć się stereotypów, uprzedzeń, a większość młodych ludzi z dużą otwartością podchodzi do społeczności LGBTQ+. To krakowskie liceum organizuje tęczowy piątek kolejny raz. Bo szczególnie w szkole każdy powinien czuć się bezpiecznie, zwłaszcza jeśli akceptacji brakuje mu w domu. Dla nich ważne jest to, że ich nazywamy imieniem takim, jakie chcą, albo powiem kolokwialnie: nie są wytykani palcami. Sceptycy uważają, że to niepotrzebne epatowanie odmiennością poglądów i preferencji seksualnych. Uważam, że szkoła nie jest miejscem, w którym się powinno takie zachowania czy społeczności promować. Rzeczywistość jest trudna dla mniejszości: prawie 70% uczniów w Polsce doświadczyło lub było świadkiem negatywnych komentarzy i działań wobec osób LGBT w środowisku szkolnym. Ludzie mają naturalną tendencję. żeby bać się inności i żeby wypierać ten strach poprzez wyśmiewanie, szukanie sposobu na zminimalizowanie tego zagrożenia, umniejszając wartość tego człowieka. Jedni lubią dziewczyny, inni lubią chłopaków, kogo to obchodzi? To fragment filmu Fundacji "Dajemy Dzieciom Siłę" w ramach kampanii, która pokazuje, jak budować akceptację i jak walczyć z przemocą wobec odmienności. Można zareagować na żarty, na przekazy dyskryminacyjne, przemocowe, pokazujmy, że się z tym nie zgadzamy. Z badań Fundacji wynika, że obecność jednego akceptującego dorosłego w życiu nastoletniej osoby LGBT zmniejsza o 40% ryzyko samobójstwa. Nawet ten jeden dzień w roku może wiele zmienić. To coś, co my dorośli możemy im dać. Czas i wysłuchanie. Rolą jej życia była kreacja Barbary Niechcic w filmie "Noce i dnie", ale dorobek legendarnej artystki jest zdecydowanie bogatszy. Nie żyje Jadwiga Barańska - aktorka filmowa i teatralna. Była z wzajemnością zakochana w teatrze i wielokrotnie nagradza - m.in. Złotym Krzyżem Zasługi oraz Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis". Miała 89 lat. Scena, która przeszła do historii polskiej kinematografii. Od niemal 50 lat wzrusza tak samo. W nominowanym do Oscara filmie "Noce i dnie" i w serialu TVP wcieliła się w postać Barbary Niechcic. Bukiet nenufarów zerwał dla niej Józef Toliboski. Młodego prawnika, który złamał serce Barbarze, zagrał Karol Strasburger. Coś było w tym niesamowitego. Dziś tak wspomina jedną z najromantyczniejszych scen polskiego kina. Patrzyła na mnie z uśmiechem, kiedy wręczałem jej te nenufary, to było bardzo romantyczne i bardzo piękne. Byłą hrabiną Cosel, ale to właśnie "Noce i Dnie" przyniosły jej największą sławę. W 2015 roku Barańską oraz Janusza Gajosa widzowie głosujący w plebiscycie na Diamentowe Lwy uznali za najlepszych polskich aktorów 40-lecia, A "Noce i dnie" - za najlepszy film. Nagrody wręczono podczas gali otwarcia 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni. Były oklaski w trakcie filmu, co 10, co 15 minut, to było coś niesłychanego, jedyny raz w życiu coś takiego przeżyłam, nie było mi dane więcej. Ciągle słyszała to pytanie: no dobrze, to jest Niechcicowa, ale co jeszcze? Ona mówi: wystarczy, ja jestem usatysfakcjonowana, to jest moje życie. Które związała z światem filmu i teatru. Łódzka szkoła filmowa - to tu nie tylko stawiała swoje pierwsze kroki w aktorstwie, ale spotkała też miłość życia: Jerzego Antczaka, reżysera teatralnego i filmowego. Przez niemal 70 lat tworzyli nierozłączną parę także w świecie filmu. Ona organizowała sobie te role i nakłaniała swojego męża, razem pisali scenariusze. Wyjątkowy duet, chyba nie tylko na skalę polską, ale i światową. Duet twórczy, ale także ludzki, dwoje artystów, którzy przez lata wspólnie tworzyli. Aktorka występowała również w Teatrze Telewizji, w którym stworzyła ponad 20 ról w spektaklach w większości wyreżyserowanych przez jej męża. Szczególnie pamiętna jej rola w "Oświadczynach i jubileuszu Czechowa" - komediowa niezwykła rola, gdzie ona zagrała z Tadeuszem Fijewskim. Od 1978 roku dzieliła życie między USA a Polskę. Dziś żegna ją cały świat polskiego filmu. Oczywiście po Jadzi pozostanie wspomnienie, w moim wypadku wspomnienie tej sceny. Jadwiga Barańska zmarła w Los Angeles w wieku 89 lat. Bogdan Wenta czy Sławomir Szmal? Trener czy jego dawny zawodnik? Kto stanie na czele polskiej piłki ręcznej? Finał rywalizacji o fotel prezesa poznamy jutro, ale już teraz warto przyjrzeć się kulisom. Bo były bramkarz i były trener Biało-Czerwonej drużyny właśnie przestali grać do jednej bramki. Z jakim skutkiem dla piłki? Spokojnie, mamy dużo czasu. Od tamtej pory czas liczy się w "wentach". Piętnaście sekund. Tyle wystarczyło, by zdobyć tę pamiętną bramkę na mistrzostwach świata. 15 lat później trener Bogdan Wenta i jego czołowy zawodnik Sławomir Szmal stają po przeciwnych stronach barykady. Dwie wielkie postaci polskiej piłki ręcznej rywalizują o stanowisko prezesa związku. Zawsze tutaj była relacja trener-zawodnik, w tym momencie jesteśmy w innych miejscach każdy swojej kariery. Niedawno wydawało się, że te kariery znowu się zbliżą. Szmal ogłosił start w wyborach, Wenta go poparł, ale w tym miesiącu nieoczekiwanie zapowiedział, że też powalczy o fotel prezesa. Większość pytań dotyczy: a bo wsparłeś, a teraz to ogłaszasz. Przepraszam, ale dalej wspieram, bo też taką rozmowę odbyliśmy. Najlepsze dla piłki ręcznej byłoby połączenie sił obu panów, ale w tym momencie wydaje się to niemożliwe. Wenta chce wrócić do świata sportu ze świata polityki. Był europosłem i prezydentem Kielc. Szmal od 3 lat zasiada w zarządzie związku piłki ręcznej. Łączy ich chęć zreformowania ukochanej dyscypliny, która traci na popularności przez brak sukcesów. Te perełki, które mamy utalentowane, starać się im stworzyć jak najlepszą drogę do tego, żeby jak najszybciej zawitały do pierwszej reprezentacji. Wszyscy mówimy, żeby dyscyplina wróciła na AWF, na inne szkoły. 10 lat na wydźwignięcie z marazmu dyscypliny to jest taki okres, który jest akceptowalny. I wystarczający, by powalczyć o medal olimpijski - u siebie. Igrzyska w Polsce się opłacają. Minister sportu ogłosił początek przygotowywania planu na organizację letnich igrzysk w Warszawie w 2040 roku. Jest przetarg w tej sprawie. Plan tego, co trzeba w Polsce zrobić, co musimy zrobić, będziemy mieli za rok, kiedy przyjmiemy, mam nadzieje, że rząd przyjmie strategię. Będzie strategia, będą wydatki. Według wstępnych szacunków resort sportu do 2040 roku przeznaczy co najmniej 70 mld zł na sport powszechny, wyczynowy i infrastrukturę. Samą strategię rozwoju sportu przed igrzyskami ma przygotować firma o międzynarodowym doświadczeniu. Jesteśmy finansowo przygotowani, żeby pierwszy raz tego typu strategia nie powstała w ministerstwie, przy biurku. Za 2 lata Polska ma być gotowa, by zgłosić się jako kandydat do zorganizowania igrzysk w Warszawie w 2040 roku. "19:30", to już wszystko. Czas na "Pytanie dnia". Gościem Justyny Dobrosz-Oracz będzie Marcin Kierwiński, minister do spraw usuwania skutków powodzi. A potem na antenie TVP Info program Forum. Dobrego wieczoru, do zobaczenia.