Dzień dobry, Marek Czyż. Zaczynamy 19.30. Sejm czyta dziś projekt powodziowej specustawy. Dokument jest potrzebny, bo powódź, która ciągle przelewa się Odrą, przyniosła dramaty wymagające szybkich rozwiązań. Założenie jest takie, by tam, gdzie trzeba finansowo ulżyć, wesprzeć funduszami, skrócić terminy i uprościć procedury. Projekt jest rządowy, ale opozycja złożyła pakiet własnych rozwiązań. Fala powodziowa jest w Lubuskiem. Dotarła do Słubic. Mieszkańcy przypominają 1997 rok. Przeżyłam to, to mówię: strasznie się boję, codziennie chodzę, codziennie patrzę. To obecny stan wody w rzekach. Na wielu odcinkach Odra jest powyżej stanów alarmowych. w Słubicach było to prawie 180 cm. Cały czas o ponad 2 metry woda przekracza stan alarmowy w Nietkowie, a blisko tej granicy jest w Cigacicach. Duże przekroczenia także w Głogowie, Połęcku, Białej Górze i na dopływie Odry, rzece Bóbr, w Starym Raduszcu. Woda zaczęła już opadać. Fala kulminacyjna ma dotrzeć jeszcze do Kostrzyna nad Odrą. Służby apelują o ostrożność. Fala kulminacyjna nie oznacza wcale, jeżeli już przeszła przez takie miasto, nie oznacza zakończenia powodzi. Lubuskie jeszcze walczy z wielką wodą, która w wielu miejscach w Polsce zostawiła ogromne zniszczenia. To jest moja działalność, mój sklep, tzn. pozostałości po moim sklepie, no ale trzeba wrócić do życia, odbudować i żyć dalej. To dla tych ludzi jest specustawa, która ma pomóc w powrocie do normalnego życia. Powodzianie już mogą liczyć na bezzwrotne 10 tys. złotych pomocy doraźnej, 100 tys. na remont i 200 tys. na odbudowę nieruchomości. Dziś posłowie zajęli się projektem specustawy przygotowanym przez rząd. To są szybkie rozwiązania, to czego potrzeba na ten moment, te narzędzia, których administracja rządowa, samorządowa potrzebuje. Podczas przedstawiania projektu frekwencja wśród parlamentarzystów była... jak widać. Projekt zakłada taką pomoc dla powodzian, jak spłata 12 rat kredytu hipotecznego, zawieszenie egzekucji długów, wypłata tysiąca złotych zasiłku edukacyjnego dla rodziców uczniów i przedszkolaków, czy dodatkowy zasiłek opiekuńczy, jeśli placówka opieki nad dzieckiem została zamknięta. Dołożyliśmy tysiąc zł na wsparcie, na rachunki za prąd, na tak zwane osuszacze. Jest też autopoprawka, która zakłada pomoc pracownikom i przedsiębiorcom. Dodatkowy, płatny urlop do 20 dni, by móc usunąć skutki powodzi. Przedsiębiorcy mają otrzymać świadczenie interwencyjne, jeśli ich firma ucierpi. Pozwolą w sposób swobodny dysponować przedsiębiorcy i przeznaczać je na to, czego aktualnie wymaga przywrócenie jego firmy do funkcjonowania. Prawo i Sprawiedliwość zapowiada, że będzie głosować za pomocą powodzianom. Liczy, że założenia z ich projektu ustawy znajdą się w specustawie. Poprze ustawę powodziową, która będzie wychodziła realnie naprzeciw potrzebom powodzian, myślę, że taka wypracujemy w tym sejmie. W debacie nad projektem specustawy PiS krytykowało rządzących. Oprócz kataklizmu powodzi Polaków dotknęła także niemoc i bezradność tych, którzy odpowiadają dziś za bezpieczeństwo. Musieliśmy czekać aż ponad tydzień na to, aż pan marszałek wróci z wycieczki z Turcji. Zajmijcie się proszę pomocą tym, którzy dzisiaj potrzebują pomocy, a nie atakowaniem waszych politycznych przeciwników. W tym samym czasie w Pałacu Prezydenckim Marcin Kierwiński został oficjalnie zaprzysiężony jako minister do spraw odbudowy po powodzi. Bardzo dziękuję, że pan minister przyjął tą nominację, bo złożył pan minister mandat do Parlamentu Europejskiego, mandat z wyboru, po to, żeby objąć tą funkcję, by pomagać ludziom. Jestem za to w imieniu Rzeczpospolitej ogromnie wdzięczny. Dla mnie ma to też bardzo symboliczny wymiar, że cała Polska może zobaczyć pana prezydenta, polityków z innego obozu politycznego, którzy absolutnie są przekonani, że w tej sprawie muszą być razem i muszą być zjednoczeni. Sejm wybrał też członków komisji nadzwyczajnej, która będzie pracować nad szczegółami specustawy. Komisja będzie pracowała także w weekend, jeżeli będzie to możliwe, te przepisy są niezwykle ważne dla obywateli, więc nie będziemy w żaden sposób zwlekać. Posłowie mają głosować nad specustawą we wtorek. Jeśli przejdzie, od razu zajmie się nią senacka komisja ustawodawcza. Gdy w Warszawie trwają polityczne spory i prace nad specustawą, województwo zachodniopomorskie szykuje się na nadejście fali powodziowej. Nasze działania na terenie powiatu polegają zwłaszcza na umacnianiu wałów przeciwpowodziowych, obwałowaniu obiektów, monitorowaniu, także uzupełnianiu braków w wałach przeciwpowodziowych. Fala kulminacyjna zbliża się do Gryfina. Zanim Sejm zajął się specustawą, wczoraj do późnej nocy debatował o informacji rządu na temat walki z powodzią. Właściwie wszyscy zrobili swoje. Premier i ministrowie tłumaczyli logikę własnych działań i apelowali o jedność w obliczu dramatu, a opozycja zarzucała premierowi "putinadę", a ministrom - brak kompetencji. Co z tej debaty zrozumieli partyjni liderzy, a co powodzianie? To próba ugaszenia politycznych emocji. Żebyście raczej szukali tutaj wspólnego działania, a nie pola do politycznej bijatyki. I odpowiedź na narrację opozycji. Oskarżam ciebie, Donaldzie Tusk, za to, że trzynastego w piątek mówiłeś, że prognozy nie są zbyt alarmujące. W odpowiedzi premier mówił o słowach wyrwanych z kontekstu. I przedstawił harmonogram przygotowań na wielką wodę. W środę do mieszkańców trafiły alerty powodziowe i ruszyły przygotowania. W czwartek działały już wojewódzkie sztaby kryzysowe, straż pożarna była w gotowości, a wojsko - w drodze. W piątek odbył się sztab kryzysowy we Wrocławiu, na miejscu działało wojsko. W nocy zebrały się sztaby w Nysie, Kłodzku i Głuchołazach. Ogłoszono pierwsze ewakuacje. Będziemy robili dokładny audyt, gdzie co zawiodło. Chciałem powiedzieć, że wy jesteście ostatnimi, którzy mogą mówić, że ktoś się spóźnił, bo kiedy na miejscu ludzie pomagali w sobotę, oglądali was na wiecu politycznym. Tym wiecu zabezpieczanym przez służby. W tych dniach energia wszystkich nas powinna być skoncentrowana na południowo-zachodnią Polskę, gdzie na blisko 2 tygodnie przeniósł się rząd. To jednak nie było zarządzanie kryzysem powodziowym, lecz wizerunkiem szefa rządu. Oceniało PiS, stawiając zarzut z tego, że posiedzenia sztabu kryzysowego były transmitowane przez media. To jest właśnie "putinada". Znamy to z PRL, kiedy brał car swoich bojarów i łajał ich. Co byście mówili, gdyby premiera tam nie było? Pytali rządzący. Premier wyjaśniał, że transmisje były elementem walki z dezinformacją powtarzaną także przez opozycję. Pomyślcie, jak oni się czują, kiedy słyszą polityków, którzy mówią: "Jest 400 ofiar. Tusk ukrywa ofiary". Ja jestem odporny, ja od lat słyszę "wina Tuska". Ale pomyślcie, jak dotykacie ludzi tam na miejscu. Rządowa informacja o walce z powodzią trwała 3 godziny. Poza premierem przedstawiło ją 14 ministrów. Wszystkie rodzaje sił zbrojnych zostały użyte w walce z powodzią. Polityków PiS to nie przekonało. To jest państwo z dykty. I wy chcecie tą "patoustawą" zakryć błędy Tuska. Dowiecie się, co znaczy merytoryczna opozycja. że ludzie, którzy wypowiadają się merytorycznie, nie muszą krzyczeć. Chcę panu przypomnieć, że na tej sali mamy mikrofony. Mikrofony nie pomogły w ostudzeniu emocji. Pan, panie premierze, odpowie za to prawnie karnie, bez względu na to, jaką hucpę dzisiaj urządziliście. Panie Kowalski, panie Czarnek, podarujcie wrześniową dietę na rzecz powodzian. To nie zjednoczyło posłów. Podobnie jak apele o wspólne działanie na rzecz poprawy zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Co trzecia zapora w Polsce przed powodzią była w stanie niedostatecznym. Bez politycznej zgody trudno będzie to zmienić. Są na popowodziowych terenach takie rewiry, gdzie jest więcej błota i śmieci, niż miejsc, w których mogą żyć ludzie. Woda przemieliła tam ich dobytek na gruz i tak zostawiła. Teraz czas każe się spieszyć ze sprzątaniem, bo to, co zostało, gnije i robi się groźne sanitarnie. Samorządy szukają firm, które pomogą, bo w niektórych gminach odpadów tyle, ile zbiera się w 3 lata. Brak kanalizacji, brak wody, zniszczone drogi i domy. Tak wygląda codzienność ludzi, którzy przeżyli piekło powodzi. W gminie Zebrzydowice woda już opadła. Straty stale rosną. Zalany dobytek trzeba teraz zutylizować. Sprzątanie ma jednak swoją cenę. W wielu przypadkach - tak jak tu, w Lewinie Brzeskim - roczny budżet został już przekroczony. To będzie musiało gdzieś być złożone. Tona wywiezionych takich odpadów niesegregowanych mniej więcej tysiąc złotych kosztuje. Więc kwota to jest 3 miliony z hakiem. W wielu gminach operacja wygląda bardzo podobnie: śmieci na razie składowane są w wyznaczonych miejscach. Resort środowiska zapewnił już dodatkowe pieniądze i transport do przewozu odpadów. To jest plac tymczasowy i z niego zostanie to wywiezione w najbliższym czasie na wysypisko śmieci. W utylizacji pomaga również wojsko. To część operacji "Feniks". Wszystkie drogi i ulice są już suche, natomiast jeszcze w piwnicach pozostają nieczystości, które pomagamy miejscowym ludziom oczyszczać. To, z czym woda miała kontakt, może zagrażać zdrowiu. W wielu domach dobytek zgnił. Ściany trzeba wysuszyć i to jak najszybciej. Ta woda niestety potężny ładunek biologiczny wniosła do tych domów, które zostały zalane bądź też podtopione, w związku z tym może być tam naprawdę wszystko, jeśli chodzi o mikroorganizmy. Począwszy od wirusów, także bakterie i grzyby. Samorządy, których nie dotknęła powódź starają się pomóc. Przykładem Sosnowiec, który już wysłał ekipy sprzątające. Dziś zatwierdzono wsparcie dla 35 wsi wokół Kłodzka. Pół miliona trafi na odbudowę sieci wodociągowej. Pomoc w te rejony wysłały także Bytom i Katowice. Nasi pracownicy zostali wyznaczeni do prac przy stadionie, gdzie 5 metrów wody zalało ten obiekt. Powódź zabrała wszystko, co miała na swojej drodze. Co zrobić? Nie można było pieca wyciągnąć, stacja uzdatniania wody też nie. Wszystko elektryczne. Nie było nawet gdzie. Szacuje się, że tylko w Kotlinie Kłodzkiej powrót do normalności, choć z pomocą całej Polski, i tak zajmie miesiące, a nawet lata. Jak zbudować życie, które zabrała woda? Czy wielki zastrzyk pieniędzy da drugą szansę zniszczonym przez powódź miastom? Na te pytania będą próbowali znaleźć odpowiedź goście programu "Niebezpieczne związki", który dziś nadawany jest z Lądka-Zdroju. Pytań wiele, a czasu mało. Największy szok mija wraz z odejściem wielkiej fali, ale wtedy właśnie zaczyna się najtrudniejszy okres, w którym trzeba swój dom, swoje życie de facto postawić na nowo i często od zera. Ale to może być też nowy początek, jakieś nowe otwarcie dla mieszkańców, którzy ciągle tutaj liczą popowodziowe straty. To nie tylko nadzieja. To plany. Jak on zostanie zrealizowany? Protest związkowców z Solidarności z PKP Cargo i Poczty Polskiej. Zorganizowali dziś pikietę w Warszawie. Sprzeciwiali się masowemu zwalnianiu ludzi, także tych w okresie ochronnym. Spółka PKP Cargo zapowiedziała zwolnienie około 4000 osób. To prawie 1/3 zatrudnionych. Prezes spółki Marcin Wojewódka wskazuje, że trudna sytuacja finansowej jest wynikiem jego zdaniem nieudolnego zarządzania przez poprzednie zarządy. Związkowcy z Poczty Polskiej też protestowali przeciw zmianom wprowadzanym w ich firmie. Poczta chce uruchomić program dobrowolnych odejść, który ma objąć 9300 osób, a więc około 15% pracowników. Sprawy właściwie nie ma, bo pobici nie złożyli skargi, ale policja bada sprawę, bo w Żyrardowie cywile postanowili uporządkować kwestie narodowej mniejszości zamieszkującej lokalny hostel. Pobitych zostało kilku Gruzinów, którzy mieli zagrażać lokalnej społeczności. Nie zagrażali, ale ksenofobiczne instynkty wzięły górę. Jak daleko może być od niby-patriotyzmu do prawie pogromu? Nie tylko w Żyrardowie. Żyrardów. Sobotni wieczór. To moment ataku na hostel zamieszkiwany przez cudzoziemców pracujących w tym mieście. A to samozwańczy "patrol obywatelski". Grupa, która tak się nazwała, postanowiła zrobić porządek z imigrantami. Grupa kilkudziesięciu osób przeszła przez ulice miasta. W momencie, kiedy policjanci otrzymali informację od zaniepokojonych mieszkańców o tym, że przemieszcza się duża grupa osób, podjęli działania prewencyjne w celu zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom miasta. Z tej prewencji nic nie wyszło. Padło na Gruzinów, trzech z nich zostało pobitych. O tym, jaki pretekst znaleźli uczestnicy "patrolu obywatelskiego", opowiada dziennikarz Gazety Wyborczej, który opisał to zdarzenie. Było rzekome zagrożenie ze strony imigrantów mieszkających w Żyrardowie, według nich kobiety są zaczepiane. Ja nie pamiętam takiej sytuacji, że ktoś narzekał na zachowanie Gruzinów. Raczej zachowują się bardzo grzecznie, ponieważ zależy im na tym, żeby pracować, zarabiać pieniądze i te pieniądze wysyłać swoim rodzinom. Lider gruzińskiej diaspory w Polsce mieszka tu od 45 lat i nie spotkał się dotąd z przypadkiem takiej agresji wobec swoich rodaków. Gruzini relacje z Polakami mają dobre. Ale to dla bandyterki nie ma znaczenia - uważa ekspert. Uważa pan, że przeciętny kibol coś wie na temat Gruzji? Na temat Lecha Kaczyńskiego poza tym, że zginął w katastrofie lotniczej? Tutaj nie liczy się pochodzenie. Pochodzenie liczy się o tyle, że nie jest to Polak. I to wystarczy, żeby zaatakować. W Żyrardowie zaczęło się od zbiórki samozwańczego patrolu obywatelskiego pod kościołem. Na tym nagraniu widać policyjny radiowóz. Policja zatem monitorowała sytuację. A jednak doszło do ataku na hostel. To, że policja w Żyrardowie nie zareagowała od razu, kiedy to nielegalne zgromadzenie się tam odbyło, że obserwowali tylko z daleka, to jest straszliwe niedopatrzenie. Dla policji pobicia nie było, bo nikt go nie zgłosił. Do chwili obecnej nikt nie złożył zawiadomienia odnośnie do pobicia czy uszkodzenia mienia. Pomimo tego policjanci analizują dostępne materiały i zbierają materiały w tej sprawie. Według ustaleń gazety hostel opustoszał, wystraszeni imigranci się przenieśli. Rozmawiałem z jednym przedsiębiorcą, który prowadzi dużą firmę. W następstwie tego zdarzenia stracił 70 pracowników. 70 pracowników, którzy zdecydowali, że nie przyjdą do pracy, przeprowadzą się. Mieliśmy z próbą pogromu do czynienia. Tak to trzeba nazywać. Grupa agresywnych mężczyzn, która szukała tylko okazji do tego, żeby zaatakować obcokrajowców. Nazywanie tego patrolem obywatelskim to jakaś kpina. Takie kontrowersyjne patrole zawiązują się w wielu polskich miastach. Chętni do udziału w nich skrzykują się w mediach społecznościowych. Perspektywa emerytury może cieszyć, ale są bardziej cieszące perspektywy. I w takiej sytuacji znalazł się nasz do niedawna jeszcze reprezentacyjny golkiper. Wojciech Szczęsny rozważa kontrakt z Barceloną, bo Katalończycy bardzo go chcą, a on akurat ma wolne i 34 lata. W Barcelonie jest Agata Bachanek. Czy się pan Wojciech z rodziną będzie przeprowadzał? Dobry wieczór. Wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują, że Wojciech Szczęsny tu w Barcelonie zamieszka. To już pytanie nie czy, a kiedy. Kibice się nad tym zastanawiają. Jeśli chodzi o najbliższe plany i kiedy ma dojść do podpisania kontraktu, a ma się to wydarzyć w najbliższy poniedziałek, więc zakładam, że Wojciech Szczęsny pojawi się w Barcelonie w niedzielę. W poniedziałek rano przejdzie testy medyczne. Przypomnę co niedawno powiedział selekcjoner reprezentacji Polski Michał Probierz. Powiedział: Wojtek długo bez piłki nie wytrzyma, daję mu maksymalnie pół roku. Czekaliśmy tylko kilka tygodni na to. Będziemy mieli 2 zawodników w FC Barcelonie, bo mamy jeszcze Roberta Lewandowskiego, a panowie nie tylko doskonale rozumieją się na boisku, ale przyjaźnią się poza nim. Na pewno to dla Szczęsnego dodatkowa motywacja. Wołodymyr Zełenski ma plan zwycięstwa, ale bez wsparcia z Waszyngtonu nic z tego nie będzie, więc dziś przedstawia ten plan prezydentowi Bidenowi. Marcin Antosiewicz słucha komentarzy do tej wizyty. Czy wiadomo, jak przyjęta jest propozycja Zełenskiego i ile wojna w Ukrainie waży w amerykańskiej polityce? Waży dużo. Dowodem są emocje, jakie wizyta Zełenskiego wywołuje w Ameryce. On spotkał się już dziś przed południem z liderami Senatu, gdzie większość ma Partia Demokratyczna. Spiker Johnson go nie przyjął. Ba, żąda wydalenia z Waszyngtonu ukraińskiej ambasady. W Pensylwanii żyje bardzo wiele Amerykanów polskiego i ukraińskiego pochodzenia. Zełenski proponował spotkanie z Trumpem, ale ten odmówił. Na wiecu wyborczym frontalnie go zaatakował. Ukraińskich miast już nie ma, a my dalej dajemy miliardy człowiekowi, który nie chce podpisać porozumienia. Oskarżył go o doprowadzenie tutaj wojny. Uważa, że Ukraina wcześniej powinna oddać terytorium, żeby powstrzymać wojnę. Z Waszyngtonu - Marcin Antosiewicz. Dziękuję. Przestaliśmy się go bać, a on ciągle jest z nami. Covid-19. Codziennie wykrywanych jest około 2000 przypadków zakażeń, ale to tylko dane wynikające z wykonanych testów. Ile jest ich w istocie - nikt nie wie. Szczepy nie są tak agresywne, jak w szczycie pandemii, ale mogą być groźne dla dzieci, osób starszych czy chorych. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że szczepionki trafią do Polski w połowie października. Mimo pięknej pogody, sezon infekcji w pełni. Na pierwszy plan wysuwają się COVID i zakażenia paciorkowcami. Ja jestem właśnie po Covidzie, test mi wykazał COVID, nie wiem, jakie konsekwencje, to się jeszcze okaże. Z dnia na dzień jest tych przypadków więcej. Widać to po frekwencji w szkołach, w niektórych klasach nie ma nawet połowy uczniów. W zamkniętych pomieszczeniach niech ktoś kichnie, prychnie, natychmiast zakażają się między sobą, w związku z tym najbliższe tygodnie będą kluczowe, żeby określić, jak duża będzie ta fala i czy damy sobie z nią radę w szpitalach i w poradniach. Od początku września zakażenie koronawirusem przeszło ponad 42 tys. Polaków. Tylko w ubiegłym tygodniu apteki sprzedały ponad 248 tysięcy testów. To dobrze oddaje skalę problemu. Widzimy rosnącą liczbę dodatnich wyników testów, jak również, co jest najbardziej wiarygodnym potwierdzeniem, widzimy rosnącą ilość wirusa w ściekach. Niedawno mówiliśmy o wariancie FLiRT, teraz do gry wkroczyła nowa mutacja o nazwie XEC. Jej obecność potwierdzono również w Polsce. Objawy choroby są podobne, jak w przypadku pozostałych wariantów. Ten wariant, który zaczyna się teraz wymieniać, jest wciągnięty na listę tzw. wariantów monitorowanych, tak że nie jest na pewno łagodniejszy. Lekarze z niepokojem patrzą też na pacjentów walczących z odległymi powikłaniami. Ostatnie badania wykazały, że COVID może powodować również zaburzenia układu autonomicznego. Dochodzi do zaburzeń funkcji krążenia, omdleń, mogą być problemy z sercem. Nadzieja na ochronę przed zakażeniem w szczepionkach, ale te dotrą do nas z dużym opóźnieniem. Rząd PiS odstąpił od centralnych, unijnych zakupów szczepionek, dlatego Polska musiała rozpisać oddzielny przetarg. Mamy 2 terminy, w których mamy dostawy szczepionek wynikające z przetargu, który został już częściowo rozstrzygnięty, to jest połowa października i koniec października, będzie to w sumie 1,5 miliona dawek. Preparaty są ukierunkowane na wariant JN.1, ale eksperci zapewniają, że będą chroniły również przed nowymi mutacjami. To są spadkobiercy niechlubnej pamięci Omikrona, w związku z tym to jest ta sama linia genetyczna, co za tym idzie szczepionki, które są na rynku europejskim, które mają być w Polsce, powinny być przeciwko nowemu wariantowi skuteczne. Ochrona poszczepienna powinna się utrzymać przez co najmniej 6 miesięcy. Szczyt aktualnej fali jest prognozowany na przełom października i listopada. W tym chórze są najlepsze polskie głosy i najlepsze polskie emocje. "Moja i twoja nadzieja" znów brzmi jak w 1997 roku, choć jednak inaczej, bo wzbogacona o całe muzyczne pokolenie. I znów zwołuje dobrych ludzi w dobrej sprawie. Wtedy pomagała pokonać powodziowe fale, dziś też. Teraz w "19.30" premiera hymnu dobrej woli. Spróbuj powiedzieć to, nim uwierzysz, że nie warto mówić "kocham". Spróbuj uczynić gest, nim uwierzysz, że nic nie warto robić. Nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. Nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. Musisz odnaleźć nadzieję. I nieważne, że nazwą ciebie głupcem. Musisz pozwolić, by sny sprawiły, byś pamiętał, że nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. Nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. Moja i twoja nadzieja uczyni realnym krok w chmurach. Moja i twoja nadzieja pozwoli uczynić dziś cuda. Nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. Nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. Nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. Nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. Nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. Nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. Nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. Nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. OKLASKI Do zobaczenia.