Niedziela, 27 października, w programie między innymi... Strategia na wybory. Czyli stanowcze reakcje na propozycje szefa ludowców. W stronę Rosji. W Gruzji triumf marzycieli, czyli pożegnanie z Europą. Wielki Lewandowski. Polak strzelił dwie bramki i błyszczał w El Clasico. Barcelona pokonała Real 4:0. Monika Sawka, dobry wieczór, 19.30. Zaczynamy od strategii na wybory prezydenckie. Zdanie premiera jest stanowcze: partie wystawiają najlepszych kandydatów, nie atakują siebie nawzajem w pierwszej turze, wszyscy popierają tego, który przejdzie do drugiej. Na propozycję lidera ludowców, by wystawić wspólnego kandydata, chętnych nie ma. Lewica ma też inny problem. Straciła 5 osób z klubu. Szef ludowców dziś w Małopolsce przy grobie Wincentego Witosa. Już nie wracał do swojej wczorajszej propozycji, by koalicja 16 października wystawiła jednego wspólnego kandydata w wyborach prezydenckich. Jeżeli dzisiaj staną za nim cztery partie polityczne, to na pewno te wybory wygra. Nie wiem, czy 2 tygodnie po pierwszej turze wyborów wystarczą, żeby zakopać emocje wyniku wyborczego. Taka propozycja to jest trochę urwanie się z choinki, dlatego że jeżeli jesteśmy w koalicji rządzącej, to takie kwestie powinniśmy omawiać jednak w kuluarach. Omawiane najprawdopodobniej nie były w ogóle. Bo odpowiedź premiera Donalda Tuska była jednoznaczna. PSL mimo takiego stanowiska szefa rządu wciąż liczy na to, że są szanse na wspólnego kandydata. Mamy nadzieję, że ta propozycja zostanie poważnie potraktowana i zostanie przedyskutowana. Mógłby zostać wybrany kandydat, który będzie akceptowany przez wszystkie środowiska partii prodemokratycznych po to, żeby miał jak największe szanse wygrać te wybory. Do tej pory Władysław Kosiniak-Kamysz jako potencjalnego kandydata wskazywał Szymona Hołownię, jednego z liderów Trzeciej Drogi. Przygotowanym do tego startu jest Szymon Hołownia. Byłby na pewno też dobrym kandydatem całej koalicji. Wczoraj nie padło żadne nazwisko. Jednak politycy Trzeciej Drogi są przekonani, że liderowi ludowców chodziło o marszałka Hołownię. Obowiązuje nas - jestem o tym przekonana - nadal ta umowa, że PSL popiera Szymona Hołownię, w związku z tym jestem przekonana, że słowa Władysława Kosiniaka-Kamysza właśnie dotyczyły Szymona Hołowni. Koalicja Obywatelska siłę widzi w różnorodności. Skoro tylu kandydatów nosi buławę w plecaku, to pewnie wielu wystartuje. Pierwsza tura powinna być takimi prawyborami, jestem przekonany, że kandydat Koalicji Obywatelskiej tę pierwszą turę wygra. W Lewicy też nie biorą pod uwagę wystawienia wspólnego kandydata. Brana pod uwagę jest za to między innymi Magdalena Biejat, która w tym tygodniu wraz z innymi parlamentarzystkami opuściła partię Razem, ale pozostała w Klubie Lewicy. Nie zostanie w nim natomiast sama partia. Po dwudniowym kongresie jest decyzja o opuszczeniu klubu i utworzeniu koła. Powodem ma być niezadowolenie z prac rządu. Nas interesuje to, żeby Polska w końcu zaczęła się zmieniać. Żebyśmy w końcu zaczęli naprawiać to państwo, a to niestety pod tymi rządami, pod rządem Donalda Tuska się nie dzieje. Na komentarz do wydarzeń w partii Razem nie trzeba było długo czekać. Przewodnicząca klubu lewicy Anna Maria Żukowska pisze o raz-exicie. Lewica straciła 5 osób, w klubie zostało 21. A to oznacza, że Koalicja 15 października dysponuje większością 241 posłów. W PiS nie będzie prawyborów. Nie wiadomo, kiedy poznamy nazwisko kandydata. Toczy się dyskusja. To już pewne - w Gruzji wybory wygrała rządząca, prorosyjska partia Gruzińskie Marzenie, uzyskując niemal 55 procent poparcia, z kolei na opowiadającą się za eurointegracją opozycję zagłosowało ponad 37 procent wyborców. Opozycja werdyktu nie akceptuje, uznając wynik za sfałszowany. Padają słowa o zamachu stanu, bo zwycięstwo Gruzińskiego Marzenia oznacza zbliżenie z Moskwą. Prorosyjskie Gruzińskie Marzenie rządzi od 12 lat i właśnie wygrało kolejne wybory. Chcę wyrazić wielką wdzięczność wszystkim zgromadzonym i całej Gruzji. Na początku sztaby wyglądały tak. Bo według badania przeprowadzonego na zlecenie opozycyjnej telewizji Gruzińskie Marzenie było na czele, ale pozostałe bloki zdobyły ponad 50 procent głosów, co oznaczało szansę na zmianę władzy. Zupełnie inne exit polle przedstawiała prorządowa stacja. Rezygnacja partii opozycyjnych pojawiła się dopiero po oficjalnych wynikach. To są skradzione wybory. To uzurpacja władzy i konstytucyjny zamach stanu. Państwowa Komisja Wyborcza podała, że Gruzińskie Marzenie zdobyło 54% głosów. To nawet nie jest próba kradzieży wyników jednej partii, tylko kradzież europejskiej przyszłości Gruzji. Dorzucanie kart do urn, próby wpływu na wyborców, ataki wymierzone w zwolenników i polityków opozycji. To tylko część naruszeń. Odzwierciedla to słabość i wzywam wszystkich, aby nie dali się zastraszyć. Dla Gruzinów te wybory były jak referendum. Wybór między Rosją a Europą. Jestem rozczarowany wynikami. Nie chcę w to wierzyć. Są dwa wyjścia. Protestować do skutku albo tak jak Białorusini opuścić kraj i zacząć nowe życie. Oficjalnie rządzący dążą do eurointegracji, jednak metody działania czerpią z kremlowskich podręczników. Tak o rozprawieniu się z opozycją mówił założyciel Gruzińskiego Marzenia. Zmusimy Zjednoczony Ruch Narodowy i jego partie satelickie do odpowiedzi z całą surowością za zbrodnie wojenne popełnione przeciwko ludności Gruzji. Gruzja otrzymała status kandydata do Unii Europejskiej w grudniu ubiegłego roku, ale jej wniosek został zamrożony po uchwaleniu szeregu przepisów rodem z Moskwy. W kraju wybuchły wielomiesięczne protesty. Jednym z symboli sprzeciwu stała się ta kobieta. Ta flaga to nie tylko materiał, a symbol wartości, których chcemy. Tego właśnie broniliśmy. Gruzińskie Marzenie w kampanijnym spocie straszyło, że jeśli przegra, kraj stanie się drugą Ukrainą. Ponad milion naszych obywateli poszedł do lokali wyborczych i poparł pokój. Na razie według opozycji to oni zmieniają kraj w drugą Rosję. Oglądają państwo 19.30. Już za chwilę. Rekordy zachorowań na RSV i krztusiec To było straszne, ona z 10 sekund nie mogła złapać oddechu. Osoba zaszczepiona albo nie zachoruje wcale, albo będzie miała łagodny przebieg. Ostatnia prosta kampanii. Dzięki waszym głosom przywrócę amerykański sen. Pokolenia Amerykanów przed nami walczyli o wolność. A teraz pałeczka jest w naszych rękach. Razem raźniej. Jak się nie przebieramy, to jakieś pierdołki sobie opowiadamy. Wesoło jest. Jedna drugiej pomaga. Sobotni wieczór zdecydowanie należał do niego. Robert Lewandowski został bohaterem El Clasico. Barcelona wygrała z Realem Madryt 4:0, a Polak dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. 36-latkowi wystarczyły dwie minuty, by zostać bohaterem. Jakby tego było mało, po końcowym gwizdku arbitra w jego ręce powędrowała wyjątkowa nagroda. Tak buduje się legendę. El Clasico i 4:0 na Estadio Santaigo Bernabeu. Wynik, którego nikt się nie spodziewał. W zdemolowaniu Realu Madryt duży udział miał Robert Lewandowski, który do bramki trafiał dwa razy i został zawodnikiem meczu. Cieszę się, strzelając nie tylko bramki, ale że graliśmy fajną piłkę. Szczególnie w drugiej połowie, gdzie w nogach czuliśmy już miejscami zmęczenie, ale chcieliśmy więcej i to jest dziś coś, co nas wyróżniało. Lewego wyróżniało opanowanie. Potrzebował zaledwie dwóch minut, żeby upokorzyć Real przed własną publicznością. Tym samym zamknął usta krytykom, którzy zarzucali mu, że nie zdobywa bramek w ważnych meczach. Ja bym chciał, żeby każdy sportowiec kończył się tak jak Robert Lewandowski, bo ja mam wrażenie, że on się cały czas zaczyna. Gole strzelone w El Clasico to kolejno trzynasta i czternasta bramka Lewandowskiego w tym sezonie la liga, a było o włos od zdobycia hat-tricka. Polak prowadzi w klasyfikacji króla strzelców ligi hiszpańskiej. Robert pokazuje swoją jakość przed bramką, więc bardzo dobrze dla nas było, że strzelił pierwsze dwa gole. Dla naszego kapitana ważny jest trener Hansi Flick. Panowie znają się bardzo dobrze, to z nim w Barwach Bayernu Monachium Lewandowski rozgrywał swoje najlepsze sezony, zdobywając ligę mistrzów i bijąc rekord Gerda Mullera. To jest trener stworzony dla Roberta Lewandowskiego. Sto goli w 85 meczach Roberta Lewandowskiego dla drużyn prowadzonych przez Hanssiego Flicka. Robert Lewandowski dla żadnego innego trenera w karierze nie strzelał tak dużo. A to podoba się kibicom na całym świecie. Współpraca Lewandowskiego z Flickiem już dwa razy prawie mu dała upragnioną Złotą Piłkę. W 2025 zdecydują osiągnięcia klubowe, a nie reprezentacyjne. A to znaczy, że mistrzowska w Hiszpanii Barcelona i mistrzowska w Lidze Mistrzów Barcelona z najlepszym strzelcem Robertem Lewandowskim może być wtedy Robert bardzo mocną kartą. W tegorocznym plebiscycie Lewandowski nie znalazł się na liście nominowanych, ale przyszły rok może należeć do niego. Po plejadzie gwiazd u boku Kamali Harris na wiecu w Michigan pojawiła się była pierwsza dama Michelle Obama. Obie skupiły się na prawach kobiet, głównie prawu do aborcji. Donald Trump też mógł liczyć na wsparcie. Poparcia udzielili mu przywódcy społeczności muzułmańskich, bo - jak mówią - on obiecuje pokój, a nie wojnę. O Ameryce na ostatniej prostej przed wyborami. Michigan, jedyny amerykański stan podzielony geograficznie i jeden z siedmiu najbardziej podzielonych politycznie. Dla Kamali Harris i Donalda Trumpa wart 15 głosów elektorskich. Spośród stanów wahających się więcej może im dać tylko zwycięstwo w Pensylwanii, Karolinie Północnej i Georgii. Na wiecach w takich miejscach wytacza się najcięższe działa jak była pierwsza dama. Modlę się, aby ci z nas, którzy rozważają głosowanie na Trumpa lub niegłosowanie wcale, otrząsnęli się z mgły, w której się znajdują. Sondaże są niejednoznaczne. Z tego przeprowadzonego przez CNN wynika, że kandydaci idą łeb w łeb. Oboje mogą liczyć na 47 procent poparcia. Remis przewiduje również sondaż dziennika "The New York Times", dając rywalom po 48 procent. Trump może zakazać aborcji w całym kraju. Jeszcze więcej lekarzy będzie unikać robienia ratujących życie zabiegów w obawie przed aresztowaniem. Harris w Michigan ostrzegała: Trump nie będzie miał hamulców. Choćby ze względu na immunitet przyznawany prezydentom przez Sąd Najwyższy. Poprzednio byli przy nim ludzie, którzy mogli go kontrolować. Tym razem ich nie ma. Wyobraźcie sobie Donalda Trumpa bez żadnych barier ochronnych. Trump o prawach kobiet nie mówił, uderzał za to w słaby punkt Kamali Harris: problem z przyciągnięciem klasy robotniczej. Dzięki waszym głosom zakończę inflację, powstrzymam inwazję przestępców na nasz kraj i przywrócę amerykański sen. Michigan jest kluczowe, także ze względu na liczną arabską diasporę, która niezbyt przychylnie patrzy na politykę Bidena i Harris w Gazie. Kamala notuje całkowity spadek poparcia wśród muzułmanów. Co Donald Trump skrzętnie wykorzystał. Na wiecu w Michigan poparli go imamowie z miasta Dearborn Heights, jednego z największych skupisk muzułmanów w Stanach. Popieramy Donalda Trumpa, bo obiecuje zakończyć wojny na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie. Kamala Harris jako przedstawicielka administracji Bidena stanowczo opowiada się po stronie Izraela. Ten incydent przerwał jej wczorajsze przemówienie. Wiceprezydentka temat ucięła. Jeśli chodzi o Gazę, musimy zakończyć tę wojnę i sprowadzić zakładników do domu. I wróciła do kwestii praw kobiet. To już ostatnia prosta przed wyborami. Kandydaci szukają sposobu na zdobycie przewagi. To piwo jest robione tu, w mieście Kalamazoo, które wielu nazywa Kamalazoo. Harris i Trumpa czeka walka o każdy głos, bo różnica będzie minimalna. 5 listopada okaże się, czy toast ten nie był przedwczesny. Chorujemy na potęgę. Do połowy października odnotowano ponad 38 tys. zakażeń wirusem RSV, niemal cztery razy więcej niż w całym ubiegłym roku. Atakuje również krztusiec - dla noworodków i niemowląt śmiertelnie niebezpieczny. Lekarze apelują, by się szczepić. Dostępny jest już nowy preparat przeciwko COVID-19. Pytanie, czy są chętni? Dla półrocznej Kornelii to nie pierwszy pobyt w szpitalu. W sierpniu trafiła tu, bo lekarze zdiagnozowali u niej krztusiec. Ona z 10 sekund nie mogła złapać oddechu, zaczęła się dusić, przestała oddychać przez to kasłanie, no i od razu poszliśmy do lekarza i nas tutaj skierowano. W całej Polsce od stycznia potwierdzono ponad 20 tys. przypadków tej choroby. Tylko w ostatnich dwóch tygodniach - potwierdzono cztery. Na oddziałach pediatrycznych - duże obłożenie. W porównaniu do roku ubiegłego, w tym samym czasie mamy 26 razy więcej zachorowań na krztusiec, mamy kilka pobytów na OIOM. Bo męczące, napadowe ataki kaszlu, charakterystyczne dla tej choroby, mogą prowadzić do bezdechów. Bezdech to chwilowe niedotlenienie układu nerwowego, dlatego takie dzieci wymagają intubacji wspomagania oddechu - to najcięższe przypadki. Dlatego lekarze przypominają o obowiązkowych szczepieniach dzieci w pierwszych tygodniach życia. Bezpłatnie i bez skierowania mogą teraz szczepić się także kobiety w ciąży. Osoba zaszczepiona albo nie zachoruje wcale, albo jeśli zachoruje, będzie miała łagodny przebieg choroby, będzie kaszleć, ale nie będzie to kaszel, który łamie żebra. Krztusiec to bakteryjna choroba zakaźna. Jedna osoba zaraża nawet 16 kolejnych. W grupie ryzyka - oprócz dzieci i kobiet w ciąży - są również seniorzy. Ci, którzy szczepili się dawno, proszę przyjmijcie dawkę przypominającą, to powinno się robić co mniej więcej 10 lat. Lekarze ostrzegają nie tylko przed krztuścem. Od stycznia liczba zakażonych wirusem RSV przekroczyła w Polsce 38 tys. To cztery razy więcej niż w całym ubiegłym roku. Powoduje zapalenie oskrzelików, które może objawiać się dramatycznie i prowadzić do duszności. RSV to teraz najczęstsza przyczyna pobytu małych dzieci w szpitalach. Wirus przenosi się drogą kropelkową między innymi podczas kaszlu czy kichania. Wszyscy bierzemy udział w przenoszeniu tego zakażenia, nawet jak ktoś ma jakieś lekkie objawy przeziębienia. Z powodu podobnych objawów, zakażenie wirusem RSV, łatwo pomylić z COVID-19. Na tę drugą chorobę od piątku znów można bezpłatnie się zaszczepić. To jednodawkowa szczepionka firmy Moderna, te szczepionki są już w Polsce, pierwsza partia 350 tys. sztuk. 700 tys. sztuk będzie dostarczonych pod koniec października. Skierowania dostępne są na internetowym koncie pacjenta. Zabezpiecza przed chorobą i przed powikłaniami po chorobie, kolega się nie zaszczepił i mu nerki wysiadły, teraz jest dializowany. Szczepienie można wykonać nie tylko w przychodni, ale również tu - w aptece. W Polsce rocznie przemoc domowa dotyka ponad 17 tys. dzieci - to bezbronne ofiary i świadkowie rodzinnych dramatów. Najmłodsi nie wołają o pomoc, dorosłe ofiary ukrywają dowody przemocy, świadkowie - bardzo często nie reagują. By przełamać strach policja z Warmii i Mazur stworzyła Mobilny Punkt Pomocy Ofiarom Przestępstw. Wstyd był najbardziej paraliżujący. Kobieta ponad dwa lata żyła z oprawcą, który znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Nie szukała pomocy w obawie przed zemstą. To było jakieś popchnięcie na ścianę, on był silnym mężczyzną, więc spokojnie mógł mnie rzucić na ścianę, potem już na prawdę było niebezpiecznie, gdy ja słyszałam przekręcany klucz w zamku to bałam się, czy będę workiem treningowym. Sąsiedzi, gdy zaczęły się awantury - nie reagowali. Unikali ze mną rozmów, tak jakby mieli poczucie winy, że nic z tym nie robią, ale nie chcieli się w to wtrącać. By przeciąć społeczną zmowę milczenia, policjanci z Warmii i Mazur stworzyli Mobilny Punkt Pomocy Ofiarom Przestępstw. Rozumiejąc, na czym polega ta trudna decyzja, dotycząca powiadomienia służb, chcielibyśmy dotrzeć do tych środowisk, do tych miejscowości, gdzie są osoby, które mogą borykać się z barierą komunikacyjną. Bus dojeżdża tam, gdzie nie ma jednostki policji. Aby oni przyszli do nas może nie do końca do posterunków, ponieważ są różne przyczyny, gdy ludzie nie chcą tego zgłaszać wśród funkcjonariuszy, więc wychodzimy do nich. Do nich, czyli do ofiar i świadków domowych dramatów. I chociaż nie krzyczę to chce żebyś mnie usłyszał. Reaguj. To apel dorosłego już mężczyzny, który w dzieciństwie był ofiarą przemocy. Uczucie jest straszne, bo to jest taki zgrzyt po prostu, że potrzebuję rodzica, a ten rodzic jest moim oprawcą, aż przychodzi moment, aż ja muszę uderzyć swojego rodzica w obronie rodzeństwa. Jako dziecko nie wiedział, że potrzebuje pomocy. U nas tak po prostu było, taki był świat. Ojciec pije, ojciec leje. I w domach dookoła mnie było podobnie. Dlatego tak ważna jest odwaga świadków i szybka reakcja służb. Pomóc ma zmieniona ustawa o przemocy domowej. Daje policji możliwość odizolowania oprawcy na 14 dni. Od stycznia do września wydaliśmy ponad 1300 takich nakazów. Nakazów chroniących ofiarę, gdy jej życie jest zagrożone. Zakaz zbliżania, zakaz kontaktowania, zakaz wstępu do mieszkania, zakaz wstępu do przedszkola, szkoły, miejsca pracy. To elementy procedury tak zwanej Niebieskiej Karty. W całym kraju od początku roku do końca września policjanci, wystawili prawie 44 tys. Najwięcej w Poznaniu. Zareagujmy, zwróćmy uwagę, nie bójmy się reagować. W zeszłym roku przemocy domowej w całym kraju doświadczyło ponad 77 tys. osób, ponad 17 tys. to dzieci. Wpadły kolejne osoby z siatki handlującej fentanylem i innymi lekami opioidowymi w Żurominie na Mazowszu. To dwaj mężczyźni i kobieta. Jedna z tych osób miała dostarczać plastry z lekiem głównemu podejrzanemu w sprawie Jarosławowi D., zwanemu "duchem". W Żurominie leki psychotropowe zbierają śmiertelne żniwo - tylko w tym roku z powodu przedawkowania zmarło tam co najmniej pięć osób. O handlarzach śmiercią. Ich asortyment zbiera śmiertelne żniwo. Kolejne osoby podejrzane o handel niebezpiecznym narkotykiem - fentanylem - wpadły w ręce policji. Zabezpieczono również kilkaset opakowań leków opioidowych, w których znajdowało się około 12 tys. tabletek. Zatrzymani to dwaj mężczyźni i kobieta z Ostrowca Świętokrzyskiego. Cała trójka usłyszała zarzut handlu narkotykami, grozi im do 10 lat więzienia. Grupa działała na terenie Żuromina w województwie mazowieckim, które liczy niespełna 9 tys. mieszkańców. Ta niewielka miejscowość ma wielki problem z narkotykami. Tylko w tym roku z powodu przedawkowania zmarło tam pięć osób. Boje się, że policjantów, którzy się tym zajmują, jest zbyt mało wobec zjawiska. Przedstawiciele grupy zamówienia na fentanyl realizowali przez Internet. Paczka jest nadawana na poczcie, wysyłana i dostarczana przez doręczyciela praktycznie poza wszelkimi kontrolami. Zatrzymane osoby miały współpracować z Jarosławem D. znanym jako "Duch z Żuromina". Mężczyzna przez 10 lat miał handlować plastrami z fentanylem. Policja zatrzymała go w czerwcu. Fentanyl przez lata był wykorzystywany do znieczulenia pacjentów. Niestety, ma bardzo silne działanie narkotyczne. Jest 50-krotnie silniejszy od heroiny. Gram tej substancji może zabić nawet 500 osób. Zagrożenie to przede wszystkim przedawkowanie, które może grozić śmiercią z powodu wyłączenia ośrodka oddechowego i szybkiego niedotlenienia serca prowadzi do jego zatrzymania. Fentanyl nazywany jest narkotykiem zombie. To sceny z Poznania i osoby najprawdopodobniej pod wpływem tej substancji. Bardzo szybko powodują występowanie takich objawów jak halucynacje, omamy, można powiedzieć, że to jest tak silna substancja, że ona daje ten efekt oddziaływania każdemu. Fentanyl jest jedną z najsilniej uzależniających substancji. Człowiek by nie dał rady bez tego żyć, trzeba było codziennie dostarczać sobie po kilka dawek. Głośne były historie handlu receptami. Policjanci z Poznania zatrzymali lekarkę, która wystawiła ich ponad 800. W ten sposób wykupiono ponad 1600 opakowań leku. Wykup w aptekach, dystrybucja do jakiegoś hurtownika, a hurtownik wie komu to rozprowadzić, żeby to trafiło do odbiorcy. Po tych niepokojących sygnałach ministerstwo zdrowia rozpoczęło monitoring recept na opioidy. Ten eksperyment przeczy powiedzeniu, że starych drzew się nie przesadza. Seniorki z Rybnika na Śląsku choć były sobie zupełnie obce, zamieszkały pod jednym dachem. Chodziło głównie o obniżenie kosztów życia, ale też znalezienie sposobu na samotność. Program miał potrwać do pierwszej kłótni, a trwa już ponad dwa lata. Są też kolejni chętni do wspólnego zamieszkania. Moje nazwisko Wolna, bo jestem do wzięcia. Humor każdego dnia dopisuje, bo troski są tu dzielone przez trzy, a radość mnożona przez trzy. Pączusia chcesz? Felicja i Maria tworzą zgrany duet. Niedawno do wspólnego mieszkania wprowadziła się też Helena. Trzy kobiety, trzy historie. Wcześniej wszystkie były samotne. Miałam mieszkanie kawalerkę. Mąż mi umarł 16 lat temu, a syn wyjechał i ja zostałam samiutka. W Rybniku powstała idea cohousingowa i tak trzy seniorki zamieszkały pod jednym dachem. Dziś są jak rodzina. Samotność jest bardzo ciężka, a tutaj z Felusią to co chwilę coś nabroimy. Jak się nie przebieramy to jakieś pierdołki sobie opowiadamy. Bawimy się. I zawsze mogą na siebie liczyć. Żyjemy wspólnie. Zgadzamy się, jak kobiety, nie? Też tam mamy jakieś swoje, ale wesoło jest. Jedna drugiej pomaga. I wspiera. Felicja przyszła i miała piżama party. Miała różową piżamę, miała perukę i zaczęła już szaleć. Seniorkami opiekują się pracownicy ośrodka pomocy społecznej. To pilotażowy program dla osób starszych, które zostały same. Można powiedzieć o sukcesie, bo widzimy jak się panie tutaj czują, razem stworzyły nową rodzinę. Widzimy jak im ta jesień życia leci w ładnych barwach. Program trwa dwa lata. W kolejce są panowie. Mieszkanie zostało wybrane, przygotowane. Musi zostać jeszcze umeblowane. Myślę, że od nowego roku panowie, seniorzy będą mogli tam wspólnie zamieszkać. Dane Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają złudzeń - starzejemy się. Co czwarty Polak ma 60 lat i więcej. W ciągu najbliższych 30 lat będzie to 40%, więc jednym z wyzwań długowieczności jest to aby nauczyć się żyć w starzejącym się społeczeństwie, czyli nauczyć się żyć z seniorami. Najlepiej uczyć się od nich. No to zdrówko. A teraz o tym, że chcieć to móc. To nie tylko rywalizacja, to także rodzaj fizjoterapii. Jedni bardzo chcieli wygrać, inni po prostu chcieli wejść na szczyt. Dla niektórych sukcesem było zrobienie kilku kroków na ściance. W Warszawie rozegrano pierwsze otwarte mistrzostwa w Parawspinaczce. O walce z grawitacją i samym sobą. Historyczny moment. Start pierwszej zawodniczki w pierwszych oficjalnych Mistrzostwach Polski w parawspinaczce. Mam nadzieję, że taka impreza jak ta, pokaże też innym osobom z niepełnosprawnościami że można robić różne rzeczy, realizować swoje pasje. Agnieszka Kwolek jest osobą słabowidzącą. Osoby startujące w tej kategorii ze względu na różny stopień niepełnosprawności startują z opaskami na oczach. Ich wspinaczka odbywa się w ciszy. Ta cisza musi być zachowana, żeby zawodnik słyszał podpowiedzi tego przewodnika, gdzie w jaki sposób powinien się poruszać. W lewo, w lewo, wyżej, tak, super. 50 zawodników w pięciu kategoriach startuje w pierwszych otwartych mistrzostwach polski w parawspinaczcze. Ale to nie liczby są najważniejsze, a emocje, które temu towarzyszą. I to niezależnie od kategorii. Monika Szymkowska parawspinaczkę trenuje od prawie pięciu lat. Odrywając się od ziemi mam takie poczucie, że mogę więcej, że mogę wszystko. Po prostu ten wyrzut adrenaliny daje moc oderwania się od problemów. Już wiadomo, że impreza zorganizowana w hali wspinaczkowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego będzie kontynuowana. Będziemy to organizować, jak najbardziej wchodzimy w to. Wejdziemy też w program przygotowawczy do igrzysk olimpijskich w Los Angeles. Najpierw jednak poznaliśmy pierwszych oficjalnych mistrzów Polski, wśród których przodowali zawodnicy stowarzyszenia Skocznia, promującego wspinaczkę sportową wśród osób z niepełnosprawnościami. Jestem bardzo szczęśliwy, bo to pokazuje, że moja praca nie poszła na marne. Parawspinaczka zadebiutuje na Igrzyskach za cztery lata w Los Angeles. Być może wśród tych zawodników są przyszli medaliści paraolimpijscy. Ja już państwu dziękuję. W TVP Info za chwilę "Rozmowy niesymetryczne". Gościem Doroty Wysockiej-Schnepf będzie politolog i socjolog prof. Radosław Markowski.