-- Patroni przemocy fala, agresji wobec Ukraińców i pytania o polityczną odpowiedzialność. Paliwo polityczne: 8 zł za litr na stacjach. Czy są szanse na tańsze tankowanie? Rozwód na prawicy: PiS bez posłów, frakcji Mateusza Morawieckiego. Joanna Dunikowska-Paź, dobry wieczór. Wrocławscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o brutalny atak na parę obywateli Ukrainy we Wrocławiu. Obaj usłyszeli zarzuty. Trzeci też będzie zatrzymany, zapowiada premier i apeluje do prezydenta, by nie milczał, bo to za sprawą politycznych patronów bandyci nabierają tupetu. Pałac Prezydencki odpowiada, że to rząd nie radzi sobie z agresją. Marcin Wojciechowski. -- W szoku, Jerzy! -- Ten cios i kolejne poprzedziła zwykła sprzeczka w sklepie. -- To efekt brutalnego pobicia we Wrocławiu, którego ofiarami była para z Ukrainy. Dwóch napastników usłyszało już zarzuty. -- Przemoc na tle narodowościowym, a także znieważenia na tle narodowościowym. -- Zatrzymani to gangster Adam C., pseudonim Cycu, dobrze znany policji i wcześniej karany. Drugi, Tomasz M., to pseudokibic i uczestnik walk MMA. Policja poszukuje trzeciego ze sprawców. -- Musimy wydać zdecydowaną wojnę tej przemocy, bo bandyci kibole, ta patologia przemocowa, nabrała odwagi i tupetu, bo dostała także polityczny patronat. -- To już Poznań. Grupa mężczyzn w tramwaju atakuje ukraińskiego chłopca, bo mówił w swoim ojczystym języku. Nastolatek otrzymał cios w głowę, pobity został też starszy mężczyzna, który się za nim wstawił. -- Jeden ze sprawców uderzył go kilkakrotnie z pięści, a następnie kilkakrotnie kolanem uderzał w okolice klatki piersiowej. -- To już Bielsko-Biała. Tu mężczyzna wyzywał i atakował nastolatkę z Ukrainy. -- To w miarę dorosły, na nasze pieniądze. -- To tylko niektóre przykłady, ale lista takich zajść niebezpiecznie się wydłuża. Tylko w tym roku ataków na osoby z Ukrainy było o 1/3 więcej niż w ubiegłym. Siostra Małgorzata Chmielewska, przyczyny widzi w języku, którym posługuje się część polityków. -- Politycy, którzy rozprzestrzeniają słowa nienawiści, na które jest przyzwolenie w tej chwili, nie ma nawet wstydu to się ładnie sprzedaje. Ci politycy mają narzędzia i są za to moralnie odpowiedzialni. -- Stąd apel ukraińskiego ministra spraw zagranicznych, który podziękował polskim służbom za szybkie i sprawne ujęcie sprawców ataku we Wrocławiu. -- Po raz kolejny apeluję do niektórych polskich polityków o zaprzestanie podsycania wrogości, która ostatecznie przekształca się w konkretne akty przemocy na ulicach. -- Jest też apel premiera i konkretny adresat. -- Wracam się bezpośrednio do pana prezydenta, żeby przestał milczeć w tej sprawie. -- Pałac Prezydencki odpowiada ustami rzecznika prezydenta i atakuje rząd. -- Pojawiające się akty agresji to wyraz bezradności rządu i braku skuteczności ministra Marcina Kierwińskiego. -- Przypomnijmy, służby ujęły dwóch z trójki agresorów. -- Zaprzestać na ten moment. Finansowania w jakikolwiek sposób. -- A przykłady politycznego podsycania niechęci do Ukraińców można mnożyć. -- Przez zachowanie pana Zełenskiego i władz Ukrainy. Również ambasadora Ukrainy. I oni są odpowiedzialni za to swoimi decyzjami. -- Opcje naród na polskim utrzymaniu. -- Podobne słowa padają też z mównicy sejmowej. -- Zbandaryzowana ukraińska mniejszość jest gigantycznym zagrożeniem dla polskiego państwa. -- Mniejszość, którą po tym, jak Rosja zaatakowała Ukrainę, Polacy przyjęli we własnych domach. Dziś w Polsce mieszka i pracuje ponad półtora miliona Ukraińców. -- Moja społecznościowych bardzo dobrze działają konta antyukraińskie i niestety to będzie wykorzystywane, jak już powiedziałem, ponieważ część polityków będzie liczyła, że zbije na tym jakiś kapitał polityczny. -- A wygrana antyukraińskiej narracji to zysk przede wszystkim dla tego polityka. -- Jest nas przytłaczająca większość ludzi przyzwoitych, uczciwych, po prostu przyzwoitych. Żeby reagowali. Żeby natychmiast informowali policję o takich aktach przemocy. Żeby nie byli obojętni. -- Marcin Wojciechowski, 19:30. -- Pod koniec wakacji mogą wrócić regulowane ceny paliw, mówi premier i dodaje, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest bardzo niestabilna, a do regulacji potrzebne są pieniądze, które rząd chciał pozyskać od koncernów, ale za sprawą odesłania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego zablokował je prezydent. W studiu jest Arkadiusz Pogłud. W twoim materiale na wątek polityczny będzie miejsce, ale najpierw najkrótszy raport z geopolityki, który codziennie pojawia się na pylonach. -- Ceny na stacjach w Polsce zależą głównie od wydarzeń w Zatoce Perskiej i decyzji podejmowanych w Waszyngtonie. Tysiące kilometrów stąd. Wojna na Bliskim Wschodzie, blokada cieśniny Ormuz to ograniczenie dostaw ropy i potężne wahania jej cen. Widać to na tym wykresie. Koniec lutego amerykański atak na Iran i gwałtowny wzrost cen. Rozejm ogłoszony w połowie czerwca i gwałtowny spadek potem znowu huśtawka na rynkach po zerwaniu rozejmu i zaprzestaniu ostrzału w ostatnich dniach. W kraju były i są pomysły, jak użyć kierowcom ceny paliw, to jednak także paliwo do politycznej awantury. -- Na pylonach ceny w okolicach 8 zł za litr. Dla kierowców to koszty trudne do przełknięcia. -- Możemy pójść płakać i płacić. Albo siedzieć w domu i nie jeździć. -- Przy obecnych zarobkach to jest za drogo, no. -- Przynajmniej złotówkę powinno być tańsze. -- Jest szansa na spadki, bo w rejonie Zatoki Perskiej od dwóch dni nie spadają irańskie i amerykańskie rakiety. Rynki zareagowały pozytywnie. Baryłka ropy potaniała o kilkanaście %. -- Widzimy, jak dużą mamy zmienność w zależności od tego, jakie wiadomości napływają. -- Konflikt na Bliskim Wschodzie rozpoczął Donald Trump i to on może go zakończyć. Od jego decyzji zależy stabilizacja na rynku ropy i w konsekwencji cen paliw na stacjach. Także w Polsce opozycja stawia jednak inną diagnozę. -- To jest wina ewidentnie Tuska. Motyki, Domańskiego, Kosiniaka-Kamysza, Czarzastego. -- W reakcji na te słowa za plecami Przemysława Czarnka wyrosły takie transparenty. Przygotowane przez przedstawicieli koalicji. -- Czarnek nie kłam. Nawrocki broni koncernów. -- Stanął po stronie koncernów, a nie po stronie obywateli. -- Nie podpiszę ustawy. -- Karol Nawrocki ustawę o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych skierował do sparaliżowanego Trybunału Konstytucyjnego. -- Nowy podatek nie obniża cen paliwa. Ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu. -- Aby pokryć koszty rządowego programu CPN, który od kwietnia przez trzy miesiące łagodził skutki podwyżek cen na stacjach. -- To jest po prostu absolutny skandal. -- Premier nie kryje irytacji. Brządzący uważają, że polityka wygrała z interesem kierowców i troską o finanse państwa. Wysokie ceny paliw w najbliższych dniach i tygodniach to będzie konkretnie jego zasługa. Bo mamy co najmniej 4 miliardy złotych mniej na to, żeby ulżyć polskim kierowcom. -- Brak tych pieniędzy w Państwowej Kasie komplikuje plany wznowienia programu CPN. Jednak premier zapowiada, że takie rozwiązanie wciąż wchodzi w grę na dwa ostatnie tygodnie wakacji. -- Wtedy, kiedy zaczną się powroty z wakacji, wprowadzić mimo tej blokady znowu takie regulowane ceny, żeby ludzie nie przepłacali przynajmniej za te powroty. -- CPN to niższa akcyza i VAT, czyli cena za litr paliwa niższa o ponad złotówkę. Premier zapowiedział rozmowy z ministrem finansów w tej sprawie. Jeśli Andrzej Domański da zielone światło, wszystko będzie zależeć od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie. Donald Trump z jednej strony daje nadzieję na pokój. Chcą się spotkać i się spotykamy. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Jest szansa, że uda nam się zawrzeć porozumienie. Z drugiej zaostrza retorykę wobec Iranu. Zapowiada uderzenia w irańskie obiekty nuklearne, mosty i elektrownie, jeśli do porozumienia nie dojdzie. Arkadiusz Pogłud, 19:30. -- Oglądają państwo wtorkowe wydanie 19:30. Za chwilę rozłam w PiS, właśnie staje się faktem, a potem także tragedia w łódzkim Aquaparku. Siedmiolatek na dnie basenu. Powierzając dziecko? Wierzymy, że dziecko całe i zdrowe wróci do domu. -- Jest to niedopilnowanie opiekunów, no bo jednak te dzieci powinny być pod opieką. -- I pytanie o bezpieczeństwo najmłodszych. -- Fakt tego, że dziecko pozostaje pod wodą dłużej niż 10 sekund, jest w ogóle niedopuszczalny. -- Chłopiec jest w stanie krytycznym. To jest walka o życie. My walczymy o to, żeby on przeżył. -- Sądny wieczór dla PiS-u przy Nowogrodzkiej, obrady Komitetu Politycznego Partii, który miał formalnie zatwierdzić rozłam. Stowarzyszenie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego za burtą to pytanie, ilu dokładnie polityków wypadnie z partyjnej łodzi rozkołysanej do granic wzajemnymi oskarżeniami. O 20:00, a więc już niebawem, stronnicy byłego premiera mają dyskutować o tym, co dalej. A my pytamy Mateusza Dolatowskiego, który jest przed siedzibą PiS-u, czy zza zamkniętych drzwi Komitetu docierają jakiekolwiek sygnały. -- Spotkanie, Asiu, już się zakończyło i to ta najważniejsza informacja. Trwało dwie godziny z małym haczykiem. Udział wzięli najważniejsi politycy i najwierniejsi prezesowi PiS-u. To m.in. Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński czy Antoni Macierewicz. Za chwilę obok mnie pojawi się rzecznik PiS, no i odpowie na pytanie, co dalej i ilu polityków odchodzi z PiS, a zatem wybiera polityczną drogę z Mateuszem Morawieckim. Czekając na tę konferencję, zobaczmy, jak wyglądał kolejny odcinek z serii "Huczne rozstanie". To już wygląda jak początek kampanii, i to nie pod szyldem PiS-u, lecz własnym. -- W imieniu wszystkich parlamentarzystów, ze stowarzyszenia Rozwój Plus, wszystkim polskim rolnikom bardzo, bardzo dziękujemy. -- Morawiecki już przed południem najwyraźniej pogodził się z tym, że kierownictwo PiS-u, które zebrało się przy Nowogrodzkiej, formalnie usunie z partii jego i jego ludzi. Były premier na posiedzenie Komitetu nie przyszedł. -- W tym czasie jestem na innym spotkaniu. -- Dzień wcześniej zapowiedział, jeśli zostaniemy wyrzuceni, utworzymy własny klub w Sejmie. -- Panie pośle, ile osób? -- Panie redaktorze, no zobaczymy, jakie dzisiaj będą w ogóle decyzje, prawda, klubu. Czyli boicie się, że jeszcze Jarosław Kaczyński może kogoś od was wyciągnąć? -- Nie, niczego się nie obawiamy. -- PiS. -- Ten poseł już się wyłamał i zrezygnował ze stowarzyszenia Morawieckiego. -- Oprócz Grzegorza Lorka udało się kogoś jeszcze wyciągnąć z tej grupy rozłamowców? -- Że nikt nikogo nie wyciągał. -- Ci, którzy zapisali się do stowarzyszenia Rozwój Plus, patrzą na kolejne działania i widzą, że nie o pracę merytoryczną, tylko tutaj chodziło, tylko o stworzenie bytu politycznego. -- Czyli mówiąc wprost, konkurencji wobec PiS-u. -- Jarosław Kaczyński obiecuje bardzo dużo, żeby ktokolwiek. -- Za darmo nie wracają, żeby ktokolwiek jeszcze odszedł od Morawieckiego. -- Odpowiedzi. -- Tu gra jest prosta. Chodzi o ograniczenie skutków rozłamu. Morawiecki może dziś liczyć na około 30-40 parlamentarzystów. Taki klub byłby trzecią siłą w Sejmie. -- Nowy PiS, gdzie będzie siedział? -- No, ja mam nadzieję, że wszyscy, którzy mają akty oskarżenia, trafią do więzienia i będą siedzieć w więzieniu. -- A mi chodziło o pomieszczenia tutaj w Sejmie. -- No, zobaczymy, jak się podzielą. -- Na razie widać, jak obrzucają się błotem. Jacek Kurski nazwał Morawieckiego agentem Donalda Tuska i Niemiec. Ludzie byłego premiera oburzeni. -- Całkowicie obrzydliwy atak. -- Tak jakby zapomnieli, na co było stać Kurskiego, gdy rządził telewizją. Komentatorzy nie boją się mocnych słów i mówią o siewcach śmierci. Przypomnijmy. -- Morawiecki był wtedy premierem, ale teraz przekonuje, że to nie on odpowiadał za Kurskiego. -- Był absolutnie pod parasolem wyłącznie prezesa Kaczyńskiego. -- To już są takie tandetne zachowania. No bo odżegnywanie się od najgorszego dziadostwa za czasów PiS-u, czyli Kurskiego, no to to nie wyjdzie. No to nie. Panie Mateuszu, tak pan wyborcy nie przekona. -- Morawiecki liczy jednak, że przekona. Przed weekendem pokazał się w koszulce z napisem "Wspieramy kobiety". -- Typie, ty wspierasz kobiety? To za twoich rządów policja tłumiła protesty o prawa kobiet pałkami i gazem. Na twoje polecenie. -- Przypomina Barbara Nowacka, która podczas protestów dostała gazem prosto w twarz. -- To nie uderza pałką. -- Protesty, wybuchły po wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej zaostrzającym prawo aborcyjne. Dziś Morawiecki pokazuje, zupełnie inną twarz. -- Spotkanie z kobietami, mamami. -- I liczy na nowych wyborców. -- W sondażu dla WP jego potencjalne ugrupowanie przekracza próg i wchodzi do Sejmu. -- Skąd Rozwój Plus czerpie te 7,5% poparcia? -- Głównie z partii Jarosława Kaczyńskiego. -- Część poparcia pochodzi także od wyborców niezdecydowanych, a niewielka część od wyborców innych ugrupowań. -- A ludowcom dzisiaj zagraża, Mateusz Morawiecki? -- Nie sądzę. No, my robimy swoje, proszę pamiętać o tym, że dzisiaj PiS nie chce mówić o bezpieczeństwie, o gospodarce. -- Woli, jak słyszymy, zajmować się głównie sobą i wojną z Morawieckim. Mateusz Dolatowski, 19:30. -- Co się dzieje? -- Kolejne kłopoty Daniela Obajtka w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Europoseł PiS-u usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy: dotyczy naruszenia prawa prasowego. Drugi: związany jest z podejrzeniem składania fałszywych zeznań przed sądem. Trzy lata temu były prezes Orlenu miał naruszyć prawo prasowe, wycofując ze sprzedaży jeden z numerów tygodnika, nie ze wszystkich stacji benzynowych koncernu. Śledczy zarzucają mu również złożenie fałszywych zeznań dotyczących znajomości z pracownikiem propisowskich mediów Piotrem Nisztorem. Tłem postępowania są ujawnione przez Onet nagrania, z których wynika, że obaj panowie świetnie się znali. Obajtek nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. -- To ja zrobiłem. -- Wchodzę do Trybunału Konstytucyjnego ze świadomością, jak trudna i niewdzięczna to dziś rola, mówi nowy sędzia Sławomir Patyra, od którego po ponadmiesięcznym oczekiwaniu prezydent właśnie przyjął ślubowanie. Wewnątrz Trybunału trwa pac, czwórka sędziów wciąż nie orzeka i to nie pomaga w przywróceniu narodowi sądu konstytucyjnego, z którego dziś właśnie popłynął komunikat, że transkrypcja małżeństw jednopłciowych jest niekonstytucyjna. Nielegalne jest orzeczenie Trybunału w obecnym składzie, odpowiada rząd. Anna Hałas. -- Orzeczenie zapadło jednogłośnie. -- Rozporządzenie w sprawie transkrypcji zagranicznych małżeństw jednopłciowych jest niezgodne z konstytucją, uznali ci trzej członkowie Trybunału z Bogdanem Święczkowskim i Stanisławem Piotrowiczem na czele. -- W polskim systemie prawnym występuje zasada heteroseksualności małżeństwa. -- Patrząc na skład, rządzący nie są zdziwieni, ale oburzeni już tak. -- Nie mamy legalnego Trybunału, nie mamy więc legalnego wyroku. Cała ta sprawa zamyka się w odpowiedzi: dlaczego to robi Święczkowski? Bo chce większego chaosu prawnego w Polsce. -- Rząd się nie zatrzyma, zapowiada minister cyfryzacji, który przygotował rozporządzenie. Nowy wzór aktu ślubu obowiązuje od 23 sierpnia. -- Trudno ten komunikat, który został przedstawiony ustami pana posła Piotrowicza, traktować jako orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. -- Zgodnie z sejmową uchwałą rząd nie uznaje i nie publikuje orzeczeń Trybunału, które zapadły w upolitycznionym przez PiS składzie. -- Dzisiejsza decyzja to de facto komunikat partyjny kandydata PiS w wyborach do sejmiku. Komunikat z centrali partii. Nie ma on żadnej mocy prawnej. -- Po wyroku NSA nakazującym uznanie zawartych w Unii małżeństw jednopłciowych, polskie urzędy dokonały już 184 transkrypcji. -- Polityczny skład, polityczny wyrok. Tak, decyzje Trybunału w sprawie transkrypcji komentują rządzący, a to wszystko dzieje się w dniu, w którym czworo wybranych legalnie przez Sejm w marcu sędziów Trybunału kolejny raz podejmie próbę pracy. -- Weszli do Trybunału, ale do pracy nie zostali dopuszczeni. -- Pytanie jest, czy mamy tylko budynek Trybunału Konstytucyjnego, czy mamy Trybunał Konstytucyjny, o którym mowa jest w konstytucji. -- Tym razem dołączył do nich wybrany przez Sejm w czerwcu sędzia Sławomir Patyra. Dziś zaprzysiężony przez prezydenta, ale tylko on. -- To, że mnie zaproszonych zostało czworo sędziów, oczywiście oceniam negatywnie. Solidaryzuję się z nimi. -- A tak kilka dni temu mówił prezydent. -- To jest sędzią, a nie bierze udziału w szopkach, które organizuje pan marszałek. -- Nie może być tak, że Nawrocki pod pachę ze Święczkowskim będą decydować, kto w Trybunale pracuje, a kto nie pracuje, bo to mówi konstytucja. Sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybiera Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Sejm dokonał takiego wyboru, koniec, kropka. -- Nie wszyscy zostali zaproszeni do Pałacu, więc złożyli ślubowanie wobec prezydenta w Sejmie. -- Ci sędziowie złożyli jakieś pseudoślubowanie bez obecności prezydenta. -- Ale dlatego, że prezydent ich nie zaprosił do Pałacu. -- No, bo byli jacyś strasznie niecierpliwi, prawda? Sędzia Patyra wykazał. -- Żeby byli cierpliwi, to by się doczekali? -- No, powinni szanować po prostu kompetencje prezydenta. -- Wcześniej Karol Nawrocki mówił o życiorysach sędziów. -- Nie da się w konstytucji zapisać, jaki życiorys ma mieć kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, bo dochodzimy do absurdu. -- Sędzia Patyra zapowiedział, że nie będzie orzekał, dopóki nie zostaną dopuszczeni do pracy wszyscy sędziowie. -- Jest to absolutnie niezgodne z moimi przekonaniami o tym, jak powinien wyglądać etos sędziego Trybunału Konstytucyjnego. -- Zdaniem sędziów dzisiejsze orzeczenie w tak ważnej społecznie sprawie jak transkrypcja powinno być wydane przez większy skład. -- Co najmniej 11-osobowy wybierany spośród, prawda, tych 15 sędziów. I mogę państwu zagwarantować jedno, że gdyby były prawidłowo obsadzane składy, prawdopodobnie to orzeczenie wyglądałoby inaczej. -- Na końcu chodzi nie o politykę, tylko o ludzkie sprawy. -- Anna Hałas, 19:30. -- Nieprzytomny siedmiolatek na dnie basenu w łódzkim aquaparku to jak długo chłopiec znajdował się pod wodą, ustali prokuratura. Wiadomo, że w ciężkim stanie walczy o życie w centrum zdrowia matki Polki. Ale ważnych pytań jest więcej. Zaczynając od tego, jak to się stało, że podczas wakacyjnej nauki pływania w obecności dorosłych dopiero przypadkowa osoba zauważyła chłopca. Katarzyna Grzęda-Łozicka. -- Aquapark Fala w Łodzi. Siedmiolatek miał się tu w ramach półkolonii uczyć pływać. Wczoraj około godziny 9:00 nieprzytomnego chłopca na dnie basenu zauważył przypadkowy świadek. -- Właśnie ciary przechodzą. -- Współczuję i opiekunom, i rodzicom coś strasznego. -- To jest, no, nie do przyjęcia, dlatego że powierzając dziecko wierzymy, że dziecko całe, zdrowe wróci do domu. -- Po blisko półgodzinnej reanimacji udało się przywrócić funkcje życiowe dziecka. -- Chłopiec jest w stanie krytycznym, tak to trzeba określić. My walczymy o to, żeby on przeżył. -- Na zabezpieczonym monitoringu widać, jak dziecko przez kilka minut próbuje utrzymać się na powierzchni wody, ale nikt nie zauważa jego desperackiej walki. -- Łącznie pod wodą mogło przebywać około 9 minut. Najpierw przez pierwsze 3 minuty dochodziło do jego zanurzania i wynurzania się spod wody, a następnie przez około 6 minut siedmiolatek przebywał w pełnym zanurzeniu pod wodą. -- Poszkodowany nie oddycha. Czyli dochodzi do niedotlenienia. W tym do niedotlenienia mózgu, prawda, gdzie te zmiany są najgroźniejsze. -- Grupa liczyła 12 dzieci. Były pod opieką trójki dorosłych. Instruktorki pływania, koordynatorki oraz praktykantki. -- Nie wiem, czy instruktorzy byli w wodzie, czy, czy nie. Aczkolwiek, no, oczy przy takich dzieciach uczących się pływania od podstaw powinny być po prostu dookoła głowy. -- W jaki sposób dziecko zniknęło pod wodą na tak długi czas i że zauważyła je osoba postronna, jest to dla mnie niewytłumaczalne. -- W dodatku na basenie dyżurowali ratownicy, a miejsce, w którym znaleziono chłopca, było widoczne z co najmniej dwóch stanowisk ratowniczych. -- To, że są zajęcia indywidualne, ratowników odpowiedzialność nie jest wyłączona i ich obowiązki muszą być realizowane. Tak samo zabezpieczeństwo odpowiada zarządca obiektu. -- Rzecznik aquaparku zapewnia, że teoretycznie wszystkie procedury były zachowane. Zajęcia organizowała firma, z którą współpracują od lat i która ma wszelkie wymagane certyfikaty. Na basenie dyżurowało łącznie 18 ratowników. -- Wszystkie procedury zadziałały. Doszło do błędu ludzkiego. -- Czy rzeczywiście wszystkie zasady bezpieczeństwa były przestrzegane? Kto i w jakim stopniu odpowiada za to, co spotkało siedmiolatka? Będzie ustalać prokuratura. Wiadomo, że instruktorzy i dyżurujący ratownicy byli trzeźwi. Śledztwo jest prowadzone pod kątem narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. -- Katarzyna Grzęda-Łozicka, 19:30. -- W Waszyngtonie Donald Trump spotkał się z Wołodymyrem Zełeńskim. Rozmowa za zamkniętymi drzwiami dotyczyła m.in. licencji na produkcję pocisków do systemu Patriot tuż po nim. Ukraiński prezydent napisał o bardzo dobrej rozmowie. Czy to oznacza, że argumenty Kijowa przekonały amerykańską administrację? Pytamy o to Marcina Antosiewicza, który jest w Waszyngtonie. -- Przekonują coraz bardziej i są na to widoczne znaki. Spotkanie Zełenski-Trump było zamknięte dla mediów i wciąż niewiele z niego wyszło. Zełenski przyleciał do Waszyngtonu, by załatwić trzy sprawy: Patrioty, czyli obronę przeciwpowietrzną przed rosyjskimi rakietami; po drugie, by sfinalizować deal o wspólnej produkcji dronów. To wzmacnia ukraińskie karty w Waszyngtonie; i po trzecie, w tym momencie być może najważniejsze dla Donalda Trumpa: by uświadomić Amerykanom współpracę rosyjsko-irańską. Rosjanie mają dostarczać informacje wywiadowcze Irańczykom także, i te dotyczące stacjonowania amerykańskich wojsk na Bliskim Wschodzie. Zełenski pokazując to Trumpowi i chce mu powiedzieć, że jeżeli ten chce osłabić oś zła Rosja-Iran, to musi wesprzeć Ukrainę. Zełenski, ale także Netanjahu, są dzisiaj w Waszyngtonie na pogrzebie Lindseya Grama, republikańskiego senatora, który zdeterminacją wspierał Ukrainę i Izrael. Gram przygotował ustawę, która nakłada ogromne sankcje na Rosję i Iran, i kraje z nimi handlujące. Gram wierzył, że to zatrzyma Putina i zakończy wojnę w Ukrainie. Wciąż jednak nie wiadomo, czy jego koledzy w Kongresie i przyjaciel w Białym Domu zrealizują jego ostatnią wolę. -- Wzmocnienie kart to zdecydowanie lepszy komunikat niż "nie masz kart". To padło z kolei niemal półtora roku temu w gabinecie owalnym. Marcin Antosiewicz, bardzo dziękuję. Pożary o bezprecedensowej skali. Kolejny dzień pustoszą Francję i Hiszpanię. I choć trudno wyobrazić sobie gorszy scenariusz, to jednak może go przynieść kolejna fala upałów. Łączymy się z Anną Kowalską, która jest w Samos. Jaki plan na najbliższe godziny mają służby, które informują o kolejnych zatrzymaniach w związku z pożarami? -- Nie skończy się niestety na takich apokaliptycznych scenach, mówią służby, bo na termometrach znów blisko 40 stopni. Dlatego dziś 14 razy w 14 różnych miejscach wybuchały w Żyrondzie nowe pożary. Strażakom na razie udaje się ten ogień stabilizować, ale wciąż nie mają go pod pełną kontrolą. I to jest walka na wielu frontach. Część mieszkańców okolic Bordeaux wróci tej nocy do domu, ale ewakuowano tysiące osób z kempingów nad oceanem, bo te płomienie zmieniły kierunek. Ogień wybuchł na polu za mną. Przypadkowo podczas elektrycznej wycinki, ale zrozpaczone służby rozkładają już ręce, bo od początku lata zatrzymano 184 piromanów, którzy lasy podpalają umyślnie. Dziś za kratki trafił mężczyzna, który spowodował wielki pożar koło Marsylii. Władze ostrzegają ich wszystkich. Czekają was kary bez precedensu. -- Z francuskiego Samos Anna Kowalska-Aniu. Bardzo dziękuję. Piękna pogoda: rajskie plaże, świetna infrastruktura. Majorka każdego roku przyciąga miliony turystów, ale sytuacja właśnie wymyka się spod kontroli. Więc mieszkańcy hiszpańskiej wyspy wyszli na ulicę. To protest przeciwko masowej turystyce i tu też zabrakło kontroli. Doszło do starć z policją. Jest co najmniej kilka osób rannych. Kinga Bednarek. -- To największa taka manifestacja w historii Majorki. Na ulicę wyszło prawie 75 tysięcy mieszkańców wyspy. -- Mają dość. -- Majorka jest u kresu możliwości. Wszelkie granice zostały już przekroczone. -- My mieszkańcy mamy prawo do życia we własnym domu, ale jak? -- Ich zdaniem po wyspie ciężko się poruszać. Komunikacja jest przepełniona, a koszty życia gigantyczne. -- Nie możemy już tego znieść, że Majorka osiągnęła swój limit pod każdym względem. Infrastruktura, samochody, czynsze. -- Walczą już trzeci rok. Chcą, by rząd wprowadził sztywny roczny limit liczby turystów. W zeszłym roku wyspę odwiedziło w sumie 19 milionów osób. Tylko w lipcu 3 miliony. Wierzymy, że możliwy jest inny model turystyki. -- W mieszkańców uder -- za pogłębiający się kryzys mieszkaniowy. Koszt najmu pochłania nawet 80% pensji. Tysięcy nie stać na mieszkanie, a nawet wynajem pokoju. Więc choć mają pracę, żyją w takich przyczepach kempingowych. -- Nie da się usprawiedliwić wzrostu czynszów. Nie wiem, jak to opisać, że my mieszkańcy tej wyspy musimy tak żyć. -- Szans na zmiany na razie nie widać. Pokojowy protest przeciwko masowej turystyce zakończył się brutalnym starciem z policją. Funkcjonariusze odmówili części protestującym dostępu do placu, na którym miał być odczytany manifest. Myślę, że wszyscy jesteśmy zszokowani tym, jak zakończyła się ta demonstracja. Uważam, że jest to godne ubolewania. Rząd powinien to wyjaśnić. -- To niedopuszczalne. Nie może być tak, że policja atakuje dziko i brutalnie protestujących, którzy po prostu domagają się swojego prawa, i skarżą się na politykę, która rozwija czerwony dywan przed sępimi funduszami. -- W wyniku starć rannych zostało 12 osób. Wśród nich jest fotoreporter, który relacjonował protest. Kinga Bednarek, 19:30. -- Dziadek to zawsze wielki skarb, a taki, o którym za moment powiemy, jest absolutnie bezcenny. Pan Jan Baranik, czyli dziadek Olinka, właśnie wyruszył w 500-kilometrową trasę by zebrać pieniądze dla chorego wnuka. Sam dobrze wie, co znaczy walczyć i przede wszystkim wygrywać z przeciwnościami. A te wyjątkową trasę można na bieżąco śledzić, wspierać i dołączać do czego serdecznie zachęcamy. Michał Niewodowski. -- Lekarze nie wierzyli, że jeszcze będzie chodził. Dziś dla swojego wnuka zamierza przejść 500 kilometrów. -- Do ogromnie kocham i zrobię dla niego wszystko, co trzeba będzie, żeby był zdrowy i sprawny. -- Dlatego pan Jan po raz kolejny wyrusza na epicką wyprawę. Po objechaniu Polski rowerem... Czy Tour de Mont-Blanc? Tym razem planuje w niecałe 3 tygodnie przejść z włosatego do Ustronia. Wszystko, żeby zebrać pieniądze na rehabilitację Olinka. -- Bardzo przeżywa. Każdą wyprawę, najbardziej rozstanie z dziadkiem, dlatego że bardzo dużo czasu wspólnie spędzamy. -- Jeśli ktoś spotka pana Jana na szlaku, może przyłączyć się do zbiórki. I jak Kasia i Wawrzyniec, do wędrówki. -- Obserwujemy dziadka od samego startu, od początku, kiedy zaczął zbierać fundusze na rehabilitację Olinka. Jak tylko mamy możliwość, pomagamy. -- Olek jest wcześniakiem. Mierzy się m.in. z czterokończynowym mózgowym porażeniem dziecięcym, wadą nerek i autyzmem. -- Olek był dzieckiem praktycznie nierokującym. On przede wszystkim miał nie przeżyć. W momencie, kiedy okazało się, że przeżyje, zaczęliśmy walczyć o jakość tego życia, to lekarze mówili, że tak naprawdę on będzie leżał bez kontaktu z otoczeniem. -- Dziś, dzięki rehabilitacji, snuje marzenia. -- Dwa marzenia. Właśnie nie wiem, co pierwsze: czy piłka, czy YouTube. -- Rehabilitacja Olka w tym zajęcia neurologopedyczne pochłaniają rocznie ponad ćwierć miliona złotych. -- Nasze zajęcia skupiają się przede wszystkim na tym, żeby usprawnić Olka mowę, czyli pracujemy nad niepłynnością mowy. -- Dzięki nim może sam opowiedzieć o dziadku. -- Jest moim bohaterem. Lubię dla mnie wszystko, wszystko, wszystko na tym świecie. -- Pan Jan dwukrotnie wygrał walkę z nowotworem i przeszedł skomplikowaną operację kręgosłupa. Nie poddaje się i walczy o lepsze jutro dla swojego wnuka. -- Obawy zawsze istnieją, ale to nie jest już pierwsza wyprawa. Natomiast to, co czuję, ogromną dumę. -- Bo 500 kilometrów to dla większości tylko dystans. Dla dziadka Olinka to droga, na której każdy krok ma konkretny cel: pomóc wnukowi odzyskać zdrowie. -- Michał Niewodowski, 19:30. Za ten cel bardzo mocno trzymamy kciuki i zgadzamy się, że taki dziadek jest prawdziwym bohaterem. Na koniec naszego spotkania mam jeszcze dla państwa informację po posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS, którą przekazał rzecznik partii, członkowie Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego nie zostali wykluczeni z ugrupowania. Ich sprawa została przekazana do rzecznika dyscypliny partyjnej i, co ważne, na tej liście znajdują się 44 osoby. I to z pewnością jest kolejny temat do komentowania w "Pytaniu Dnia". Gościem Macieja Zakrockiego, dziś wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki z KO. Spokojnego wieczoru i do zobaczenia. -- Maciej Sakrowski, dobry wieczór. Przed nami pytanie dnia, a gościem dzisiejszego programu jest pan Marcin Bosacki, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Koalicji Obywatelska. Dobry wieczór. -- Dobry wieczór. -- No, jak słyszeliśmy przed chwilą, zakończyło się posiedzenie