Potępienie Rosji i ostra krytyka UE, czyli echa wystąpienia Karola Nawrockiego na CPAC. Polski żołnierz ranny po wybuchu miny pułapki w Libanie. Ostatni skok wielkiego mistrza. Kamil Stoch w Planicy zakończył sportową karierę. Monika Sawka, dobry wieczór. W swojej kolekcji ma trzy złote medale igrzysk olimpijskich, dwa złote krążki mistrzostw świata. Dwa razy zdobywał Kryształową Kulę. Wzór, idol, mistrz. Człowiek, jak mówią trenerzy, stworzony do latania. Dziś Kamil Stoch oddał swój ostatni skok. Nie było łez, był uśmiech, bo 38-latek z Zębu cieszy się, że może zacząć nowe życie. O jednej z najpiękniejszych karier w historii polskiego sportu Katarzyna Grzęda-Łozicka. Tak Kamil Stoch przechodzi do historii polskiego sportu. Jestem bardzo zmęczony, ale szczęśliwy, że to koniec, że wytrwałem do końca. Ostatni skok oddał w Planicy - w szczególnym dla siebie miejscu. Tu miał najdłuższy lot w karierze i tu poznał swoją żonę. I to ona miała dziś wyjątkowe zadanie. Dała mi sygnał do ostatniego skoku po to, żebym teraz wrócił do domu do niej. Stoch był 30., miał apetyt na więcej, ale nie o wynik chodziło. Dla kibiców już dawno stał się legendą. Jest jeszcze coś bardzo ważnego, za co Polacy Kamila bardzo pokochali. On to nie tylko sukcesy sportowe, on przez te lata pozostał sobą. Zadebiutował w Pucharze Świata w 2004 w Zakopanem. Przełom przyszedł siedem lat później, po zwycięstwie na Wielkiej Krokwi. Przejął dowodzenie od innej legendy - Adama Małysza. To zapoczątkowało kolejne lata polskich skoków narciarskich na samym szycie z wieloma sukcesami, wieloma medalami. Dlatego mieszkańcy jego rodzinnego Zębu na Podhalu mówią o końcu pewnej epoki. Tu Kamil doczekał się nawet swojej ulicy. Trochę smutek jednak. Kiedyś jak się oglądało, to naprawdę miało się łzy radości w oczach, jak skakał. Jesteśmy bardzo dumni. Już jako 12-latek marzył o wielkich rzeczach. Chciałbym wystartować na olimpiadzie, zdobyć złoty medal, ale jak na razie mam jeszcze czas. Rzeczywistość przerosła marzenia. 80 razy stawał na podium, 39 razy dzięki niemu słyszeliśmy Mazurka Dąbrowskiego. Zawsze mu mówiłem: "Kamil wygrałeś wszystko". On zawsze miał swoją głowę, mówił, że jest jeszcze coś do zrobienia. Dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli, trzykrotny mistrz olimpijski i zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni przez lata dostarczał kibicom wielkich wzruszeń i inspirował kolejne pokolenia sportowców. Będzie nam go brakowało. Teraz tylko, żeby byli następcy. Kamil Stoch cieszył się ogromną sympatią kibiców, którzy byli przy nim nawet w gorszych chwilach. Ci wszyscy ludzie, którzy przyjechali, żeby być przy mnie w tej ostatniej batalii, to jest najpiękniejszy moment w mojej karierze. Teraz czas ma kolejną podroż - dookoła świata. Były zapewniania o pełnej lojalności, pochwały wobec Donalda Trumpa i krytyka Rosji oraz UE. Prezydent Karol Nawrocki podczas przemówienia na konferencji amerykańskiej alt-prawicy mówił o sojuszu polsko-amerykańskim. Według Nawrockiego chrześcijańska cywilizacja jest zagrożona. Na co liczyła głowa państwa i czy cokolwiek może zyskać? President of Poland Karol Nawrocki! To jedno z najważniejszych przemówień Karola Nawrockiego... Naród bez tożsamości to naród bez przyszłości. ...wygłaszane w czasie, gdy słyszy takie upomnienia. Jest pan prezydentem Polski i ma pan obowiązki polskie, a nie rosyjskie. Po tym, jak tydzień temu w taki sposób wsparł w kampanii wyborczej najbliższego sojusznika Putina w Europie. W dzisiejszej Europie mamy do czynienia z agresywną Rosją. Reżimem, który najeżdża swoich sąsiadów. To słowa, od których, co przypominają rządzący, jedno zdjęcie może mówić więcej. Martwię się o pana prezydenta. Pan prezydent ma rozdwojenie. Jedzie do USA i tam mówi o zagrożeniu ze strony Rosji, bardzo dobrze, ale też wcześniej leci na Węgry, obściskuje się z Viktorem Orbanem, który jest piątą kolumną Władimira Putina. Pytamy więc polityków PiS. Viktor Orban to przecież sojusznik Putina. To się panu nie kłóci? Polityka międzynarodowa zakłada spotkania w bardzo szerokich gronach. Według lewicy prawdziwy powód jest inny. Karol Nawrocki spłaca dług wobec Trumpa m.in. za to przedwyborcze wsparcie. Teraz Donald Trump udziela go Viktorowi Orbanowi i podobnie jak on, to zdjęcia sprzed pół roku, chce robić interesy z Rosją i grać na osłabienie UE. Polska podjęła słuszną decyzję, przystępując do UE. i chcemy być częścią UE To ważna deklaracja, jednak tuż po niej prezydent poszedł śladem Trumpa. Kocham Europę, ale ta nie idzie w dobrym kierunku. I tak jak on wobec Unii miał swoje "ale", które rozwijał dłużej niż krytykę Rosji. Unii oberwało się nawet za decyzje akceptowane przez rząd PiS. Ale o tym w Dallas mowy nie było. Widzimy politykę, która niezależnie od tego, jak dobre są jej intencje, grozi podważeniem samych fundamentów naszej siły. Prezydent Karol Nawrocki jest świadomym lub nieświadomym uczestnikiem demontażu struktur Unii Europejskiej. To melodia całej prawicy, która o Unii gra w tonie dyscyplinującym. Zgadzam się z prezydentem Trumpem. Tak, Europa musi wydawać więcej. Tak, Europa musi wziąć na siebie większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. To znów słowa, które od czynów leżą daleko. Bo kiedy Unia za zbrojenia się wzięła i przyznała Polsce blisko 190 mld zł pożyczki z programu SAFE, prezydent powiedział "nie". Jest po prostu czymś szkodliwym i bezmyślnym, to jest decyzja, która nas będzie dużo kosztować. Wśród argumentów prezydenta... Uderza w suwerenność. ...to, że są to pieniądze do wydania przede wszystkim w polskim, a nie w amerykańskim, to zdjęcie z wczoraj, sektorze zbrojeniowym. Nawrocki chce się podlizać panu prezydentowi Trumpowi, lubi ogrzewać się w jego blasku. Ale Donalda Trumpa po raz pierwszy od 10 lat na kongresie amerykańskiej prawicy nie było. Przed przemówieniem polskiego prezydenta był ten występ przedstawicieli mediów związanych z PiS-em i atak... Under Donald Tusk. ...na polski rząd. Na sali uczestnicy o takich poglądach. Po co mamy być w NATO? Mamy własną armię. Uważam, że prezydent Ukrainy jest oszustem. Z ust prezydenta słowo "Ukraina" nie padło. Nie było też mowy o prezydencie Zełenskim. Podobnie jak o prowadzonej przez Donalda Trumpa wojnie z Iranem, której skutki odczuwają także polscy kierowcy. Powiedz "nie" Trumpowi! Ponad 3 tys. wydarzeń we wszystkich 50 stanach i 8 mln Amerykanów. Ludzie wyszli na ulice, by wyrazić sprzeciw wobec polityki prezydenta. Największy protest zorganizowano w Minneapolis, gdzie agenci służb migracyjnych 3 miesiące temu zastrzelili dwie osoby. Od Nowego Jorku na wschodnim wybrzeżu po Los Angeles na zachodnim - miliony Amerykanów protestowały przeciwko polityce Donalda Trumpa na ulicach ponad 3 tys. miast. Wyemigrowałam z Niemiec, więc poznaję faszyzm, kiedy go widzę. Zawsze przypominają mi się ludzie, którzy w latach 30. w Niemczech walczyli o niepodległość, i czuję, że musimy coś zrobić, bo inaczej stracimy nasz kraj. Główna demonstracja została zorganizowana w stanie Minnesota. To tu podczas operacji służb imigracyjnych zginęło dwoje demonstrantów, Renee Good i Alex Pretti. Rene została zastrzelona w samochodzie, na oczach swojej żony, gdy blokowała działania ICE. Alex, pielęgniarz, zginął po tym, jak kopał samochód służb imigracyjnych i opierał się aresztowaniu. Agent, który strzelił, twierdzi, że działał w obronie własnej, bo Pretti miał przy sobie pistolet. Nagrania wskazują jednak, że mężczyzna nie sięgał po broń. Siła i solidarność mieszkańców Minneapolis i Minnesoty były inspiracją dla całego kraju. Wasza siła i zaangażowanie pokazały nam, że to wciąż Ameryka. List od wdowy po Renee odczytała Jane Fonda. "Czuję, że moim obowiązkiem jest wysłać wiadomość, że nienawiść nas podzieliła i zniszczyła tak wiele istnień i rodzin. Ale możemy wybrać coś innego. Możemy wybrać radykalną dobroć. Więc zróbmy to". Ale "No Kings Day" to nie tylko sprzeciw wobec polityki imigracyjnej Trumpa. Jesteśmy wciągnięci w nielegalną wojnę, a koszty życia gwałtownie rosną. To policzek wymierzony Amerykanom. Mija 250 lat od momentu, gdy USA powiedziały "nie" królowi Jerzemu. I 250 lat później jesteśmy tu, by powiedzieć "do diaska, nie" aspirującemu królowi Donaldowi Trumpowi. Polski żołnierz ranny po wybuchu miny pułapki w Libanie. Poszkodowany to podoficer 12. Brygady Zmechanizowanej. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Żołnierze wracali do bazy. Jeden z pojazdów został uszkodzony w wyniku wybuchu improwizowanego ładunku wybuchowego, a jeden z naszych żołnierzy odniósł niewielkie obrażenia. Zostało mu założonych kilka szwów na głowie. Żołnierz przez cały czas był przytomny, nie stracił świadomości. Został bezzwłocznie przetransportowany do bazy, gdzie została mu udzielona pierwsza pomoc medyczna, a teraz specjalistyczna. Sejm niemal jednogłośnie przyjął pakiet CPN, który umożliwia obniżenie cen paliw. PiS był za, ale grzmi o spóźnionej decyzji i łupieniu Polaków. "Opozycjo, ogarnij się wreszcie" - pisze premier, a minister energii Miłosz Motyka w studiu TVP odpowiada na zarzuty i przytacza twarde dane. Fakty są takie, że kierowcy ulgę poczują we wtorek. Kierowcy czekają na obiecane przed świętami obniżki. To dzisiejsze ceny na kilku stacjach paliw w Warszawie. Są stanowczo za wysokie. Powinno stanieć, chyba że znowu ropa w górę pójdzie. Są zbyt wysokie i czekam, aż będą niższe. Podobno we wtorek? Podobno. I liczę, że tak się stanie. Taniej ma być już pojutrze. Od wtorku po wprowadzeniu całego mechanizmu będzie taniej na stacjach. Rozporządzenie w sprawie maksymalnej ceny minister energii opublikuje jutro. Tym, którzy sprzedawaliby drożej, będzie grozić milion złotych kary od Krajowej Administracji Skarbowej. W Dzienniku Ustaw są rozporządzenia w sprawie niższej akcyzy i VAT-u na paliwa. Za kilka tygodni, jeśli będzie potrzeba, oczywiście będziemy adekwatnie na tę sytuacje odpowiadali. Cena paliwa ma spaść o 1,20 zł na litrze. W przypadku benzyny tej najpopularniejszej 95 cena nie powinna przekraczać 6,20 zł, w przypadku oleju napędowego będzie zdecydowanie drożej, ale to nie powinno przekraczać 7,60 zł. Na jak długo - tego nikt nie prognozuje. Każdy dzień trwania tego konfliktu przybliża nas do wyższych cen, a nie do niższych. Bo przez wojnę na Bliskim Wschodzie i irańską blokadę Cieśniny Ormuz spadła dostępność ropy. To jest 20 mln baryłek ropy dziennie mniej. Po agresji Rosji na Ukrainę to było 2 mln baryłek ropy dziennie mniej. Wiec jeśli dziś słyszę Daniela Obajtka, że to nie jest taki kryzys, to on oderwał się od rzeczywistości już dawno i dalej lewituje. Chodzi o komentarz byłego prezesa Orlenu do tych sobotnich wzrostów hurtowych cen paliwa koncernu. Wcześniej Orlen kilka razy obniżył marże. W ostatnich 3 dniach notowań cena diesla na świecie wzrosła o 12%. O oszustwie w podobnym tonie co Daniel Obajtek pisze też prezes PiS, na co premier apeluje: "opozycjo, ogarnij się". I dodaje, że "wszyscy płacimy wysoką cenę za trwające wojny. Nie tylko na stacjach". Obecne ceny diesla na świecie już przekroczyły te, które giełdy notowały po wybuchu wojny w Ukrainie. Ale PiS niezmiennie mówi o winie Tuska i spóźnionej reakcji rządu. - Kto odpowiada za paliwową drożyznę? - Rząd. To nie Donald Trump i Izrael, który zaatakował Iran? Sytuacja światowa zawsze się zmienia. Zawsze mają miejsce konflikty na świecie, zawsze w tak zapalnym regionie, jakim jest Bliski Wschód, coś się dzieje. Wtedy wzrastają ceny paliwa. Drożyźnie jest winny Donald, ale nie, jak mówi PiS, Donald Tusk, tylko Donald Trump, który wywołał konflikt na Bliskim Wschodzie. Końca na razie nie widać. Pomagał wynieść z pociągu wózek z dzieckiem. Gdy chciał wsiąść ponownie do wagonu, drzwi przycięły mu rękę. Nie zdołał jej uwolnić, skład ruszył i wciągnął go pod koła. Stracił nogi i palce u jednej ręki. Uruchomiono zbiórkę, m.in. na nowoczesne protezy i rehabilitację. W ciągu kilkunastu godzin zebrano ponad milion złotych. Jest nadzieja, że Dominik będzie chodził. 17-latek w połowie lutego w wypadku na stacji kolejowej w Woli Bierwieckiej stracił nogi i w krytycznym stanie trafił do szpitala. Dziś dochodzi do siebie i może być pewien, że wielu ludzi życzy mu zdrowia. Zbiórka na protezy i rehabilitację 1,4 mln zł zakończyła się w ciągu jednego dnia. Nasz syn uległ wypadkowi, niosąc w tym momencie pomoc dla drugiej osoby. 17-latek pomagał nieznajomej kobiecie wynieść wózek na peron stacji. Kiedy próbował wejść z powrotem do pociągu, drzwi zamknęły się przed nim, przytrzasnęły mu rękę, a ruszający skład wciągnął go na tory. Powrót do zdrowia potrwa wiele miesięcy. Ten odzew Polaków, dobrych serc zaskoczył wszystkich, dlatego ta zbiórka przejdzie do historii zbiórek. Zebrana kwota pozwoli na zakup najnowocześniejszych protez. Jest szansa, że pod koniec lipca Dominik zacznie uczyć się chodzić. Zaczyna się od rehabilitacji biernej, później sukcesywnie wchodzi się w taką rehabilitację intensywniejszą, manualną. Wszystko dzięki ponad 20 tys. wspierających, którzy wpłacili na zbiórkę. Oprócz wsparcia finansowego Dominik dostał też mnóstwo życzeń powrotu do zdrowia. Słowa wsparcia płyną też ze szkoły, w której Dominik został wyróżniony specjalną nagrodą. Dominiku, wszyscy jesteśmy z tobą! Przyczyny wypadku bada prokuratura i państwowa komisja badania wypadków kolejowych. M.in. zabezpieczony został monitoring, który jest poddawany analizie, przesłuchiwani są świadkowie. Na szybki powrót Dominika do zdrowia liczą jego koleżanki i koledzy. Czekamy na ciebie! Przed kościołami w całej Polsce zaroiło się od małych palemek, a gdzieniegdzie - także i wielkich palm. Niedziela Palmowa to jedno z najstarszych świąt w tradycji Kościoła. Rozpoczyna Wielki Tydzień. Tego dnia wspominany jest uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, poprzedzający jego mękę i śmierć. To są emocje nie do opisania. Od 7 lat pan Andrzej nie ma sobie równych. W tym roku jego palma ma 35 metrów i 80 centymetrów. Powstawała około dwóch tygodni, a kwiatki dziewczyny już w październiku zaczęły robić. Weszło nam tutaj 900 kwiatów. Zrobić taką palmę to nie lada wyzwanie, ale w Lipnicy Murowanej jest to już święta tradycja. Jak ktoś ma takie długie, że można tam wejść całą palmą, to nie ma problemu, ale tak to nie, bo część na polu się dzieje. Trzeba utworzyć specjalny dom dla palmy? Tak, dom dla palmy. Nigdzie nie da się zobaczyć tak wysokich palm jak tu! Takich - z pewnością, ale nieco mniejsze i równie kolorowe zdobiły całą Polskę. Niedziela Palmowa otwiera Wielki Tydzień. Nawiązuje do wjazdu uroczystego Jezusa do Jerozolimy. Pokazuje też taką zmienność nastrojów ludzkich, bo dzisiaj witany jest Jezus radosnymi okrzykami i słane są przed nim palmy, a w Wielki Piątek ci sami ludzie krzyczą "ukrzyżuj go". Procesja to widowiskowa inscenizacja biblijnego wydarzenia. Tu, na Kalwarii Wejherowskiej, powstała na wzór jerozolimski. Ładnie jest po prostu tutaj, dlatego tak przyjeżdżamy co roku. Tradycja Niedzieli Palmowej w Polsce łączy chrześcijański symbol męki i triumfu z ludowymi wierzeniami. Palma jest nie tylko ozdobą, ale w zależności od regionu ma nieco inną symbolikę. Ta Łowicka choć skromna, moc ma wielką. Oprócz bukszpanu ma bazie. Miały za zadanie uchronić, jeżeli połknie taką bazię, przed bólem gardła czy bólem głowy. Sama palma wniesiona do domu też pełniła bardzo ważną funkcję, bo ona przede wszystkim chroniła przed pożarami czy przed uderzeniem pioruna. Najwięcej wiernych jak co roku zebrało się na placu Świętego Piotra. Podczas mszy Papież Leon XIV wygłosił ważne przesłanie. Jezus odrzuca wojnę, nikt nie może go wykorzystywać do usprawiedliwiania jej! Bóg nie wysłuchuje modlitw tych, którzy ją prowadzą, odrzuca je, mówi: "Chociaż wiele się modlicie, nie wysłucham was, bo wasze ręce są pełne krwi". A teraz przyglądamy się z bliska trwającej na Węgrzech kampanii wyborczej. Ten wybór może na lata przesądzić o miejscu tego kraju na mapie Europy. Sondaże wskazują na przewagę opozycji i jej lidera. Ostentacyjnie manifestujący swoje związki z Moskwą Viktor Orban może jednak liczyć na poparcie swoich rodaków rozsianych daleko poza granicami dzisiejszych Węgier. Tablice informacyjne w języku węgierskim witające przyjezdnych w małym słowackim miasteczku Dunajska Streda to nie symboliczny ukłon wobec lokalnej diaspory, a dowód na węgierską dominację w regionie. Obecnie przynależymy oczywiście do słowackiej republiki w jej południowej części, ale ze względu na tło historyczne jest tutaj bardzo dużo Węgrów, nawet ponad połowa mieszkańców, którzy mówią głównie po węgiersku. Wielu z nich ma także węgierskie obywatelstwo nadane przez rząd Orbana, które upoważnia do korespondencyjnego głosowania w wyborach. Cztery lata temu rządzący Fides wygrał także dzięki głosom słowackich Madziarów. Rząd realizuje wiele programów wspierających Węgrów mieszkających poza krajem, mamy dobry kontakt, ale czasami mam też takie wrażenie, że robi to tylko dla własnej promocji. Budapeszt od lat finansuje tu szkoły, w których dzieci uczą się po węgiersku, a przez paliwowego giganta wpompował potężne środki w rozbudowę stadionu lokalnego klubu piłkarskiego. Klub też wspierany jest, jak inne kluby należące do mniejszości węgierskich, jest finansowany czy to przez MOL, czy to przez OTP, więc węgierski bank. I są to finanse, które pośrednio bądź bezpośrednio pochodzą właśnie z zasobów węgierskich. Południowa Słowacja to tylko część utraconych przez Węgry po I wojnie światowej terenów zamieszkiwanych przez etnicznych Węgrów. W ostatnich wyborach poparcie węgierskiej diaspory dla Fideszu wyniosło tu ponad 93%. Dają dotacje do Siedmiogrodu, Chorwacji i Słowacji, a swojemu narodowi nic. Mój maż jest fideszowcem, orbanistą, to my się tak kłócimy dosłownie na szable. Po wiecu opozycyjnej partii Tisa mówi nam Anna Peres. Polka w połowie lat 70. wyszła za mąż za Węgra. Tutaj kilku orbanowcow straciło władzę, ale ich nie zamknęli, Poza rozliczeniami ludzi Orbana zwolennicy Petera Magyara domagają się przede wszystkim przeprowadzania w kraju reform. Jedną z najważniejszych spraw do zrobienia jest poprawa służby zdrowia. Widzę, że Tisa chce coś z tym zrobić. Na finiszu kampanii sondażowa przewaga tej partii nad Fideszem wzrosła już do ponad 20 punktów procentowych. W Raporcie Specjalnym dziś reportaż "NieCzyste Powietrze" o nadużyciach w realizacji rządowego programu Czyste Powietrze. Ponad 100 mld zł z UE do wydania i długa lista pytań o nieuczciwe firmy z rynku Odnawialnych Źródeł Energii i nadużycia przy uzyskiwaniu dotacji. Czy poszkodowani klienci będą musieli zwracać dotacje? O tym dziś wieczorem w TVP Info. A teraz boom na Podlaski bon! W niecałe dwie minuty zakończył się nabór do wiosennej edycji Podlaskiego Bonu Turystycznego. To dopłata do noclegów. Trudno się dziwić takiemu zainteresowaniu. Podlasie to mozaika kultur, tajemnicza przyroda i nieprzeniknione miasta bez tłumów. Dumne i spokojne, chociaż dzikie. Żubry, królowie puszczy i Podlasia, szanują swój czas, który tutaj płynie zupełnie inaczej. I chociaż przyroda Podlasia sprawia, że dzikie zwierzęta czują się tu wyjątkowo swobodnie, to o klimacie tego miejsca decydują przede wszystkim ludzie. Na przykład Tatarzy, którzy przybyli na Podlasie niemal 400 lat temu. Król Jan III Sobieski nie miał czym Tatarom zapłacić za służbę, więc dał ziemie i przeniósł tu 45 rodzin wojskowych z Litwy. Wśród nich byli przodkowie Dżemila Gembickiego, który dzisiaj opiekuje się drewnianym meczetem w Kruszynianach. Ale jeśli ktoś chce oprócz tego poznać kuchnię tatarską, to musi poznać Dżennetę Bogdanowicz. Jej restauracja działa tutaj od wielu lat. Po pożarze, lockdownie i zamknięciu strefy przygranicznej lokal w tym sezonie rusza na pełnych obrotach. Kruszyniany są miejscem wyjątkowym, miejscem magicznym. One mają bardzo pozytywną aurę. Bo tutaj odpoczywa i ciało i, dusza. O tym, że Podlasie jest regionem wielokulturowym i wieloreligijnym, świadczy m.in. ta świątynia. XVI-wieczna cerkiew w Puchłach to wyjątkowy zabytek architektury sakralnej. Puchły należą do Krainy Otwartych Okiennic, gdzie na wiejskich chatach zachowały się charakterystyczne kolorowe zdobienia. Tu układ architektoniczny został zaprojektowany za królowej Bony, miejscowość jest pod opieką konserwatora zabytków, tu jest cisza, spokój. Agroturystyka w Trześciance jest jedną z niemal 400 baz noclegowych biorących udział w programie Podlaskiego Bonu Turystycznego, finansowanego ze środków samorządu wojewódzkiego. Chcemy pokazać, że województwo podlaskie jest regionem gościnnym, bezpiecznym, przyjaznym i otwartym. Na stronie www.podlaskibonturystyczny.pl można sprawdzić, ile możemy zaoszczędzić i na jakich warunkach, korzystając z tutejszej gościnności. Zamek w Tykocinie już czeka na turystów. Mamy tutaj muzeum opowiadające o twierdzy, która na przestrzeni wieków pełniła różne funkcje, przechodziła bardzo burzliwe czasy, była niszczona, odbudowywana, ale mówimy też bardzo dużo o historii Tykocina. Miasta, w którym możemy poczuć się jak U Pana Boga za piecem, bo to między innymi tutaj kręcono serię filmów TVP w reżyserii Jacka Bromskiego. Czy wizja filmowa bardzo różni się od rzeczywistości, o tym może przekonać się każdy z nas, po prostu przyjeżdżając na Podlasie. To szansa dla nowych wykonawców rozpoczynających swoją drogę na scenie, by zaprezentować się przed publicznością. Trwa nabór do konkursu Debiuty podczas festiwalu w Opolu. Wiele polskich gwiazd właśnie tak zaczynało swoją karierę. Dla młodych artystów taki koncert to pierwszy poważny krok na scenie, a dla widzów szansa, by zobaczyć narodziny gwiazdy. To było spełnienie marzeń i punkt zwrotny w karierze, wspomina ten występ Stanisław Kukulski. Młody wokalista, który wygrał tu nagrodę publiczności. Bardzo mi pomógł. Wielu producentów, z którymi chciałem wcześniej pracować i do których się wcześniej bardzo długo dobijałem, prosiłem, żeby znaleźli dla mnie czas, By mieć taką szansą w tym roku debiutujący artyści muszą wysłać zgłoszenie na stronę TVP. Czas ucieka - ostateczny termin zgłoszeń to 3 kwietnia. Debiuty to taki koncert, gdzie zaczynali wszyscy wielcy. Nie zawsze wygrywali. I tutaj od razu mówię, że nie o ty chodzi, żeby wygrać. Czesław Niemen, Ewa Demarczyk... Oni także byli debiutantami w Opolu. Tu powstawała historia polskiej muzyki, karierę zaczynały największe gwiazdy. I tak jest do dziś. Zawsze poszukujemy oryginalności i to jest zawsze kręcące, żeby zobaczyć coś, czego nie było, więc ja też będę się starał jako kierownik muzyczny, który aranżuje na orkiestrę te nowe piosenki, będę się starał pokazać je w nowoczesnej formie. Taką nowoczesną formę dziesięć lat temu pokazała Bovska, czyli Magda Grabowska-Wacławek. Dziś jest gwiazdą Opola. Wspomnienie pozostało głęboko we mnie i bardzo się cieszyłam, że 10 lat później praktycznie, a właściwie 9 lat później mogłam na tej scenie stanąć w koncercie Debiutów jako prowadząca. A to już kolejny kultowy festiwal. We Wrocławiu kończy się Przegląd Piosenki Aktorskiej. Złotego Tukana i 35 tys. zł wygrała Monika Padewska. 4 czerwca koncert Debiuty rozpocznie Festiwal w Opolu. Dla mnie ten czwartkowy festiwalowy wieczór będzie równie ważny jak dla nich, bo świętuję 30. artystyczne urodziny. Dziesięciu debiutujących artystów będzie miało szanse zaśpiewać razem z Anną Wyszkoni i rozpocząć wielką muzyczną karierę. Ja już państwu dziękuję. Czas na Pytanie dnia, u Doroty Wysockiej-Schnepf dziś dr Bogusław Grabowski, ekonomista, były członek Rady Polityki Pieniężnej. Spokojnego wieczoru.