19.30, poniedziałek, ostatni dzień września, Zbigniew Łuczyński. Zapraszam. Nowy sondaż poparcia dla partii. Urodzinowe przyjęcie z prezydentem. Wojciech Szczęsny w bramce Barcy. Dariusz Barski pojawił się dzisiaj przed budynkiem Prokuratury Krajowej. "Przybyłem tutaj zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego" - argumentuje. Prokurator, który jak twierdzi, dalej pełni funkcję prokuratora krajowego, nie został jednak wpuszczony do budynku. Przyjąć ma go za to jutro prezydent Andrzej Duda, który w komunikacie nazywa Barskiego prokuratorem krajowym. Czy z tego chaosu jest wyjście? Wpuścić prokuratora. W towarzystwie skandujących zwolenników Dariusz Barski pojawił się przed siedzibą Prokuratury Krajowej. Prokurator krajowy jest jeden i ja pełnię tę funkcję zgodnie z orzeczeniem SN. Nie wszyscy są tego zdania. Prokuratorem jest pan Dariusz Korneluk i takie są fakty. Dariusz Korneluk prokuratorem krajowym został marcu, po tym jak minister sprawiedliwości odwołał Dariusza Barskiego, tłumacząc, że został on wadliwie powołany. Dariusz Barski w 2010 roku przeszedł w stan spoczynku. W 2022 roku Zbigniew Ziobro przywrócił go do służby i mianował prokuratorem krajowym. Zdaniem rządzących zrobiono to nieskutecznie w oparciu o przepisy tymczasowe. Pan Barski jest prokuratorem w stanie spoczynku i prawdopodobnie wypłacane mu są nawet świadczenia z tego tytułu. Co innego twierdzą ci sędziowie Izby Karnej Sądu Najwyższego. W piątek oświadczyli, że przywrócenie Dariusza Barskiego do służby czynnej odbyło się zgodnie z prawem. Miało podstawę prawno-ustrojową. Sytuacja od piątku jest jasna. Jest stanowisko Sądu Najwyższego i każdy, kto mu się nie podporządkuje, łamie prawo. Prawo zostało złamane wcześniej - odpowiada prezes Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia. W wydanej uchwale brało udział trzech neosędziów, czyli prawników powołanych do SN z pogwałceniem procedur konstytucyjnych. Wyłonionych przez tzw. neo-KRS. Nieuznawaną przez unijne instytucje. To jest najlepszy dowód na to, do jakiego zamieszania doprowadziły rządy Zjednoczonej Prawicy. Takiego bałaganu w wymiarze sprawiedliwości chyba nie było w żadnym kraju UE. A tak decyzję Izby Karnej skomentował minister sprawiedliwości: Dariusz Barski to zaufany współpracownik byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Był też świadkiem na jego ślubie. Przybyłem tu pełnić obowiązki służbowe zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego. Uważam, że to jest mój obowiązek, dlatego się tu pojawiłem. W liście do Adama Bodnara zwraca się o umożliwienie mu pełnienia funkcji prokuratora krajowego, którą, jak twierdzi, "sprawuje nieprzerwanie od 18 marca 2022 roku". Jednocześnie deklaruje "wolę współpracy opartej na wzajemnym szacunku, wsparcie w ściganiu przestępstw czy ochronę praworządności". Tyle że ci wszyscy, którzy przez ostatnie 8 lat protestowali przeciwko zmianom wprowadzanym przez PiS, praworządność rozumieją inaczej. Jeżeli coś zostało zdewastowane, jest w rozkładzie, to jest wymiar sprawiedliwości. I to minister Bodnar z całą stanowczością i wielką determinacją naprawia. Dariusz Barski pytany, czy będzie do skutku próbował wrócić do prokuratury, zapowiada: Nie będę tu przyjeżdżał w oczekiwaniu, że ktoś zmieni decyzję, jeżeli taka decyzja byłaby zmieniona, zakładam, że zostanę o niej poinformowany. Żeby wejść do budynku, osoba niezatrudniona musi uzyskać przepustkę. Według rzeczniczki prokuratury krajowej Dariusz Barski nie podjął próby. Politycy się spierają, a my mamy dla państwa najnowszy sondaż poparcia dla partii politycznych, który specjalnie dla "19.30" przygotował Instytut Badań Pollster. To pierwsze badanie przeprowadzone po przejściu powodzi na Dolnym Śląsku. Gdyby wybory parlamentarne miały odbyć się w niedzielę, to na Koalicję Obywatelską zagłosowałoby 33,99% badanych. Na partie Zjednoczonej Prawicy, czyli na PiS i Suwerenną Polskę, Trzecia jest Konfederacja Wolność i Niepodległość - 12,44% poparcia. Trzecia Droga, czyli PSL i Polska 2050, mają łącznie 10,51%, a Lewica - 9,92%. Na inne partie chce głosować nieco ponad 1% badanych. Jak widać, układ polityczny mamy ustabilizowany. A co o jego wynikach sądzą sami zainteresowani? Z pewnością gdyby wybory odbyły się dziś, układ tych pomieszczeń mógłby być inny. Jedni się cieszą, drudzy podchodzą do wyników sondażu z dystansem. To pokazuje, że rząd sprawdza się, pracuje, realizuje konkretne obietnice. No jeszcze widocznie PO i cała ich, te ich przystawki, jeszcze w kość nie dały narodowi, ale to już chyba wkrótce. Dla koalicji rządzącej dobra wiadomość - poparcie się utrzymuje. Problem jednak mają niektóre partie polityczne. Zaskakuje Konfederacja z trzecim miejscem na podium. Przed Trzecią Drogą i Lewicą. I to właśnie ich wyborcom Konfederacja ma zawdzięczać trzecią pozycję. Kiedy wydawało im się, że głosując na Trzecią Drogę, głosują przeciwko tej polaryzacji PIS-PO. Okazało się, że oni się w to wpisują, a trzecią drogą jest po prostu Konfederacja. Innego zdania jest Trzecia Droga. Która mimo czwartego miejsca wciąż ma dwucyfrowy wynik. To pokazuje, że jesteśmy potrzebni. Tylko akurat na czwartej pozycji, a nie na trzeciej. W tym sondażu tak, ale w wielu równolegle opublikowanych jesteśmy na trzecim miejscu. Tutaj kluczowa jest stabilizacja poparcia. Stabilizacja też u Lewicy - bo wynik w sondażu lepszy niż ostatnie wybory do europarlamentu. Plan na odzyskanie wyborców prosty - objazd po okręgach. Dobrze byłoby być na trzecim miejscu albo mieć lepszy wynik. My od października będziemy jeździć, będziemy rozmawiali z mieszkańcami, członkami. W sondażu PiS wciąż goni Koalicję Obywatelską. Według rządzących mogły na tym zaważyć działania PiS podczas powodzi. Zrobienie manifestacji politycznej, kiedy był, dział się realny dramat ludzi tam. A jak wypadł rząd? W sondażu dla "19.30" działania rządu w trakcie powodzi 48% badanych oceniło zdecydowanie dobrze lub raczej dobrze. Raczej źle lub zdecydowanie źle postępowanie rządu oceniło 40% badanych. Ja miałem także okazję zobaczyć, jak to wyglądało na miejscu, w Kotlinie Kłodzkiej, to tu naprawdę nie pozostawić można na nich suchej nitki. Bardzo miło, ale sami wiemy, że przed nami liczne działania i że jeszcze trzeba zbudować poczucie społeczne, że nie dość, że było szybkie działanie na początku, to ta odbudowa jest dla nas priorytetem. Zdaniem ekspertów powódź i działania rządu jednak nie wywróciły polskiej sceny politycznej. Ten sondaż pokazuje, że powódź nie miała wielkiego wpływu na poparcie dla partii politycznych. Ono się nieznacznie zmieniło. Przedstawione dziś dane to tylko sondaż - trzeba pamiętać, że prawdziwym testem dla partii politycznych są wybory - te parlamentarne za trzy lata. To jest 19.30, za chwilę o zarzutach dla byłego szefa policji, a także... Bliski Wschód - atak za atakiem. Wiemy, jak uderzyć tam z precyzją. Jeśli Izraelczycy zdecydują się na inwazję lądową, jesteśmy gotowi do walki. Zginęła 19-letnia pasażerka. Pijany kierowca - kolejna śmierć na drodze. Zapłaciła życie za rajd pijaka-recydywisty. Nie może się marnować. Rocznie przeciętny Polak wyrzuca do śmietnika ok. 250 kg żywności. Jarosław Szymczyk - były Komendant Główny Policji - usłyszał zarzuty w związku z wybuchem granatnika w budynku komendy. Pierwszy dotyczy posiadania granatnika bez zezwolenia. Drugi: nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób i mienia wielkich rozmiarów. Pan generał stwierdził, że nie rozumie tych zarzutów, odmówił ustosunkowania się do nich. Jak również zażądał do przesłuchania zgody MSWiA. W sprawie zostało przesłuchanych wielu świadków na terenie Polski i Ukrainy. Do eksplozji w siedzibie Komendy Głównej Policji doszło w połowie grudnia 2022 r. po wizycie generała Szymczyka w Ukrainie. Zgodnie z ustaleniami MSWiA szef policji odpalił w swoim pokoju granatnik, bo myślał, że to głośnik. Ranny wówczas został nie tylko generał, ale i jeden z ochroniarzy. Wybuch uszkodził 3 piętra w budynku komendy głównej. Już nie tylko Strefa Gazy. Liban, ale i Syria czy Jemen. Izrael uderza, napięcie narasta, a Hezbolah po śmierci swojego przywódcy zapowiada konfrontację z wrogiem. Rząd USA w obawie przed odwetem Iranu przygotowuje plan obrony. Na Bliskim Wschodzie nie ma ani pomysłu, ani woli na pokój, a sytuacja w każdej chwili może wymknąć się spod kontroli, o czym Wojciech Tymiński. Izrael w ciągu ostatniej doby uderzył w Strefie Gazy, Syrii, Libanie i Jemenie. Jego celem były zbrojne ugrupowania wspierane i finansowane przez Iran. W operacji przeciwko bojownikom Huti zniszczył miejscowe elektrownie, magazyny i infrastrukturę portową. To obiekty oddalone od Izraela o 2 tys. kilometrów. Podobny dystans dzieli Izrael i Iran. Wiemy, jak dotrzeć bardzo daleko. Wiemy, jak dotrzeć jeszcze dalej i wiemy, jak uderzyć tam z precyzją. Izraelczycy nie przestają celować też w Hamas. Zabili lidera tego ugrupowania w Libanie. A także 3 przywódców innej palestyńskiej grupy: Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. Ostatnia noc była przerażająca. Ludzie nie spodziewali się, że to się tutaj wydarzy. To katastrofa. Izraelskie pociski spadły w samym centrum Bejrutu - po raz pierwszy od niemal 20 lat. Wcześniej Tel Awiw atakował tylko na obrzeżach libańskiej stolicy, gdzie kilka dni temu zabił lidera Hezbollahu. Ugrupowania, które jest najważniejszym w regione ogniwem budowanej przez Iran tzw. Osi Oporu, wymierzonej w Izrael i USA. Jak ważną postacią był jej przywódca - Hassan Nasrallah - świadczą jego zdjęcia, wznoszone w krajach całego Bliskiego Wschodu. Islamska oś oporu będzie kontynuowała konfrontację z izraelskim wrogiem, wspierając Gazę i Palestynę oraz broniąc Libanu. Jeśli Izraelczycy zdecydują się na inwazję lądową, jesteśmy gotowi do walki. Premier Izraela ostrzegł Teheran przed atakiem i zwrócił się bezpośrednio do Irańczyków. Według stacji CNN Waszyngton i Tel Awiw przygotowują się na odwet Iranu i pracują nad wspólnym planem obrony. Czy można uniknąć wojny na Bliskim Wschodzie? Tak po prostu musi się stać. W trybie pilnym o napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie obradowali dziś szefowie unijnej dyplomacji. Uderzenia na Liban i Jemen, ale Izrael kontynuuje też operację w Strefie Gazy. gdzie cały czas przetrzymywani są porwani przez Hamas zakładnicy. W Tel Awiwie jest Anna Kowalska. Powiedz, jaki dalszy plan ma Benjamin Netanjahu i czy walka na tyle frontów może oznaczać, że regionalny konflikt jest blisko? Plan inwazji lądowej na Liban - Amerykanie próbują odwieść Netanjahu do tego pomysłu. Izrael gromadzi wojsko na północnej granicy. Najpierw chce zniszczyć infrastrukturę wojskową Hezbollahu. Ta inwazja na pewno rozzłościłaby sojuszników Hezbollahu w regionie. Iran już zapowiada odwet. Dlatego w Izraelu stan podwyższonej gotowości. Ale większość Izraelczyków wspiera ostre działania przeciwko wrogowi w Libanie. Większość, bo dziś przed domem izraelskiego premiera protestowały rodziny zakładników ze Strefy Gazy. Anna Kowalska, dziękuję bardzo. "Radziłbym inny dobór przyjaciół" - tak o wizycie prezydenta Andrzeja Dudy na urodzinach byłego prezydenta Czech Milosza Zemana, mówi szef MSZ Radosław Sikorski. Choć wizyta była konsultowana z rządem, to prezydent nie skorzystał z rady i wybrał się na spotkanie ze znanym z prorosyjskich wypowiedzi politykiem i jego gośćmi, w tym premierem Węgier. Podobnego filmu nie znajdziemy na stronie Kancelarii Prezydenta ani w mediach społecznościowych Andrzeja Dudy. W Czechach świętował 80. urodziny byłego czeskiego prezydenta, Milosza Zemana, uznawanego za polityka prokremlowskiego, który dopiero po wybuchu wojny na Ukrainie skrytykował Władimira Putina. Wiele osób z jego otoczenia też poprzez rosyjskie spółki chociażby było z administracją rosyjską powiązanych. Ale na urodzinach Zemana zjawili się także ci, którzy Putina jawnie wspierają i odwiedzają go na Kremlu. Choćby prezydent Serbii Aleksandar Vucić, czy premier Węgier Viktor Orban. Politycy PiS w świętowaniu w takim towarzystwie nie widzą problemu. Prezydent udaje się tam, gdzie uznaje za stosowne, uczestniczy w takich uroczystościach, jakie uzna za warte uczestnictwa. Premier Orban jest wielkim przyjacielem Polski, jest premierem Węgier, które są przyjaźnie nastawione do Polski. Orban to przede wszystkim przyjaciel Putina - ripostują rządzący. Brakowało tam tylko Putina, niestety. I dziwię się, że Andrzej Duda nie ma takiego wyczucia, że w dobie agresji Rosji na Ukrainę, spotyka się z politykami, którzy trzymają z Putinem, a nie z Zachodem. Na przyjęciu Milosz Zeman w pewnym momencie szukał prezydenta Dudy. Niech się pan prezydent Duda wytłumaczy z towarzystwa, w którym spędzał urodziny. Widocznie chciał być anonimowy, bo nawet gospodarz nie wiedział jak się nazywa. Znane są też wcześniejsze spotkania polityków PiS ze znaną z prorosyjskich sympatii europejską prawicą: na zjeździe w Madrycie była delegacja PiS i nagrane przesłanie od Mateusza Morawieckiego. W Warszawie przed 3 laty gościem PiS była Marine Le Pen. Swój najlepiej czuje się wśród swoich. Komentuje europoseł Krzysztof Brejza, który zapytał prezydenta m.in. o to, czy spotkanie było zgodne z interesem Polski. Andrzej Duda z promoskiewskimi politykami, proputinowskimi. A w tym samym czasie Putin bombarduje miasta na Ukrainie, giną cywile, a media Putina i jego politycy wygrażają Polsce. To jest rzecz niedopuszczalna. Polski prezydent zdecydował się na wizytę, pomimo negatywnej opinii MSZ. Była konsultowana. Odradzaliśmy. Radziłbym inny dobór przyjaciół panu prezydentowi. Co dzień bliżej końca jego kadencji. Im szybciej ona się skończy, tym mniej będzie kompromitacji. Prezydencki minister Mieszko Pawlak tłumaczył dla PAP, że wizyta Andrzeja Dudy miała charakter prywatny, nie miała wymiaru politycznego, a grono gości było bardzo zróżnicowane. Nowelizacja Kodeksu Karnego obowiązuje od marca. Wprowadza m.in. konfiskatę pojazdów kierowców, którzy wsiadają za kierownicę pijani. Ciągle jednak jazda po alkoholu to problem, który nie maleje i powoduje kolejne tragedie. W miejscowości Kolonie Lipsk na Podlasiu zginęła 19-latka w zaawansowanej ciąży. Zginęła, bo obaj kierowcy uczestniczący w kraksie pili wcześniej alkohol. To ślady tragedii. Już spałem, patrzę syrena. Tak, zobaczyłem i pojechała w tamtą stronę. Pan znał tych ludzi? Znałem. Tragedia, straszna. Kolonia Lipsk na Podlasiu. 20-letni kierowca wyprzedzał inny samochód. Manewr okazał się śmiertelny. Pojazd dachował. Pasażerka - 19-letnia dziewczyna - zginęła. Była w ósmym miesiącu ciąży. Dziecka też nie udało się uratować. Policjanci ustalili, że ten mężczyzna nie dość, że był nietrzeźwy, bo badania wskazało ponad promil alkoholu w jego organizmie, to również miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Właśnie za jazdę pod wpływem alkoholu. Mężczyźnie teraz grozi nawet 20 lat więzienia. Nieoficjalnie 2 dwa jechały z jednej imprezy na drugą i prawdopodobnie ścigały się. Kierowca drugiego z nich również był pijany. Prokuratura prowadzi śledztwo. To morderstwo lub kobieta zapłaciła najwyższą cenę. A to kolejny przykład - Nowa Wieś Lęborska na Pomorzu. Podczas kontroli drogowej ciężarna 33-latka wydmuchała promil. Kobiecie zabrano prawo jazdy. Kilka godzin później znów prowadziła i znów została zatrzymana. Tym razem z 2 promilami. 33-latka usłyszy zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Przestępstwa zagrożonego karą 3 lat pozbawienia wolności i minimum 3-letnim zakazem prowadzenia pojazdów. Prawo mówi jasno - za jazdę w stanie nietrzeźwości, czyli powyżej pół promila, grozi do 3 trzech więzienia, w warunkach recydywy do 5 lat. Powyżej 1,5 półtora - kierowca dodatkowo traci samochód. Tyle teoria. W przypadku niektórych osób brak prawa jazdy czy zakaz prowadzenia pojazdów nie działa, więc trzeba się zastanowić nad innymi systemowymi rozwiązaniami - być może te kary powinny być ostrzejsze. Z sondażu przeprowadzonego dla 19.30 jasno wynika, że zdecydowania większość badanych, zdecydowana, bo w sumie aż 80% uważa, że osoby, które łamią zakaz prowadzenia pojazdów powinny otrzymać karę bezwzględnego pozbawienia wolności. To efekt tego, co się dzieje na drogach. Od początku roku pijani spowodowali ponad 800 wypadków, w którym zginęły 104 osoby. Tylko we wrześniu zatrzymano ponad 7,5 tys. kierowców, którzy mieli do pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Krzyczał, że on się zabije. Zabije nas, wszystko jest mu obojętne. Marek Durdyń, który kilka temu wsiadł do taksówki, prowadzonej przez pijanego kierowcę. Od tamtej pory zatrzymał już 9 potencjalnych drogowych morderców. Pijanych za kółkiem. Problem jest z dwóch stron. Ze strony pijanych kierowców i od strony osób, które widzą pijanych kierowców, którzy wsiadają do samochodów i nie reagują. Bo brak reakcji to akceptacja i przyzwolenie na możliwą śmierć na drodze. To zdarza się chyba każdemu z nas - kupiliśmy za dużo, wyrzucamy. Dlatego mam dla państwa liczby: na całym świecie marnuje się rocznie 1,3 mld ton żywności. To wystarczyłoby, aby wyżywić wszystkich Polaków przez 66 lat. Ministerstwo Rolnictwa rusza więc z kampanią informacyjno-edukacyjną "Nie marnuj żywności - żywność to wartość". O tej wartości - bezcennej, Katarzyna Grzęda-Łozicka. Zupkę sobie wziąłem. Banki żywności szacują, że ponad 1,5 mln ludzi żyje w Polsce poniżej poziomu skrajnego ubóstwa. Czasami też jestem w potrzebie. Jestem samemu, na zasiłku z MOPR-u. To dobre miejsce, bo można chlebek sobie wziąć, albo inne posiłki. Jadłodzielnie, takie jak ta kielecka Lodówka pełna dobra to dla wielu potrzebujących jedyna szansa na posiłek. W całym kraju powstaje coraz więcej takich miejsc. Chodzi o niemarnowanie jedzenia, a z drugiej strony i o taką solidarność ludzką. Żeby się podzielić - zamiast wyrzucić. Średnio co sekundę w Polsce do kosza trafia 153 kg jedzenia, rocznie to prawie 5 mln ton żywności, która zamiast do potrzebujących, trafia na śmietnik. To jest tak jakby rodzina rocznie wyrzucała 3,5 tys. zł do śmietnika. Za 60% zmarnowanej żywności odpowiadają gospodarstwa domowe. By tego uniknąć Wanda Jach zawsze wcześniej planuje posiłki, kupuje tylko to, czego na bieżąco potrzebuje. Jest ciężko, wszystko jest bardzo drogie i robię listę zakupów, żeby nie przeholować z tymi zakupami. Ale takie osoby są w mniejszości. Ponad połowa konsumentów przyznaje, że kupuje za dużo. Dlatego edukatorka ekologiczna Sylwia Majcher radzi, by w sklepie uważnie sprawdzać etykiety, daty ważności i unikać promocji. Badania pokazują, że jeżeli ulegamy promocji, to ten produkt kupiony teoretycznie taniej trafi do śmietnika, więc zmarnujemy i czas, i pieniądze. Eksperci alarmują, że ogromne ilości jedzenia nadal trafiają na śmietnik z supermarketów, mimo że zgodnie z prawem powinny one przekazywać niesprzedaną żywność organizacjom charytatywnym. Według nas to wszystko jest za mało, można by też ustawą objąć innych przedsiębiorców i odzyskiwać zdecydowanie więcej żywności. Według propozycji Ministerstwa Rolnictwa każdy sklep o powierzchni powyżej 250 m2 będzie zobowiązany do podpisania umowy o przekazywaniu nadmiaru produktów. Nie skłaniamy się ku temu, żeby karać kogoś za to, że marnuje żywność, tylko żeby wysokimi karami zachęcić, żeby żywności nie wyrzucać. Ministerstwo Rolnictwa w ramach kampanii "Nie marnuj żywności" zapowiada też szeroką akcję edukacyjną, w tym warsztaty dla uczniów szkół podstawowych, by dobre nawyki pielęgnować od najmłodszych lat. Choć narzekają, że tego nazwiska nie da się wymówić, to już wiedzą - Szczęsny będzie dla Barcelony idealnym rozwiązaniem. Stoi za nim doświadczenie, umiejętności i argument finansowy. Bo choć w grę wchodzą duże pieniądze, to są jednak mniejsze niż te, które otrzymywał dotychczasowy bramkarz klubu. Pieniądze jednak nie są najważniejsze, ważne, że Barcelona żyje teraz historycznym transferem. Przyciemniane szyby w aucie, boczny wjazd do budynków klubowych. Nie ma jednak wątpliwości, że to Wojciech Szczęsny przed południem pojawił się w Barcelonie, by przejść testy medyczne. To ostatni krok przed złożeniem podpisu pod rocznym kontraktem z Dumą Katalonii. Wielką piłkarską marką, której trudno odmówić. Szczególnie, że w jej barwach gra też dobry kolega. Trudno nie wierzyć w to, że Robert Lewandowski nie maczał palców w tym transferze do Barcelony. No i fantastyczna sprawa, że jeszcze rok Wojciech Szczęsny będzie mógł grać w piłkę. Fajne, że Polak w La Liga kolejny, w takim klubie jak Barcelona. Życzę mu jak najlepiej. O transferze Szczęsnego w Hiszpanii mówi się dużo. Z kimkolwiek się rozmawia, czy to kibice, czy zagraniczni dziennikarze - wszyscy zgodnie mówią, że bardzo cieszą się, że Wojciech Szczęsny zasili szeregi FC Barcelony, ponieważ jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Polscy dziennikarze sportowi obecni w stolicy Katalonii pomagają już w poprawnym wymawianiu nazwiska nowego bramkarza Barcelony. To nagranie dla dziennika "Marca". Wojciech Szczęsny. Nazwisko często ma być na ustach hiszpańskich dziennikarzy i kibiców Barcelony, bo Szczęsny chce być bramkarzem numer 1. Żaden trener na świecie nie wstawi bramkarza, bo ten ma zapis w kontrakcie, jeżeli nie będzie w formie, jeżeli będzie mieć drobną kontuzję. Więc Wojciech Szczęsny będzie musiał pracować na to, żeby grać w bramce Barcelony. Bo chętny do gry jest też Iniaki Penia, który wskoczył do składu po kontuzji podstawowego bramkarza, Marca-Andre ter Stegena. Żaden zawodnik Barcelony nie ma gwarancji, że zawsze będzie w pierwszym składzie, bo taka gwarancja po prostu nie istnieje. FC Barcelona to kolejna wielka piłkarska firma w CV Szczęsnego. Polak grał już m.in. w Arsenalu Londyn, Romie i Juventusie Turyn. W gablocie ma dwa puchary i jeden superpuchar Anglii oraz trzy puchary, dwa superpuchary i trzy mistrzostwa Włoch. Będzie mógł dopisać do tej listy już i tak imponującej taki zespół jak Duma Katalonii. Liczymy, że będzie mógł dopisać kolejne sukcesy. Wojciech Szczęsny z trybun obejrzy jutrzejszy mecz Barcelony w Lidze Mistrzów. Sam ma być gotowy do gry 20 października. I na koniec o zmianie, którą z pewnością już państwo zauważyli. najważniejsze wiadomości głównego serwisu informacyjnego TVP przekazujemy stąd. Z nowego, ultranowoczesnego studia, które jest centrum wszystkich programów informacyjnych Telewizji Polskiej. Prace trwały kilka miesięcy, a my odliczaliśmy dni i godziny do dzisiejszego wczesnego poranka, gdy wszystko stało się jasne. A więc - włącz się na nowo! To jest dzień na który, nie ukrywamy, czekaliśmy długo. Symboliczny początek nowej ery w TVP. Nowoczesne studio o powierzchni 300 m2, które powstawało w ekspresowym tempie. To otwarcie nowego studia, kiedy wiemy, że wszyscy czekają z utęsknieniem, widzowie czekają, jak to wygląda, to zawsze jest dodatkowa adrenalina, stres. Z Piotrkiem wymieniliśmy się wrażeniami, że to dodatkowy bodziec. Jak przyznają sami gospodarze, możliwości są nieograniczone. Na tym obiekcie, który państwo widzą. 5 niezależnych ekranów LED. Kilka planów zdjęciowych. Oddzielne przestrzenie i możliwości do prezentacji treści, informacji sportowych, zagranicznych czy pogody. Człowiek się tu tak dobrze czuje. Do tego nowoczesny newsroom połączony ze studiem. I reżyserka. Wszystko w jednym miejscu. Niesamowite uczucie. To tak jakbyś się przesiadła z hulajnogi do samochodu. Coś kosmicznego. Komfort pracy, jaki mamy w tym studiu, to jest coś niesamowitego. Są też nowe programy, jak debiutujący dziś "Dzień w godzinę" Dominiki Komarnickiej. Nowe studio, nowa oprawa, nowe logo - to nie tylko zmiany wizualne, ale także zmiana symboliczna pokazująca nowe oblicze TVP Info. Jest też nowe hasło "TVP Info - włącz się na nowo". Nowoczesne studio stało się nowym domem dla niemal wszystkich programów informacyjnych TVP, w tym także dla "19.30". "19.30" to przede wszystkim materiały, ich treść, nasi reporterzy. A to nowe studio to wyraz szacunku dla naszego widza, bo nasz widz jest dla nas najważniejszy. A sądząc po nadesłanych przez państwa do telewizji zdjęciach, debiut możemy uznać za udany. Jutro też tu będziemy, a dziś kończymy "19.30". Dorota Wysocka-Schnepf czeka już z Pytaniem Dnia, na które odpowie minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak. Do zobaczenia.